Lech Galicki: Hymn do cnoty namiętnej

rys. Janusz KapustaCałopalną ma ofiarę
składam w twej intencji siostro
cnoto
aby wzrósł namiętny balet
także szorstkość
we krwi by oddała
ostrość


duszę się od życia w chwil zalocie
z góry K-2 wzywam błyski
potem w mrocznej krzyczę grocie
gdyż kres świata jest już bliski
pozostaję w łez spiekocie
zrzucam popiół
chuć spalona
hedonistyczny błysk brzytwy
odcina nabrzmiałe grona
miasto Teby w trwa w starości
w starożytności władaniu
pojmij
kurz z piramid moim domem
tymczasowości, ach, mgnienie
słońce w sjesty usypianiu
nad pustynia błyskawice
mruczy niebo rozognione
drżą na freskach nałożnice
kruchą kreską postarzałe
opadł kolumn cień w swej pysze
to co wielkie teraz małe
wieków piach kobierzec ścieli
Ra utracił pańską wiarę
w tych co go za boga wzięli
tańczą w smogu art-hedonie
walczą przedwieczni rycerze
w sercach ledwo upał płonie
gwałtem ciała nam czas bierze
w ten poranek, w ten wiosenny
dla namiętnej kropli bycia
oddam wszystko
szał bezdenny
silę męstwa
być
a nie być
hymn wyśpiewam
mantrę trwania
także szorstkość
zakaz rozwiązłości
węzeł gordyjski wszelakich przypadłości
Jestem, proszę w złożonych w oddaniu
dłoni gestem
eureka
O, wielka, o, największa
jest
namiętna w wierze
w Boga cnota życia

foto: rysunek Janusza Kapusty

Pieśń strzelista i inne wiersze

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiersze i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.