Testament tej młodszej od „Inki”

44318-488131375283296Teresa Bogusławska, najmłodsza poetka Powstania Warszawskiego, rocznik 1929, dziś miałaby 84 lata. Gestapo aresztowało ją, gdy nalepiała ulotki na niemieckie afisze. 15-latka, bita i przesłuchiwana na Pawiaku, nikogo nie wydała. Nie podpisała nawet zobowiązania, że zaniecha „przestępczej” działalności. – pisze Piotr Lisiewicz

Generałowie w II RP salutowali przed uczestnikami przegranego Powstania Styczniowego jako pierwsi. Zwycięski Józef Piłsudski przyznał kombatantom insurekcji styczniowej specjalne mundury i dożywotnie pensje. Spotkania z nimi formowały nastoletnich Polaków na całe życie. W postkomunistycznym potworku III RP powstańcy warszawscy umierają w biedzie, słuchając w mediach narzekań na swój brak rozsądku. Ale inna Polska zdaje się być blisko. Czy jej dożyją?

Siwe brody i wąsy pochylone nad szachami czy kartami w domu weterana – tak wyglądają na zdjęciach z przedwojennej Polski uczestnicy Powstania Styczniowego. 11 listopada 1918 r. dożyło ich około 3,5 tys.

W hołdzie córce przywódcy przegranego powstania

Na jednym ze zdjęć w kolekcji Narodowego Archiwum Cyfrowego Józef Piłsudski siedzi obok córki dyktatora przegranego powstania – Romualda Traugutta. W rocznicę klęski – stracenia go w warszawskiej Cytadeli – tym, którzy przeżyli, wręczano Virtuti Militari.
Specjalnie dla nich wymyślone granatowe mundury stawiały na baczność generałów, którzy mieli obowiązek salutować im jako pierwsi. W setkach wspomnień nastolatków z II RP i czasów ją poprzedzających spotkania z weteranami są tymi wydarzeniami, które należą do najbardziej fascynujących przeżyć młodości.

Władze II RP przyznały im dożywotnie pensje i prawo do mieszkania, wiktu i opierunku w działających w wielu miastach domach weterana, w których oddawali im hołd najwyżsi przedstawiciele państwa.

Czy dla biednej II RP była to opłacalna inwestycja? A czy opłacało się inwestować w rotmistrza Pileckiego? Powstaniec styczniowy Józef Pilecki za walkę o niepodległą Polskę zapłacił siedmioma latami na Syberii i konfiskatą majątku. Czy gdyby nie wziął udziału w tamtej, „bezsensownej”, przegranej „awanturze”, jego wnuk, rotmistrz Witold Pilecki, wziąłby udział w zwycięskiej wojnie z bolszewikami w 1920 r. i przegranym Powstaniu Warszawskim w roku 1944? Czy byłby tym bohaterskim rotmistrzem, gdyby brat jego matki Hipolit Osiecimski nie bił się w przegranym powstaniu 1863 r., gdzie – w czasie ucieczki – uwieczniony został na obrazie Grottgera?

Ostatnie zdjęcia powstańców warszawskich

Kult uczestników Powstania Styczniowego bynajmniej nie był zaraz po jego przegranej czymś oczywistym. Piłsudski w broszurze „Jak stałem się socjalistą” wspominał, jak zaciskał zęby, gdy w jego młodości w rozmowach starszych „o ostatnim powstaniu mówiono bardzo mało, a to, co mówiono, było dla mnie wstrętem – uważano bowiem, że powstanie było nie tylko błędem, lecz i zbrodnią”. Wskutek carskiej propagandy musiał słuchać „kłamliwych i pogardliwych słów o Polsce, Polakach i ich historii”.

Studiował dzieje Powstania Styczniowego, był jego kronikarzem, szukał przyczyn klęski, uczył się, jak jej uniknąć. A jednocześnie nie miał wątpliwości: „Rok 1863 dał wielkość nieznaną, wielkość, co do której i teraz świat wątpi, gdy mówi o nas, wielkość zaprzeczającą wszystkiemu temu, co my o sobie mówimy, wielkość cudu pracy, ogromu siły zbiorowej”.

