Prof. Andrzej Nowak do sygnatariuszy listu „wawelskiego”

prof_andrzej_nowak_photo-684x310„Gazeta Wyborcza” opublikowała list otwarty do księdza arcybiskupa Marka Jędraszewskiego z wezwaniem do „ukrócenia niegodnych praktyk” „zawłaszczania” Wawelu „przez jedną partię polityczną”. Pod listem opublikowano nazwiska trzynastu sygnatariuszy (m.in. poety Adama Zagajewskiego, profesora etyki Jana Hartmana czy sekretarza Wisławy Szymborskiej,

Michała Rusinka) oraz informację, że podpisało go jeszcze „około tysiąc innych mieszkańców Krakowa”.

Pojawił się ów list w przeddzień comiesięcznej wizyty Jarosława Kaczyńskiego na grobie jego brata, prezydenta RP i comiesięcznych także, od niedawna, protestów przeciwko owej praktyce. Gdyby kontynuowane były obowiązkowe pielgrzymki ministrów rządu RP na grobie pary prezydenckiej, która zginęła 10 kwietnia 2010 roku – uznałbym zasadność zarzutów postawionych w liście. Ale tak nie jest. Chodzi, powtórzmy, o odwiedziny grobu najbliższej osoby przez prezesa partii, która wygrała wybory i sprawuje rządy. A protestującym nie podoba się zarówno osoba odwiedzającego, jak i fakt, że na Wawelu pochowany jest jego brat. To budzi ich złość, sprzeciw. Polityczny sprzeciw.

Wawel nie należy do żadnej partii politycznej – to prawda. Ale, pozwolę sobie to przypomnieć sygnatariuszom listu, Wawel nie należy także do krakowian. Nie mamy żadnego specjalnego prawa do tego miejsca. To jest, powinno być miejsce święte dla wszystkich Polaków. Królewskim uczynili to miejsce przybysze z rozmaitych stron: Bolesław Chrobry z Wielkopolski – pierwszy z władców, który tu rezydował. Władysław Łokietek z Kujaw, który zapoczątkował w tej katedrze stałą tradycję koronacji i królewskich pochówków. Za nim Jadwiga z Węgier, Władysław Jagiełło z Litwy, Jan III Sobieski z województwa ruskiego, aż po pochowanych tutaj również bohaterów narodowych: Tadeusza Kościuszkę z ziemi białoruskiej, księcia Józefa Poniatowskiego – z Wiednia, Adama Mickiewicza z Zaosia, Józefa Piłsudskiego z Zułowa. To jest nasze wielkie bogactwo – polskiej różnorodności.

Jako historyk pozwolę sobie przypomnieć również, że niejedna z tych postaci budziła spory w momencie pochówku, namiętne spory i polityczne protesty. Wszystkie te postaci łączy natomiast jedno: miłość do Polski. Czy ktoś z sygnatariuszy listu ośmieli się odmówić tego uczucia i wynikających z niego zasług prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu?

Jeśli Wam, szanowni Państwo, ten bohater nie odpowiada, jeśli przeszkadza Wam, że odwiedza co miesiąc jego grób brat, to spróbujcie udokumentować swoją miłość do Polski nie protestem, nie złością, nie bębnieniem – ale swoją pełną szacunku wizytą na Wawelu. Nie wiem, czy odwiedzacie Państwo często tę katedrę, te narodowe groby, ale może warto to zrobić – i wybrać tam swojego patrona, symbol swojej polskości. To może być Tadeusz Kościuszko, „chłopski” naczelnik – akurat w tym roku, 15 października, minie 200 rocznica śmierci tego bohatera wolności. Kto chce, może co miesiąc czcić swojego patrona w tym polskim panteonie, odwiedzać go tak, jak Jarosław Kaczyński (i setki innych ludzi, dobrowolnie, nie z żadnego partyjnego przymusu) przychodzi na grób prezydenta Kaczyńskiego. I tak – pozytywnie – można „odpartyjnić” Wawel. Znam mnóstwo ludzi, którzy tak właśnie czczą pamięć Piłsudskiego. Dzięki takim ludziom Wawel żyje, odżywa w nim siłą polskiej historii.

Jeśli nie chodzi Państwu o to, żeby Wawel zamknąć, przemienić w martwy skansen historii, która już się skończyła, która już nic nie znaczy – to przecież możecie wybrać w tym bogactwie coś dla siebie. Jeśli nie Lecha Kaczyńskiego, nie Józefa Piłsudskiego, nie Tadeusza Kościuszkę, to może królową Jadwigę, razem z mężem odnowicielkę Uniwersytetu. Może Adama Mickiewicza, może Juliusza Słowackiego, albo generała Władysława Sikorskiego… Można. Tyle jest cudownych, rozmaitych możliwości wyboru polskości.
Nienawiść do wyboru innych – jest możliwością najgorszą.

za: http://wpolityce.pl/media/328246-prosba-krakowianina-do-sygnatariuszy-listu-wawelskiego-nienawisc-do-wyboru-innych-jest-mozliwoscia-najgorsza?strona=1

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Prof. Andrzej Nowak do sygnatariuszy listu „wawelskiego”

  1. Jan Hartman pisze:

    Szanowny Panie Profesorze,
    nikt nie twierdzi, że Wawel należy tylko do krakowian. Nikt nie chciał i nie chce przeszkadzać Kaczyńskiemu w prywatnych wizytach na Wawelu. Nasz prostest w ogóle tego nie dotyczy.
    Kłaniam się, Jan Hartman

  2. Jerzy pisze:

    Brawo Panie Profesorze.Jak widać prawda rzucona w oczy szubrawców poskutkowała.P.Hartman kołuje i mija się z prawdą celu sygnatariuszy podłego listu.Szkoda, że jest taki tchórzliwy i pokrętny !!!

  3. Ewa pisze:

    Pan Profesor z wielką cierpliwością i kulturą usiłował wytłumaczyć proste dla każdego sprawy.Jednak jak widać , nieskutecznie. Nienawiść bowiem, z którą mamy do czynienia
    jest iście obłędna .Jestem dość wiekowa i różne rzeczy w życiu widziałam ale armagedon
    widzę po raz pierwszy. Tylko woda święcona w dużej ilości może poskutkować.
    Chociaż może się mylę bo egzorcyzmy przecież już były i nic. Może trzeba powtórzyć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.