Lech Galicki: Maminsynek Majowy

Matka Boska (2)nie pamiętam kto mnie przyprowadził
do kościoła pod wezwaniem
Królowej Korony Polskiej
który osiadł na planie łodzi
przy ulicy Niepokalanej Pani
-Królowej Korony Polskiej
o rzut czapką żebraka


od szczecińskich Jasnych Błoni
zapewne mama mnie przywiodła
zaś ja maminsynek
zagubiłem się w tłumie wiernych
z głowami pochylonymi
posypywanymi prochem
we wspomnieniu
była Środa Popielcowa
i cudowne zobaczenie
Maryi Panny
w szarej szacie
Jezu Chryste Miłosierny
widziałem
Panią Dobrą w chuście ubożuchnej
nad ołtarzem
niedaleko na wysokościach
obok figury Matki Boskiej
z białego marmuru
to było zadziwienie
i zgubiłem się
w niepojęciu wszystkiego co się stało
a mama wszędzie szukała
aż znalazła
swojego maminsynka
i uwierzyła
w to co opowiadał
bo była wiary w swe dziecko
pełna
Teraz
gdy mamusia już w Niebie
wierzę jest
tylko tam
ja
maminsynek stęskniony
za nią
wspominam
na majowych nabożeństwach
w kościele
pod wezwaniem
Królowej Korony Polskiej
tym samym na wieki wieków
to tu to tam
na planie łodzi osadzonym
we mnie
w szeptankach wiosennych
rzut czapką żebraka
od dziecięcych zachwytów i zdumień
na Jasnych Błoniach
Amen

Pieśń strzelista i inne wiersze

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiersze i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.