Drogi Krzyżowe Nowosielskiego

Jerzy-Nowosielski-Złożenie-do-grobu-300x300Drogi Krzyżowej Nowosielskiego nie trzeba i nie można zrozumieć. Trzeba ją doświadczyć otwierając się na dogmatyczne sedno zdarzeń i kontemplować ujawniającą się poprzez nie Prawdę. Obrazując dramat cierpienia i śmierci, oczyszcza go z egzaltacji i sprzyja przyjęciu postawy modlitewnej. Uczy „pościć wzrokiem”. Nie tłumaczy, ale prowadzi do spotkania z Tajemnicą.

– napisała Renata Rogozińska w artykule „W blasku Zmartwychwstania. O drogach krzyżowych Jerzego Nowosielskiego”

***

Droga Krzyżowa jest typowym nabożeństwem pasyjnym, które upamiętnia ostatnie godziny życia Jezusa.

Jerzy Nowosielski, Ostatnia Wieczerza, 1965, Kętrzyn

Jej korzenie sięgają pielgrzymek do Jerozolimy. Pielgrzymi podróżowali do Świętego Miasta, aby odwiedzić miejsca znane z Ewangelii i wyruszyć śladami Jezusa.

Pisał o tym angielski pielgrzym, William Wey, który odwiedził Ziemie Świętą w połowie XV wieku. W jego opowieści odnajdujemy po raz pierwszy słowo „stacje”, opisujące przepisane „przystanki” na Via Sacra w Jerozolimie.

W XV i XVI stuleciu franciszkanie zaczęli w Europie budować cały szereg kaplic na wolnym powietrzu, w których odprawiano Drogę Krzyżową.

Jerzy Nowosielski Kościół Dominikanów Warszawa Służew

Tak ta tradycja rozprzestrzeniła się na cały Kościół Zachodni. Droga Krzyżowa stała się jednym z najpopularniejszych nabożeństw wśród rzymskich katolików, natomiast w Kościołach anglikańskich jest mniej popularna (aczkolwiek w parafiach o anglokatolickim charakterze ma miejsce).

Artyści i pisarze stworzyli 14 stacji upamiętniając drogę, która przeszedł Chrystus od Ogrodu Oliwnego do grobu Józefa z Arymatei. Każdy krok znajduje swoje odbicie w obrazie i słowach. 

 

 

Droga Krzyżowa Nowosielskiego w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Krakowie (Azorach).

Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na krakowskich Azorach nie wyróżnia się pośród okolicznych bloków mieszkalnych. Jest efektem polityki architektonicznej PRL-u, aby wznoszone wznoszone świątynie nie były wyższe od otaczających zabudowań.

Znakomitą ozdobą kościoła są stacje Drogi Krzyżowej Jerzego Nowosielskiego

Jerzy Nowosielski Kraków Azory

 

Kościół Opatrzności Bożej w Warszawie-Wesołej

Nieduży kościół w stylu neoromańskim z daleka kojarzy się z małą włoską bazyliką.

Wnętrze kościoła jest bardzo skromne, białe, przejrzyste. Ołtarz i absydę zdobią pomarańczowe freski, zaś arkady i freski przy wyjściu są w kolorze nocnego granatu. Nowosielski na ikonach przedstawił stacje drogi krzyżowej, lecz zrobił to w sposób niestandardowy. Ikony nie opływają złotem, bogactwem kolorów i ornamentyki. Są ciemne, z mało realnymi postaciami figuralnymi na tle realnej i budzącej grozę scenerii. Kolorystyka (czerń, gradacje szarości, biel i czerwień) służy przede wszystkim pokazaniu cierpienia, lęku, ciemności i grzechu.

Ikony Nowosielskiego w Wesołej skłaniają do weryfikacji standardowej sztuki sakralnej, zwłaszcza symbolicznego przedstawiania Chrystusa w jego świetlistej chwale i glorii, złocie i bogatych szatach. W tutejszym kościele Chrystus jest zwykłym człowiekiem, ukazany w śmiertelności i smutku.

 

O drogach krzyżowych Jerzego Nowosielskiego

Jerzy Nowosielski, kościół w Wesołej, Oranta

 

Zarówno w stacjach w Wesołej jak i w podkrakowskich Azorach dominuje pustka. Ilość figur i elementów pejzażu ograniczona została do minimum, wyeliminowano też całkowicie sytuacje o charakterze narracyjnym.

