O filmie „Smoleńsk”

imagesFilm fabularny „Smoleńsk” w reżyserii Antoniego Krauzego trafi do kin 15 kwietnia br. – poinformował dystrybutor filmu, firma Kino Świat. Rolę prezydenta Lecha Kaczyńskiego gra w filmie Lech Łotocki, a Marii Kaczyńskiej – Ewa Dałkowska. Odtwórczynią roli Ewy Błasik, wdowy po dowódcy Sił Powietrznych RP gen. Andrzeju Błasiku, jest Aldona Struzik.

W obsadzie „Smoleńska” są też m.in.: Jerzy Zelnik, Katarzyna Łaniewska, Marek Bukowski, Maria Gładkowska, Dominika Figurska, Anna Samusionek, Redbad Klynstra i Andrzej Mastalerz. Za zdjęcia do filmu, realizowane w Polsce i w USA, odpowiada Michał Pakulski. Muzykę skomponował Michał Lorenc.

„10 kwietnia 2010 roku rządowy samolot Tupolew 154 z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim i towarzyszącymi mu 95 osobami – członkami oficjalnej delegacji zmierzającej do Katynia – ulega katastrofie w Smoleńsku. Wszyscy pasażerowie giną na miejscu. Tragedia wywołuje ogromne poruszenie w Polsce i na świecie. Nina (w jej roli Beata Fido), dziennikarka pracująca dla dużej, komercyjnej stacji telewizyjnej, próbuje dowiedzieć się, jakie były powody katastrofy – brzmi opis filmu „Smoleńsk”, przekazany przez dystrybutora. „Tropy prowadzą między innymi do dramatycznej wyprawy Lecha Kaczyńskiego do ogarniętej wojną Gruzji, której celem było powstrzymanie inwazji wojsk rosyjskich na Tbilisi w sierpniu 2008 roku. Z każdą kolejną godziną dziennikarskiego śledztwa Nina przekonuje się, że prawda jest o wiele bardziej złożona, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać…” – czytamy w opisie filmu.

„Tragedia smoleńska stała się najważniejszym wydarzeniem w III RP, najtragiczniejszą chwilą w polskiej historii od czasu II wojny światowej. Stała się wydarzeniem, które wpływa na los dzisiejszej Polski i życie Polaków w sposób niebywale silny. Które nas podzieliło bardzo głęboko. Dlatego próba zmierzenia się z tym tematem jest nie tylko wielkim wyzwaniem, ale i obywatelskim obowiązkiem twórcy” – powiedział reżyser Antoni Krauze.

12798872_1290772710952445_9004718926832272038_n Reżyser „Smoleńska” ma w dorobku m.in. nagradzany film „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” z 2011 r. Termin realizacji zdjęć do „Smoleńska” kilkakrotnie przekładano. Pierwsze prace nad filmem rozpoczęły się już w 2013 r. w Warszawie, ale odbyły się wtedy tylko cztery dni zdjęć – w kwietniu i listopadzie. Ostatecznie główny okres zdjęciowy rozpoczął się 24 lutego 2015 r.

Film został zrealizowany na podstawie scenariusza, którego autorami są: Antoni Krauze, Tomasz Łysiak, Maciej Pawlicki i Marcin Wolski.

Jak podkreślał w grudniowej rozmowie z PAP producent filmu Maciej Pawlicki, twórcy filmu „Smoleńsk” chcieliby, aby miała miejsce również jego dystrybucja w kinach za granicą.

za: niedziela.pl

DALEJ NA STRONACH:
strona [2] Wcześniejsze zamierzenia i wywiady
strona [3] Antoni Krauze: Zrobię ten film!, wywiad w „Uważam Rze”

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda, Teatr TV, film, Wywiady i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 odpowiedzi na „O filmie „Smoleńsk”

  1. emka pisze:

    Komentarz Tomasza Sakiewicza: Najlepiej grać siebie

    Marian Opania oświadczył, że nie zagra Lecha Kaczyńskiego w filmie o katastrofie w Smoleńsku, bo nie zgadza się z poglądami jego brata. Decyzja słuszna, Opania do tej roli kompletnie się nie nadaje. Podobieństwo fizyczne to za mało. Zafrapowało mnie jednak uzasadnienie jego wyboru. Otóż aktor, żeby kogoś zagrać, musi zgadzać się nie tylko z nim, ale i z jego rodziną. Pół biedy, kiedy rzecz dotyczy obsady postaci w królewskich rodzinach. Jednak co zrobić z fenomenalnymi rolami aktorów grających w „Igraszkach z diabłem” Jana Drdy? Trzeba natychmiast wzywać egzorcystę. Postacie słynnych dyktatorów powinny być przez aktorów także pomijane, gdyż takie utożsamienie groziłoby podejrzeniem o zamach stanu. Każdy, kto zagra Unabombera – Teda Kaczyńskiego – powinien zostać natychmiast aresztowany przez ABW. Zwłaszcza że motywacja do tego typu działań służb choćby ze względu na nazwisko może być w tym wypadku naprawdę mocna.

    Opania ma oczywiście prawo grać tylko tych, z którymi się zgadza. W „Człowieku z żelaza” zagrał gnidowatego dziennikarza, który miał inwigilować strajkujących w stoczni. Wystąpił naprawdę z wielką werwą. Tam nic mu nie zgrzytało. Widać do roli świetnie pasował.
    http://niezalezna.pl/35096

    • Anna pisze:

      No i widać teraz, w jakim państwie żyjemy. Pokazany w ostatni piątek film „Pokłosie” obrzydliwy pamflet na Polaków, niezgodny z prawdą historyczną otrzymał finansowanie PISF, a wystąpili w nim niektórzy luminarze polskiego filmu, nie zaslaniając twarzy ze wstydu. Kiedy wreszcie znajdziemy się we własnym kraju? Pytanie, kto i jaki ma interes w blokadzie mówienia o Smoleńsku?

  2. Majka S. pisze:

    To kolejny smutny dowód uniżonego lizusostwa niektórych kręgów wobec władzy. Być może p. Opania swoją odmową demonstruje głęboki zawód, że nie dostał u Wajdy roli Wałęsy- to oczywiście żart. Na poważnie- to chyba dobrze się stało, że nie zobaczymy go w filmie” Smoleńsk”, gdyż mógłby”nie unieść ” wymiaru postaci Prezydenta Kaczyńskiego lub „naznaczyć” ją groteskowością.

    • yuhma pisze:

      Ja z przerażeniem przyjąłem deklarację Krauzego, że zapijaczona gęba Opani (Winkler w „Człowieku z żelaza”) ma być twarzą Prezydenta. Więc odetchnąłem, gdy okazało się, że odmówił. On by się nadawał do roli Kwacha tylko. Ale jeśli Krauze ma takie pomysły obsadowe, to boję się o cały film, jeśli on kiedykolwiek powstanie.

  3. Wk.bardzo pisze:

    Wielokrotnie pisałem o tej ,,celebryckiej” hołocie dzisiaj najgorsze pomówienia na temat PiS jutro reklama za grubą kasę. Dziwi mnie, że PiS i SP nie docierają do świadomości naiwnych wyborców z tą prawdą. Przed 1989 było mniej sprzedawczyków
    w środowisku aktorów ale kasa była nieporównywalnie mniejsza. Aktorzyny wyznają zasadę ,, Dzisiaj wywiad kocham Donalda nienawidzę Kaczora, jutro należy mi się rola”
    DO mojego mojego pupila jeszcze jedno ,, Tyle zaszczytów a potem plam , że wychodzi z Ciebie cham i choćbyś kupił wszystkie Cify świata ze swojej maski nie zmyjesz hańby zdobywanej przez długie lata”. DO z dużej litery to nie przypadek .

