Media publiczne trzeba zaorać

mediaiiirpKrzysztof Feusette

Kilka minut spędzonych na oglądaniu TVP Info, w zasadzie – dowolnie wybranych minut, wystarczy już dziś za wszelkie badania, raporty, audyty i opinie publicystów. Kanał informacyjny Telewizji Polskiej to dziś symbol ohydnej propagandy.

Jeszcze większy niż TVN24, na antenie którego pojawiają się jeszcze, z rzadka, bo z rzadka, ale jednak, materiały w miarę wyważone. Oczywiście – „Fakty” TVN to inna historia. Tam, dla 10-krotnie większej widowni nikt się już z nienawiścią (czasem – tylko pogardą) do PiS-u i prezydenta Dudy raczej nie kryje.
Ale wśród kanałów informacyjnych to właśnie TVP Info pełni dziś rolę frontowej szpicy, a może po prostu – bunkra Hitlera. Kogo chroni? Cały nasz polskojęzyczny establishment, przyklejony do złotych stolców od lat, trzepiący na nich gigantyczną mamonę, poustawiany w radach, na naradach i obradach wszelkich ważnych (bo majętnych) oraz majętnych (bo ważnych) gremiów decyzyjnych.Wiele już bzdur i nie-bzdur napisano o tajnych stowarzyszeniach, lożach quasimasońskich, nieformalnych organizacjach wzajemnej ochrony i adoracji, tymczasem znacznie ciszej wybrzmiewa ta oczywista prawda, że oto w kraju postkolonialnym, który, wydobywając się na niepodległość, wpędził się w nowy, unijny postkolonializm, funkcjonuje wciąż nieformalny staro-nowy układ, zwany także „systemem”.

Tworzą go od lat największe media i ich politycy, a może – politycy i ich największe medialne gwiazdy. W tle zaś majaczy wielki biznes. Od czasu do czasu gruba szyba ognioodporna oddzielająca grube ryby od reszty społeczeństwa pęka pod naporem sił odśrodkowych. Ktoś ląduje na śmietniku historii, dziura jest łatana i wraca „najlepsza Polska, jaką mieliśmy w dziejach”.

Wracam do ich okrętu flagowego. Jako się rzekło – kilka minut wystarczy, by przekonać się, że TVP Info idzie dziś na całość, na zderzenie czołowe. Albo komuś w brudnych rękach medialna wajcha po prostu pękła, więc ferajna nie dostała informacji zwrotnej, że jest już po wyborach, których, niestety, ich kandydaci, idole, matki, żony i kochanki nie wygrali, albo to oznaki choroby znacznie cięższej. Przykład pierwszy z brzegu – dzisiejszy briefing Marka Magierowskiego, rzecznika prezydenta. Stoi i z uśmiechem tłumaczy, że jutrzejsza opinia Trybunału Konstytucyjnego będzie dotyczyć nowej ustawy, a pięcioro sędziów wybranych ostatnio przez Sejm otrzymało swoje nominacje jeszcze na podstawie ustawy wcześniejszej, więc nie ma żadnych przeciwwskazań, by Duda już teraz ich zaprzysiągł. Mówi to Magierowski raz. Jedna z pań Stojących z Mikrofonem zapomniała włączyć sprzęt. Mówi drugi raz. Ktoś nie rozumie, powtarza pytanie. Mówi trzeci raz. Następna Dziewczyna z Mikrofonem, choć stoi od początku i sprawia wrażenie, że słucha, pyta nagle raz jeszcze. Dokładnie o to samo. Magierowski mówi po raz czwarty, potem piąty, potem wyrzuciłem telewizor przez okno… Żart oczywiście, jeszcze by tego brakowało, żebym na takie stojaki kupował plazmę co tydzień.

Magierowski mówi także, odpowiadając na jedno z pytań, że są politycy, wśród nich Ryszard Petru, którzy straszą prezydenta Trybunałem Stanu, nie mając ku temu żadnych podstaw. Ale dziennikarz TVP Info już w chwilę potem twierdzi, że rzecznik Dudy mija się z prawdą, twierdząc, że Petru… postuluje debatę w Parlamencie Europejskim. Owszem, na briefingu była o tym mowa, ale nazwisko Petru wtedy nie padło. Czy dziennikarz TVP Info ściemnia specjalnie, by móc natychmiast po wypowiedzi rzecznika głowy państwa jego słowa skontrować? Nawet za cenę kłamstwa?

A może to tylko wykwit złej woli, która w TVP Info wylewa się z ekranu jak ze stłuczonego akwarium? Może jedno i drugie, skoro ten sam oficer, pardon, dziennikarz prowadzący dodaje, że pięcioro sędziów wybranych zostało na podstawie wcześniejszej ustawy – „według interpretacji prezydenta”. To mniej więcej tak, jakby stwierdzić, że Ziemia jest okrągła „w opinii prezydenta”, a kręci się wokół Słońca „jego zdaniem”.

