Ten, który krzepił serca

Henryk Sienkiewicz (1846 – 1916), polski pisarz, twórca wielkich powieści historycznych, laureat Nagrody Nobla (1905); także dziennikarz, działacz polityczny i społeczny.

 

O Mickiewiczu

O Fredrze

Przyszły noblista urodził się w zubożałej rodzinie szlacheckiej pochodzącej od polskich Tatarów. Jego losy to typowa droga polskiej inteligencji – ze szlacheckiej wsi, która nie mogła już wyżywić całej licznej rodziny, do miasta, szkół, na uniwersytet, a potem do pracy w gazecie (szpitalu, szkole, urzędzie). Wychowana na wsi, źle przystosowana do życia w mieście, przepełniona poczuciem odpowiedzialności za losy warstw najuboższych polska inteligencja to zjawisko niespotykane gdzie indziej w Europie. Nic dziwnego, że wśród takich ludzi zrodziły się i rozrosły hasła pozytywistyczne.

Jednym z pozytywistów jest młody Henryk Sienkiewicz, student medycyny, którą porzuca dla prawa, by ostatecznie przenieść się na wydział filologiczno-historyczny (którego nie ukończył z powodu likwidacji uczelni przez władze carskie).

Już jako uczeń zdobywał nagrody za prace historyczno-literackie. Łatwo było się domyślić, że jego powołaniem jest pisanie. Jeszcze jako student zaczął współpracę z warszawską prasą, która będzie kontynuować do końca życia. Jest ojcem polskiego reportażu, jego Listy z podróży do Ameryki (1878) i Listy z Afryki (1892) cieszyły się dużą popularnością w czasach, gdy ciekawość świata była wielka, a podróże nie tak przyjemne i komfortowe jak dziś. W prasie ogłaszał swoje najsłynniejsze powieści, co podwajało jego dochody, a także przynosiło sławę we wszystkich zaborach równocześnie.

Do 1882 był jednym z najlepiej rozpoznawalnych pozytywistów. Wzruszał swymi wiejskimi nowelami, chwytając czytelników za serce zwłaszcza historią nieszczęsnego Janka Muzykanta zabatożonego na śmierć za chorobliwą pasję do muzyki. Jednak już wówczas można było dostrzec w jego twórczości elementy znacznie odbiegające od pism Orzeszkowej czy Prusa. Zastanawiać musiał zwłaszcza „Latarnik” – hołd złożony polski tułaczom i Mickiewiczowi.

Około 1880 odwraca się od pozytywizmu i zasila szeregi konserwatystów. Sam tę woltę ideową, którą dotychczasowi przyjaciele uznali za zdradę, tłumaczył znużeniem przyziemnością, która dominowała w ówczesnej literaturze, i pragnieniem wielkości – wielkości tematyki, bohaterów, wydarzeń. Nie mogąc jej znaleźć w teraźniejszości, zwrócił się ku przeszłości.

W 1883 warszawskie „Słowo” rozpoczyna druk powieści w odcinkach, „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza. Powieść błyskawicznie zdobywa wręcz miłość czytelników, którzy rozchwytują kolejne numery gazety, by śledzić losy ulubionych bohaterów. Podobno po scenie śmierci pana Podbipięty wzruszone czytelniczki masowo wykupywały msze za jego duszę – tak mocno Sienkiewicz zawładnął wyobraźnią odbiorców, iż uwierzyli w realność postaci przez niego wykreowanych.

Do 1888 ukazują się wszystkie części Trylogii. Autor stoi u szczytu sławy. Uwielbiany przez czytelników, otoczony szacunkiem konserwatystów, wreszcie niezależny finansowo, może poświęcić się twórczości. W 1900 w darze od narodu otrzymuje dworek w Oblęgorku, a w 1905 r. odbiera najwyższe wyróżnienie międzynarodowe – Nagrodę Nobla za „znakomite zasługi jako pisarza epickiego” (nie za „Quo vadis” jak się powszechnie uważa).

Z drugiej strony na jego głowę sypią się gromy niedawnych przyjaciół, wśród których na plus wyróżnia się rzeczowa, choć bardzo niepochlebna krytyka pióra Bolesława Prusa.

Przyjęło się, iż Trylogia powstała z myślą o „krzepieniu serc” rodaków. O ile prawdą jest, iż autorowi wyraźnie chodziło o ukazanie Polski, która w obliczu śmiertelnego zagrożenia potrafi zdobyć się na nadludzki wysiłek i solidarność, o tyle formuła „krzepienia serc” mówi więcej na temat stanu psychiki Polaków w końcówce XIX w. niż na temat samej Trylogii. Ładna to pociecha, która kończy się słowami: Wilcy wyli na zgliszczach dawnych miast i kwitnące niegdyś kraje były jakby wielki grobowiec. Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą. Jedynie Potop ukazywał wydarzenia zakończone triumfem polskiego oręża, jednak poprzedzający zwycięstwo obraz powszechnej zdrady mocno osłabia optymistyczny wydźwięk utworu.