  4. Majka S. pisze:

    Dostrzegam w tej sytuacji pewien pozytywny aspekt. Niech jak najwięcej salonowych celebrytów jednoznacznie deklaruje swą wiernopoddańczą miłość do władzy.Będzie wiadomo, kto jest kim i już później nie będą wiarygodni w zapewnieniach, że „nie chcieli, ale musieli”.

  5. Wk.bardzo pisze:

    Naszym obowiązkiem jest przypominać i pamiętać o PO(sługach) aktorzyn i innych szumowin . Mam nadzieję, że będą się tego wstydzić jak śp wybitny aktor czytający kroniki filmowe pod rządami Bolka (tego starszego).

  6. Wk.bardzo pisze:

    Poglądy na politykę pana Opani i jego POstrzeganie rzeczywistości są fatalne. Natomiast aktorem jest w mojej opinii bardzo dobrym. Dałby radę aktorsko poradzić sobie z rolą. Prawda jest jednak taka, że bez zaangażowania i wewnętrznego uznania dla wielkości Prezydenta Kaczyńskiego p. Marian spalił by ten film. Wyglądało by to tak jakby mułła miał prowadzić nabożeństwo w kościele. Film ze względu na tematykę i oparcie na faktach ma szansę przejść do historii światowego kina. Pan Krauze jeżeli zda sobie sprawę ile czeka go trudności i jaka jest ich skala utożsami się z śp. Prezydentem bo ludzi wielkich przeciwności losu wzmacniają.

  7. emka pisze:

    Do nagonki dołączył Jerzy Stuhr, który stwierdził, że film będzie groźny dla Polski.
    – Pomysł filmu o Smoleńsku wydaje mi się jakąś hucpą. Daniel Olbrychski dobrze o tym powiedział, że powstanie takiego filmu może być groźne dla Polski. Obśmieje nas na cały świat – oświadczył w wywiadzie dla portalu Onet.pl Jerzy Stuhr.
    Antoni Krauze tłumaczy, że w swoim filmie ma zamiar posłużyć się ustaleniami Zespołu Parlamentarnego Ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M, które uważa za najbardziej wiarygodne, bowiem opierają się na badaniach znamienitych naukowców. Reżyser zwraca uwagę, że tragedii smoleńskiej towarzyszył jakiś przedziwny „zbieg okoliczności”, że powysiadały wszystkie kamery, nawet przemysłowe. Nie zarejestrowano nic ani na lotnisku, ani w jego okolicy. Wysiadły także kamery na naszych obiektach. Okazuje się, że nie działały kamery na Okęciu i nikt nie rejestrował wylotu TU-154M. Nikogo także nie było podczas lądowania w Smoleńsku. Wszyscy dziennikarze i ekipy telewizyjne były wówczas w Katyniu. Wysiadły nawet nagrania na wieży kontrolnej. Antoni Krauze podkreśla, że wygląda to tak, jakby ktoś chciał, żeby tych nagrań nie było. Dlatego właśnie film fabularny daje większe możliwości pokazania wydarzeń, które się nie zachowały. […]
    Tłumacząc swoją niechęć wobec produkcji Antoniego Krauze, Stuhr stwierdził, że gdy grał u niego w filmach, reżyser „był innym człowiekiem” niż teraz, gdy postanowił zrobić film o katastrofie smoleńskiej.
    – Ja bym miał trudności z robieniem filmów, które trącą taką hagiografią, czyli ukultowieniem. Nie mam takiej natury – tłumaczył Stuhr.
    Aktor nie widzi jednak żadnego problemu w związku z filmem „Wałęsa” Andrzeja Wajdy. Na pytanie, czy ten obraz nie będzie przypadkiem hagiografią i czy nie jest w ogóle za wcześnie na film o życiu Lecha Wałęsy, Stuhr wymijająco stwierdził, że film Wałęsie to co innego, a jego reżyserowi nie można nic zarzucić.
    – Jak Wajda kręcił „Człowieka z żelaza”, to historia też się działa. Podziwiałem go za to, że złapał się za temat, który się dzieje. Łatwo jest opowiadać o czymś, co się już stało, a Andrzej miał odwagę i aktualizował scenariusz do ostatniej chwili. Podziwiam go za to ryzyko – tłumaczył Stuhr.
    Po raz kolejny mainstream lansuje teorię, że film o losach Wałęsy to nie hagiografia, a wysoka kultura i sztuka, natomiast jakąkolwiek próbę nakręcenia filmu o Smoleńsku należy obśmiać i zdyskredytować. Próby dotarcia do prawdy budzą paniczny wręcz strach… Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że dziennikarz prowadzący wywiad pomylił reżysera Antoniego Krauze z jego bratem Andrzejem, który jest rysownikiem. Jerzy Stuhr, który grał u Krauzego, bez żadnych oporów i zahamowań krytykował zatem „reżysera” Andrzeja Krauze. Pozostawiamy to bez komentarza..
    http://niezalezna.pl/36155

  8. Majka S. pisze:

    Czyż to nie jest przejaw relatywizmu, że pan Jerzy Stuhr nie dostrzega, jaką straszliwą szkodę wyrządziło wizerunkowi Polski „Pokłosie”, natomiast martwi się wydźwiękiem filmu, który jeszcze nie powstał.

  9. Wk.bardzo pisze:

    Szczur jaki jest każdy widzi to inteligentny gryzoń zdolny przetrwać wiele . Zwierzątko to wyglądające bardzo sympatycznie w filmach …przyrodniczych. W życiu realnym potrafi przenosić groźne choroby co najgorsze zakaźne . Złośliwi twierdzą, że nawet za pomocą ekranu !!! Ja osobiście zaprzeczam bo się nie zaraziłem ale znam takich co twierdzą , że znają takie przypadki !!! POdobno taki gryzoń potrafi niczym ,,wodzirej” panować nad rozbawionym towarzystwem . Kiedy tak przewodzi wydaje mu się, że oto on jest jedyny realny i prawdziwy tymczasem jest tylko ojcem ,,kapitana Cedyni”. Faktem jest ,że każdy ma prawo do fantazjowania ja fantazjuje na tematy gryzoni a inni na tematy historyczno-polityczne
    Mam pytanie czyje fantazje są bardziej szkodliwe ?

  10. emka pisze:

    W najnowszym numerze „wSieci” (od dziś w kioskach, 72 strony, tylko 2.90!) rozmowa Jacka i Michała Karnowskich z Marcinem Wolskim – scenarzystą filmu o roboczej nazwie „Smoleńsk 2010”.
    Marcin Wolski odpowiada Marianowi Opani – aktorowi, który stwierdził kategorycznie i z hałasem iż nie zagra w filmie „Smoleńsk 2010”. A miał – według zamysłu reżysera – kreować rolę śp. Lecha Kaczyńskiego.
    Wolski potwierdza:
    Tak, taka była koncepcja, choć raczej jako przymiarka niż decyzja. Zabolała i zaskoczyła mnie przede wszystkim forma odpowiedzi. Zgadzam się, że to doskonały aktor. Jednak to wygląda jak wynik jakiegoś przestrachu, może nacisku. Przecież mógł normalnie odpowiedzieć, że ma inne plany, że dziękuję. To normalne. A tak wywołał bolesną dla wielu ludzi falę deklaracji aktorów, także tych, którzy nie dostaliby propozycji, że w tym filmie Antoniego Krauzego to oni nie zagrają. Jedna ważna uwaga – Marian Opania jest cholerykiem i człowiekiem impulsywnym. Pamiętam jak jechałem z nim po wprowadzeniu stanu wojennego ulicą , mijaliśmy nawet czołg. I on mówił, ze wszystko stracone, wszystko… Zawołałem wtedy: „Marian, o czym ty mówisz, to tylko krótka przerwa. Ta ulica będzie się nazywała kiedyś ulicą Solidarności”. I tak dziś jest! Szkoda, że tylu aktorów zachowuje się dziś dokładnie odwrotnie niż w stanie wojennym, kiedy pokazali wielką wrażliwość odwagę i determinację.
    W rozmowie Wolski ujawnia, ile razy w filmie padnie słowo „zamach” (będziecie państwo zaskoczeni), zapewnia, że wielu aktorów przyjęło już zaproszenie, oraz podkreśla, że producenci liczą na ofiarność ludzi.
    http://wpolityce.pl/

