Pieśni patriotyczne (do 1939 roku)

Nie mogło też zabraknąć w naszym portalu pieśni patriotycznych – od Bogurodzicy po pieśni stanu wojennego (podzielonych na dwie części, bo strona zbyt długo by się ładowała, tyle tych utworów powstało w naszej historii). Obyśmy do tej listy nie dopisali nowych pieśni wojennych – z początku XXI wieku.

 

 

 

BOGURODZICA

Bogurodzica, Dziewica,

Bogiem sławiena Maryja.

U Twego Syna, Gospodzina,

Matko zwolena, Maryja

Zyszczy nam, spuści nam!

Kyrie eleison!

Twego dziela Krzciciela, Bożycze

Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze,

Słysz modlitwę, jąż nosimy,

A dać raczy, jegoż prosimy:

A na świecie zbożny pobyt,

Po żywocie rajski przebyt!

Kyrie eleison!

Najstarszy polski utwór literacki powstał najprawdopodobniej w XIII w., choć pierwszy odpis pochodzi z 1407 r. Hymn religijny skierowany do Matki Boskiej i Chrystusa, pełnił rolę pierwszej polskiej pieśni narodowej (wiemy, że śpiewało ją rycerstwo przed bitwą pod Grunwaldem). O znaczeniu, jakie miała dla Polaków Bogurodzica świadczy również fakt, iż jako pierwszy polski utwór literacki została wydana drukiem.

Niezwykłość Bogurodzicy polega również na tym, iż mimo podobieństwa do utworów łacińskich i greckich nie posiada ona odpowiednika w całej literaturze europejskiej swoich czasów.

Tekst zawiera mnóstwo archaizmów, dzięki czemu jest niezwykle cenny dla historyków języka i prawie niezrozumiały dla zwykłego odbiorcy. Ponieważ metoda wyjaśniania poszczególnych słów i zwrotów archaicznych wydaje się skomplikowana dla odbiorcy (na 12-wersowy utwór przypadałoby minimum 18 przypisów) i z tego powodu mało użyteczna, poniżej prezentuję

przekład Bogurodzicy na polszczyznę współczesną.

Bogurodzico, Dziewico,

Przez Boga sławiona Maryjo!

U Twego Syna – Pana, Boga –

Matko wybrana, Maryjo,

Pozyskaj nam, ześlij nam,

Kyrie eleison!

Za sprawą swojego Chrzciciela, Synu Boży,

Usłysz głosy, spełń prośby człowiecze,

Wysłuchaj modlitwy, którą zanosimy,

I daj [nam] łaskawie, o co prosimy:

Na świecie dobry pobyt,

A po życiu rajski przebyt!

Kyrie eleison!

W przekładzie dosłownym ginie artystyczne bogactwo i kunszt pieśni. Zanikają rymy wewnętrzne i częściowo zewnętrzne. Wciąż jednak wyraźne są paralelizmy składniowe i refren w postaci słów Kyrie eleison. Autor pieśni był niewątpliwie artystą wysokiej miary. Sprawnie rymował (tu trzeba wyjaśnić, iż wg średniowiecznej teorii rymów wyrazy występujące w tym samym przypadku, np. Maryja – Maryja traktowano jako rym), potrafił stosować paralelizm składniowy (np. powtórzony wołacz w 1. strofie; w obu zwrotkach powtórzenia form trybu rozkazującego; podobieństwo zwrotu do adresata w obu strofach) oraz cytat w greckich pieśni kościelnych. Zgodnie ze średniowieczną zasadą zwracania się do Boga poprzez pośredników, słowa pieśni skierowane są do Matki Boskiej, ale tak naprawdę – do Chrystusa. 1. strofa to prośba, by św. Maria zjednała swojego syna, a więc w istocie, by zapewniła wysłuchanie przez niego 2. zwrotki, w której zostaną wyrażone właściwe intencje pieśni. Ale zanim to się stanie, autor przywoła jeszcze św. Jana Chrzciciela i dopiero potem wyłoży ludzkie błagania. Kunsztowna forma służy wyrażeniu najprostszej prośby – o dobre życie doczesne i zbawienie po śmierci.