Czy stosunek III RP do Powstania Warszawskiego bardziej przypomina ten, jaki w młodości Piłsudskiego miała do Powstania Styczniowego propaganda carskiego reżimu, czy ten z czasów niepodległej Polski po 11 listopada? A jakie będą ostatnie zdjęcia większości powstańców warszawskich z III RP, jeśli wyłączyć z niej okres prezydentury twórcy Muzeum Powstania Warszawskiego, prezydenta Lecha Kaczyńskiego? To przecież będą zdjęcia z uroczystości, które w mediach nazywane są awanturami, zdjęcia z politykami w nich poniżanymi, z kibicami nazywanymi tam bandytami.
A status majątkowy weteranów, żyjących dziś często w skrajnej biedzie, z żałośnie niskimi kombatanckimi dodatkami? III RP wolała zainwestować w emerytury ubeków. W swoich.

Nasza wielka, wyśniona Warszawo!

tereskaTeresa Bogusławska, najmłodsza poetka Powstania Warszawskiego, rocznik 1929, działalność w konspiracji rozpoczęła, mając 12 lat. W 1941 r. wstąpiła do Szarych Szeregów, drukowała w podziemnych gazetkach, brała udział w małym sabotażu.

Dziś miałaby 84 lata. 23 lutego 1944 r. gestapo aresztowało ją, gdy nalepiała ulotki na niemieckie afisze. 15-latka, bita i przesłuchiwana na Pawiaku, nikogo nie wydała. Nie podpisała nawet zobowiązania, że zaniecha „przestępczej” działalności.
W więzieniu zachorowała na gruźlicę. Miała trafić do obozu w Niemczech, ale ze względu na stan zdrowia represje złagodzono – trafiła pod dozór policyjny. Ze zdrowiem było coraz gorzej – wplątały się angina, szkarlatyna, potem zapalenie opon mózgowych, trafiała do kolejnych obozów dla chorych i sanatoriów.

Zdążyło się jeszcze spełnić jej marzenie – wzięła udział w Powstaniu. Opatrywała rannych, szyła mundury i opaski dla żołnierzy AK, rzeźbiła ryngrafy z Matką Boską dla powstańców. Zmarła na zapalenie opon mózgowych w 1945 r. Była młodsza od Inki – miała 16 lat.

Wielu jej rówieśników zaczyna pisać wiersze, ale aż nie chce się wierzyć, że to 15-latka w dwa tygodnie po upadku powstania potrafiła napisać – do ginącej Warszawy – słowa, które dziś jeszcze zyskują na aktualności:
„Nie żegnaliśmy Ciebie z rozpaczą,/Nie słuchaliśmy w drodze drzew płaczu – i odeszliśmy, zda się, pogodnie/Z piosnką o tym żołnierzu-tułaczu.[…]/. My nie będziem tam płakać za Tobą,/Choćby serca nam w strzępy się darły,/Będziem mówić o Tobie w obozach,/Jak o żywej, nie jak o umarłej./I dopiero po miesiącach… latach…/Kiedy skończy się nasza udręka/Nadciągniemy, jak ptaki do gniazda/by przed Tobą w milczeniu poklękać./By powiedzieć, cudownej i świętej,/Żeś nam w sercach rozpaliła jasno/Taką miłość i wiarę, i siłę,/Że do śmierci nie zgasną, nie zgasną…/Wstanie wtedy świt przedziwnie jasny,/Świt perłowy z wstęgą tęczy mgławą…/Ty się zbudzisz do nowego życia,/Nasza, wielka, wyśniona Warszawo!”.

Skąd wzięła się taka 15-latka? Z tego samego miejsca, co Pilecki i tysiące innych. Zapewne nie byłoby tego wiersza, gdyby jej ojcem nie był płk Antoni Bogusławski, odznaczony Virtuti Militari za walkę z bolszewikami w 1920 r., poeta i pisarz. Pułkownik i poeta? – który poborowy, mający do czynienia z „trepami” PRL‑u i III RP uwierzy w takie połączenie?

