Komu służy Rostowski?

Czy jest nor­mal­ne, by w su­we­ren­nym kra­ju mi­ni­strem fi­nan­sów zo­stał Bry­tyj­czyk, nie po­sia­da­ją­cy na­wet do­wo­du toż­sa­mo­ści kra­ju, któ­re­go fi­nan­sa­mi ma za­rzą­dzać? W Pol­sce, jak wi­dać na przy­kła­dzie Ja­na Vin­cen­ta Ro­stow­skie­go, by­ło to moż­li­we. Bio­rąc pod uwa­gę, że ostatnio brał udział w po­sie­dze­niu Gru­py Bil­der­berg, trze­ba za­dać py­ta­nie – ko­go tak na­praw­dę on re­pre­zen­tu­je?

 

Leszek Pietrzak 

Kogo reprezentuje minister Rostowski?

Z ofi­cjal­ne­go ży­cio­ry­su mi­ni­stra Ro­stow­skie­go wy­ni­ka, że uro­dził się 30 kwiet­nia 1951r. w Lon­dy­nie ja­ko syn Ro­ma­na Ro­stow­skie­go. (…) W cza­sie woj­ny na emi­gra­cji zna­lazł się rów­nież dzia­dek obec­ne­go mi­ni­stra fi­nan­sów, pro­fe­sor uni­wer­sy­te­tu lwow­skie­go Ja­kub Rot­feld, któ­ry po przy­by­ciu w 1940r. do Wiel­kiej Bry­ta­nii zmie­nił na­zwi­sko na Ro­stow­ski. Pro­fe­sor Rot­feld po­cho­dził z ro­dzi­ny ży­dow­skiej, za­miesz­ka­łej na Ukra­inie.

– Czy jest nor­mal­ne, by w su­we­ren­nym kra­ju mi­ni­strem fi­nan­sów zo­stał Bry­tyj­czyk, nie po­sia­da­ją­cy na­wet do­wo­du toż­sa­mo­ści kra­ju, któ­re­go fi­nan­sa­mi ma za­rzą­dzać? Czy moż­li­we by­ło­by to w Niem­czech, Fran­cji, Wiel­kiej Bry­ta­nii? W Pol­sce, jak wi­dać na przy­kła­dzie Ja­na Vin­cen­ta Ro­stow­skie­go, by­ło to moż­li­we. Bio­rąc pod uwa­gę, że Ro­stow­ski kil­ka dni te­mu brał udział w po­sie­dze­niu Gru­py Bil­der­berg, trze­ba za­dać py­ta­nie – ko­go tak na­praw­dę on re­pre­zen­tu­je?

Do­nald Tusk mia­no­wał Ro­stow­skie­go skarb­ni­kiem na­szej ka­sy 16 li­sto­pa­da 2007 r. Opi­nia pu­blicz­na w Pol­sce zo­sta­ła wów­czas cał­ko­wi­cie za­sko­czo­na oso­bą no­we­go mi­ni­stra. Po pierw­sze pra­wie nic o nim nie wie­dzia­no, a po dru­gie szyb­ko oka­za­ło się, że mi­ni­ster jed­ne­go z naj­bar­dziej new­ral­gicz­nych re­sor­tów na sta­łe miesz­ka w Wiel­kiej Bry­ta­nii i nie ma pol­skie­go do­wo­du oso­bi­ste­go. Mia­no­wa­nie na tak waż­ny urząd ob­ce­go oby­wa­te­la, któ­ry bę­dzie miał de­cy­du­ją­cy wpływ na bi­lans pol­skich dłu­gów, we­wnętrz­ną sta­bil­ność fi­nan­so­wą pań­stwa i stra­te­gię go­spo­dar­czą, wy­da­je się nie do po­my­śle­nia. War­to za­dać py­ta­nie – czym kie­ro­wał się pre­mier Tusk przy tej no­mi­na­cji, bo fa­chow­ców w kra­ju nie brak.

Ta­jem­ni­cza Gru­pa Bil­der­berg

Dziś do­wia­du­je­my się o nie­zna­nych opi­nii pu­blicz­nej fak­tach do­ty­czą­cych Ro­stow­skie­go. 31 ma­ja w Chan­til­ly (USA) roz­po­czę­ło się spo­tka­nie ta­jem­ni­czej i wpły­wo­wej Gru­py Bil­der­berg. Na li­ście uczest­ni­ków te­go­rocz­ne­go spo­tka­nia zna­lazł się nie kto in­ny, jak mi­ni­ster fi­nan­sów w rzą­dzie Do­nal­da Tu­ska Jan Vin­cent Ro­stow­ski. Na­zwi­sko pol­skie­go mi­ni­stra zna­la­zło się obok ta­kich tu­zów, jak pre­zes Ban­ku Świa­to­we­go Ja­mes Wol­fen­sohn, ame­ry­kań­ska se­kre­tarz sta­nu Hil­la­ry Clin­ton, by­ły pre­mier Wiel­kiej Bry­ta­nii To­ny Bla­ir, czy prze­wod­ni­czą­cy Ra­dy Eu­ro­pej­skiej Her­man van Rhom­puy. Gru­pa Bil­der­berg to nie­for­mal­ne mię­dzy­na­ro­do­we sto­wa­rzy­sze­nie wpły­wo­wych lu­dzi, wy­wo­dzą­cych się ze świa­ta wiel­kie­go biz­ne­su, glo­bal­nych kor­po­ra­cji i po­li­ty­ki. Jej spo­tka­nia od­by­wa­ją się raz do ro­ku, a pod­czas nich oma­wia­ne są naj­waż­niej­sze spra­wy do­ty­czą­ce bez­pie­czeń­stwa, po­li­ty­ki i go­spo­dar­ki. Uczest­ni­cy spo­tkań są zo­bo­wią­za­ni do za­cho­wa­nia w ta­jem­ni­cy te­ma­ty­ki spo­tka­nia i nie udzie­la­nia me­diom w tej spra­wie żad­nych in­for­ma­cji. Oso­bli­wo­ścią tych spo­tkań jest tak­że to, że uczest­ni­czą w nich sta­ran­nie do­bra­ni przed­sta­wi­cie­le wy­bra­nych me­diów, któ­rych rów­nież obo­wią­zu­je ta re­gu­ła. W re­zul­ta­cie o fak­tycz­nych po­sta­no­wie­niach, ja­kie za­pa­da­ją na do­rocz­nych po­sie­dze­niach Gru­py Bil­der­berg nie wie­my pra­wie nic. Wspo­mnia­na nie­jaw­ność tych spo­tkań i ab­so­lut­nie „gór­na pół­ka” uczest­ni­ków spra­wia, że wie­lu eks­per­tów uwa­ża, że Gru­pa Bil­der­berg jest czymś w ro­dza­ju taj­ne­go po­nadna­ro­do­we­go rzą­du po­dej­mu­ją­ce­go klu­czo­we dla lo­sów ca­łe­go świa­ta de­cy­zje. W tym kon­tek­ście ro­dzi się py­ta­nie wo­bec oso­by bio­rą­ce­go udział w ob­ra­dach Gru­py Bil­der­berg mi­ni­stra Ja­na Vin­cen­ta Ro­stow­skie­go. Czy nie jest przy­pad­kiem tak, że je­go oso­ba na fo­te­lu pol­skie­go mi­ni­stra fi­nan­sów nie jest je­dy­nie gwa­ran­tem re­ali­za­cji po­sta­no­wień, ja­kie za­pa­da­ją na po­sie­dze­niu Gru­py Bil­der­berg?

