Cześć ich pamięci!

1 marca – Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Przypominamy Ich przede wszystkim poprzez piosenki, które śpiewali — pochodzące z legendarnej płyty zespołu DePress „Myśmy rebelianci”, ale też przez nowe utwory i teksty innych autorów.

Patrol

Strumienie deszczu z nieba spływają,
pasmami wody na falę zbóż,
chylą się zboża przez nich ciśnięte,
a nie postrzeżesz polnych tu grusz.

Pod falą zboża w bruździe się kryje,
patrol żandarmów, dowódca „Młot”.
swoje „derkacze” w dłoniach ściskają,
a oczy ognie rzucają w lot.

Ich to nie męczy, że mundur mokry,
że w but dziurawy woda się pcha,
lecz w sercu ogień mocny się pali,
on cel swój drogi prześwietnie zna.

Pod wiatr zgłuszone szumy motorów.
to szosą auto pomyka w dal,
z niego wystają lufy „dziekciarów”,
z nimi złączony ohydny wróg.

Z auta zanosi się płacz niewieści,
a z nim się miesza przekleństw grad,
ubowiec – bestia krzywdzi więzionych,
krwią ściekający Polak-nasz brat.

Serca nam ranią braci cierpienia
twarze wylękłe, gdy widzą nas,
a drzwi częstokroć są nam zamknięte,
żal z trwogą żyje u ludzi mas.

Terror nie zmieni nas, ni krwi strugi
idziemy rozbić krwiożerczą dłoń,
gdy zginie jeden, nastąpi drugi,
kroczymy w bliznach do Wolności bram.

Lecz ta godzina słuszna wybije,
w niej się rozlegnie wystrzałów huk,
czerwona hydra marnie zaginie,
A sędzią prawym będzie sam Bóg.

Piosenka powstała w odtworzonej na Podlasiu 6 Brygadzie Wileńskiej AK, dowodzonej od połowy 1946 r. przez kpt. Władysława Łukasiuka „Młota”. Oddziały 6 Brygady, zwane szwadronami, operowały na rozległych terenach województwa warszawskiego, białostockiego i lubelskiego. 6 Brygada Wileńska była najsłynniejszym, a zarazem chyba najlepszym oddziałem podziemia niepodległościowego w tej części Polski. W jej szeregach służyli obok siebie miejscowi ochotnicy z Podlasia i akowcy z Kresów. Komendant „Młot” utrzymał się w polu do połowy 1949 r. (zginął 27 VI 1949 r.). Patrole 6 Brygady Wileńskiej, nad którymi dowództwo przejął kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar”, walczyły jeszcze przez kolejne trzy lata – do jesieni 1952 r. W tekście piosenki odnajdujemy frazę mówiącą o patrolu żandarmów prowadzonym przez dowódcę „Młota”. W 6 Brygadzie Wileńskiej wydzielane były bowiem pododdziały, zajmujące się głównie utrzymywaniem w terenie porządku społecznego, w szczególności zwalczaniem agentów bezpieki i przestępców pospolitych. Rolę taką spełniał szwadron ppor. Antoniego Borowika „Lecha” i sokołowski patrol Obwodu „Jezioro” dowodzony przez sierż. Kazimierza Wyrozębskiego „Sokolika” (obaj polegli w walce – pierwszy w maju, drugi w lipcu 1948 r.). W jednej z ulotek z 1946 roku komendant „Młot” tak tłumaczył społeczeństwu sens walki, jaką prowadzi: „Nie obchodzą nas partie, lub te czy owe programy. My chcemy Polski suwerennej, Polski chrześcijańskiej, Polski – polskiej. […] Tak jak walczyliśmy w lasach Wileńszczyzny, czy na gruzach kochanej stolicy – Warszawy – z Niemcami, by świętej Ojczyźnie zerwać pęta niewoli, tak dziś do ostatniego legniemy, by wyrzucić precz z naszej Ojczyzny Sowietów. Święcie będziemy stać na straży wolności i suwerenności Polski i nie wyjdziemy dotąd z lasu, dopóki choć jeden Sowiet będzie deptał Polską Ziemię.” Jeśli jest w tym patos, to najwyższej próby. Słowa dotrzymali, z lasu nie wyszli, w ogromnej większości padli w walce o wolność. Z podstawowego składu sokołowskiego patrolu żandarmerii, liczącego około 20 żołnierzy, również prawie wszyscy zginęli z rąk komunistów. Tekst piosenki, z datą z lipca 1948 r., odnaleziony został przez funkcjonariuszy UB przy jednym z poległych partyzantów patrolu sokołowskiego w 1950 roku.

Józef Szczepański „Ziutek”
Czerwona zaraza (fragment)

Czekamy ciebie czerwona zarazo
Byś wybawiła nas od czarnej śmierci
Byś nam, Kraj przedtem rozdarłszy na części
Była zbawieniem witanym z odrazą.

Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu
Zbydlęciałego pod twych rządów knutem,
Czekamy ciebie, byś nas gniotła butem
Swego zalewu i haseł poszumu.

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu –
Morderco krwawy tłumu naszych braci,
Czekamy ciebie nie żeby zapłacić
Lecz chlebem witać na zburzonym progu.

Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco,
Jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
I jak bezsilnie zaciskamy ręce
Pomocy prosząc – podstępny oprawco.

Żebyś ty wiedział, dziadów naszych kacie,
Sybirskich więzień ponura legendo,
Jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą
Wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia.

Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli
Nas, dzieci Wolnej, Niepodległej, Świętej
Skuwać w kajdany łaski twej przeklętej
Cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.

Legła twa armia zwycięska, czerwona
U stóp łun jasnych płonącej Warszawy
I ścierwią duszę syci bólem krwawym
Garstki szaleńców, co na gruzach kona.