Cóż – z drugiej strony, trudno się temu dziwić, skoro aparatczykom establishmentu z TVP Info Ziemia naprawdę chyba naprawdę wydaje się płaska, a wszystko na niej kręci się wokół partyjnej nawalanki. Gdyby było inaczej, czy oddawaliby się „salonowi” aż tak chętnie? Kto wie, czy odpowiedź na to pytanie nie przyniesie kolejny wywiad całkowicie niezależnego od niezależności Jana Ordyńskiego z całkowicie wolnym od wolności Markiem Beylinem z „Gazety Wyborczej”.

Pierwszy sugerował już np., że za aferą taśmową stoi PiS, mówiąc o śledztwie w tej sprawie.
„To wszyscy boją się tam PiS, żeby przerwać tą karygodną grę?! Operetka się odbywa! Gdzie jest premier, gdzie jest jakaś narada koordynacyjna, żeby wszystkich za ryj wziąć?”
-– grzmiał Ordyński w TOK Fm. A wcześniej, cztery lata temu prorokował całkiem przecież apolitycznie:
„PiS to partia atakująca zupełnie absurdalnie państwo w sytuacjach, gdy atak ten jest nikomu niepotrzebny i chory. Bo cała ta historia smoleńska od samego początku do dzisiaj jest historią chorą, wymyśloną. Nie było żadnego zamachu, była normalna katastrofa (…). Cynicznie próbowano tę historię wykorzystać, by zaszkodzić władzy i zdekomponować państwo. W miarę upływu czasu ten model coraz bardziej będzie śmierdział naftaliną i wietrzał. PiS się kończy!”
-– tyle prorok Ordyński.

Jego rozmówca, Marek Beylin nie ustępuje mu jednak wielkością klapek na oczach ani trochę. Po wybuchu afery taśmowej to on właśnie pośpieszył z północnokoreańską linią obrony nagranych przedstawicieli władzy. To są słowa tak kompromitujące, że aż wstyd cytować, bo hańbią całą profesję. Ale trzeba.
„Nie ma nic nagannego w tym, że Belka z Sienkiewiczem rozmawiają o ustawie dającej NBP więcej instrumentów zwalczania ewentualnego kryzysu, z grubsza zgodnych z antykryzysową polityką UE. I że niepokoi ich wizja zwycięstwa PiS w wyborach. Mnie też niepokoi, tak jak zresztą wiele milionów Polaków (…). Nie ma cienia dowodu na to, że bank centralny wspomaga PO i intryguje przeciw PiS”. Cała Polska grzmiała o ohydnej „ustawce” przeciw opozycji, ale Beylin słyszał coś innego.
Takich oto dwóch zabawnych typów dyskutuje sobie dziś w kanale informacyjnym mediów publicznych, należących do społeczeństwa, które „partię kończącą się” w 2011 roku cztery lata później wysunęło do władzy.

Reasumując: media publiczne trzeba zaorać, nic na tych chwastach nie wyrośnie – poza garbami ogrodników, którzy chcieliby wprowadzać tam porządek w białych rękawiczkach. W stajni Augiasza perfekcyjne panie domu naprawdę nie mają czego szukać. TVP (dez)INFO wymaga odpartyjnienia w trybie natychmiastowym.

za: wpolityce.pl

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Media publiczne trzeba zaorać

  1. Anna pisze:

    Jest pewna grupa ludzi na Info. W żadnej innej stacji nie było filmów dokumentalnych, patriotycznych – wprawdzie po 24 – ale ktoś ryzykował. Proszę ich nie niszczyć. A jest też pan o polskim nazwisku Ordyński – zaprasza do rozmowy na wizji artystów, publicystów,polityków , dziennikarzy wyłącznie żydowskiego pochodzenia też proszę go oszczędzić to dobra wiedza jak t.zw ” przyjaciel Polaków” /Szewach Waiss – miodzik/ usilnie na różnych forach światowych fałszuje historię i żąda 62 mld dol. od Polaków. Pochodzenie P. Ordyńskiego właśnie P . Waiss ujawnił na wizji gdy żle odczytał intencje Pana Jana w zapytaniu co Pan jako Żyd o publikacji Grossa – odpowiedział ; pan też Zyd – zapomniał pan ? Ordyński naturalnie ma opcję żydowską ale dobrze znać politykę naszych zajadłych wrogów.

  2. Jerzy pisze:

    Postępki dziennikarzy tvp info ludzie widzą i oceniają bardzo żle. Wszyscy czekamy na na zrobienie porządku w tv. Niech telewizja będzie publiczną i mówi prawdę. Tuba propagandowa za pieniądze podatników musi się skończyc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.