Dro­ga Ro­stow­skie­go do Pol­ski

Z ofi­cjal­ne­go ży­cio­ry­su mi­ni­stra Ro­stow­skie­go wy­ni­ka, że uro­dził się 30 kwiet­nia 1951 r. w Lon­dy­nie ja­ko syn Ro­ma­na Ro­stow­skie­go. Oj­ciec mi­ni­stra Ro­stow­skie­go to po­stać zna­na w krę­gach pol­skie­go rzą­du emi­gra­cyj­ne­go w Lon­dy­nie z cza­sów II woj­ny świa­to­wej. Ro­man Ro­stow­ski był bo­wiem se­kre­ta­rzem i tłu­ma­czem pre­mie­ra To­ma­sza Ar­ci­szew­skie­go. W cza­sie woj­ny na emi­gra­cji zna­lazł się rów­nież dzia­dek obec­ne­go mi­ni­stra fi­nan­sów pro­fe­sor uni­wer­sy­te­tu lwow­skie­go Ja­kub Rot­feld, któ­ry po przy­by­ciu w 1940 r. do Wiel­kiej Bry­ta­nii zmie­nił na­zwi­sko na Ro­stow­ski. Pro­fe­sor Rot­feld po­cho­dził z ro­dzi­ny ży­dow­skiej, za­miesz­ka­łej na Ukra­inie. Zmia­na na­zwi­ska wy­ni­ka­ła ze szcze­gól­nych uwa­run­ko­wań. Był to czas, gdy Po­la­cy, jak by­śmy to dzi­siaj okre­śli­li by­li „na to­pie” w zma­ga­ją­cej się z Hi­tle­rem Wiel­kiej Bry­ta­nii, zaś Ży­dzi, z któ­ry­mi Bry­tyj­czy­cy mie­li wie­le pro­ble­mów w Pa­le­sty­nie by­li „na cen­zu­ro­wa­nym”. Po woj­nie ro­dzi­na Ro­stow­skich tak jak wie­lu emi­gran­tów z przed­wo­jen­nej Pol­ski po­zo­sta­ła w Wiel­kiej Bry­ta­nii. Dzia­dek obec­ne­go mi­ni­stra prof. Ja­kub Ro­stow­ski zo­stał dzie­ka­nem utwo­rzo­ne­go w 1946 r. na Uni­wer­sy­te­cie w Edyn­bur­gu – Pol­skie­go Wy­dzia­łu Le­kar­skie­go. W do­stęp­nych pu­blicz­nie wer­sjach hi­sto­rii ro­dzi­ny Ro­stow­skich za­zwy­czaj enig­ma­tycz­nie wspo­mi­na się, że oj­ciec mi­ni­stra – Ro­man Ro­stow­ski w 1945 r. po­zo­stał w Wiel­kiej Bry­ta­nii, gdzie miał wstą­pić do bry­tyj­skiej dy­plo­ma­cji. Pro­blem w tym, że aby zna­leźć się w bry­tyj­skiej dy­plo­ma­cji na­le­ża­ło mieć przede wszyst­kim bry­tyj­skie oby­wa­tel­stwo, po­zy­tyw­ną opi­nię bry­tyj­skich służb: Se­cu­ri­ty Se­rvi­ce (SS) i Se­cret In­tel­li­gen­ce Se­rvi­ce (SiS), od­po­wied­nie re­ko­men­da­cje i na ko­niec jesz­cze odro­bi­nę szczę­ścia. W prak­ty­ce by­ła to rzecz trud­na do osią­gnię­cia dla po­zo­sta­ją­cych na Wy­spach oby­wa­te­li przed­wo­jen­nej Pol­ski. Spra­wę dy­plo­ma­tycz­nej ka­rie­ry w służ­bie Jej Kró­lew­skiej Mo­ści mo­gła na­tu­ral­nie uła­twić wcze­śniej­sza współ­pra­ca z bry­tyj­ski­mi taj­nym służ­ba­mi i od­da­ne im w cza­sie woj­ny przy­słu­gi. Jak by­ło w przy­pad­ku oj­ca obec­ne­go mi­ni­stra fi­nan­sów, za­pew­ne bez wglą­du do bry­tyj­skich taj­nych ar­chi­wów nie do­wie­my się ni­g­dy. W każ­dym ra­zie obec­ny mi­ni­ster Ro­stow­ski spę­dził dzie­ciń­stwo ja­ko syn bry­tyj­skie­go dy­plo­ma­ty w tak eg­zo­tycz­nych kra­jach jak Ke­nia, Maur­ti­tius, i Se­sze­le. Je­go oj­ciec mógł za­dbać rów­nież o wy­kształ­ce­nie sy­na, wy­sy­ła­jąc go do naj­lep­szych bry­tyj­skich szkół, za­zwy­czaj nie do­stęp­nych dla pol­skich emi­gran­tów. Po­tem przy­szedł czas na stu­dia w Uni­ver­si­ty Col­le­ge Lon­don na kie­run­ku sto­sun­ki mię­dzy­na­ro­do­we, Uni­ver­si­ty of Lon­don gdzie mi­ni­ster zgłę­biał eko­no­mię i hi­sto­rię, by w koń­cu da­lej zgłę­biać eko­no­mię w re­no­mo­wa­nym Lon­don Scho­ol of Eco­no­mic. Z tą ostat­nia zwią­zał swo­je lo­sy na dłu­żej, bę­dąc jej wy­kła­dow­cą. W Pol­sce po­ja­wił się w 1989 r., gdy pre­mier Ta­de­usz Ma­zo­wiec­ki po­wie­rzył te­kę mi­ni­stra fi­nan­sów je­go ko­le­dze Lesz­ko­wi Bal­ce­ro­wi­czo­wi. W cią­gu ostat­nich dwu­dzie­stu lat mi­ni­ster Ro­stow­ski był m.in. wy­kła­dow­cą Uni­ver­si­ty of Lon­don, kie­ro­wał Wy­dzia­łem Eko­no­mii na Cen­tral Eu­ro­pe­an Uni­ver­si­ty w Bu­da­pesz­cie, za­kła­dał Cen­trum Ana­liz Spo­łecz­no-Eko­no­micz­nych, do­ra­dzał rów­nież rzą­do­wi Ro­sji w spra­wach po­li­ty­ki ma­kro­eko­no­micz­nej. Ten aku­rat roz­dział w za­wo­do­wej ka­rie­rze Ro­stow­skie­go jest naj­bar­dziej owia­ny ta­jem­ni­cą. W ostat­nich la­tach Ro­stow­ski do­ra­dzał tak­że NBP i za­rzą­do­wi Ban­ku Pe­kao SA. Od po­cząt­ku zmian w Pol­sce, po­li­tycz­nie by­ło Ro­stow­skie­mu do śro­do­wi­ska gdań­skich li­be­ra­łów i KLD. Je­go po­li­tycz­nym pro­mo­to­rem zo­stał pre­mier Jan Krzysz­tof Bie­lec­ki. To wła­śnie on re­ko­men­do­wał Tu­sko­wi kan­dy­da­tu­rę Ro­stow­skie­go na sta­no­wi­sko mi­ni­stra fi­nan­sów. Ro­stow­ski po­zo­sta­je nim nie prze­rwa­nie od li­sto­pa­da 2007 r. od je­sie­ni 2011 r. łą­cząc te­kę mi­ni­stra fi­nan­sów z man­da­tem po­sel­skim. W 2009 r. Ro­stow­ski zło­żył for­mal­ny wnio­sek o przy­ję­cie do PO. Ale jest jesz­cze jed­na stro­na ka­rie­ry Ro­stow­skie­go. Nie­za­leż­nie od efek­tów swo­jej po­li­ty­ki i fi­nan­so­wych per­spek­tyw dla Pol­ski, Ro­stow­ski mo­że za­wsze li­czyć na do­bre oce­ny swo­jej dzia­łal­no­ści przez świat fi­nan­sje­ry. W 2009 r. zo­stał m.in. wy­bra­ny przez ser­wis „Emer­ging Mar­kets” – „Mi­ni­strem Fi­nan­sów Eu­ro­pej­skich Ryn­ków Wscho­dzą­cych”.

Ko­mu słu­ży Ro­stow­ski?

Przy­na­leż­ność mi­ni­stra Ro­stow­skie­go do gru­py Bil­der­berg spra­wia, że po­li­ty­ka fi­nan­so­wa w je­go wy­ko­na­niu nie jest i być nie mo­że po­li­ty­ką su­we­ren­ne­go pań­stwa. Si­łą rze­czy mu­si ona być wkom­po­no­wa­na w stra­te­gicz­ne ce­le gru­py Bil­der­berg. Mu­si stać się czę­ścią dzia­łań zmie­rza­ją­cych do stwo­rze­nia No­we­go Świa­to­we­go Ła­du i Jed­ne­go Świa­to­we­go Rzą­du. I wca­le nie jest to już dzi­siaj po­li­tycz­na mrzon­ka. O tym co­raz czę­ściej za­czy­na­ją mó­wić zna­ni po­li­ty­cy. Jed­nym z nich był nie kto in­ny, jak sam Zbi­gniew Brze­ziń­ski – w prze­szło­ści do­rad­ca Pre­zy­den­ta USA Jim­mie­go Car­te­ra ds. bez­pie­czeń­stwa na­ro­do­we­go. W ma­ju 2010r. na po­sie­dze­niu Ra­dy Sto­sun­ków Za­gra­nicz­nych Brze­ziń­ski po­wie­dział wprost: „Po raz pierw­szy ca­ły świat jest świa­do­my, że pre­zy­den­ci i pre­mie­rzy to ma­rio­net­ki w rę­kach praw­dzi­wej eli­ty wła­dzy” . Mó­wiąc to Brze­ziń­ski miał na my­śli wła­śnie Gru­pę Bil­der­berg.

Z tej per­spek­ty­wy po­stać Ja­na Vin­cen­ta Ro­stow­skie­go sta­wia co­raz wię­cej py­tań, ale jed­no z nich po­zo­sta­je naj­waż­niej­sze – to py­ta­nie lo­jal­ność mi­ni­stra fi­nan­sów wo­bec pol­skie­go pań­stwa i o to, czy rze­czy­wi­ście je­go po­li­ty­ka fi­nan­so­wa jest w in­te­re­sie pol­skich oby­wa­te­li?

http://www.warszawskagazeta.pl/

***

Wiesława Mazur

Czy Rostowski to mason?

Minister Finansów Jacek Rostowski został zaproszony na niejawne spotkanie grupy Bilderberg, które w tym roku odbyło się w Chantilly w Virginii (USA) i trwało od 31 maja do 3 czerwca br. Możemy się tylko domyślać, o czym w trakcie tajnych rozmów mówiono, bo wszystko, co w tym klubie jest to tajne, chociaż lista uczestników spotkań organizowanych w różnych krajach i miejscach zazwyczaj przecieka do Internetu. Ale nic więcej! Ciekawe, dlaczego – może wskazują, z kim należy się nie na żarty liczyć. W związku z zaproszeniem Rostowskiego trwają spekulacje, czy minister jest masonem? Nikt nie miał o tym pojęcia, ale na to wygląda.

Jeden rząd, jedna religia

Grupa Bilderberg jest nieformalnym stowarzyszeniem wpływowych ludzi, mówi się, że dąży do globalnej gospodarki, jednego światowego mianowanego, a nie wybieranego rządu, a nawet do uniwersalnej religii. Tworzenie nieformalnego rządu światowego, a w konsekwencji zamiaru wprowadzania rozwiązań ekonomiczno-politycznych sprzecznych z wolą szaraczków nie jest łatwe i wymaga żmudnej pracy. By zapewnić sobie osiągnięcie wyznaczonego celu, członkowie grupy koncentrują się na tym, w jaki sposób można cel osiągnąć odpowiednio manipulując opinią publiczną społeczeństw utrzymywanych w niskiej świadomości. To jest jasne, że “masy”, które nie chcą ubezwłasnowolnienia, a które, jak twierdzą masoni – byłoby absolutnie dla ich dobra i zapewniało bezpieczeństwo – mogą się zbuntować. Konieczne jest z tego względu utrzymywanie społeczeństw na niskim poziomie intelektualnym i szlachetne działania klubu skryte.