„Czerwona zaraza” to ostatni wiersz Józefa Szczepańskiego „Ziutka”, żołnierza legendarnego, harcerskiego batalionu Kedywu Komendy Głównej AK kryptonim „Parasol”, uczestnika zamachu z 11 VII 1944 r. na szefa SS i policji w Generalnym Gubernatorstwie, obergruppenfurera SS Wilhelma Koppego, powstańca warszawskiego, autora znanych wierszy z okresu okupacji niemieckiej i Powstania, w tym słynnego tekstu „Pałacyk Michla”. Nie znamy dokładnej daty powstania „Czerwonej zarazy”. Wiemy tylko, że tekst został napisany pomiędzy 25 VIII 1944 r., dniem śmierci dowódcy 1 kompanii batalionu „Parasol”, Stanisława Leopolda „Rafała”, któremu „Ziutek” poświęcił swój przedostatni, epitafijny wiersz, a 1 IX 1944 r., kiedy to Autor, dowodząc tylną strażą „Parasola” na Placu Krasińskich, został ciężko ranny w brzuch (niektóre źródła podają, że wiersz „Czerwona zaraza” powstał 29 VIII 1949 r.). Wiemy również, że kiedy „Ziutek” pisał „Czerwoną zarazę”, na Jego oczach, przy bierności sowietów stojących po drugiej stronie Wisły, konała broniona heroicznie przez powstańców, w tym Autora, warszawska Starówka. 10 IX 1944 r. „Ziutka” nie było już wśród żywych, zmarł w jednym ze śródmiejskich szpitali powstańczych z odniesionych ran. Pamiętajmy o tym słuchając frazy „o garstce szaleńców, co na gruzach kona….”. Pamiętajmy także i o tym, że w obliczu Powstania, w tamte dwa letnie miesiące 1944 r., odnowił się antypolski pakt sowiecko-niemiecki z sierpnia 1939 r., niepisany wprawdzie i niepodpisany, ale równie namacalny, a niemniej krwawy.

Myśmy rebelianci

Rzuciliśmy swe własne domy,
rzuciliśmy najbliższych nam,
nie po to by pisano tomy,
lub aby zdobyć serca dam.

Myśmy rebelianci,
polscy partyzanci.
Poszliśmy w las,
bo nadszedł czas, bo nadszedł czas.

Nie chcemy sierpów ani młotów
i obrzydł nam germański wróg,
na pomstę mamy dziś ochotę
za Polskę spłacić krwawy dług.

Myśmy rebelianci …

Idziemy dziś na polskie szosy,
idziemy na zasadzek moc,
bo chcemy zmienić wojny losy,
więc idziem w dzień i idziem w noc.

Myśmy rebelianci …

Piosenka „Myśmy rebelianci …” znana była przed laty jako hymn „Ragnerowców”. Z końcem zimy 1943 r. w rejonie Bielicy i Niecieczy (pow. Lida, woj. nowogródzkie; obecnie – Białoruś) wyruszył w pole zawiązek pierwszego polskiego oddziału partyzanckiego AK nad Niemnem. Komendę nad nim objął ppor. Czesław Zajączkowski „Ragner”. Po roku działalności oddział ten przemianowany został na IV batalion 77 pułku piechoty AK, liczący blisko tysiąc żołnierzy, wśród których około 30% to miejscowi prawosławni. Tak masowy napływ ochotników do oddziału wynikał z jednej strony z obywatelskiego podejścia „Ragnera” do ludności i żołnierzy – bez różnic na wyznanie czy narodowość, a z drugiej strony – spowodowany był okolicznością, iż jego batalion walczył nie tylko z Niemcami, ale bronił też mieszkańców nadniemeńskich wiosek przed wrogą partyzantką sowiecką. Na Nowogródczyźnie i Wileńszczyźnie trzeba było bowiem walczyć z obydwoma wrogami Rzeczypospolitej – z siłami III Rzeszy Hitlera i Rosji Sowieckiej Stalina. „Ragnerowcy” rozbijali posterunki żandarmerii i policji, atakowali samochody z policyjnymi siłami okupanta, toczyli boje z obławami niemieckimi. Ale też szli „na zasadzek moc” przeciwko „partyzanckim” oddziałom bolszewickim, grabiącym i terroryzującym miejscową ludność.
„Ragner” należał do tych dowódców AK, którzy nie złożyli broni przed Sowietami w lipcu 1944 r. Był najwybitniejszym organizatorem oporu przeciw sowieckim okupantom w centralnej części woj. nowogródzkiego. Dowodzone przez niego oddziały wchodzące w skład zgrupowania „Południe” wykonały setki akcji przeciw NKWD i sowieckiej administracji. W liście z września 1944 r. skierowanym do władz sowieckich w Lidzie „Ragner” informował, że w odwet za zbrodnie popełnione przez komunistów na ludności Nowogródczyzny będzie likwidował przedstawicieli aparatu okupacyjnego. Od kul „Ragnerowców” ginęli więc funkcjonariusze i agenci NKWD, pracownicy sowieckiej administracji organizujący łapanki Polaków do Armii Czerwonej i denuncjatorzy.
Komendant „Ragner” był najbardziej znienawidzonym i poszukiwanym przez Sowietów dowódcą polskiego podziemia na Nowogródczyźnie. Mówili o nim: „czort w oczkach” (diabeł w okularach). Poległ wraz z kilkoma żołnierzami 3 XII 1944 r., okrążony pod Niecieczą z 30-osobowym oddziałem osłonowym przez 1.400 funkcjonariuszy NKWD wspartych artylerią i bronią pancerną. Do dziś nie ma grobu, ciała partyzantów zabitych pod Niecieczą zostały zabrane przez NKWD i zakopane w nieznanym miejscu. Ostatnie grupy wywodzące się ze zgrupowania „Ragnera” broniły polską społeczność kresową przed bezprawiem sowieckiego okupanta do 1949 r.



Bij bolszewika

Bij bolszewika w każdej go postaci,
bo to jest twój największy dzisiaj wróg.
To przecież on kościami twoich braci,
brukował sieć swych niezliczonych dróg.

To przecież on na Sybir gnał twe dzieci,
a z jęków ich wesołą składał pieśń.
To przecież on dziś naszych ojców gniecie,
i każe im komuny jarzmo nieść.

To przecież on w katyńskim ciemnym lesie
wbił w polską pierś znienacka ostry nóż,
mordując tam najlepszych polskich synów
jak podły zbir, nikczemny zdrajca, tchórz.

To przecież on jak bóstwo czci Stalina,
kapłanom twym nie szczędząc srogich mąk.
To przecież on z kościołów zrobił kina
i depcze krzyż, czerwoną gwiazdę czcząc.

To przecież on nie wierzyć w Boga zmusza,
tumaniąc nas potęgą krasnych szmat,
by człowieczeństwo w sercu twoim zgasło,
byś ty nie wiedział, co to znaczy brat.

To przecież on zrabował twoje mienie
i krew serdeczną sączy z naszych ran.
On przecież psa niż ciebie więcej ceni
boś Polak jest – więc wróg i polski pan.

To przecież on braterstwa głosząc hasła,
do więzień pcha młodzieży naszej kwiat,
by człowieczeństwo w sercu twoim zgasło,
byś ty nie wiedział, co to znaczy brat.

