Pieśni patriotyczne (po 1939 roku)

Druga część patriotycznej wieczernicy na stronie Hej-kto-Polak! Od czerwonych maków na Monte Cassino do Leszka Wójtowicza i jego Litanii, wciąż boleśnie aktualnej.
Czy przyjdzie w końcu na świat takie pokolenie, które nie będzie mogło podpisać się pod słowami: „Jaki jeszcze numer mi wytniesz?”…

>Pieśni patriotyczne cz. I   – od Bogurodzicy po Pierwszą Brygadę

 

PIEŚNI II WOJNY ŚWIATOWEJ

Feliks Konarski (Ref-Ren)
Monte Cassino

Czy widzisz te gruzy na szczycie?
Tam wróg twój się kryje jak szczur!
Musicie! Musicie!! Musicie!!!
Za kark wziąć i strącic go z chmur!
I poszli szaleni, zażarci,
I poszli zabijać i mścić!
I poszli – jak zawsze – uparci!
Jak zawsze – za honor się bić.

Czerwone maki na Monte Cassino
Zamiast rosy piły polską krew!
Po tych makach szedł żołnierz i ginął,
Lecz od śmierci silniejszy był gniew!
Przejdą lata i wieki przeminą,
Pozostaną ślady dawnych dni!!
I tylko maki na Monte Cassino
Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi!

Runęli przez ogień straceńcy!
Niejeden z nich dostał i padł!
Jak ci z Samossierry szaleńcy!
Jak ci spod Rokitny sprzed lat!
Runęli z impetem szalonym
I doszli!! I udał się szturm!
I sztandar swój biało-czerwony
Zatknęli na gruzach wsród chmur!

Czerwone maki na Monte Cassino…

Czy widzisz ten rząd białych krzyży?
To Polak z honorem brał ślub!?
Idź naprzód!! Im dalej! im wyżej!
Tym więcej ich znajdziesz u stóp!
Ta ziemia do Polski należy,
Choć Polska daleko jest stąd,
Bo wolność! krzyżami się mierzy!!
Historia ten jeden ma błąd!!

Czerwone maki na Monte Cassino…

Ćwierc wieku, koledzy, za nami,
Bitewny ulotnił się pył
I klasztor białymi murami
Na nowo do nieba się wzbił…
Lecz pamięć tych nocy upiornych
I krwi, co przelała się tu –
Odzywa sie w dzwonach klasztornych,
Grających poległym do snu…!

[Zwrotka dopisana przez Autora w 25 rocznicę bitwy o Monte Cassino]

 

Union zespołu Sabaton

Teledysk do piosenki szwedzkiego zespołu Sabaton Union opowiadającej o wyzwoleniu Włoch w 1944 r. przez siły alianckie (w tym Armię Polską gen. Andersa).

 

Sabaton40:1
Kolejna i najlepiej chyba znana w Polsce piosenka „Sabatonu”, opowiadająca o bitwie o Wiznę w 1939 roku.

 

PIEŚNI POWSTANIA WARSZAWSKIEGO

Sabaton Warsaw Uprising

Nie wiem zupełnie, czemu zawsze płyną mi łzy z oczu, gdy oglądam ten teledysk…

 

Warszawskie dzieci

słowa: Stanisław Ryszard Dobrowolski
muzyka: Andrzej Panufnik

Jedna z najpopularniejszych pieśni powstania warszawskiego. Skomponowana 4 lipca 1944 i nagrana 1 sierpnia 1944 dla radiostacji „Błyskawica”, po raz pierwszy wyemitowano ją 8 sierpnia 1944.

Nie złamie wolnych żadna klęska,
Nie strwoży śmiałych żaden trud,
Pójdziemy razem do zwycięstwa,
Gdy ramię w ramię stanie lud.

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień twój, stolico, damy krew.
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz twój, poniesiem wrogom gniew!

Powiśle, Wola i Mokotów,
Ulica każda, każdy dom,
Gdy padnie pierwszy strzał, bądź gotów,
Jak w ręku Boga złoty grom.

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój…

Od piły, dłuta, młota, kielni –
Stolico, synów swoich sław,
Że stoją wraz przy tobie wierni
Na straży twych żelaznych praw.

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój…

Piastunko naszych snów nad Wisłą
Niejeden u twych stóp już zgasł.
I choćby wszystkim zginąć przyszło,
Nie cofnie się już żaden z nas.

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój…

Poległym chwała, wolność żywym,
Niech płynie w niebo dumny śpiew,
Wierzymy, że nam Sprawiedliwy
Odpłaci za przelaną krew.

 

Pałacyk Michla

Słowa: Józef „Ziutek” Szczepański
Muzyka: J. Stiastny (melodia Hymnu Podhalańskiego)

Wojenny hymn harcerskiego Batalionu „Parasol” powstał 4 sierpnia 1944.
Według wspomnień Janusza Brochwicz-Lewińskiego „Gryfa”, piosenka powstała w Pałacyku Michla podczas towarzyskiego spotkania załogi i żołnierzy z innych kompanii. Bardzo często podczas swoich powstańczych koncertów wykonywał ją Mieczysław Fogg.

