Trump popychadłem Putina?

16friedmanWeb-superJumboLewica amerykańska bezpardonowo atakuje prezydenta Trumpa zarzucając mu nawet zdradę (!) amerykańskich wartości, do lewaków dołączył też republikański establishment związany z deep state (speaker Paul Ryan, sen. Bob Corker, czy osławiony krytyk Trumpa sen. John McCain). Wspomniany członek establishmentu sen. Corker, …

któremu Trump utrącił karierę lansując w nadchodzących wyborach jego konkurenta, wprost określił Trumpa mianem “popychadła Putina”. W tym rozdaniu Corker jest szefem senackiej komisji spraw zagranicznych i był zwolennikiem ułożenia się i dofinansowania Iranu. Cóż, przeciwnicy Trumpa zasną dziś z pianą wściekłości na ustach…

Trump od dawna nie ukrywał, że będzie dążył do polepszenia stosunków z Putinem, dlatego deep state rzuca mu kolejne kłody pod nogi, aby do zawrócić z tej drogi. Ciągle nad głową Trumpa wisi miecz oskarżeń o rzekomej udzielonej mu rosyjskiej pomocy w kampanii prezydenckiej, choć dowody ukazują jednak rosyjskie finansowe i inne powiązania Hillary Clinton. Specjalny prokurator Mueller badający sprawę rosyjskich wpływów na ostatnie wybory prezydenckie, tuż przed spotkaniem Trump-Putin oskarżył kilkanaście osób-rosyjskich hakerów o ataki na serwery Partii Demokratycznej w okresie kampanii prezydenckiej (sprawa wykradzenia hasła Podesty). Spora część demokratycznych polityków wprost zażądała odwołania spotkania dwóch prezydentów, do czasu kiedy Putin wytłumaczy się z ingerencji jego służb hakerskich w amerykański proces wyborczy.

Naciskany Trump, poruszył ten wątek w rozmowie z Putinem, a podczas konferencji pytany komu wierzy, swoim służbom (dyrektor wywiadu krajowego Dan Coats mówi jasno o rosyjskiej ingerencji), czy zaprzeczeniom Putina, Trump dyplomatycznie wyznaje, że wierzy i swojemu wywiadowi i Putinowi.

Lewacy szaleją atakując, że Trump lekceważy, nie ufa własnemu wywiadowi , a “tchórzliwie i haniebnie” idzie na pasku Putina, który zagraża amerykańskim wartościom i demokracji. Kongresmen z Kalifornii Adam Schiff, który powyższe napisał na twitterze jest najwyżej postawionym demokratą w kongresowej komisji wywiadu, a jego siostra wyszła swego czasu za syna Sorosa. Schiff ostrzega, że takie pobłażanie Putinowi doprowadzi do jeszcze większej rosyjskiej ingerencji w tegoroczne wybory w USA.

Pod koniec wspólnej konferencji Putin podarował Trumpowi piłkę z właśnie zakończonego mundialu (następny będzie w USA), do tego odniósł się sen. Lindsay Graham (R – Karolina Południowa) mówiąc, że piłkę zanim Trump zabierze ją do Białego Domu trzeba dobrze zbadać na obecność urządzeń podsłuchowych…
Trump wykazuje się fantazją i odwagą, lubi też widowiska i spektakularne wydarzenia w których on odgrywa wiodącą rolę, jest w centrum uwagi. Lewica powiązana z globalistami, których najbardziej rozpoznawalną twarzą jest pomarszczona twarz Sorosa, dziś czuje się spychana z osiągniętych wcześniej pozycji. Oczywiście zgodnie z prawami fizyki każda akcja rodzi i wywołuje reakcję. Więc można powiedzieć, że niesamowite zwycięstwa globalistów (w tym w Europie) zrodziły takich liderów jak Trump, Putin, Orban, czy Kaczyński.

Niszczona stara cywilizacja zaczęła bronić swoich fundamentów, swoich wartości, będziemy więc świadkami wielu spektakularnych potyczek i wojen między globalistami, a istniejącymi siłami broniącymi starych sprawdzonych wartości w państwach narodowych. Jednocześnie te państwa tradycyjnie w starym stylu dokonują między sobą rozmaitych przepychanek co jest widoczne jak na dłoni.

