Popielec

„Memento homo, quia pulvis es et in pulverem reverteris” – prochem jesteś i w proch się obrócisz…Takimi słowami kapłan powita nas i postawi znak – krzyż na czole. Ale czy to wszystko? A może chwila zastanowienia nad bytem ludzkim? Co po sobie zostawimy na ziemskim Padole? Czy tylko proch, czy jeszcze wspomnienie o tym, kim byliśmy i jakim byliśmy człowiekiem?

 

>Nie trać celu!

Popielec

Pochylcie głowy
posypcie popiołem
już koniec karnawału
dosyć uciech swawoli pokutuj za siebie
masz teraz się smucić
nad losem duszy swojej
pokutuj za życie z prochu jesteś
i w proch się obrócisz
pamiętaj więc o tym
siostro, bracie masz czterdzieści dni
umartwienia w ciszy
żałuj za swe grzechy
czyń pokutę skruchy zrób rachunek sumienia
z życia doczesnego
nie odwlekaj w czasie
żałuj; -bądź miłością Jego

>Polskie wiersze na Wielki Post i Wielkanoc

 

[kefas-piotr.wiara.pl]

– Wydaje mi się, że dobrze by było zrobić reminiscencję ze swojego dotychczasowego życia…

Co po sobie zostawię, złość i krzywdę, czy miłość i radość wspomnienia? A właśnie to tylko zależy od nas, jakim jesteśmy i jakim będziemy człowiekiem – chrześcijaninem. Jeżeli posłuchamy przykazań Chrystusa o miłości, i będziemy głęboko je stosować to mamy nadzieję, że pozostawimy po sobie coś dobrego. Pamiętajmy, wszak otrzymaliśmy pomoce do przejścia naszej drogi:

„Panie, czymże ja jestem przed Twoim obliczem? Prochem i niczem”

Julian Fałat – Popielec

Tymi słowami nasz wielki poeta – Adam Mickiewicz – wyraził jedną z największych prawd o człowieku i jego losie na ziemi. Popielec jest szczególnym dniem roku liturgicznego. Rozpoczynamy dziś Wielki Post, który ma nas przygotować na największe święto chrześcijańskie – Święto Wielkiej Nocy.

 

Życie uczy nas, że gdy chcemy dobrze i owocnie przeżyć jakieś wydarzenie, zawsze starannie musimy się na nie przygotować. I tak na przykład ci, którzy uczą się i studiują wiedzą, że do zdania egzaminu trzeba przygotowania. Jeśli chcemy rozwiązać konflikt, jaki zaistniał między nami a przyjaciółmi, to musimy wcześniej przygotować się do rozmowy; przemyśleć argumenty, wyważyć słowa, opanować wzburzenie? Dlatego też do tych najważniejszych świąt szykujemy się przez czterdzieści dni pokuty i umartwienia, naśladując w ten sposób Chrystusa, który przed rozpoczęciem swojej nauczycielskiej działalności przebywał 40 dni na pustyni, modląc się i poszcząc. Kościół wypracował przez wieki środki pomocne do wewnętrznej przemiany człowieka. Są nimi:

Post który ma na celu opanowanie siebie, kontrolę nad swoimi pragnieniami i dążeniami. Dotyczy on w pierwszym rzędzie codziennego pokarmu, ale trzeba go także rozciągnąć na inne sfery naszego życia: alkohol, tytoń, język, telewizje… Post jest ćwiczeniem, które ma doprowadzić do tego, że człowiek będzie rzeczywiście panem siebie, rozporządzającym mądrze swoimi siłami. Nauczy się mówić pokusie „nie!”.

Jałmużna otwiera nas na drugich, pomaga nam wyjść z ciasnego kręgu egoizmu, dostrzec innych i konkretnie im pomóc w ich potrzebach. Dzięki temu ćwiczeniu człowiek może zbliżyć się do drugich, stworzyć wspólnotę.

Modlitwa z kolei kieruje naszą uwagę na Boga, wyczula nasz wewnętrzny słuch na Jego głos, pozwala się z Nim spotkać i zjednoczyć. Dzięki niej człowiek wchodzi w głęboką relację z Bogiem, on sam i jego świat poszerzają się do wymiarów nieskończonych, wszystko zostaje w nim oczyszczone i nasycone światłem, pięknem i łaską.

Aby to wszystko dobrze wykonać, spróbujmy się wyciszyć w okresie Wielkiego Postu, aby głos Boga został przez nas usłyszany i zrozumiany. Dajmy Bogu szansę dotarcia do nas z Jego wielorakimi darami, bo rezygnując z nich na co dzień z powodu nawału pracy, lenistwa, czy jakichś innych względów, podcinamy swoje własne korzenie, a wiadomo do czego takie zachowanie prowadzi.

