Sprawa Tomasza Turowskiego

To sprawa niezwykła. Po trzyletniej przerwie, 14 lutego 2010 roku, Tomasz Turowski wrócił do pracy w MSZ. Dzień później został skierowany do Ambasady RP w Moskwie, na stanowisko kierownika wydziału politycznego. Agent PRL i dyplomata III RP, ambasador tytularny Polski w Moskwie Tomasz Turowski był organizatorem tragicznej wizyty śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i całej delegacji 10 kwietnia 2010 roku w Katyniu.

strona [2] artykuł Cezarego Gmyza, Szpieg w Watykanie. Dyplomata RP,[Rzeczpospolita]
strona [3] program Warto rozmawiać poświęcony Turowskiemu (ostatnie Warto rozmawiać, 22.02.2011)  i korespondencja redakcji programu z MSZ
strona [4] Tomasza Turowskiego ślub z bezpieką

 

Ważne publikacje:

***

Fragment powstającego filmu o Turowskim „Nielegał” w reżyserii Pawła Nowackiego

***

Pierwsza publiczna prezentacja Białej Księgi Tragedii Smoleńskiej. Warszawa (Klub Palladium 14.07.2011) cz.1


pełna relacja ze spotkania> http://www.blogpress.pl/node/9149


afortiori [salon24.pl]

Sprawa Tomasza Turowskiego

To sprawa niezwykła pod każdym względem. „Rzeczpospolita” ujawniła, że Tomasz Turowski, ambasador tytularny Polski w Moskwie jest podejrzewany przez IPN o zatajenie długoletniego szpiegostwa na rzecz wywiadu PRL w Watykanie.

Według „Rzeczpospolitej” Turowski przez ponad 10 lat pracował dla najgłębiej zakonspirowanej struktury wywiadu PRL, XIV Wydziału I Departamentu MSW (czyli SB). Jako jezuicki nowicjusz, biegły rusycysta, protegowany bardzo szanowanego w Watykanie jezuity, ojca Antoniego Mruka, przyjaciela Karola Wojtyły, miał dostęp do wielu tajemnic Watykanu, dotyczących polityki wschodniej. Ze względu na rangę informacji, jego raporty powinno otrzymywać także KGB. Procedura lustracyjna Tomasza Turowskiego nie została zamknięta, więc nie sposób mieć pewność, co do jego winy i jakości dowodów. Załóżmy jednak, że zarzuty IPN i artykuł o Tomaszu Turowskim są prawdziwe. Wynikające z tego założenia wnioski są niezwykle istotne i dotyczą wielu obszarów:

1. Bezpieczeństwo państwa. To pierwszy przypadek ujawnienia przez IPN agenta PRL z tak elitarnego kręgu. Od dawna znane są tezy o niszczeniu akt najważniejszych agentów specsłużb PRL w okresie transformacji  ustrojowej i istnieniu „zbioru zastrzeżonego” akt IPN, dostępnego za zgodą funkcjonariuszy specsłużb RP.  Tezy nieźle udokumentowane i morderczo logiczne. Z drugiej strony, wiadomo, że dane o ważniejszych agentach służb PRL były przekazywane KGB, służby sowieckiej, która z pewnością te dane zachowała i przekazała służbom specjalnym Rosji.  Tego rodzaju unikalna wiedza o działalności agenta daje nad nim władzę – stąd należy się spodziewać, że wielu ważniejszych agentów specsłużb PRL zostało przejętych po transformacji przez służby specjalne Rosji. Jeśli Tomasz Turowski, w istocie, wykradał dla SB i KGB tajemnice Watykanu w czasie pontyfikatu Jana Pawła II, w tym w okresie po zamachu na papieża w 1981 roku, to raczej nie miałby szans na pracę w dyplomacji RP, gdyby wiedzieli o tym jego zwierzchnicy. Tymczasem, Tomasz Turowski zrobił dyplomatyczną karierę i stał się jednym z bardziej wpływowych dyplomatów w kwestii „ocieplenia relacji Polski z Rosją” w ostatnim okresie. Miał więc wpływ na państwowe decyzje bardzo wysokiej rangi i, najpewniej, wgląd w szereg tajnych kwestii, dotyczących polskiej polityki zagranicznej. Istnieje poważne zagrożenie, że Tomasz Turowski był bardziej lojalny wobec znających jego przeszłość służb specjalnych Rosji, niż wobec RP, dysponującej jedynie fragmentaryczną informacją o specsłużbach PRL.