Świat bez państw i podzielony na regiony

Siedem lat temu, po to, by odeprzeć oskarżenia o konspirację, przewodniczący Grupy Bilderberg, wicehrabia Étienne Davingon, udzielił wywiadu dziennikarzowi z BBC, co stanowiło niemały precedens. Dobroduszny starszy pan opowiadał o prywatnych spotkaniach grupy, którą kieruje, swobodnych rozważaniach w czasie dyskusji przebiegających bez zadrażnień jednych wpływowych osób z innymi wpływowymi osobami. Zaprzeczył, jakoby ludzie klubu Bilderberg, ze świata wielkiego biznesu, globalnych korporacji i polityki, zamierzali utworzyć klasę rządzącą światem i zdziwił się, że ktoś może mieć taki pomysł. Celem członków klubu Bilderberg – wyjaśniał kiedyś z kolei William Shannon, redaktor “New York Times” i ambasador USA w Dublinie za prezydenta Cartera – jest wprowadzenie świata w wiek postnacjonalizmu, kuli ziemskiej pozbawionej państw, podzielonej na regiony, połączonej uniwersalnymi wartościami. W takim świecie ma być nam lepiej, po co każdy ma myśleć, jeśli inni będą za nas myśleli? To przecież komfort.

Nie spadł z powietrza…

Okazuje się, że aktualny szef resortu finansów Rostowski mógł nie spaść do nas z Londynu ot, tak sobie, najpierw w charakterze doradcy Leszka Balcerowicza, kiedy Balcerowicz był premierem i ministrem finansów, żeby potem przydać się premierowi Donaldowi Tuskowi. Raczej był jednym z bilderbergczyków (albo poważnym kandydatem do tej grupy) i Tusk musi z nim się liczyć. Całkiem prawdopodobne, że sięgnie po większą niż ma teraz władzę. Jacek Rostowski, a właściwie Antony Vincent Rostowski jest wnukiem Jakuba Rothfelda (Rostowskiego) prof. Uniwersytetu Lwowskiego. Ojciec Jacka Rostowskiego był sekretarzem Tomasza Arciszewskiego, premiera polskiego rządu na uchodźstwie. Mówią, że Bilderberg skupia elitę kapitalizmu finansowego, widocznie zdarza się, że ta elita nie za dobrze przygotowana, uczy się, pełniąc już ważne funkcje, na własnych błędach.

“Tworzą wolę” 

Spotkania grupy Bilderberg odbywają się rokrocznie od 1954 r., każde powinno “tworzyć wolę” i uzgodnić w dyskusji potrzebną do jej wykonania strategię. Tak się składa, że podczas “prywatnych spotkań” omawiane są najważniejsze sprawy świata, dotyczące bezpieczeństwa, polityki, gospodarki. Rozmowy “na luzie” mają, więc wagę ciężką, dlatego m.in. uczestnicy grupy zobowiązani są do całkowitej dyskrecji. A na świecie dzieje się teraz wiele, sygnały są wyłącznie złe. George Soros, miliarder i finansista, powiedział w maju br. na konferencji we Włoszech, że Unia Europejska ma tylko trzy miesiące na uratowanie euro, a jego słowa na pewno Grupa Bilderberg (jest jej członkiem) bierze pod uwagę. Wspólnota znajduje się w punkcie przesilenia, trzeba natychmiast poprawić błędy i odwrócić negatywne trendy, bo będzie za późno – ostrzegł Soros.

Atom już pływa

Bodaj czy nie poważniejsze jest to, że jeszcze bardziej niebezpiecznie niż zwykle zrobiło się na Bliskim Wschodzie – Izrael uzbroił swoje trzy okręty podwodne (docelowo ma ich mieć sześć) wyprodukowane w Kilonii w samosterujące głowice nuklearne. “Der Spiegel” napisał, że państwo żydowskie “buduje swój obronny pływający arsenał broni atomowej” i Niemcy się z tego cieszą. To odpowiedź na groźby płynące z Iranu – wyjaśniają Izraelczycy. Prezydent Mahmud Ahmadineżad, choć ostatnio złagodził ton i nie hałasuje, że Izrael zmiecie do morza (grożąc jednak, że w razie interwencji Zachodu w Syrii atak na Izrael ze strony Iranu niezwłocznie nastąpi) nie wycofuje się z tego, że “w przyszłości świat z pomocą bożą zostanie uwolniony od Stanów Zjednoczonych syjonizmu i zbrodni syjonistycznych”. Sytuacja z pojawienia się nowego atomu na morzach i wartość obietnic prezydenta Stanów Zjednoczonych złożonych Izraelowi, że on Obama szczelnie zablokuje Iran, więc Żydzi powinni przestać się bać, musiały być chyba również przedmiotem rozmów “na luzie”, w Virginii.

Zadanie Olechowskiego

Dotąd uważano, że jedynym członkiem Grupy Bilderberg z Polski jest aktualnie Andrzej Olechowski, były minister finansów (1992) i spraw zagranicznych (1993-95), kandydat w wyborach prezydenckich RP (2000 i 2010), członek wielu lat nadzorczych i komitetów doradczych, najważniejszy z tzw. trzech tenorów, (Olechowski, Donald Tusk i nieżyjący już Maciej Płażyński). Ten tenor i bildenbergczyk utworzył Platformę Obywatelską, pozostali dwaj nic bez niego by nie wskórali. Po zaistnieniu na cenie politycznej PO – Olechowski – prawdopodobnie tak, jak zostało wcześniej “wyżej” zaplanowane – z przedsięwzięcia się wycofał.

Wszyscy, co rządzą, są z “grupy”?

Mniej się mówi o tym, że w czerwcu 2008 r. wśród nowych członków Bilderbergu znalazł się Aleksander Kwaśniewski. Nazwisko Rostowskiego umieszczono w tym roku na oficjalnej liście zaproszonych do Virginii pomiędzy nazwiskami waszyngtońskiego polityka, który zajmował się m.in. sprawami bliskowschodnimi Denisa Rossa i Roberta Rubina byłego amerykańskiego sekretarza skarbu. Nazwiska związane z klubem Bilderberg to m.in. były prezes Banku Światowego James Wolfensohn, żona byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Hillary Rodham Clinton i on sam, były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, Bill Gates i jego żona Melinda, były premier Kanady Pierre Trudeam, były szef Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych Alan Greenspan, czy też baronowie mediów, tacy jak David Rockefeller, Rupert Murdoch i inni.

Artykuł ukazał się w tygodniku „Nasza Polska” Nr 24 (867) z 12 czerwca 2012 r.

***

Paweł Siergiejczyk 

Rostowski w „rządzie światowym”

Nazwa Bilderberg znana jest głównie zwolennikom tzw. spiskowej teorii dziejów. Ale to nie znaczy, że Bilderberg to coś mało ważnego. Wręcz przeciwnie: pod tą nazwą kryje się nieformalna organizacja skupiająca wpływowych (choć najczęściej mało znanych opinii publicznej) ludzi polityki, biznesu, mediów z krajów szeroko rozumianego Zachodu. Organizacja ta spotyka się wiosną każdego roku w jakimś miejscu Europy lub Ameryki. Pierwsze spotkanie odbyło się w 1954 r. w Holandii, w hotelu Bilderberg (stąd nazwa), a jego organizatorem był pochodzący z Polski Józef Retinger – postać tyleż ciekawa, co tajemnicza (w czasie wojny doradca gen. Sikorskiego, po wojnie twórca Ruchu Europejskiego).

Od tego czasu Bilderberg pełni rolę zakulisowej międzynarodówki zachodnich elit, którą wielu obserwatorów nazywa wręcz tajnym masońskim “rządem światowym”, gdyż – jak wynika z nielicznych przecieków – omawia się tam aktualne problemy całego globu, a nawet podejmuje najważniejsze decyzje, wdrażane potem w życie przez rządy i inne jawne instytucje. Bilderberg nie jest zresztą jedyną taką organizacją. Od 1973 r. istnieje Komisja Trójstronna (z angielskiego: Trilateral Commission), założona przez Davida Rockefellera i Zbigniewa Brzezińskiego, skupiająca przedstawicieli elit Europy, Ameryki i Japonii. Warto rozpatrywać te dwie organizacje łącznie, ponieważ ich skład w dużym stopniu się pokrywa. Takie postaci, jak Rockefeller, Brzeziński, Henry Kissinger, obecny premier Włoch Mario Monti czy Andrzej Olechowski, to wieloletni członkowie zarówno Bilderbergu, jak i Trilaterale.

Tegoroczne spotkanie Bilderbergu obradowało od 31 maja do 3 czerwca w miejscowości Chantilly w amerykańskim stanie Wirginia. Nie znamy oczywiście szczegółów obrad ani podjętych decyzji – choć bez wątpienia mówiono o wyborach w USA, kryzysie w Europie i planowanej wojnie z Iranem – ale znamy listę uczestników spotkania. Po raz pierwszy od kilku lat jest na niej Polak – minister finansów Jacek Rostowski. Dlaczego właśnie on? Najpewniej ma to związek z sytuacją strefy euro i w ogóle Unii Europejskiej. Czy to znaczy, że Rostowskiego dopuszczono do przedsionka “rządu światowego”, by podejmował ważne decyzje? Raczej wątpliwe. Wezwano go bardziej jako podwykonawcę, a jego wybór wynikał z międzynarodowych koneksji: w końcu Rostowski przez większość życia był obywatelem brytyjskim, należał nawet do tamtejszej Partii Konserwatywnej, wykładał na uczelniach, które stworzyły teoretyczną podbudowę dla chorego systemu finansowej spekulacji. Jednym słowem, to bardziej przedstawiciel ICH niż NAS. Taki z niego polski minister, jak z marszałka Rokossowskiego, którego też nam importowano.

Jacek Rostowski dołączył w ten sposób do wąskiego kręgu “władców III RP”, którzy mieli szczęście uczestniczenia w obradach jednej z zakulisowych międzynarodówek. W tym kręgu najbardziej ceniony był Olechowski, jednak od kilku lat do Bilderbergu już go nie zapraszają. Byli tam za to (ale tylko raz) Aleksander Kwaśniewski, Hanna Suchocka, prezes Banku Handlowego Sławomir Sikora i szef Polskiej Grupy Farmaceutycznej Jacek Szwajcowski. Wszystkich bez wątpienia rekomendował Olechowski, bo są to jego dobrzy znajomi. Ale były minister od lat zasiada również w Trilaterale, gdzie towarzyszyły mu takie osoby, jak Marek Belka, Jerzy Koźmiński (były ambasador w USA), Jerzy Baczyński (redaktor naczelny “Polityki”), Wanda Rapaczyńska (była szefowa spółki Agora), Zbigniew Wróbel (były prezes Orlenu), wspomniany Sławomir Sikora, a także… dominikanin o. Maciej Zięba i Janusz Palikot. Zaiste, doborowe towarzystwo!

