Kazimierz Wierzyński: Msza żałobna w katedrze nowojorskiej

Zdzislaw Beksinski 3Uklękło tysiące ludzi
I w łukach modli się tłum:
Daj nam to, Boże, zrozumieć
I w uniesieniu ogarnąć
Na co już nie ma rozumu.

Modlimy się za porwanych, za umęczonych, za zmarłych,
Nad Amu-Darią, Irtyszem i na odludziach Syberii,
Na Nowej Ziemi, gdzie znikło siedem tysięcy więzionych,
Na tych przestrzeniach podobnych do niewymiernej przepaści,
W którą zepchnięto miliony i w której skarga zamarła,
Chociaż ten chorał straszliwy, gdyby wybuchnąć mógł z gardła,
Poraziłby uszy świata.

Modlimy się za niewinnych.

Boże, coś walkę z ciemnością
Nakazał hufcom aniołów,
Któryś odebrał bezbronnym
Ostatni od boku bagnet
I z lufy ostatni ołów.

Modlimy się za żołnierzy, żołnierzy Wilna i Lwowa,
Pojmanych w napaści z tyłu, zdradzieckiej i judaszowej,
Kiedy nie mieli już nawet okrutnych praw każdej wojny,
Która pozwala zabijać, aby samemu nie zginąć,
Żołnierzy w łagrach śmiertelnych, żołnierzy w bagnach zatrutych,
Żołnierzy w lodach kamiennych, żołnierzy bitych i skutych,
Żołnierzy naszej wolności.

Modlimy się za niewinnych.

Daj poznać zło i nie pytać
Czemu się nigdy nie zmienia,
Boże, coś wszystkim najlepszym
Nad ułomnością doczesną
Stał się ludzkiego sumienia.

Modlimy się za najbliższych, imiona marzną nam w ustach,
Za wywiezionych w pociągach nie wiedzieć w jakim kierunku,
Za utraconych bez wieści w pustkowiach, na osiedleniu,
W jurtach, gdzie siostra nasza jest matką kirgiskich bękartów,
W stepach, gdzie plewy pożywnej dzieci szukają w nawozie,
Za bezimienną kalwarię w codziennej, conocnej grozie
Prześladowanych uparcie.

Modlimy się za niewinnych.

Lekarzu, coś trędowatych
Z cielesnej oczyszczał skazy,
Spójrz, jak ich odczłowiecza,
Omdlałych z głodu, ginących
Od nie leczonej zarazy.

Modlimy się za męczarnie chorych bez dachu nad głową,
Tych, którym szkorbut zagnoił usta zgniłymi dziąsłami,
Tych, którym nogi opuchły sine i bose na mrozach,
Tych, co w gorączce tyfusu na próżno jęczą o napój,
Tych, nad którymi się każdy wszędzie i zawsze pochyli,
A których tam nawet w śmierci, w ostatniej męczeńskiej chwili,
Opuścił Samarytanin.

Modlimy się za niewinnych.

Światło nad ziemią rodzinną,
Blasku zachodów i wschodów!
Przebij ten mrok niepojęty
Co czarną spada powieką
Na oczy twoich narodów.

Modlimy się za Polaków, męczonych bo byli z Polski,
Za Żydów rozstrzeliwanych, bo mieli z nami ojczyznę.
Za Ukraińców zesłanych, bośmy pospołu osiedli,
Za wszystkich bliźnich po kraju, po ojcach ich i po matkach,
Za owoc tej samej ziemi, ludzi tej samej przyrody
I chleba tego samego, ognia, powietrza i wody,
Za wszystkich z naszego domu

Modlimy się za niewinnych.

Usłysz nas Panie, i zbaw ich,
Którzy wyzbyci wolności,
Obezwładnieni przemocą
Życia nie mają własnego
I grobu dla własnych kości.