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola,
bronią się chłopcy spod „Parasola”.
A na Tygrysy maja visy,
to warszawiacy, klawe urwisy
są!

Hej! Czuwaj wiara i wytężaj słuch,
pręż swój młody duch,
pracując za dwóch!
Czuwaj wiara i wytężaj słuch,
pręż swój młody duch
jak stal!

Każdy z chłopaków chce być ranny,
sanitariuszki morowe panny.
A gdy cię trafi kula jaka,
poprosisz pannę, da ci buziaka
w nos!

Hej! Czuwaj wiara…

Za pierwszą linią dekowniki,
intendentura, różne umrzyki,
gotują zupę, warzą kawę
i tym sposobem walczą za sprawę.

Hej! Czuwaj wiara…

Za to dowództwo jest morowe
i w pierwszej linii nadstawia głowę.
A najmorowszy przełożony
to jest nasz Mietek, w kółko golony.

Hej! Czuwaj wiara…

Wiara się broni, wiara śpiewa,
Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa.
Różnych sposobów się imają,
co chwila szafę nam podstawiają.

Hej! Czuwaj wiara…

Lecz na nic szafa i granaty
za każdym razem dostają baty.
I co dzień się przybliża chwila,
że zwyciężymy i do cywila!

Hej! Czuwaj wiara…

 

Sanitariuszka „Małgorzatka”

słowa: Mirosław „Karnisz” Jezierski
muzyka: Jan „Krzysztof” Markowski

Według wspomnień kompozytora piosenka powstała w połowie września z wdzięczności dla Janiny Załęskiej (później Niewiarowskiej) – sanitariuszki pułku „Baszta”, która przez 2 tygodnie troskliwie opiekowała się „Krzysztofem”, gdy 29 sierpnia został ranny w wyniku wybuchu „szafy”.

Przed akcją była skromną panną,
Mieszkała gdzieś w Alei Róż,
Miała mieszkanko z dużą wanną,
Pieska pinczerka, no i już.

I pantofelki na koturnach
I to, i owo, względnie, lub,
Trochę przekorna i czupurna
I tylko „Mewa” albo „Klub”.

Na plażę biegła wczesnym rankiem,
Aby opalić wierzch i spód,
Dzisiaj opala się junakiem
I razem z nami wcina miód.

Sanitariuszka „Małgorzatka”
To najpiękniejsza jaką znam,
Na pierwszej linii do ostatka
Promienny uśmiech niesie nam.
A gdy nadarzy ci się gratka,
Że cię postrzelą w prawy but,
To cię opatrzy „Małgorzatka”
Słodsza niż przydziałowy miód.

Ta „Małgorzatka” to unikat;
Gdym na Pilicką dzisiaj wpadł
Czytała głośno komunikat,
A w dali głucho walił piat.

Tak jakoś dziwnie się złożyło,
Że choć nie miałem żadnych szans,
Niespodziewanie przyszła miłość,
Jak amunicja do pe-panc.

Idylla trwałaby do końca,
Lecz jeden szczegół zgubił mnie,
Dziś z innym chodzi po Odyńca,
Bo on ma stena, a ja nie.

Sanitariuszka „Małgorzatka”…

Sanitariuszko „Małgorzatko”,
Jakże twe serce zdobyć mam,
Choć sprawa wcale nie jest gładka,
Już jeden sposób dobry znam:

Od „Wróbla” dziś pożyczę visa
I gdy zapadnie ciemny mrok,
Pójdę na szosę po „tygrysa” –
W ręce Małgosi oddam go!

Sanitariuszka „Małgorzatka”…

 

Hej, chłopcy!
Słowa i muzyka: Krystyna „Danuta” Krahelska

Piosenka napisana w styczniu 1943 dla żołnierzy pułku „Baszta” stała się jednym z najpopularniejszych utworów Polski Walczącej i powstania warszawskiego. Tekst opublikowano po raz pierwszy na łamach konspiracyjnego pisma „Bądź Gotów” (20 listopada 1943), a następnie przedrukowano kilkakrotnie w prasie powstańczej oraz w dwóch konspiracyjnych antologiach Pieśni podziemne (1944) i Śpiewnik BCh (październik 1944).

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka przed nami,
mocne serce, a w ręku karabin,
granaty w dłoniach i bagnet na broni!

Jasny świt się roztoczy,
wiatr owieje nam oczy
i odetchnąć da płucom, i rozgorzeć da krwi,
i piosenkę jak tęczę nad ziemią roztoczy
w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka, przed nami trud i znój!
Po zwycięstwo, my młodzi, idziemy na bój,
granaty w dłoniach i bagnet na broni!

Ciemna noc się nad nami roziskrzyła gwiazdami,
Białe wstęgi dróg w pyle, długie noce i dni,
nowa Polska zwycięska jest w nas i przed nami
w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Bo kto wie, czy to jutro, pojutrze czy dziś
przyjdzie rozkaz, że już, że już trzeba nam iść.
Granaty w dłoniach i bagnet na broni!