Artykuł ukazał się w tygodniku „Nasza Polska” Nr 24 (867) z 12 czerwca 2012 r.

http://www.naszapolska.pl/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda, Eseje i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

33 odpowiedzi na „Komu służy Rostowski?

  1. Anna pisze:

    Masoneria oczami opętanego. Wstęp.
    Na wstępie podam ogólną definicję masonerii. Jest to organizacja tajna, ogólnoświatowa, naturalistyczna, hierarchiczna dążąca do całkowitego opanowania świadomości i duszy swych członków a także żądająca bezwzględnego posłuszeństwa. Następnie przez swą tajną działalność swych członków zmierzająca do opanowania świata, celem zrealizowania swych plan6w zniszczenia ludzkości. Została powołana przez tajne kręgi anty kościoła jako wyraz buntu przeciw Bogu objawionemu w Jezusie Chrystusie i Jego przesłaniu do ludzkości i Jego Kościołowi. Jest to anty kościół kierowany i sterowany przez szatana za pośrednictwem ludzi, którzy mu się dobrowolnie oddali Święty Maksymilian nazwał masonerie głową węża piekielnego. Jest to wszechświatowa sekta zła. Prawdziwe cele tej organizacji poznaje mniej niż 1% ogółu członków masonerii. Do najwyżej wtajemniczonych należą wybrani z wybranych ..
    Ponad 99% do końca życia nie zna i nie pozna prawdziwych celów masonerii , są trzymani w całkowitej nieświadomości. Dzieje to sie tak dlatego, ze gdyby wcześniej znali prawdziwe Oblicze i cele tej tajnej struktury, to nikt przy zdrowych zmysłach nie wstąpiłby do takiej organizacji. Zdarza sie, ze z tych co dostąpili najwyższego wtajemniczenia, poznając prawdę zapragnie wystąpić i wtedy okazuje sie, ze jest to niemożliwe. Podobnie jak wystąpienie z bandyckiej mafii. Zdarza się ze ktokolwiek z masonów wysoko wtajemniczony wystąpił to po pewnym czasie zginął bez wieści. Wychodzi wtedy obłuda i perfidia masonerii. Z Kościoła Chrystusowego jeżeli ktoś pragnie wystąpić to występuje i nikt nie grozi mu śmiercią, wręcz przeciwnie Ojciec Miłosierny cierpliwie czeka na powrót syna marnotrawnego. W masonerii kościele szatana nie ma odwrotu. Grożą śmiercią i zdradziecko zabijają. Taka jest właśnie wolność lucyfera.
    Kim jestem
    Jestem nędzą nad nędzami nicością, prochem ziemskim, wobec Wszechmocy, Wszechpotęgi Bożej. Byłem ponad 20 lat opętany przez szatana w tym 7 lat w sposób ukryty i przez 13 lat w sposób jawny dla mnie. Przez 13 lat toczyłem walkę na śmierć i życie , aby sie uwolnić z jego niewoli. Całe to przeżycie i doświadczenie opisałem w 2006 roku pt. Wstrząsający opis mężczyzny który był ponad 20 lat opętany. W pierwszej części tego świadectwa opisałem jak do tego doszło i jak zostałem uwolniony. Podałem przykłady i opisałem różne zdarzenia jak bronić się przed zniewoleniem i opętaniem. W drugiej części opisałem o tajemnym oddziaływaniu szatana na umysł i dusze ludzką przez media.. W trzeciej części ujawniłem jak zostały odkryte te tajemne oddziaływania śmiertelne i niebezpieczne tylko dlatego, że nikt o nich nie wie. Gdy się te tajemnice oddziaływania pozna, wtedy stają się bezsilne.
    Napisałem też wiele innych pism. Gdy w latach 90-tych otrzymałem dar rozeznawania duchów. Wtedy zrozumiałem w jakim stanie jest obecny świat. W 2000 roku dane mi było poznać tajemne oddziaływanie złych duchów. / tzw. 4 wtajemniczenie/ w mediach, wtedy do reszty zrozumiałem co piekło i jego słudzy masonerii zgotowały dla .świata. Nie mogłem sobie z tym poradzić, gdy okazało sie ze wszystkie te zdarzenia maja potwierdzenie w rzeczywistym życiu jako empiryczne dowody naukowe. Przełom nastąpił- 02 lutego 2005r w święto Matki Bożej Gromnicznej, kiedy usłyszałem wewnętrzny głos aby wbrew wszelkim przeszkodom opisać i ujawnić to wszystko, zachowując ostrożność i roztropność gdyż szatan posługując się swymi ludźmi mógłby mnie zabić. Dlatego opisuję te wszystkie wydarzenia jako osoba anonimowa. Tego samego zdania był mój spowiednik, a i moje wewnętrzne pragnienie jest aby nie być znanym za życia i po śmierci.
    Nie mając dostępu do żadnych mediów, ale dzięki pomocy Bożej rozprowadziłem wiele egzemplarzy. Widząc jak wielkie owoce to wydało, gdyż świadectwo to zostało przetłumaczone na wiele języków przez Polaków mieszkających W innych krajach: Gdy rozmawiałem z osobami które czytały, a nie wiedzą, ze jestem autorem, przekonałem się jak bardzo to było potrzebne. Z uwagi na to, ze wydarzyło się niezwykłe zdarzenie, które nie planowałem i przez myśl mi nie przeszło, ze cos takiego może się zdarzyć postanowiłem to wszystko opisać i ujawnić światu. Dziś wiem. ze stało sie to według zamiarów Bożych i Jego Wszechmocy.
    Kto czytał moje świadectwo, gdzie szczegółowo opisałem jak dwóch naiwnych i ogłupionych satanistów zostało spalonych przez nieznany ogień a trzeci z przerażenia padł martwy, ten wie, że udało się to ujawnić dzięki szczególnej łasce Bożej, która sprawiła, że człowiek walczący ze złymi duchami w odpowiednim czasie staje sie dla nich niewidzialny. Podobnie i analogicznie odbyło się to w wykryciu największej tajemnicy masonerii. Bóg uczynił, Że demony nie rozpoznały że wśród swoich sług masonów jest obcy .. ?Podobnie i masoni nie rozpoznali, że nie jestem ich bratem, lecz uznali mnie za swojego. To wszystko udowadnia jak słaby i ograniczony jest szatan wobec Wszechmocy, Wszechpotęgi naszego Pana Jezusa Chrystusa, Jego Matki .Maryi Niepokalanej zawsze Dziewicy i Św. Michała Archanioła . . Gdyby nie ta Moc Boża ja natychmiast byłbym rozpoznany i zabity przez masonów już na samym początku . Szatan jest tylko mocny w ludziach, którzy mu sie dobrowolnie i świadomie oddali a szczególnie pysznych i buntowniczych grzesznikach, Wobec ludzi bez reszty oddanych Bogu i Matce Bożej, pokornych i czystego serca szatan jest bezsilny. Może czynić tylko tyle, na ile mu pozwoli Bóg, aby doświadczyć cnoty i wierność oddanych mu dusz. Jak napisałem w swoim świadectwie, kto boi sie grzechu z zdrady Chrystusa Pana, tego boi sie Szatan. Wobec pozostałych, a szczególnie masonów, liberałów, ateistów, zdrajców judaszowych, gorszycieli, zatwardziałych grzeszników, magów, wróżbitów, okultystów itp. szatan jest panem ich życia i śmierci .. Bóg w Trójcy Świętej Jedyny Ojciec, Syn i Duch Święty. Pan nad Panami. Król nad Królami. Wszechmoc, Miłość odwieczna posłużył się mną nędzą nad nędzami, nicością, prochem ziemskim i wprowadził mnie swą ręką do jaskini wilka, aby ujawnić światu w jaki sposób szatan zwodzi, ogłupia, zaślepia i oszukuje mistrzów masonerii i co planuje wobec ludzkości. .Masoni szczycą się tym, że nikt z zewnątrz nie uczestniczył i nie będzie uczestniczył w ich tajemnych rytuałach i nie pozna ich rzeczywistych tajemnic. I tak rzeczywiście było aż do pewnego czasu. Stało się to wbrew ich zapewnieniom, czujności, tajemniczości i niedostępności. Dane mi było uczestniczyć w jedynym tego rodzaju rytuale za zastrzeżonym tylko dla wybranych z Wybranych.
    Opis zdarzenia
    Będę się starał opisywać istotę zagadnienia, gdyż szczegóły przekraczały by ramy tego pisma. Celowo nie podaję dat, miejsc, nazwisk aby pozostałych uchronić od zemsty masonerii, chociaż oni nic nie zawinili i nie zdawali sobie sprawy, że jestem obcym a także abym sam nie został rozpoznany. Na jednym z lotnisk kraju zachodniego w hali przylotów podchodzi do mnie znany euro deputowany z Polski w towarzystwie nieznanego mi Pana. Witając się ze mną zaprasza mnie do podstawionej na zewnątrz limuzyny z kierowcą, gdy chciałem zaprotestować i wyjaśnić, że to wielka pomyłka, że nie jestem tym człowiekiem za którego mnie uważają, natychmiast usłyszałem znany mi wewnętrzny głos nie lękaj się. Zamilkłem i zrozumiałem, że dzieje się coś, co nie zależy od mojej woli. Pierwszym cudem było to że rozmawiałem z nimi w obcym języku i wiedziałem co mówić. Prawdziwy mistrz masonerii w ogóle nie przyleciał. Ważnym spostrzeżeniem było to, że zanim dojechaliśmy na właściwe miejsce, trzy razy zatrzymywaliśmy się w różnych miejscach i za każdym razem zmieniany był samochód i kierowca. Dlaczego taka ostrożność konspiracja. Dziś juz wiem, ze była to tajemnica wewnątrz samej masonerii. Było to super tajne spotkanie w którym uczestniczyli masoni tylko pochodzenia żydowskiego. Po dojechaniu na miejsce i po odpoczynku zaprowadzono nas do miejsca gdzie przywitał nas dziwnie wyglądający człowiek tzw. mag medium. Gdy i on mnie nie rozpoznał, że nie jestem ich człowiekiem ogarnął mnie niezwykły pokój. Duszy i bezgraniczna ufność w Moc Chrystusa Pana. ? Następnie mag wskazał abyśmy podążali za nim. Drzwi się same otwierały i zamykały. Jak się później okazało bez udziału ręki ludzkiej i ludzkiej techniki. Przed wejściem do specjalnego miejsca mag oznajmił, że jesteśmy wybrani z wybranych godnych najwyższego wtajemniczenia i będziemy uczestniczyć w jedynej tego rodzaju naradzie nowej ery. Informuje nas że w naradzie będą uczestniczyć zmarli bracia, którzy przebywają w szczęśliwej krainie światłości . Wyznaczony będzie plan działania dla nas na ziemi na XXI wiek . Po wprowadzeniu nas do tajemnego miejsca mag wymawiał znane tylko jemu zaklęcie. Nastąpiła Dziwna ciemność i jakby z otchłani wprost że ściany wyszli tzw. synowie światłości. Każdego z osobna przywitał mag po imieniu i nazwisku. Byli to rzekomo zmarli bracia masoni, którzy dostąpili najwyższego wtajemniczenia za życia. Po tym nastąpiła całkowita ciemność. l w tej ciemności zjawia się główny przywódca narady. Mag jego nie wita tylko kłania mu się i w tym momencie następuje dziwna światłość, tak, że się wszyscy widzimy.
    Ogólna i istotna treść narady.
    Opowiadają nam żyjącym, jak są szczęśliwi w tym stanie za wierność w działaniu za życia wg królewskiej nauki i posłuszeństwie istocie boskiej światłości lucyferowi. Uczestniczą też w naszym życiu w sposób niewidzialny i obserwują nasze działania. Dlatego my jako wybrani z wybranych będziemy po śmierci uczestniczyć w tym szczęściu. Ale głównym celem ich i naszego szczęścia po śmierci będzie ponowne przyjście na Ziemię przez reinkarnacje do przyszłego ziemskiego raju, który będzie istniał tysiące miliony lat. Ale ten ziemski raj musi być najpierw przygotowany dla nich przez żyjących na. ziemi braci Masonów. Od starań i szybkości realizacji określonych celów zależy czas nadejścia tego ziemskiego raju. Ale jak z dyskusji wynikało, raj ten ma być tylko dla wybranych synów pochodzenia xxxxxxx. Dlatego wszyscy uczestniczący w tej naradzie są pochodzenia xxxxxxxx /- .xxxxx!. Mnie też uważano za Żyda odpowiedzialnego za określony rejon świata. Wybrani, którzy ponownie wrócą na ziemie do tego raju, będą już nieśmiertelni. Pozostała część Śmiertelników jako niewolnicy o określonej ilości /około 200 milionów/ będą pracować, ,służyć i Obsługiwać Panów nowej ery jako nieśmiertelnych. Ale przez posłuszeństwo i wierną służbę będą mieli szanse w następnym w cieleniu stać się nieśmiertelnymi. Aby to się stało, przed śmiercią muszą być naznaczeni przez kapłana światłości żyjącego już w tym raju ziemskim jako nieśmiertelnego.
    Posypały się też ostre słowa pod adresem żyjących na ziemi braci. Za mało jeszcze starań i szybkości realizacji celów. Z dyskusji wynikało też, że określone centra ideologiczne, finansowe, polityczne, instytuty naukowe, kliniki pracują tylko dla tych celów i maja zapewnioną pomoc od samego władcy światłości / lucyfera/.
