Wiersze Lecha Korczyńskiego

pióroDostaliśmy niezwykłe wiersze. W liście młody Autor napisał do nas między innymi: Mam na imię Lech, mam 14 lat. Stronę Hej-kto-polak czytuję od dłuższego czasu. Mimo młodego wieku zaliczam się do tzw. „moherów”. Piszę piosenki i wiersze, przeważnie o tematyce historycznej i patriotycznej, dotyczące m.in. Powstania Warszawskiego czy Żołnierzy Wyklętych.

Pozdrawiam serdecznie całą redakcję portalu hej-kto-polak, a zwłaszcza yuhmę.

SKAZANA

To przecież młoda jest dziewczyna,
W letniej sukience, w płaszczu starym.
Walka o wolność to jej wina,
To za nią ją aresztowali.
Mimo okrutnych tortur milczy,
Nie powie nic – chociaż wie wiele.
Choć ból jest tak potwornie silny
I przyjdzie najwyższą zapłacić cenę.
W czas okupacji była w AK,
W Powstaniu Warszawskim walczyła.
Zdradził ją człowiek, którego zna
I któremu wierzyła.
Meza, co w NSZ-cie był,
Zabili dwa tygodnie temu.
Walczył, ile miał tylko sił,
Lecz ścięła go seria z peemu.
Odlicza do wyroku dni
I cicho modli się w karcerze:
„Boże, daj proszę siłę mi,
Wszak jestem Polką i żołnierzem”.
Do swoich dzieci pisze gryps,
Ostatni w życiu, z celi śmierci:
„Chociaż odbiorą życie mi,
Będę wciąż żyć w waszej pamięci.
Zwycięstwo nasze przyjdzie wnet,
A razem z nim niewoli koniec.
Zapamiętajcie słowa te:
Zginęłam w Ojczyzny obronie.
Nie płaczcie za mną, śmierć to nic,
Wielu zginęło podczas wojny.
Lecz przyjdą wkrótce takie dni,
Że kraj nasz znowu będzie wolny”
Gdy w zamku celi szczęknął klucz
I gdy jej przyszło młodo ginąć,
Krzyknęła, stojąc przed katem już,
Że wszystkich i tak nie zabiją.
I wtedy salwy zabrzmiał huk,
Na ziemię padła i skonała.
Lecz wiedział o tym dobry Bóg,
Że życie za swój kraj oddała.

 

ZDRAJCZYNI

Idzie ulicą dziewczyna młoda,
Piękna, jak w słońcu wiślana woda.
Ale uważaj, bo to zdrajczyni,
Znowu się pewnie do zbrodni przyczyni.
Ostatnio cały oddział wydała,
Jedna łączniczka się uratowała…
Ojciec jej folksdojcz, a matka Niemka,
Brat gestapowiec – kanalia wielka.
Nareszcie wyrok na nią zapada,
Dowódca zamachu plan już układa.
Idzie przez Szucha – patrzy, ktoś stoi,
Wcale się jakoś Niemców nie boi
Akowiec nagłe pistolet wyjmuje,
Prosto w jej głowę z niego celuje.
Krzyknie dziewczyna: Stój, nie strzelaj!
W tej chwili kula jej pierś rozdziera.
Żandarmi do zamachowców strzelają,
A oni zręcznie się wymykają.
Akcja udana – zdrajczyni kona,
Nikogo nie wyda już zastrzelona.
Polska Podziemna wyrok wydała,
Armia Krajowa go wykonała.
Polskie podziemie to młodzież bojowa,
Zawsze do walki z wrogiem gotowa.

 

W MOJEJ PAMIĘCI
(poświęcony polskim żołnierzom poległym na misji w Afganistanie)