Wydaje się, że Trump rozpoznaje Chiny jako najbardziej zagrażającą potęgę w niedalekiej przyszłości i dlatego aby zyskać siły do czekającej go walki, próbuje dokonać swoistego remontu kapitalnego Pax Americana stworzonego w wyniku II wojny światowej. Stąd próby nakłonienia członków NATO do zwiększenia swoich wydatków na obronę co najmniej do 2% GDP, stąd próby wygaszania konfliktów i dogadywania się z rozmaitymi watażkami.

Wygląda na to, że wbrew globalistom Trump zamierza ułożyć się z Putinem przypomnijmy, że te dwa kraje kontrolują ok. 90% zasobów broni nuklearnej. Dalszy wzrost mocarstwowej roli Chin nie jest na rękę też Putinowi, gdyż jak wiemy państwo silne to takie, które ma słabych sąsiadów, a nie odwrotnie. Chociaż Chiny się starzeją, to podobny proces zachodzi także w Rosji, której dalekowschodnie przestrzenie graniczą z przeludnionymi obszarami Chin.

Można było odnieść wrażenie, że Trump zgodził się na budowę Nord Stream II i zamierza jedynie z nim konkurować na tym samym terenie. Widać też, że bardzo ważną sprawą dla Trumpa jest zapewnienie bezpieczeństwa Izraelowi, stąd też jego większa elastyczność wobec Putina trzymającego karty w Syrii i jednocześnie zaprzyjaźnionego z Iranem. Rosja dla biznesmena Trumpa kojarzy się też z szansą na olbrzymie możliwości biznesowe, choć dziś jej GDP jest bliskie 1/10 GDP państw europejskich, czyli gdzieś może się równać GDP stanu Teksas.

Na dziś Trump wrócił do lewackiego gniazda os, które zaniepokojone krążą gotowe zaatakować przy nadarzającej się okazji. Dziwi nieco to “szczere” oskarżanie Rosji o ingerowanie w wybory w USA. Przecież na dobrą sprawę wszyscy to usiłują robić. Swego czasu głośna była sprawa wysłania przez ówczesnego prezydenta Obamę kilkudziesięciu speców od wyborów do Izraela aby zapobiec zwycięstwu nacjonalisty Bibi Netanjahu, bezowocnie wyrzucono w błota pieniądze amerykańskiego podatnika.
Kilka lat temu po wyborach w Egipcie w których zwyciężył gen. El Sisi, pojechał inny “diabołek” pokoju sen. John McCain, który stawał w obronie tracących władzę Braci Muzułmańskich Mursiego. Również to powiązany z przemysłem zbrojeniowym i z deep state sen. McCain “wojował” nawołując do majdanu na Ukrainie.

Lewica nie ma innego wyjścia jak walka z Trumpem. W mainstreamowych mediach aż huczy od oskarżeń Trumpa o zdradę i o to, że temu KGB-ście Putinowi dał się owinąć wokół małego palca, a wszystko dlatego, że Putin ma na niego jakiś poważny bród. Były szef CIA John Brennan w rządzie Obamy, wrzucił na twitterze, że zachowanie Trumpa było kryminalne i pachnie zdradą, a wszystko dlatego, że siedzi on w kieszeni Putina. Trzeba dodać, że Brennan będąc młodym człowiekiem w 1976r. w wyborach prezydenckich głosował na komunistę, a nawet mówią o nim, że jest muzułmaninem.

Cóż, Trump tak łatwo nie zejdzie ze swojej sceny, będzie chciał dokonać daleko idących zmian w sposobie funkcjonowania Ameryki w szybko zmieniającym się świecie. Miejmy nadzieję, że te nadchodzące zmiany będą również sprzyjać umocnieniu się interesów Państwa Polskiego w naszym zakątku Europy…

Jacek K. Matysiak
Kalifornia, 2018/07/17

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Trump popychadłem Putina?