 

Marsz Mokotowa

Muzyka: Jan „Krzysztof” Markowski
Słowa: Mirosław „Karnisz” Jezierski

Ze wspomnień harcmistrz Janiny Skiby:
„Zdarzyło się, że oddział kompozytora odpoczywał na kwaterze przy ulicy Ursynowskiej, a było to po 20 sierpnia. Do Markowskiego zgłosił się wówczas młody żołnierz Mirosław Jezierski – podchorąży „Karnisz”. Przyniósł wiersz, który właśnie napisał. Zdaniem Markowskiego ten wiersz doskonale nadawał się na piosenkę. Usiadł więc do rozklekotanego fortepianu, znajdującego się na kwaterze i napisał do słów Jezierskiego muzykę. W ten bardzo prosty sposób powstał Marsz Mokotowa. Przepisano go na różnych dostępnych kawałkach papieru i rozesłano do wszystkich oddziałów powstańczych. Wkrótce śpiewał go nie tylko cały Mokotów. Kanałami dotarł z Mokotowa na Koszykową, gdzie mieszkał Mieczysław Fogg i gdzie miał swoją „barykadę z piosenkami”. Fogg zaśpiewał Marsz po raz pierwszy w auli wydziału architektury Politechniki Warszawskiej, u zbiegu Koszykowej i Lwowskiej. Piosenka dodała sił warszawskim powstańcom. Była również bliska oddziałom partyzanckim walczącym na Kielecczyźnie. Obecnie jest to hymn Hufca ZHP Warszawa Mokotów im. Szarych Szeregów”.

Nie grają nam surmy bojowe
i werble do szturmu nie warczą,
Nam przecież te noce sierpniowe
i prężne ramiona wystarczą.
Niech płynie piosenka z barykad,
wśród bloków, zaułków, ogrodów,
Z chłopcami niech idzie na wypad,
pod rękę przez cały Mokotów.

Ten pierwszy marsz ma dziwną moc,
Tak w piersiach gra, aż braknie tchu.
Czy słońca żar, czy chłodna noc,
Prowadzi nas pod ogniem z luf.
Ten pierwszy marsz, to właśnie zew,
Niech brzmi i trwa przy huku dział.
Batalion gdzieś rozpoczął szturm,
Spłynęła łza i pierwszy strzał.

Niech wiatr ją poniesie do miasta,
jak żagiew płonącą i krwawą,
Niech w górze zawiśnie na gwiazdach.
Czy słyszysz płonąca Warszawo?
Niech zabrzmi w uliczkach znajomych,
w Alejach, gdzie bzy już nie kwitną,
Gdzie w twierdze zmieniły się domy,
a serca z zapału nie stygną.

Ten pierwszy marsz ma dziwną moc,
Tak w piersiach gra, aż braknie tchu.
Czy słońca żar, czy chłodna noc,
Prowadzi nas pod ogniem z luf.
Ten pierwszy marsz niech dzień po dniu
W poszumie drzew i w sercach drży,
Bez próżnych skarg i zbędnych słów,
To nasza krew i czyjeś łzy.

 

Chłopcy silni jak stal

Słowa: Józef „Ziutek” Szczepański
Muzyka: rosyjska melodia „Jeśli jutro wojna”

Jak podają Piotr Stachiewicz i Jerzy Dargiel, którzy byli świadkami powstawania piosenki, „Ziutek” – Józef Szczepański pisał słowa na Starówce, w okresie pobytu w Pałacu Krasińskich, po zluzowaniu jego grupy broniącej ruin Getta. Tam też po raz pierwszy wykonał „Parasola” piosenkę szturmową (taki miała pierwotny tytuł) przed towarzyszami broni. Gdy po upadku Starówki i ewakuacji kanałami skrwawiony batalion wchodził do Śródmieścia, śpiewano właśnie tę piosenkę. Trzecia zwrotka piosenki lepiej niż wszystkie wspomnienia i prace naukowe pokazuje tragizm pokolenia powstańców i szerzej – AK-owców. Jak świadczą słowa innej piosenki Szczepańskiego, „Czerwonej zarazy”, autor świetnie zdawał sobie sprawę, co spotka tych, którzy przeżyją.

Chłopcy silni jak stal,
oczy patrzą się w dal,
nic nie znaczy nam wojny pożoga.
Hej, sokoli nasz wzrok,
w marszu sprężysty krok
i pogarda dla śmierci i wroga.
Gotuj broń, naprzód marsz, ku zwycięstwu!
W górę skroń! Orzeł nasz lot swój wzbił.
/Chłopcy silni jak stal,
oczy patrzą się w dal.
Hej, do walki nie zbraknie nam sił!/bis

Godłem nam biały ptak,
a „Parasol” – to znak,
naszym hasłem piosenka szturmowa.
Pośród kul, huku dział
oddział stoi jak stał,
choć poległa już chłopców połowa.
Dziś padł on, jutro ja, śmierć nie pyta…
Gotuj broń! – Krew ci gra boju zew.
/Chłopcy silni jak stal,
oczy patrzą się w dal,
a na ustach szturmowy nasz śpiew./bis