Te przypuszczenia zyskują dodatkowe podstawy w  informacjach  opublikowanych przez „Nasz Dziennik”, wg których, Tomasz Turowski utrzymywał w latach 1993-94 dość intensywne kontakty z I sekretarzem ambasady rosyjskiej w Polsce Grigorijem Jakimiszynem, pracownikiem rosyjskiego wywiadu. Gdyby faktycznie Tomasz Turowski pracował dla Rosji, polska polityka wschodnia ostatnich lat  byłaby dla Rosji zupełnie przejrzysta, a jej założenia współtworzone przez rosyjskiego agenta i wymagałyby starannego przejrzenia i, prawdopodobnie, rewizji. Ogólniej rzecz biorąc, jeśli IPN ma rację w kwestii Tomasza Turowskiego, to zyskują mocne podstawy obawy, że państwo polskie jest intensywnie i skutecznie infiltrowane przez dawną agenturę PRL, przejętą potem przez Rosję.

2. Katastrofa w Smoleńsku. Ambasador tytularny Tomasz Turowski był aktywny w kwestii przygotowania kwietniowych wizyt w Katyniu, tak Donalda Tuska, jak Lecha Kaczyńskiego. Był jednym z trzech polskich dyplomatów, obecnych 10 kwietnia 2010 na lotnisku w Smoleńsku. Był źródłem plotki o 3 osobach, które przeżyły katastrofę smoleńską. Był, wreszcie, dość aktywny w przedstawianiu katastrofy smoleńskiej i gestów z nią związanych, jako swoistego spoiwa polsko-rosyjskiego pojednania . W świetle zarzutów IPN, należy się obawiać,  że w tych sprawach działał na zlecenia strony rosyjskiej i możliwe, że wbrew żywotnym interesom Polski. Takie okoliczności wymagają intensywnych działań sprawdzających udział Tomasza Turowskiego w zdarzeniach związanych z katastrofą smoleńską, tak ze strony kontrwywiadu  wojskowego i prokuratury wojskowej.

 

3. Jakość lustracji i źródła informacji. Według źródłowego artykułu z „Rzeczpospolitej”, IPN ustalił że agent „9596” to Tomasz Turowski na podstawie treści zachowanych raportów dotyczących środowiska „Spotkań”, pisanych już po okresie pracy dla Watykanu. Zastanawiając są dwie kwestie: siła oskarżeń, wynikających z artykułu w „Rzeczpospolitej” wskazuje na poważniejsze podstawy, niż to omówiono w treści artykułu, Z drugiej strony, zastanawia, jak tak znacząca osoba dla bezpieczeństwa Polski, mogła wymykać się skutecznej lustracji przez ponad 10 lat, a mogła zostać zidentyfikowana akurat teraz,  w tak prosty, jak sugerowany, sposób. Zakładając, że nie ma tu dość dziwacznego zbiegu okoliczności, należy przypuszczać, że IPN sformułował tak ważkie oskarżenia na podstawie nowych danych. Potencjalne źródła takiej informacji są nieliczne i bardzo poważne. Można się więc liczyć z kolejnymi sensacjami. Jednocześnie, ta sprawa demonstruje użyteczność i znaczenie IPN.

 

4. Rozpracowanie otoczenia Jana Pawła II, IPN i „przykrywka”. W ciągu 5 lat, to już trzecia spektakularna informacja na temat źródeł SB w otoczeniu Karola Wojtyły. Dwie poprzednie sprawy dotyczyły duchownych: dominikanina, ojca Konrada Hejmo i księdza Mieczysława Malińskiego.  W kwietniu 2005, Ojciec Konrad Hejmo został ogłoszony  tajnym współpracownikiem SB, donoszącym na papieża, przez ówczesnego Prezesa IPN Leona Kieresa. Sprawa była dramatyczna, ze względu na uderzenie w otoczenie papieża, ze względu na nadzwyczajny tryb ogłoszenia informacji, poprzedzonej plotkami, na  wątpliwości, co do źródła informacji, a co najważniejsze, ze względu na poważne wątpliwości, co do winy ojca Hejmo. Brak przekonujących dowodów jego współpracy, scenariusz, według którego SB wykorzystało łatwowierność ojca Hejmo, by pozyskiwać informacje niewielkiej rangi, wygląda dość prawdopodobnie. Ksiądz Mieczysław Maliński, jak się wydaje, był pod silnym naciskiem SB, był wielokrotnie przesłuchiwany przy okazji formalności paszportowych, ale nie stał się nigdy donosicielem, zdrajcą. Jest prawdopodobne, że obaj duchowni byli, w istocie, ofiarami SB. Według „Rzeczpospolitej” przypadek Tomasza Turowskiego jest zupełnie inny: miał on zgłosić akces do nowicjatu jezuitów już jako agent wywiadu PRL. Widać w przepaść między tymi dwiema postawami wobec SB, jak również intensywność działań SB przeciw Kościołowi. Zwraca też uwagę intrygująca możliwość, że ojciec Konrad Hejmo miał być dla SB rodzajem kamuflażu dla prawdziwego agenta, „9596”. Okres czasu, w którym SB zbierało informację od ojca Hejmo to lata 1975-1988, to prawie dokładnie zgadza się z okresem 1975-1986, gdy Tomasz Turowski rozpracowywał dla SB jezuitów i otoczenie Karola Wojtyły. Nadzór nad ojcem Hejmo i nad „9596” sprawował ten sam Departament I Wydział XIV MSW. Niezależnie od tego, czy ojciec Hejmo podjął świadomie współpracę z SB, czy też został umiejętnie oszukany, ranga jego informacji musiała być nieporównanie niższa, niż informacje płynące od szpiega w watykańskim sekretariacie. Można więc sądzić, że jego rejestracja mogła stanowić rodzaj zabezpieczenia ważniejszego agenta. W takim wypadku, pojawienie się teczki Konrada Hejmo w IPN w roku 2005, w atmosferze wielkiego skandalu, mogłoby mieć właśnie funkcję osłony dla cenniejszego agenta 9596.