Kolejną noc już nie śpię, wciąż jedną myśl mam w głowie,
O kumplach, co zginęli na misji pokojowej.
Kiedy zamykam oczy, ciągle widzę ich twarze,
Za jakie grzechy Panie rodziny ich tak karzesz?
Na zawsze zapamiętam ten tragiczny dzień wrześniowy,
Ostatni miesiąc zmiany, zwykły patrol rutynowy.
Wszystko było dobrze, wracaliśmy już do bazy,
Choć minęło wiele czasu, wciąż mam w głowie te obrazy.
Beztroska rozmowa, że niedługo już do domu,
Tego, co tam przeżyłem, nie życzyłbym nikomu.
Wtem nagle huk wybuchu i ta okropna cisza,
Powiedzieli mi w szpitalu: „Wjechaliście na ajdika”.
Ja jedyny przeżyłem, moi koledzy zginęli,
Myślałem, by talibów za ich śmierć diabli wzięli,
Pragnąłem się zemścić, no ale co mogłem zrobić?
Gdy przytomność odzyskałem w Ramstein, w szpitalu wojskowym,
Okazało się, w jak poważnym jestem stanie,
Że mi przyjdzie płacić zdrowiem za misje w Afganistanie.
Nie to było dla mnie ważne, ale kumpli moich śmierć,
Proszę Boga jak co wieczór: „Panie, w opiece ich miej”.
Kiedy w internecie opluwają nas hejterzy
I chwalą talibów, ze zabili naszych żołnierzy,
Nie mam siły na dyskusje, wiec tylko zaciskam zęby,
Gdy znów czytam: najemnicy, okupanci i mordercy.
Kiedy czytam te obelgi, żołądek mi się przewraca,
Przecież bylem żołnierzem, to była moja praca.
Patrzyłem śmierci w oczy, jej oddech czułem na skórze,
Wszystko w imię polskiej flagi, którą miałem na mundurze.
Czy wy macie pojęcie, co na tych forach piszecie?
Jedzcie do Afganistanu, zobaczymy, co powiecie?
To byli wspaniali ludzie, wciąż nie mogę w to uwierzyć,
Że ich nie ma już tu z nami, taki to już los żołnierzy.
Lecz dlaczego w obcym kraju, a nie za nasza Polskę?
Oni polegli za to, abyś ty mógł spać spokojnie.
Nie wiem, o co tam walczymy, bo nie jestem politykiem,
Wiec wam tylko jedno powiem – nikt z nas nie jest najemnikiem.
Dodam jeszcze na sam koniec – wstydźcie się hejterzy,
To mój apel o szacunek dla polskich żołnierzy!

 

WRACAM…

Tu, gdzie wokół ruiny,
I stosy gruzów dokoła,
Tu życie cale spędziłem,
Tutaj chodziłem do szkoły.
A teraz biegnę ulicą,
Dawny dom mój zburzony…
Rodzice jeszcze w obozie,
Może wkrótce powrócą?
Na razie pisze na murze:
„Mieszkam obecnie na Złotej”
I czekam bliskich powrotu,
Wśród gruzów czekam wciąż…
Gdzie jest nasza Warszawa,
Nasza powstańcza Warszawa?
Czy po to ciebie broniłem,
Abyś wśród gruzów zginęła?
Ale, Stolico kochana,
Ty przecież cały czas żyjesz!
I żyć będziesz, dopóki
Będą tu żyli ludzie.
Cala Starówka zburzona,
Nasza kwatera spalona…
Klękam na grobie kolegi,
Co padł na gruzach reduty.
Jeszcze resztki barykad,
Jeszcze krzyże w podwórkach,
Gdzieniegdzie trupy żołnierzy,
Których nie pochowano.
Pełno krzyży i grobów,
Ile ludzi zginęło, ile dzieci poległo…
Mój najmłodszy przyjaciel,
który poległ w Powstaniu,
Miał zaledwie 10 lat…
Chociaż Powstanie upadło,
Warszawa się nie poddała!
Będzie walczyć do końca!
Aż po niewoli kres…

 

LIST DO MAMY

Ja, droga Mamo, wiem dobrze o tym,
Że z mojej winy ty masz kłopoty.
Za to, ze walczę o wolność kraju,
Wciąż Cię na przesłuchania wzywają.
Zeznawać każą: „Z kim się spotyka
Syn pani, ten akowski bandyta.
Gdzie się ukrywa, co, nie wie pani?
W lesie na pewno jest, z kompanami.
Jak pani wychowywała syna,
Że z faszystowskim podziemiem trzyma?
A pani kryje go i mu pomaga,
To przecież Polski Ludowej zdrada”.
Tak Ci wciąż mówią, kochana Mamo,
Ty odpowiadasz im wciąż to samo:
„Ja nie wiem, gdzie jest mój syn jedyny,
Żadnej u niego nie widzę winy.
Spełnia rozkazy, on jest żołnierzem,
W niewinność dziecka mojego wierze”.
Kiedy do domu powrócę Mamo,
Kiedy te walki wreszcie ustaną,
Gdy nasza Polska będzie spokojna,
Demokratyczna i wreszcie – wolna.
Zakończę służbę swą w partyzantce,
Spał będę w domu, a nie w ziemiance,
Będziemy sobie żyli spokojnie,
Gdy wreszcie będzie po całej wojnie.