A gdy miną już dni
walki, szturmów i krwi,
bratni legion gdy wreszcie powróci,
pójdzie wiara gromadą
Alejami z paradą
i tę piosnkę szturmową zanuci.
Panien rój, kwiatków rój i sztandary.
Równy krok, śmiały wzrok, bruk aż drży.
Alejami z paradą
/będziem szli defiladą
w wolną Polskę,
co wstała z naszej krwi./bis

 

Mała Dziewczynka z AK

Muzyka: Jan „Krzysztof” Markowski
Słowa: Mirosław „Karnisz” Jezierski

W wydaniu piosenki z roku 1952 obok nut znalazła się informacja autora i kompozytora, z której wynika, że utwór powstał miesiąc po upadku Powstania. Piosenką tą chcieli złożyć hołd wszystkim dziewczętom powstańczej Warszawy, które brały udział w walce z Niemcami.

Ta nasza miłość jest najdziwniejsza,
Bo przyszła do nas z grzechotem salw,
Bo nie wołana, a przyszła pierwsza,
Gdy ulicami szedł wielki bal.
Szła z nami wszędzie przez dni gorące,
Gdy trotuary spływały krwią,
Przez dni szalone, gwiaździste noce,
Była piosenką, uśmiechem, łzą.

Moja Mała Dziewczynko z AK,
Przyznasz chyba, że to wielka była gra,
Takie różne były końce naszych dróg
I nie wierzę, bym cię znowu ujrzeć mógł.
Choć na dworze była jesień, u mnie wiosna,
I bez trwogi, że dokoła płonął świat,
Tak na wskroś cię przecież wtedy chciałem poznać,
Moja Mała Dziewczynko z AK.

Nadzieją tchnęła, tak jak umiała,
Kryła się z nami we wnękach bram,
W ciasnych ulicach, w mrocznych kanałach
Bo już się wielka kończyła gra.
Kiedy się wszystko dla nas skończyło,
Kiedy ostatni zamilkł peem,
Na barykadzie została miłość
Razem z twym sercem i żalem mym.

Moja Mała Dziewczynko z AK,
Przyznasz chyba, że to wielka była gra.
I tak różne były końce naszych dróg,
Przecież ujrzeć ciebie już nie będę mógł.
Dziś na dworze szara jesień, u mnie jesień
I ta trwoga, choć dokoła spłonął świat,
Już mi ciebie nic nie wróci, nie przyniesie,
Moja Mała Dziewczynko z AK.

 

Lao Che – Godzina „W”
Słowa i muzyka: Zespół Lao Che

Z oficjalnej strony zespołu:
Powstanie Warszawskie to zjawisko tak bardzo osobliwe, że trudno przypisać mu jakiekolwiek analogie. Postanowiliśmy napisać płytę o owym czasie […]
Godzina W – 1 sierpnia 1944. Dzień rozpoczął się w godzinach rannych, gdy w miasto ruszyły łączniczki z rozkazem ogłoszenia godziny wybuchu powstania. Pierwsze strzały, pierwsi zabici. Walka. Żołnierze-harcerze z batalionu „Zośka” jadą tramwajem na swoją podstawę wyjściową na Woli, widzi się setki młodych ludzi zmierzających na wytyczone rozkazami placówki. Gdzieniegdzie słychać strzały przedwczesnych potyczek z Niemcami. Zbliża się 17.00.

Tramwajem jadę na wojnę,
tramwajem z przedziałem: „nur fur Deutsche”,
z pierwszo-sierpniowym potem na skroni,
z zimnem lufy Visa w nogawce spodni.

Siekiera, motyka, piłka, szklanka,
biało-czerwona opaska moja –
opaska na ramię powstańca.

W kieszeni strach, orzełek i tytoń w bibule,
Ja nie pękam, idę w śmierć ot tak –
na krótką koszulę.

Batalion „Zośka”, Oi!
Batalion „Pięść”, Oi!
Batalion „Miotła”, Oi!
„Czata 49”, „Parasol”!

I wyszedłeś jasny synku z czarną bronią w noc,
I poczułeś jak się jeży w dźwięku minut – zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula synku, czy to serce pękło?

(K. K. Baczyński „Elegia o chłopcu polskim”)

Nam jedna szarża- do nieba wzwyż,
I jeden order- nad grobem krzyż.

(K. K. Baczyński „Raz – dwa – trzy – cztery”)

 

PIEŚNI SOLIDARNOŚCI

Krzysztof Dowgiałło
Ballada o Janku Wiśniewskim

Chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chylonii,
Dzisiaj milicja użyła broni,
Dzielnieśmy stali i celnie rzucali.
Janek Wiśniewski padł.

Na drzwiach ponieśli go Świętojańską
Naprzeciw glinom, naprzeciw tankom.
Chłopcy stoczniowcy, pomścijcie druha,
Janek Wiśniewski padł.

Huczą petardy, ścielą się gazy,
Na robotników sypią się razy,
Padają dzieci, starcy, kobiety,
Janek Wiśniewski padł.

Jeden zraniony, drugi zabity,
Krwi się zachciało słupskim bandytom,
To partia strzela do robotników,
Janek Wiśniewski padł.

