Leszek Długosz: Na roraty…

fot. Stanisław MarkowskiNajkrótsze dni, najdłuższe noce
– Grudniowy czas…
Coraz to mniej, niewiele już
Tych wszystkich kiedyś bliskich
Dawnych nas…
Przy stołach, w poczekalniach


Nad wodą, w parku między szpalerami
I w zamyśleniu zaokiennym ( tym w pociągu )
Coraz to więcej duchów się przysiada

Podróżuje z nami…
I wymieniamy znowu wszystkie „z kiedyś”
Opowieści
Zdradzamy plany
Konfrontujemy ten i tamten świat.

O Boże, jak dalekie już to światy
Uliczka tamta, i miasteczko
Grudniowa ni to noc, ni świt
I idzie chłopiec mały z Babką na Roraty
Dymią kominy pierwsze
Żółtawe okna zapalają domy
I babka – widmom więcej, czy znajomym
Co trochę odpowiada: O, dzień dobry!
Pochwalony, pochwalony!
A w moją stronę: ukłoń się i ty!

Najkrótsze dni, najdłuższe noce
Grudniowy, adwentowy czas
W mieście nam wtedy nawet i nie śnionym
I na rubieżach czasu niewyobrażalnych
Prowadzisz Babciu tamtego chłopca
Czuję w mej w dłoni kostki, Twojej wtedy
Tamtej Twojej dłoni
Idziemy znowu na roraty
– Przez który bardziej świat?

Fot. Stanisław Markowski z albumu pt.:" Świat którego już nie ma - Powroty", żródło: www.stanislawmarkowski.com

Fot. Stanisław Markowski z albumu pt.:” Świat którego już nie ma – Powroty”, żródło: www.stanislawmarkowski.com

za: http://www.leszekdlugosz.com/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Wiersze i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.