 

ROTMISTRZ

Opowiem dziś o tym, o którym pamięta niewielu,
O jednym z największych polskich bohaterów.
Rotmistrz Witold Pilecki, bohater niezłomny,
Cale życie walczył, aby ten kraj był wolny.
Sam wszedł w łapankę, by trafić do Oświęcimia,
Aby dać świadectwo, co tam się wyczynia.
Raport napisał i ruch oporu utworzył,
Wszystko dzięki swej odwadze i pomocy Bożej.
A gdy pojawiła się groźba dekonspiracji,
By swe życie ratować, obmyśła plan akcji.
Z obozu ucieka, walczy w Powstaniu Warszawskim,
Niezłomny bohater, ochotnik do Auschwitz.
Rotmistrz Pilecki, mój największy autorytet,
Komuna go skazała na śmierć jak bandytę.
Na widzeniu z żoną powiedział: Nie mogę żyć,
Przy torturach komunistów Oświęcim to było nic.
Nie wiadomo, gdzie leży pogrzebany,
A ten zdrajca Jaruzelski na Powązkach pochowany.
Bierut też w Alei Zasłużonych leży,
A nie ma grobów tylu Wyklętych Żołnierzy.
Jeśli widzisz to Rotmistrzu, czy za Polskę ci nie wstyd,
Czy o taki kraj walczyłeś w wojny dni?

(Wiersz byl pisany kilka lat temu, teraz jest lepiej. Na szczęście.)

MIASTO

Warszawo kochana moja,
Ty walczysz codzień bez przerwy,
Choć szarpią twoje reduty
Okrutnych Tygrysów zęby.
Tu każdy dom jest forteca,
Każdy mieszkaniec żołnierzem.
Ja w ciebie, Miasto waleczne,
I w twoich obrońców wierze.
Naloty burza twe domy,
Zmieniają w gruz kamienice,
A twoje dzieci wciąż walczą,
Krwią znacząc twoje ulice.
Tys jeszcze się nie poddała,
Łatwo się nie dasz, Warszawo.
Wiele widziałaś już akcji,
Twe gruzy są twoja sławą.
Stolico Niezwyciężona,
Wiele już bojów widziałaś,
I wiele krwi w twej obronie
Ludność tu twoja przelała.
Zwyciężysz ten boj Warszawo,
Zwyciężysz, Miasto kochane,
Bo przecież nie darmo ofiary
Codziennie składamy ci krwawe.

 

PIEŚŃ ŻOŁNIERSKA

Idziem przez lasy, góry i pola,
Niestraszny jest nam trud i znój.
Kiedy cie Polska do boju wola,
Karabin w dłoń! W szeregu stój!
Za wszystkich pomordowanych,
Za tysięcy braci krew,
Za żołnierzy – tych nieznanych,
Zemsta krwawa dźwięczy śpiew!
My się nigdy nie poddamy,
Póki kraj nie będzie wolny.
Niejeden zginął zamordowany,
Pomimo, ze już nie ma wojny.
Rusza w boj Armia Krajowa,
By skończyła się niewola.
Polska, co w wrogich tkwi okowach,
Żołnierzy swych do boju wola.
Niestraszne nam są łagry Workuty,
Nastanie wnet zwycięstwa czas.
Chociaż dziur pełne mamy buty,
Czerwony gad nie złamie nas!
Bo nasza bronią jest nasza siła
I wszyscy przecież wiemy to
Kanalia, która nas zdradziła,
Odpowie wkrótce za swe zło!

 

1945

Choć się wojna skończyła nareszcie,
My AK-owcy, żołnierze Podziemia,
Wiemy jednak, ze wyzwolenie
Sytuacji naszej nie zmienia.
Znów się trzeba po lasach ukrywać,
Znów nas jak psy gończe ścigają.
Tylko teraz – nie do Oświęcimia,
A do lagrów Sybiru zsyłają.
Dziś gestapo – UB się nazywa,
Lecz metody przesłuchań te same.
I znów w grypsie ostatnim dwa słowa:
„Pozdrów ode mnie moją Mamę”
Znów się trzeba przed wrogiem ukrywać
Swoich bliskich narażać, znajomych.
Znów w piwnicy huk salwy rozbrzmiewa
I kulami znów mur zdziurawiony.