Nihilistyczny gest przekreślania dziejów narodu

Jak co roku przy okazji obchodów powstania pojawiają się ataki na jego tradycję. Te z komunistycznym rodowodem i te w imię „realizmu”.
W 1947 r. w drugim w numerze paryskiej „Kultury” odprawę komunistycznym krytykom polskości dawał jej publicysta Jan Ulatowski: „Nie można chcieć przestać być tym, kim się jest. A kim jest naród, dowiadujemy się z jego historii. Przekreślać dzieje narodu, to gest nihilistyczny, a robić z siebie sędzię narodowych dziejów, który nie widzi nic poza nikczemnością i głupotą, to grzeszyć pychą”.

Na krytykę rzekomo przebrzmiałej romantycznej postawy odpowiadał: „Gdybyśmy byli kornie poddali się rosyjskiej opiece, może jeszcze żyliby dziś potomkowie Polaków mówiący jakimś zruszczonym narzeczem polskim, ale – pozbawieni literatury, która na tej legendzie wyrosła, pozbawieni doświadczeń, jakie porobili niepodległościowcy i realiści XIX w. […] nie bylibyśmy się więcej obudzili do niepodległości”. Stwierdzał kategorycznie, że „wynarodowienie znacznie szybciej kradnie narodowi substancję, niż tysiące poległych w szaleńczych walkach”.

Czy należy badać przyczyny militarnych przegranych w latach 1939 i 1944? Metodą Piłsudskiego, w imię realizacji testamentu Teresy Bogusławskiej, budowy wielkiej Warszawy, oczywiście.

Tu energia wielbicieli realizmu i siły ma wielkie pole do popisu. II RP okazała się państwem zbyt słabym, żeby pokonać Niemców i Sowietów. III RP okazała się po Smoleńsku państwem nieistniejącym. To jego budowie należy dziś poświęcić wszystkie siły. Etos 11 listopada, Powstania Warszawskiego i Żołnierzy Wyklętych to podstawa odbudowy siły duchowej państwa polskiego. Od której wszystko musi się zacząć. Bez niej nie będzie ani kary dla sprawców Smoleńska, ani uniezależnienia od rosyjskiego gazu, ani nowoczesnej sieci autostrad, ani szans na zawodowy rozwój młodzieży, który blokuje postkomunistyczna oligarchia.

Gazeta Polska Codziennie http://niezalezna.pl/44348

 

Teresa Bogusławska

Ktoś Ty?

Siną Ci mgłą zachodzą oczy,
Po piersiach Twoich depce kat…
Coś Ci ciężarem serce tłoczy…
Ktoś Ty? …Twój brat….

Czoło podnosisz w niemej męce,
Usta Ci dziwnie drżą
I dziwnym ruchem łamiesz ręce,
Szepcesz… Nic ja…

Tam inni mrą…
Wokół więzienne, czarne mury,
Oddechu w piersi brak…
Myśl gdzieś Ci wzlata hen, do góry:

Ta jeno wolna – ptak…
Hej, sinym cieniem twarz się mroczy,
Świsnął więzienny bat…
Łzami krwawymi zaszły oczy… …
Ktoś Ty?
….Twój brat…
1943

Warszawie

Rozciągnęła nad Tobą noc skrzydła,
Rozciągnęły się mgły ponad Tobą,
W burz i wichrów spętanaś wędzidła
I płomienie Ci ognia ozdobą.

Rozpętały nad Tobą się burze.
Zaświeciły Ci łuną łez krwawą…
Lecz Tyś wyższa, Tyś wzrosła ku górze,
O, męczeńska! O, święta Warszawo!

Gdy Ci grały szatańsko szrapnele,
Gdy Ci bomby pękały wśród ognia,
W Tobie wzrosło wielkości tak wiele,
Że nie zmogła jej siła i zbrodnia.

Zhartowałaś się we krwi i w ogniu
I moc swoją zachowasz na wieki,
Moc, co w każdym już żyje przechodniu.
Tętni w murach, gra w nurtach tej rzeki.