  1. Marcin pisze:

    W słowie „establishment” ostatni człon oddaje istotę rzeczy: „ment” czy też zgodnie z realiami, menty. Zasiedziałe elity, realizujące własny interes w myśl znanej prawidłowości „każda instytucja po pewnym czasie istnieje dla samej siebie”. Naturalnie elita społeczno-polityczna nie jest instytucją sensu stricte, niemniej stanowić powinna z założenia przywódczą warstwę narodu, społeczności etc.
    Problem tych „establiszmentów” polega na tym, że Trump po pierwsze jest spoza środowiska (samoreprodukującego się), a po drugie jest człowiekiem prostolinijnym nie zawodowym politykiem, mówi prostym językiem i ma klarowne poglądy. Nie leje wody, co podczas wspólnej konferencji z Putinem okazało się zabójczą słabością (pytanie o rosyjską ingerencję w wybory).
    „Elyta” wymaga wymiany, ale jak trudne to zadanie pokazuje sytuacja w Polsce – sami nie ustąpią, trzeba ich będzie siłą usuwać. I tylko dlatego warto poprzeć PiS, ze jest on jedyną siłą (polityczną), która może tego dokonać. Nawiasem mówiąc tutaj właśnie widać poważną słabość „dyzmokracji”: obywatele wcale nie mają istotnego wpływu na władzę. Ludzie pozbawieni inicjatywy, mało wyedukowani świadomi są podatni na propagandę, Internet niewiele tu zmienia – wszak to jedno z lepszych narzędzi indoktrynacji, a dodatkowo daje pole do popsiu każdemu, również całej masie półdebili zamieszczających filmiki w sieci. tylko świadomi, aktywni obywatele są do pewnego stopnia w stanie zmienić taką sytuację – na razie mamy małe grupki głośnych aktywistów, atrapę tzw. społeczeństwa obywatelskiego.

  2. Obserwatorka pisze:

    Według mnie jest bardzo możliwe,że Putin „rozkazał” poprzeć kandydaturę Trumpa w wyborach w USA.Ale nie dlatego,żeby wybrano właśnie Trumpa ,a nie kogoś innego.Nie.Według mnie chodziło Putinowi o to,żeby ukarać Demokratów i p.Clinton za wmieszanie się do jego interesów geopolitycznych

    • Marcin pisze:

      Ja także sądzę, że ingerencja sowieckiego wywiadu w wybory w USA mogła mieć miejsce. Natomiast otwarta pozostaje kwestia intencji i skutków. Po pierwsze działanie przeciw Clinton nie musiało oznaczać automatycznie chęci pomocy Trumpowi, jako w domyśle ich człowiekowi. Po drugie celem nie musiało być wywarcie wpływu w postaci elekcji kandydata wygodnego dla Rosji – taki cel mógł przerastać ich faktyczne możliwości. Natomiast z całą pewnością możliwe było zasianie zamętu, wprowadzenie nieufności do wewnętrznej polityki amerykańskiej. Stąd i ujawnienie ingerencji rosyjskiej i późniejsze obarczenie nowego prezydenta podejrzeniami już mogło stanowić istotny zysk dla Rosji i stanowić faktyczne cele tej operacji. W przeszłości Rosjanie działali w USA niezwykle skutecznie i skrycie – czyżby nagle stali się tak nieudolni, że amerykański pseudowywiad (w zakresie „Humintu”) ich przejrzał ? Może to od początku było zaplanowane w ramach siania zamętu w USA – Rosjanie podgryzają Amerykanów bo ukąsić ich już nie mogą.

  3. Obserwatorka pisze:

    W czasie ,kiedy w Libii został zabity Kadaffi p.Clinton grała pierwsze skrzypce w polityce zagranicznej.Zauważyłam wtedy wzmożoną aktywność rosyjskich trolli w polskim internecie.Bronili Kadaffiego,pluli na USA i kraje Zachodnie.A dlaczego ? Bo Rosja traciła ważnego partnera handlowego-odbiorcę ich broni i wszelkich produktów oraz usług-przebogatego w petrodolary.To była ogromna strata dla rosyjskiej gospodarki.Zachód wyparł Rosję z Libii .Utworzono tam nowy rząd ,wielopartyjny,demokratyczny.Co tam się dzieje teraz ,to inna sprawa.Trudno jest zaprowadzić demokrację w takim kraju ale przynajmniej są próby.W Tunezji ,np.też jest nowy rząd,nie tak skorumpowany jak poprzedni.I w Egipcie też.Tylko w Syrii jest coraz gorzej,bo w tym kraju Putin nigdy nie pozwoli na odejście dyktatora -swojej marionetki.Żeby się nie rozpisywać : To są według mnie przyczyny,dlaczego Trump znalazł poparcie w internecie ,zaś Hilaria(jak ją nazywały trolle) została ukarana i przegrała.Prawdopodobnie Demokraci o tym wiedzą ale nic o tym nie mówią lecz oskarżają Trumpa o konszachty z Rosjanami i o jakieś afery i sprawki z rosyjskimi prostytutkami itd.A głupi obywatele kupują to.No cóż…internet i propaganda to teraz skuteczna broń !

