Wspaniała niezgoda na zniewolenie

Prof. Andrzej Nowak o Powstaniu Warszawskim:

Wyłączna odpowiedzialność za tę tragedię spoczywa na Niemcach i asystujących im swą morderczą bezczynnością Sowietach. Stawianie powstańcom zarzutów, że doprowadzili do zniszczenia Warszawy, wydaje mi się wyrazem głębokiego kompleksu.

 

Jeśli odrzemy polskość z tradycji romantycznej, to zostanie nam krzątanie się wokół ciepłej wody w kranie

– mówi historyk Andrzej Nowak Adamowi Tycnerowi [Rzeczpospolita]

Zbliża się kolejna rocznica Powstania Warszawskiego i jak co roku ożywa spór o jego ocenę. Krytycy zrywu powtarzają te same argumenty: stolica została zrównana z ziemią, zginęło 150 tysięcy ludzi, a polityczne i militarne cele, które stawiało sobie dowództwo, nie zostały zrealizowane. Można odpowiedzieć na te zarzuty?

Jestem krakusem i trudno mi bronić decyzji o wywołaniu powstania wobec warszawiaków, którzy mieszkali w stolicy w 1944 roku. Mam jednak zaszczyt znać powstańców warszawskich i wiem, że oni z udziału w tej bohaterskiej walce są oczywiście dumni. Kto ma prawo ich zawstydzać? Zanim ktoś potępi powstanie, niech odpowie na proste pytanie: kto zniszczył miasto i wymordował jego mieszkańców? Czy zrobili to generałowie Okulicki, Bór-Komorowski, Pełczyński – czy może jednak wyłączna odpowiedzialność za tę tragedię spoczywa na Niemcach i asystujących im swą morderczą bezczynnością Sowietach? Stawianie powstańcom zarzutów, że doprowadzili do zniszczenia Warszawy, wydaje mi się wyrazem głębokiego kompleksu.

Co to za kompleks?

To kompleks strachu przed silniejszym, którego trzeba byłoby oskarżyć o zbrodnie na Polsce – i przeciwstawić mu się. Zamiast tego łatwiej obwinić rodaków o wszelkie nieszczęścia. Idąc tropem tego kompleksu, należałoby się godzić na obce panowanie, siedzieć cicho i liczyć na to, że jakieś niezależne od nas siły historii łaskawie zwrócą nam utraconą wolność. W 1939 roku zagarnęły Polskę dwa najbardziej zbrodnicze reżimy w historii, gotowe zrobić wszystko, żeby zniszczyć Polskę. Hitler wielokrotnie formułował ten cel, od września 1939 roku poczynając.

Uważa pan, że Niemcy zniszczyliby Warszawę, nawet gdyby nie doszło do wybuchu powstania?

Na pewno nie było żadnych gwarancji, że nie zrobiliby tego, gdyby nie było powstania. Po klęsce stalingradzkiej Hitler ogłosił wojnę totalną. U schyłku 1944 roku był gotów zniszczyć nawet własny naród, tym bardziej chciał dokończyć dzieła zniszczenia Polski. Powstanie Warszawskie było podobne do zachowania kobiety zaatakowanej przez gwałciciela. Zaciekła obrona przed napastnikiem może spowodować większe obrażenia, ale chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie tłumaczyłby później, że kobieta jest sama sobie winna, bo się broniła. […]

Andrzej Nowak przypomina, że alternatywą dla czynu zbrojnego Armii Krajowej była akcja przygotowana przez „oddziałki wiernej Stalinowi Armii Ludowej”:

Stalin i Armia Ludowa mieli wyzwolić stolicę Polski? Armia Krajowa miała okazać się siłą całkowicie bierną? Tysiące żołnierzy AK chciało walczyć. Spór o powstanie wybuchł dopiero po jego upadku, jakby abstrahując od tej wyjściowej sytuacji.

Dodajmy, że przed 1 sierpnia sowieckie radiostacje wzywały do czynu zbrojnego i oskarżały AK „o stanie z bronią u nogi”. Nowak zauważa, że sama decyzja o podjęciu walki zbrojnej miała bardzo racjonalne podstawy:

Jedną z przesłanek decyzji o wybuchu powstania był wydany przez Niemców nakaz stawienia się 100 tys. mężczyzn do prac fortyfikacyjnych: Festung Warschau mogło być bronione do ostatniego Polaka…

Stalin z kolei zastawił na Polskę pułapkę: gdyby nie doszło do powstania, żołnierze Armii Czerwonej wkroczyliby do Warszawy w roli wyzwolicieli, a Stalin oskarżyłby Armię Krajową o bezczynność i kolaborację z Hitlerem. Sowieci prześladowaliby i mordowali żołnierzy AK oraz wszystkich tych, którzy chcieli wolnej i niepodległej Polski.

Przypomnijmy charakterystyczny przykład: jeszcze w styczniu 1949 roku UB chciało aresztować… Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, tak jak aresztowało najdzielniejszych żołnierzy batalionu „Zośka”, oskarżonych o próbę obalenia ustroju.

Naczelny „Arkan” podkreśla:

Krytykowanie powstania przez władze PRL i zohydzanie go społeczeństwu przez komunistów było prostą konsekwencją zdrady polskości. Cała komunistyczna retoryka sprowadzała się do tego, że powstanie było złe, gdyż pogorszyło nasze stosunki ze Stalinem – było wyrazem „antyrosyjskiego kompleksu”. W tej komunistycznej opowieści, która, niestety, dziś odżywa, wszystkiemu winni są Polacy. Jeszcze raz powtórzę: to ohydne kłamstwo. To nie polska walka o wolność zniszczyła Polskę. Robią to ci, którzy chcą wymazać ją z mapy. […]

Powstanie Warszawskie było podobne do zachowania kobiety zaatakowanej przez gwałciciela. Zaciekła obrona przed napastnikiem może spowodować większe obrażenia, ale chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie tłumaczyłby później, że kobieta jest sama sobie winna, bo się broniła. […]

źródła:

http://www.rp.pl/artykul/919696.html

http://www.wsieci.rp.pl/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Historia, II wojna światowa, Wywiady i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wspaniała niezgoda na zniewolenie

  1. Jerzy pisze:

    Prawda jest tylko jedna. Powstanie Warszawskie to bohaterski zryw , którego zatrzymanie było niemożliwe. Upodlona młodzież, wychowana w okresie dwudziestolecia międzywojennego w duchu patriotycznym musiała wystąpić zbrojnie przeciwko Niemcom. Nikt nie spodziewał się takiej reakcji sowietów . Chociaż ci co znali sposób postępowania Stalina i jego rozmowy z Premierem RP Mikołajczykiem w Moskwie w lipcu 1944 roku, mieli prawo sądzić o tym ,że satrapa nie pomoże. Zachód oddał Polskę na żer ZSRR.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.