Takaś dumna, wyniosła i żywa,
Takąś cała promienną i krwawą…
Dzwon się głuchy z oddali odzywa…
…Klękam w prochu przed Tobą, Warszawo…
1943

List

Nie żegnaliśmy Ciebie z rozpaczą,
Nie słuchaliśmy w drodze drzew płaczu –
I odeszliśmy , zda się , pogodnie
Z piosnka o tym żołnierzu – tułaczu.

… Bo nie wolno nam teraz, nie wolno
Serc swych łamać w takiej żrącej męce:
Mamy trudy przed sobą ogromne
A do pracy tylko własne ręce…

Więc też oczy nasze w długiej drodze
Ani razu nie biegły ku Tobie –
I zostałaś, samotna i wielka,
Rozmodlona w swej strasznej żałobie.

… My nie będziemy tam płakać za Tobą,
Choćby serca w strzępy nam się darły,
Będziemy mówić o tobie w obozach,
Jak o żywej, nie jak o umarłej.

I dopiero po miesiącach… latach…
Kiedy skończy się nasza udręka,
Nadciągniemy, jak ptaki do gniazda,
By przed tobą w milczeniu poklękać.

By powiedzieć, cudownej i świętej,
Żeś nam w sercach rozpaliła jasno
Taka miłość i wiarę, i siłę,
Że do śmierci nie zgasną, nie zgasną…

Wstanie wtedy świt przedziwnie jasny,
Świt perłowy z wstęgą tęczy mgławą…
Ty się zbudzisz do nowego życia,
Nasza , wielka , wyśniona Warszawo !
19.10.1944

Róże

Stoją przede mną róże w wysmukłym, szklanym wazonie…
Hej, cóż rozbłysło w pamięci jak krew?
Jakieś płomienne wołanie i zew ­-
Ach, to Warszawa płonie!

…Hej, cóż purpurą kwiatu wystrzeliło w górę?!
Ulicami się snują postacie żołnierzy,
Wczoraj jeszcze wierzyli, dziś żaden nie wierzy
I przez łzy krwawe patrzą na płomieni chmurę…

…Czy to róże jesienne płatki osypały
I czerwienią zasłały warszawskie ulice?
Czy to róże jesienne, niby błyskawice
Łuną ponad dachami wielką rozgorzały?

Czy to róże jesienne ubrały w płomienie
Miasto i czy to one podsycają męstwo
Żołnierzy, kiedy znikła w nich wiara w zwycięstwo,
I kiedy walczą po to, by się mścić i ginąć?

I czy w oczach otwartych, szklanych, osłupiałych,
Których wzrok żaden żywy nie zdoła ominąć,
W tych oczach czy też róże czerwienią gorzały,
Odbijając te mury, w których przyszło zginąć? .

…Hej, róże, róże czerwone!
Ustroiłyście miasto w koronę
Ognia i krwi męczeńską…

Ubrałyście purpurą jesienną
W glorię wieczną, krwawą i płomienną,
Która w lat niepamięci jako rubin płonie,
Nie starta klęską… .

..Stoją przede mną róże w wysmukłym, szklanym wazonie
1943

Mogiłom i cieniom

I
Wyszeptacie mi kiedyś o sobie
Złoto-krwawą przejasną legendę…
Wasze sowa z śnieżycy wypędzę,
Święty skarbiec z pamiątek ich zrobię

W którąś białą, styczniową zawieję-
Może jutro a może po latach,
Napiszecie mi o śnieżnych płatkach,
Jakie były te serc Waszych dzieje.

Jak wichura Was niosła ku słońcom,
Kędy droga jej wiodła męczeńska,
Gdzie zwycięsko, gdzie była wam klęska,
Gdzie mogiły sypano – tysiącom.

…Opowiedzcie mi kiedyś prześpiewną
Złoto-krwawą serc waszych legendę…
…Długo, długo słuchać wtedy będę
I zrozumiałem na pewno, na pewno…

II
Chciałbym Wam piosnkę napisać,
Trochę smutną i trochę radosną,
By ją szumem mógł las wykołysać,
Kiedy w liście ustroi się wiosną.

