Narodowy bohater Chile

(na podstawie tekstu Lidii Kaweckiej)

Pasmo górskie Cordilliera de Domeyko, szczyt Cerro Domeyko, miejscowość Pueblo Domeyko czy port Lugareja Domeyko to zaledwie niektóre spośród ponad 140 nazw związanych z uczonym. Domeykitem nazwany został również występujący w Chile arsenek miedzi. Odkryta w kwietniu 1975 roku planetoida nosi imię – jakby inaczej – 2784 Domeyko, zaś Domeykosaurus chilensis to dinozaur z grupy zauropodów, kwiat – Viola domeykiana , odmiana lisa chilijskiego – Canis domeykanus.
Dzięki naszemu naukowcowi Chile osiągnęło pozycję jednego z najbogatszych i najbardziej rozwiniętych gospodarczo krajów Ameryki Południowej. Paradoksalnie, imię uczonego ciągle cieszy się znacznie większym uznaniem za granicą niż w Polsce.

Ignacy Domeyko, pseudonim Żegotaur – pierwowzór postaci Żegoty z III części Dziadów Adama Mickiewicza. urodził się 3 lipca 1802 roku w Niedźwiadce koło Nieswieża, w zamożnej i wykształconej rodzinie szlacheckiej. Kiedy miał siedem lat, zmarł mu ojciec i chłopiec wraz z matką znalazł się pod opieką stryjów. Jeden z nich, Józef, studiował mineralogię i górnictwo na Akademii Górniczej we Freibergu.

