Krótki kurs czerwonej konspiracji

800449d6ccb05d54f1caace8049424c62848a986155f6eLeszek Żebrowski

Gdy jest mowa o panowaniu komunizmu w Polsce, na ogół myślimy o okresie po 1944 roku.  Ale skąd się wziął na ziemiach polskich taki kierunek polityczny, kto go stworzył i rozwijał, skąd się brały fundusze na tworzenie i działalność organizacji?

Aby to wyjaśnić, musimy zacząć od początku. Polska odzyskała niepodległość 11 listopada 1918 r. Tego samego dnia w rewolucyjnej, bolszewickiej Moskwie doszło do wydarzenia, które wówczas wydawało się nieistotne, ale zaważyło fatalnie na naszej przyszłości. „Polscy” bolszewicy skupieni w Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL) zebrali się, aby debatować nad… przyszłością Polski. Nie mogli pogodzić się z faktem, że powstaje polskie państwo jako organizm niepodległy, niepodlegający kontroli czy wręcz zwierzchności sowieckich komunistów. Usiłowali więc temu zaradzić przez stworzenie partii komunistycznej, która byłaby narzędziem propagandowym i ideologicznym „ojczyzny proletariatu”. Doszło do tego już 16 grudnia 1918 r. przez proklamowanie Komunistycznej Partii Robotniczej Polski jako zjednoczenia SDKPiL oraz PPS-Lewicy (w 1925 r. skrócono jej nazwę do KPP).

Nowo powstała partia komunistyczna nie uznawała niepodległej Polski. Jej celem było utworzenie „Polskiej Republiki Rad” jako części składowej szeroko pojętego imperium sowieckiego. Konsekwencją negowania niepodległości było też negowanie granic państwowych. Już w połowie 1919 r. KPRP została zdelegalizowana jako organizacja terrorystyczna, która jawnie występowała przeciwko strukturom państwa, prowadząc działalność szpiegowską, propagandową i sabotażową na rzecz bolszewików. Jawne wystąpienie przeciwko strukturom państwa polskiego podczas wojny z bolszewikami w 1920 r. spowodowało, że powszechnie postrzegano komunistów jako sowieckich agentów, a z racji bardzo silnego nasycenia ich instancji kierowniczych przez działaczy pochodzenia żydowskiego powstało pojęcie „żydokomuny”, co miało dodatkowo podkreślać niepolskie pochodzenie tej organizacji. Pewni swego zwycięstwa bolszewicy w lipcu 1920 r. utworzyli Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski (Polrewkom), który miał być tymczasowym rządem dla podbitych terenów. W jego skład weszli m.in. Julian Marchlewski (przewodniczący), Feliks Dzierżyński, Feliks Kon i Józef Unszlicht. Polrewkom ogłosił formowanie tzw. Polskiej Armii Czerwonej, ale zgłosiło się do niej zaledwie 176 osób, co świadczyło o braku jakiegokolwiek faktycznego poparcia dla najeźdźców.

Funkowie w akcji

Liczebność partii nie była wówczas znaczna, a podstawowa kadra działaczy centralnych i terenowych składała się głównie z przedstawicieli mniejszości narodowych (Żydów, Ukraińców i Białorusinów). W 1923 r. utworzono dwie autonomiczne struktury: Komunistyczną Partię Zachodniej Ukrainy (KPZU) i Komunistyczną Partię Zachodniej Białorusi (KPZB). Oprócz tego od 1920r. istniała Komunistyczna Partia Górnego Śląska (KPGŚ), a na Pomorzu i w Wielkopolsce komórki Komunistycznej Partii Niemiec (KPD).