  11. emka pisze:

    Minister kultury sceptyczny wobec filmu „Smoleńsk” Antoniego Krauzego. „Doradzałbym, żebyśmy nabrali dystansu do tematu, który dzieli Polaków”
    Szef resortu kultury Bogdan Zdrojewski był gościem Faktów po Faktach na antenie TVN 24. Minister oceniał plany Antoniego Krauzego, który chce nakręcić film o tragedii smoleńskiej. Zdrojewski, choć wysoko ocenił warsztat reżyserski Krauzego, to jest sceptyczny w sprawie filmu:
    Antoniemu Krauzemu nie należy ograniczać prawa do zrobienia filmu. To dobry i doświadczony reżyser o dużej wrażliwości i wydaje się, że wie, co robi. Ale filmy o postaciach i wydarzeniach, które mamy świeżo w pamięci, są bardzo trudne – mówił Zdrojewski.
    Zdaniem ministra, film może mieć trudności z finansowaniem, bowiem będzie mocno naznaczony politycznie:
    Dziś trudno pozbyć się wrażenia i obaw, że będzie to film z silnym przekazem politycznym – martwił się Zdrojewski.
    Kolejną przeszkodą w dopięciu budżetu mogą być wysokie koszty nakręcenia takiego filmu, a także znikome zyski – które zdaniem Zdrojewskiego – może przynieść produkcja Krauzego:
    Filmy, które przynoszą dochód, należą w Polsce do rzadkości, a szczególnie te adresowane do widza dorosłego – upominał Zdrojewski.
    Odniósł się również do tego, czy film otrzyma dofinansowanie ze strony państwa. Jak dodał minister, do tej pory do Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej nie wpłynął wniosek o dofinansowanie projektu. Jeśli wpłynie, PISF oceniał będzie film po scenariuszu – nazwisko reżysera nie będzie miało wpływu na decyzję.
    27.12.2012 http://wpolityce.pl/

  12. Majka S. pisze:

    Wcześniej chyba nikt nie miał zielonego pojęcia, jak „wspaniały” jest minister Zdrojewski.
    Ta jego empatia i troska o przyszłość filmu p. Krauzego wprost zniewala. Przed wystąpieniem w TVN24 pewnie biedak nie przespał kilka nocy ze zmartwienia, iż ktoś chce nakręcić film o „trudnych i świeżych” wydarzeniach. I jeszcze ten jego niepokój, że film może przynieść znikome zyski…Szkoda tylko, że przy innych realizacjach p. minister nie miła tego rodzaju dylematów.

  13. Wk.bardzo pisze:

    Zdrojewski powiedział, że ,,Pokłosie” obroniło się same. Co do Smoleńska ma obawy.
    Ciekawy jestem w jaki sposób będą zniechęcać do oglądania filmu ? Może, zabawimy się we wróżbitów ? Awantury na planie , wycofywanie się współpracowników. Zastraszanie aktorów , niszczenie planów przez nieznanych sprawców. Dopuszczamy taki scenariusz ?

  14. Majka S. pisze:

    Można do tego dopisać jeszcze: przede wszystkim groszowe dotacje; ośmieszanie i piętnowanie w mediach aktorów, którzy zdecydują się zagrać w filmie o Smoleńsku; pełna histerii krytyka.

  15. Marcin pisze:

    Sądzę, że ten film powinien być głęboko przemyślany. Stworzono już bowiem polski film o fakcie historycznym, który przedstawił określoną wersję jego przebiegu według autorów. Żeby wymowa filmu była właściwa, niepodlegająca prostackiej krytyce należałoby rpzedstawić w nim uczicwie wszelkie wątpliwości. Wówczas stałby się przyczynkiem do poważnej dyskusji i zajął odpowiednie miejsce w rodzimej kinematografii.

  16. Marcin pisze:

    Wątek o Andrzeju Wajdzie jest szczególnie ciekawy: warto przeczytac książkę „Pan Andrzej” Piotra Włodarskiego. Jest w niej jakiś ceiń osobistej goryczy, niemniej przedstawia on mnóśtwo interesujacych faktów z życia Wajdy, pozwalających spojrzec na niego z nieco innej, niż utarta w mediach, perspktywy.

  17. Karol pisze:

    Świetnie życzę powodzenia naprawdę bardzo się cieszę że wkońcu coraz więcej ludzi uważa że to był zamach i powstaje tak wielki film jak ten. Ten film może zburzyć mur który dziś panuje [mur Tuska i jego śmiesznej ekipy]. Życzę powodzenia w tworzeniu filmu. Wielkie dzięki dla Antoniego Krauze i Marcina Wolskiego!!!

  18. emka pisze:

    W trzecią rocznicę tragedii smoleńskiej rozpoczną się zdjęcia do filmu „Smoleńsk” – dowiedział się portal wPolityce.pl.
    Pierwsze ujęcia twórcy filmu zaplanowali przed Pałacem Prezydenckim. Reżyser Antoni Krauze tłumaczy, że wraz z ekipą filmową będzie obecny wśród Polaków, którzy chcą uczcić rocznicę śmierci polskiej elity w Smoleńsku.
    więcej >http://wpolityce.pl/wydarzenia/50042

  19. Majka S. pisze:

    Z głębi serca życzę powodzenia p. Antoniemu Krauze.

  20. emka pisze:

    10 kwietnia każdy może stać się bohaterem filmu „Smoleńsk”. Ruszają zdjęcia do filmu fabularnego w reżyserii Antoniego Krauzego. Kamery produkcji będą rejestrować wydarzenia związane z obchodami trzeciej rocznicy Katastrofy Smoleńskiej.
    Film powstaje dzięki ofiarności Polaków. Środki na realizację filmu zbiera Fundacja Smoleńsk 2010.
    Przez cały dzień kilka kamer będzie rejestrować wydarzenia związane z obchodami rocznicy, głównie pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie, w tym przejście Marszu Pamięci spod katedry pod pałac. Tego dnia autorzy filmu będą również filmowali Jana Pietrzaka, który zaśpiewa balladę smoleńską i Marcina Wolskiego, recytującego wiersz, który zostanie zadedykowany mediom.

  21. emka pisze:

    Maciej Pawlicki, producent filmu : Mamy obsadę, zrobiliśmy pierwsze zdjęcia, ale niezbędna jest dotacja PISF.

    wPolityce.pl: Ubiega się Pan o dofinansowanie filmu „Smoleńsk” w Polski Instytucie Sztuki Filmowej. Na jak dużą dotację Pan liczy?

    – Film ma budżet ok. 10 milionów i zgodnie z regulaminem PiSF-u staramy się o dofinansowanie w 50% procentach.

    Czy taka dotacja jest niezbędnym warunkiem, aby film powstał, czy też są inne, alternatywne źródła finansowania tej produkcji?