Tyle samo prawdy zawierają oskarżenia Sienkiewicza o nacjonalizm, zaściankowość, gloryfikację polskiej szlachty. Wydaje się, jakby osoby wysuwające takie zarzuty czytały Trylogię co drugi rozdział. A dokładniej mówiąc – mają pretensje do autora, że nie napisał tego, czego one by oczekiwały. Wszystkie dyskusje wokół powieści Sienkiewicza, które przecież wciąż ożywają w Polsce, dużo więcej mówią o dyskutantach niż o „Potopie” czy „Ogniem i mieczem”. Zapomina się na ogół przy tym, że autor Trylogii stworzył nowy typ powieści historycznej, którą moglibyśmy nazwać sienkiewiczowską, i że w tej dziedzinie twórczości osiągnął wyżyny, o których inni twórcy powieści historycznych nie mogą nawet marzyć. Aleksander Dumas mógłby co najwyżej nosić kałamarz za Sienkiewiczem.

Walory tej twórczości doceniła również publiczność światowa, zwłaszcza gdy w 1896 ukazała się powieść z czasów cesarstwa rzymskiego i początków chrześcijaństwa, Quo vadis. Skupiły się w niej wszystkie najlepsze cechy pisarstwa Sienkiewicza połączone z uniwersalną tematyką, interesującą dla czytelników na całym świecie. Łącznie dało to pisarzowi sławę na całym globie. Quo vadis była wielokrotnie ekranizowana (hollywoodzka wersja z 1951 otrzymała dwa Złote Globy i osiem nominacji do Oscara), tłumaczona na ponad 50 języków (w tym m.in. arabski i japoński).

Późniejsze powieści nie osiągnęły już tego poziomu, choć w Polsce wciąż popularne są: Krzyżacy i W pustyni i w puszczy.

Podobnie jak większość pozytywistów Sienkiewicz zajmował się również działalnością społeczną i patriotyczną. W swoim Oblęgorku założył ochronkę dla dzieci, był współzałożycielem Kasy im. Mianowskiego (główna polska instytucja naukowa w zaborze rosyjskim), prezesem (1899-1900) Warszawskiej Kasy Przezorności dla Literatów i Dziennikarzy, inicjatorem i wydawcą międzynarodowej ankiety Prusse et Pologne („Prusy i Polska” 1909), prezesem Szwajcarskiego Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce.

Warto podkreślić, że wszystkie największe sukcesy osiągnął mimo bardzo ciężkich doświadczeń osobistych. Równolegle z tworzeniem Trylogii walczył o życie żony umierającej na gruźlicę. Za Quo vadis zabrał się zaraz po unieważnieniu drugiego małżeństwa (panna młoda porzuciła swego małżonka zaledwie miesiąc po ślubie). Dopiero trzecie małżeństwo w 1904 (z kobietą, z którą w 1888 zerwał zaręczyny) przyniosły mu stabilizację życiową. Co ciekawe, wszystkie ukochane Sienkiewicza (trzy żony i dwie narzeczone) miały na imię Maria.

Zmarł w 1916 Szwajcarii. W 1924 jego prochy uroczyście sprowadzono do Polski i złożono w podziemiach warszawskiej katedry św. Jana tuż obok trumny prezydenta Gabriela Narutowicza.

O Trylogii

Powitanie pociągu ze zwłokami Henryka Sienkiewicza na warszawskim Dworcu Głównym

zobacz: Barbara Wachowicz, Wspaniałe lekcje polskości

 

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czasy zaborów, Historia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Ten, który krzepił serca

  1. emka pisze:

    Prof. Dariusz Gawin: Henryk Sienkiewicz był wielkim, międzynarodowym celebrytą swojego pokolenia

    Sienkiewicz był wielkim międzynarodowym celebrytą swojego pokolenia. Skali tego precedensu nie sposób sobie dziś wyobrazić, ranga jego sukcesu wykracza zdecydowanie poza możliwości jakiekolwiek dzisiejszego polskiego pisarza – mówi prof. Dariusz Gawin w rozmowie z Jakubem Pydą :
    http://www.teologiapolityczna.pl/prof-dariusz-gawin-henryk-sienkiewicz-byl-wielkim-miedzynarodowym-celebryta-swojego-pokolenia-tpct-33-

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.