Krwawy Kociołek to kat Trójmiasta,
Przez niego giną dzieci, niewiasty.
Poczekaj, draniu, my cię dostaniem,
Janek Wiśniewski padł.

Stoczniowcy Gdyni, stoczniowcy Gdańska,
Idźcie do domu, skończona walka,
Świat się dowiedział, nic nie powiedział,
Janek Wiśniewski padł.

Nie płaczcie matki, to nie na darmo
Nad stocznią sztandar z czarną kokardą
Za chleb i wolność, za nową Polskę
Janek Wiśniewski padł.

 

Krzysztof Kasprzyk
Piosenka dla córki

Nie mam teraz czasu dla Ciebie
Nie widziała Cię długo matka
Jeszcze trochę poczekaj, dorośnij
Opowiemy Ci o tych wypadkach,

O tych dniach pełnych nadziei
Pełnych rozmów i sporów gorących
O tych nocach kiepsko przespanych
Naszych sercach mocno bijących.

O tych ludziach, którzy poczuli
Że są wreszcie teraz u siebie
Solidarnie walczą o dzisiaj
I o przyszłość także dla Ciebie.

Więc się nie smuć i czekaj cierpliwie
Aż powrócisz w nasze objęcia
W naszym domu, który nie istniał
Bo w nim brak było… prawdziwego szczęścia.

 

Autor anonimowy
Boże nasz

My stoczniowcy i portowcy dzisiaj tu
Zwyciężymy, przeżyjemy cały trud
By mieć jutro zapewnione
Wolne Związki utworzone
I do pracy przystąpimy już.

Boże nasz, Boże nasz, Boże nasz
Jak ten strajk, jak ten strajk długo trwa
Więc dlaczego przetrzymują
Postulatów nie przyjmują
Niech pomyślą ile to kosztuje nas

Nasze serca, nasze myśli wciąż tam są
Kiedy grudzień przypomina się
Teraz wiemy jak strajkować
I jak z rządem pertraktować
By żądania nasze wypełniły się.

Boże nasz, Boże nasz…

Nasze żony, nasze matki są wśród nas
Całym sercem, całą duszą, życzą nam
Byśmy szybko to skończyli
I do domów powrócili
Ale muszą jeszcze wytrwać dłuższy czas

Boże nasz, Boże nasz…

 

Andrzej Waligórski
Sierpień 1980

W czasach, kiedy staniały łzy,
Bo nas byle kto na siłę rozczulał,
Nowym blaskiem zalśniło spod rdzy
Wyświechtane ongiś słowo „postulat”.

I już nie brzmi dla młodych jak szyfr
Stary wiersz o współczesnej nam treści:
„Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
Obca dłoń ich też nie przekreśli”.

Pamiętajmy więc te noce nieprzespane
I te bramy fabryczne wśród kwiatów,
Gdy przestała naraz być sloganem
Dyktatura Proletariatu,

I gdy słuchał w napięciu kto żyw
Niespokojnych, niepewnych wieści,
Bo w ojczyźnie są rachunki krzywd,
Ale obca dłoń ich nie przekreśli.

Będą z tego legendy i sagi,
Będą wiedzieć przyszłe pokolenia,
Że raz kiedyś narodowe flagi
Wywieszono bez rozporządzenia,

Że się zdarzył piękny, mądry zryw,
Że Polacy rzekli, gdy się zeszli:
– Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
Lecz nie obca dłoń je przekreśli.

Wierzę w każdy przyszły rok i dzień, i miesiąc
Pracowitszy, obfitszy, łaskawszy,
Wierzę bowiem w sierpień ’80,
Co – strzeżony – pozostanie w nas na zawsze.

Jak stalowy dokerski nit,
Jak ten wiersz, co powiada, że jeśli
Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
To ich obca dłoń nie przekreśli.

 

Jerzy Narbutt
Solidarni, nasz jest ten dzień

Oficjalna premiera tekstu miała miejsce w listopadzie ’80 w Ursusie, lecz pierwsza wersja znana była już 17 września 1980 w Jeleniej Górze. Pieśń tę z muzyką Stanisława Markowskiego uznano za hymn „Solidarności”.

Solidarni, nasz jest ten dzień
A jutro jest nieznane
Lecz żyjmy tak, jak gdyby nasz był wiek,
Pod wolny kraj spokojnie kładź fundament.
A jeśli ktoś nasz Polski Dom zapali,
To każdy z nas gotowy musi być,

2x: Bo lepiej byśmy stojąc umierali
Niż mamy klęcząc na kolanach żyć!

3x: Solidarni, nasz jest ten dzień
Połączmy się bo jeden jest nasz cel.

 

Ojczyzno ma

Pieśń Ojczyzno ma… stała się podczas stanu wojennego drugim nieoficjalnym hymnem Polaków – obok Boże, coś Polskę… śpiewanego z zakończeniem „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”. Słowa i melodię ułożył w pierwszych tygodniach stanu wojennego kleryk z Krakowa, dziś ksiądz michaelita, Karol Dąbrowski. Tekst krążył anonimowo wśród ludu, poddawany wielorakim przeróbkom. Ostatnią zwrotkę dodano po śmierci Księdza Jerzego.

