Katyń. Zbrodnia i kłamstwa

 

Kto rozstrzeliwał Polaków w 1940 r. w Katyniu, Charkowie, Kalininie. Nazwiska ukryte w archiwum

Prof. Nikita Pietrow, rosyjski historyk, wiceprzewodniczący stowarzyszenia Memoriał

Śledztwo w sprawie masowych egzekucji Polaków, które rozpoczęło się jeszcze w 1990 r. i było kontynuowane po rozpadzie ZSRS przez Główną Prokuraturę Wojskową Rosji, trwało 14 lat, zebrano 183 tomy akt.

 

Chociaż po 1994 r. w śledztwie nie pojawiły się ani nowe dokumenty, ani nowe dowody, jednak Główna Prokuratura Wojskowa Rosji z jakichś przyczyn nie spieszyła się z zamknięciem postępowania.

Wyjaśnień może być kilka, chociaż zdaje się, że przyczyna jest jedna. Uprogu nowego tysiąclecia polityka rosyjska przeszła poważną zmianę. O ile na początku lat 90. XX w. wiele i otwarcie pisano o sowieckiej przeszłości, a zwłaszcza o zbrodniach popełnionych przez system komunistyczny, o tyle mniej więcej od roku 2000 powiały nowe wiatry. Coraz częściej zaczęto uwypuklać rolę Stalina jako zwycięzcy w wojnie, pojawiały się głosy, w tym również historyków, że nie wolno przedstawiać całego sowieckiego okresu historii jako łańcucha przestępstw przeciw ludzkości, jako jednego niekończącego się Gułagu. Historia, jak pouczał obywateli następca Borysa Jelcyna – Władimir Putin, powinna służyć sprawie patriotycznego wychowania młodzieży, oprócz aspektów negatywnych, należy stale przypominać pozytywne momenty historii. Takie podejście nieuchronnie doprowadziło do tryumfu nowej linii w polityce państwowej Rosji i przemilczania przestępstw reżimu sowieckiego.

Wewnątrzpolityczne zmiany nie pozostały oczywiście bez wpływu na działalność Głównej Prokuratury Wojskowej. Walka toczyła się wokół kwestii, kogo należy oskarżyć o zbrodnię katyńską i jak ją zakwalifikować: jako przestępstwo wojskowe czy tylko jako „przekroczenie władzy” przez urzędników. W pierwszej decyzji o umorzeniu sprawy, przygotowanej w 1994 r. przez przewodniczącego grupy śledczej prokuratora Anatolija Jabłokowa, w gronie oskarżonych znaleźli się członkowie Politbiura KC WKP(b) – Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Partii Komunistycznej (bolszewików) na czele ze Stalinem, którzy 5 marca 1940 r. podpisali decyzję o przeprowadzeniu masowych egzekucji Polaków, a także, co oczywiste, kierownictwo NKWD, które odpowiadało za przeprowadzenie egzekucji. Taka konkluzja ze śledztwa i taki krąg oskarżonych nie spodobały się rosyjskim władzom. Zdecydowano nie spieszyć się i kontynuować śledztwo. Mniej więcej w tym samym czasie mówiło się, że sprawa będzie przeciągana dotąd, dopóki nie umrą ostatni szeregowi pracownicy NKWD, którzy bezpośrednio brali udział w egzekucjach w Katyniu, Charkowie i Kalininie, ci, których nazwiska pojawiły się w śledztwie i którzy zostali przesłuchani przez prokuratorów.

Katyń wciąż tajny

We wrześniu 2004 r. Główna Prokuratura Wojskowa Rosji podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa w sprawie katyńskiej z powodu śmierci winnych tego przestępstwa. Teraz krąg oskarżonych nie obejmował ani Stalina, ani członków politbiura, a ograniczył się zaledwie do kilku wysoko postawionych pracowników NKWD. Przy czym ich wina została zakwalifikowana jako „przekroczenie władzy” z ciężkim skutkiem. Opinia publiczna dowiedziała się o tej decyzji z dużym opóźnieniem – dopiero w marcu 2005 r., nie mogła poznać jednak żadnych szczegółów, gdyż postanowienie o umorzeniu sprawy w całości utajniono. W ten sposób Główna Prokuratura Wojskowa de facto chroni przestępstwa stalinowskie.

A przecież zatajanie informacji o zbrodniach dokonanych przez Stalina i reżim sowiecki pod pozorem tajemnicy państwowej jest sprzeczne z rosyjskim ustawodawstwem. Artykuł 7 ustawy federalnej „O tajemnicy państwowej” mówi wprost: nie podlegają utajnianiu informacje „o faktach naruszania praw i swobód człowieka i obywatela” oraz „o faktach naruszania praworządności przez organy władzy państwowej i ich urzędników”. Ale niestety, Kreml martwi się jedynie o to, aby nie dać powodu do oskarżenia byłego kierownictwa ZSRS o popełnienie przestępstw wojennych. Ukrycie przez prokuraturę wyników śledztwa sprawy katyńskiej to fakt bezprecedensowy, ale nie dziwi w warunkach obecnego rosyjskiego klimatu politycznego. Chociaż… w zeszłym roku, po katastrofie smoleńskiej pojawiła się nieśmiała nadzieja na to, że Kreml zmieni swoje stanowisko i podejmie kroki w celu rozwiązania problemu Katynia.