Próba tłumaczenia poetyckiego

Bogurodzico, Dziewico,

Przez Boga sławiona Maryjo!

U Syna Twego – Boga jedynego –

Matko wybrana, Maryjo,

Pozyskaj nam, ześlij nam,

Kyrie eleison!

W imię swego Chrzestnego, Synu Boży,

Usłysz głosy, spełń, co człowiek marzy,

Wysłuchaj modłów, które zanosimy,

I daj łaskawie, o co prosimy:

Dobry pobyt na tym świecie,

A po śmierci rajskie życie!

Kyrie eleison!

 

MAZUREK DĄBROWSKIEGO

 

Jeszcze Polska nie zginęła (początkowo: nie umarła), polska pieśń patriotyczna, napisana 1797 w Reggio nell’Emilia (Włochy) przez Józefa Wybickiego jako Pieśń Legionów polskich we Włoszech, autorstwo melodii utrzymanej w rytmie mazurka nie jest ustalone. Wybicki – uczestnik konfederacji barskiej i powstania kościuszkowskiego – przybył do Włoch jako wysłannik Agencji, polskiego ugrupowania politycznego, które w pierwszych latach porozbiorowych spełniało rolę reprezentatnta Polski na arenie międzynarodowej. Miał za zadanie skontrolować stan powstających Legionów i wesprzeć ich wodza w organizacji wojska. W hołdzie dla generała Dąbrowskiego napisał pieśń, która błyskawicznie zdobyła wielką popularność. Była śpiewana przez cały okres napoleoński, w 1831 została uznana przez sejm powstania listopadowego za hymn narodowy, od 1927 uchwałą sejmu wolnej Polski stała się polskim hymnem państwowym, w 1948 zatwierdzonym przez władze PRL, a w 1990 przez Sejm Rzeczypospolitej. Zdobyła również wielką popularność międzynarodową: przetłumaczono ją na 17 języków (m.in.: niemiecki, francuski, angielski, rosyjski, węgierski, chorwacki, macedoński, serbski, słowacki, litewski), Wagner wykorzystał jej melodię w uwerturze Polonia, hymn Jugosławii stanowił niemal wierną kopię melodii Mazurka Dąbrowskiego, hymn Ukrainy powstały w 1863 zaczyna się od słów: Jeszcze nie umarła Ukraina. Od 1978 w Będominie, gdzie urodził się Józef Wybicki, działa Muzeum Hymnu Narodowego.

 

Strona Ministerstwa Kultury poświęcona Hymnowi, zawierająca oficjalne zapisy nutowe na różne głosy i instrumenty

Pieśń Legionów Polskich we Włoszechsłowa: Józef Wybickimuzyka: ludowa (?)Jeszcze Polska nie umarłaKiedy my żyjemy,Co nam obca moc wydarła,

Szablą odbijemy.

Marsz, marsz, Dąbrowski

Do Polski z ziemi włoskiej,

Za twoim przewodem

złączym się z narodem.

Jak  C z a r n i e c k i  do Poznania

Wracał się przez morze,

Dla Ojczyzny ratowania

Po szwedzkim rozbiorze.

Marsz, marsz, Dąbrowski…

Niemiec, Moskal nie osiędzie,

Gdy jąwszy pałasza,

Hasłem wszystkich zgoda będzie

I Ojczyzna nasza.

Marsz, marsz, Dąbrowski…

Już tam ojciec do swej Basi

Mówi zapłakany:

„Słuchaj jeno, pono nasi

Biją w tarabany.”

Marsz, marsz, Dąbrowski…

Na to wszystkich jedne głosy:

„Dosyć tej niewoli

mamy racławickie kosy,

Kościuszkę Bóg pozwoli.”