5. Podwójne standardy mediów. Kwestie podejrzeń o współpracę z SB duchownych, ojca Hejmo i księdza Malińskiego – były przez dość długi czas jednym z ważniejszych tematów wiodących mediów, pomimo tego, że znaczenie tych podejrzeń dla bezpieczeństwa państwa było znikome. W sprawie Tomasza Turowskiego, znacznie większego, bo państwowego kalibru, doniesienia mediów są bardzo umiarkowane i ostrożne. Niektóre media, które niemal rozszarpywały na strzępy duchownych, podejrzanych raczej o nadmierną rozmowność, niż poważną agenturalność, cofają się przy konfrontacji z przypadkiem kogoś, kto mógł być od 35 lat prawdziwie profesjonalnym i szkodliwym agentem. Czyżby dlatego, że nie przyjął święceń?

Trudno teraz osądzać, czy zarzuty wobec Tomasza Turowskiego są słuszne, ale na pewno oskarżenie IPN ma poważne podstawy. Konsekwencje prawdziwości tego oskarżenia mogą być niezwykle ważkie. Sprawa jest bezprecedensowa i w najwyższym stopniu niepokojąca. Jest konieczne, by została bardzo starannie, do końca wyjaśniona pod bardzo starannym nadzorem mediów i opinii publicznej. Dotyczy to także, a może szczególnie, kwestii związanych z przygotowaniem kwietniowej podróży do Smoleńska i zdarzeniami po katastrofie.

20.12.2010, http://afortiori.salon24.pl/

DALEJ

strona [2] artykuł Cezarego Gmyza, Szpieg w Watykanie. Dyplomata RP,[Rzeczpospolita]

strona [3] program Warto rozmawiać poświęcony Turowskiemu (ostatnie „Warto rozmawiać” – 22.02.2011) i korespondencja redakcji programu z MSZ

strona [4] Tomasza Turowskiego ślub z bezpieką

 

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda, Historia, III RP, Lata PRL, Po 1980 i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Sprawa Tomasza Turowskiego

  1. emka pisze:

    Sąd Najwyższy odrzucił wniosek prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta dotyczący kasacji wyroku w sprawie ambasadora tytularnego Tomasza Turowskiego, prawomocnie oczyszczonego z zarzutu kłamstwa lustracyjnego.
    W lutym 2012 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 2011 roku o kłamstwie lustracyjnym Turowskiego. SA uznał, że sprawa byłego szefa wydziału politycznego ambasady w Moskwie w ogóle nie powinna trafić do sądu – nie ujawniono dlaczego.
    W tajnym ze względu na „interes państwa” procesie SO uznał Turowskiego na wniosek IPN za „kłamcę lustracyjnego” i zakazał na trzy lata pełnienia funkcji publicznych. SA uwzględnił apelację pełnomocników Turowskiego, którzy wnosili o uchylenie tego wyroku. SA oddalił apelację pionu lustracyjnego IPN, który chciał podwyższenia zakazu do 10 lat.
    Według medialnych doniesień, IPN oskarżał Turowskiego o to, że zataił w swoim oświadczeniu, iż był tzw. nielegałem wywiadu PRL. W 1975 r. miał zostać skierowany do Watykanu jako członek zakonu jezuitów, gdzie przebywał 10 lat, uzyskując dostęp do wielu tajemnic dotyczących polityki wschodniej Stolicy Apostolskiej. W 1986 r. wystąpił z zakonu, ale nadal miał być pracownikiem wywiadu, także w okresie III RP, kiedy to oficjalnie zatrudniono go w MSZ. Do 2007 r. miał być na etacie Agencji Wywiadu, a potem przejść na współpracownika wywiadu. I wówczas zaczął ciążyć na nim obowiązek ujawnienia współpracy z wywiadem PRL. IPN zakwestionował jego oświadczenie lustracyjne w grudniu 2010 roku. W reakcji na to MSZ ogłosiło, że jego misja dyplomatyczna się zakończy. Turowski w styczniu 2011 r. podał się do dymisji przyjętej przez MSZ.
    Podczas pracy w Moskwie Turowski brał udział w przygotowaniu wizyty w Katyniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia 2010 roku. Był także obecny na płycie lotniska w dniu katastrofy.
    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/27391,