 

Męczarnie i śmierć Jezusa powodują nie ludzie, lecz bezosobowe prawa, a raczej wyższa konieczność przesądzona już na początku czasów.

Ciała wszystkich bez wyjątku postaci są niemal czarne, rozjaśnione jedynie umownym światłem modelunku, podkreślającym anatomię. W obrazach w Wesołej czerń stanowi dominantę zarówno formalną jak i emocjonalną.

W przeciwieństwie do jasności ciała przedstawionego na tradycyjnych ikonach, symbolizującej łaskę Bożą, światłość człowieka oczyszczonego i bez grzechu, zaciemnienie postaci u Nowosielskiego nie tylko potęguje doznanie nieszczęścia, dramatu, ale także przywołuje myśl o zbrukaniu natury ludzkiej, dotkniętej cierpieniem, wystawionej na pośmiewisko tłumów i bestialskie okrucieństwo oprawców.

Nie bez znaczenia dla pesymistycznego oddziaływania czerni jest jej odwieczna symbolika. Wszak barwa ta od niepamiętnych czasów oznacza zło, strach, niebezpieczeństwo, nienawiść, śmierć, zniszczenie.

W Azorach dramatyczny efekt czarno-brunatnych ciał i jaśniejszych tylko o kilka tonów belek krzyża został nieco złagodzony przez całkowicie odmienną kolorystykę tła o barwach świetlistych, bardziej żywych, działających dekoracyjnie. Sceny malowane na sosnowych panneaux eksponują efekt usłojenia i spojenia desek, ciemnych sęków i złocistej tonacji drewna, przypominającej niebiańskie złoto ikony. Architektura także jest rozświetlona i utrzymana w kolorze marmurkowo-różowym. Czarne, niemal nagie ciała skazańców, okryte skąpymi, białymi przepaskami, tworzą silne akcenty barwne spotęgowane działaniem jarzącej się czerwieni sukni Jezusa.

Jerzy Nowosielski kościól w Wesołej

Zaciemnienie figur odgrywa jednak dwojaką rolę. Łączy je z żywiołem ziemi, ze światem przemijalnym, skazanym na zniszczenie, ale zarazem przydaje im tajemniczości, sytuuje w innym wymiarze. Podobnie dwuznaczna jest funkcja ciemnego tła w stacjach z Wesołej. Potęguje ono klimat grozy, lecz równocześnie, jak złote tło ikony, wyznacza granicę dwóch światów: ziemskiego i niematerialnego.

W Azorach otaczająca poszczególne sceny przestrzeń jest już złocisto brunatna, co w sposób jeszcze bardziej oczywisty wskazuje na radość zwycięstwa.

 

Silne wyeksponowanie katastrofy nie oznacza więc nieobecności elementów podkreślających przyszłą chwałę Chrystusa. W obu realizacjach wskazuje na nią również ostentacyjne zaburzenie skali, dominacja płaszczyzny nad głębią oraz deformacja postaci, niemal bezcielesnych, nadmiernie wysmukłych i wiotkich, malowanych płasko, o jedynie umownym modelunku. Na niejednym przedstawieniu są one hieratyczne, pełne sztywności i przedstawione en face, co stwarza w efekcie przeżycie „trwania”. Rzadko ujawniają swoje oblicze, które pozostaje zazwyczaj pogrążone w mocnym cieniu.

Jerzy Nowosielski Złożenie do grobu

Nowosielski nie ucieka w swej drodze krzyżowej od ukazania ran, jednak pozostają one zawsze ostentacyjnie konwencjonalne. Widać to zwłaszcza w obu przedstawieniach ukazujących złożenie do grobu, gdzie w dolnej części widnieje ukazany w zbliżeniu biały prostokąt całunu z leżącym na nim martwym ciałem Syna Bożego. Jest ono tak płaskie, że – zwłaszcza w Wesołej – sprawia wrażenie ciemnej, człekokształtnej plamy odciśniętej na tkaninie. Wyraźne, lecz dalekie od realności rany promieniują ledwie widocznym blaskiem.

Staje się jasne, że całe to odrealnienie ma charakter sakralny i – podobnie jak w ikonie – służy podkreśleniu nadprzyrodzonego rodowodu wizji, uczestnictwa wizerunku w świętości i chwale jego pierwowzoru.

