Geometria wędrowania

janusz kapustaLech Galicki

Jeżeli urodziłem się w tym samym pokoju
w którym na moich rękach oddał ostatnie tchnienie mój Ojciec
w domu przy ulicy Moniuszki 4, Jasne Błonia, Szczecin
czy znaczy to że istnieje odwieczna linia prosta zmiany pokoleń


a pole walki życia ze śmiercią ma kształt wielokąta labiryntu
z klepkami dębowymi jak podłoga pokoju narodzin mojego
przyjścia na ten świat i odejścia z niego Taty z tym że zdarzenia te oddzielone są odległością ponad polowy ziemskiego wieku
Ojciec mój przed chwilą kilka metrów od miejsca moich narodzin
tchnął na mnie pochylonym nad Nim i przeniósł się bezgłośnie w duszy swej do innego wymiaru zaś ciało Jego pozostało tam gdzie ja kiedyś przyszedłem w moim ciele na świat ten krzycząc wniebogłosy jakby w proteście i niezgodzie na to zdarzenie. Nadmieniam że wykres Jego ekage był nieskończenie prosty. Od tej chwili słońce księżyc i gwiazdy okołoziemskie oraz twarze osób które były świadkami tego zdarzenia połączyły się pod kątem prostym co jak mówią wyznacza tajemnicę trygonometrii
bytowania w ascendencie ostatecznej zmiany miejsc życia. Natomiast wspomniana prosta jest elementem wieczności i przechodzi przez inne proste co najważniejsze jest styczna z nadrzędnym nad wszelkimi dowodami przejawiania się geometrii trwania Trójkątem dającym pewność w Wolności. Co należało dowieść jednak wszelkie obliczenia należy ostawić Wierze gdyż obligatoryjnie decyduje optyka Światła. To należy bezsprzecznie do obszaru paradygmatu narodzin i umierania ciała. Ja zaś w trakcie ostatniego tchnienia mojego Taty nie myślałem analitycznie bo znajdowałem się w bezmyślnej strefie rozpaczy.

foto: rysunek Janusza Kapusty

Pieśń strzelista i inne wiersze

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiersze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.