Jednakże obietnica prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, złożona wiosną 2010 r., że przekaże Polsce wyniki śledztwa sprawy katyńskiej (sprawa nr 159) w pełnym zakresie – nie została do tej pory spełniona. I tu znów jako przyczyna utajnienia umorzenia śledztwa wypłynęła sprawa szeregowych wykonawców z NKWD. Bo mają krewnych, bo ich potomkom będzie przykro, gdy poznają straszną prawdę o swoich ojcach i dziadkach… Rzekomo z tego powodu przeciągano zakończenie śledztwa sprawy katyńskiej w latach 90. i tak samo dzisiaj ukrywa się materiały sprawy.

Krwawy rozkaz

Nie chcą denerwować potomków katów! Trudno powiedzieć, czy jest to naprawdę ważna przyczyna ukrywania części materiałów dotyczących sprawy katyńskiej. Prędzej jest to dyżurny wykręt, obliczony na nieświadomość ludzi. Niechęć Głównej Prokuratury Wojskowej Rosji do ogłoszenia spisu wykonawców egzekucji polskich jeńców jest całkowicie absurdalna, jeżeli uwzględnić, że ich nazwiska są już dawno znane historykom i opublikowane w zbiorze dokumentów o Katyniu. Chodzi o rozkaz NKWD nr 001365 z 26 października 1940 r., na mocy którego wszyscy, którzy brali udział w przygotowaniu kary śmierci, i wykonawcy – pracownicy centralnego aparatu NKWD oraz administracji NKWD w obwodzie smoleńskim, kalinińskim i charkowskim (gdzie odbyły się egzekucje) – zostali nagrodzeni pieniędzmi (Katyń. Marzec 1940 – wrzesień 2000 r. Egzekucje. Losy żywych. Echo Katynia. Akta. Odp. sporządziła N.S. Lebiediewa. Moskwa 2001, s. 275-279).

Znane są przynajmniej dwa egzemplarze tego rozkazu. W Państwowym Archiwum Federacji Rosyjskiej (GARF) znajduje się maszynowa kopia, która została ujawniona jeszcze na początku lat 90. Jednak w Centralnym Archiwum FSB, gdzie przechowywany jest oryginał rozkazu, sytuacja jest inna. Tam, niestety, dostęp do tego dokumentu jest zamknięty.

O czym mówi rozkaz? Wymieniono w nim 125 nazwisk nagrodzonych, przeważnie bez podania ich funkcji. Odnalezienie dodatkowych informacji o tych ludziach wydawało się bardzo trudne. Długo nie mogłem się zdecydować, czy podjąć się tego zadania. Dopiero w 2005 r., uważnie przestudiowawszy opublikowane do tej pory materiały ze śledztwa sprawy katyńskiej, w których figurowali również szeregowi wykonawcy egzekucji, dostrzegłem, że występują pewne prawidłowości, które pomogą w wyszukiwaniu brakujących informacji. Przede wszystkim chodzi o pragmatykę służbową – większość nagrodzonych ze smoleńskiej, kalinińskiej i charkowskiej administracji NKWD to współpracownicy komendanta, dozorcy więzień, kierowcy. Ta okoliczność stała się cennym punktem orientacyjnym w czasie badania przechowywanych w GARF akt służbowych współpracowników NKWD, tu właśnie przestudiowałem materiały o odznaczeniu ich nagrodami państwowymi. Udało się rozszyfrować inicjały, wyjaśnić lata urodzenia i kontynuować szukanie pełniejszych informacji biograficznych na podstawie ewidencyjnych materiałów partii w innych archiwach.

Stopniowo rysował się przerażający obraz egzekucji przeprowadzonych na polskich obywatelach wiosną 1940 roku. Poznałem krąg uczestników tego przestępstwa.

Dowodził Błochin

Jeńców polskich rozstrzeliwano w trzech miejscach: w Smoleńsku (część bezpośrednio w Katyniu), Kalininie (obecnie Twer) i w Charkowie. Wszystkie egzekucje odbywały się w wewnętrznych więzieniach administracji NKWD tych obwodów, oprócz Smoleńska, gdzie są poszlaki, że część jeńców została rozstrzelana w specjalnym obiekcie NKWD w Lesie Katyńskim.

