Franciszek Stefczyk

mid_23896W czasach, gdy instytucje kredytowe wyzbyły się odpowiedzialności za społeczny wymiar swych działań, stając się tylko maszynkami do zarabiania pieniędzy przez udziałowców i kadrę zarządzającą, warto przypomnieć człowieka, który w służbie wyższych ideałów upowszechniał spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe w Polsce – pisze Adam Kowalik

 

 

Niezwykły „bankier” – wkrótce błogosławiony?

W czasach, gdy instytucje kredytowe wyzbyły się odpowiedzialności za społeczny wymiar swych działań, stając się tylko maszynkami do zarabiania pieniędzy przez udziałowców i kadrę zarządzającą, warto przypomnieć człowieka, który w służbie wyższych ideałów upowszechniał spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe w Polsce. Właśnie obchodzimy 90. rocznicę śmierci dr Franciszka Stefczyka.

Życie polskiego chłopa w Galicji pod koniec XIX wieku nie należało do łatwych. Wieś była przeludniona, raczkujący przemysł nie wchłaniał nadwyżki rąk do pracy, a rozdrobnienie gospodarstw rolnych nie dawało szans na dostatni byt. Małorolni chłopi żyli w przeklętym cyklu od przednówka do przednówka, martwiąc się czy starczy im żywności do pierwszych zbiorów. Uzyskanie pożyczki w nielicznych, funkcjonujących głównie na terenie większych miast bankach, stanowiło dla słabo wykształconego chłopa nie lata wyzwanie. Dla większości rolników jedynym źródłem pożyczek byli więc lichwiarze, pobierający za swe usługi wysoki procent.

Śladem Raiffeisena

Franciszek Stefczyk, którego ojciec pochodził ze wsi, z wielką troską spoglądał na problemy chłopów. Mógł je obserwować z bardzo bliska, bowiem po ukończeniu studiów filozoficznych na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz ekonomicznych w Wiedniu, objął posadę nauczyciela w Średniej Szkole Rolniczej w Czernichowie, wsi leżącej nad Wisłą, ok. 25 km na zachód od Krakowa. Szybko zaangażował się w życie społeczne miejscowości. Dużo czasu poświęcał na działalność w tamtejszym Kółku Rolniczym.

W 1889 roku wylew Wisły zniszczył plony okolicznym rolnikom. Co nie zgniło pod wodą, padło ofiarą późniejszej suszy. Chłopi wyprzedawali co się dało, by kupić żywność. Stefczyk zachęcany przez miejscowego proboszcza ks. Edwarda Królikowskiego, postanowił podjąć działania, które mogłyby dopomóc ofiarom klęski nieurodzaju, a jednocześnie ułatwić ludności dostęp do taniego kredytu na przyszłość.

Podczas studiów ekonomicznych Franciszek Stefczyk zetknął się z informacjami na temat kas pożyczkowych utworzonych w Niemczech przez Fryderyka Raiffeisena. Teraz zainteresował się nimi ponownie. By lepiej poznać zasady ich działania udał się do Westfalii, gdzie w ostatnich latach życia działał ich twórca. Po powrocie do Czernichowa Stefczyk wraz z proboszczem, miejscową inteligencją oraz chłopami założył pierwszą Spółkę Oszczędności i Pożyczek, dla której sam przygotował statut.

Podnieść gospodarczo i moralnie

Warto podkreślić, że Spółka czernichowska od początku stawiała sobie za cel podniesienie swoich członków zarówno pod względem ekonomicznym jak i moralnym. Stefczyk, spoglądał na świat przez pryzmat doktryny katolickiej, uznawał więc prymat sfery duchowej nad materialną. Nie dał się zwieść zdobywającym coraz większą popularność ideom socjalistycznym. Wierzył w człowieka i jego zdolność do postępowania w duchu chrześcijańskiej miłości. Spółki Oszczędności i Pożyczek, zwane potem od jego nazwiska Kasami Stefczyka, miały stanowić dla członków pomoc w doskonaleniu się, przezwyciężaniu egoizmu i współpracy z innymi ludźmi.