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, Wiersze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Wiersze Lecha Korczyńskiego

  1. Moskit pisze:

    Istna poezja 😉 Leszek spisałeś się na medal, gratuluję i życzę ci abyś wydał książkę z wierszami „Zbiur Wierszy Lecha Korczyńskiego” kupił bym przed premiere, powodzenia!

  2. zocha pisze:

    Młodzież znowu pisze patriotyczne wiersze, za co dziękujemy. Zadziwiające wiadomości i zainteresowania u tak młodego człowieka. Życzę dalszych sukcesów.
    Jednak serce mnie rozbolało po przeczytaniu wypowiedzi „Moskita”, któremu polecam słownik ortograficzny: zbiór bo zbiory! Nic tak nie drażni jak błędy ortograficzne.

    • Lech pisze:

      Bardzo dziekuje za tak piekne slowa. Co do „Moskita”, to moj kolega i rowiesnik. Napisalem mu jakis czas temu o tym bledzie, odpisal, ze bedzie pamietal 🙂

  3. Anonim pisze:

    piękne …wierszo-piosenki….hejka

  4. smyk pisze:

    Oręż w wierszu, oręż w dłoni.

    Wiersz Nam za oręż czasem służy
    lecz nie do walki z wiatrakami . Z
    uśpienia Duszę może zbudzić
    sprawi, że zrodzi się ze skrzydłami.

    Wiersz jest impulsem na czas tworzenia
    bywa też fotografią Naszych marzeń.
    Serca pobudza do uniesienia,
    myślami przekracza horyzont zdarzeń.

    Jest też wiersz smutny i w żalu powstały
    ON krzykiem rozpaczy grzmi nad oceany !
    Tam myśl szuka Prawdy, złość ciało spręża,
    a ręka już sięga prawdziwego oręża !

  5. smyk pisze:

    Witam, miło usłyszeć dobre słowo, choć dla mnie jest ono na wyrost. Nie uważam, że piszę wiersze, prędzej rymowane zdania, które niosą informacje, myśl i oby emocję co jest bardzo ważne.
    Oczywiście, że przeczytałem Twoją twórczość, lubię te „klimaty”. Patriotyzm, Prawda, Historia i Los Człowieczy jest moim paliwem, to mnie napędza, wzrusza oraz pozwala, że czasem coś napiszę i „upublicznię”.
    Cieszy mnie, że i Ty spełniasz się w patriotycznych treściach i przekazujesz nam prawdą historyczną, emocję i nadzieję. Proszę czyń TO dalej i dziel się swoją wiedzą i wyobraźnią
    Pozdrawiam smyk.

    Wyobraźnia o poranku

    Lubię swe myśli czasem ująć w słowa
    przelać na kartkę i dla siebie zachować,
    ukryć je dyskretnie do ostatniej szuflady
    niech czekają zrodzenia i złożenia w sens cały.

    Lubię poranne leśne spacery w
    ciszy wśród mgieł „tajemniczych cieni”….
    wyostrzam wtedy zmysły i czekam TEJ chwili
    gdy natura się przebudzi i słońcem ożywi.

    Doznaję wówczas stanu przyjemnego uniesienia w
    głowie coś wiruje i obrazy wciąż zmienia.
    Jak w machinie czasu cofa się HISTORIA do tych dni, gdy
    schodzę z drogi LEŚNI idą – NASI w czapkach z GODŁEM ORŁA.
    Nie widzą mnie przechodzą tuż, szeptem rozmawiają,
    o czym nie słyszę, lecz wiem – karabiny przekładają.
    Rozsypują się znikają jak koraliki zerwanego różańca…i
    w ten muzyka, tra ta ta tra ta ta – to CHŁOPCY ruszyli do „TAŃCA” !

    Chwała Bohaterom, Żołnierzom Niezłomnym

  6. Lech pisze:

    Dzięki. Super wiersze, naprawdę bardzo mi się podobają. Może się jakoś skontaktujemy i będziemy mogli np. wymieniać się poglądami i inspiracjami? Nie znam zbyt wielu osób, które piszą wiersze, a zwłaszcza na takie tematy. Taka znajomość byłaby z pewnością bardzo ciekawa i inspirująca. Pozdrawiam serdecznie. Lech.