W Kalininie egzekucjami dowodził przybyły z Moskwy komendant NKWD Wasilij M. Błochin, rozstrzeliwania były przeprowadzane w piwnicy wewnętrznego więzienia (obecnie Instytut Medyczny). Każdej nocy rozstrzeliwano po 200-250 osób, a następnie samochodami ciężarowymi wywożono w okolice wsi Miednoje i zakopywano w wykopanej przez koparkę jamie. Procedura egzekucji została dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Jeńców przywiezionych z obozu w Ostaszkowie najpierw umieszczano w celach więziennych. Następnie po jednym wyprowadzano, podczas przesłuchania sprawdzano nazwisko, imię, rok urodzenia, zakładano kajdanki i prowadzono do piwnicy, gdzie w specjalnym dźwiękoszczelnym pokoju zabijano strzałem w tył głowy. Błochin przed egzekucją przywdziewał specjalny ubiór: skórzaną brązową cyklistówkę, długi skórzany płaszcz i rękawice z mankietami powyżej łokci (jak u rzeźnika zabijającego bydło). Przebywał on w Kalininie dwa miesiące, przez ten czas rozstrzelano 6311 polskich jeńców z obozu w Ostaszkowie1.

W Charkowie egzekucje również przeprowadzano w budynku administracji NKWD, a ciała wywożono w rejon Piatichatek w celu potajemnego ich pochowania. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że i w Smoleńsku, i w Kalininie, i w Charkowie ciała rozstrzelanych Polaków pochowano na przedmieściach na terenach obiektów specjalnych NKWD, tam, gdzie już zostały złożone ciała wielu tysięcy sowieckich obywateli rozstrzelanych w latach Wielkiego Terroru w latach 1937-1938.

Po kilku miesiącach, na mocy rozkazu NKWD nr 001365 z 26 października 1940 r. nagrodzono 125 uczestników egzekucji polskich jeńców. W rozkazie znalazły się nazwiska pracowników NKWD różnych szczebli: od głównego kata – komendanta NKWD Wasilija Błochina, i jego najbliższych pomocników z „grupy specjalnej”, która przeprowadzała egzekucje: Piotra Jakowlewa, Iwana Antonowa, Aleksandra Dmitrijewa, Iwana Fieldmana, Aleksandra Jemieljanowa, Aleksieja Okuniewa, Diemiana Siemienichina oraz braci Wasilija i Iwana Szygalewów, do drobnych urzędników działu ewidencyjno-archiwalnego (1. oddziału specjalnego) NKWD oraz dozorców więzień i kierowców NKWD w Smoleńsku, Charkowie i w Kalininie, do których zadań należało konwojowanie ofiar do piwnic w miejscu egzekucji i transport ciał na miejsce pochówku. W rozkazie wymieniono również kilka nazwisk kobiet. Klaudia Blankiet, Rebeka Giecelewicz, Tamara Babajan, Serafima Kuzniecowa i Anna Razorienowa to szeregowe pracownice działu ewidencyjno-archiwalnego i innych oddziałów centralnego aparatu NKWD, które sporządzały kartoteki i akta Polaków oraz zajmowały się przygotowaniem i przepisywaniem wykazów jeńców.

Udało się ustalić, że na mocy rozkazu zostało nagrodzonych 36 pracowników kalinińskiej administracji NKWD, 36 pracowników smoleńskiego NKWD, 14 pracowników charkowskiej administracji NKWD i 29 pracowników centralnego aparatu NKWD z Moskwy. Przynależność pozostałych 10 pracowników NKWD wymienionych w rozkazie jest do tej pory nieznana.

Z pewnością w tym rozkazie nikt z wykonawców, nawet najniższego stopnia, nie został zapomniany. Dawano im do zrozumienia, że są związani wyjątkowo ważną i szczególną tajemnicą mordu na Polakach, którą muszą ukrywać przez całe życie.

Sumienie nie wybacza

Różnie ułożyły się losy tych, którzy wzięli udział w zbrodni. Zgodnie z danymi Głównej Prokuratury Wojskowej, samobójstwa popełnili: w 1948 r. dyżurny komendant administracji NKWD w obwodzie smoleńskim Piotr Karcew; w 1962 r. zastępca naczelnika administracji NKWD w obwodzie kalinińskim Wasilij Pawłow; w 1964 r. kierowca administracji NKWD w obwodzie kalinińskim Nikołaj Suchariew. Wiadomo, że Karcew bardzo ciężko przeżywał swój udział w egzekucjach katyńskich i to stanowiło przyczynę jego samobójstwa. Według Głównej Prokuratury Wojskowej, w wykazie tych, którzy odebrali sobie życie, jest również Wasilij Błochin (naczelnik Wydziału Komendanckiego w Zarządzie Administracyjno-Gospodarczym NKWD, dowodził egzekucjami na Łubiance w 1926 r.), ale nie ma na to potwierdzenia. W jego osobistej kartotece emerytalnej figuruje tylko, że według opinii lekarzy, zmarł 3 lutego 1955 r. na zawał serca z powodu nadciśnienia.