By ją strumień wyszeptał nieśmiały,
Swą daleką przepływając drogą,
I by chórem Wam ją wyśpiewały
Bzów okiście – najładniej jak mogą.

Ton piosenki nie może być złoty,
Ni z lekkimi bajki kolorami:
Musi tętnić jak ktoki piechoty
Co się nocą (?)

Musi błyszczeć jak szable i kosy
I grzmić jak okrzyki komendy
I mieć musi proste
Jak z biwaków żołnierskie gawędy.

Hej, piosenko! Pobiegłabyś echem
Gdzie zapadłe, nieznane mogiły,
Każdym ziemi wzniecona oddechem,
Pełna życia i gwaru, i siły.

Powtarzałyby cię polne maki,
Które z mogił wykwitnęły jasno
A radosne rozkrzyczane ptaki
Wyśpiewałyby ciebie jak własną… Hej!

Roztętniłby tobą świat cały,
Piosenko moja dla mogił i cieni!
…Gwar i tętent przyśpiewki i strzały…
… Prosty mundur, który krwią się mieni.

Było- przeszło. Żyje jeno w pieśni,
W sercach czasem się budzi wspomnieniem
Tam, nad Wami półbogowie leśni,
Bór się kłoni piosenką, westchnieniem

III
Chciałbym Wam napisać podzwonne
Najgodniejsze, najświętsze, najlepsze
Chcę… Jak? -Nie wiem.
… Macierzanki wonne Ponad Wami
rosną coraz bledsze…
20.01.1944

Takieś mi jest odległe…

Zachodzące słońce rozbłysnęło Bogiem.
A wśród pustego pola pewnie kona dzień…
…Takieś mi jest odległe, a tak bardzo drogie,
Miasto moje promienne, miasto moich śnień….

Pewnieś teraz purpurą rozlśniło i zlotem –
…Ach, tak… U tamtych teraz zmiana wart –
Ja wiem, że Ty przeczuwasz tę moją tęsknotę,
Że serce Twe gasnące z mego czerpie hart…

Pewno dlatego ono tak przedziwnie chore
I pełno w nim tej pustki, co rozsnuta w krąg.
…Jaka martwota zeszła na ziemię z wieczorem…
Może nadzieja zgasła razem z dniem wśród łąk?

…Ach, pomyśl-Tyś tak smutna jako serce Boga,
Popatrz: Tak dziwnie mroczna i tajemna dal…
Pośród Twych krwawych gruzów przystanęła trwoga…
…Tak mi żal. Tak mi strasznie, bezgranicznie żal…
6.11.1944

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, II wojna światowa, Wiersze i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Testament tej młodszej od „Inki”

  1. tobieojczynzo pisze:

    zgnilizna moralna i duchowa toczy III RP , ludziom brakuje duchowego związania z Polską , jej historią i tym wszystkim co czyni nas jej świadomymi obywatelami . To wszystko dotyczy przede wszystkim ludzi , którzy podjęli się obowiązku prowadzenia narodu , a którzy najwidoczniej zapomnieli czym jest służba tej jedynej RP ..

  2. Jerzy pisze:

    Piękne , bohaterskie, polskie, patriotyczne dziewczę. Musimy o niej pamiętac i wychowywac na jej wzorze nowe pokolenie Polek.

  3. Jurek R. z Sopotu pisze:

    Cześć Jej pamięci. Chwała bohaterom Powstania Warszawskiego a także Żołnierzom Wyklętym, o których mnie uczyli w szkołach, że to byli bandyci, nie miał mnie kto powiedzieć prawdy o tych bohaterach, ponieważ Ojciec mój zginął w Mauthausen a Matka bała się o tych sprawach mówić a może także nie była w pełni zorientowana.

  4. moherowy beret pisze:

    Ja tez nie mialam wiedzy w szkole i na studiach.Ale teraz juz uzupelnilam i dalej
    uzupelniam te braki.Zolnierze Wykleci stali sie czescia mej duszy i nie ma dnia,zeby
    nie powspominac ich lub nie porozmawiac z kims na ten temat.Jezeli sa w naszej pamieci,to tak jakby zyli wsrod nas.Czesc i Chwala Bohaterom!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.