Marsz, marsz, Dąbrowski…

 

 

Hymn PolskiOficjalny tekst (Dz.U. z 2005 r. Nr 235, poz. 2000)Jeszcze Polska nie zginęła,Kiedy my żyjemy.Co nam obca przemoc wzięła,

Szablą odbierzemy.

Marsz, marsz, Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski.

Za twoim przewodem

Złączym się z narodem.

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,

Będziem Polakami.

Dał nam przykład Bonaparte,

Jak zwyciężać mamy.

Marsz, marsz, Dąbrowski…

Jak  C z a r n i e c k i  do Poznania

Po szwedzkim zaborze,

Dla ojczyzny ratowania

Wrócim się przez morze.

Marsz, marsz, Dąbrowski…

Już tam ojciec do swej Basi

Mówi zapłakany –

Słuchaj jeno, pono nasi

Biją w tarabany.

Marsz, marsz, Dąbrowski…

 

BOŻE, COŚ POLSKĘ

 

polska pieśń religijno-patriotyczna, której pierwotna jej wersja, jako Pieśń narodowa za pomyślność króla do słów A. Felińskiego (1816) z muzyką J.N. Kaszewskiego, miała charakter wiernopoddańczy wobec cara Aleksandra I Romanowa, króla Polski. Z tekstem zmienionym i uzupełnionym (A. Gorecki), śpiewana od 1830 głównie w kościołach, podczas świąt narodowych lub manifestacji patriotycznych, od 1860 do melodii pieśni maryjnej Serdeczna Matko; w zaborze rosyjskim zakazana od 1862; w XX w. szczególną popularnością cieszyła się w latach 80.

 

 

Pieśń narodowa za pomyślność króla

 

przez Alojzego Felińskiego napisana

Boże! coś Polskę przez tak liczne wieki

Otaczał blaskiem potęgi i chwały,

I tarczą swojej zasłaniał opieki

Od nieszczęść, które przywalić ją miały;

Chór:

Przed twe ołtarze zanosim błaganie.

Naszego Króla zachowaj nam Panie!

Ty, coś ją potem, tknięty jej upadkiem.

Wspierał walczącą za najświętszą sprawę,

I chcąc świat cały mieć jej męstwa świadkiem,

Wśród samych nieszczęść pomnożył jej sławę:

Przed twe ołtarze…

Ty, coś na koniec nowymi ją cudy

Wskrzesił, i sławne z klęsk wzajemnych w boju

Połączył z sobą dwa braterskie ludy,

Pod jedno bedno berło Anioła pokoju;

Przed twe ołtarze…

Wróć nowej Polsce świetność starożytną

I spraw, niech pod Nim szczęśliwą zostanie;

Niecił sprzyjaźnione dwa narody kwitną,

I błogosławią Jego panowanie;

Przed twe ołtarze….

„Gazeta Warszawska” nr 58, Warszawa 20 VII 1816

 

 

 

 

 

Hymn do Boga o zachowaniu wolności

przez Antoniego Goreckiego napisany

 

i Krakowskiemu Towarzystwu Naukowemu ofiarowany

O ty! którego potężna prawica

W chwili świat zniszczyć, w chwili stworzyć może,

Co się Iud biedny twą łaską zaszczyca,

Ty ojców naszych nieśmiertelny Boże!

Niesiemy modły przed twoje ołtarze,

Zostaw nas Panie przy wolności darze.

Niech innym góry swe złoto oddadzą,

Niechaj ich miecza żelazna potęga,

Dzierżąc okuty świat pod swoją władzą,

Od wiecznych lodów do ogniów dosięga.

My niesiem prośby przed twoje ołtarze,

Zostaw nas Panie przy wolności darze.

Chwilęś ją tylko zabrał z naszej ziemi,

A łez, krwi naszej popłynęły rzeki,

Jakżeż to musi okropnie być z temi,

Którym ty wolność odbierzesz na wieki ?

Niesiemy modły przed twoje ołtarze,

Zostaw nas wiecznie przy wolności darze.