W tym samym spisie widnieje też nazwisko komendanta administracji NKWD obwodu kalinińskiego Andrieja Rubanowa. Wiadomo jednak, że zmarł on w 1982 r. w Kazaniu. Miał 80 lat. Trudno uwierzyć, że w takim wieku postanowił załatwić porachunki z życiem.

Losy zawodowych katów NKWD z zasady były tragiczne. Rozpijali się i wcześnie umierali. Zazwyczaj po egzekucjach oprawcy urządzali pijatyki. Jak wspominał jeden z nich: „Wódkę, ma się rozumieć, piliśmy aż do utraty świadomości. Co byście nie mówili, praca do lekkich nie należała. Męczyliśmy się tak mocno, że czasami ledwo trzymaliśmy się na nogach. A myliśmy się wodą kolońską. Do pasa. Inaczej nie było możliwe uwolnić się od zapachu krwi i prochu. Nawet psy od nas uciekały, i jeśli szczekały, to tylko z daleka”. Nic dziwnego, że wykonawcy umierali przedwcześnie lub dostawali pomieszania zmysłów. W 1942 r. zmarł Wasilij Szygalew, w 1945 r. jego brat Iwan Szygalew. Wielu przeszło na emeryturę, otrzymywali grupę inwalidzką z powodu schizofrenii, jak Aleksandr Jemieljanow, lub z powodu psychozy nerwowej. Aleksiej Okuniew kilka razy leczył się w szpitalu psychiatrycznym, ostatecznie się rozpił.

Z tych, którzy rozstrzeliwali Polaków w Katyniu, kilka osób zginęło podczas wojny na froncie. Starszy dozorca więzienia administracji NKWD w obwodzie smoleńskim Małach Żurawlow zginął w bitwie 19 maja 1944 r. jako zastępca dowódcy batalionu strzeleckiego; dyżurny komendant administracji NKWD w obwodzie smoleńskim Łazar Tiwanienko zginął 7 sierpnia 1942 r. jako politruk kompanii. Bez wieści zaginęli: w 1941 r. pomocnik naczelnika administracji NKWD w obwodzie smoleńskim Władimir Zubcow; dozorca aresztu śledczego administracji NKWD w obwodzie smoleńskim Aleksandr Kowalow; w 1942 r. zginął również na wojnie dozorca pierwszej kategorii więzienia administracji NKWD w obwodzie smoleńskim Siemion Łazarienko.

Bez świadków

Kilku uczestników egzekucji dożyło czasu, kiedy o sprawie katyńskiej zaczęto otwarcie mówić zarówno w Polsce, jak i w nowej Rosji. Wiadomo, że dwóch spośród nagrodzonych – Iwan Barinow i Mitrofan Syromiatnikow, zostało przesłuchanych w śledztwie – przyznali się do winy. W 1991 r. przesłuchany został niefigurujący w wykazie nagrodzonych były naczelnik administracji NKWD w obwodzie kalinińskim Dmitrij Tokariew, który dosłużył się stopnia generała. Oprawca wyjaśnił, że nie otrzymał nagrody w październiku 1940 r. tylko dlatego, że sam bezpośrednio nie brał udziału w egzekucjach, ponieważ „nie miał wystarczającego czekistowskiego doświadczenia”. Tokariew zostawił ważne świadectwo o tym, że członek trójki, która wydawała wyroki na Polaków – Bogdan Kobułow „polecił nie zostawiać wśród żywych ani jednego świadka mogącego zostawić po sobie jakikolwiek ślad”. To znaczy, że jeżeli którykolwiek ze współpracowników NKWD odmówiłby wzięcia udziału w przeprowadzeniu egzekucji, czekał go los ofiar. A ci, którzy brali udział – na 100 procent będą trzymać język za zębami, związawszy się wspólnym krwawym poręczeniem.