    Ale o jakie to główne cele chodzi.
    1.Powołanie światowego rządu, który przejmie realną władzę nad światem. Obecnie już takie gremium istnieje, ale działa nieoficjalnie zajmując się koordynacją i ustaleniem daleko idących planów 2. Całkowite zniszczenie kościoła rzymsko-katolickiego przez wewnętrzne rozbicie i podział wśród kardynałów, biskupów, kapłanów. Wprowadzenie do wewnątrz kościoła coraz ,więcej agentów, dywersantów, którzy zajmując różne stanowiska zrealizują do końca ich plan / tzn. lucyferyczny plan zniszczenia kościoła! a także czyniąc coraz większe zgorszenia dla wiernych, nie ponosząc za to żadnej kary od swoich przełożonych .. Bezwzględne tabu /milczenie/ w głoszeniu o istnieniu szatana i karze wiecznej w piekle. wychwalanie biskupów i wbijanie ich w pychę jacy to oni są postępowi, nowocześni i otwarci na dialog i kompromis. Było dla mnie wielką pociechą, kiedy uznali, ze jawna i zewnętrzna walka z kościołem nie przyniesie zaplanowanego zwycięstwa. Chrystus powiedział ?A bramy piekielne nie zwyciężą go?..3. Oderwanie dzieci od rodziców i umieszczenie ich w specjalnych ośrodkach, szkołach kierowanych przez ludzi masonerii. Poddanie ich całkowitej i powszechnej demoralizacji, aby stały sie ludzkimi zwierzętami podatnymi na wszelką manipulacje i kłamstwo. Manipulując naukami ścisłymi należy przekonać ich, ze poza materia nic nie istnieje,. a człowiek sam dla .siebie jest bogiem i sam dla siebie ustala prawa. ? 4. W stosunku do ludzi, którym do końca nie uda sie zniszczyć resztek wiary w Jezusa Chrystusa, należy uczynić wszystko aby jednocześnie wierzyli we wszelkie zabobony, różne tajemne moce, gdyż całkowity materializm spowodowałby choroby psychiczne. A choroba psychiczna zwalnia od winy i odpowiedzialności przed prawdziwym Bogiem. Chodzi o to aby po śmierci ponieśli za swe czyny jak największą karę i winę. Kierowane to było głównie do ludzi w Ameryce, Europie i Australii.5. Powszechna i bez ograniczeń aborcja.6. Powszechna i bez ograniczeń eutanazja ludzi starych i niepełnosprawnych.7. Powszechna prostytucja i istnienie powszechnych domów publicznych.8. Najwyższe przywileje dla homoseksualistów , lesbijek, wszelkiego zboczenia? moralnego na całym świecie .9. Wprowadzenie do powszechnego spożycia tajemnych substancji, które w organizmach kobiet i mężczyzn będą powodowały bezpłodność. Określone instytuty pracują nad tym. Chodzi o wyprodukowanie takiej substancji, której nie można by było wykryć i udowodnić, ze ma takie własności.10. Forsowanie zawsze1ka cenę badań w genetyce aby przekroczyć krytyczną granice, która spowoduje nieodwracalny stan dla życia roślinnego i biologicznego na ziemi.11.Dobrowolnie i bez ograniczeń spożywanie narkotyków. Zaniechanie karania za spożywanie.12. Wykorzystanie na wielką skale magii, okultyzmu, spirytyzmu w mediach aby w sposób tajemny manipulować, zwodzić, ogłupiać a w końcu doprowadzić miliony ludzi do obłędu, aby powstał .powszechny chaos, bezład i doprowadzić do wzajemnego mordowania..13. Promowanie za wszelką cenę ruchu nowej szatańskiej religii ?New Age? wschodnich religii/ buddyzmu, hinduizmu.!. Finansowanie wszelkich sekt antykościelnych i satanistycznych, zespołów rockowych .14. Wprowadzenie jak tylko możliwie szybko chipowanie ludzi na rękę lub czoło. Należy wmówić im, ze to dla ich bezpieczeństwa. Gdy to sie stanie Centra masońskie przejmą całkowitą kontrolę ekonomiczną nad ludzkością . Dlatego że bez tego znaku nie będzie można nic kupić ani sprzedać. Opanują całą dystrybucje i handel na 15. Pozorne zwalczanie terroryzmu na świecie. W rzeczywistości podejmowanie tajnych działań, aby podsycać nienawiść i doprowadzać do wzajemnego mordowania plemion w Afryce, Azji, Ameryce Południowej aby doprowadzić do całkowitej zagłady całych rejonów świata.,16. Za wszelką cenę ograniczyć ilość ludzi na świecie aż do określonej ilości około 200 milionów.
    Były omawiane jeszcze inne cele ale dotyczyły one nie całej ludzkości .tylko wybranych narodów i rejonów świata. W tej super tajnej naradzie uczestniczył mason także z Polski gdyż dla mocy piekielnych naród polski jest wyjątkowo znienawidzony i do końca XX wieku był zaporą do realizacji ich celów. Po omówieniu celów i pouczeń nasz; główny ziemski mag oznajmia, że będziemy się przygotowywać do złożenie ofiary na cześć najwyższego wodza Światłości /1ucyfera/, który na te okoliczność specjalnie się zjawi. Ofiarą będą cztery dziewicze dziewczynki. Było nas czterech do złożenia ofiary, gdyż mag wcześniej dokonał tej ofiary, on miał tylko nadzorować. Każdy z nas miał dokonać gwałtu i mordu na przydzielonej dziewczynce. Następnie po Odpowiednich rytach mieliśmy je złożyć jeszcze żywe w ogień na cześć wodza: Mag miał udać się po dziewczynki aby je tu przyprowadzić . Były to dziewczynki z Azji prawdopodobnie z Indii. Wtedy zrozumiałem grozę cierpienia i straszliwą śmierć w płomieniach ognia tych niewinnych dzieci ..
    Z natchnienia Bożego z całych sił zacząłem krzyczeć. „Ja tego nie uczynię. To nie są duchy waszych zmarłych braci tylko demony, złe duchy, które przybrały ich ludzki wygląd aby was Oszukać . Jest to wielkie kłamstwo aby was całkowicie doprowadzić do opętania i pozbawić wszelkiego zdrowego rozumu i wolnej woli”. Gdy tak krzyczałem zaczęli otaczać, aby mnie zabić. Gdy śmierć była bliska zawołałem. „Jezu Chryste Synu Ojca Przedwiecznego – ratuj. Matko Najświętsza Królowo Nieba i Ziemi – ratuj, Święty Michale Archaniele Książę Wojsk Niebieskich – ratuj?. Nagle nastąpił oślepiający błysk. potworny nie do wytrzymania huk. Na ich oczach te piękne rzekomo szczęśliwe duchy braci zmarłych zaczęły przemieniać się w straszliwe potwory, których rozum ludzki nie jest wstanie sobie wyobrazić. Nieznany ogień i zapach nie do wytrzymania. Potworny wygląd demonów tak przeraził masonów, że byli jak kamienne trupy. Kiedy znikły złe duchy nastąpiła nieznana ciemność i w tej ciemności ujawniła się wizja piekła. W tej wizji zobaczyli straszny wieczny los w mękach, prawdziwych zmarłych braci masonów, których wcześniej przedstawiały złe duchy jako szczęśliwych synów światłości przebywających rzekomo w krainie szczęśliwości. Przed ich oczami przesuwały się następne wizje różnych czasów. Trudno sobie wyobrazić przerażenie masonów. Runął cały ich system pychy i pewność panowania. Jeszcze przed ta wizją obiecywano im i zapewniano ich o milionach lat szcześ1iwego.życia w przyszłym ziemskim raju .. .A tu widzą niewyobrażalne cierpienia i męki znanych powszechnie w XX wieku i wcześniejszych wiekach filozofów, naukowców, finansistów, polityków, sędziów, rzekomych uczonych, nawet noblistów, judaszowych zdrajców itp. wizja zakończyła się na poziomie Piekielneg”o „Hollywood”. Z tego właśnie poziomu nieznany ogień ogarnął trzech masonów w tym, także głównego maga. Gdy ten ogień zbliżał się do masona z Polski chwyciłem go ręką i zacząłem się modlić w myślach o jego uratowanie. Ale on był już cały czas nieprzytomny. Stracił przytomność na początku w czasie przemiany złych duchów. Jak się później okazało on nie doświadczył własnymi zmysłami wizji piekła. Po wizji, ogień nie cofnął się lecz już do końca palił tych trzech masonów. Ich przeraźliwe krzyki były jeszcze większe niż tych dwóch satanistów, których pochłonął podobny ogień – szczegółowo to opisałem w swym świadectwie. Jak pisze Św. Paweł: ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w sercu człowieka nie wstąpiło co Bóg przygotował tym co go miłują, to jest dla tych co przebywają w szczęśliwości Nieba ..
    Odwrotnie jest w stosunku do tych co go nie miłują i świadomie odrzucają Jego Miłość i Jego Objawienie, to jest tych co przebywają w piekle. Dlatego mój rozum, ani słowa nie są w stanie opisać potworności cierpień w piekle i to, ze jest to wieczny los. Ktokolwiek tego doświadczył nie będzie już obojętny na to co dzieje się w życiu ziemskim. Dlatego wszyscy święci i pobożni !udzie, którym dane było doświadczyć wizji piekła tak bardzo cierpią i martwią się o przyszły los niepoprawnych grzeszników. Dopiero w piekle jak ukazała wizja zdają sobie sprawę jaki los ich spotkał. Niestety już jest za późno. Czas ostatecznie dla nich minął. Co by dali aby można było cofnąć czas. Niektóre z tych zagadnień opisuje niezwykła książka ? Ostrzeżenie za światów ?autora Bonawentura Meyer. Gdy dyskutuje z ludźmi, którzy odrzucają istnienie piekła, zawsze im zadaje pytanie: Czy będziesz wiecznie żył i nigdy nie umrzesz? Prawda ta była znana od zarania życia ludzkiego, ale tą straszną prawdę potwierdził nam Jezus Chrystus. Jedyna Droga, Prawda i Zycie przez swe cudowne i chwalebne zmartwychwstanie. Prawdę tą ciągle przypominają nam Matka Boża w swych licznych objawieniach. Ktokolwiek temu zaprzecza lepiej byłoby dla niego aby sie nie narodził. Gdy ogień piekielny doszczętnie ich spalił i nic po nich nie zostało, Mason z Polski jeszcze był nieprzytomny. Modliłem się bez przerwy i prosiłem Niebo o ratunek, gdyż tylko spalony mag wiedział jak z tego miejsca wyjść. Straciłem juz orientacje czasu ale ufność w moc Bożą i pokój duszy były niezachwiane. Gdy mason z Polski przeżył omdlenie z przerażenia wstrząsnąłem nim aby doszedł do siebie i nakazałem milczenie. . Ale wyglądał on jak trup. Nagle nawiedziły mnie pokusy i myśli, że tu na pewno skończymy życie, ale z drugiej strony przyszły mi myśli że skoro ?Bóg pokazał mi jak masoni są oszukiwani i zwodzeni przez moce piekielne, to chyba po to aby ta tajemnica została ujawniona światu ? Gdy tak rozmyślałem i bez przerwy sie modliłem pojawiło się cudowne światło, ale jakieś inne od światła demonicznego . Chwyciłem masona z Polski i podążałem z nim za tym niezwykłym światłem. Pękały ściany, skały, ziemia sie rozsuwała a myśmy szli. W końcu znaleźliśmy się w jakiejś jaskini ..Niebiańskie światło znikło i zobaczyłem światło dzienne w skale góry. Po wyjściu na zewnątrz padliśmy na Ziemie. Martwiłem się, gdyż mason z Polski dalej nie mógł nic przemówić i wyglądał jak trup. Zorientowałem się, że znajdujemy sie poza zasięgiem posiadłości masońskiej . Przebywaliśmy w tym tajemniczym miejscu ponad 15 godzin. Nie będę ujawniał treści rozmowy z masonem z Polski. Przed rozstaniem się prosił mnie o zachowanie absolutnej tajemnicy i ja mu to przyrzekłem. On mnie osobiście nie znał i nie ujawniłem mu swej tożsamości. Poznał rzeczywistą prawdę choć nie doświadczył wizji piekła gdyż był nieprzytomny. Ale zobaczył przemianę złych duchów i cudowne wyprowadzenie nas z tajemnego miejsca wbrew wszelkim prawom materii / ściany pękały, skały się rozsuwały, ziemia sie przesuwała!.
    Wskazałem mu trzech pewnych biskupów do jego wyboru, aby najpierw przedstawił tę sprawę wybranemu biskupowi na zasadzie spowiedzi a następnie z wybranym biskupem udał się do Rzymu i tam wobec całego świata ujawnił całe to zdarzenie. Powiedziałem mu, że stanie się najsławniejszym nawróconym masonem jaki kiedykolwiek żył wcześniej. Miał to uczynić do 30 grudnia 2008 r. Niestety zginął tragicznie parę miesięcy przed tą datą. Czy był to prawdziwy wypadek wie tylko Bóg. Czy miało to jakiś związek z tym niezwykłym zdarzeniem? Ja tego nie wiem. Tajemnice zabrał do grobu.