Jedno twe słowo wielki gromów Panie,

Z prochów nas z prochów wskrzesić było zdolne,

Jeśli znów karać twa wola nastanie,

Obróć nas w prochy, ale w prochy wolne.

Niesiemy modły przed twoje ołtarze,

Zostaw nas Panie przy wolności darze.

„Pamiętnik Warszawski czyli Dziennik Nauk i Umiejętności”, t. VII, luty, Warszawa 1817

 

 

 

Hymn za Ojczyznę naszą

poprawiony przez Wincentego Smagłowskiego

 

roku zbawienia 1848

Boże! coś Polskę przez tak liczne wieki

Otaczał blaskiem potęgi i chwały,

I tarczą Twojej wszechmocnej opieki

Bronił od nieszczęść, co ją schłonąć miały,

Przed Twoim tronem zanosim błaganie:

Naszą Ojczyznę zachowaj nam Panie!

Ty! któryś potem tknięty jej upadkiem,

Wspierał walczącą za najświętszą sprawę,

I chcąc świat cały mieć jej męstwa świadkiem,

Wśród samych nieszczęść pomnożył jej sławę,

Przed Twoim tronem zanosim błaganie:

Naszą Ojczyznę zachowaj nam Panie!

Ty coś nowymi poświęceń ją trudy

W licznych klęsk, cierpień, doświadczył już boju,

Łącząc trzy nimi bratnie z sobą ludy

Pod jedno godło szczęścia i pokoju,

Przed Twoim tronem zanosim błaganie:

Ojczyznę wspólną zachowaj nam Panie!

Dziś wróć nieszczęsnej świetność starożytną,

Spraw, niech węgielnym kamieniem zostanie

Twych świętych swobód. Wnet ludy zakwitną

A z nimi praw Twych świętych zmartwychwstanie;

Oto przed tron Twój zanosim błaganie:

Naszą Ojczyznę racz nam wskrzesić Panie!

Ulotka czterostronna, wydana we Lwowie [b.r.w]

 

 

 

Modlitwa za Ojczyznę

Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki

Otaczał blaskiem potęgi i chwały,

Coś ją osłaniał tarczą swej opieki,

Od nieszczęść, które przygnębić ją miały

Przed Twe ołtarze zanosim błaganie,

Ojczyznę, wolność racz nam wrócić Panie.

Ty! któryś potem tknięty jej upadkiem,

Walczących wspierał za najświętszą sprawę,

I chcąc świat cały mieć jej męstwa świadkiem,

W nieszczęściach samych pomnażał ich sławę

Przed Twe ołtarze…

Wróć naszej Polsce świetność starożytną,

Użyźniaj pola, spustoszałe łany,

Niech szczęście, wolność na wieki w niej kwitną,

Poprzestań kary, Boże zagniewany,

Przed Twe ołtarze…

Boże, którego ramię sprawiedliwe

Żelazne berła władców świata kruszy,

Zniwecz tych wrogów zamiary szkodliwe,

Obudź nadzieje polskiej naszej duszy,

Przed Twe ołtarze…

Boże najświętszy, przez Twe wielkie cudy,

Oddalaj od nas klęski, mordy boju,

Połącz wolności węzłem Twoje ludy

Pod jedno berło Anioła pokoju

Przed Twe ołtarze…

Boże najświętszy, od którego woli,

Istnienie świata całego zależy,

Wyrwij lud Polski z tyranów niewoli,

Wspieraj zamiary wytrwałej młodzieży.

Przed Twe ołtarze…

Boże najświętszy przez Chrystusa rany

Świeć wiekuiście nad braćmi zmarłemi,

Wejrzyj na lud Twój niewolą znękany,

Przyjmij ofiary synów polskiej ziemi.

Przed Twe ołtarze…

Gdy naród polski dzisiaj we łzach tonie,

Za naszych braci poległych błagamy,

Cierniem męczeństwa uwieńczyli skronie,

A nam wolności otworzyli bramy.