Świadectwo Tokariewa naprowadza na jeszcze jedną ciekawą myśl. Możliwe, że większość nagrodzonych to właśnie ci, którzy bezpośrednio brali udział w procedurze rozstrzeliwania, byli obecni na miejscu egzekucji, sporządzali dokumenty, przewozili ciała na miejsce pochówku, zasypywali groby… Jeżeli nie strzelali sami, to przynajmniej widzieli wszystko na własne oczy. Z pewnością z tych samych przyczyn, z których nie został nagrodzony w październiku 1940 r. Tokariew, w rozkazie nie znalazły się nazwiska naczelnika charkowskiej administracji NKWD Piotra Safonowa i smoleńskiej administracji NKWD Jemieljana Kuprijanowa. Widocznie oni również, jako nieposiadający wystarczającego doświadczenia, byli partyjnymi karierowiczami, którzy „jedynie” kierowali egzekucjami, a bezpośredni udział zlecili swoim zastępcom. Obaj naczelnicy nie zrobili kariery w organach NKWD. Kuprijanow od 1941 r. pracował na skromnych stanowiskach w systemie Gułagu, w 1945 r. został zwolniony do rezerwy, w latach 50. był dyrektorem kombinatu zbożowego w Smoleńsku. Podobnie potoczyły się losy Safonowa, z tą tylko różnicą, że w 1943 r. skazano go na 8 lat więzienia (z odroczeniem wyroku do zakończenia wojny) za nadużycie służbowego stanowiska i za kradzieże, został też zwolniony z organów bezpieczeństwa państwowego. W latach 50. i 60. pracował w Charkowie jako zastępca dyrektora w różnych zakładach. Obydwaj – i Kuprijanow, i Safonow, nie dożyli rozpoczęcia śledztwa katyńskiego. Kuprijanow zmarł w Smoleńsku w 1966 r., Safonow w Charkowie w 1974 roku.

Z kolei dwaj zastępcy naczelnika administracji NKWD, którzy bezpośrednio kierowali egzekucją, osiągnęli szczyt czekistowskiej hierarchii, dosłużywszy się stopnia generała. Zastępca naczelnika administracji NKWD w obwodzie kalinińskim Wasilij Pawłow od 1943 r. stał na czele administracji NKWD w obwodzie kalinińskim, następnie administracji MSW w obwodzie czelabińskim. W lipcu 1945 r. otrzymał tytuł generała majora. Od 1948 r. w systemie Gułagu był zastępcą naczelnika Dalstroja [przedsiębiorstwa górniczego na Dalekiej Północy] w Magadanie, następnie pracował jako naczelnik szeregu administracji obozów i budownictwa MSW. Zmarł w 1962 r. w Leningradzie (według informacji GWP popełnił samobójstwo). Jeszcze bardziej zawrotną karierę zrobił zastępca naczelnika administracji NKWD w obwodzie charkowskim Paweł Tichon. Od 1954 r. był wiceprzewodniczącym KGB przy Radzie Ministrów Ukraińskiej SSR, a w latach 1959-1970 naczelnikiem administracji KGB w obwodzie kijowskim. W lutym 1958 r. otrzymał tytuł generała majora. Zmarł w roku rozpoczęcia śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej. Ciekawe, czy Główna Prokuratura Wojskowa zdążyła zwrócić na niego uwagę, czy został przesłuchany.

Wciąż anonimowi

Jeszcze jedna kategoria czekistów została odnotowana w październikowym rozkazie z 1940 r. – to wysoko postawieni pracownicy NKWD, delegowani służbowo na miejsca kaźni w celu udzielania bezpośredniej pomocy w przeprowadzeniu egzekucji. Wśród nich był kapitan bezpieczeństwa państwowego Iwan Biezrukow – zastępca naczelnika 6. oddziału Głównego Zarządu Ekonomicznego NKWD ZSRS, delegowany służbowo do obozu w Starobielsku, który odpowiadał za egzekucje w Charkowie; dowódca brygady Michaił Kriwienko – szef sztabu wojsk konwojowych NKWD ZSRS, delegowany służbowo na pewien okres w celu przeprowadzenia egzekucji w Kalininie; major bezpieczeństwa państwowego Konstantin Zilberman – zastępca naczelnika Głównego Zarządu Więziennego NKWD ZSRS; starszy major bezpieczeństwa państwowego Nikołaj Siniegubow – naczelnik Wydziału Śledczego i zastępca naczelnika Głównego Zarządu Transportowego NKWD ZSRS i inni. W odróżnieniu od komendantów, dozorców, kierowców i pracowników wydziałów ewidencyjno-archiwalnych, którzy brali udział w transporcie i rozstrzeliwaniu osób skazanych na śmierć, oni nigdy wcześniej w czymś takim nie uczestniczyli, ponieważ zakres ich podstawowych obowiązków służbowych był zupełnie inny. Lecz również i oni poradzili sobie z krwawym rozkazem i zostali nagrodzeni.

Niestety, dotychczas nie udało mi się odnaleźć informacji o 14 nagrodzonych – spośród 125 osób uczestniczących w egzekucjach Polaków. W przypadku innych ujawnione dane biograficzne są fragmentaryczne i niepełne. Nie zrażam się tym i kontynuuję prace związane z poszukiwaniem materiałów na temat osób uczestniczących w egzekucjach Polaków. Wyniki moich badań opublikowałem w niedawno wydanej książce „Kaci. Oni wykonywali rozkazy Stalina”.