On właśnie rozpalił w Ignacym pasję poznawania. Trafił zresztą na podatny grunt. Domeyko był od dziecka niespokojnym duchem i chciwie chłonął wiedzę z różnych, często bardzo odległych dziedzin. Na wydziale fizyczno-matematycznym Uniwersytetu Wileńskiego był najmłodszym, zaledwie 14-letnim słuchaczem. Podczas studiów zdobył wszechstronne podstawy wiedzy inżynierskiej, a także, co zaważyło na całym jego późniejszym życiu, poznał Adama Mickiewicza. Maryla Wereszczakówna, cioteczna siostra Domeyki była zresztą wielką i nieszczęśliwą miłością naszego wieszcza.
O chilijskiej przygodzie Ignacego Domeyki zadecydował przypadek. W latach 30. XIX stulecia Chile cieszyło się uzyskaną przed kilkunastu laty niepodległością. Sukces młodej republiki nie był jednak możliwy bez rozwoju przemysłu i co za tym idzie, bez kadry specjalistów. W październiku 1837 roku Adam Mickiewicz poinformował Domeykę o propozycji rektora Szkoły Górniczej w Paryżu, która dotyczyła posady profesora chemii w Chile.
I tak się wszystko zaczęło. 3 czerwca 1838 roku, po czteromiesięcznej, pełnej przygód i niemalże awanturniczej podróży, Ignacy Domeyko dotarł do celu. Oprócz osobistych bagaży wiózł ze sobą ponad 500 kilogramów, zakupionego we Francji sprzętu laboratoryjnego. Oczekiwano go jako tego, przed którym ziemia chilijska odkryje swe bogactwo i który wykształci specjalistów potrafiących wydobyć jej zasoby.
Ignacy Domeyko miał już 35 lat. Był inżynierem górnictwa i chemikiem, absolwentem Uniwersytetu Wileńskiego i paryskiej Szkoły Górniczej. W La Serenie został wykładowcą chemii i mineralogii w Kolegium Górniczym. W grudniu tego samego roku podpisał sześcioletni kontrakt. Podjął, jak się później okazało, najbardziej brzemienną w skutki decyzję w swoim życiu. Nie przypuszczał wtedy, że spędzi w Chile ponad pół wieku.
Pierwsze miesiące nie były łatwe. Jak pisze Ignacy Wójcik, w książce „Ignacy Domeyko. Litwa, Francja, Chile”: „Jego hiszpańszczyzna początkowo wzbudzała wesołość. Prowadził więc lekcje metodą objaśniania eksperymentów. Uczniowie wykazali swą wyrozumiałość, zwłaszcza, że mogli sami posługiwać się aparaturą”. Domeyko uczył się szybciej niż jego studenci.
Szedł jak burza. Powołał i wybudował laboratorium mineralogiczne, pracownie do zajęć z chemii i fizyki, zorganizował bibliotekę i opracował program nauczania. Opublikował też pierwszy podręcznik do nauki chemii, fizyki i mineralogii. Ignacy Domeyko całym sobą poświęcał się pracy. Wkrótce opracował i przedłożył władzom w Santiago projekt reformy systemu oświaty, otrzymał Katedrę Chemii i Mineralogii na Uniwersytecie Chilijskim w Santiago, najważniejszej instytucji naukowej i oświatowej w Chile. Listę jego zasług możnaby cytować godzinami. Dzięki jego staraniom na uczelni powstał w 1847 roku kierunek górniczy, kluczowy wobec odkrytych w Chile, gigantycznych złóż miedzi, srebra i węgla. U szczytu kariery nieoczekiwanie się jednak zakochał, jak twierdzą jego biografowie, pierwszą miłością. Człowiek nawykły do przygód i wyzwań, tym razem miał wiele rozterek. Tym bardziej, że wybranka była bardzo młoda. Do przyjaciół w Paryżu pisał: „Dziewczyna, z którą się żenię, jest młoda, piękna jak anioł, niewinna, pobożna; nie wiedzieć czemu pokochała mię od pierwszego widzenia […]. Domek mój cichy i spokojny napełni się gwarem”. Domeyko miał 50 lat, kiedy ożenił się z 15-letnią Enriquettą Sotomayor. Miał z nią czwórkę dzieci, z których jedno wcześnie zmarło. Wkrótce donosił ponownie: „W tej samej izbie, gdzie tyle samotnych wieczorów przetęskniłem (…), siedzi żona piękna jak anioł, piętnastoletnia kobieta o wielkich czarnych oczach… (…)Wiecie, że się zajmuję chemią, mineralogią geologią, i ogromne foliały popisałem w tych materiach, po francusku i hiszpańsku, że byłem przez cały ten czas zakochany w zimnej, w najzimniejszej naturze, skałach, kruszcach i przedpotopowych stworzeniach. Wielka tedy rewolucja zaszła we mnie; i nie żałuję tego, co się stało. Bogu niech będzie chwała za to wszystko”.
Małżeństwo nie było ostatnim wyzwaniem naukowca. Ignacy Domeyko, niespokojny duch, omal nie przypłacił życiem swej naukowej pasji. Podczas naukowej wyprawy w góry Dezcabezado w 1848 roku, obserwując szczelinę wulkaniczną był świadkiem wybuchu wulkanu i powstania nowego krateru wulkanicznego.
Interesowało go dosłownie wszystko. I czego się nie dotknął zamieniało się w naukową żyłę złota. W naukowych notatkach Domeyki znaleźć można opisy minerałów i skamielin, obserwacje klimatyczne, meteorologiczne i tektoniczne. Jego zasługą jest założenie w Chile sieci stacji meteorologicznych, dzięki którym zbierano dane służące do prognozowania pogody.
Z równym entuzjazmem poszukiwał złóż minerałów jak i badał życie chilijskich Indian, których dzięki swoim staraniom uratował od zagłady. Z inicjatywy Domeyki powstało muzeum etnograficzne poświęcone historii indiańskich plemion w Chile.
W 1852 roku władze oświatowe powierzyły Domeyce reorganizację uniwersytetu i reformę szkolnictwa wyższego w całym Chile. Kilkanaście lat później został rektorem uczelni i sprawował tę zaszczytną funkcję przez trzy kolejne kadencje. Pod jego nadzorem rozpoczęto budowę nowego gmachu uniwersytetu a zreorganizowany Uniwersytet Chilijski w Santiago stał się czołową wyższą uczelnią w całej Ameryce Łacińskiej. Studenci go uwielbiali. Jeździł z nimi na dalekie wyprawy w dziewicze zakątki gór, z których wracali – jak pisze Zbigniew Wójcik – z bogatymi „łupami” skamieniałości, rud mineralnych, skał i wrażeń. Domeyko wywalczył też, aby studenci dostawali wynagrodzenie za badania laboratoryjne, które wykonywali dla właścicieli złóż i kopalni.
Cała działalność Domeyki przyczyniła się do nowelizacji chilijskiego prawa górniczego, które w niemal niezmienionej formie przetrwało do dzisiaj. W miejscu ubogiego rolniczego kraju powstała jedna z największych potęg surowcowych świata i jeden z najbardziej stabilnych gospodarczo państw Ameryki Południowej.
Ignacy Domeyko, wciąż jakby nie do końca poznany w Polsce, zostawił po sobie ogromny dorobek. Spod jego pióra wyszło ponad pięćset prac naukowych. Już za życia nazwany był w Chile apostołem nauki i oświaty. Rzadko który kraj zawdzięcza tak wiele jednemu człowiekowi, który w dodatku pochodził z nieznanego kraju, odległego kontynentu.
Zmarł 23 stycznia 1889 w Santiago de Chile, gdzie pochowany został na Cmentarzu Generalnym. Po śmierci Ignacego Domeyki w Santiago de Chile ogłoszono żałobę narodową. Uroczystość pogrzebowa stała się manifestacją na cześć uczonego, w trakcie której dawni studenci profesora wyprzęgli konie i sami pociągnęli do katedry prezydencką karocę z trumną Domeyki. – Wiem od profesora Zdzisława Ryna, autora licznych książek o Ignacym Domeyce, że w Chile trwają starania w sprawie beatyfikacji Domeyki – mówi Elżbieta Szumska z Kopalni Złota w Złotym Stoku.  Profesor mówi, że nasz Domeyko był nie tylko naukowcem, ale i mędrcem, chrześcijaninem i artystą. Nie wiem, czy Domeyko zostanie świętym, ale wiem na pewno, że gdyby nie on, inaczej wyglądałoby dzisiaj Chile.