JerzyNowosielski Mandylion

Podobnie jak malarzy ikon, Nowosielskiego nie interesuje wygląd zewnętrzny realnego świata, indywidualność czy unikalność współtworzących go form. Artysta niczego nie imituje lecz jedynie sugeruje, daje świadectwo realności nowej, przekraczającej możliwości percepcji zmysłowej.

 

 

Jerzy Nowosielski, Oranta, kościół w Wesołej

Obie drogi krzyżowe Jerzego Nowosielskiego, związane zarówno z systemem działań plastycznych znamiennych dla tradycyjnego malarstwa bizantyjskiego, jak i jego wskazań o rodowodzie dogmatycznym, są równocześnie zaprzeczeniem klasycznych ujęć. Stanowią tak w formie i treści nowoczesną mutację ikony, dowodząc niewyczerpanych możliwości modyfikacji dawnych kanonów i stworzenia w oparciu o nie oryginalnego, nowoczesnego i pełnego najgłębszych treści pisma malarskiego.

Renata Rogozińska

Pełny tekst >http://www.opoka.org.pl/

***

Malarz świątyń

Sakralne dzieła Nowosielskiego są rozsiane po całej Polsce. Można je oglądać m.in. w cerkwiach w Gródku, w Hajnówce, Zawierciu, w Białym Borze, w Krakowie i w cerkwi unickiej pod wezwaniem Zaśnięcia Matki Bożej we francuskim Lourdes.

Jerzemu Nowosielskiemu udało się połączyć sztukę współczesną z wielowiekową tradycją malowania ikon.

To była mieszanka wybuchowa, coś absolutnie oryginalnego.

Niewątpliwie Nowosielski był jednym z najwybitniejszych polskich malarzy, to, co go wyróżnia, co sprawia, że był artystą unikalnym, to jego monumentalne realizacje kościelne.

Nie było innego twórcy, który potrafiłby w tak niezwykły sposób zaaranżować przestrzeń sakralną, gdzie wszystko – ściany, okna, podłoga, witraże – podporządkowane jest jednolitej, konsekwentnej wizji.

 

Te cerkwie i kościoły, w których Nowosielskiemu udało się ją zrealizować, są zdumiewające, niezwykłe.

„To malarstwo modli się samo” – powiedziała Krystyna Czerni, znana autorka biografii Nowosielskiego.

Dziełem Nowosielskiego jest też polichromia w cerkwi unickiej pod wezwaniem Zaśnięcia Matki Bożej we francuskim Lourdes z 1984 roku.

Sama cerkiew jest bardzo mała – to w zasadzie kaplica, połączona z co najmniej dwukrotnie większym domem parafialnym.

Wewnątrz ikony: ciemne twarze na niebieskim tle, które zachęcają do kontemplacji. Emanują z nich powaga i skupienie, nabożne sacrum.

 

 

 

 

 

 

 

Malowidła w kościele Zesłania Św. Ducha w Tychach

Ważna realizacja Nowosielskiego znajduje się w Tychach na Śląsku, choć wykonano tam tylko 60 proc. planu artysty.

W Tychach artysta spędził pięć lat – od 1982 do 1987 roku. „Osobliwością jest podłoże polichromii w Tychach – wspaniała boazeria. Na takim drzewie to się właściwie maluje samo, sprawia ono bowiem przy słonecznej pogodzie takie tło, które staje się podobne do tła kościoła w Palermo czy kościoła św. Marka w Wenecji” – pisał Nowosielski rok po skończeniu pracy w Tychach”.

 

Na Podlasiu jest kilka świątyń, w których Nowosielski zostawił swój ślad – ikonostasy w Gródku (1953-55) i w Hajnówce (1966), malowidła w baptysterium cerkwi św. Archanioła Michała w Bielsku Podlaskim (1985).

Jerzy Nowosielski, ikonostas w Hajnówce

Jerzy Nowosielski Górowo Ił.

W Górowie Ił.  w Cerkwi Podwyższenia Krzyża Świętego znajduje się ikonostas wykonany przez Nowosielskiego oraz jego freski w 1985 roku. „Prawosławni mi mówią, że maluję za katolicko – a katolicy, że za prawosławnie” – pisał Nowosielski.