W podsumowaniu trzeba stanowczo stwierdzić, że oprawcy uczestniczący w egzekucjach nie zrobili kariery – w sowieckim aparacie represji zajmowali bardzo niskie stanowiska. Ta okoliczność wyraźnie komplikuje poszukiwania takich mało znaczących ludzi, którzy po przejściu na emeryturę stali się jeszcze bardziej szarzy i nieznani. Jednak dalsze ustalanie szczegółów ich biografii i losów jest niezwykle ważne, interesujące i – co najważniejsze – nadzwyczaj pouczające.

1 Były naczelnik UNKWD (Administracji NKWD) D.S. Tokariew w 1991 r. wymienił inną liczbę – 6295. Patrz: Jażborowskaja I.S., Jabłokow A.Ju., Parsadanowa W.S., Katyński syndrom w stosunkach radziecko-polskich i rosyjsko-polskich, Moskwa, 2001, s. 357.

http://www.naszdziennik.pl/,1.01.2012 

DALEJ
strona [4] dr. Piotr Łysakowski, Strzałem w tył głowy

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii II wojna światowa, III RP, Lata PRL, Po 1980 i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Katyń. Zbrodnia i kłamstwa

  1. CIOCIABABCIA pisze:

    Izraelska gazeta donosi, jak Żydzi mordowali Polaków.

    Dziennik Izraela ?Maariv? ogłosił światu imiona sowieckich oficerów NKWD uczestniczących w mordzie katyńskim. Polski Żyd Abraham Vidro (Wydra), który mieszka teraz w Tel Awiwie, 21 lipca 1971 r. poprosił pismo o wywiad, bo chciałby, zanim umrze, wyjawić sekret o Katyniu. On opisał spotkanie z trzema Żydami, oficerami NKWD, w wojskowym obozie wypoczynkowym Rosji. Oni powiedzieli mu, jak uczestniczyli w mordzie Polaków w Katyniu.
    Byli to: sowiecki mjr Joshua Sorokin, por. Aleksander Susłow, por. Samyun Tichonow. Susłow zażądał od Vidro zapewnienia, że nie wyjawi tego sekretu do 30 lat po jego śmierci, ale Vidro obawiając się, że tak długo nie pożyje, zdecydował się wyjawić go wcześniej. Mjr Sorokin, ufając Vidro, powiedział: ?świat nie uwierzy czego ja byłem świadkiem?. Vidro mówił dziennikowi ?Maariv?:
    Żydowski mjr w sowieckiej tajnej służbie (NKWD) i dwóch innych oficerów bezpieczeństwa przyznali mi się, jak okrutnie mordowali tysiące polskich oficerów w lesie katyńskim. Susłow mówi do Vidro: ?Chcę ci opowiedzieć o moim życiu. Tylko tobie, ponieważ jesteś Żydem, czy możemy mówić o wszystkim? To nie robi żadnej różnicy dla nas? Mordowałem polaczków własnymi rękami! I do nich sam strzelałem.?

    Bardzo ważną informację podał pan Aleksander Barkaszow w roku 1994, lider partii o nazwie Rosyjska Jedność Narodowa. W wypowiedzi dla ?Życia Warszawy? z 4 października 1994 r. stwierdził: ?Wiem jaką tragedią jest dla was sprawa katyńska, ale oświadczam: polskich oficerów nie rozstrzelali Rosjanie. Sprawdzaliśmy przynależność przynależność etniczną enkawudzistów ? wykonawców wyroku. Wszyscy byli Żydami i wypełniali rozkazy sobie podobnych, stojących wyżej w ówczesnej hierarchii. Rosjanie są z natury przyjaźnie nastawieni do Polski?. Rzeź 15.000 niewinnych ludzi jest makabrycznym zadaniem nawet dla najbardziej zatwardziałego oprawcy. Stalin (prawdziwe nazwisko w jęz. pol.: Józef Dawid Dżugaszwili) zwrócił się do głowy tajnej policji sowieckiej, Żyda Ławrentija Berii. Obaj przedyskutowali masowe morderstwo i zdecydowali, że powinno to być wyłącznie zadaniem Żydów, którzy zajmowali czołowe stanowiska w tajnym aparacie. Ich odwieczna nienawiść do katolickich Polaków była powszechnie znana. KATYŃ ? izraelska gazeta donosi, jak Żydzi mordowali Polaków:
    http://www.polskapartianarodowa.org/stara_www/index2.php?option=com_content&a

    KATYŃ ? żydowska zbrodnia etniczna:
    http://raportnowaka.pl/news.php?typ=news&id=434

    Za:
    http://niepoprawni.pl/blog/4818/izraelska-gazeta-donosi-jak-zydzi-mordowali-polakow

    http://polonuska.wordpress.com/

    http://niszczsyjonizm.blogspot.com/2012/03/izraelska-gazeta-donosi-jak-zydzi.html

  2. Anna pisze:

    Boże, coś Rosję przez tak liczne wieki,
    Trzymał w ciemnościach na hańbę ludzkości,
    Coś jej odmawiał dotęd Twej opieki.
    Robiąc narzędziem tyraństwa i złości.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    Lud nasz nieszczęsny racz oświecić Panie!

