Ludzie z listy Macierewicza

Paweł Siergiejczyk

20 lat po ujawnieniu listy agentów wielu z jej “bohaterów” nadal bryluje w naszym życiu publicznym. Lista, która przeszła do historii – od nazwiska ówczesnego szefa MSW – jako “lista Macierewicza”. Było na niej w sumie 66 nazwisk.

 

zobacz >Pełną listę Macierewicza

Ludzie z listy

20 lat po ujawnieniu listy agentów wielu z jej “bohaterów” nadal bryluje w naszym życiu publicznym.

“Niniejszym zobowiązuje się ministra spraw wewnętrznych do podania do dnia 6 czerwca 1992 r. pełnej informacji na temat urzędników państwowych od szczebla wojewody wzwyż, a także senatorów, posłów, a do dwóch miesięcy – sędziów, prokuratorów, adwokatów oraz do sześciu miesięcy – radnych gmin i członków zarządów gmin, będących współpracownikami Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w latach 1945-1990”.

Uchwałę takiej treści przyjął Sejm I kadencji 28 maja 1992 r. Jej autorem był Janusz Korwin-Mikke z UPR. Uchwałę próbowały zablokować kluby UD (Tadeusza Mazowieckiego i Bronisława Geremka) i KLD (Donalda Tuska), które zbojkotowały głosowanie, licząc na brak quorum. Wniosek Korwin-Mikkego został jednak przyjęty większością 186 głosów (wszystkich klubów prawicowych) przeciwko 15 i przy 32 wstrzymujących się (głównie z SLD).

Wykonanie tej uchwały – a właściwie tylko jej pierwszej części, nawet bez wojewodów – przyspieszyło upadek rządu Jana Olszewskiego, do czego od dawna dążyli liderzy UD i KLD wraz z prezydentem Wałęsą. Po tej pierwszej, od razu spacyfikowanej próbie lustracji elit politycznych III RP, pozostała tylko lista osób odnotowanych w archiwach MSW jako agenci bezpieki. Lista, która przeszła do historii – od nazwiska ówczesnego szefa MSW – jako “lista Macierewicza”. Było na niej w sumie 66 nazwisk, w tym dwóch najważniejszych ludzi w państwie: prezydent Lech Wałęsa i marszałek Sejmu Wiesław Chrzanowski. A także 3 ministrów i 8 wiceministrów, 3 wysokich urzędników Kancelarii Prezydenta, 39 posłów i 11 senatorów.

Boni coraz wyżej

Od tych wydarzeń mija dokładnie 20 lat. Większości “ludzi z listy” nie ma już w polskiej polityce. Niektórzy nie żyją (jak zmarły niedawno Chrzanowski, były szef MSZ Krzysztof Skubiszewski czy prezydenccy ministrowie: Lech Falandysz, Jerzy Milewski i Janusz Ziółkowski), inni z racji wieku zakończyli kariery, choć nadal cieszą się opinią “autorytetów” (jak były senator UD Władysław Findeisen, który 3 maja br. otrzymał Order Orła Białego). Wielu z nich sądy różnych instancji – często w dziwnych okolicznościach – oczyściły z zarzutu agenturalności. I tylko sędziwy założyciel KPN Leszek Moczulski nadal walczy o sądowe świadectwo niewinności. A Lech Wałęsa ciąga po sądach ludzi, którzy mówią o jego agenturalnej przeszłości. Ale to nie znaczy, że wszyscy “ludzie z listy” odeszli na polityczną emeryturę.