Zasłonę więc zrzuć z oczu miły bracie,
Niech zagrzmi znów praojców złoty róg.
Bij bolszewika w każdej go postaci
bo to jest twój największy dzisiaj wróg.


„Bij bolszewika …” to kolejna pieśń śpiewana przez „Żołnierzy Wyklętych” trwających na straconych posterunkach – na Ziemiach Utraconych. Jej tekst i melodię podał nam jeden z żołnierzy poakowskiej Samoobrony Ziemi Wołkowyskiej. Ta niepodległościowa struktura wywodząca się z Armii Krajowej, funkcjonująca na terenach anektowanych przez Związek Sowiecki, utworzona została przez kapelana WP i AK – ks. mjr. Antoniego Bańkowskiego „Eliasza”, proboszcza z Krzemienicy. Jego najbliższymi współpracownikami byli akowcy – Bronisław Chwieduk „Cietrzew” i Jan Szot „Burza”, którym podlegało około 200 konspiratorów. Organizacja ks. „Eljasza” pozostawała w kontakcie ze zgrupowaniem por. „Olecha” z terenu woj. nowogródzkiego. Dowództwu Samoobrony Wołkowyskiej podlegały oddziały partyzanckie „Cietrzewia”, „Kwiata”, „Gołębia”. Organizacja została rozbita przez NKWD latem 1948 r. Ostatni partyzanci Ziemi Wołkowyskiej dotrwali z bronią w ręku do lat pięćdziesiątych.


Marsz oddziału „Zapory”
(słowa: por. Jan Gabriołek „Grot”,
na melodię „Szara piechota”)

Maszerują cicho niby cienie
Poprzez lasy, góry i pola.
Niejednemu wyrwie się westchnienie,
Idą naprzód, taka ich dola.

I idą wciąż naprzód, bo taki ich los,
I ani żal, ani tęsknota
Z tej drogi zawrócić nie zdoła ich nic,
Bo to jest „Zapory” piechota.

A gdy księżyc wyjdzie spoza chmury,
I nastanie cicha, piękna noc,
To leśnej piechoty ciągną sznury,
Widać wtedy siłę ich i moc.

Choć twardą im była germańska dłoń,
Do boju ich parła ochota.
I zawsze zwycięstwo musiało ich być,
Bo to jest „Zapory” piechota.

Teraz za drugiego okupanta,
Jeszcze nam nie oschła jedna krew.
Po zdradziecku sięga nam do gardła,
I w tajgi Sybiru chce nas wieźć.

Pomylił się Stalin, pomylił się kat,
A z nim ta zdziczała hołota.
Za Katyń, za Zamek, za Sybir, za krew,
Zapłaci „Zapory” piechota.

Oddział, a właściwie zgrupowanie oddziałów mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, to jedna z największych i najbardziej bitnych jednostek partyzanckich z okresu walki z komunistami. Prowadzona przez charyzmatycznego dowódcę, cichociemnego, w okresie okupacji niemieckiej dowódcę oddziału dyspozycyjnego Kedywu w Inspektoracie Armii Krajowej Lublin – Puławy, mającego w swoim dorobku bojowym kilkadziesiąt wystąpień zbrojnych przeciwko Niemcom, latem 1945 r. liczyła blisko 400 partyzantów. Operowała w kilku pododdziałach na terenie województwa lubelskiego, kieleckiego i rzeszowskiego. Bilans wystąpień zbrojnych Zgrupowania to kilkaset akcji zbrojnych, z czego kilkadziesiąt o poważnym ciężarze gatunkowym (bitwy z grupami operacyjnymi komunistycznych służb policyjnych i wojskowych, ataki na posterunki milicji). Działania oddziałów
podległych „Zaporze” wytraciły swój impet dopiero w okresie amnestii z lutego 1947 r., w ramach, której, zgodnie z zaleceniami dowództwa podziemia poakowskiego (Zrzeszenie WiN), któremu podlegało Zgrupowanie, znaczna część partyzantów „Zapory” ujawniła się i zaprzestała walki. Sam „Zapora” nie skorzystał z „amnestii”, dzieląc los swoich nieujawnionych podkomendnych. Jak zeznał przed komunistycznym sądem w toku procesu: ” […] ta propozycja [złożona przez jego konspiracyjnych przełożonych propozycja ujawnienia na korzystnych dla niego warunkach, – przyp. aut.] nie odpowiadała mi, ponieważ byłem związany ze swoimi ludźmi trudem i walką, byłem przecież ich dowódcą, więc nie chciałem umyć rąk i zostawić tych ludzi jak grupy bandyckiej w terenie, bez dowództwa. „Zapora” został aresztowany16 IX 1947 r. podczas próby przekroczenia granicy. Przeszedł nieludzkie śledztwo. Został skazany wraz z pięcioma swoimi żołnierzami na karę śmierci i 7 III 1949 r. zamordowany wraz z nimi w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Przed podjęciem próby wyjazdu na zachód, „Zapora” przekazał dowództwo nad nieujawnionymi partyzantami Zgrupowania kpt. Zdzisławowi Brońskiemu „Uskokowi” (zginął 21 V 1949 r) i por. Mieczysławowi Pruszkiewiczowi „Kędziorkowi” (zginął 18 V 1951 r.). Ostatnim podkomendnym „Zapory”, który zginął od kul komunistów był sierż. Jóżef Franczak „Lalek”, zabity przez grupę operacyjną SB-ZOMO 21 X 1963 r. W sumie, w okresie walki z komunistami, zginęło lub zostało zamordowanych ponad 200 partyzantów „Zapory”. Miejsca Ich pochówku, poza kilkoma wyjątkami, pozostają nieznane.
Warto dodać, że piosenka, którą podajemy tu jako Marsz oddziału „Zapory” znana była, w różnych wersjach, także w innych oddziałach partyzanckich na terenie Polski, m.in. w zgrupowaniu partyzanckim AK-WiN do-wodzonym przez kpt. Mariana Bernaciaka „Orlika” – śpiewana była jako „Orlika piechota”. [yuhma: Znam także wersję „akowska piechota”]


Swój hołd pamięci Żołnierzy Wyklętych złożył też  najwybitniejszy powojenny poeta polski.