    Ty, coś niedawno tknięty jej spodleniem,
    Zesłał nam mężów, co światła promienie
    Rzucili na kraj i wolności tchnieniem
    Przygotowali z kajdan uwolnienie.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    Pestlów, Hercenów, daj nam więcej, Panie!

    Daj naszej Rosji poczucie wolności,
    Niech w niej wytępia katowskie jaskinie,
    Daj iej poznanie ? ludów godności,
    Niech z barbarzyństwem despotyzm zaginie.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    ?jczyźnie naszej racz dać wolność, Panie!

    Boże, którego ramię sprawiedliwe,
    Żelazne berła świata władców kruszy,
    Zniszcz raz tyranów zamiary szkodliwe,
    Obudź nadzieie w biednej naszej duszy.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    Z tyrańskiej władzy, racz wybawić, Panie!

    Znów naród polski ze łzami boleści,
    Krwią męczenników kreśli dziejów kartę.
    ?? ludom Rosji tyraństwa obwieści.
    I zrzuci piętno hańby niezatarte.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    Od nowej hańby zbaw nasz naród, Panie!

    Gdy cała Polska żałobą okryta,
    Modlitwą, łzami ? swą wolność prosi,
    Sołdat krzyż łamie, morduje i chwyta
    Lud śpiewający, do fortec unosi.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    Tak strasznej zbrodni racz odpuścić, Panie!

    ?, Polsko! Polsko! za twoje cierpienia.
    Któremi dręczy rząd dzikiej srogości,
    Lud Rosyi błaga Twego przebaczenia,
    Boś Ty lest dźwignią i jego wolności.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    Z podłych służalców ?czyść Rosyę, Panie!

    Nie walczyć z Polską, ale iść jej śladem,
    Uczyć się od niej godności i zgody,
    Nie grzeszyć dzikim, zbójeckim napadem
    Na ziemię Polską i na jej swobody.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    Takiem uczuciem racz nas natchnąć, Panie!

    I myśmy ofiar ponieśli już krocie,
    Podobnej Polsce ulegamy doli,
    ? żyjąc ciągle w hańbie i sromocie,
    Dźwigamy jarzmo ohydnej niewoli.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    Zbudź synów Rosyi, miłosierny Panie!

    Boże wszechmocny! niech ta krew przelana,
    ?? ją broń nasza z Polski wytoczyła,
    Nie na nas spadnie, ale na tyrana,
    Którego ręce krew t? pobroczyła.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    Krwawe morderstwa Rosyi, przebacz, Panie!

    Lud nasz nie pragnie dla zdobyczy boju,
    Nie chce już cudzej własności posiadać,
    Pragnie swobody używać w spokoju,
    Nie chce swych więzów innym ludom wkładać.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    Z kajdan niewoli racz nas rozkuć, Panie!

    Lud Rosyi przeklnie wyrodnego syna,
    ?? krwią Polaków splami swoje dłonie,
    Matki i żony odepchną Kaina,
    Który zeszpeci zbrodnią swoje dłonie.

    Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
    Wyrodnych synów, nie daj więcej, Panie!
    Anonim po 1847

  3. emka pisze:

    Nowy bilans Katynia
    Poznaliśmy z dokładnością do kilku dni datę śmierci rozstrzelanych w Smoleńsku i Katyniu jeńców obozu w Kozielsku. Z badań Aleksandra Gurjanowa z moskiewskiego Memoriału i ośrodka Karta wynika, że nowa, najbardziej precyzyjna liczba ofiar Katynia to 4415. >DALEJ

  4. emka pisze:

    Komunikat IPN W związku z pojawiającymi się w ostatnich dniach w rosyjskiej prasie informacjami podającymi w wątpliwość liczbę ofiar Zbrodni Katyńskiej >TREŚĆ KOMUNIKATU

  5. wirek pisze:

    Kłamstwo Katyńskie przykrywane było poza Polską. W Polsce szeptem mówiono i przekazywano przypuszczalną prawdę. Kłamstwo Smoleńskie jest chyba gorsze, bo pomimo nowoczesnych środków przekazu i techniki – kłamstwo wytwarzane jest i nagłaśniane w Polsce, co jest na rękę współsprawcom. Ci, którzy zadają pytania i próbują dojść do prawdy – są ośmieszani i oskarżani o brak równowagi psychicznej. Poza tym zmasowany atak medialny na naukowców jest potwierdzeniem na to, jak bardzo informacje nam przekazywane są „wiarygodne”. Szkoda tylko, że ci, którzy swoim nazwiskiem to firmują uważają nas – Polaków za kretynów. Ciekawe, co o na sądzi cywilizowany, normalny świat wiedząc, jakie detergenty medialne są w Polsce stosowane.

