Lech Galicki: W powietrze uprowadzenie

drzewa nieboPorwano mnie w powietrze,
w chmur głębię,
jestem tam,
i krzyczę.
Chcę być tutaj, choć nie wiem,
czy istot więcej tu,
czym sam,


A kto mnie porwał w wysokości,
czy marzeń moich moc,
tak lekko mi,
na duszy,
tu wieczne wszystko,
na ziemi czas,
dzień i noc.

Nie jestem osamotniony,
szczęście
we mnie jest,
chcę krzyczeć nim odurzony,
zaś Wszystko Najlepsze
we mnie,
radosnym
w cudzie bycia,
zbędne słowo czy gest.
Wzniesiony rozumiem wszystko,
nie trzeba mi pomocy,
i cale to zjawisko,
to, Jezu, Siódme Niebo,
i tako mnie ostawcie,
bez troskliwego: dlaczego?

Szczęście mnie nasyciło,
o wielkie Boże Nieba,
więcej ani słowa,
Słowo się stało
Pokojem Mocy
Szczęścia niewysłowionego
w Ciszy,
więcej nie trzeba.

Porwano mnie w powietrze,
w chmur wysokości
bezwierzchnie,
sfery uświęcone,
bez ziemskich granic powierzchnie.

Jednym nakazu Światła Wielkości gestem
Jestem.

Pieśń strzelista i inne wiersze

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiersze i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.