Zbigniew Herbert

Wilki

Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
pozostał po nich w kopnym śniegu
żółtawy mocz i ten ślad wilczy

szybciej niż w plecy strzał zdradziecki
trafiła serce mściwa rozpacz
pili samogon jedli nędzę
tak się starali losom sprostać

już nie zostanie agronomem
„Ciemny” a „Świt” – księgowym
„Marusia” – matką „Grom” – poetą
posiwia śnieg ich młode głowy

nie opłakała ich Elektra
nie pogrzebała Antygona
i będą tak przez całą wieczność
w głębokim śniegu wiecznie konać

przegrali dom swój w białym borze
kędy zawiewa sypki śnieg
nie nam żałować – gryzipiórkom –
i gładzić ich zmierzwioną sierść

ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
został na zawsze w dobrym śniegu
żółtawy mocz i ten trop wilczy

 

Także inni pieśniarze uczcili pamięć „Ognia”, „Łupaszki” i wszystkich Żołnierzy Wyklętych.

Podziemna Armia Powraca

Inka

Muzyka i wykonanie: Rincewindx Słowa: Barbara Lipińska-Postawa

Dedykacja

 

Leszek Czajkowski – Żołnierzom Wyklętym

 

Andrzej Kołakowski – Epitafium dla majora „Ognia”

 

Żołnierze Wyklęci

Ile tych bezimiennych w lasach pogrzebanych?
Ile tych rozstrzelanych nawet bez sprawdzenia danych?
Ile łez musiała wylać nie jedna matka biedna?
Gaśnie Ogień na Podhalu ginie Polska niepodległa
Agenci, kolaboranci tak tu jest już od stuleci
Ja nie dam się zbałamucić tak wychowam swoje dzieci
Ku waszej pamięci Żołnierze Wyklęci
Komuniści mordowali teraz chodzą uśmiechnięci
Dla nich wrogiem jest śmiertelnym kto o wolną Polskę walczy
Za zdradę się nachapali, że na zawsze im wystarczy
Wy walczyliście do końca aż wróciliście na tarczy
Ja nie wstydzę się polskości nigdy i za żadne skarby
Kładę z duma swoje życie na ten szaniec na kamienie
Polegli w nierównej walce lecz mieli czyste sumienie
To jest przeciwko co plują na ofiarę Waszej śmierci
Za walkę o wolną Polskę chcą wymazać Was z pamięci

(2x)
Gdy miejsca katyńskich grobów porosły już trawą,
Wy nie bojąc się niczego nie daliście za wygraną
Dla Was niepodległa Polska była najważniejszą sprawą
Niech kajdany kłamstwa pękną Polacy na nogi wstaną

Ci co za butelkę wódki mordowali patriotów
Dostają emerytury, żyją bez żadnych kłopotów
Specjaliści o pijaru wypuszczają tomy gniotów
Zdrajców usprawiedliwiają, z Polaków robią idiotów
Ofiary ubeckich więzień i wojskowej informacji
Gniją gdzieś w tej ziemi w czasach demokracji
Ta muzyka żąda prawy nie moich prywatnych racji
Walczy o pamięć poległych bohaterów naszej nacji
Chodź wiem, że tym zgiełku rzucam tylko kilka słów
To prawdy kilka kropli spadnie na te kilka głów
Niech biały dumny orzeł się odrodzi w sercach znów
Żebym młody polski naród urósł w siłę i był zdrów
Teraz Żołnierze Wyklęci ze wszystkich okręgów
Klękam na kolan składam hołd dla bohaterów
Biało-czerwona w flaga w moim sercu wbita tkwi
Wy skończyliście w tych barwach blada twarz i plama krwi

Gdy miejsca katyńskich grobów porosły już trawą,
Wy nie bojąc się niczego nie daliście za wygraną
Dla Was niepodległa Polska była najważniejszą sprawą
Niech kajdany kłamstwa pękną, Polacy na nogi wstaną
Kiedy sługusy Stalina urządzały wam rzeź krwawą
Wy nie bojąc się niczego nie daliście za wygraną
Dla Was niepodległa Polska była najważniejszą sprawą
Niech młodzi o tym usłyszą i niegodną się z przegraną

 

Inka

 

1.
Widzę siłę w Twoich oczach,która naród Polski niosła
Widzę w Tobie odwagę,chociaż nie jesteś dorosła
Widzę w Tobie wielki honor,ojczyznę i Boga
Chociaż pętlą się zaciska,krwawa wojenna pożoga
Kiedy sen przychodzi,spotykam Cie Ineczko
Nie strzelajcie do niej,to przecież jeszcze dziecko
Chce Cie uratować,lecz to już są snu ostatki
Mordercy Polaków,ręce precz od małolatki
Chce zdjąć jej przepaskę,jeszcze raz jej spojrzeć w oczy
Jednak to dziewczęce ciało,krwią już broczy
Teraz patrze w lustro,jednak moje są nie pewne
Żeby poczuć się się lepiej,chce zobaczyć Twoje jeszcze
Twoje oczy się nie boją,są wesołe i płomienne
Chcę się ogrzać przy tym ogniu,żeby poczuć się bezpiecznie
Widzę siłę w Twoich oczach,widzę siłę nadzwyczajną
Chociaż w rękach Ciebie mają,słabości w Tobie nie znajdą

Ref.
Patrze w Twoje oczy,choć to zdjęcie biało czarne
Widzę Twoją twarz,gdy mijam zakłady karne
Partyzantko uśmiechnięta,jednocześnie jak ze skały
Co ja mogę zrobić? nagram dla Ciebie kawałek (2x)

2.
Chciałbym Ciebie poznać,chciałbym iść z Toba za rękę
Jeśli rozkaz wykonałaś,chodźmy przejść się gdzieś po lesie
Siądźmy razem przy ognisku,Ty zaśpiewaj mi piosenkę
Partyzancką,w Twoich oczach odbijają się płomienie
Pod Twój pomnik przyprowadzę,swoich ludzi,swoje dziecko
Jeśli będę bał się walczyć,popatrz w oczy mi Ineczko
Dzisiaj kłamią by nas zniszczyć,rozkradają Polskę w ości
Dziś Ubecy mają media,już nie muszą łamać kości
Dziś bogactwo i pozycja są polisą bezkarności
Niech wyklęci wstaną z grobów,wskażą drogę do Wolności
Z Ciebie życie uchodziło i z krzykiem wielka troska
Niech żyje Łupaszko,niech żyje Wolna Polska
Złamać albo zabić,tak działali oni
Mszczą się na dziewczynie,za to,że Polska się broni
Potrzebni są dziś ludzie tak jak Ty,niezłomni
Chodźmy do parku Jordana,pokaże Ci Twój pomnik

Ref.