Partia była bardzo mocno zhierarchizowana. Jej trzon składał się z funkcjonariuszy (zwanych po sowiecku „funkami”), którzy pozostawali na jej wyłącznym utrzymaniu. Trzeba przyznać, że za całkowitą dyspozycyjność i bezwzględne posłuszeństwo komuniści płacili więcej niż polskie państwo swym urzędnikom czy nauczycielom… Partia była też wewnętrznie bardzo rozbudowana, jej komórki organizacyjne miały za zadanie obserwować wszelkie dziedziny życia społecznego i politycznego. Najważniejsze były Wydziały Wojskowe (na szczeblu centralnym i okręgowym), których działalność skierowana była na szpiegostwo, sabotaż i ewentualną demoralizację szeregów armii, wyszukiwanie słabszych ideowo jednostek i werbowanie ich do zadań na rzecz Związku Sowieckiego, choć nie zawsze było to – ze zrozumiałych względów – ujawniane.

Barwy ochronne

Bardziej zaufani, sprawdzeni towarzysze, działający we wszystkich odłamach partii, kierowani byli nielegalnie do Moskwy (przez tzw. zieloną granicę między II RP i Związkiem Sowieckim, ale częściej drogą okrężną, przez inne kraje) na szkolenia. Swym zakresem obejmowały one sprawy ideologiczne, a także były to kursy z zakresu wojskowości, szpiegostwa, tajnej łączności. Dla komunistów kontakt z Kominternem, z Moskwą, był przeżyciem jakby religijnym. Towarzyszka Ester Rozental-Szneiderman po przybyciu do Moskwy w 1926 r. wspominała: „Któż może pojąć i opisać święty dreszcz, jaki mnie przejął, gdy weszłam do gmachu Kominternu znajdującego się nieopodal Kremla… Wątpię, czy młody czytelnik naszych czasów potrafi to sobie uprzytomnić”. Faktycznie, trudno to zrozumieć.

Jedną z pierwszych czynności było dostosowanie nazwisk do specyfiki kraju przeznaczenia. I tak, towarzysze żydowscy z Polski przybierali masowo nazwiska „słowiańskie”. Z tego samego kursu, w którym uczestniczyła wspomniana wyżej tow. Estera, „Lea Kantorowicz przeobraziła się w Jelenę Kamińską; jej mąż Icchak Gordon – w Aleksandra Leonowicza; Nechama i Józef Feigenbaum stali się Natalią i Osipem Krawczyńskimi; Chana Milsztajn jest tu Hanną Turską; Motke Hajman to teraz Mikołaj Wojnarowicz; z jednego Rapaporta zrodził się Krawiecki, z drugiego, częstochowskiego – Józef Karpiński”.

Po solidnych przeszkoleniach towarzysze rozsyłani byli dosłownie po całym świecie, aby propagować rewolucję jako lekarstwo na wszelkie zło i wspomagać miejscowe, na ogół rachityczne struktury konspiracji komunistycznej. Rekordziści byli członkami nawet dziesięciu partii! Ale największym marzeniem każdego z nich było przyjęcie w szeregi WKP(b), czyli bezpośrednio do partii sowieckiej. To dopiero oznaczało otwarcie drogi do największej kariery i było szczególnym objawem zaufania ze strony sowieckich towarzyszy.

Ojcowie i dzieci

Przez szeregi wszystkich odłamów komunistycznych oraz ich wspólnego pionu młodzieżowego (Komunistyczny Związek Młodzieży Polskiej) przewinęło się kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Wydaje się to niedużo, ale w zasięgu ich agitacji był ponad milion wyborców, a to już było zjawisko groźne nawet dla tak dużego państwa, jakim była II RP. Olbrzymia większość ich członków oraz sympatyków rekrutowała się z mniejszości narodowych.

W 1938 r. partie komunistyczne w II RP zostały rozwiązane decyzją Stalina, dużą część ich działaczy wzywano do Moskwy „na konsultacje” i tam byli eksterminowani. Przeżyli przede wszystkim ci, którzy siedzieli w więzieniach II RP lub byli rozsiani po całym świecie. To oni byli później podstawą formowania tzw. Polskiej Partii Robotniczej, która w 1944r. otrzymała od Moskwy mandat na stworzenie „dyktatury proletariatu” w Polsce Ludowej.