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czasy zaborów, Historia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Narodowy bohater Chile

  1. Emir pisze:

    Owszem gdy Ignacy poznal swa przysza kobiete ona miala 15 lat ale gdy zenil sie z nia ok 2-3 lat pozniej, byla naturalnie starsza niz 15 lat.
    W ksiazce, ktora kiedys czytalem – Na wulkanie czynnnym gdy przebywal najgorsze byly trujace gazy, to stanowilo najwieksze zagrozenie zdaje sie.
    Przeciez On swiadomie wybral sie tam wiedzac, ze wlasnie wulkan uaktywnil sie.
    Tylko ciekawosc wiedzy i zjawisk tam zachodzacych gnala Go w niebezpieczna misje.
    Mysle, ze autor zapomnial tez dodac, cos co wlasnie Domeyko stwierdzil – ze ludzie z poszczegolnych plemion, narodowosci rozdzielaja granice wododzialow.
    Po prostu ludzie zasiedlaja tereny blisko wody a gorskie granie rozdzielaja poszzegolne plemiona, ludy itd.Tak jak np prawie (!) niezmienna jest granica Polski na poludniu w zakresie ze Slowacja.Graniami Tatr i grzbietami Karpat przez dlugie stulecia przebiegala tam granica Polski z Wegrami, Austria i wreszcie Slowacja

  2. Kamila Achler - koordynator Polskich Szkol Sobotnich w Wiktorii, Australia pisze:

    Na prosbe Konsulatu Generalnego Chile w Melbourne, Federacja Polskich organizacji w Wiktorii zorganizowala spotkanie z okazji wydania ksiazki pt.” Zycie na wygnaniu – Ignacy Domeyko 1802 – 1889 napisana przez wnuczke, Pania Paz Domeyko. Miejscem spotkania byl ; Uniwersytet Monash, Clayton Campus, Wiktoria-Australia.
    Zebranych przedstawicieli Organizacji ,studentow oraz zaproszonych gosci a szczegolnie Pania Paz Domeyko, przywital Prezes Federacji inz.Krzysztof Lancucki.
    Nastepnie Pani Paz Domeyko bardzo szczegolowo opowiadala o zyciu i pracy swojego dziadka Ignacego na emigracji, o tym jak zawsze tesknil do swojej ojczyzny oraz o tym co sklonilo ja do napisania ksiazki. Ciesze sie bardzo ze bylam na tym spotkaniu poniewaz mam ksiazke podpisana przez autorke. Uwazam ze bylo to wspaniale spotkanie i niezapomniane przezycie.
    W 2010 roku w kwietniu, bylam z corka Marta i mezem w Chile na wakacjach przez 17 dni, zwiedzilismy Chile od Ziemi Ognistej przez Santiago de Chile az do pustyni Atakama, dokladnie wyladowalismy w Calama na pustyni. Wszedzie tam nazwisko Domeyko jest zywe i chyba nigdy nie zostanie zapomniane.W Atakama jest pasmo gorskie im.Domeyko oraz mozna kupic wiele pamiatek. Bardzo szkoda ze w Polsce nie ma nawet jednej ulicy w zadnym miescie, upamietniejacej zaslugi naszego slawnego polaka – Ignacego Domeyki.

    • yuhma pisze:

      Nie jest tak źle, jest ulica Domeyki w Warszawie na Grochowie (niedaleko pola bitwy pod Olszynką Grochowską), jest w Krakowie, Białymstoku, Lublinie, Katowicach, Wrocławiu, Zielonej Górze, Gdańsku, Gliwicach, Poznaniu, Jeleniej Górze, Bielsku-Białej, Radlinie. Podejrzewam, że wszystko to nazwy nadane za komuny, która dużo lepiej dbała o polskich bohaterów, którzy jej nie podpadli, niż władze III RP. Za komuny czczony był każdy bohater, który nie walczył z komuną albo którego komuna nie wykończyła. Teraz – żaden. Ale póki co dawnym bohaterom ulic nie odbierają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.