Modlimy się za nich wszystkich, stąd gdzie się modlić możemy,
Gdzie wolność pozwala myśleć myślom każdego człowieka
I serce bije tym ruchem, którymś je popchnął do życia –
Panie świetlisty w ciemności, dobro ludzkiego sumienia,
Modlimy się stąd do ciebie, prosimy świętej opieki,
Boże, coś Polskę swą tarczą przez liczne osłaniał wieki,
Wyprowadź lud swój z niewoli.

[…] 75 lat temu w wypełnionej po brzegi nowojorskiej Katedrze Św. Patryka tysiące Polaków, modląc się za dusze rodaków zamęczonych w czasie wojny, z utęsknieniem powtarzały: „Ojczyznę wolną, racz nam wrócić Panie…”.

„Tego dnia i tej wielkiej godziny w katedrze św. Patryka nikt nie zapomni. A jeśli dusze, dla których o wiecznie odpoczywanie prosili (Polacy – red.), usłyszą modły te żarliwe – usłyszą również i ślubowanie tam złożone, że póki w nas życia ostał dech ostatni – póty żyć będziemy pracą i walką, by ich śmierć święta nie poszła na marne” – pisał na pierwszej stronie, nazajutrz po tej wielkiej patriotycznej uroczystości, wydawany w Nowym Jorku dziennik polonijny „Nowy Świat”.[…]

[…] W nabożeństwie wzięło udział łącznie ok. pięciu tysięcy osób, w tym elita rodzimej emigracji. W murach katedry zasiedli też oficjele z zagranicy – obecni byli m.in. dyplomaci z Litwy, Estonii czy Belgii.

Msza święta – zauważa „Nowy Świat” – była zarazem modlitwą, skargą, jak i błaganiem. Nie padały żadne zbędne słowa, a celebrujący nabożeństwo ks. prałat Józef Dworzak (proboszcz parafii św. Kazimierza w Yonkers) nie wygłosił nawet kazania. „Wystarczyły myśli i śpiew i organy i stary hymn nasz, błagający o zwrot ojczyzny i wolności” – informował polonijny dziennik. Mowa o znanej Polakom od lat pieśni „Boże Coś Polskę”, która wybrzmiała na koniec nabożeństwa jako wyraz tęsknoty za niepodległością. […]

[…] Pod wrażeniem tej wielkiej manifestacji polskości poeta Kazimierz Wierzyński napisał przejmujący wiersz „Msza żałobna w katedrze nowojorskiej”, opublikowany po raz pierwszy 11 kwietnia 1943 r. na łamach ukazującego się w Nowym Jorku „Tygodnika Polskiego”. […] >Pełny tekst artykułu dzieje.pl

foto: Obraz Zdzislawa Beksinskiego

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Historia, II wojna światowa, Wiersze i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Kazimierz Wierzyński: Msza żałobna w katedrze nowojorskiej

  1. emka pisze:

    Requiem za zamęczonych Polaków – 75 rocznica nowojorskiej mszy w intencji Ojczyzny

    To była jedna z największych manifestacji polskości w Stanach Zjednoczonych – 75 lat temu w wypełnionej po brzegi nowojorskiej Katedrze Św. Patryka tysiące Polaków, modląc się za dusze rodaków zamęczonych w czasie wojny, z utęsknieniem powtarzały: „Ojczyznę wolną, racz nam wrócić Panie…”.

    DALEJ:
    http://dzieje.pl/artykuly-historyczne/requiem-za-zameczonych-polakow-75-lecie-nowojorskiej-mszy-w-intencji-ojczyzny

  2. smyk pisze:

    73 Rocznica Obławy Augustowskiej.

    Letni wiatr cichutko szemrze w gaju
    polne kwiaty kłonią się ku ziemi, w
    taki dzień czujemy się jak w raju
    któż dojrzy Misterium pośród cieni.

    Znajdziesz To w lesie starych drzew
    poczuj jak dusza się Tym nasyca, a
    gdy serce ogarnie smutek żal i gniew
    poznasz czym jest Augustowska Tajemnica !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.