W Bielsku Podlaskim Nowosielski stworzył malowidła w baptysterium cerkwi św. Archanioła Michała. Wyjątkowym dziełem Nowosielskiego jest cerkiew w Białym Borze na Pomorzu Zachodnim wybudowana dla niewielkiej greckokatolickiej społeczności przesiedlonych tam Łemków. Było to zrealizowane marzenie Nowosielskiego, żeby zaprojektować świątynię od początku do końca. Prace nad budową cerkwi miały miejsce w latach 1992- 1997. Nie wszystkim podobał się projekt Nowosielskiego, który mało przypomina tradycyjną wschodnią cerkiew – nie ma ani bań, ani ikonostasu ze złoceniami.

Wiele projektów artysty pozostało niezrealizowanych z różnych powodów: finansowych, organizacyjnych, były odrzucane przez parafian lub zwierzchników. Nowosielski z czasem narzucał swoim projektom coraz większą prostotę i dyscyplinę, a przyzwyczajeni do teatralnej, barokowej estetyki parafianie często nie doceniali jego wizji.

Przykładem może być historia polichromii w Jerzmanowicach, nad którą Nowosielski pracował w latach 1959-1960. Proboszcz Jan Rachtan pisał do malarza już w trakcie prac, że parafianie „nie chcą takiego malowania jak zaczęte (…) za tym idzie odmowa ofiar i koniec sprawy”.

Proboszcz zalecał kompromis: „Niech się Panowie umówią dać kolory pastelowe (niebieski kolor szpeci kościół, bo przypomina +chałupę+); pasy z sufitu wraz z prorokami usunąć (…) dać świętych nowych, z jasnymi, pięknymi twarzami, żeby je było widać. (…) Prosiłbym bardzo, żeby te usterki poprawić, twarze wyrównać i rozweselić, głowy oszlifować, pasy wzbogacić, lub usunąć. Taki kościół lubi bogactwo polichromii, a nie monotonny prymityw”. Ostatecznie prace przekazano innej ekipie, po protestach konserwatora Nowosielski zgodził się kościół ukończyć, redukując projekt do minimum.

W Orzeszkowie sytuacja przybrała jeszcze bardziej dramatyczny obrót. Ikonostas Nowosielskiego został odrzucony przez wiernych – przygarnęła go krakowska parafia prawosławna. Ikony Nowosielskiego dla cerkwi greckokatolickiej we Wrocławiu ktoś zniszczył jeszcze w trakcie prac nad ikonostasem dziurawiąc płótna.

 

Jerzy Nowosielski (1923-2011) malarz, teoretyk sztuki, teolog, myśliciel i pedagog – urodził się 7 stycznia 1923 roku w Krakowie. Syn Stefana Nowosielskiego, urzędnika kolejowego (grekokatolika z pochodzenia Łemka) i Anny Harlaender (katoliczki z rodziny spolonizowanych Austriaków). Ochrzczony 2 lutego 1924 roku w cerkwi greckokatolickiej w Krakowie.

 

Jerzy Nowosielski Czarny portret

W czasie niemieckiej okupacji rozpoczął naukę w krakowskiej Kunstgewerbeschule, którą przerwał po dwóch latach i w 1942 r. wstąpił do wspólnoty monastyru św. Jana Chrzciciela pod Lwowem. W nowicjacie spędził tylko kilka miesięcy, z powodu choroby musiał wrócić do Krakowa. W Ławrze zetknął się z ikonami i ikonopisaniem.

W roku 1945 zapisał się na wydział malarstwa Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Krakowie (obecnie ASP) w pracowni prof. Eugeniusza Eibischa, ale przerwał studia i dyplom uzyskał eksternistycznie dopiero w 1961 r.

 

Od 1947 r. był asystentem Tadeusza Kantora, po trzech latach wyjechał do Łodzi, gdzie był kierownikiem artystycznym Państwowej Dyrekcji Teatrów Lalek. Związał się z Grupą Młodych Plastyków (I Grupa Krakowska), a od roku 1957 był członkiem-współzałożycielem II Grupy Krakowskiej.

