Krzysztof Wyszkowski o odtajnionym zbiorze zastrzeżonym w IPN

Krzysztof WyszkowskiNiestety, niszczenie archiwów trwało jeszcze po okrągłym stole w czasach rządów Tadeusza Mazowieckiego. Była na to akceptacja. Cała obsada archiwów służb specjalnych np. UOP była w rękach byłych funkcjonariuszy komunistycznych służb. Przykładem niech będzie przekazanie dokumentów Lechowi Wałęsie, kiedy szef MSWiA minister Milczanowski i szef UOP Gromosław Czempiński

bezprawnie wyprowadzali z archiwum UOP dokumenty, które ginęły. O takich przykładach możemy mówić więc nawet po upadku komunizmu i po przyjęciu resztek zachowanych dokumentów. — mówił dla portalu wPolityce.pl członek Kolegium IPN Krzysztof Wyszkowski.

wPolityce.pl: Co będzie z dokumentami ze zbioru zastrzeżonego, których jeszcze nie zdążyły przekazać do IPN służby specjalne?

Krzysztof Wyszkowski: Ciężka praca pod presją opinii publicznej i mediów, czeka pana prezesa IPN Jarosława Szarka i wiceprzewodniczącego kolegium IPN pana Sławomira Cenckiewicza, którzy reprezentują IPN w komisji. Będą rozpatrywali zastrzeżenia służb odnośnie dokumentów.
Służby próbowały do końca przeglądać te dokumenty. Szefowie służb kierowali niejako hurtowo te materiały do zbioru zastrzeżonego, później być może brakowało im sił czy intencji, żeby je zwalniać z zastrzeżenia i przekazywać do zbioru jawnego. Częściowo to robiono, w okresie, kiedy prezesem był Janusz Kurtyka. Wtedy zwolniono znaczną część dokumentów, ale ciągle ich tam było dużo. Dokumenty, do których zastrzeżenia złożyły służby, będą teraz przeglądane przez komisję IPN. Komisja w wypadkach, w których uzna, że zastrzeżenia służb są niezasadne, będzie podejmowała dyskusję, będzie się spierała, czy utrzymać zastrzeżenie, czy nie.

Komisja nie może z automatu ujawnić wszystkie materiały zastrzeżonych przez szefów służb?

Takiego upoważnienia nie ma. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale czasem chodzi o rozważenie, czy rzecz dotyczy np. całej wielotomowej jednostki archiwalnej, po czym, podczas analizy okazuje się, że trzeba zastrzec jeden tom. Czasem jest tak, że jest to jedna teczka. Na ostatnim kolegium IPN zdecydowaliśmy, że informacje szczególnie wrażliwe będą zamazywane, np. będą zaczerniane adresy lokali kontaktowych służb specjalnych, które są do dziś używane przez służby.

Informacje drażliwe dla stosunku państwa z innymi instytucjami. Zastrzeżenia mają znaczenie np. w przypadku stanu zdrowia osób ważnych dla opinii publicznej, czy informacje dotyczące życia bardzo osobistego, jak zdrowie, czy innych kwestii. Ogólnie jednak są to sprawy jednostkowe, które nie mają wielkiego znaczenia dla pełnego obrazu III RP. Przy całym zainteresowaniu dla zbioru zastrzeżonego trzeba przypomnieć, że przejęcie przez IPN dokumentacji komunistycznych służb specjalnych to przejęcie jedynie małego fragmentu tego, co te służby posiadały do 1988 r., kiedy rozpoczęto gwałtowną i masową akcję niszczenia dokumentacji. Część dokumentacji, jak to wykazała teczka Lecha Wałęsy została wyniesiona. W różny sposób wyprowadzono materiały z archiwów komunistycznych służb specjalnych m.in. z SB, WSW, WOP, a nawet z SOK. Przy zbiorze zastrzeżonym mamy do czynienia z małym fragmentem małego fragmentu tych dokumentów. Niestety, niszczenie archiwów trwało jeszcze po okrągłym stole w czasach rządów Tadeusza Mazowieckiego. Była na to akceptacja. Cała obsada archiwów służb specjalnych np. UOP była w rękach byłych funkcjonariuszy komunistycznych służb. Przykładem niech będzie przekazanie dokumentów Lechowi Wałęsie, kiedy szef MSWiA minister Milczanowski i szef UOP Gromosław Czempiński bezprawnie wyprowadzali z archiwum UOP dokumenty, które ginęły. O takich przykładach możemy mówić więc nawet po upadku komunizmu i po przyjęciu resztek zachowanych dokumentów.

Czy możemy spodziewać się sensacji w odtajnionym zbiorze zastrzeżonym?

Tak, ale muszę panu powiedzieć, że za każdym razem, gdy sięgam do zamówionej teczki na temat Gdańska czy Trójmiasta zawsze przeżywam poczucie sensacji. Będą materiały dotyczące kontaktów z Zachodem, m.in. z Izraelem, czy z Żydami na świecie. Została odkryta korespondencja Czesława Kiszczaka z Menachemem Beginem. Oficjalnie Begin mówił, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki, a w listach pisał, że tęskni za krajem, w którym się urodził, za atmosferą tamtych czasów. W odtajnionym zbiorze zastrzeżonym będzie wiele różnych sensacyjnych rzeczy, ale zależy co, dla kogo jest sensacyjne. Oczywiście te sensacje będą na różnych poziomach.

Rozmawiał TP.

za: http://wpolityce.pl/polityka/344537-nasz-wywiad-krzysztof-wyszkowski-w-odtajnionym-zbiorze-zastrzezonym-bedzie-wiele-roznych-sensacyjnych-rzeczy

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Wywiady i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.