Ojczyzno ma,
Tyle razy we krwi skąpana,
Ach, jak wielka dziś Twoja rana,
Jakże długo cierpienie Twe trwa!

Tyle razy pragnęłaś wolności,
Tyle razy dławił ją kat.
Ale zawsze czynił to obcy,
A dziś brata zabija brat!

Ojczyzno ma…

Biały orzeł znów skrępowany,
Krwawy łańcuch zwisa u szpon.
Lecz już wkrótce zostanie zerwany,
Bo wolności uderzył dzwon.

Ojczyzno ma…

O Królowo Polskiej Korony
Wolność, pokój i miłość racz dać,
By ten naród boleśnie dręczony
Odtąd wiernie przy Tobie mógł stać.

Ojczyzno ma…

O, Matko ma!
Tyś Królową Polskiego narodu,
Tyś wolnością w czasie niewoli
I nadzieją, gdy w sercach jej brak.

Ojczyzno ma…

Nowy ból przeszył serca Polaków,
Pasterz-kapłan przelał swą krew,
Abyś ty mógł żyć w wolnej Ojczyźnie,
Bez cierpienia, bólu i krat.

 

Zielona wrona
Nikt nie potrafi powiedzieć z całą pewnością, gdzie powstała ta najbardziej chyba znana piosenka z obozów internowania (na mel. „Teraz jest wojna”).

Ekstrema już śpi,
Szczekają gdzieś psy,
I kończy się wolna sobota,
Wyruszył sznur suk,
Rżną buty o bruk,
Ktoś do drzwi gwałtownie łomota.

Zielona wrona,
Dziób w wężyk szamerowany,
Kto nie dał drapaka.
Kto nie chce zakrakać,
Ten będzie internowany.

Grudniowy wstał świt,
Nie wiedział nikt nic,
Milczały jak grób telefony,
Aż w radio wódz sam
Obwieścił, że Stan
Wojenny jest wprowadzony.

Zielona wrona…

Od tego poranka
Codzienna łapanka
Szalała w bezsilnej wściekłości
W Załężu zaś z pierdla
Zrobili internat
dla członków „Solidarności”.

Zielona wrona…

Z chaosu porządek
Wyłania się nowy,
Nowego nam trza Robespierre’a,
By odciął te łapy,
Co władzę brać chciały,
To hasło naszego premiera.

Zielona wrona…

Świetlica, spacerek
Wieczorem roberek,
Albina zaś duma rozpiera,
Niech widzi ekstrema,
Pożytku z nich nie ma,
My Polskę zbudujem od zera.

Zielona wrona..

Ta banda z OKON-a,
to gówno dokona,
Choć duma ich piersi rozpiera,
Czerwona zaraza,
Od nowa zagraża,
A niech ją jasna cholera.

Zielona wrona..

 

Jan Michał Zazula-Jaśko
Wyjeżdżajcie już chłopcy od „Piasta”

Wyjeżdżajcie już chłopcy od „Piasta”,
Pora chłopcy opuścić tę dziurę,
Baby płaczą, napiekły Wam ciasta,
Złota klatka uniesie Was w górę.

Wyjeżdżajcie, już szychta skończona,
Pielęgniarki i lekarz są w szatni.
Porozwożą Was „suki” po domach,
Mają wszystkich. Wasz szyb był ostatni.

Pan pułkownik wyciągnie sam rękę,
Gdzieś w kantorku bulgoce już czajnik,
Żona z Wujka ma czarną sukienkę,
A poza tym jest wszystko normalnie.

Śpijcie w domach spokojnie do rana,
Nikt nie będzie się z Wami targować,
Jutro druga pojedzie w dół zmiana.
Trza fedrować! Fedrować! Fedrować.

Ze dwudziestu nie wróci górników,
Pięciu zniknie, czterech stanie przed sądem,
Trzech oplują w wieczornym „Dzienniku”,
Dwóch jest nie stąd. A reszta? Jest z rządem.

Ład i spokój, i praca na górze,
Pojedyncze są jeszcze przypadki…
Wolny kraj. Co Was trzyma w tej dziurze?
Czas się zbierać, czas wchodzić do klatki.


Idą pancry na „Wujek”

Wiersz napisany w obozie internowanych Zabrze-Zaborze, nagrany w obozie w Strzebielinku.

Przyszli nocą w uśpiony dom,
Wyciągali nas chyłkiem, jak zbóje,
Drzwi zamknięte otwierał łom.
Idą, idą pancry na Wujek.

A gdy opadł i strach i gniew,
Jeden wybór – kopalnia strajkuje,
Choć staniała bardzo nasza krew.
Idą, idą pancry na Wujek.

W tłum przy bramie matek i żon
Z płacht na murach klejonych zlatuje
Czarną treścią komunikat WRON.
Idą, idą pancry na Wujek.

Kilof, łańcuch ściska nasza dłoń,
Wózków rząd rozpęd czołgów wstrzymuje,
Już milicja repetuje broń.
Idą, idą pancry na Wujek.

Płoną znicze ku zabitych chwale,
Nie przygasła nadzieja na potem.
Gdzie twe czyste ręce – generale?
Wracają, wracają pancry z powrotem.