I tu nie chodzi o to by przesadnie zabiegać o uśmiechy, „zbierać punkty” bądźmy po prostu dobrymi ludźmi, ofiarującymi innym radość istnienia i radość tworzenia, wtedy nam i naszym współtowarzyszom ziemskiego bytu będzie lepiej, łatwiej i weselej…

A co do postanowień postnych…..hm, łatwo by było postanowić coś, co posiada cechy rezygnacji z czegokolwiek, ja jednak proponuję coś łatwiejszego i nie tylko na okres postu, lecz na całe życie.

Proponuję żebyśmy postanowili iść przez życie z radością, miłością i uśmiechem dla każdego, bez żadnych uprzedzeń. Byśmy nie dzielili nas na białych i czarnych, młodych i starszych, wtedy przekonamy się jak łatwo jest żyć i przeżywać, oraz jak przyjemnie jest obcować z Bogiem, ze sobą. Tego życzę wam wszystkim i sobie. Niech okres Postu da nam okazję do takich przeżyć i do miłości… oraz do poznania wartości Eucharystii, jakże ważnej w tym okresie, bo znaczącej i będącej pamiątką drogi Chrystusowej. Ta Jego droga, to Jego całe życie, niechaj nam będzie drogowskazem i Wzorcem do naśladowania, wykładnią sposobu na życie.

Na koniec wiersz niedawno zmarłego Księdza Jana od Biedronki Twardowskiego

„Od ciemnej grudki prochu; która smoli ręce,
z namaszczeniem rzuconej w Popielcową Środę,
cichutka radość wzbiera.
O rzuć prochu więcej, na warkocz, na czuprynę, w książeczki, na brodę…
Bo przecież od tej grudki ? wiosna w drzwiach kościoła, (…)
będzie więcej spowiedzi i dobrych uczynków,
wiele rzeczy skradzionych powróci w czas krótki
a wszystko się rozpocznie po prostu od Środy,
i właśnie od popiołu…
od smolącej grudki”.
„Memento homo, quia pulvis es et in pulverem reverteris”

Prochem jesteś i w proch się obrócisz……..

http://www.kefas-piotr.wiara.pl/

 

Ks. dr Dominik Ostrowski 

Czterdzieści ważnych dni

Dlaczego łacińska tajemnicza „quadragesima” ma tak nietajemniczą nazwę w języku polskim – Wielki Post? Czy rzeczywiście chodzi o samo poszczenie i umartwienie? Dlaczego 40 dni przygotowania do Wielkanocy? Po raz kolejny zmierzmy się z tematem roku kościelnego, szczególnie Wielkiego Postu.

Pascha Chrystusa – święto teologiczne

Wielkanoc, a także okres ją poprzedzający zrodziły się w naturalny sposób, gdy w rocznym cyklu siedmiodniowej „pętli niedziel” następowała doroczna Niedziela Zmartwychwstania, Pascha chrześcijan. Chrześcijanie, zwłaszcza nawróceni z judaizmu, odkrywali, że znane im święte obrzędy Paschy Mojżeszowej były w rzeczywistości rodzajem proroctwa o nowym, prawdziwym Wyjściu, już nie z Egiptu geograficznego, ale z „Egiptu duchowego”, gdzie ludzi więziła śmierć. Dotychczasowy znak spożywanego baranka paschalnego okazał się zapowiedzią nowego Baranka, „który gładzi grzechy świata”. Stara paschalna opowieść o wyjściu z Egiptu okazała się zapowiedzią nowego przejścia (przeprowadzenie ludzkości z niewoli grzechu do nowej wolności w Chrystusie); znak pokonanego wojska faraona okazał się symbolem klęski szatana, pokonanego na krzyżu przez Chrystusa; znak wody wydobytej przez Mojżesza ze skały okazał się zapowiedzią wody chrztu i Ducha Świętego. Tak więc żydowskie święto Paschy, Pascha Mojżeszowa, zostało tzw. typem, czyli prawzorem nowej Paschy, Paschy Chrystusa, a więc Wielkanocy. Chrześcijaństwo podjęło starą teologię paschalną, ale jednocześnie rozwinęło ją, czyniąc z Wielkanocy głęboko „teologiczne” święto. Nie chodzi w nim bowiem tylko o historyczne upamiętnienie powstania Jezusa z martwych, ale o kilka ważnych elementów ponadczasowych. Po pierwsze, jest świętem triumfu życia nad śmiercią (przez Chrystusa), po drugie, chrztu (zanurzenia w Chrystusie). Właśnie ta druga cecha Wielkanocy mocno decyduje o sensie i celu Wielkiego Postu dzisiaj: przygotować się na przeżycie własnego chrztu, odkryć moc własnej kąpieli chrzcielnej, „zanurzenia w Chrystusie”.