    Wedle naszego planu właśnie teraz powinniśmy kończyć zdjęcia do filmu. Premiera zaplanowana była na 4 rocznicę tragedii smoleńskiej, czyli na 10 kwietnia 2014 r. Ale dziś wiemy, że to się nie uda, właśnie dlatego, że nie udało się zgromadzić środków. Trwa zbiórka publiczna prowadzona przez wspierająca produkcję Fundację Smoleńsk 2010 (www.smolensk2010.pl), dziękujemy za wszystkie wpłaty, są zainteresowani inwestorzy, ale to jest niewystarczające, żeby film mógł powstać. Decyzja PiSF- u jest kluczowa.

    Na jakim etapie są dziś przygotowania, czy też raczej produkcja filmu? Bo przecież zdjęcia już rozpoczęto…Trzeba przyznać, że harmonogram prac jest dość nietypowy, skoro to się stało jeszcze przed zgromadzeniem budżetu, czy nawet skompletowaniem obsady. W serwisie FilmWebu – jako jedyna obsadzona aktorka – figuruje wciąż Ewa Dałkowska…

    Zaangażowanych aktorów jest już znacznie więcej. Dzięki wpłatom darczyńców i inwestorów zrealizowaliśmy 4 dni zdjęciowe, tzw. „zdjęć uciekających”, to się zdarza w produkcji filmowej. Ale ponieważ budżet nie jest domknięty – główne zdjęcia planowane na tę jesień musieliśmy odwołać. Planujemy je na wiosnę.
    […]
    A może Pan ujawnić jakich aktorów zaangażowaliście? Kto zagra śp. prezydenta, kto wcieli się w rolę głównej bohaterki – dziennikarki prowadzącej śledztwo?

    Te dwa nazwiska zostaną ogłoszone wkrótce. Mogę natomiast powiedzieć, że w filmie zagrają m.in. Halina Łabonarska, Jerzy Zelnik, Redbad Klijnstra, Tomasz Radawiec, Blanka Kaczorowska. Ważną rolę zagra Maciej Półtorak, znany z ekspresyjnego plakatu do filmu „Czarny czwartek”.
    […]

    To scenariusz pozytywny. A co będzie, jeśli PISF nie przychyli się do waszego wniosku, albo przyzna znacząco niższą dotację? Film nie powstanie? Macie jakiś plan „B”?

    Wtedy będziemy się martwić. Na pewno się nie poddamy, ale wierzę, że PiSF – kierując się kryteriami merytorycznymi: pozycją wybitnego artysty, który ten film robi, wagą tematu czy jakością scenariusza – dotację przyzna. Wierzę w kompetencje fachowców zatrudnianych przez Polski Instytut Sztuki Filmowej.
    Natomiast gdyby jednak zdarzyło się inaczej – będziemy mieli duży kłopot.
    > Cały wywiad

  22. emka pisze:

    Śp. Lecha Kaczyńskiego w filmie zagra Lech Łotocki >Więcej

  23. emka pisze:

    MARCIN WOLSKI: Nie zajmuję się już scenariuszem do SMOLEŃSKA
    Udzielił zastanawiającego wywiadu dla „GW”. Mówi, że w jego tekście słowo „zamach” miało nie paść i nie ma już wspływu na scenariusz filmu Krauzego.
    Nie ma już z obrazem Krauzego nic wspólnego choć prawdopodobnie będzie on funkcjonował jako jeden z czterech autorów scenariusza. Powiedział:

    Ale ja już się tym nie zajmuję! Pracują nad nim Tomasz Łysiak, syn Waldemara i producent Maciej Pawlicki. Nie znam ich wersji. Wiem tylko, że w jakimś stopniu to, co ja napisałem, a Antoni wymyślił zostało utrzymane. Tej swojej wersji mi nawet nie przysłali.

    Napisałem takie zdanie: „Zrobili to”. Wypowiada je ktoś, już nie pamiętam, kto, na pewno nie prominentny polityk, w rozmowie z dziennikarką, która jest główną bohaterką filmu. Jak jest teraz, nie wiem. Słyszałem o castingu na bohaterów, których u mnie nie było. I nie wiem, w jakim kierunku te scenariusz został przepracowany, mam nadzieję, że go przeczytam i będę mógł się pod nim podpisać. […]

    Historia młodej dziennikarki, która usiłuje dowiedzieć się, co się stało. Właściwie mój scenariusz to była opowieść o jej życiu, nie ofiar czy ich rodzin, oni byli w głębokim tle. Od razu dodam: fikcyjnym życiu dziennikarki.

    Wolski podkreśla jednak, że piszą tekst nie miał na myśli Ewę Stankiewicz, która jednoznacznie jest kojarzona z główną bohaterką filmu.

    Bo kiedy się plącze fikcje z życiem, to nie wychodzi dobrze. To jest osoba całkowicie wymyślona, nie chcę, żeby się kojarzyła z życiem pani Stankiewicz. Zresztą ja jej życia nie znam, tylko dokonania i to nie wszystkie. Moja bohaterka znajduje się 10 kwietnia 2010 r. na Krakowskim Przedmieściu jako reporterka i to zmienia jej życie. >WIĘCEJ

  24. Majka S. pisze:

    Zastanawiam się dlaczego p. Jerzy Stuhr z takim samym przekonaniem nie próbował wyperswadować synkowi gry w kłamliwym filmie, jakim było „Pokłosie”?

  25. emka pisze:

    Antoni Krauze: Coś zaczyna się zmieniać. To, jak zostanie potraktowany nasz film, da odpowiedź na pytanie, czy to wrażenie jest słuszne.

    Najchętniej wróciłbym do rozmów z mediami dopiero wtedy, gdy film będzie gotowy. Ale to specyficzna produkcja – jak żadna inna współfinansowana przez tysiące ludzi, przyszłych widzów. Wiem, że należy im się informacja, na jakim jesteśmy etapie – mówi w rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskimi w najnowszym Tygodniku „wSieci” Antoni Krauze.
    Najważniejsze jest to, że w roku 2013 udało się zrealizować pierwsze zdjęcia. Ruszyliśmy, co dodaje sił do dalszej pracy i buduje świadomość, że nie ma odwrotu. Także dlatego, mówiąc żartobliwie, że wydaliśmy już pieniądze zebrane od darczyńców, więc nie możemy zrezygnować. Lubię takie kotwice uniemożliwiające odwrót bez względu na trudności, kłody rzucane pod nogi i postępowanie czynników, od których jesteśmy zależni – opowiada reżyser. Krauze tłumaczy także, dlaczego twórcy filmu zdecydowali się zwrócić o dotację do PISF.
    Początkowo nie ukrywałem swojego sceptycyzmu, czy warto zwracać się do PISF, ale Maciej Pawlicki oraz szefujący Fundacji Smoleńsk 2010 Jan Polkowski i Bronisław Wildstein byli odmiennego zdania. Z wielu stron docierały do mnie sygnały, że nie powinniśmy z tego rezygnować. PISF jest instytucją publiczną, naszą wspólną. Robimy film na bardzo ważny temat. Przychyliłem się więc do zdania wymienionych panów, że nie ma powodu, by na dotację z tego źródła mogły liczyć jedynie tytuły prezentujące inną wrażliwość – mówi Krauze.
    Robię to, co powinien zrobić rzetelny dziennikarz, co chce zrobić moja bohaterka. Mieszkanie tonie w materiałach, jakie udało mi się zdobyć. I rzeczywiście rozmawiam, z kim mogę, odbyłem setki rozmów – mówi twórca, opowiada także, że wśród jego rozmówców był śp. chor. Remigiusz Muś, który był w załodze Jaka-40 i którego relacja zadawała kłam wersji oficjalnej.
    To była bardzo poruszająca rozmowa. Nie rozumiem, dlaczego jego wersję po prostu pominięto. Jakby jej nie było – dziwi się Krauze i podkreśla, że pilot nie sprawiał wrażenia człowieka, który może popełnić samobójstwo?
    A gdzie tam. Kompletnie nie. Bystry facet, znany wśród przyjaciół z fenomenalnej pamięci. Dlatego jego świadectwo o tym, jakie komendy i informacje podawali Rosjanie załodze tupolewa, miało i ma tak wielką wartość. W to samobójstwo nie wierzy chyba nikt. Zresztą, w mojej ocenie, na serio nikt też nie wierzy w oficjalną wersję wydarzeń przedstawioną przez MAK i komisję Millera. One tak bardzo obrażają logikę – tak wnioski, jak i sposób dochodzenia do nich – że sądzę, iż ludzie występujący w jej imieniu zdają sobie sprawę, że kłamią – opowiada Antoni Krauze, który nie obawia się, że padnie zarzut, iż „Smoleńsk” pogłębi podziały w Polsce, już i tak rozrywanej tematem tragedii.
    Będzie odwrotnie. Ten film, jak go widzę, otworzy możliwość spokojnej rozmowy o tym, co dzieli nas, Polaków, w sprawie smoleńskiej, co naprawdę stało się 10 kwietnia 2010 r. i co potem stało się z nami. Podobnie jak „Człowiek z marmuru” pozwoli odpowiedzieć na pytanie, dlaczego są tematy, o których nie można mówić, nie można robić filmów. To ma być powrót do źródeł. A dla ludzi dobrej woli taka uczciwa rozmowa zawsze jest czymś dobrym, oczyszczającym – opowiada reżyser, według którego klimat w Polsce wokół sprawy Smoleńska ulega poprawie.