Leszek Wójtowicz
Moja litania

Jaki jeszcze numer mi wytniesz,
W którą ślepą skierujesz ulicę?
Ile razy palce sobie przytnę,
Nim się wreszcie klamki uchwycę,
By otworzyć drzwi do twego serca,
Które przeszło już tyle zawałów…?
Czy nikogo więcej nie obudzą
W twym imieniu oddane wystrzały?

Nie pragnę wcale byś była wielka,
Zbrojna po zęby, od morza do morza
I nie chcę także, by cię uważano
Za perłę świata i wybrankę Boga.
Chcę tylko domu w twoich granicach,
Bez lokatorów stukających w ściany,
Gdy ktoś chce trochę głośniej zaśpiewać
O sprawach, które wszyscy znamy.

Jakim ludziom jeszcze pozwolisz,
By twym mózgiem byli i sumieniem?
Kto z przyjaciół pokaże mi blachy,
Kładąc rękę na moim ramieniu?
Czy twój język nadal pozostanie
Arcyszyfrem nie do rozwiązania,
Czy naprawdę zaczęłaś odpowiadać
Na najprostsze zadane pytania?

Nie pragnę wcale…

Ile razy swoją twarz ukryjesz
Za zasłoną flag i transparentów,
Ile lat będziesz mi przypominać
Rozpędzony burzą wrak okrętu?
Tą litanią się do ciebie modlę,
Bardzo bliska jesteś i daleka,
Ale jest coś takiego w tobie,
Że pomimo wszystko wierzę… czekam…

Nie pragnę wcale…

Jaki jeszcze numer mi wytniesz,
W którą ślepą skierujesz ulicę?
Ile razy palce sobie przytnę,
Nim się wreszcie klamki uchwycę?
Jaki jeszcze numer mi wytniesz…


Jacek Malinowski

Żołnierzu Polski

Żołnierzu Polski, coś Westerplatte
bronił do ostatniego naboju
I cały świat do dzisiaj pamięta
Wielkie twe męstwo i hardość twoją,
każdy Holender do dziś wspomina
pod Arnhem szarżę twa bohaterską
i wciąż przelewaną na Monte Cassino
świętą krew czerwoną żołnierską.

Żołnierzu Polski, któż ci dziś zagrał
takie haniebne złowieszcze larum,
żołnierzu Polski, cóż ci się stało,
żeś podniósł rękę na własny naród.

Żołnierzu polski, tyś bił Niemca
na każdym froncie i dnia każdego,
czapki z głów zdejmowano przed tobą.
Czy spojrzysz w twarz narodu swojego?
Przecież tyś po to, gdy wróg w granicach
bić go mocno, by w popłochu znikał.
Mundur i broń nie po to ci dano,
byś strzelał w pierś robotnika.

Żołnierzu polski, któż ci dziś zagrał…

Żołnierzu polski, gdzież dziś twój honor
i dawny blask twej ogromnej chwały,
w polskich łzach się tragedia nie mieści
smutek i ból nasze gardła dławi.
Zmieniać w pochodnie ludzkie marzenia,
przyklasnąć przemocy, jak to być może?
Chyba z rozpaczy, polski żołnierzu,
przekrzywił ci się na czapce orzeł.

Żołnierzu polski któż ci dziś zagrał

Żołnierzu polski, jeżeli nawet
nie twój karabin strzelił w brata,
żołnierski honor i serce prawe
lud swój bronić powinno od kata.
Żołnierzu polski, któż ci dziś zagrał
Takie haniebne, złowieszcze larum,
żołnierzu Polski cóż ci się stało,
żeś podniósł rękę na własny naród.

Żołnierzu polski ?

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, Piosenki, Wiersze i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Pieśni patriotyczne (po 1939 roku)

  1. Polak pisze:

    Prosilbym o dodanie tej piosenki.
    „Żołnierzu polski” – Jacek Malinowski

    http://www.youtube.com/watch?v=SOunMBhzWpc

  2. demonica pisze:

    Oczywiście i proszę bardzo.

  3. Polak pisze:

    Katyń i Ojczyzno ma
    Piękna i patriotyczna pieśń na tle wypadku samolotu w Smoleńsku 10.04.2010 roku
    http://www.youtube.com/watch?v=Ph1GeKs2NwY&feature=related

  4. Polak pisze:

    Jak orzeł co w locie zgasł
    Dręczona przez ludzi i czas
    Zraniona do serca, serca dna
    Ojczyzno ma.. Ojczyzno ma..

    Zagubiłaś przykazań ślad
    Zamiast zalet Ty uczysz się wad
    I już nie wiesz co dobro, co jest zło
    Ojczyzno ma..

    Ref. :
    Czy za mało Ci było krwi
    I tak wiele, tak wiele łez wylanych
    I już nie wiem czyś jeszcze jest
    Czyś snem już zapomnianym.
    Nawet prorok i kapłan dziś
    Zabłąkani i swoich dróg nie znają,
    Czy to może mi wszystko się śni
    Czy nowy film znów grają..