Najwyżej postawionym spośród agentów ujawnionych w 1992 r. jest dziś niewątpliwie Michał Boni. Obecność na “liście Macierewicza” i obawa przed złożeniem oświadczenia lustracyjnego (co stało się obowiązkiem od 1997 r.) nieco zahamowały karierę tego polityka, który na początku dekady kierował Regionem Mazowsze “Solidarności” oraz resortem pracy w rządzie Bieleckiego, a potem był posłem KLD i zastępcą Jacka Kuronia w ekipie Suchockiej. Dlatego – mimo ważnej pozycji, jaką zajmował w Unii Wolności – Boni był tylko szefem gabinetu politycznego AWS-owskiego ministra pracy Longina Komołowskiego. Dopiero zwycięstwo PO w 2007 r. ośmieliło Donalda Tuska, by sięgnąć po starego kolegę. To wtedy Boni po raz pierwszy przyznał, że zapis z “listy Macierewicza” był jednak prawdziwy: figurował on tam jako tajny współpracownik SB o pseudonimie “Znak” z lat 1988-1990. Sam oświadczył tylko, że deklarację współpracy bezpieka wymusiła na nim szantażem (miało chodzić o ujawnienie zdrady małżeńskiej i odebranie nieślubnego dziecka). Dla Tuska i jego podwładnych to wyjaśnienie zamknęło całą sprawę. Boni złożył oświadczenie o współpracy z organami bezpieczeństwa PRL, a więc uniknął tzw. kłamstwa lustracyjnego, i od razu został szefem zespołu doradców strategicznych premiera, rok później – ministrem bez teki i przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów, a po ostatnich wyborach stanął na czele specjalnie dla niego utworzonego Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.

Dwaj panowie z Podlasia

Na liście z 1992 r. znalazł się także Włodzimierz Cimoszewicz, którego odnotowano jako agenta PRL-owskiego wywiadu o pseudonimie “Carex” z lat 1980-1984. Polityk SLD usilnie zaprzeczał tym informacjom i walczył o wyrok uniewinniający, który w końcu uzyskał w marcu 2001 r. Nie miało to jednak większego wpływu na jego karierę, bo zarówno przed tą datą, jak i po niej, zajmował kluczowe stanowiska w strukturach władzy: był wicepremierem i ministrem sprawiedliwości (1993-1995), wicemarszałkiem Sejmu (1995-1996), premierem (1996-1997), ministrem spraw zagranicznych (2001-2005), marszałkiem Sejmu (2005) oraz dwukrotnym kandydatem na prezydenta (1990 i 2005). Od 2007 r. jest senatorem “niezależnym”, w rzeczywistości jednak mocno związanym z obecnym obozem władzy: w ostatnich wyborach prezydenckich gorliwie poparł Bronisława Komorowskiego, rok później Platforma wsparła go w walce o mandat senatorski i powierzyła funkcję szefa senackiej Komisji Spraw Zagranicznych. W 2009 r. Cimoszewicz był też kandydatem rządu Tuska na stanowisko sekretarza generalnego Rady Europy.

W obecnym Sejmie zasiada już tylko jeden poseł I kadencji, który figurował na “liście Macierewicza”. To Eugeniusz Czykwin z SLD, czołowy działacz białoruski i prawosławny z Białegostoku. Karierę poselską zaczął jeszcze w 1985 r., w Sejmie PRL, będąc także członkiem Rady Krajowej PRON. Niegdyś reprezentował Unię Chrześcijańsko-Społeczną (jedną z koncesjonowanych organizacji wyznaniowych w poprzednim systemie), zaś od 10 lat startuje z listy SLD – i zawsze zdobywa mandat w swoim regionie. Na liście z 1992 r. Czykwin figurował jako tajny współpracownik SB o pseudonimach “Izydor” i “Wilhelm” z lat 1983-1989. On jednak konsekwentnie składał oświadczenia zaprzeczające takiej współpracy, aż w 2009 r. prokurator IPN zarzucił mu kłamstwo lustracyjne. Rok później Sąd Okręgowy w Białymstoku przyznał Czykwinowi rację, ale w listopadzie 2011 r. Sąd Apelacyjny uchylił to orzeczenie, przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia. Zatem ostateczny wyrok dopiero przed nami.

Teczki ekonomistów

Inni “ludzie z listy” trzymają się z daleka od parlamentu, co jednak nie znaczy, że nie mają na nic wpływu. Były wiceminister finansów (1989-1994) i jeden z realizatorów “planu Balcerowicza”, Wojciech Misiąg, który został odnotowany jako tajny współpracownik wywiadu i kontrwywiadu PRL pod pseudonimem “Jacek” (zarejestrowany w latach 1986 i 1988), od września ub.r. jest wiceprezesem Najwyższej Izby Kontroli. Na to stanowisko powołał go tuż przed wyborami marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna. Inny znany ekonomista, ówczesny poseł UD Jerzy Osiatyński, który figurował na “liście Macierewicza” jako TW “Osiatyński”, wkrótce po upadku rządu Olszewskiego został ministrem finansów, a dziś jest doradcą prezydenta Komorowskiego. Obaj przez wiele lat zasiadali w radach nadzorczych: Osiatyński w PKO BP, a Misiąg w FOZZ, PZU, PZU Życie, BGK, Banku Handlowym i Banku Śląskim.