    CAŁA ROZMOWA W TYGODNIKU wSieci. Najnowszy numer już w kioskach.

  26. emka pisze:

    PISF odrzucił wniosek o dofinansowanie produkcji filmu „Smoleńsk”

    Komisja ekspertów II etapu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej stosunkiem głosów 5:1 odrzuciła wniosek o dofinansowanie produkcji filmu „Smoleńsk” w reżyserii Antoniego Krauze.
    Za odrzuceniem wniosku opowiedzieli się Anna Kazejak-Dawid, Sławomir Fabicki, Jerzy Skolimowski, Jerzy Stuhr oraz Grzegorz Łoszewski (reprezentujący Roberta Glińskiego). Za dofinansowaniem produkcji filmu „Smoleńsk” opowiedział się Sylwester Chęciński.

    Komisja podjęła decyzje o dofinansowaniu 6 filmów fabularnych: „Nienawiść” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego (4 mln zł), „Ekscentrycy” Janusza Majewskiego (3 mln), „Anatomia zła” Jacka Bromskiego (2,5 mln), „Rosa” Denijala Hasanovica (2 mln), „Chemia” Bartosza Prokopowicza (2 mln) oraz „Prosta historia o morderstwie” Arkadiusza Jakubika (2 mln). Do poprawek skierowane zostały dwa projekty – „Niemy” Bartosza Konopki i „Panie Dulskie” Filipa Bajona.

    Proproszony o komentarz do decyzji PISF producent filmu „Smoleńsk” Maciej Pawlicki powiedział tylko „Robimy swoje”.

    Zbiórkę na produkcje filmu prowadzi Fundacja Smoleńsk 2010, szczegóły na stronie http://www.smolensk2010.pl

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/75265-pisf-odrzucil-wniosek-o-dofinansowanie-produkcji-filmu-smolensk

  27. emka pisze:

    W filmie posługuję się materiałami archiwalnymi, bo wydaje mi się, że pewne rzeczy, które wydarzyły się po 10 kwietnia 2010 roku są nie do odtworzenia. Stały się naszą historią i mówię to z wielkim szacunkiem dla realiów, które w moim filmie, co prawda fabularnym, ale próbuję go zrealizować w zgodzie z faktami, z rzeczywistością – mówił w rozmowie z Radiem WNET Antoni Krauze, reżyser, twórca filmu „Smoleńsk”.
    Prowadzący audycję Krzysztof Skowroński pytał filmowca, jak zapatruje się na przemianę polskiej władzy wobec Putina, który był uznawany przez rządzących za gwaranta wyjaśnienia tego, co wydarzyło się w Smoleńsku, a dopiero teraz jest traktowany jako przywódca imperium zła.
    To wszystko prawda, ale dramat smoleński jest niejako poza tą sprawą. W uszach jeszcze mam wypowiedź jednego z polityków PSL, który mówił, że Putin może napaść Gruzję, wywołać III Wojnę Światową, ale żeby zabijał prezydenta sąsiedniego kraju, niszczył samolot z 96 osobami na pokładzie, to przecież to się nie mieści w głowie. Więc pewne rzeczy, które rzeczywistość zweryfikowała, mówię tu o zachowaniu polskich polityków, świadczą o tym, że w sprawie smoleńskiej nadal panuje strach i kłamstwo
    – mówił Krauze. Reżyser przyznał, że film powstanie, ale kiedy…
    Powinienem posłużyć się słowami Ojca Świętego Jana Pawła II: Jak Bóg da, to będzie, ponieważ w ubiegłym roku wydawało mi się, że jest to tak pewne, że zapewniałem, że 10 kwietnia 2014 roku film będzie miał swoją premierę, niestety rzeczywistość okazała się bardzo skomplikowana. Więc nabrałem pokory jeśli chodzi o zapowiedzi, kiedy ten film powstanie, ale nie mama żadnych wątpliwości, że powstanie. Po prostu musi powstać. Jest taka sytuacja, że ja zostałem do tego filmu niejako zmuszony, czy jakoś tam namówiony przez sytuację, która pojawiła się w moim życiu. Mianowicie, z moim poprzednim filmem „Czarny czwartek” jeździłem po świecie, nie miałem żadnego wpływu na miejsca, w których się zjawiałem i okazało się, że idę tropem bezpośrednio związanym z tragedią smoleńską.
    Takim momentem kluczowym, zwrotnym była chyba podróż do Gruzji, w której nigdy wcześniej nie byłem. Zjawiłem się tam we wrześniu 2011 roku i rozmawiałem z Gruzinami po rosyjsku. Nie mówię tym językiem biegle, więc pojawiały się pytania, skąd jestem. Kiedy tylko mówiłem, że z Polski, to od razu pojawiały się straszny żal i lament, że Rosjanie zabili nam prezydenta. Żaden Gruzin rozmawiający ze mną nie miał żadnej wątpliwości. W odróżnieniu od moich rodaków, bo jak wróciłem do kraju to wszelkie próby namówienia kogokolwiek do zrealizowania tego filmu spotykały się z kompletnym niezrozumieniem
    – mówił Antoni Krauze.
    Cała rozmowa na radiownet.pl

  28. emka pisze:

    Strach i kłamstwo w smoleńskiej sprawie. Rozmowa w radio WNET >Posłuchaj

  29. emka pisze:

    Zbiórka przynosi efekty. Do zebrania pełnej sumy brakują ponad 2 mln złotych. Pięknie dziękujemy dotychczasowym darczyńcom i w dalszym ciągu apelujemy o wsparcie. Nr konta Fundacji Smoleńsk 2010:
 PL 55 1020 1169 0000 8202 0186 3042
 Swift code: BPKOPLPW i zachęcamy do inwestycji (minimum to 5000 zł, lub wielokrotność tej sumy), wszelkie szczegóły na stronie fundacjasmolensk2010.pl.
    Wznowiona w grudniu ub. roku zbiórka przynosi rezultaty, w ciągu kilku tygodni zebranych zostało ok. pół miliona złotych. Większość to darowizny na rzecz wspierającej produkcję filmu Fundacji Smoleńsk 2010, zaś cześć to wpłaty od tzw. małych inwestorów, czyli tych, którzy zdecydowali się zainwestować w produkcję filmu, uzyskując pełnoprawną pozycję inwestorów z prawem zwrotu inwestycji z wpływów za rozpowszechnianie filmu oraz udziału w ew. zysku.
    Wobec takiego wsparcia darczyńcow i zainteresowania inwestorów, produkcja rusza.
    Trwają intensywne przygotowania, zdjęcia już w przyszłym miesiącu.
    Wystąpią m.in. Halina Łabonarska, Ewa Dałkowska, Beata Fido, Marta Honzatko, Mirosława Marcheluk, Lech Łotocki, Jerzy Zelnik, Redbad Klijnstra, Piotr Bajor, Michał Chorosiński, Ryszard Jabłoński i wielu innych. Obsada obejmuje kilkudziesięciu aktorów i kilkuset statystów.
    Autorem zdjęć jest Michał Pakulski, scenografii Michał Sulkiewicz, kostiumów Małgorzata Gwiazdecka, muzyki Michał Lorenc.
    Autorami scenariusza są: Tomasz Łysiak, Antoni Krauze, Maciej Pawlicki i Marcin Wolski. Konsultantem filmu jest porucznik Artur Wosztyl. […]
    WIĘCEJ: http://wpolityce.pl/smolensk/230168-zbiorka-przynosi-efekty-ruszaja-zdjecia-do-filmu-smolensk-uda-sie-skonczyc-film-o-narodowej-tragedii

  30. emka pisze:

    Antoni Krauze w Radio Wnet: Krauze: ten film to moje wielkie zobowiązanie >POSŁUCHAJ

    – Ten film, który staram się nakręcić, ma na celu niepozwolenie na zapomnienie o tej wielkiej tragedii – powiedział w Radiu Wnet Antoni Krauze, reżyser który od kilku lat stara się nakręcić film o katastrofie smoleńskiej.

    Produkcja borykała się z problemami finansowymi od czasu kiedy PISF odmówił dotacji. Teraz dzięki datkom udało się wznowić produkcję – Pieniądze jeszcze zbieramy i zwracam się do wszystkich, którzy chcieliby wesprzeć film „Smoleńsk” do czynnego udziału w tym projekcie. (…) Udało się zebrać tyle środków, żeby rozpocząć zdjęcia do filmu „Smoleńsk”, który jest moim wielkim zobowiązaniem wobec wielu osób, często w ogóle mi nieznanych, ale wspierających ten projekt – powiedział Krauze.

    Z Antonim Krauze rozmawialiśmy o historii powstawania filmu „Smoleńsk”, która toczy się już od prawie pięciu lat – Scenariusz powstaje od 2010 roku i co prawda ja ponoszę pełną odpowiedzialność ze jego realizację i którego w części jestem autorem, ale w jego pisanie zaangażowani byli również Marcin Wolski oraz Waldemar Łysiak. (…)

    To jest film o wielkiej tragedii, która zdążyła się naszemu nardowi. Za mojego życia zdążyły się trzy wielkie tragedie. Zaraz po moim urodzeniu doszło do mordu w Katyniu. Potem w latach 80-tych wprowadzono stan wojenny, którego najczarniejszym wydarzeniem było zmordowanie ks. Jerzego, co jak słusznie pisze Sumliński, było kamieniem węgielnym III RP oraz katastrofa smoleńska – podkreślał na antenie Radia Wnet reżyser.

    – Pierwszą sceną będzie pokazanie samej katastrofy, którą staramy się odwzorować na podstawie zeznań świadków, tych którzy byli najbliżej, jak załoga Jaka-40. Zdjęcia do sceny katastrofy kręciliśmy na terenie nieistniejącego już lotniska w Białej Podlaskiej, gdzie istnieje pas startowy podobny do tego jak jest na lotnisku w Smoleńsku – opowiadał o swoim filmie „Smoleńsk” Antoni Krauze, reżyser i intelektualista.

  31. emka pisze:

    To nie jest zwykły fabularny film
    Już 24 lutego rozpoczną się zdjęcia do filmu „Smoleńsk” w reżyserii Antoniego Krauzego. Znamy większość obsady, a także zarys scenariusza. Tymczasem prorządowe media nie ustają w atakach na film i jego twórców.

    Kilka dni temu poznaliśmy obsadę większości głównych ról. Lech Łotocki zagra Lecha Kaczyńskiego, Ewa Dałkowska – Marię Kaczyńską. Wystąpią również: Beata Fido, Halina Łabonarska, Redbad Klijnstra, Jerzy Zelnik, Maciej Półtorak, Piotr Bajor, Maciej Góraj, Tomasz Radawiec, Mirosława Marcheluk i znana z „Czarnego czwartku” Marta Honzatko. Muzykę do filmu skomponuje Michał Lorenc.
    Każde pojawienie się informacji o kolejnym etapie produkcji „Smoleńska” naraża twórców filmu na ataki prorządowych mediów. – Ze spokojem podchodzę do ataków „Gazety Wyborczej” na nasz film – mówi „Codziennej” Antoni Krauze. – Ta próba skompromitowania nas, uczynienia ze „Smoleńska” propagandowej agitki może nam pomóc. Wielu ludzi nie wie jeszcze, że taka fabuła powstaje. „Wyborcza” więc robi nam reklamę. A Polacy są przekorni – uśmiecha się reżyser.

    Krauze zdradził też zarys scenariusza. Film rozpocznie się od katastrofy lotniczej z 10 kwietnia 2010 r., a potem stopniowo będziemy mogli zobaczyć proces dochodzenia do wiedzy o wielu wydarzeniach, które ją poprzedzały. Główną bohaterką filmu będzie dziennikarka mediów mainstreamowych (Beata Fido), prowadząca śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. – Ona pracuje w przemyśle kłamstwa i pod wpływem faktów, które poznaje, zaczyna się zmieniać – mówi Krauze. – To, co się o tej tragedii do dziś mówi, jest jednym wielkim kłamstwem – powiedział też reżyser. – Chciałbym filmem oddać również prawdę o – jak się okazało – wielkim prezydencie, jakim był Lech Kaczyński. Będzie głównym bohaterem, choć nie przełoży się to na czas ekranowy – dopowiada.

