Wołania duszy w Dolinie Ojcowskiej jesienią 2016

Jesień w Ojcowie, źródło: www.foto-mirek.bloog.plLeszek Długosz

O Bogowie, miliony, miliony szelestów
Ledwie z tchnieniem powietrza
– Zielone niedawno jeszcze folwarki Flory
A wszystko w ogniu
Gore!


Dywany, dywizjony z wiatrem wirujące
Lecą
– Płomyki, głownie, wszystkie możliwe
I niemożliwe jesieni ognie
A jeszcze tu w tej okolicy
Na tle tej bieli?

Czasem, na mgnienie pożoga ścichnie
Stop – klatka …
Jak gdyby na specjalnych prawach
Samobójca jaki (wybraniec?) z wysokości korony
Przywilej miał pojedynczego umierania?
– Więc spada pojedynczy
Po królewsku, majestatycznie
Król liści – z l a t a
Na oczach świata

Owidiuszu, do Ciebie wołam
– Z wszystkich teatrów natury
Dla Metamorfoz Twoich, ten gdybyś ujrzał…
Ten byłby godny, zdąż!
– Ach gdybyś zdążył
Stań obok przy mnie
Podziel myśl urzeczoną:
– Gdzieś kiedyś piękniej przeistaczała się jesień
Jak w Ojcowie oto
W tej Dolinie?
– W dwa tysiące szesnastym, Anno Domini…
(…)

Jest to fragment Wołania duszy w Dolinie Ojcowskiej jesienią 2016.

Jesień w Ojcowie, źródło: www.foto-mirek.bloog.pl

Jesień w Ojcowie, źródło: www.foto-mirek.bloog.pl

Tygodnik „wSieci” 24.10.2016

za: http://www.leszekdlugosz.com/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Wiersze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.