Czernichowska spółka szybko zaczęła przynosić pozytywne owoce. Co więcej, wkrótce na terenach Małopolski nastąpił prawdziwy wysyp tego typu instytucji. Franciszek Stefczyk służył wszystkim chętnym pomocą, wygłaszał odczyty, pisał i wydawał książki propagujące spółdzielczość finansową. Dzięki jego zabiegom w 1899 roku przy władzach krajowych powołano do życia Biuro Patronatu dla Spółek Oszczędności i Pożyczek we Lwowie, które nadzorowało i wspierało działalność poszczególnych spółdzielni. Z kolei w 1908 roku powstała Centralna Kasa Spółek Rolniczych zarządzającą nadmiarem gotówki przekazywanej przez spółki. Na czele obu instytucji stał dr Stefczyk, który w 1899 r. zrezygnował z pracy w szkole rolniczej.

Spółdzielczość nie tylko finansowa

Niemal jednocześnie z pracą nad tworzeniem kas oszczędnościowo-pożyczkowych Franciszek Stefczyk zajął się także spółdzielczością handlową. W 1891 r. powołał do życia Bazar Kółka Rolniczego w Czernichowie, który prowadził świetnie zaopatrzony sklep. Nie poprzestał na tej lokalnej inicjatywie. Wkrótce zaangażował się w budowę Związku Handlowego Kółek Rolniczych, który miał wesprzeć liczne sklepy istniejące przy Kółkach Rolniczych.

Kolejną dziedziną, na którą zwrócił uwagę dr Stefczyk, była spółdzielczość mleczarska. Także jej promocji poświęcił wiele sił i czasu. Opublikował broszurę „Wskazówki o zakładaniu i prowadzeniu włościańskich spółek mleczarskich”, organizował kursy i szkolenia na ten temat w większych miastach Galicji, osobiście wykładał w Szkole Mleczarskiej w Rzeszowie.

Gdy wybuchła I wojna światowa, Franciszek Stefczyk wsparł wysiłki rodaków mające na celu odzyskanie niepodległości. Było to zresztą konsekwencją całego jego życia. Jeszcze bowiem w czasach szkolnych zaangażował się w działalność tajnego kółka patriotycznego. Teraz udzielił swego wsparcia Naczelnemu Komitetowi Narodowemu oraz Legionom Polskich. Apelował o datki na rzecz polskiego skarbu wojennego.

Po zakończeniu światowego konfliktu Stefczyk kontynuował działalność spółdzielczą. Pełnił funkcję dyrektora Centralnej Kasy Spółek Rolniczych oraz prezesa Państwowego Banku Rolnego. Równocześnie pracował nad zjednoczeniem organizacji spółdzielczych wszystkich trzech zaborów. Pozostał aktywny właściwie do końca życia – tuż przed śmiercią jednomyślnie powołano go na stanowisko prezesa Zjednoczenia Związków Spółdzielni Rolniczych RP, do którego powstania bardzo się przyczynił.

Zmarł 30 czerwca 1924 roku w Krakowie. Jego doczesne szczątki złożono na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Pobożność i religijna motywacja działań Franciszka Stefczyka zainspirowały Radę Naukową Spółdzielczego Instytutu Naukowego do wystosowania pod adresem arcybiskupa lwowskiego Mieczysława Mokrzyckiego prośby o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego tego pioniera polskiej spółdzielczości finansowej. Przychylna reakcja metropolity lwowskiego dobrze wróży tej sprawie.

za: pch24.pl

 

 

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii 20-lecie międzywojenne, Czasy zaborów, Historia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Franciszek Stefczyk

  1. huzar pisze:

    Jak bardzo brakuje nam ludzi, takiego formatu jak dr Stefczyk. Zarowno w zyciu politycznym i ekonomicznym, jak rowniez duchowym.
    Chwala Bogu, jest jeszcze z nami Witold Kiezun, ktory powinien byc autorytetem dla mlodych ludzi. Mam nadzieje, ze losy tego wybitnego polaka, zostana opisane w dziele biograficznym, a nastepnie zostanie zrealizowany na jego podstawie film.
    Niestety w obecnych czasach mamy do czynienia z zastepowaniem prawdziwych autorytetow, pseudo-autorytetami, jak chocby „prof.” Bartoszewski, a to juz jest paranoja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.