Patrze w Twoje oczy,choć to zdjęcie biało czarne
Widzę Twoją twarz,gdy mijam zakłady karne
Partyzantko uśmiechnięta,jednocześnie jak ze skały
Co ja mogę zrobić? nagram dla Ciebie kawałek (4x)

 

Schmaletz – Narodowym Siłom Zbrojnym

Pamięci walczących o Wolną Polskę

 Forteca – „Żołnierze Wyklęci – niezłomni żołnierze”

Podziemna Armia powraca

 

DALEJ

strona [2] Wywiad z Czesławem Nalezińskim – żołnierzem AK i działaczem WIN

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, II wojna światowa, Lata PRL, Piosenki, Wiersze, Wywiady i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

29 odpowiedzi na „Cześć ich pamięci!

  1. SynFanatyka pisze:

    To ja bym tu jeszcze dorzucił jedną piosenkę: Leszka Czajkowskiego ‚Żołnierzom wyklętym’ (http://www.youtube.com/watch?v=7ks_bycQtgU)

  2. demonica pisze:

    1 marca wywieszamy flagi biało-czerwone w oknach, na balkonach…

    • yuhma pisze:

      Osoby z Warszawy zapraszam – 1 marca – spotykamy się o godz. 16,30 przy Min. Sprawiedliwości od strony Koszykowej – zapalamy znicze – krótka modlitwa za pomordowanych. O 17,oo przed więzieniem na Rakowieckiej /tablica pamięci/ – też zapalamy znicze , jak również w Al.Niepodległości /Koszykowa – i tu była katownia WSI. O godz. 18,oo Msza Sw. w katedrze WP ul. Długa.

  3. Polak pisze:

    Andrzej Kołakowski – za trzydzieści srebrników sprzedani
    http://www.youtube.com/watch?v=gcbiAVhRUIE

    Jedni będą ich zwać bandytami Inni będą w nich widzieć rycerzy Za trzydzieści srebrników sprzedanych Któż w historię ich dzisiaj uwierzy

    Kto im odda należne honory, Kto im pomnik w pamięci zbuduje Kto postawi ich dzieciom, za wzory A kto pamięć w gazecie opluje

    Wywlekali ich z celi nad ranem Szarzy ludzie bez nazwisk i twarzy Wywlekali z nich duszę odbierali im życie Lecz nie można odebrać im marzeń

    A marzyli, że kiedyś się stanie Będzie Polska po Lwów i po Wilno I rzucali swe życie na szaniec Bo do celu tak było im pilno

    Zanim okrzyk się spotkał ze strzałem Zanim kula się w piersi zaryła Jak modlitwę ostatnią szeptali, Że nie zginie, że będzie wciąż żyła

    Zostawili swym wnukom testament Krwią pisany na murze kamiennym Żeby stali gdy wszyscy upadną By świecili gdy stanie się ciemność
    Zdrajcy będą ich zwać bandytami My musimy w nich widzieć rycerzy?

  4. ciociababcia pisze:

    Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”
    Piotr Białek-Prezes Fundacji Ave Patria (2012-02-25)

    http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=29650 – audio

  5. Edward Snopek pisze:

    Cześć ich pamięci!
    Na Dzień Pamięci Żolnierzy Wyklętych
    Wiersze – K. Wierzyński, T. Porayski, W. Sieradzka – recytuje – E. Snopek
    sluchowisko amatorskie, bezineresowne, prawdziwie od serca powstale

    http://www.youtube.com/watch?v=XR6Wdj53HTo

  6. Edward Snopek pisze:

    Jeszcze jedna moja praca poświęcona pamięci Żolnierzy Wyklętych
    http://www.youtube.com/watch?v=UL8TFdgta0M

  7. demonica pisze:

    http://podziemiezbrojne.blox.pl/html
    warto wejść na tę stronę

  8. Anna pisze:

    Za ojców, braci kości bielejące

    W Sybiru śniegach, wśród Kaukazu skał,
    Sióstr, żon i matek naszych łzy gorące,
    ?? wróg im hańbę w żywe oczy plwał.
    Za plemion całych zmarnowane lata,
    ?? im w zepsuciu truto myśl i cześć,
    Za niecne jarzmo, cośmy wobec świata
    Jęcząc i drzemiąc, mogli dotąd znieść.
    Na bój, Polacy, na święty bój!
    Wolności duch ? to Boga miecz.
    Na bój, na bój! Nikczemny zbój,
    Jak zwierz spłoszony, pierzchnie precz.
    Za męczenników naszych krwawe płacze,
    Odbite głucho ? więzienny sklep,
    Wygnańców naszych cierpienia tułacze,
    Ich gorzki, bo z rąk obcych brany chleb.
    Za chytre prawa dla rodowej dumy,
    Gdy lud i pracę hańbił prawem car.
    Jak bydło kazał smagać, bo te tłumy
    Nie ludzie jeszcze, według carskich kar.
    Na bój, Polacy, na święty bój?
    Za niecne pysznych panów z wrogiem zmowy,
    Od Targowicy aż do naszych lat,
    Za podstęp piekła, którym lud wioskowy
    W oprawców próżno chciał zamienić kat,
    Za bezczeszczone przez pogan kościoły,
    Za poniżenie wiary naszej sług,
    Miast i wsi tylu dymiące popioły,
    Gdy na ich zgliszczu dziko śmiał się wróg.
    Na bój, Polacy, na święty bój?
    Za rzeź bezbronnych, klęczących w ulicach,
    Z modlitwą jeszcze za ciemięzców swych;
    Za tych szlachetnych, ?? na szubienicach,
    Jakby złoczyńców, drgały ciała ich.
    Za bohaterów, których rozstrzelano,
    Gdy im szyderstwem wróg-oprawca truł
    Ofiarę, jak łza matek, nieskalaną,
    Półżywych potem zakopywał w dół.
    Na bój, Polacy, na święty bój?
    Za te krwi zdroje, ?? ich już nie zetrze,
    ?? z nich w narodzie wiecznie krwawa łza,
    Za ziemię, wodę, ogień i powietrze,
    Do życia prawo, jakie każdy ma.
    Za cześć dla chwili, w której naród dzielny
    Zbudził się, poczuł, że za długo śni ?
    I że powinien swój bój nieśmiertelny
    W odwiecznych wrogów swoich obmyć krwi.
    Na bój, Polacy, na święty bój?
    Za wolność, hasło jedynego celu,
    Wy z miast, od rzemiosł, coście wszędzie wprzód,
    Młodzieży Polska, polski Izraelu,
    Do chat, d? ludu, budźcie wiejski lud!
    On wam uwierzy, bo wy w nim braterską
    Uczcicie pracę, proste serce, krew ?
    A z ludem młoda Polska bohaterska,
    Wymiecie wrogów, jakby kupę plew.
    Na bój, Polacy, na święty bój?
    Za wszystkie męki Polski, męki Litwy,
    W imieniu wszystkich naszej Rusi mąk,
    Do bitwy, bracia, do wytrwałej bitwy!
    Zwyciężym ? jeśli nie opuścim rąk.
    ?? biały Orzeł i pogoń z aniołem,
    Opromieniony, musi lot swój wznieść;
    Cześć tym, ?? umieją z ludem walczyć!
    Im Naród cały powie kiedyś: cześć społem.