    Zapomniałaś modlitwy słów
    Nie wiesz kim masz pokładać nadzieję..
    Chochoł taniec rozpoczął swój znów
    Jesienny chłód już wieje..

    I judaszowych srebrników brzęk
    Za Twe dobra i ziemie kochane
    Lecz od ziemi po stokroć gorsze jest
    Tysięcy dusz sprzedanie..

    Ref. :
    Czy za mało Ci było krwi
    I tak wiele, tak wiele łez wylanych
    I już nie wiem czyś jeszcze jest
    Czyś snem już zapomnianym.
    Nawet prorok i kapłan dziś
    Zabłąkani i swoich dróg nie znają,
    Czy to może mi wszystko się śni
    Czy nowy film znów grają..

    [sł. i muz. ks. Stefan Ceberek]

  5. Polak pisze:

    „CHŁOPCY SILNI JAK STAL” POWSTANIE WARSZAWSKIE – „LESZEK BUBEL BAND”

    http://www.youtube.com/watch?v=1qQ4lLpIpCw

    Chłopcy silni jak stal – piosenka szturmowa, hymn batalionu „Parasol” Szarych Szeregów. Do oryginalnego tekstu i linii melodycznej nową muzykę skomponował Leszek Bubel.

  6. demonica pisze:

    Poddaje pod rozwagę kierowcom posiadającym w swoich autach odtwarzacze CD i kaset magnetofonowych : jeśli jesteście patriotami odtwarzajcie polskie patriotyczne pieśni i piosenki, to byłaby nasza odpowiedź na lemingowe badziewia, które słychać z przejeżdżających samochodów.

  7. Witam. Zapraszam na moją stronę; http://prawicowyinternet.pl – znajdą tam Państwo setki piosenek o Powstaniu, Katyniu, Solidarności, Stanie Wojennym… Polecam. Cały czas rozbudowuję stronę – i nie ukrywam, że zainspiruję się również materiałami z tej strony. Pozdrawiam autora!

    • woal pisze:

      Bardzo dziękuję za drogowskaz na piękną stronę.
      Jest bardzo bogata w swej zawartości.
      To skarbnica patriotyzmu.

      Gratuluję doskonałego pomysłu i szczodrości w pięknej kompozycji programowej, jaką zawiera ten portal.
      Komentować tam nie będę, ponieważ nie ma żadnych informacji, kto jest założycielem strony, a wpisanie uwag (oczywiście byłyby to tylko pochwały) wymaga logowania.

      Życzę satysfakcji z tego niesamowitego przedsięwzięcia i fantastycznej edukacji, jakiej ono dostarcza odwiedzającym.
      Wczorajsze moje wejście było tylko rekonesansem, ale dzisiaj była to już wizyta.
      Dość długi, bardzo miły i niezapomniany pobyt.
      Z wielką przyjemnością będę tam wchodzić.
      Chociażby po to, aby sobie przypomnieć najpiękniejsze lata swojej młodości.

      PS. Myślę, że „Hej, kto Polak” to najlepsze miejsce, gdzie można było zamieścić informację o tak pięknym portalu, który w moim mniemaniu jest jakby uzupełnieniem tego miejsca, w którym właśnie teraz jesteśmy.

      Pozdrawiam bardzo serdecznie.

  8. Janek pisze:

    super strona, aż miło posłuchać tylu wspaniałych utworów, Polska historia oprócz bogatych wydarzeń historycznych jest również niesamowita pod względem powstających w tym czasie utworów które do tej pory budzą w nas ducha patriotycznego. Pozdrawiam

  9. Jerzy pisze:

    Ten śpiewnik powinien byc w każdym polskim domu. Młodzi Polacy wiele z tych pieśni znają. Tylko brak w polskich szkołach wychowania historyczno-patriotycznego hamuje szeroką akcję śpiewów pieśni patriotycznych.

  10. prof.emeryt pisze:

    Jestem nauczycielem akademickim. W ramach współpracy z innymi uczelniami wielokro
    tnie wstydziłem się,gdy inni śpiewali swoje; a nasi nie znali, co polskiego intonowałem.
    Nie wynieśli studenci tego z domów, nie poznali w szkołach…!
    Ratowałem ich, intonując barytonem…KOLĘDY (pilnując, aby nie „Cicha Noc”-bo znana
    w świecie, zdemaskowałaby nasze edukacyjne braki, i wykorzeniony w PRLu patriotyzm)
    Koniecznym jest wprowadzenie na wszystkich poziomach szkół naszego Śpiewnika!!!
    Dlatego wynarodowianym społeczeństwem jest tak łatwo manipulować (PO,Petru,Kod).

  11. kacha pisze:

    Czy ktos z Was wie, z jakiej piosenki pochodzi ten fragment? :
    „Za sześć lat walki w mej konspiracji
    W wolnej Polsce bandyta ja.
    Bo pewne grupa bez dania racji
    Mówi, zem zdrajca bo z AK.
    Hej PPR- owcy coście robili
    Gdyśmy w Warszawie bój toczyli
    Wyście z uśmiechem na to patrzyli
    I ubijali interes swój”
    Piosenka spiewana w latach czterdziestych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.