    • smyk pisze:

      Witaj Lechu Dobry Młody Człowieku,
      ze sporym opóźnieniem odpisuję na Twój list, (powód ogólnie jest znany) – wybacz mi. Jestem w wieku produkcyjnym, na własnym rozrachunku i z rodziną na utrzymaniu, więc musisz to zrozumieć… sorry.
      Niezmiennie jestem pod wrażeniem Twojej pasji, mądrości, wiedzy oraz wrażliwości na takie wartości jak Ojczyzna, Patriotyzm, Naród i Prawda. Jesteś pogodnym, młodym, ufnym ale już głęboko ukształtowanym moralnie, historycznie i patriotycznie Człowiekiem, że tylko chylić przed Tobą głowę. Sądzę, że duża w tym zasługa Twoich Rodziców, a może i Dziadków. Oddaję Im teraz Hołd i pozdrawiam Ich gorąco.
      Wspomniałeś na wstępie o Powstaniu Warszawskim i Żołnierzach Wyklętych, że jest to temat, który interesuje Ciebie bardzo. Ja również pochylam nad tym głowę, myślę, piszę i szczycę się bohaterstwem tamtych pokoleń – Chwała IM i wielkie Dzięki ! Dlatego uważam, że robimy wielką sprawę ratowania przed zapomnieniem, czy umniejszeniem bohaterstwa Naszych Rodaków minionych lat. Więc nie ustawajmy w walce, chrońmy Nasza Historię, głośmy, pielęgnujmy i epatujmy się Nią. To jest największa wartość, duma i siła !
      ” Jeszcze Polska nie zginęła…. ”

      Pozdrawiam Ciebie Lechu.
      Będą poszukiwał Twoich wierszy.

      Zawsze !
      Pamiętajmy o Naszych Dumnych Bohaterach,
      Tych Wolnej Polsce Oddanych Córach i Rycerzach o
      Sercach Walecznych i Wielkim Honorze, Oni
      Sami przeciw „bestii w czerwonym terrorze” !

      Ich siłą była Wiara, Prawda i Nadzieja, że
      Wolności skrzydła ubierze Polska epopeja, i
      nic IM straszny ból był i śmiercie całowanie,
      kiedy w Sercach Ich tylko… OJCZYZNY Miłowanie.

      Dziś sami bądźmy dumni odkrywając Naszych BOHATERÓW,
      Patriotyzm miejmy w Sercu i podążajmy z nim do celu.
      Cel jest jeden ! Wolna POLSKA i Godny JEJ NARÓD,
      który z postaw BOHATERÓW poszukuje przykładów, i
      tak jak ONI kiedyś, dziś My do apelu stańmy WRAZ –
      Nieprzyjaciół wokół wielu – w trąby dąć już CZAS !

      • Lech pisze:

        Ok, rozumiem. Trochę żałuję, bo miałem nadzieję na możliwość kontaktu. Tak czy inaczej bardzo Panu dziękuję i przepraszam, że pisałem per „ty”, ale nie zawsze wiadomo, kto ukrywa się pod nickiem. Wspomniał Pan o dziadkach. Mój pradziadek, którego niestety nie miałem możliwości poznać, ponieważ umarł przed moim narodzeniem, wyruszył spod Łodzi (Modlna k. Ozorkowa) na pomoc Powstańcom Warszawskim. Niestety, nie doszedł, gdyż zatrzymali go Sowieci. Mój tata opowiadał mi o tym. gdy byłem jeszcze mały. To właśnie dzięki tacie zapoznałem się z życiorysem mojego największego autorytetu, rotmistrza Witolda Pileckiego i to on w dużej mierze wpoił mi te wartości. Pamiętam swoje pierwsze, w wieku 9 lat zabawy w żołnierza Powstania Warszawskiego, pierwsze biało-czerwone opaski, robione z papieru… Obecnie wiem znacznie więcej na temat tamtych czasów, czytam bardzo dużo książek, nie tylko o II wojnie światowej, ale od pewnego czasu także o misjach zagranicznych polskich żołnierzy, co znajduje też swoje odbicie w wierszach („W mojej pamięci”), a niedawno zająłem 4 miejsce w wojewódzkim konkursie historycznym poświęconym Rotmistrzowi Pileckiemu. Jeśli chodzi o wiersze, mam ich jeszcze kilka, wysłałem tutaj te, które wydawały mi się najlepsze. Postaram się opublikować również pozostałe. Może nawet wydam własny tomik poezji? Ostatnio piszę też książkę o polskim żołnierzu, który po powrocie z misji w Afganistanie zmaga się z problemami psychicznymi, więc jeśli się uda, będą przynajmniej 2 publikacje :-). I może jeszcze zbiór opowiadań, które piszę, także głównie o tematyce wojennej i historycznej. A które wiersze najbardziej się Panu podobają? Jeszcze raz bardzo dziękuję za Pana uznanie i wsparcie i serdecznie pozdrawiam. Takie wpisy dodają mi sił i wiary w siebie. A to jeszcze parę moich wierszy:

        WYKLĘTA ARMIA
        Żyli prawem wilka, dziś Polska o nich pamięta,
        na zawsze w moim sercu Krajowa Armia Wyklęta.
        Żołnierze Niezłomni, przez wrogów wyklęci,
        złożonej przysiędze wierni aż do śmierci.
        Przez prawie pół wieku opluwani przez komunę,
        ja dzisiaj pamiętam i jestem z nich dumny.
        Pójdę na historię, a potem do IPN-u,
        będę utrwalał pamięć o podziemiu.
        W szkole opowiadam o rotmistrzu Pileckim,
        uciekł z Oświęcimia, zginął od kuli ubeckiej.
        Jestem młody, lecz historia ta mnie fascynuje,
        jak tylko mogę, pamięć o nich propaguję.
        Zachowuję się jak trzeba, tak jak pisała Inka,
        oddaję hołd ludziom, którzy żyli prawem wilka.
        Pasję swą zacząłem od Powstania Warszawskiego,
        powoli zgłębiałem temat Podziemnego Państwa Polskiego.
        Misje, Irak Afganistan, lecz Wyklęci wciąż na przedzie,
        Mam nadzieję, że słyszycie, chociaż już jesteście w niebie.
        Tą piosenką krótką cześć oddaję bohaterom,
        Cześć i chwała Wyklętym Żołnierzom!

        (Co do IPN-u, cały czas się waham, bo rozważam też wojsko – to również moja pasja – i służbę w 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej, a przedtem ukończenie Wyższej Szkoły Oficerskiej. Ale na pewno najpierw studia historyczne).

        PARTYZANCKA BALLADA
        Czy słońce na niebie, czy wieczór zapada,
        Wędruje po lesie akowska brygada.
        I nucą żołnierze gdzieś w leśnych obozach,
        Jak ciężko z komuną wojować.
        Zamyśli się żołnierz, w ognisko wpatrzony,
        Czy jarzmo swe zrzuci wnet kraj zniewolony,
        Czy o końcu wojny się spełnią marzenia,
        Czy wreszcie wyjdziemy z podziemia?
        Wędruje partyzant przez leśne bezdroża,
        Obławę przeczeka wśród krzaków lub w zbożach.
        Nocami przy ogniu balladę tę nuci
        I wierzy, ze wolność powróci.
        Strudzeni akowcy przysiądą pod drzewem,
        A puszcza ich do snu utuli swym śpiewem.
        Noc ciemna i las ich przed wrogiem osłonią,
        Przed zdrajców oczami ochronią.
        Choć buty dziurawe i droga daleka,
        A chłopców z podziemia wciąż tropi bezpieka,
        Lecz wierzą, ze mimo niewygód i znojów
        Powrócą niedługo do domów.
        Już dawno psy we wsi dalekiej posnęły,
        A chłopcy w mrok nocy wciąż siedzą wpatrzeni.
        Jak dawniej, przed laty, w harcerstwie bywało,
        Też się tak przy ogniu siedziało.
        A dziś czasy inne i biwak odmienny,
        Bo nas dziś po lasach los gania wojenny.
        Lecz skończy się kiedyś tułaczka i wojna,
        A Polska znów będzie spokojna.