Przed Twe ołtarze…

Niedawnoś wolność zabrał z polskiej ziemi,

I łez krwi naszej popłynęli rzeki

Jakże to musi być okropnie z temi,

Którym Ojczyznę zabierasz na wieki.

Przed Twe ołtarze…

Oddalaj od nas klęski, mordy znoje,

Okaż się ojcem nad dziećmi Twojemi,

Którzy wyleli łez tysiące zdroje,

Za matkę Polskę, o nią Cię prosiemy.

Przed Twe ołtarze…

Jedno Twe słowo, o wielki nasz Panie,

Zniszczyć i w prochy obrócić nas zdolne,

A gdy zasłużym na Twe ukaranie,

Obróć nas w prochy, ale w prochy wolne.

Przed Twe ołtarze…

„Śpiewy nabożne polskie 1861” Zeszyt pierwszy, b.m.w. [Warszawa]

 

 

 

WARSZAWIANKA 1831

Pieśń – hołd dla powstania listopadowego – napisana przez francuskiego poetę romantycznego Casimira Delavigne’a. Autorem polskiego przekładu jest poeta i historyk Karol Sienkiewicz, stryjeczny dziadek Henryka Sienkiewicza. Muzykę skomponował Karol Kurpiński. Prapremiera pieśni odbyła się 5 kwietnia 1831 w Teatrze Narodowym w Warszawie, orkiestrą osobiście dyrygował kompozytor.

Pieśń od początku cieszyła się wielką popularnością. Upamiętnił ją Stanisław Wyspiański w dramacie Warszawianka. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku była jedną z kandydatek do miana hymnu państwowego. Obecnie przy okazji uroczystości państwowych wykonuje się zazwyczaj pierwszą i ostatnią zwrotkę, a słowa: „W tęczę Franków” oraz „Słońcem lipca” są zastępowane słowami: „W gwiazdę Polski” oraz „I nadzieją”.

Oto dziś dzień krwi i chwały,

Oby dniem wskrzeszenia był!

W tęczę Franków Orzeł Biały

Patrząc, lot swój w niebo wzbił.

Słońcem lipca podniecany

Woła do nas z górnych stron:

„Powstań, Polsko, skrusz kajdany,

Dzis twój tryumf albo zgon!”

Hej, kto Polak, na bagnety! 

Żyj, swobodo, Polsko, żyj!

Takim hasłem cnej podniety

Trąbo nasza wrogom grzmij!

Trąbo nasza wrogom grzmij!

Na koń, woła Kozak mściwy,

Karać bunty polskich rot,

Bez Bałkanów są ich niwy,

Wszystko jeden zgniecie lot.

Stój! Za Bałkan pierś ta stanie,

Car wasz marzy płonny łup,

Z wrogów naszych nie zostanie,

Na tej ziemi, chyba trup.

Hej, kto Polak, na bagnety!

Droga Polska, dzieci Twoje,

Dziś szczęśliwszych doszły chwil,

Od tych sławnych, gdy ich boje,

Wieńczył Kremlin, Tybr i Nil.

Lat dwadzieścia nasze męże,

Los po obcych ziemiach siał,

Dziś, o Matko, kto polęże,

Na Twem łonie będzie spał.

Hej, kto Polak, na bagnety!

Wstań Kościuszko! Ugodź serca,

Co z litością mamić śmią,

Znałże litość ów morderca,

Który Pragę zalał krwią?

Niechaj krew tę krwią dziś spłaci,

Niech nią zrosi grunt, zły gość,

Laur męczeński naszej braci

Bujniej będzie po niej rość.

Hej, kto Polak, na bagnety!

Tocz Polaku bój zacięty,

Ulec musi dumny car,

Pokaż jemu pierścień święty,

Nieulękłych Polek dar,

Niech to godło ślubów drogich,

Wrogom naszym wróży grób,

Niech krwią zlane w bojach srogich,

Nasz z wolnością świadczy ślub.

Hej, kto Polak, na bagnety!

O Francuzi! Czyż bez ceny

Rany nasze dla was są?