Po walkach frakcyjnych w ramach PZPR w 1968 r. znaczna część komunistów pochodzenia żydowskiego przeszła do opozycji, aby współtworzyć z czasem „opozycję demokratyczną”. To oni (oraz ich dzieci) w znacznym stopniu uzyskali ogromny wpływ na struktury „Solidarności”, a po 1989 r. na władzę polityczną, gospodarczą i medialną.

800449d6ccb05d54f1caace8049424c62848a986155f6e

Leszek Żebrowski • naszdziennik.pl
za: wzzw.wordpress.com

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Krótki kurs czerwonej konspiracji

  1. Jerzy pisze:

    Tak zbudowano V-kolumnę Moskwy na terenach Polski. Ci zdrajcy, których dzisiaj określamy za p.Janem Pietrzakiem jako ZOŁZ-y starali się przez długie lata szkodzić Polsce. Niszczyli i zakłamywali historię naszej Ojczyzny, a świetlane karty i zwycięstwa polskiego oręża przemilczali luba manipulowali nimi.Polacy i Polska miał w/g zaleceń Moskwy i lewactwa światowego mieli utożsamiać nieudacznictwo,pijaństwo,złodziejstwo itd.Polska myśl naukowa, a szczególnie techniczna miała nie istnieć.Zniszczenie elit społeczeństwa polskiego to jedno z priorytetów lewactwa w Moskwie i w zachodniej Europie.Tylko zdecydowana reakcja Polaków odsunęła te zdradzieckie sitwy od władzy w naszym kraju.Zło nadal stara się niszczyć Polskę.Uważajmy i brońmy się zgodnie z hasłem przodków Bóg-Honor-Ojczyzna , a młodzież polską wychowujmy zgodnie z harcerskim przesłaniem : Ojczyzna-Nauka-Cnota !!!

  2. Jerzy pisze:

    Tak zbudowano V-kolumnę Moskwy na terenach Polski. Ci zdrajcy, których dzisiaj określamy za p.Janem Pietrzakiem jako ZOŁZ-y starali się przez długie lata szkodzić Polsce. Niszczyli i zakłamywali historię naszej Ojczyzny, a świetlane karty i zwycięstwa polskiego oręża przemilczali luba manipulowali nimi.Polacy i Polska miał w/g zaleceń Moskwy i lewactwa światowego mieli utożsamiać nieudacznictwo,pijaństwo,złodziejstwo itd.Polska myśl naukowa, a szczególnie techniczna miała nie istnieć.Zniszczenie elit społeczeństwa polskiego to jedno z priorytetów lewactwa w Moskwie i w zachodniej Europie.Tylko zdecydowana reakcja Polaków odsunęła te zdradzieckie sitwy od władzy w naszym kraju.Zło nadal stara się niszczyć Polskę.Uważajmy i brońmy się zgodnie z hasłem przodków Bóg-Honor-Ojczyzna , a młodzież polską wychowujmy zgodnie z harcerskim przesłaniem : Ojczyzna-Nauka-Cnota !!! Znowu te bajdy o duplikacie ! Szaleństwo cenzury !!!

  3. zl pisze:

    Problem w tym, że udział w „demokratycznej opozycji ” jest teraz wykorzystywany przez nich do legitymizowania ich obecnych poczynań, jak zawsze antypolskich. Tymczasem nie każdy, kto obrywał pałą w 1968r., czy był internowany w 1981 działał dla wolnej Polski. Dziwna byłaby to przemiana u trockistów i założycieli czerwonego harcerstwa. Niestety, udało im się ukraść autentyczny ruch społeczny: Solidarność, wykorzystać go do swoich celów i przez 27 lat propagandy namieszać w głowach Polaków. Oby to był rzeczywiście koniec stworzonego przez nich systemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.