        MY REBELIANCI
        My rebelianci z Armii Krajowej,
        Polski Podziemnej bohaterowie.
        Dla wrogów zdrajcy, degeneraci,
        Lecz za krew naszą komuno zapłacisz!
        „Bandyci z AK i NSZ-tu!”
        To propaganda podła ubeków.
        Ale my wrogom się nie poddamy,
        Za wolną Polskę życie oddamy.
        „Faszyści”, „zdrajcy”, „pomocnicy Hitlera”,
        Nóż mi w kieszeni sam się otwiera!
        Chociaż już tyle lat upłynęło,
        Oddaję dzisiaj hołd bohaterom.
        Choć jestem młody, o kraj chcę walczyć,
        Niezłomność, wiara za broń wystarczy.
        Gimnazjalista z miasta Zgierza
        Rapuje o wyklętych żołnierzach.
        Chociaż komuny lat nie zaznałem,
        O pamięć jej ofiar się upomniałem.
        Mój autorytet to rotmistrz Pilecki,
        Ochotnik do Auschwitz i Polak wielki.
        Inka jak trzeba się zachowała,
        Rannym ubekom też pomagała.
        Kilka lat starsza ode mnie była,
        Gdy ją ubecka kula zabiła.

        PAMIĘTAMY
        Biegnie ulicą młody powstaniec,
        na ręku torbę ma z granatami.
        Opaska na ramię, karabin w dłoni,
        młody warszawiak stolicy broni.
        Powstanie Warszawskie, walk dni 63,
        my pamiętamy o tych ludziach i
        dzisiaj tym wszystkim hołd oddamy,
        którzy za naszą Polskę ginęli.
        Niech wszyscy ludzie dziś pamiętają
        tych, dzięki którym tutaj mieszkają.
        Tych, co przed laty kraju bronili,
        którzy o wolność z wrogiem walczyli.
        „Bóg, Honor, Ojczyzna”to ich drogowskazy,
        gdy wypełniali sztabu rozkazy.
        Choć prawie wcale broni nie mieli,
        z niemieckiej niewoli wyrwać się chcieli.
        Trudy i znoje ich nie załamały,
        za kraj i miasto życie oddali.
        Krwią przypłacili każdą ulicę,
        dziś na ich grobach zapłoną znicze.

        Część moich wierszy (np. powyższe „My rebelianci”, „Pamiętamy” czy „W mojej pamięci”) to rapowe piosenki, do których ja również układam rytm. Nad piosenką „W mojej pamięci” będę prawdopodobnie pracował razem ze znanym raperem Dariuszem Potargowiczem „Potarem”. Jestem bardzo ciekaw, co z tego wyjdzie… Jeśli napiszę jeszcze jakieś wiersze, bądź odnajdę wcześniej pisane, z pewnością umieszczę je tu w komentarzu lub też w miarę możliwości opublikuję gdzie indziej. Pozdrawiam serdecznie!

  7. smyk pisze:

    Drogi Lechu, ” nic to „.
    Nie trap się tytułowaniem mojej osoby i nie tłumacz się.
    Jesteśmy w jednej drużynie i nic Nas nie dzieli poza metryczką, ale to nie jest wcale istotne. To dla mnie wielki zaszczyt poznać i korespondować z osobą o tak wyrobionym spojrzeniu na wartości patriotyczno- narodowe oraz mającym do przekazania za sprawą swojej wiedzy, pasji oraz talentowi literackiemu tyle szczerości, emocji, wiary i siły.
    Obyś miał wielu naśladowców.
    Pytasz o wiersze, które bym wyróżnił.
    Nie zrobię tego, gdyż w każdym jest treść z inną historią, postaciami a nawet Twoimi planami na przeszłość. To świadczy o wszechstronności i determinacji piszącego. Już jesteś wielki w moich oczach.
    Na koniec odniosę się do Twoich planów. Są chwalebne i godne takiego Patrioty jak TY i wiem, że Swoje obowiązki wykonasz najlepiej jak się da, choć tak myślę sobie, że na tu Ziemi (nie w powietrzu w śmiercionośnej maszynie ) w Polsce i w Państwowej Instytucji IPN z taką Wiedzą i Charyzmą dokonasz naprawdę rzeczy wielkich.
    Pamiętaj ” Oręż w wierszu … ”

    Pozdrawiam Ciebie szczerze i trzymam kciuki.
    Do usłyszenia. smyk ( z ksywa z młodości )

    • Lech pisze:

      Dziękuję serdecznie po raz kolejny! Takie słowa bardzo mi pomagają. Co do przyszłości, to cały czas się waham. Wojsko to moja ogromna pasja, ale historia też. W sumie to pójdę do wojska, wyślą mnie do Afganistanu czy Iraku, zastrzeli mnie jakiś terrorysta i będzie po mnie… A tak, zostanę znanym historykiem, wydam książkę i będę propagował wiedzę o tych czasach, zwłaszcza wśród młodych ludzi, takich jak ja teraz. Nie mogę się zdecydować. W 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej służył mój przyjaciel major, weteran 4 misji w Afganistanie i jednej w Iraku. Tam służy też inny mój znajomy, także weteran z Afganistanu i Iraku. Myśli Pan, że lepszym wyborem niż wojsko byłby IPN? Tam właściwie też mógłbym w jakiś sposób służyć Polsce… Muszę to przemyśleć jeszcze. Jak na razie, od września idę do liceum mundurowego (kończę teraz 3 kl.gimnazjum). A potem się zobaczy… Pozdrawiam. Lech.

