Jarosław Marek Rymkiewicz – Strażnik Pamięci 2017

Rymkiewicz– Nie mam ani kropli polskiej krwi, w moich komórkach nie ma ani kawałeczka polskiego genu. Polskość nie bierze się z krwi, ani z pochodzenia. To jest straszna siła duchowa i to nie my ją wybieramy, ale ona nas — powiedział Jarosław Marek Rymkiewicz, odbierając w środę nagrodę Strażnika Pamięci 2017 w kategorii twórca.P

autor foto: PAP/Tomasz Gzell

Rymkiewicz

Podczas gali wręczenia nagród Strażnik Pamięci 2017 Rymkiewicz wspomniał wyjazd na grób prababci do Kalisza. Poetę i jego żonę Ewę zawiozła tam w poniedziałek ich „przyjaciółka Joasia Lichocka, także kaliska posłanka”. Dzięki jej staraniom odnalazł na luterańskim cmentarzu w Kaliszu grób prababki Emilii Schultz.

Rozmyślania o przodkach nasunęły Rymkiewiczowi pytania – kim jest, czy i dlaczego jest Polakiem, bo jak zapewnił, „nie ma ani kropli polskiej krwi a w moich komórkach nie ma ani kawałeczka polskiego genu”. Dodał, że „trochę jest Niemcem, Litwinem, Tatarem, Francuzem, może i Rosjaninem”.
Zacząłem rozmyślać o dziejach rodu Schultzów, który zjawił się w Kaliszu – nie wiadomo kiedy i nawet nie wiadomo skąd do Kalisza przybył, może z Saksonii a może z Bawarii — powiedział.

Wspomniał też o dziejach rodu Rymkiewiczów, „który zjawił się w Kaliszu może z Wilna a może, i to wydaje mi się prawdopodobniejsze, z oszmiańskiego powiatu”.
Wspomniał też, że w 1943 r. jako mały 8-letni chłopczyk w okupowanej przez Niemców Warszawie, na tajnych kompletach w mieszkaniu jego dziadka przy ul. Koszykowej recytował polskie wierszyki i śpiewał polskie patriotyczne piosenki, nie zadając sobie wówczas pytania, kim jest.

Podsumowując, poeta doszedł do wniosku, że „polskość nie jest ani biologiczna, ani genetyczna”.
Ona nie bierze się z krwi a nawet, jak pokazuje mój przykład, nie bierze się pochodzenia. Polskość to jest straszna siła duchowa i to nie my ją wybieramy, bo nie możemy niczego wybierać, to ona nas wybiera
— wyjaśnił Strażnik Pamięci 2017.

za: Polskość nie bierze się z krwi, ani z pochodzenia. To jest straszna siła duchowa i to nie my ją wybieramy, ale ona nas.

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Jarosław Marek Rymkiewicz – Strażnik Pamięci 2017

  1. MOTYL35 pisze:

    W latach 81,82 w SOLIDARNOŚCI była grupa PRWDZIWYCH POLAKÓW podkreślali SOLIDARNOŚĆ-ZWYCIĘSTWO DUCHA NAD MATERIĄ. NARODOWOŚĆ TO POTĘGA DUCHA. Gen. Kirchmajer bał genetycznie Niemcem ale całą wojnę przesiedział w Oflagu pomimo kuszących propozycji Niemców. BYŁ WSPANIAŁYM POLAKIEM. Wbrew durnym poglądom Murzyn też może być POLAKIEM

  2. emka pisze:

    Jarosław Marek Rymkiewicz: Rozłożenie rąk

    To pamięć i tylko ona stwarza nasze tutejsze życie – powołuje je do istnienia. Bez niej nie istniałaby ani żadna teraźniejszość, ani też żadna przyszłość. Istnieje zatem tylko przeszłość stwarzająca cały nasz tutejszy świat – mówi Jarosław Marek Rymkiewicz w rozmowie z Krzysztofem Masłoniem w ostatnim numerze tygodnika „DoRzeczy”

    Krzysztof Masłoń („DoRzeczy”): W wierszu „Już wszystko przeczytane” z najnowszego pańskiego tomu „Metempsychoza. Druga księga oktostychów” czytamy: „Martwy księżycu powiedz co jest za mogiłą / W książkach które czytałem nic o tym nie było”. Czyli literatura nie potrafiła odpowiedzieć panu na najważniejsze pytania, powiedzieć o tym, co fundamentalne?

    Jarosław Marek Rymkiewicz: Literatura, przynajmniej ta nasza, tutejsza, śródziemnomorska, odpowiada od wielu wieków na różne ważne pytania dotyczące naszego losu – i może nawet po to istnieje, po to właśnie Grecy ją kiedyś wymyślili, żeby odpowiadała, tak jak greckie wyrocznie, na pytania ostateczne. Te jej odpowiedzi bywają często bardzo ciekawe, a nawet fascynujące, ale kiedy posuwamy się w latach, kiedy jesteśmy coraz starsi, to wreszcie okazuje się (i dopiero wtedy zdajemy sobie z tego sprawę), że o tym, co najważniejsze – o własnym byciu tutaj – nie dowiedzieliśmy się niczego. Nie tylko literatura, także świat nie odpowiada (nawet, tak to oceniam, nie zamierza odpowiadać – jakby go to nie interesowało lub jakby nie znał odpowiedzi) na to najważniejsze pytanie dotyczące naszego ziemskiego losu: Dlaczego tu jesteśmy i dlaczego nas tu nie będzie? Ten oktostych, o którym pan wspomniał, mówi więc o moim starzeniu się, a także o mojej bezradności – powinienem wiedzieć coraz więcej, a wiem coraz mniej. Nie wiem, dlaczego zjawiłem się na świecie, i nie wiem, dlaczego zniknę. I dlaczego właśnie ja tu jestem, a nie, na moim miejscu, ktoś inny. Mam takie poczucie, że od dłuższego już czasu moja poezja krąży właśnie wokół tego pytania o istnienie. Skąd się bierze istnienie i gdzie znika? Jednak nie tyle krąży, ile raczej bezradnie kuśtyka. To jest stare pytanie romantyków, romantycznych filozofów i poetów. Słowacki większą część swojego krótkiego życia poświęcił na formułowanie i oglądanie, z różnych stron, tego pytania. Wreszcie uznał, że trzeba podejść do niego metempsychicznie, że metempsychoza, choć może nie wystarczająco, jakoś tłumaczy nasze tutejsze istnienie oraz nasze wszystkie uprzednie i następne wcielenia.[…]
    CZYTAJ DALEJ:
    http://www.teologiapolityczna.pl/jaroslaw-marek-rymkiewicz-rozlozenie-rak-1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.