Lech Galicki: Smycza ballada

rys. Janusz KapustaRaz się kiedyś zdarzyło. A nieczęsto się zdarza. Marionetka uciekła od swojego lalkarza. Bardzo chciała być wolna. Więzy, sznurki zerwała. Wolność w świecie za murem. W swych marzeniach widziała. Za teatru murem. Wolność z ludzką twarzą. I tu zawód ją spotkał. Szok na miarę zdumienia. I powstrzymać nie mogła. S?wego: ach!… przerażenia.

Bo na każdej ulicy. Szli na smyczach trzymani. Człekopsi osobnicy. Wolność. Równość. Braterstwo. Dowcip? Żart? Oszukanie? Panie niewolą panów. Oni zaś bez pardonu, ot tak, niewolą panie. A kto woli niewoli. Nie przerabiać już dłużej. Ten po prostu się wiesza. Na niewolniczym sznurze.

Marionetka odeszła. Z pewnym ważnym pajacem. Który dla niej porzucił. Ministerialną pracę. O wolności nie myśli. A to często się zdarza. Marionetka dziś pełni. Ważną funkcję lalkarza.

I najbardziej się dla niej i dla niego się liczy – model dobrej jakości i wytrzymałość smyczy.

foto: rysunek Janusza Kapusty

Pieśń strzelista i inne wiersze

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.