  6. emka pisze:

    Warszawskimi ulicami przeszedł w niedzielę po raz siódmy Katyński Marsz Cieni >OBSZERNA RELACJA

  7. emka pisze:

    Pałac Prezydencki: Lekcja historii poświęcona zbrodni katyńskiej
    13 kwietnia 1943 r., który upamiętnia Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej to w polskiej historii data tragiczna, bez której nie można zrozumieć naszej współczesności
    —mówił w środę prezydencki minister Wojciech Kolarski na lekcji historii poświęconej zbrodni katyńskiej.
    W lekcji, która odbyła się w środę w Pałacu Prezydenckim wzięła udział młodzież ze szkół z całego kraju. […]
    CZYTAJ DALEJ I ZOBACZ ZDJĘCIA:
    http://wpolityce.pl/historia/288682-palac-prezydencki-lekcja-historii-poswiecona-zbrodni-katynskiej-galeria

  8. emka pisze:

    W Dniu Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej przed Muzeum Katyńskim na warszawskiej Cytadeli odprawiona została polowa msza św., której przewodniczył Biskup Polowy WP ks. Józef Guzdek. Bezpośrednio po mszy św., sprawowanej w intencji ofiar Zbrodni Katyńskiej, złożone zostały kwiaty i zapalone znicze przy tablicach upamiętniających nazwiska poległych i miejsca ich straceń. […]
    CZYTAJ DALEJ:
    http://wpolityce.pl/polityka/288694-hold-ofiarom-katynia-zycie-dopisalo-jeszcze-jedno-tragiczne-zdarzenie-zwiazane-z-ludobojstwem-katynskim-zdjecia

  9. emka pisze:

    29 marca 1943 r. Niemcy rozpoczęli ekshumację zwłok z masowych grobów odkrytych w lutym 1943 r. w Katyniu.
    http://dzieje.pl/kalendarz_historyczny/29/marca

  10. emka pisze:

    3 kwietnia 1940 r. NKWD rozpoczęło likwidację obozu w Kozielsku.

  11. emka pisze:

    MOCNA odpowiedź burmistrzowi New Jersey – Kukiz publikuje listę Żydów zamordowanych w Katyniu
    ,,O tym, że burmistrz New Jersey jest aroganckim, antypolskim chamem mieliśmy okazję przekonać się parę dni temu przy okazji jego wpisu na twitterze dot. marszałka Karczewskiego” – pisze Paweł Kukiz na facebooku.
    ,,Ale pierwszy raz spotykam się z sytuacją, w której Żyd chce marginalizować pomnik poświęcony ofiarom II wojny światowej- w tym również jego współbraciom. Steven Fulop. Żyd – antysemita. Kuriozum” – dodaje polityk.
    I publikuje listę Żydów zamordowanych w Katyniu:

    ZOBACZ LISTĘ:
    https://www.orange.pl/zamawiam-swiatlowod?gclid=EAIaIQobChMIqJOJuNH02gIVCMWyCh0ZFAi0EAEYASAAEgK5X_D_BwE

  12. emka pisze:

    List otwarty prezesa IPN dr. Jarosława Szarka do prof. Grovera Furra i władz Uniwersytetu Montclair w sprawie sprawców zbrodni katyńskiej.

    Władze Uniwersytetu Stanowego Montclair Szanowny Panie Profesorze i Władze Uniwersytetu Stanowego Montclair, ze zdumieniem i niedowierzaniem przyjąłem zaprezentowane przez Pana Profesora Grovera Furra tezy na temat sprawców zbrodni katyńskiej, opublikowane pod linkiem https://msuweb.montclair.edu/~furrg/katyn_memorial_day.html Dzisiaj – po dziesięcioleciach kłamstw – prawda na temat okoliczności mordu w lesie katyńskim nie budzi najmniejszych wątpliwości. Zdumiewające jest, iż kompromitujące kłamstwa na jej temat rozpowszechnia Profesor związany z Montclair State University.

    Za tę niespotykaną w dziejach zbrodnię, dokonaną na oficerach – jeńcach wojennych, odpowiada Związek Sowiecki. Świadczą o tym ustalenia badaczy historii na całym świecie, efekty postępowań śledczych w Polsce i w Rosji, odnalezione dokumenty i liczne relacje. Sowieckiej odpowiedzialności nie kwestionował ostatni przywódca Związku Sowieckiego Michaił Gorbaczow i kolejni prezydenci Federacji Rosyjskiej. W 1993 roku Borys Jelcyn osobiście przekazał na ręce polskich władz państwowych rozkaz biura politycznego sowieckiej partii komunistycznej, polecający fizyczną likwidację tysięcy polskich oficerów w 1940 r.
    […]

    DALEJ:
    Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/197337,za-zbrodnie-odpowiada-zwiazek-sowiecki.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.