    Pierwszy klaps do „Smoleńska” padł na początku kwietnia 2013 r. Po blisko dwuletniej przerwie, 24 lutego 2015 r., twórcy filmu ponownie wracają na plan. – Zbyt wielu Polaków z całego świata zaufało mi, wielu z nich przekazało nam pieniądze na produkcję. Nie mam innego marzenia, jak wywiązać się z tego zobowiązania – mówi Antoni Krauze. Jak dodaje, „Smoleńsk” to nie jest zwykły film fabularny. – To jest film specjalny, chcę nim pokazać, że w sprawie tak ważnej dla nas, Polaków, nie może zwyciężyć kłamstwo – podsumowuje reżyser. Do dziś udało się zrealizować pięć dni zdjęciowych, czyli ok. 15 proc. planu. Trwa zbiórka pieniędzy na dokończenie filmu. Jego budżet to 9,5 mln zł. Wczoraj do jego zamknięcia brakowało jeszcze 2 361 234 zł. Film można wesprzeć poprzez stronę Fundacjasmolensk2010.pl.
    http://niezalezna.pl/64017-nie-jest-zwykly-fabularny-film

  32. emka pisze:

    Maciej Pawlicki: „Jesteśmy w połowie zdjęć do filmu >>Smoleńsk< <”Wczoraj doszliśmy do połowy zdjęć. Wszystko idzie pełną parą. Antoni Krauze jest w świetnej formie, ekipa też. Dziękujemy wszystkich, którzy wsparli ten film. [...]http://wpolityce.pl/kultura/237204-maciej-pawlicki-jestesmy-w-polowie-zdjec-do-filmu-smolensk

  33. emka pisze:

    Krzysztof Kłopotowski: Czekając na „Smoleńsk”

    […] Film może być bardzo na czasie. Następca Lecha Kaczyńskiego zapowiedział podobną politykę. Musi więc liczyć się z podobnym zagrożeniem swego bezpieczeństwa. Jeśli PiS utworzy rząd po wyborach, Andrzej Duda uzyska ochronę aparatu państwowego. Po czystce w polskich służbach raczej nikt z tej strony nie wbije mu noża w plecy. Ale całkiem bezpieczny nie będzie prezydent, ani premier, ani szef MSZ. Suwerenność kosztuje tyle, ile państwo jest skłonne zapłacić a naród potwierdzić. Dlatego elity chcą naród wychowywać.
    Rosja ma w Polsce wpływ nie tylko przez agentów. Korzysta też z pożytecznych głupców. O ile pani Kublik powstrzymała się tym razem od własnego komentarza, to redakcja Gazety zdała się na komentarze swoich czytelników wychowywanych od ćwierćwiecza. I się nie zawiodła. Mała próbka:
    „Nie mogę się doczekać parówek latających lotem koszącym i rozpryskujących się na puszkach po coli.
    Czyli do umysłów tresowanych przez Wyborczą nie trafiają przykłady działania sił fizyki dostępne nawet dla idioty. […]
    Cały tekst: http://sdp.pl/felietony/11792,czekajac-na-smolensk,1443009882

  34. emka pisze:

    „Pragnienie mówienia prawdy” – Tomasz Łysiak mówi o filmie „Smoleńsk” Antoniego Krauzego

    Czy w normalnym kraju, którego prezydent i dziesiątki najważniejszych ludzi w państwie ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, twórcy filmu o tym wydarzeniu narażeni byliby na pogardę, a instytucje przeznaczone do realizacji tego typu przedsięwzięć nie przeznaczyłyby na ten cel ani grosza? To jest oczywiście retoryczne pytanie. Retoryczne w takim samym stopniu jak to, które od lat głośno zadajemy: czy cywilizowane państwo prawa dopuściłoby do tego, co stało się 10 kwietnia 2010 roku i w kolejnych latach po tej tragedii? Film „Smoleńsk” w reżyserii Antoniego Krauzego prawdopodobnie wejdzie do kin już wkrótce. Adrian Wachowiak rozmawiał z Tomaszem Łysiakiem, jednym ze scenarzystów.
    Zapraszamy do słuchania:
    http://nowypolskishow.co.uk/pragnienie-mowienia-prawdy/

  35. emka pisze:

    Dodałam oficjalny zwiastun.

  36. emka pisze:

    Premiera „Smoleńska” przesunięta. Film Antoniego Krauze nie wejdzie do kin 15 kwietnia 2016

    Premiera kinowa filmu fabularnego „Smoleńsk” w reż. Antoniego Krauze została przesunięta. Obraz nie wejdzie na ekrany, jak wcześniej zapowiadano, 15 kwietnia
    — poinformował we wtorek jego dystrybutor, firma Kino Świat. Nowej daty premiery jeszcze nie podano.**
    Dystrybutor przekazał mediom oświadczenie producenta filmu „Smoleńsk”.
    Ze względu na dobro filmu Antoniego Krauze pt. „Smoleńsk” zmuszeni jesteśmy przesunąć datę jego premiery. Z uwagi na trudności przy realizacji filmu i stopień technologicznego skomplikowania, dodatkowy czas jest niezbędny, by przedstawić widzom w pełni ukończone dzieło
    — wyjaśnił producent „Smoleńska” Maciej Pawlicki.
    Wkrótce poinformujemy Państwa o nowej dacie premiery filmu
    — zapowiedział dystrybutor. […]
    http://wpolityce.pl/smolensk/286081-premiera-smolenska-przesunieta-film-antoniego-krauze-nie-wejdzie-do-kin-15-kwietnia-2016

  37. emka pisze:

    To film o tym, co stało się z polską inteligencją – rozmowa z reżyserem Antonim Krauze

    „Smoleńsk” to film o tym, co stało się z polską inteligencją – rozmowa z reżyserem
    Film jest przede wszystkim opowieścią o manipulacji. Pokazuje, co stało się z polską inteligencją. Jak przez te lata propagandy w PRL-u zmieniła się świadomość Polaków, czym naprawdę jest dla nas Rosja. Do tej pory mam w pamięci Andrzeja Wajdę zapalającego tuż po katastrofie, 9 maja 2010 roku, znicze na grobach żołnierzy Armii Czerwonej. Co za pomysł?! To była paranoja – mówi „Gazecie Polskiej” reżyser Antoni Krauze, z którym rozmawiała Magdalena Piejko. […]
    DALEJ:
    http://niezalezna.pl/79133-smolensk-film-o-tym-co-stalo-sie-z-polska-inteligencja-rozmowa-z-rezyserem-antonim-krauze

  38. emka pisze:

    Kowalewski Krzysztof w „Smoleńsku” by nie zagrał. No cóż pozostało reklamować majonez.
    Aktor pan Kowalewski wie, że w jego branży najważniejsze, żeby widzowie pamiętali. Ponieważ czas płynie równo dla wszystkich i panu Kowalewskiemu lat przybywa. Musi więc dbać o rozgłos na różne sposoby. Również odmawiając zagrania roli w filmie, który już nakręcono…
    Krzysztof Kowalewski, znalazł jakiś czas temu, poza „lansem” z młodszą o 31 lat partnerką, jeszcze inny sposób na zaistnienie – komentowanie sceny politycznej. Jego specjalizacja główna – krytyka rządów PiS. Przy okazji okazało się, że poczucie humoru filmowego Zagłoby nie opuszcza. Specyficzne, ale zawsze. Dowiedzieliśmy się na przykład, że Kowalewski od początku nie ufał „tym ludziom” i w ogóle PiS go denerwuje. Wyartykułował to dosadnie w rozmowie z zaprzyjaźnionym portalem: „Proszę pana, każdy widzi jaka jest sytuacja w kraju. Grupa kretynów niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze”. No cóż, okazuje się, że niektórzy prócz ostrości widzenia, tracą również zdolność kojarzenia faktów. […]
    DALEJ:
    http://www.warszawskagazeta.pl/kraj/item/3703-kowalewski-krzysztof-w-smolensku-by-nie-zagral-no-coz-pozostalo-reklamowac-majonez

  39. emka pisze:

    Reżyser Antoni Krauze oraz aktorzy – Lech Łotocki i Ewa Dałkowska – odtwórcy ról pary prezydenckiej – opowiadają o filmie SMOLEŃSK , który wchodzi na ekrany kinowe 9 września 2016 roku.
    https://www.youtube.com/watch?v=6WY8_BZKylA

  40. emka pisze:

    „Ten film jest protestem przeciwko manipulacjom prawdą”
    opublikowano: 2 godziny temu

    Grając w tym filmie liczyło się, by profesjonalnie odegrać postacie – mówili tuż przed premierą „Smoleńska” aktorzy, którzy zaangażowali się w jego powstanie. Reżyser Antoni Krauze podkreślił, że jego film jest „protestem przeciwko manipulacjom prawdą”.
    CZYTAJ RÓWNIEŻ: Uroczysta premiera filmu „Smoleńsk”. Wśród gości są m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło i prezes PiS Jarosław Kaczyński
    W poniedziałek wieczorem w warszawskim Teatrze Wielkim-Operze Narodowej film miał uroczystą premierę. Fabuła obrazu osnuta jest wokół wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r. i katastrofy samolotu, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i pierwsza dama Maria Kaczyńska.