    Na bój, Polacy, na święty bój?

  9. Anna pisze:

    Dnia pierwszego sierpnia czterdziestego czwartego
    Warszawa stanęła do powstania zbrojnego.
    Jedno proste stwierdzenie, a ile w nim treści,
    Ile nieszczęść, dramatów ono w sobie mieści.

    Ile łez, heroizmu, zwątpień i rozpaczy,
    Ten tylko to zrozumiał, kto sam to zobaczył,
    Albo też usłyszał od tych, co kanałami
    Wędrowali po mieście dniami i nocami.

    Za broń chwycili wszyscy; dorośli i dzieci,
    Nad miastem polski orzeł ? duch wolności ? leci
    I trzyma dumnie głowę w królewskiej koronie,
    Choć miasto ? serce Polski ? całe w ogniu płonie.

    A na to wszystko patrzy siedząc, jak w teatrum
    Wschodni orzeł, bez korony, stalinowski kum.
    Trzymany na uwięzi, w czerwonych łańcuchach
    Nie ma on do powstania bojowego ducha.

    Spogląda z prawego brzegu Wisły i czeka,
    Z pomocą powstańcom dyplomatycznie zwleka.
    Sześćdziesiąt trzy dni walczy Polska desperacko,
    Powstanie upada, choć AK walczy chwacko.

    Warszawa zburzona, dokoła morze gruzów,
    Wyludniona przyjmuje sowieckich intruzów.
    Wchodzą na gruzy z czerwonymi sztandarami,
    Kwiat polskich patriotów leży pod gruzami.

    Czy powstanie było potrzebne i sens miało ?
    Wiele dyskusji potem w Polsce rozgorzało?
    Choć dyskusja do dzisiaj toczy się rozumna,
    Ja Was proszę Rodacy: ?ciszej nad tą trumną?.

  10. Anna pisze:

    Leszek Czajkowski
    Żołnierze wyklęci

    Osuszył czas mokradła krwi,
    Czerwone słońce znów w zenicie…
    Czy warto było w wojny dni
    Za taki kraj oddawać życie?

    Słychać pokoleń drwiący śmiech,
    To komuniści mają święto,
    Lecz Mądry Bóg w Osobach Trzech
    Pamięta, za co Was wyklęto.

    Zanim ostatni pójdzie z Was
    W niebieskiej partyzantce służyć,
    Wszyscy staniemy jeszcze raz.
    Może historia się powtórzy…

    Ujada sztab lewackich szmat
    I wściekle wrzeszczy swołocz UBecka
    Że tamtą Polskę uznał świat,
    Gdy armia tkwiła w niej sowiecka.

    Amerykański pisze Żyd
    O Waszej za holocaust winie,
    Obce Żydowi słowo „wstyd”,
    Choć w polskiej chował się rodzinie.

    Zanim ostatni pójdzie z Was
    W niebieskiej partyzantce służyć,
    Wszyscy staniemy jeszcze raz.
    Może historia się powtórzy…

    Wystawę oto macie dziś,
    Skoro najlepszą bronią pamięć
    I groźna tej wystawy myśl
    – Że wolnych ludzi nic nie złamie.

    Niech się prostuje nieszczęść splot
    I niechaj drżą moskiewskie karły.
    Hańba wierzącym w Sierp i Młot,
    Chwała za niepodległość zmarłym.

    Zanim ostatni pójdzie z Was
    W niebieskiej partyzantce służyć,
    Wszyscy staniemy jeszcze raz.
    Może historia się powtórzy…

    Rok 1997, słowa Leszek Czajkowski. Piosenka dedykowana „Polskiemu Podziemiu Niepodległościowemu ze szczególnym uhonorowaniem Narodowych Sił Zbrojnych”. Przedruk z „Naszej Polski” nr 17 (83), 23 kwietnia 1997, s. 5.

  11. yuhma pisze:

    Ogólnopolski Konkurs Historyczno-Literacki o Żołnierzach Wyklętych
    Młodzież i nauczyciele – do roboty!
    http://nsz.com.pl/

  12. Jerzy pisze:

    Boże jak ja się cieszę, że dożyłem tych dni, że tak dużo młodych pamięta o bohaterskich Żołnierzach-Wyklętych-Niezłomnych. Gdy wraz z kolegami zakładałem w 1990r. Stowarzyszenie Pamięci Walczących z Komunizmem i Faszyzmem „ZAPORA”, nawet żyjący jeszcze wtedy żołnierze podziemia bali się opowiadac o swoich przeżyciach. Jednak powoli to się zmieniało. Już gdy powstawała książka Sławomira Poleszaka „Jeden z Wyklętych mjr. Jan Tabortowski „Bruzda”, ludziom rozwiązywały się języki. Pamiętam jakie trudności były przy organizowaniu rocznicy zdobycia m.Grajewa przez „Bruzdę” od sowietów i komunistów w dniu 9 maja 1945r. Żołnierze podziemia przyszli w mundurach, ale rozmowy były półgębkiem. Boże daj jeszcze wyplenic draństwo z polskiego podwórka i oddychac pełną piersią.
    Cześc pamięci wszystkim Żołnierzom Wyklętym-Niezłomnym !!!

  13. Majka S. pisze:

    Dziękuję za te wszystkie wiersze i pieśni Yuhmo. 1 marca zapalę znicz pod Pomnikiem Józefa Kurasia.

  14. emka pisze:

    Społeczne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych

    PROGRAM SPOŁECZNYCH OBCHODÓW NARODOWEGO DNIA PAMIĘCI „ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH” objętych PATRONATEM NARODOWYM Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy
    KALENDARIUM WYDARZEŃ
    http://wpolityce.pl/historia/282440-spoleczne-obchody-narodowego-dnia-pamieci-zolnierzy-wykletych-sprawdz-program-i-kalendarium

  15. emka pisze:

    List prezydenta z okazji obchodów ku czci Żołnierzy Wyklętych

    Organizatorzy i Uczestnicy
    obchodów ku czci Żołnierzy Wyklętych
    w 2016 roku

    Szanowni Państwo!

