Przemysław Dakowicz: Wiersz na Dzień Zaduszny

fot. ekai.plW przedświecie

w święto żywych
my niewidoczni zmarli
wchodzimy przez zamknięte drzwi
do domów pulsujących
elektrycznym światłem

w niemej zadumie
pochylamy się nad rwącym nurtem krwi
nieobecnymi zmysłami
próbując uchwycić rytm życia

na stołach biurkach kredensach
zapalamy lampki
z rozrzedzonego eteru
których nie mogą dostrzec
wasze biedne ciała

bezdotykalnym tchnieniem
obejmujemy swoich żyjących bliskich

na dywany i parkiety
ronimy łzy z antymaterii
czyniąc jak zawsze
mocne postanowienia
przyrzekając sobie cierpliwość

czasem komuś kto jedną
nogę oparł już o dno łodzi
zda się że dostrzega
zarys astralnego ciała
słyszy echo westchnienia

wtedy tłoczymy się wokół
wykrzykując zaklęcia anamnezy

na próżno

tylko wybrani mogą
przekroczyć granicę bezkarnie
by powróciwszy
dać świadectwo

w święto żywych
my niewidoczni zmarli
odwiedzamy groby
pulsujące elektrycznym światłem
i prosimy dla was
o rychłe zmartwychwstanie

[z tomu Albo-Albo, Sopot 2006; pierwodruk: „Odra” 2005, nr 11]

za: dakowicz.blogspot.com

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Wiersze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Przemysław Dakowicz: Wiersz na Dzień Zaduszny

  1. smyk pisze:

    Apel na Uroczystość Wszystkich Świętych

    Choćbyś miał ostatni grosz
    opróżnij swój trzos
    nie pożałuj dziś
    kup choćby znicz
    ku mogile idź
    drogowskazem Krzyż
    godnie się pochyl
    podaj płomień IM
    ONI w zimnej Ziemi
    leżą między Swemi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.