  2. miroslaw pisze:

    Jak bym widzial klakiera

  3. Monia pisze:

    VINCENT Rothfeld-Rostowski (syna Mojżesza Rotfelda i Lei z domu Broder) w momencie otrzymania teki ministra finasów nie miał obywatelstwa polskiego i był obywatelem brytyjskim! Wyszło to przypadkiem, gdy się okazało, że nie posiada on ani numeru pesel, ani NIPu. Nasuwa się pytanie – jeżeli Polskim Ministrem może być osoba posiadająca inne obywatelstwo (tak jak obecnie w przypadku Rostowskiego), to czyje interesy on reprezentuje? Posiada mnóstwo mieszkań na wynajem, ale próżno szukać tam jakiegoś polskiego adresu, jakby szykował się z góry do desantu, Taki pojawiam się i znikamRostowski ponadto będąc po “uszy zadłużonym” w niepolskich instytucjach finansowych znajduje się stale w “konflikcie interesów” ! Wyśmiewany jest jako ekonomista, który tymże ekonomistą został jedynie dzięki G. Sorosowi, który raczył go zatrudnić na Węgrzech w szkole założonej przez swoją fundację (Brytyjczycy wykpiwają fundację Sorosa). To nie polski rząd zdecydował, że Polacy mają pracować dłużej, a najlepiej do śmierci (biorąc pod uwagę, że najkrócej żyjemy w Europie), o tym zdecydowali bogaci bankierzy, aby mogli być jeszcze bogatsi. – dwukrotnie wyprowadzono z Polski nawet setki miliardów złotych poprzez spekulacyjna grę na polskim złotym prowadzona m.in. przez Goldman Sachs oraz dodatkowo “wyssano” polskie finanse za pomocą tzw. asymetrycznych opcji walutowych
    Dług publiczny Polski wzrósł do 800 mld zł (różne szacunki mówią nawet 3 bilionów?), deficyt do 100 mld zł a zadłużenie zagraniczne do 250 mld USD – obecny stan finansów Polski jest stanem “przedzawałowym”, “przedupadłościowym”, a minister finansów zyskuje miano “mistrza kreatywnej księgowości”

  4. ZB pisze:

    Włos jerzy się na głowie.Czy Polska jest jeszcze suwerennym krajem?

  5. emka pisze:

    Jest mistrzem dorabiania na rynku nieruchomości do rządowej pensji, ma trzy domy i pięć mieszkań, głównie w Anglii. W 2012 r. zarobił na ich wynajmie 223 tys. zł. >DALEJ

  6. emeryt pisze:

    Takich bredni jakie pisze facet o podpisie „Anna” jeszcze nigdy nie czytałem. Anna pisze, że masoni dążą do opanowania świata cyt.”celem zrealizowania swych plan6w zniszczenia ludzkości”. To co Anno jak zniszczą ludzkość to przekażą świat może mrówkom ?
    Czy w innym miejscu , celem masonów jest wprowadzenie jednej religii. To rzeczywiście dziwne bo po co ludziom jakakolwiek religia.

    • aischa pisze:

      A pomyslales, ze chorzy, starzy i nie nadajacy sie do roboty beda wyniszczeni ! Zostany tylko ci ktorzy moga ciezko pracowac, no i jelity bilderberga. Co do religii, po wez sie podloz pod pociag, jednego wyznawcy bilderbergow bedzie mniej. Przez takich wlasnie ludzi jak ty , takie scierwa doszly do wladzy ! Szlag czlowieka moze trafic jak czyta takie wypociny z pod pachy !

