Ulotne wiersze posmoleńskie – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…

Pojawiły się natychmiast… jeszcze 10 kwietnia… Trwały pod Krzyżem do dnia usunięcia Obrońców i akcji czyszczenia Krakowskiego Przedmieścia przez służby miejskie… Anonimowe wiersze – pełne emocji, przesiąkłe łzami, czasem już zapowiadające bunt… Ulotna twórczość poetycka, którą pan prezydent Komorowski wyrzucił na śmietnik.  Jeśli ktoś zrobił zdjęcie, jeśli zapamiętał, niech do nas prześle.

Od Johna Maya

 

Od Klesa

 

Od Barbary Ziętek z Facebooka

***

W katyńskim lesie
puste krzesła krzyczą
I krzyk ich niemy
cała Polskę rani
Panie Prezydencie
Twój naród w bólu
Głosuje zniczami….

Tomasz Wasilczuk

***

W Panteonie pamięci narodu
Wszystkich Was zachowamy
W katedrze Wawelskiego Grodu
Poległym w Katyniu hołd oddamy

***

Jak powiedzą, że już mnie nie ma
To nie słuchajcie, bo to jest ściema
To, że serce w Was mocniej bije
Ja jestem z Wami, ja wciąż żyję

Jeśli Was boli, to mówcie do mnie
Nie odwracajcie się od wspomnień,
Ja Was kochałem w każdym czasie,
Więc otrzyj łezki, mój głuptasie.

Byłem szczęśliwy, byłem – jestem,
Nic się nie kończy jednym gestem,
Nie zostaliście przecież sami,
Więc się uśmiechnij, ja jestem z Wami.

W hołdzie Naszemu Prezydentowi Polski
Lechowi Kaczyńskiemu

Lech Mroczkowski
Zbigniew Michałe(k?)/Michało?
12-04-2010

***

Otwórzcie oczy, usta, serce,
kraj cały w rozterce
Nikt nie wierzy, nikt jeszcze nie wie,
że samolot spadł miotając skrzydłem po drzewie

Tyle ludzi!!!
A tu dzień sie budzi,
gęsta mgła
ciągle trwa.

Przylecieli, cała polski świta
By w Katyniu się przywitać
Z Tymi, co tam już byli
Co z rąk oprawców życie utracili
To spotkanie wieczne będzie
Znowu będą rosły drzewa wszędzie
Serca z żalu popękają
Tym, którym te drzewa Ojców przypominają
Głucho i cicho wszędzie
Tupolew z orłem leci!
Będą płakać dzieci
Lech Kaczyński na pokładzie głosi orędzie
Do zabitych,
w wielkiej mogile ukrytych
Co za spotkanie!
Polska inteligencja
ponownie w Katyniu zostanie.

10 kwiecień 2010
Przyborowska Ewa

KRZYŻ

Więc Krzyż zostanie pierwszy w miejscu naszej wiary
gdzie krwią wyznacza polskie granice sumienia
Polska to nie zabawka w rękach lóż i zdrajców
i będziemy Go bronić za cenę zbawienia!

Kazimierz J. Węgrzyn

AUTORÓW  PROSIMY  O  KONTAKT

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bibuła i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Ulotne wiersze posmoleńskie – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…

  1. etopiryna pisze:

    Cudowne strofy, zniewalające autentyzmem przeżyć, wyciskajace łzy wzruszenia i żalu.

  2. Mariamg pisze:

    Sercem pisane i łzami te wiersze…

  3. Pia D. pisze:

    Piszesz: ” Trwały pod Krzyżem do dnia usunięcia Obrońców …..”
    Nie usunęto Obrońców Krzyża Pamięci .Oni tam do dzisiaj stoją. Mają bloga:
    http://www.inicjatywaspolecznaobroncowkrzyza.blogspot.com

    • yuhma pisze:

      Pia,
      we wstępie do historii Krzyża napisałem:
      Przychodząc pod Krzyż Smoleński (bo ten Krzyż wciąż tam stoi, miejsce jego fizycznego przebywania jest nieistotne)
      Nie da się jednak ukryć, że jest to obecność metafizyczna. Obecność Obrońców jest bardziej nieco realna, ale też nie w pełni realna. Władza ich usunęła siłą, by móc spokojnie zabrać Krzyż. I fizycznie tego dokonała.

  4. Edward Snopek pisze:

    Edward Snopek
    Żywy Pomnik Pamięci – wiersz z 17 sierpnia 2010 r.
    Obrońcom Krzyża Poświęcam, a przede wszystkim Pani Joannie Burzyńskiej

    Tak już wiele nieprzespanych nocy
    I jeszcze więcej obraźliwych słów
    A my wciąż trwamy w mocy
    Wciąż przy Krzyżu, pośród kąszeń wrednych gzów

    Jak Pan nasz – obelg smagania znosić musimy
    I tak jak On – cierniowej korony ból
    Co dnia kolejną Golgotę znosimy
    I sianą w nasze krwawe rany sól

    Nie złamią nas kolejnych ciosów razy
    Nie zniszczy nas szatana złość
    Ni też rzucane przekleństw ostre głazy
    Ni bez pokrycia obietnic ciąg