    Reżyser Antoni Krauze powiedział dziennikarzom tuż przed premierą filmu, że najważniejszą dla niego motywacją była chęć oddania prawdy o tym, co wydarzyło się w Smoleńsku. „Nie mogłem dłużej zgodzić się na te kłamstwa, które słyszeliśmy wokół tej sprawy” – podkreślił.

    Ten film jest protestem przeciwko manipulacjom prawdą. Ja nie wiem oczywiście – jak wielu Polaków – jakie były prawdziwe przyczyny katastrofy, ale kłamstwa były od początku: pierwszego dnia samolot miał czterokrotnie podchodzić do lądowania, drugiego dnia – już dwa. Potem dowiedzieliśmy się, że w ogóle nie chciał lądować! (…) Cała utrzymywana przez blisko rok historia o tym, że zginęli, bo lądowali we mgle jest nieprawdą; niewyjaśniona jest sprawa, dlaczego samolot, który powinien wzbić się w powietrze i odlecieć na inne lotnisko, rozbił się na tysiące części
    — powiedział Krauze.[…]
    DALEJ:
    http://wpolityce.pl/kultura/307313-krauze-o-smolensku-ten-film-jest-protestem-przeciwko-manipulacjom-prawda

  41. emka pisze:

    Smoleńsk. Dziennikarski salon III RP

    Film Smoleńsk opowiada historię dziennikarki polskiej telewizji informacyjnej, kolportującej m.in. kłamstwa o kłótni gen. Błasika z kpt. Protasiukiem na polecenie swojego szefa. W filmowej rzeczywistości widzimy dziennikarkę zmuszaną do kłamstw na wizji.

    Mnie zastanawia jedno: skoro kłamstwa w sprawie smoleńskiej są dzisiaj udowodnione i obalone, to dlaczego w tej, nie filmowej rzeczywistości nikt nie odszedł w blasku fleszy z TVN, protestując przeciwko dystrybucji smoleńskich kłamstw. Nikt z dziennikarzy salonu 3RP tak chętnie pokazywanych dzisiaj i cytowanych kiedy odchodzą z mediów publicznych nie wyszedł przed szereg i nie powiedział: kłamaliśmy w sprawie Smoleńska, bo nam kazali, bo tak było wygodniej, albo dlatego że wierzyliśmy w kłamstwa, które płynęły do nas z Moskwy. Nikt. Literalnie NIKT. A taką właśnie historię dziennikarki opowiada film Smoleńsk. Historię, która niestety w rzeczywistości 3RP nigdy się nie wydarzyła. To film o telewizji. I to – przynajmniej dla mnie drugi powód, dla którego warto ten film zobaczyć. – napisał Michał Rachoń
    http://niezalezna.pl/85638-smolensk-dziennikarski-salon-iii-rp

  42. emka pisze:

    List otwarty do Antoniego Krauze. „Doprowadziłeś „Smoleńsk“ do portu. To film ważny, który musiał powstać”

    Film którego nie miało być…

    Drogi Antoni,
    Pomimo wielu sztormów, burz i nieprzychylnych wiatrów, doprowadziłeś „Smoleńsk“ do portu. Dziękuję Ci za to. Bo to film ważny, który musiał powstać.
    Ty tego dokonałeś, mimo iż wielu mówiło nie…. Jak trudno to zrobić przy ciągłej niepewności finansowej, mającej bezpośredni wpływ na harmonogram prac, wiedzą tylko ludzie filmu. Wiedzą też doskonale jak trudno utrzymać ciągłość dramaturgiczną oraz mobilizację aktorów, którzy zmuszeni są wielokrotnie powracać do swojej postaci, w przerwach grając zupełnie kogoś innego. […]
    DALEJ:
    http://wpolityce.pl/kultura/307769-list-otwarty-do-antoniego-krauze-doprowadziles-smolensk-do-portu-to-film-wazny-ktory-musial-powstac

  43. emka pisze:

    Dlaczego tak dziwnie cicho o najbardziej wstrząsającym wątku „Smoleńska” – hańbie mediów?

    Jakże to wszystko chwilami przewidywalne. Oto jeszcze przed premierą „Smoleńska” Antoniego Krauze media związane z sektą pancernej brzozy obiegł „news”, że „aktorzy się wstydzą” i żądają wycofania z listy twórców filmu. Błyskawicznie okazało się, że nie aktorzy, a jacyś ludzie z produkcji, i nie wstydzą, a boją represji i utraty innych miejsc pracy (co swoją drogą dużo mówi o systemie w jakim żyjemy i o tym, kto tu stworzył dyktaturę), ale co poszumieli, to poszumieli.
    Ale nie dziwmy się. Akurat medialni potentaci mają najwięcej powodów by „Smoleńska” się naprawdę bać. Opis mechanizmu kłamstwa, pokazanie tego od środka, od kulis, to w mojej ocenie jeden z najmocniejszych punktów filmu, najbardziej wstrząsający wątek. Wybijają się tu dwie role. Demonicznego szefa informacji fikcyjnej stacji TVMSAT (ale wszyscy wiemy, że jest w Polsce niemal identyczny, prawdziwy), który seriami dostarcza dziennikarzom fałszywe wrzutki o przebiegu tragedii (kłamliwe cztery próby lądowania – nie było żadnej), rzekomych kłótniach przed startem, wymyślonej obecności generała w kokpicie itd, itp. W tę rolę świetnie wcielił się Redbad Klijnstra. […]
    http://wpolityce.pl/kultura/307844-dlaczego-tak-dziwnie-cicho-o-najbardziej-wstrzasajacym-watku-smolenska-hanbie-mediow

  44. JAWA pisze:

    na kilka dni przed lotem do Moskwy „Minister Wypych podkreślił, że Lech Kaczyński bardzo negatywnie ocenia działalność gen. Jaruzelskiego w latach PRL-u, zwłaszcza w okresie stanu wojennego, jednak – jak dodał minister – należy pamiętać, że generał Jaruzelski, oprócz udziału w II wojnie światowej, był również demokratycznie wybranym prezydentem Polski.” https://www.prezydent.pl/archiwum-lecha-kaczynskiego/aktualnosci/rok-2010/art,9,1312,pawel-wypych-jezeli-prezydent-pojedzie-do-moskwy-zaprosi-wojciecha-jaruzelskiego-do-samolotu.html
    Kiedy odbyły się demokratyczne wybory w których demokratycznie zwyciężył Jaruzelski? Zagadka. Chyba że „zredefiniować” termin „demokratyczny”.

  45. emka pisze:

    Antoni Krauze: „Smoleńsk” jest dla mnie najważniejszym filmem

    „Miałem poczucie, że tym filmem wypełniam jakieś zadanie. Chodzi o to, żebyśmy się wszyscy starali dojść do prawdy o przyczynach tragedii smoleńskiej i że prawda nas połączy, a nie podzieli”. 26 września 2016 roku gościem klubu Ronina był Antoni Krauze, reżyser filmu „Smoleńsk”. […]
    RELACJA ZE SPOTKANIA:
    http://blogpress.pl/node/23170

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.