W latach 1957-1962 wykładał w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi, a od 1962 do emerytury w 1993 r. – w krakowskiej ASP. W 1948 r. uczestniczył w Wystawie Sztuki Nowoczesnej zorganizowanej w krakowskim Pałacu Sztuki. Przełomowy dla Nowosielskiego był udział w 1955 r. w wystawie „dziewięciu nowoczesnych” w Krakowie, po której jego obrazy trafiły na biennale w Wenecji. Malował akty kobiece, martwe natury, pejzaże, obrazy abstrakcyjne.

Jest autorem kilku tysięcy rysunków. Postacie kobiet – charakterystyczne dla całej twórczości Nowosielskiego – przedstawione są ze skrępowanymi rękami, nogami, zwisające z trapezów i trzepaków, przytroczone do pręgierza lub na szafocie. Są wśród nich także przyjmujące bezwstydne pozy sportsmenki.

Największy wpływ na twórczość Nowosielskiego miała sztuka bizantyjska.

Autor polichromii w wielu cerkwiach, m.in. w Zawierciu, Gródku Białostockim, Kętrzynie, Warszawie, Górowie Iławieckim oraz ikonostasów i obrazów sakralnych. Przygotował dekoracje i kostiumy do sztuk w reż. Helmuta Kajzara – „Antygony” Sofoklesa i „Sędziów” Wyspiańskiego. Pisał prace teoretyczne o ikonie i malarstwie.

Brał udział w blisko 100 wystawach indywidualnych i ponad 250 wystawach zbiorowych w Polsce i za granicą. Prace artysty znajdują się we wszystkich ważniejszych kolekcjach sztuki współczesnej również poza granicami naszego kraju. Jest autorem kilkudziesięciu polichromii w kościołach i cerkwiach w Polsce i poza jej granicami.

Kawaler Orderu Św. Marii Magdaleny IIstopnia – najwyższego odznaczenia Cerkwi Prawosławnej w Polsce (1985). Był również laureatem Nagrody II (1962) i I stopnia (1973, 1981, 1997) Ministra Kultury i Sztuki, Nagrody im. Władysława Pietrzaka (1967); otrzymał Srebrny Wawrzyn Polskiego Komitetu Olimpijskiego za cykl obrazów „Pływaczki” (1973), Złoty Krzyż Zasługi (1976), Nagrodę im. Brata Alberta (1977), Nagrodę Fundacji im. Alfreda Jurzykowskiego (1981), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1981), Nagrodę Państwową I stopnia (1984), Nagrodę im. Jana Cybisa (1988), Medal Anny Kamieńskiej (1992), Nagrodę Wielką Fundacji Kultury (1994), Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski (1998), Nagrodę im. Witolda Wojtkiewicza (1999; nagrodę przyznaje Zarząd Okręgu ZPAP w Krakowie), Srebrny Medal „Cracoviae Merenti” (1999). W 2000 roku otrzymał tytuł Doktora Honoris Causa Uniwersytetu Jagiellońskiego za wybitne osiągnięcia w przybliżeniu duchowości ortodoksji polskiemu społeczeństwu. W 2001 roku został laureatem najwyższej nagrody Kościoła Katolickiego w Polsce – Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Zmarł w rodzinnym domu 21 lutego 2011 roku. Grób Jerzego Nowosielskiego znajduje się w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Niedawno ukazały się drukiem rozproszone dotąd artykuły Jerzego Nowosielskiego pt. „Zagubiona bazylika. Refleksje o sztuce i wierze”. – Książka zawiera m.in. teksty kluczowe dla rozumienia sztuki sakralnej czy duchowości Wschodu. Jerzy Nowosielski, twórca doskonale ‚osobny’ – zarówno w dziejach polskiego malarstwa, jak i myśli teologicznej – to osobowość nie mieszcząca się w żadnych przedziałach wyznaniowych, ani w szufladkach, wypełnianych z upodobaniem przez historyków sztuki. – pisze autorka tego opracowania Krystyna Czerni.

Wybitna znawczyni twórczości i myśli Nowosielskiego zwraca uwagę, że artysta „pisał o wierze w sztukę i o sztuce wiary, zgłębiając zarówno estetyczny wymiar religii, jak i duchowy wymiar sztuki. W obu szukał Prawdy i Ducha”.