    My stać będziemy nieugięcie
    I w dzień, i w noc – jak trzeba miesiącami
    Jako ten Żywy Pomnik Pamięci
    Ze wzniesionymi ku niebu – Krzyżami

    wiersz można też posłuchać w wykonaniu autora na YouTube itp

  5. Edward Snopek pisze:

    Z miłą chęcią nawiążę współpracę – jeśli ta współpraca ma wiązać się z lepszym jutrem dla mojego Kraju, a szczególnie dla biedniejszej części mych rodaków – ale muszę zaznaczyć, że komputer jest jeszcze dla mnie wielką zagadką, jak dla ryby ląd – więc mam z tym wiele jeszcze trudności. A do tego dochodzi jeszcze słaby sprzęt. Moja dotychczasowa działalność to – książka mówiona, krótkie słuchowiska, satyra, recytacje wierszy, piosenka – prace te wykonuję w mp3, lub tworzę krótkie filmiki.
    Moje prace są darmowe – nie mam więc nic przeciw umieszczaniu ich, przez inne osoby – na przykład w – Hej Kto Polak itp stronach, czy blogach. Dotyczy to oczywiście całkowicie moich prac – nie zaś odczytanych moim głosem prac innych twórców – jak na przykład – Łażącego Łazarza – tu muszę przyznać się, że mnie boli dusza – bo odczytałem tegoż autora – bez jego zgody – nie miałem i nie mam z tym Panem kontaktu – a chciałem te prace nagłośnić. Ze mną łatwo nawiązać łączność przez – chomik Snopaki – tam są też wszystkie moje prace.
    Edward Snopek

  6. Kazimierz Nowacki pisze:

    Po co ci
    Ziemio smoleńska, lesie katyński
    Zbierasz plon z narodu naszego
    To Polsce! – a nie tobie bliscy
    Po co ci to… i dlaczego?
    Zostawiasz ból i żałobę
    Złą wieścią obiegasz świat
    Chcesz sławy dodać sobie?
    Po co ci… elity naszej kwiat
    Zadajesz rany, co się nie goją
    Ozdabiasz flagę żałobnym kirem
    Byłeś narodów niezgody solą
    Po co ci to… i jeszcze ile…

  7. Polak pisze:

    Polscy Bandyci.

    Za carskich czasów, wiemy to sami
    Byliśmy zwani wciąż bandytami
    Każdy, kto Polskę ukochał szczerze
    Kto pragnął zostać przy polskiej wierze,
    Kto nie chciał lizać moskiewskiej łapy
    Komu obrzydły carskie ochłapy

    I wstrętnym było carskie koryto
    Był „miateżnikiem” – polskim bandytą.
    Polskich bandytów smutne mogiły
    Tajgi Sybiru liczne pokryły.

    Przyszedł bolszewik – znów piosnka stara
    Czerwonych synów białego cara.
    Polak, co nie chciał zostać Kainem,
    Że chciał być wiernym ojczyźnie synem,
    Chciał jej wolności w słońcu i chwale,
    A że śmiał mówić o tym zuchwale,
    Że nie chciał by go więziono, bito,
    Był „reakcyjnym polskim bandytą”.

    I znowu Sybiru tajgi pokryły
    Polskich bandytów smutne mogiły.
    Gdy odpłynęła krasna nawała
    Germańska fala Polskę zalała.

    Kto się nie wyrzekł ojców swych mowy,
    W pruską obrożę nie włożył głowy,
    Nie oddał resztek swojego mienia,
    Swojej godności, swego sumienia,
    Kto nie dziękował, kiedy go bito,
    Ten był „przeklętym polskim bandytą”.

    Więc harde „polskich bandytów” głowy
    Chłonęły piece, doły i rowy.
    Teraz, gdy w gruzach Germania legła,
    Jest Polska „Wolna i Niepodległa”,
    Jest wielka. Młoda, swobodna, śliczna,
    I nawet mówią „demokratyczna”.

    Cóż z tego, kiedy kto Polskę kocha,
    W kim pozostało sumienia trochę,
    Komu niemiłe sowieckie myto,
    Jeszcze raz został „polskim bandytą”.

    I znowu polskości tłumią zapały
    Tortury UB, lochy, podwały.
    O Boże, chciałbym zapytać Ciebie,
    Jakich Polaków najwięcej w niebie?
    (głos z góry)
    Płaszczem mej chwały, blaskiem okryci
    Są tutaj wszyscy „polscy bandyci”.

    Gdy demokraci siedli do stołu
    co z postkomuną dzielą pospołu
    scenę i miejsca w pamięci korcu
    Po Popiełuszce i Suchowolcu
    Kto dziwnie zginął? Każdy z nas spyta.
    Kolejny kapłan – polski bandyta!

    Każdy już myślał, że koniec pieśni
    a tu rusofil z kiścią czereśni
    z germanofila partii co wyszedł
    zada pytanie skoro już przyszedł
    któż to tam zginął w Smoleńsku? – spyta
    Polski Prezydent? Polski bandyta!

    Nie minie miesiąc od tamtej zbrodni
    gdy kainowi wyznawcy podli
    znów skrytobójstwa będą sprawcami
    Kogo zabili? Zgadnijcie sami!
    Między siedzenia twarz jego skryta
    historyk prawdy – polski bandyta!

    Dlatego proszę cię wielki Boże
    usłysz wołanie moje w pokorze
    ocal Ojczyznę przed łachudrami
    A kim są oni? Też wiedzą … sami.
    Kiedy twarz moja łzą jest spowitą
    uczyń mnie Panie – polskim bandytą.

    (autor nieznany)

  8. Polak pisze:

    Wiersz ten zostal wydrukowany w biuletynie konspiracyjnym WIN w 1946roku w Lomzy. Od momentu “Gdy demokraci siedli do stolu” zostal dopisany w czasach obecnych.

    recytacja wiersza – Edward Snopek 🙂
    http://www.youtube.com/watch?v=y5GrnVbCmDs&feature=player_embedded#!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.