Mało widoczni są za to ówczesny minister finansów Andrzej Olechowski i jego zastępca Andrzej Podsiadło, których obecność na liście agentów dobitnie potwierdza kadrową słabość rządu Olszewskiego. Ten pierwszy zresztą nie tylko nie ukrywał, ale wręcz chlubił się swoją współpracą z wywiadem (jako kontakt operacyjny “Must” z lat 1972-1981), co nie przeszkadzało mu zostać później szefem dyplomacji oraz założycielem kilku kolejnych ugrupowań (BBWR, Ruch Stu, PO) i dwukrotnie kandydować na prezydenta (2000 i 2010). Od wielu lat zasiada też w Radzie Nadzorczej Banku Handlowego. Z sektorem bankowym związał się również Podsiadło (kontakt operacyjny “Bułgar” z lat 1973-1975), choć ten akurat nigdy nie potwierdził swojej agenturalnej przeszłości. Po odejściu z resortu finansów (gdzie był wiceministrem w latach 1989-1992) został prezesem Gecobanku, Powszechnego Banku Kredytowego, a wreszcie PKO BP (2002-2006). Od 4 lat pełni już “tylko” funkcję prezesa Polskiego Czerwonego Krzyża – zresztą powtórnie, bo pierwszy raz w latach 90.

W terenie mniej widać?

Niezbyt widoczni są dziś także ludowcy z “listy Macierewicza”. Aleksander Bentkowski (zarejestrowany jako TW “Arnold” i “Kamil”) czy Roman Jagieliński (TW “Ogrodnik”), którzy swego czasu wykreowali mało znanego posła Waldemara Pawlaka na prezesa PSL, już dawno zakończyli kariery rządowe i parlamentarne. Obaj realizują się dziś na niwie sportowej: Bentkowski jest prezesem rzeszowskiego klubu Resovia, zaś Jagieliński stoi na czele Ludowych Zespołów Sportowych. Ale już ich “kolega z listy”, Marian Starownik (TW “Roman” z lat 1984-1989), po przegranej w ostatnich wyborach do Sejmu został w lutym br. wicewojewodą lubelskim. Inny były poseł PSL oraz wiceminister rolnictwa, Ryszard Smolarek, który na liście agentów figurował jako TW “Monika” z lat 1979-1983, był jednym z nielicznych, którzy zostali prawomocnym wyrokiem uznani za kłamcę lustracyjnego. Było to w lipcu 2001 r. i od tego czasu przez 10 lat Smolarek nie mógł kandydować w wyborach. Ale w ostatnich już mógł – i kandydował: z poparciem PSL do Senatu w okręgu garwolińsko-mińsko-węgrowskim. Nie wygrał, ale zdobył aż 25 proc. głosów. A i bez parlamentu nieźle sobie poradził: został prezesem zakładów mięsnych w Łukowie, jest szefem rady Polskiej Federacji Branży Mięsnej oraz wiceprezesem Polsko-Białoruskiej Izby Gospodarczej.

Dwa razy zdążył być posłem Andrzej Gąsienica-Makowski, który na “liście Macierewicza” został odnotowany jako TW “Andrzej II”, zarejestrowany w grudniu 1981 r., zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego (kontaktów zaprzestano po dwóch latach). Przez wiele lat kierował Związkiem Podhalan, był też charakterystyczną postacią wałęsowskiego BBWR, a potem Bloku dla Polski. Od 1998 r. nieprzerwanie pełni funkcję starosty powiatu tatrzańskiego i jest niewątpliwie rekordzistą wśród samorządowców tego szczebla.

Artykuł ukazał się w tygodniku „Nasza Polska” Nr 22 (865) z 29 maja 2012 r.

http://www.naszapolska.pl/ 

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda, Historia, III RP i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.