Spod Marengo, Wagram, Jeny,

Drezna, Lipska, Waterloo?

Świat was zdradzał, my dotrwali,

Śmierć czy tryumf, my gdzie wy!

Bracia, my wam krew dawali.

Dziś wy dla nas nic – prócz łzy.

Hej, kto Polak, na bagnety!

Wy przynajmniej coście legli,

W obcych krajach za kraj swój,

Bracia nasi z grobów zbiegli,

Błogosławcie bratni bój.

Lub zwyciężym – lub gotowi,

Z trupów naszych tamę wznieść,

By krok spóźnić olbrzymowi,

Co chce światu pęta nieść.

Hej, kto Polak, na bagnety!

Grzmijcie bębny, ryczcie działa,

Dalej! dzieci w gęsty szyk,

Wiedzie hufce wolność, chwała,

Tryumf błyska w ostrzu pik.

Leć nasz orle, w górnym pędzie,

Sławie, Polsce, światu służ!

Kto przeżyje wolnym będzie,

Kto umiera, wolny już!

Hej, kto Polak, na bagnety! 

Żyj, swobodo, Polsko, żyj!

Takim hasłem cnej podniety

Trąbo nasza wrogom grzmij!

 

Pieśń strzelców

 

Władysław Ludwik Anczyc

Pieśń z 1863 r.

Hej, strzelcy wraz, nad nami Orzeł Biały,

A przeciw nam śmiertelny stoi wróg.

Wnet z naszych strzelb piorunne zagrzmią strzały,

Niech lotem kul kieruje Zbawca Bóg!

Więc gotuj broń i kulę bij głęboko,

O ojców grób bagnetów poostrz stal.

Na odgłos trąb twój sztucer bierz na oko,

Hej, baczność! cel i w łeb lub serce pal!

Hej, trąb, hej, trąb,

Strzelecka trąbko, w dal!

A kłuj, a rąb

I w łeb lub w serce pal!

Wzrósł liściem bór, więc górą wiara strzelcy,

Masz w ręku broń, a w piersiach święty żar,

Hej, Moskwa, tu, a nuże tu, wisielcy,

Od naszych kul nie schroni kniaź ni car!

Raz przecież już zabrzmiały trąbek dźwięki.

Lśni polska broń jak stalnych kłosów fal,

Dziś spłacim wam łzy matek i wdów jęki,

Hej, baczność! cel i w łeb lub serce pal!

Hej, trąb, hej trąb…

Chcesz zdurzyć nas, oszukać świat chcesz czule,

Plujem ci w twarz za morze twoich łask,

Amnestią twą owiniem nasze kule,

Odpowiedź da huk strzelby, kurków trzask.

Do Azji precz, potomku Czingiz-chana,

Tam żywioł twój, tam ziemia carskich gal.

Nie dla cię, nie, krwią polską ziemia zlana,

Hej, baczność! cel i w łeb lub serce pal!

Hej, trąb, hej, trąb…

Do Azji precz, tyranie, tam siej mordy,

Tam gniazdo twe, tam panuj, tam twój śmieć,

Tu Polska jest, tu zginiesz i twe hordy.

Lub naród w pień wymorduj, wysiecz, zgnieć.

O Boże nasz! O Matko z Jasnej Góry!

Błogosław nam! Niech korne łzy i żal

Przebłaga Cię, niewoli zedrze chmury.

Hej, baczność! cel i w łeb lub serce pal!

Hej, trąb, hej, trąb…

 

Maria Konopnicka

 

Rota

Muzyka: Feliks Nowowiejski

Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród,

Nie damy pogrześć mowy!

Polski my naród, polski lud,

Królewski szczep piastowy,

Nie damy by nas zniemczył wróg…

– Tak nam dopomóż Bóg!

Do krwi ostatniej kropli z żył

Bronić będziemy Ducha,

Aż się rozpadnie w proch i w pył

Krzyżacka zawierucha.

Twierdzą nam będzie każdy próg…

– Tak nam dopomóż Bóg!