    My, Polacy, w ostatnich wiekach, walcząc o wolność narodu i Ojczyzny, zapisaliśmy wiele bohaterskich i tragicznych kart historii. Jednak nawet na tym tle dzieje powstania antykomunistycznego wyróżnia szczególny dramatyzm.

    Żołnierze drugiej konspiracji stanęli zbrojnie przeciwko całej potędze sowieckiego imperium. Stanęli w obronie rodaków, poddanych terrorowi przez nową władzę, zainstalowaną w kraju z woli Stalina. Zwalczali funkcjonariuszy i współpracowników aparatu bezpieczeństwa, uwalniali więźniów politycznych, obnażali kłamstwa partyjnej propagandy. Z początku odnosili liczne sukcesy, zwyciężali w wielu potyczkach z przeważającymi siłami nieprzyjaciela, rozbijali areszty i komisariaty, karali donosicieli.

    Niezłomni wkrótce jednak zdali sobie sprawę, że nie mają szans na trwałe zwycięstwo. Niektórzy żywili nadzieję na pomoc zachodnich aliantów, zmianę sytuacji geopolitycznej – lecz ta rozwiała się szybko. Bili się więc nadal, ale już nie o to, by wyzwolić kraj, ocalić choćby swoich najbliższych lub samemu przetrwać. Walczyli w obronie honoru wojskowego i ludzkiej godności. Walczyli już nie o życie w niepodległym państwie, lecz o prawo do śmierci za Polskę. Walczyli mężnie i umierali z jej imieniem na ustach.

    Władze komunistyczne tępiły ich z całą bezwzględnością. Przeciw z roku na rok topniejącym siłom podziemia kierowały regularne oddziały wojska, milicji i UB, ściśle współdziałające z Armią Czerwoną i NKWD. Stosowały masową inwigilację i represje także wobec cywili, którzy wspierali „leśnych”. Łudziły ogłaszanymi amnestiami, by ujawniających się zamykać w więzieniach, torturować i w majestacie sądowego bezprawia skazywać na kary śmierci. Ostatni, najwierniejsi żołnierze Rzeczypospolitej mieli zostać zgładzeni i wyklęci. Po pierwszej śmierci czekała ich śmierć druga: wieczne zapomnienie. Mieli zniknąć na zawsze, pozbawieni własnego grobu, bez nekrologu w gazecie i wzmianki w podręcznikach historii. […]
    DALEJ:
    http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/inne/art,114,list-prezydenta-z-okazji-obchodow-ku-czci-zolnierzy-wykletych.html

  16. emka pisze:

    JEZU WYRATUJ – ARTYŚCI w HOŁDZIE ŻOŁNIERZOM WYKLĘTYM

    Wśród wielu inicjatyw poświęconych Żołnierzom Wyklętym z okazji dnia ich pamięci w tym roku, swoją przygotowali artyści plastycy. Ponieważ w Warszawie, pomimo starań, nie znalazło się miejsce na wystawienie ich prac, udostępniamy naszą stronę na ich wirtualną galerię. Mamy nadzieję, że wkrótce będzie można obcować ze sztuką wartości w realnej przestrzeni. Część zdjęć pochodzi z wystawy organizowanej w 2015r. w Willi Jasny Dom, katowni NKWD w warszawskich Włochach, gdzie byli torturowani i mordowani żołnierze podziemia niepodległościowego. Inne zostały nadesłane drogą mailową.
    ZOBACZ ZDJĘCIA:
    http://solidarni2010.pl/32769-jezu-wyratuj—artysci-w-holdzie-zolnierzom-wykletym.html

  17. emka pisze:

    Najsłynniejsze akcje Żołnierzy Wyklętych
    Przedstawiamy dziesięć najważniejszych i najbardziej brawurowych bitew oraz akcji Żołnierzy Wyklętych, którzy – walcząc z przeważającymi i lepiej wyposażonymi oddziałami ludowego Wojska Polskiego i Armii Czerwonej – potrafili dokazywać cudów odwagi.
    Każda z akcji została opatrzona specjalistycznym komentarzem doktora habilitowanego Filipa Musiała z krakowskiego Instytutu Pamięci Narodowej, wybitnego eksperta w sprawach polskiego podziemia niepodległościowego. […]
    Czytaj więcej na: http://nowahistoria.interia.pl/aktualnosci/news-najslynniejsze-akcje-zolnierzy-wykletych,nId,2154322

  18. ada pisze:

    Prawda
    W lochu więziennym, pośród nocy
    otwarły się przed Prawdą drzwi…
    Ktoś wołał Boga, ktoś pomocy,
    a inny tylko liczył łzy.
    Wiatr zachichotał, potem załkał,
    kropla po murze skapywała…
    We drzwiach stanęła naga Prawda,
    w źrenicy naga łza błyszczała.

    Za biurkiem siedział on. Notował,
    nie spojrzał nawet w Prawdy stronę.
    Wiatr się unosił i wciąż wołał,
    poniósł cierpienie nieskończone…

    – Nazwisko!?
    – Prawda!
    – Kłamiesz suko!

    – Nazwisko!?
    – Prawda!
    – Ot zeznanie…

    Bykowiec w celi zabrzmiał głucho:
    – Nazwisko!?
    – Prawda!
    – Kłamiesz!… Kłamiesz!

    On miał skórzaną czapkę ciemną,
    bykowiec też skórzany był.
    Wiatr wzbił się w niebo, w nieśmiertelność
    i żalił się, i łkał, i wył!

    A on z kabury wyjął broń:
    – Nazwisko!?
    – Prawda… Przecież wiesz!
    Wysyczał mierząc prosto w skroń:
    – Ty podła suko, ciągle łżesz!
    Kropla po murze skapywała,
    gdy naga Prawda umierała…
    On tylko krzyknąć zdążył jeszcze:
    – To za to… że ty suko… jesteś!!!