    • Marcin pisze:

      Rosyjskie trolle w polskim internecie są aktywne i całkiem dobrze zorganizowane. Przyczepili się do patriotycznej prawicy, osaczyli środowiska narodowców, katolickie i liberalnych „wolnościowców”. Pod płaszczykiem troski o polski alians z USA i romans rządu PiS z Ukrainą (skądinąd słusznej) sączą rosyjską propagandę wpływając na osoby zainetersowane polityką choć niezbyt zorientowane w historii i realiach. Mają szeroki wachlarz „trybunów” z YouTube: od prymitywa, starego słabego aktora miotającego się przynależności do Związku Jaszczurczego do obrony PRL-owskiego PAXu, poprzez wykształconego hobbysty, syna znanego niegdyś reżysera z kręgu stowarzyszenia „Grunwald”, który to syn zręcznie kreuje się na eksperta od spraw rosyjskich, aż do inteligenta-wykładowcy akademickiego, teologa, zwolennika monarchii. Dla każdego coś miłego … Jeśli dorzucić świeckiego mesjasza, reżysera i eks-kandydata na stołek prezydenta RP, który stale ponad miarę eksponuje kwestie relacji polsko-żydowskich, a w gruncie rzeczy ciągle przemyca rosyjską propagandę i lansuje kolejnych „ekspertów” od polityki międzynarodowej bez żadnych w gruncie rzeczy do tego kwalifikacji np. „pana niktosia :)” czy też kolejnego agenta w wpływu w osobie guru wolnego rynku i tragicznych bon motów stojącego na czele kanapowej partyjki z ambicjami mocarstwowymi – to uzyskujemy całą sporą, wszechstronną i sprawna siatką pracującą u podstaw, bo pośród ludzi aktywnych i zainteresowanych losem kraju. Nie wszyscy oni muszą działać w oparciu o instrukcje i środki finansowe Rosji, przeciwnie niewielkie ukierunkowanie z jej strony, oraz własna chora ambicja wespół w wykrzywionym obrazem świata dopełniają reszty, a skutek i tak sprzyja Rosji. Użyte środki niewielkie, skutki mogą być potencjalnie dalekosiężne – takie osoby wraz z rozwojem sytuacji można wykorzystać różnie, a w razie demaskacji jeszcze obrócić na swoją korzyść (Sowiet potrafi, bo kto silnego skontroluje ?). Wpływ na świadomość tych mas ludzi to coś więcej, niż wygranie wyborów – to bowiem meblowanie w głowach ludzi, którzy nie są bierni. Czy to wszystko widzie rząd ? Czy widzi ABW ? Wątpię, a trzeba powiedzieć, że to co robią niektórzy ci ludzie (syna reżysera i prymitywa-aktora pomijam) to dobre kierunki i pożyteczna praca. Jednoczenie i aktywizacja środowisk katolickich, praca na myśleniem politycznym i pokazywanie alternatywy dla myślenia: wschód albo zachód to pożyteczna robota, Czemu tylko oddaje się ją agentom obcych mocarstw ? Czemu nie przychodzi ona do głowy tym, co życzą Ojczyźnie dobrze ?
      Internet wcale nie jest takim polem powiększania naszej wolności, jak powszechnie się twierdzi: przeciwnie już dawno zaczęli go skutecznie wykorzystywać manipulatorzy, bo brak tam ograniczeń i uzyskuje się bezpośredni kontakt z odbiorcą, który łaknie wiedzy, ale nie jest przygotowany do jej odbioru …. stając się ofiarą ordynarnych manipulacji i narzędziem wpływu na rzeczywistość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.