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz,

Ni dzieci nam germanił.

Orężny wstanie hufiec nas,

Duch będzie nam hetmanił,

Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg…

– Tak nam dopomóż Bóg!

Przetrwamy złego losu dni,

Duch nasz się zeń wyzwoli,

A naszych ofiar, trudu, krwi –

Powstanie mściciel doli.

W złoty wolności zabrzmi róg.

– Tak nam dopomóż Bóg !

 

 

PIEŚNI  I  WOJNY  ŚWIATOWEJ

Tadeusz Biernacki, Andrzej Hałaciński

Pierwsza Brygada

Legiony to żołnierska nuta,

Legiony to ofiarny stos,

Legiony to rycerska buta,

Legiony to straceńców los.

      My, Pierwsza Brygada,

Strzelecka gromada,

Na stos rzuciliśmy nasz życia los,

Na stos, na stos.

O, ile mąk, ile cierpienia,

O, ile krwi, wylanych łez,

Pomimo to nie ma zwątpienia,

Dodawał sił wędrówki kres.

    My, Pierwsza Brygada…

Krzyczeli, żeśmy stumanieni,

Nie wierząc nam, że chcieć to móc,

Leliśmy krew osamotnieni,

A z nami był nasz drogi Wódz!

    My, Pierwsza Brygada…

Nie chcemy dziś od was uznania,

Ni waszych mów ni waszych łez,

Już skończył się czas kołatania

Do waszych serc, do waszych kies!

    My, Pierwsza Brygada…

Umieliśmy w ogień zapału

Młodzieńczych wiar rozniecić skry,

Nieść życie swe dla ideału

I swoją krew i marzeń sny.

    My, Pierwsza Brygada…

Potrafi dziś dla potomności

Ostatki swych poświęcić dni,

Wśród fałszów siać siew szlachetności,

Miazgą swych ciał żarem swej krwi.

    My, Pierwsza Brygada…

Inaczej się dziś zapatrują

I trafić chcą do naszych dusz

I mówią, że nas już szanują

Lecz nadszedł czas odwetu już!

    My, Pierwsza Brygada…

Dzisiaj już my, jednością silni

Tworzymy Polskę, przodków mit!

Żeby w tej pracy nie bezsilni

Zostanie wam potomny wstyd!

 

Tadeusz Oster-Ostrowski

 

Pierwsza kadrowa

Raduje się serce, raduje się dusza

Gdy Pierwsza Kadrowa na wojenkę rusza

      Oj da, oj da dana, wojenko kochana

Nie masz to jak pierwsza, nie – oj nie!

I ruszył Piłsudski z wojskiem na Warszawę

Sprawił Moskalowi weselisko krwawe

    Oj da, …

Chociaż do Warszawy mamy długą drogę

Przecież jednak dojdziem, byle by iść w nogę

    Oj da, …

Chociaż w butach dziury, na mundurach łaty

To Pierwsza Kadrowa pójdzie na armaty

    Oj da, …

Gdy Moskal, psia wiara, drogę nam zastąpi,

Kulek z Manlichera nikt mu nie poskąpi.

    Oj da, …

A gdyby się jeszcze opierał, psiajucha,

To każdy bagnetem trafi mu do brzucha.

    Oj da, …

Kiedy wybijemy po drodze Moskali,

Ładne warszawianki będziem całowali.

    Oj da, …

A gdy się szczęśliwie zakończy powstanie

To Pierwsza Kadrowa gwardyją zostanie

    Oj da, …

A więc piersi naprzód podniesiona głowa

Bośmy przecież Pierwsza Kompania Kadrowa

    Oj da, …

 

 

Leon Łuskino

Szara piechota

Nie noszą lampasów, lecz szary ich strój,

nie noszą ni srebra, ni złota,

lecz w pierwszym szeregu podąża na bój

piechota, ta szara piechota.

      Maszerują strzelcy, maszerują,

karabiny błyszczą, szary strój,

a przed nimi drzewa salutują,

bo za naszą Polskę idą w bój.