  2. emka pisze:

    Ksiądz Adam Boniecki wspiera swojego dobrego znajomego Tomasza Turowskiego. Duchowny pisze oświadczenie procesowe wychwalające Turowskiego, który pozwał Cezarego Gmyza. Adwokaci agenta i dyplomaty okazali w sądzie pismo procesowe, w którym ks. Boniecki wychwala Turowskiego jako dobrze znanego mu od lat dyplomatę MSZ, mającego rzekomo zasługi we wspieraniu i rozpowszechnianiu wiary katolickiej w Rosji. Co więcej, ks. Boniecki to nie jedyna osoba duchowna, która wsparła w ten sposób Turowskiego.
    więcej: http://niezalezna.pl/40196

  3. emka pisze:

    Dziś w „Bliżej”: Kim jest Tomasz Turowski? Groźny agent podległego Sowietom wywiadu czy elegancki dyplomata III RP? Dziś, 22:30. W obszernym wywiadzie honoru i pamięci ojca bronić będzie Zofia Optułowicz-Pilecka.
    Gośćmi programu będą:
    Prof. Bogdan Musiał, historyk
    Cezary Gmyz, „Do Rzeczy”
    Piotr Jegliński, działacz opozycji w PRL
    >WIĘCEJ

  4. Majka S. pisze:

    Obejrzałam właśnie „Bliżej”. Od lat nie mam już złudzeń, w jakim kraju żyjemy, jednakże dzisiejszy program przepełnił „czarę goryczy”. Z przerażeniem stwierdzam, że praktycznie cała uprawiana polityka oparta jest na jednym wielkim kłamstwie, które z wielką gorliwością poświadczają ludzie typu Bartoszewskiego i Bonieckiego. Zdrajcy i mordercy stoją ponad prawem, natomiast bohaterowie mieszani są z błotem.

  5. emka pisze:

    Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli umorzył postępowanie w procesie karnym. Sędzia prowadząca sprawę uznała, że Gmyz nie znieważył b. szpiega PRL. Jego publikacje „nie zawierają znamion czynu zabronionego”.
    więcej >http://niezalezna.pl/42251-nasz-news-tomasz-turowski-przegrywa-w-sadzie

  6. Majka S. pisze:

    Jakie to dziwne, że musimy z niepokojem czekać na werdykt: Czy uczciwy i prawy dziennikarz wyjdzie cało z sądowej utarczki z komunistycznym szpiegiem?

  7. emka pisze:

    Turowski pisał donosy na Jana Pawła II powołując się na ks. Dziwisza

    Radio WNET informuje, że dotarło do tajnego dokumentu wywiadu PRL, z którego wynika, że rezydujący w Watykanie agent Tomasz Turowski (o numerze 10682, ps. „Orsom” i „Ritter”) przekazywał do centrali w Warszawie informacje powołując się na rozmowy z ks. Stanisławem Dziwiszem, wówczas sekretarzem Jana Pawła II.
    Jak czytamy na stronie gazetawnet.pl, opublikowana notatka Departamentu I Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (wywiadu) datowana jest na 23 lipca 1980 r. Została sporządzoną przez nieżyjącego już oficera Wydziału XIV (wydział nielegałów) płk. Sylwestra Flaka.
    Można z niej wyczytać, że
    według informacji ks. Stanisława Dziwisza, podczas poufnej rozmowy papieża z Carterem, J.P. II opowiedział się za koniecznością utrzymania pokoju ale zachował pozycje konfrontacji ideologicznej z komunizmem (…).

    Więcej >Wpolityce.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.