    • niepilok pisze:

      Baba Kamma 37b.
      „Jeżeli wół Izraelity ubodzie woła Kananeńczyka nie ma żadnej odpowiedzialności; ale jeżeli wół Kananeńczyka ubodzie woła Izraelity, zapłata ma być w pełni.”

    • Grzech-u pisze:

      Jesteś w błędzie. Jest na świecie jedna, jedyna słuszna religia. Jest to religia katolicka. Bóg chce abyśmy to my sami odnaleźli drogę do niego. On sam już zrobił wszystko, aby nam się objawić. Gdyby dalej nam się objawiał tu na ziemi było by to już poniżeniem, co nie przystoi bogu. Zwróć uwagę na to, że tylko w religii katolickiej mają miejsce różnorakie cuda – zjawiska niewyjaśnione. Wytłumacz jak może żyć osoba bez jedzenia i picia przez kilkadziesiąt lat jak mistyczka Marta Robin, jak mogą nie ulec rozkładowi przez wiele lat zwłoki kobiety, mowa o Bernadetcie Sobirous. Jak to możłiwe, że bomby zrzucone na Hiroszimę i Nagasaki nie uszkodziły budynków klasztornych w obu tych miastach. Jest jeszcze wiele innych przykładów – szukaj ich sam i czytaj Pismo Święte.

  7. qwertz pisze:

    niemcy sie bardzo ciesza ze izrael bierze od nich lodzie podwodne, zwlaszcza z tego ze 2/3 kosztów lodzi placa podatnicy. zrzuta za holokaust.

  8. emka pisze:

    Rostowski jest jedynym polskim uczestnikiem tegorocznego spotkania Klubu Bilderberg – nieformalnego, międzynarodowego stowarzyszenia wpływowych ludzi ze świata polityki, biznesu i przemysłu. Spotkania grupy odbywają się raz do roku – w tym roku w angielskim Hertfordshire (od 6 do 9 czerwca).
    Podczas spotkań omawiane są najważniejsze w danym czasie dla świata sprawy dotyczące bezpieczeństwa, polityki i gospodarki. Często pojawia się opinia, że są to spotkania, na których zapadają zakulisowe decyzje dużej wagi. Klub Bilderberg bywa nawet określany jako „rząd światowy”.
    Olbrzymie kontrowersje budzi fakt, że należący do najbardziej wpływowych ludzie świata spotykają się na tajnych naradach, z których prawie nic nie przedostaje się do opinii publicznej. Również dziennikarze, którzy towarzyszą uczestnikom posiedzeń (niedopuszczani oczywiście do kluczowych rozmów) zobowiązani są do zachowania zdobytej wiedzy w tajemnicy.[…]

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/55219-jacek-rostowski-jest-jedynym-polskim-uczestnikiem-tegorocznego-spotkania-klubu-bilderberg

  9. czasnagli pisze:

    Na pewno Rostowski nie służy Polsce tak samo jak Tusk i całe PO.

  10. LUDWIK pisze:

    Horor bez slonca niech juz wyjada Amen

    • teral pisze:

      Niestety to prawda; Ta nacja wielbicieli czosnku systematycznie według planu doprowadzi nas do totalnego zniewolenia. Dopiero wtedy oficjalnie wrócą do swych żydowskich nazwisk i wsie nasze zamienią w kibuce

  11. Krzysiek Warmiński pisze:

    Brzezinski jest illuminati. Obejrzyjcie filmy na ich temat. w jednym z nich pod koniec pada oskarzęnie ze Brzeziński jest ich sługusem, a grupa do której należy Rostowski to jest właśnie illuminati.

  12. emka pisze:

    Zanim ucieknie do Londynu przed Trybunał Stanu! Jeszcze nikt nie zadłużył Polski tak, jak obecny minister finansów.

    “Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy” – twierdził XIX-wieczny francuski myśliciel Alexis de Tocqueville. Od kilku lat doświadczamy w Polsce prawdziwości tych słów. Rząd Tuska z początku wydawał się liberalny, a wielu zarzucało mu także zbytnią łagodność (słynny “brak reform”, czym premier wręcz się chwalił), ale szybko okazało się, że brakuje mu pieniędzy. Mimo to rok po roku minister finansów Jacek Rostowski uspokajał Polaków, że to tylko chwilowe problemy. W końcu jednak musiała nadejść godzina prawdy. I oto nadeszła. W ubiegłym tygodniu sam rząd przyznał, że tegoroczny budżet jest fikcją i tak naprawdę trzeba go uchwalić od nowa, a jedynym ratunkiem jest dalsze, niczym nieograniczone zadłużanie państwa.

    Projekt nowelizacji budżetu ma zostać przedstawiony w sierpniu. Na razie dowiedzieliśmy się tyle, że w kasie państwa zabraknie w tym roku 24 mld zł, co przy planowanym pierwotnie deficycie w wysokości 35,6 mld zł jest kwotą ogromną. Z owych 24 miliardów 16 ma pochodzić ze zwiększenia długu publicznego, a 8 mld z oszczędności w wydatkach rządu. “Dziura budżetowa” wyniesie więc 51 mld zł i nawet jeśli nie okaże się większa – w co wielu ekonomistów wątpi – to będzie to najwyższy deficyt budżetowy w dziejach III RP.

    A deficyt budżetowy to nic innego, jak wzrost zadłużenia naszego państwa. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że zadłużenie to na koniec kwietnia br. (późniejszych danych jeszcze nie ma) wyniosło 821,5 mld zł, czyli prawie 200 mld euro lub 260 mld dolarów. Tylko od końca 2012 r. – a więc w ciągu czterech pierwszych miesięcy br. – wzrosło ono o blisko 28 mld zł. Rząd Tuska zadłuża więc Polskę w tempie średnio 7 mld zł miesięcznie. A przecież gdy obejmował władzę, dług państwowy wynosił 527 mld zł, zatem prawie 6 lat rządów PO-PSL kosztowało nas już ok. 300 mld zł. Tak szybko nie zadłużała naszego kraju jeszcze żadna ekipa – nawet w czasach Gierka, które do dziś uchodzą za symbol “życia na kredyt”!

    W interesie lichwiarzy

    Warto podkreślić, że ponad połowa (54,1 proc.) z owych 821,5 mld zł, które dotąd pożyczyły rządy III RP, to długi wobec inwestorów zagranicznych. Długi zaś mają to do siebie, że trzeba je spłacać. Oczywiście żadne państwo – nie tylko Polska – nie jest dziś w stanie jednorazowo spłacić wszystkich swoich zobowiązań. Dlatego obligacje rządowe mają różne terminy zapadalności, czyli wykupu od wierzyciela. W przypadku polskich obligacji czeka nas w najbliższych latach prawdziwa kaskada: w 2013 r. trzeba będzie wykupić obligacje o wartości ok. 38 mld zł, w 2014 r. – już 63 mld zł, a w 2015 r. – ok. 91 mld zł. Skąd minister finansów weźmie na to pieniądze? Oczywiście z następnych pożyczek, które będzie zaciągał w imieniu państwa polskiego. Nazywa się to potocznie “rolowaniem długu” i oznacza praktycznie niekończące się uzależnienie kraju od finansowej kroplówki z zewnątrz.

    W czyim więc interesie działa Jacek Rostowski? Niewątpliwie w interesie tzw. rynków finansowych, czyli międzynarodowych lichwiarzy żyjących z odsetek wyciskanych z poszczególnych społeczeństw. Bo tylko oni korzystają z polityki finansowej obecnego rządu RP. Polityczne zaś zyski czerpią premier Tusk i jego partia, gdyż dzięki tym pożyczkom mogli dotąd udawać, że Polska jest “zieloną wyspą” i nie dotyka nas kryzys. W ten sposób wygrali wybory w 2011 r. i mieli nadzieję powtórzyć ten sukces w 2015 r. Ale rzeczywistość dała o sobie znać.

    Budżet-widmo

    Uzależnienie naszej gospodarki od rynków Unii Europejskiej, zwłaszcza od Niemiec, musiało w końcu doprowadzić do zarażenia Polski tamtejszym kryzysem, który przejawia się recesją i bezrobociem. To, że kryzys nadszedł tak późno, zawdzięczamy m.in. utrzymaniu własnej waluty, co w elitach III RP uchodzi za przejaw “nacjonalizmu” i “zaściankowości”. Ale recesja i masowe bezrobocie w końcu i do nas zapukały, a to oznacza, że przychody państwa z podatków muszą znacząco spaść. Ten spadek rząd oszacował na owe 24 mld zł, przyznając się tym samym do zupełnej ignorancji przy projektowaniu tegorocznego budżetu. Zapisano w nim bowiem wzrost produktu krajowego brutto (PKB) o 2,2 proc. (na pewno będzie znacznie niższy), inflację na poziomie 2,7 proc. (również będzie niższa, co akurat jest dobre dla obywateli, ale niekorzystne dla budżetu państwa), bezrobocie na poziomie 12,4 proc. (z pewnością będzie wyższe).

    Wszyscy zdrowo myślący obserwatorzy od początku mówili, że to budżet propagandowy, a nie rzeczywisty, ale rząd przeforsował go w parlamencie i przez pół roku udawał, że da się go utrzymać. Dłużej się nie dało, skoro 90 proc. założonych “potrzeb pożyczkowych państwa” zostało już zrealizowanych. A przecież państwo musi funkcjonować także przez następne pół roku. Stąd niezbędna stała się nowelizacja.

    Hulaj dusza, progów nie ma

    Ale to tylko doraźne działanie. W dodatku zmuszające rząd do złamania dotychczasowych reguł, które nazywają się progami ostrożnościowymi. Te progi wynikają z konstytucji oraz ustawy o finansach publicznych i mają na celu hamować rząd przed niekontrolowanym zadłużaniem państwa. Jeśli więc relacja długu publicznego do PKB przekroczy 50 proc., to relacja deficytu do dochodu w budżecie uchwalanym na następny rok nie może przekroczyć tej z roku bieżącego. Jeśli zostanie przekroczony próg 55 proc., to w projekcie budżetu na kolejny rok nie przewiduje się istnienia deficytu lub uchwala się budżet zapewniający spadek relacji długu do PKB, rząd musi dokonać przeglądu wydatków budżetowych, zamrozić płace w sferze budżetowej, wprowadzić ograniczenia dotyczące waloryzacji rent i emerytur oraz wydatków samorządów. Natomiast przekroczenie progu 60 proc. jeszcze bardziej zaostrza te sankcje, zmuszając dodatkowo rząd do przedstawienia w ciągu miesiąca programu sanacji finansów publicznych.