Idą, a w słońcu kołysze się stal,

dziewczęta zerkają zza płota,

a oczy ich dumnie utkwione są w dal…

Piechota, ta szara piechota!

    Maszerują strzelcy, maszerują…

Nie grają im surmy, nie huczy im róg,

a śmierć im pod stopy się miota,

lecz w pierwszym szeregu podąża na bój

piechota, ta szara piechota!

    Maszerują strzelcy, maszerują…

 

 

 

Adam Zagórskie, Wacław Denhoff-Czarnocki i autorzy anonimowi

O mój rozmarynie…

O mój rozmarynie, rozwijaj się

Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej

Zapytam się.

A jak mi odpowie – nie kocham cię,

Ułani werbują, strzelcy maszerują

Zaciągnę cię.

Dadzą mi konika cisawego

I ostrą szabelkę, i ostrą szabelkę

Do boku mego.

Dadzą mi kabacik z wyłogami

I wysokie buty, i wysokie buty

Z ostrogami.

Dadzą mi uniform popielaty

Ażebym nie tęsknił, ażebym nie tęsknił

Do swej chaty.

Dadzą mi manierkę z gorzałczyną

Ażebym nie tęsknił, ażebym nie tęsknił

Za dziewczyną.

Dadzą mi szkalperzyk z Matką Boską

Żeby mnie broniła, żeby mnie broniła

Tam pod Moskwą.

A kiedy już wyjdę na wiarusa

Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej

Po całusa.

A kiedy mi odpowie – nie wydam się

Hej, tam kule świszczą i bagnety błyszczą,

Poświęcę się.

A gdy mnie przyniosą z raną w boku,

Wtedy pożałujesz, wtedy pożałujesz

Z łezką w oku.

Powiodą z okopów na bagnety,

Bagnet mnie ukłuje, śmierć mnie pocałuje,

Ale nie ty.

Na mojej mogile wyrośnie bez,

Nie chciałaś mnie kochać, nie chciałaś mnie kochać,

Nie roń teraz łez.

 

 

Feliks Gwiżdż

Ułani, ułani

Ułani, ułani, malowane dzieci,

Niejedna panienka za wami poleci.

      Hej, hej, ułani! Malowane dzieci,

Niejedna panienka za wami poleci!

Niejedna panienka i niejedna wdowa,

Za wami ułani polecieć gotowa.

    Hej, hej, ułani…

Nie ma takiej wioski, nie ma takiej chatki,

Gdzie by nie kochały ułana mężatki.

    Hej, hej, ułani…

Nie ma takiej chatki, ani przybudówki,

Gdzie by nie kochały ułana Żydówki.

    Hej, hej, ułani…

Babcia umierała, jeszcze się pytała:

Czy na tamtym świecie, ułani będziecie?

    Hej, hej, ułani…

Jedzie ułan, jedzie, konik pod nim pląsa,

Czapkę ma na bakier i podkręca wąsa.

    Hej, hej, ułani…

Jedzie ułan, jedzie, szablą pobrzękuje,

Uciekaj dziewczyno, bo cię pocałuje.

    Hej, hej, ułani…

A niech pocałuje, nikt mu nie zabrania,

Wszak on swoją piersią ojczyznę zasłania.

    Hej, hej, ułani…

Ułani, ułani, siwe konie macie,
Pojadę za wami, jednego mi dacie.
Hej, hej, ułani …

>Pieśni patriotyczne cz. II – od Monte Cassino po stan wojenny

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, Wiersze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Pieśni patriotyczne (do 1939 roku)

  1. Anonim pisze:

    debile debile te nasze debile

  2. dominika pisze:

    te ostatnie , przedwojenne, zawsze we wspomnieniach, dla mnie łączą się ze spotkaniami rodzinnymi, gdzie od najmłodszych, do najstarszych wszyscy je śpiewali.

  3. puella pisze:

    Proponuję jeszcze Gaude Mater Polonia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.