  8. Lech pisze:

    HISTORIA WYKLĘTEGO
    Szczęk klucza w zamku i krzyk strażnika:
    „Hej, Sokołowski, na przesłuchanie!”
    Gdzieś w korytarza ciemności znikam
    – „bandyta z AK”, żołnierz, powstaniec.
    W twarz świeci lampka. Pyta ubowiec:
    „Gdzie twój dowódca, Kmicic, bandyta?”
    I myśl niezłomna: nic wam nie powiem,
    nie wydam komendanta Kmicica.
    Za moją hardość nowe tortury
    I pod paznokcie szpilki wbijane.
    Choć mnie obedrą żywcem ze skóry,
    danej przysięgi nigdy nie złamię.
    Więc – do karceru! Okno otwarte
    Za nim 20 poniżej zera.
    To kara za milczenie uparte,
    bo nie chcę wydać im przyjaciela.
    Gryps do dowódcy z więziennej celi:
    „Żyję. Co u was? Pana szukają.
    Nic się ode mnie nie dowiedzieli,
    nie wiedzą, kogo w swym ręku mają.
    Chcę, by mnie w końcu już zastrzelili,
    niechże mi kulę skierują w serce.
    Niechby mnie tylko już nie męczyli,
    abym nikogo nie wydał w męce.”
    Jestem w więzieniu od przeszło roku,
    biją mnie, głodzą, w karcu trzymają.
    Choć sąd mi nie odczytał wyroku,
    wiem już, że jutro mnie rozstrzelają.
    List to ostatni do mej wybranki:
    „Nie płacz, kochana, o mnie pamiętaj.
    Bo do niebieskiej dziś partyzantki
    pomaszeruje Armia Wyklęta.”
    Wraz ze mną ma być zamordowanych
    dwóch partyzantów z Białostocczyzny.
    Nie wiem, czy z WiN-u, czy z NSZ-u,
    Śmierć nas połączy – w imię Ojczyzny!
    Strzał otrzymamy zaraz w tył głowy,
    Ksiądz nam spowiedzi jeszcze udzieli.
    Kat już do egzekucji gotowy,
    „Niech żyje Polska!” – w twarz mu krzykniemy…
    Wystrzał! I ciemność. W nieznanym grobie
    zakopią nasze znękane ciała.
    Już nikt się nigdy więcej nie dowie,
    że nas bezpieka zamordowała.
    Czasem przystanie ktoś tu wśród lasów,
    „Zdrowaś” odmówi, świeczkę zapali…
    W hołdzie ofiarom tym strasznych czasów,
    gdyśmy za wierność tu umierali.
    Potem krzyż stanął. Prosty, brzozowy,
    nasi koledzy go postawili.
    Jak my, żołnierze Armii Krajowej,
    I taki napis na nim wyryli:
    „Tym, co zginęli z ręki bezpieki,
    niech o was nigdy nie zginie pamięć!
    Na wieczną hańbę zaś wam, ubecy,
    coście po cichu ich tu chowali!”

    Poświęcone żołnierzom polskiego podziemia, ofiarom UB i NKWD.

  9. Nie do wiary, nieprawdopodobne, taki młody…a już poeta! Lechu, przesłałeś mi na fb swoje wiersze…prosząc o moją opinię o nich? Gratuluję Ci, tej młodzieńczej świeżości, tego szczerego spojrzenia na tragiczne losy Polaków podczas okupacji niemieckiej, Twojej niesamowitej wrażliwości na zło i cierpienie. Pisz dalej Lechu…pisz coraz więcej i doskonal swój warsztat pisarski. Jestem w szoku…ale pozytywnym… zaledwie kilkanaście lat życia, a jakie bogate wnętrze, jakie doznania i przemyślenia! Jestem spokojny o losy Polski, gdy mamy takich młodych Patriotów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.