Czterdzieści dni pragnienia

Szczególnie w IV wieku kwitła w Kościele instytucja katechumenatu, czyli przygotowania kandydatów do chrztu. Rysem szczególnym kandydatów (katechumenów) było pragnienie wiary i mocy Chrystusa objawiającej się w chrzcie. Na mozaikach są oni przedstawiani symbolicznie, w postaci jeleni pijących wodę ze strumieni, na wzór słów Psalmu 42 (jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże!). Słowa te i znak wyrażają ich pragnienie Boga, ale także pragnienie wody chrztu. Celebracja chrztu była tak ważna, że w Rzymie udzielano go właśnie na Wielkanoc, w noc Paschy. To wtedy kandydaci wchodzili do kąpieli chrzcielnej, zakładali białą szatę dzieci Bożych i byli dopuszczani do uczty Eucharystii. Właśnie do tego wydarzenia prowadził ich okres 40-dniowego ostatecznego przygotowania, czas wielkich „rekolekcji”, pragnienia, wysiłku duchowego, podobnego do ostatniego etapu zdobywania wielkiego szczytu.

W języku łacińskim na określenie tego czasu już od starożytności używało się nazwy „quadragesima” (dosłownie czterdziestnica). Nazwa wydaje się dość banalna, ale tylko na pozór, jest ona bowiem bardzo ciekawa. Po pierwsze, ma tę zaletę, że nie obciąża znaczeniowo czasu Wielkiego Postu i nie sugeruje, że chodzi tylko o poszczenie samo w sobie, otwiera myślenie na inne możliwe wymiary tego okresu. Warto wspomnieć, że polska nazwa „Wielki Post” nie jest najstarszą możliwą nazwą tego okresu liturgicznego. Co więcej, sama nazwa „Wielki Post” może być niezbyt jasna i kojarzyć się z jakimś długim czasem zakazów, często niezrozumiałym (i nie bardzo przestrzeganym). Tymczasem okres zwany w naszym kraju „Wielkim Postem” nie jest tylko czasem poszczenia w celu oczyszczenia się na przeżycie wielkiego święta. I choć w historii jest to ważne, to jednak okres ten posiada kilka innych cech, spośród których podkreślmy aspekt przygotowania do chrztu lub przygotowania do jego powtórnego przeżycia. Po drugie, właśnie liczba 40 z łacińskiej „quadragesimy” może być w tym pomocna.

Czterdzieści – liczba pełna znaczeń

Liczba ta jest w Biblii pełnym wymowy znakiem, i to już w Starym Testamencie. Oznacza ona próbę, ale także koniec próby; wskazuje na wypełnienie; jest liczbą oczekiwania i przygotowania, także liczbą kary. 40 dni i nocy trwała ulewa w czasie potopu. 40 lat Żydzi szli do Ziemi Obiecanej. 40 dni Mojżesz przebywał w obłoku na górze, spisując 10 przykazań. 40 dni Eliasz szedł do Bożej góry Horeb mocą świętego posiłku. Na 40 lat wydał Pan Izraela w ręce Filistynów w czasach Sędziów. 40 uderzeń było miarą chłosty. 40 tysięcy zbrojnych pustoszyło ziemię judzką za czasów Machabeuszy. 40 dni dał Jonasz Niniwie na nawrócenie. Wreszcie 40 dni i nocy Jezus pościł na pustyni. Oblicza się też, że nauczał 40 miesięcy, przyjmuje się również, że 40 godzin przebywał w grobie. 40 dni czynił znaki oraz ukazywał się po swojej męce i po 40 dniach od zmartwychwstania wstąpił do nieba.

Święty Augustyn nadał liczbie 40 znaczenie doskonałości: 10 przykazań Starego Prawa pomnożone przez 4 Ewangelie daje liczbę 40, oznaczającą, że Prawo zostało wypełnione. Natomiast w języku hebrajskim (w którym każdej literze alfabetu odpowiada liczba) wartość 40 ma trzynasta liczba alfabetu (mem), która znów oznacza „wodę”. Woda zaś z kolei w interpretacji chrześcijańskiej odsyła do misterium „żywej wody” (J 7, 38), czyli do darów Ducha Świętego i do chrztu – „zanurzenia w Chrystusie”.

Czterdzieści dni podnoszenia wzroku ku górze

Wielki Post, „quadragesima”, jest czasem niezwykłym, czasem przygotowania ducha, czasem próby, czasem naśladowania Mistrza. Jest też oczywiście czasem postu, ale postu w konkretnym celu, jakim jest podniesienie utkwionego w ziemi wzroku ku górze. Także spowiedź wielkopostna jest chrzcielna, w konfesjonale chrześcijanin odzyskuje swą białą szatę. Wielki Post jest jak droga górskiego zbocza, prowadząca na szczyt roku kościelnego, szczyt, którym jest Wielkanoc, dzień odkrycia na nowo własnego chrztu.

http://www.naszdziennik.pl/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.