Nowosielski opisuje męczeńskie dzieje polskich unitów, upominając się o poszanowanie ich praw, o ratowanie niszczejących łemkowskich cerkwi, o szacunek dla tożsamości religijnej całych grup społecznych – pisze Krystyna Czerni, która zredagowała książkę. Nowosielski pokazuje, jak prawosławie włączyło w krąg duchowości chrześcijańskiej elementy antycznych religii helleńskich i orientalnych. W tomie zebrano artykuły, eseje, wstępy do katalogów, wykłady i rozprawy pisane przez Nowosielskiego na przestrzeni całego życia. Pomieszczono też dwadzieścia cztery niepublikowane dotąd teksty odnalezione w pracowni artysty. „Zagubiona bazylika” to kolejna ważna książka o Nowosielskim, po wyborze wywiadów z artystą, który ukazał się rok temu pod tytułem „Sztuka po końcu świata” i opublikowanej dwa lata temu biografii pióra Krystyny Czerni zatytułowanej „Nietoperz w świątyni”.

źródła:

http://dzieje.pl/postacie/
http://dstp.cba.pl/?p=872
http://bryka-brak.blogspot.com/
http://aleksandraatelier.blogspot.com

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Eseje, Sylwetki i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Drogi Krzyżowe Nowosielskiego

  1. Rzepka pisze:

    Hej Załogo,
    Wesołych Świąt Wielkanocnych Wam i Waszym czytelnikom!
    Wielu łask bożych, sił i nadziei na lepsze czasy, które niebawem nadejdą.

    Rzepka

  2. emka pisze:

    Przypomnienie.

  3. emka pisze:

    Droga Krzyżowa – rozważania Wojciecha Wencla

    Wystąpili: Zbigniew Zapasiewicz, Stanisława Celińska, Jerzy Trela, Dorota Segda, Borys Szyc, Michał Urbaniak, Robert Więckiewicz, Marian Opania, Maciej Kozłowski, Cezary Pazura, Katarzyna Groniec, Stanisław Kubasiak

    Na stronie Autora: http://wojciechwencel.blogspot.com/2015/03/droga-krzyzowa-2007.html

  4. emka pisze:

    Nowosielski. Metafizyka stosowana – relacja ze spotkania [FOTO VIDEO]

    redakcja Teologii Politycznej ożyła wielogłosem wybitnych znawców twórczości Jerzego Nowosielskiego. Okazją do spotkania i wymiany myśli był numer naszego tygodnika „Teologia Polityczna Co Tydzień”, w którym próbowaliśmy zastanowić się nad treścią i formą wyrazu obecną w dziełach artysty

    Aby dyskutować o duchowych źródłach twórczości jednego z najznakomitszych rodzimych malarzy, na ul. Koszykową w Warszawie przybyli: dr Krystyna Czerni – historyk sztuki i autorka biografii Nowosielskiego, biskup Michał Janocha – teolog kultury i znawca sztuki bizantyjskiej oraz Mateusz Środoń – ikonopis związany z Studium Chrześcijańskiego Wschodu. Na spotkaniu nie zabrakło też licznego audytorium.

    Prelegentów i słuchaczy przywitał Dariusz Karłowicz, który otworzył panel wspominając, że będzie dotyczył on twórcy, którego malarstwo ściśle wiązało się z określonym kontekstem filozoficznym i teologicznym. Po kilku słowach zagajenia przez gospodarza miejsca, dalszą dyskusję poprowadziła Natalia Szerszeń z redakcji Teologii Politycznej.

    Otwierające pytanie – skierowane do wszystkich panelistów – poruszyło kwestię balansowania artysty pomiędzy przynależnością do zastanych tradycji a grą z nowoczesnością. Dr Czerni wskazała, że Nowosielski nigdy nie ukrywał swojej przynależności do ikonografii pojmowanej jako żywej sztuki, która, jak wskazują na to bizantolodzy, zmieniała swoje kanony w czasie i przestrzeni. Jak podkreśli zaś Bp Janocha artysta ten wpisał się w linię myślicieli malujących: był wskrzesicielem i reinterpretatorem tradycji ikony, a jednocześnie „samotną wyspą”, człowiekiem nie dającym zamknąć się w żadnym „iźmie” niczym eksponat w gablocie. […]
    DALEJ:
    http://www.teologiapolityczna.pl/nowosielski-metafizyka-stosowana-relacja-ze-spotkania-foto

    WIĘCEJ PLUS FILM:
    http://blogpress.pl/node/24806

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.