    A dziś tak samo. W środku nocy,
    przed Prawdą się otworzą drzwi!
    Boga zawoła ktoś! Pomocy!
    Znów zalśnią Prawdy krople krwi…

    Z uszanowaniem Lusia Ogińska

  19. ada pisze:

    „ Inka” Danuta Siedzikówna (1928 – 1946)
    To przecież nastolatka tylko.
    Śmieszny kołnierzyk przy sukience.
    Jeszcze bawiła się przed chwilką,
    Włosy spinała tak naprędce.
    A tu przysięga – słowa wielkie!
    I ona przy nich całkiem tycia:
    „W obliczu Boga walczyć będzie
    Aż do ofiary swego życia”
    Już tatuś z mamą dali przykład
    I czy jest wierna – patrzą z nieba.
    Śmierć czasem to powinność zwykła,
    Więc się zachowa tak, jak trzeba…
    Jak to jest – zabić nastolatkę?
    Blask zgasić w oczach, zamknąć usta?
    Przerwać marzenia, co ukradkiem
    Snuły się nawet w celi pustej?
    Ktoś wydał wyrok i żył dalej.
    Ktoś milczał – nie wydobył głosu.
    Ktoś prawdy nie chce słuchać wcale.
    Ktoś ma awersję do patosu…
    Lecz to zdarzyło się pod słońcem!
    Umarła pięknie jak natchniona!
    Na krzyżu Chrystus konający
    Otworzył Ince swe ramiona.
    Barbara Postawa
    pisane nocą 1 marca 2012r,

  20. smyk pisze:

    Zawsze !
    Pamiętajmy o Naszych Dumnych Bohaterach
    Tych Wolnej Polsce Oddanych Córach i Rycerzach
    O Sercach Walecznych i Wielkim Honorze
    Oni Sami przeciw bestii w czerwonym terrorze !

    Ich siłą była Wiara Prawda i Nadzieja że
    Wolności skrzydła ubierze Polska epopeja i
    Nic IM straszny ból był i śmiercie całowanie
    Kiedy w Sercach Ich tylko… OJCZYZNY Miłowanie.

    Dziś sami bądźmy dumni odkrywając Naszych BOHATERÓW
    Patriotyzm nośmy w Sercu i podążajmy z nim do celu
    Cel jest jeden ! Wolna POLSKA i Godny JEJ NARÓD
    Który z postaw BOHATERÓW poszukuje przykładów
    I tak jak ONI kiedyś dziś My do apelu stańmy WRAZ
    Nieprzyjaciół wokół wielu – w trąby dąć już CZAS !

  21. Jerzy pisze:

    Serce rośnie !!! Tak wiele , wiele ocalałych pieśni i taka Wielka Pamięć o Bohaterskich Żołnierzach Wyklętych- Niezłomnych. Czas płynie , a młodzi Polacy uczą się pamięci historycznej o ludziach, którzy za miłość do Ojczyzny płacili krwią i życiem.
    Przyszłość w młodych i my, którzy już znależliśmy się smudze cienie i przed lat rozpoczęliśmy walkę i pamięć o bohaterach przypominamy.Jeszcze w roku 1990 kiedy istniała PZPR , a ZSRR był komunistycznym imperium założyliśmy zarejstrowaliśmy w Łomżyńskim Sądzie Okręgowym z terenem działania na Polskę Północno-Wschodnią Stowarzyszenie Pamięci Walczących z Komunizmem i Faszyzmem „ZAPORA”. Zaczęliśmy usilne odkłamywanie historii Żołnierzy Wyklętych. Idea rozprzestrzeniła się , w czym pomógł bardzo p.Sławomir Poleszak z Lublina, opracowując i wydając książkę :” Jeden z Wyklętych mjr.Jan Tabortowski „Bruzda”- !!!

  22. emka pisze:

    W całym kraju obchody Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”

    Uroczystościami na terenie b. Aresztu Śledczego na Mokotowie i apelem pamięci przed Grobem Nieznanego Żołnierza z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy stolica uczci 1 marca Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Obchody święta odbędą się w całym kraju. […]
    ZOBACZ DALEJ:
    http://dzieje.pl/aktualnosci/w-calym-kraju-obchody-narodowego-dnia-pamieci-zolnierzy-wykletych

  23. smyk pisze:

    Niezłomnym

    Tak niewiele Przyjaciele
    Dać wystarczy TYM CO WIELE
    Nam oddali w czas tak podły
    Za ICH Walkę Poświęcenie
    Krew i Bliznę Zatracenie –
    Dajmy Pamięć Pieśni Modły.

  24. emka pisze:

    Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” coraz bliżej! Zobacz program Społecznego Komitetu Obchodów.
    http://niezalezna.pl/217764-narodowy-dzien-pamieci-zolnierzy-wykletych-coraz-blizej-przedstawiamy-program-obchodow

  25. emka pisze:

    Były więzień aresztu MBP przy Koszykowej: prześladowania trwały dzień i noc

    Najtrudniejsze były pierwsze doby, bo prześladowania trwały dzień i noc – powiedział powstaniec warszawski Wacław Gluth-Nowowiejski, przesłuchiwany w 1948 r. w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Koszykowej. Dodał, że „dręczycielstwo słowne było powszechne”.

    Gościem środowego briefingu prasowego z okazji otwarcia wystawy „Cele bezpieki. Areszt Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego 1945-1954” w piwnicach dawnego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (dziś Ministerstwo Sprawiedliwości), był żołnierz powstania warszawskiego Wacław Gluth-Nowowiejski – po wojnie przesłuchiwany w tym gmachu w trakcie 3-tygodniowego śledztwa.

    „Miałem dobry kontakt z grupą kampinoską. Tam były duże grupy AK-owców. Byli tam także moi przyjaciele. Zjawili się u mnie któregoś dnia w domu. Powiedzieli, że jest potrzeba szykowania broni, bo kto wie, czy nie będzie III wojna światowa. Zgodziłem się pomóc im w schowaniu broni. Czułem potrzebę jakiegoś działania” – powiedział Wacław Gluth-Nowowiejski. Dodał, że „okazało się, że cały czas służby chodziły za kolegą, który prowadził akcję chowania broni. Śledzili go po to, aby zobaczyć jego kontakty, które były niezwykle ważne”.

    Wacław Gluth-Nowowiejski został aresztowany w 1948 r.

    „Znalazłem się na Koszykowej w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Tu opracowywano plany rozwiązania problemu opozycji, tzn. zapewnienia kryminałów +karłom reakcji+, którzy byli przeciwni władzy ludowej. Winny był każdy. +Dajcie mi człowieka a ja znajdę paragraf+” – wyjaśnił Gluth-Nowowiejski […]
    DALEJ:
    http://dzieje.pl/aktualnosci/byly-wiezien-aresztu-mbp-przy-koszykowej-przesladowania-trwaly-dzien-i-noc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.