    Minister Rostowski robił dotąd wszystko, by nie przekroczyć progu 55 proc., stosując najróżniejsze sztuczki z zakresu inżynierii finansowej (np. przesuwając niektóre wydatki poza budżet). Ale w tym roku jest znacznie gorzej, bo wzrost PKB słabnie, a zadłużenie państwa rośnie. Dlatego rząd ogłosił, że zamierza zawiesić działanie już pierwszego progu ostrożnościowego, dzięki czemu będzie mógł bezkarnie zwiększać deficyt budżetowy. Co prawda zapowiedziano, że to zawieszenie ma obowiązywać tylko w latach 2013-2014, ale podobne zapewnienia słyszeliśmy już w 2010 r., gdy podnoszono stawki podatku VAT, które też miały obowiązywać tylko przez trzy lata. Dziś wiadomo, że – wbrew obietnicom Tuska i Rostowskiego – w 2014 r. (i w następnych latach także) nie będzie powrotu do starych stawek VAT…

    Zanim ucieknie do Londynu

    Ekipa PO-PSL chwyta się więc ostatniej brzytwy, jaka jej została, czyli zadłużania Polski na niespotykaną dotąd skalę. Wiadomo bowiem, że potrzebnych w budżecie pieniędzy nie zdobędzie się szybko w inny sposób. Zapowiedziane przez premiera oszczędności w resortach nie będą przecież oznaczały zwalniania urzędników, lecz rezygnację z inwestycji (szczególnie zbrojeniowych w MON). Oczywiście urzędników jest w Polsce za dużo, ale tak łatwo zwolnić się ich nie da, a poza tym to przecież w dużej mierze działacze i klientela partii rządzących. Oszczędności należałoby zresztą zacząć od samej góry, gdzie mamy wiele niepotrzebnych ministerstw i urzędów centralnych, a liczba wiceministrów dochodzi do setki (z czego dziewięciu to zastępcy Rostowskiego!), lecz akurat tego nie należy się spodziewać po tej ekipie.

    W najbliższych dwóch latach – aż do wyborów parlamentarnych – Polska będzie się więc coraz bardziej zadłużała, podatki będą rosły (do czego rząd PO-PSL już nas przyzwyczaił), a rząd będzie rozpaczliwie próbował rozwiązać problem Otwartych Funduszy Emerytalnych – o wiele za późno, przez co kolejne miliardy złotych idą do kieszeni głównie zagranicznych właścicieli OFE. Taka polityka prowadzi Polskę w kierunku Grecji, Hiszpanii czy Portugalii, które znalazły się na skraju bankructwa. Tam też rządy oszukiwały społeczeństwa, że wszystko jest dobrze – aż do momentu, gdy już dłużej się nie dało, bo okazało się, że kasa jest pusta, a gospodarka na dnie.

    Za te wszystkie błędy, zaniechania i propagandowe kłamstwa odpowiada Jacek Rostowski, którego Donald Tusk uczynił faktycznym dyktatorem polityki gospodarczej swojego rządu (niedawno to sformalizował, podnosząc go do rangi wicepremiera). A przecież Rostowski to obywatel Wielkiej Brytanii, gdzie posiada niemały majątek, zatem gdy Tusk i Platforma utracą w końcu władzę, były minister spokojnie wyjedzie do Londynu, zostawiając nas z konsekwencjami swojej polityki. Dlatego już teraz opozycja powinna podnieść temat nie tylko politycznej, ale i karnej odpowiedzialności Rostowskiego – przynajmniej przed Trybunałem Stanu. Bo nie wystarczy rzucić hasło: Rostowski musi odejść! W tym przypadku trzeba powiedzieć: Rostowski przed Trybunał!
    Paweł Siergiejczyk

    Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Nasza Polska” Nr 30 (925) z 23 lipca 2013 r.

  13. Lee jones pisze:

    Dokładnie, strasznie jesteśmy jako naród spolegliwi. Takich się nie sądzi, ich się wiesza.

  14. xXx pisze:

    Najgorsze co jest w tym wszystkim i co mnie najbardziej irytuje to fakt, że takie osoby nigdy nie poniosą konsekwencji swoich czynów. Niczym nie ryzykują i nic nie tracą przez swoje decyzje. Zwykły człowiek zaryzykuje jazdę po pijaku, idzie do więzienia, popełni błąd w pracy – zwalniają go. W naszym, rządzie jest z goła inaczej, na wytykane błędy tylko się głupio uśmiechając i twierdzą, że zawsze mogło być gorzej. Ewentualnie na pewien czas zostaje odsunięty od bardziej medialnych obowiązków by później wrócić jako wielki bohater, chociażby Ziobro. Jak w tym kraju ma być dobrze skoro, wszystkie decyzje są bezkarne. Jedynie co w takich momentach mi się przypomina i trzyma się sensu to idea jaka ten kraj po przeczytaniu o taśmach Geremka.

  15. emka pisze:

    Zamiast listu gończego
    Z rządu uciekł nam Jan Vincent Rostowski. Oszukał wszystkich, uśpił – naopowiadał jak to realizuje stabilny budżet, jak odpowiedzialnie trzyma pieczę nad wszystkimi parametrami i…po cichutku zwiał.
    Jeśli ktoś zna obecnie jego miejsce pobytu, to natychmiast proszę podawać je to do publicznej wiadomości. Autor największej katastrofy finansowej na terenie Europy Środkowej nie powinien pozostać w cieniu. Czeka na niego nie lada nagroda od społeczeństwa, oczywiście zostanie wypłacona dopiero w momencie, gdy rzeczone społeczeństwo dojdzie do władzy.
    Póki co informujcie, obserwujcie. Bądźmy na bieżąco z podróżami pana Jana Vincenta, tak aby chłopina nie pogrążył się w zbyt anonimowej prywatności i błogich stanach zapomnienia. To poszukiwany numer jeden, więc ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…
    Został po nim jeno Szczurek młody, który – za sowite wynagrodzenie – zgodził się zamienić wygodną posadę w komercyjnym banku na rolę tarczy strzelniczej, ku której skierują się wszelkie pociski, a intensywność ich wystrzeliwania będzie tym większa, im bliżej będziemy mieli do kolejnych wyborów.
    Posada kamikadze musi się jednak opłacać…
    Kolejny na naszej liście to niejaki Nowak – osobowość idealnie pasująca do nazwiska. Ten gagatek, został pokazowo zdymisjonowany, jednak jego wybryki będą teraz obciążały nie jego, a nasze konto. Ten osobnik o twarzy nie naruszonej głębszą refleksją pozwolił sobie na zakup włoskich pociągów Pendolino – te nie dość, że w naszym klimacie będą zamarzać i pewnie po roku eksploatacji już do tej eksploatacji nie będą się nadawać, to jeszcze kosztują takie góry pieniędzy, że ich waga w miejscu pod czapką, które posiada pan Nowak, nawet nie mieści się…
    Kolejny na naszej liście to niejaki – nomen omen – Grad…[…] – pisze Witold Gadowski
    Czytaj całość: http://www.stefczyk.info/blogi/dziennik-chuligana/zamiast-listu-gonczego,9155116249

  16. emka pisze:

    Handel głową Rostowskiego. Szef NBP stawia warunki Sienkiewiczowi. „I wtedy robimy, co trzeba!” Dodatkowo rozmowy o długości penisów… >POSŁUCHAJ NAGRANIA!

    • marat pisze:

      O czym tu słuchać Szanowna „emko”?.Po II Wojnie Światowej mieliśmy przez
      44 lata okupację Polski reżim i porządek.Oszuści bandyci,ale też polscy patrioci
      byli likwidowani,lub skazywani na wieloletnie więzienie.W tym czasie naród polski z wielkim wysiłkiem i trudnych warunkach odbudował kraj.Po 1989 r.polska została opanowana przez mafie.Oszuści,bandyci i różne męty,rozkradli majatek narodowy.Zniszczyli przemysł,szkolnictwo,lecznictwo,rolnictwo i wiele
      innych podstawowych dziedzin życia.Utworzył się klan osób człekokształtnych
      nie podlegających prawu (nietykalnych).Dzisiaj wiemy kim oni są,ale Polacy są
      już bezradni,zniewoleni,bo środki uzyskane z grabieży pozwalają im na dowolne manipulacje medialne i dyspozycyjne.
      ZOBACZ JAK BYŁO
      https://www.youtube.com/watch?NR=1&feature=fvwp&v=Igdw4DvAp9o
      https://www.youtube.com/watch?v=rndNvHBHIx0

      • marat pisze:

        @emka
        Informacja nie do publikacji.
        Komentarz,który zamieściłem o 08.23 jest w pierwszej części opisem b.skrótowym.Dla człowieka myślącego nie będzie trudny
        do zrozumienia.Bandyci w ideologii sowieckiej to wszyscy,ktorzy
        działają przeciw jedynie słusznym komunistycznym zasadom. .Polscy patrioci
        byli dla nich bandytami.Może ja też byłem bandytą,lub obracałem się w takim towarzystwie?.Dalsza część nie wymaga już wysiłku
        szarych komórek mózgowych.A linki pokazują ile trudu trzeba było włożyć,aby dalej żyć w godziwych dla człowieka warunkach.
        Hasło HEJ KTO POLAK było dla mnie zachętą do udziału w komentowaniu naszej niewesołej rzeczywistości.Czy może się omyliłem”
        Na skasowanie tego wpisu, nie zgadzam się,bo to obraz w „pigułce”,lub jak kto woli w „telegraficznym skrócie”

  17. Anonim pisze:

    Przeklinam wszystkich oszustów i złodzieji RP.

  18. POPO pisze:

    Ja przeklinam wszystkich, którzy mają teraz władzę i zostawią to tak jak było. Czekam teraz kto zrobi sobie fotkę z Bono i ,,okładeczki”, w pisemkach. Tematy zastępcze mnie nie interesują. Nie ma winnych służby rządzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.