„Targowica” to także problem współczesny

Antoni-Macierewicz-270x180„Problem Targowicy istnieje i nie sposób przejść nad nim do porządku dziennego” – podkreślił minister Antoni Macierewicz w swoim cotygodniowym felietonie „Głos Polski” na antenie Telewizji Trwam. Jak tłumaczył, aby nie powtórzył się dramat z końca XVIII wieku, konieczne są nie tylko silny naród i silna armia, ale także wsparcie sojusznicze.

Szef MON-u przypomniał historię tragedii z końca XVIII wieku, kiedy Polska przestała być niepodległym państwem. Jak zauważył, zniszczono kraj, który był fundamentem ładu chrześcijańskiego w Europie. Dodał, że bez zbrojnej przemocy sąsiednich państw do rozbiorów by nie doszło.

Zaznaczył, że do upadku państwa przyczyniła się także nasza własna słabość.

– Musi wracać pytanie o to, jak doszło do tego, że na grodzieńskim Sejmie rozbiorowym absolutna większość posłów Rzeczypospolitej głosowała za „Targowicą”, głosowała za zniszczeniem, likwidacją państwa polskiego. Wiemy, że to głosowanie było uwarunkowane lufami karabinów, wkraczaniem obcych sił na terytorium Polski, przekonaniem, że nie ma żadnej możliwości obrony. To jednak wszystkiego nie tłumaczy – mówił minister Antoni Macierewicz.

Podkreślił, że konieczne jest odbudowywanie wspólnoty narodowej, wzmacnianie patriotyzmu, do czego środkiem miałoby być pokazywanie wielkich wzorów przeszłości, tj. walki naszych ojców i dziadów w latach 40’ i 50’, której celem było odzyskanie niepodległości.

Zaznaczył, że „Targowica” jest ważnym problemem w dziejach naszego narodu i nie można przejść nad nim do porządku dziennego. Nie wszystkie zachowania polityczne, z jakimi mieliśmy do czynienia w ciągu ostatnich dziesiątek lat, są dopuszczalne – wskazywał.

– Problem trwania „Targowicy” w naszej historii to także problem współczesny. Trudno zapomnieć o ataku sił komunistycznych, także ataku realizowanego przy pomocy aparatu represji, przemocy, Służby Bezpieczeństwa, Milicji Obywatelskiej, wreszcie ataku oddziałów wojskowych na własny naród, który wykonał pan Wojciech Jaruzelski. To przecież też była część sił politycznych, które ukształtowały się w Polsce pod obcym wpływem – akcentował szef MON-u.

Jak zauważył, problem „Targowicy” istnieje. Można go jednak przezwyciężyć przez odbudowę polskiego ducha, polskiej gospodarki, polskiej siły politycznej, ładu społecznego, a przede wszystkim przez odbudowę społecznej sprawiedliwości, która – mówił – jest tym, czego Polacy najbardziej łakną.

Minister Antoni Macierewicz przywołał dwa ważne, międzynarodowe wydarzenia wojskowe: ćwiczenia „Anakonda-16” i szczyt NATO w Warszawie. Pierwsze z nich oznacza, że do Polski przyjedzie ok. 30 tys. żołnierzy NATO, w tym 12 tys. żołnierzy Stanów Zjednoczonych.

– Podczas ćwiczeń ponad 2 tys. żołnierzy amerykańskich będzie desantowało na spadochronach, żeby pokazać jak rzeczywiście może wyglądać konieczność pomocy Polsce, gdyby została niespodziewanie zaatakowana. Ćwiczenia są przeznaczone po to, by zgrać możliwości działania wielonarodowych sił sojuszniczych wtedy, gdy Polsce zagroziłaby zewnętrzna agresja – tłumaczył szef MON-u.

Dodał, że planowany na lipiec szczyt NATO w Warszawie ma potwierdzić, że Polska wraca do rodziny wolnych narodów nie tylko deklaratywnie, politycznie, w publicystyce czy wypowiedziach poszczególnych osób, ale także w kształcie naszej obecności międzynarodowej.

– Oznacza to, że wtedy, kiedy będziemy chcieli, będziemy mogli gościć na naszym terenie wojska sojusznicze, jeżeli ich pomocy będziemy potrzebowali. W tej mierze wiele się zmienia na arenie międzynarodowej. (…) Pani Madeleine Albright zapytała publicznie: „Dlaczego w Polsce nie miałyby być stałe bazy?” Pytanie to podjął raz jeszcze nowy dowódca NATO pan gen. Curtis Scaparrotti, który powiedział, że być może stała obecność ciężkiej brygady USA na terytorium Polski i we wschodniej flance byłaby skuteczniejsza niż rotacyjna – powiedział minister.

Przypomniał, że o rotacyjnej obecności sił sojuszniczych przesądziły rozmowy ministrów obrony narodowej, do jakich doszło w lutym br. w Brukseli.

– Zmieniająca się sytuacja, prowokacje rosyjskie przeciwko NATO, Stanom Zjednoczonym, Polsce na Morzu Bałtyckim pokazują, że powstaje problem, czy ta obecność nie powinna być bardziej zakorzeniona, bardziej zdeterminowana, czy nie powinna mieć ona większego wymiaru liczbowego – mówił Antoni Macierewicz.

Jak podkreślił, trzeba dzisiaj jasno powiedzieć, że zapowiedzi płynące z Rosji, dotyczące ulokowania trzech dywizji na zachodniej flance rosyjskiej, są powodem do tego, aby NATO zdecydowało się na wzmocnienie swojej wschodniej flanki.

– To właśnie agresja rosyjska, to właśnie dążenia rosyjskie do coraz większego zagrożenia militarnego – zarówno w okręgu królewieckim, jak i na zachodniej granicy Federacji Rosyjskiej – zmusiły NATO do zwiększenia decyzji o wysuniętej obecności sił NATO we wschodniej flance – zauważył.

Puentując swoją wypowiedź, minister obrony narodowej zaznaczył, że najważniejszą i najskuteczniejszą gwarancją naszej niepodległości jest siła narodu, siła państwa i siła polskiej armii. Potrzebne jest jednak także wsparcie i obecność sojusznika, aby nigdy nie powtórzył się dramat, do jakiego doszło pod koniec XVIII wieku – „Targowica”.

za: radiomaryja.pl

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.