Jarosław Marek Rymkiewicz. Twórczość i historia

Jarosław M. Rymkiewicz został uhonorowany Nagrodą im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego podczas trwającego w Warszawie Kongresu „Polska Wielki Projekt”. W uroczystości wzięli udział m.in. premier Beata Szydło oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński. Laudację na cześć laureata wygłosił prof. Andrzej Waśko. (video)

NA STRONACH:
strona [2] Konferencja naukowa w Milanówku
strona [3] Jarosław M. Rymkiewicz. Opoka słowa
strona [4] Wanda ZwinogrodzkaWitamy w Nibylandii, 12.06.2012
strona [5] O filmie Grzegorza Brauna „Poeta Pozwany”

Poeta mówił dziękując za nagrodę:

– Dostałem w życiu wiele nagród – gdybym je zliczył, to sam bym się tym zadziwił. Ale ta nagroda, którą dziś odbieram, jest szczególna, różni się od wszystkich nagród, które dotychczas dostałem. Jest ich koroną i przez to jest dla mnie niezwykła. To jest nagroda im. Lecha Kaczyńskiego, związana jest z imieniem wielkiego prezydenta, ale także dlatego jest niezwykła, bo jej charakter jest inny, jej istota jest jakaś inna. Pomyślałem sobie, że być może, moim pisaniem, zrobiłem coś dobrego. Jednak literatura jest poza dobrem i złem, tak jak inne sztuki.

Nagroda została ustanowiona w 2011 roku. Jest przyznawana wybitnym polskim twórcom, których dzieła przyczyniają się do lepszego poznania i zrozumienia historii, tradycji i współczesności naszego kraju.
W poprzednich latach laureatami nagrody im. L. Kaczyńskiego byli m.in. kompozytorzy Wojciech Kilar i Michał Lorenc, reżyser Lech Majewski i rzeźbiarz i scenograf Jerzy Kalina, a także pisarz Marek Nowakowski.

W skład kapituły wchodzą: Andrzej Gwiazda, Joanna Wnuk-Nazarowa, Zuzanna Kurtyka, Bogusław Nizieński, Jan Olszewski, prof. Zdzisław Krasnodębski oraz laureaci z lat ubiegłych.

Pełna relacja

*****

Coś dobrego się w Polsce zaczęło. Nie wiem, bo nikt nie wie, jak to się skończy. Ale niewątpliwie Polacy się obudzili – mówi Jarosław M. Rymkiewicz. Wybitny polski poeta, pisarz, publicysta i uczony świętował w poniedziałek na zamku w Kórniku Jubileusz 80-lecia. Przepiękna i wzruszająca uroczystość, którą uświetnił m. in. Jerzy Zelnik czytając wiersze Poety, była okazją do wręczenia Jubilatowi trzech cennych nagród:

Nagrody Reytana, przyznanej przez Fundację Obrony Wolności Słowa, której towarzyszyła gratyfikacja pieniężna zebrana wśród Polaków;
Statuetki AKO „Pan Cogito”;
A także nagrody Akademickiego Klubu Obywatelskiego z Katowic.

Amatorska relacja filmowa z jubileuszu Jarosława Marka Rymkiewicza.
Kórnik 21 września 2015 roku.

List z okazji Jubileuszu nadesłał prezydent Andrzej Duda (odczytał min. Wojciech Kolarski).
Przeczytaj treść!

Organizatorami uroczystości były: Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza Oddział w Poznaniu i Wydawnictwo ZYSK. Stawili się przedstawiciele mediów niezależnych, a nasz reporter dostrzegł także m. in. prof. Andrzeja Nowaka, prof. Andrzeja Waśko, prof. Macieja Urbanowskiego, prof. Wiesława Ratajczaka, Wojciecha Kolarskiego, Bronisława Wildsteina, Tadeusza Zyska, Krzysztofa Koehlera, Wandę Zwinogrodzką, Joannę Lichocką. I oczywiście prof. Stanisława Mikołajczaka, prezesa AKO, który prowadził uroczystość.ć!

Po zakończeniu oficjalnej ceremonii Jarosław Marek Rymkiewicz udzielił krótkiego wywiadu przedstawicielom mediów niezależnych:

Jak pan odebrał wręczone panu dziś nagrody?

Jarosław Marek Rymkiewicz: Było ich strasznie dużo. Wszystko to jest dla mnie bardzo ważne. Ale najbardziej wzruszające są te pieniądze, zebrane wśród Polaków przez Fundację Obrony Wolności Słowa, towarzyszące Nagrodzie Reytana. Wiem od pana Andrzeja Ewerta, że to były w większości drobne wpłaty, choć zdarzały się oczywiście poważniejsze kwoty. To była składka społeczna, to wzruszające.
Pański gest z kwietnia, gdy odmówił pan przyjęcia Nagrody Literackiej Miasta Stołecznego Warszawy, wraz z czekiem na 100 tysięcy złotych, był bardzo znaczący. Bardzo ważny dla wielu Polaków.

To było dla mnie oczywiste. Kłamstwo smoleńskie musi być potępiane. To jest wyjątkowo obrzydliwa sprawa. Mam na myśli zachowanie takich ludzi jak Hanna Gronkiewicz-Waltz, jak pani premier Kopacz. Te kłamstwa są wyjątkowo podłe, wstrętne. Więc gdy zadzwonił do mnie przewodniczący jury tej nagrody, informując, że ja dostałem tę nagrodę, spontanicznie powiedziałem, że nie przyjmuję. W ogóle się nad tym zastanawiałem. Nie mogłem pozwolić na to, żeby przyjąć pieniądze od miasta, które jest zarządzane przez takich ludzi. Później zostało to zamącone, że niby nagroda została przyznana, a ja jej nie przyjąłem, ale to już mnie mało obchodziło.

To był wielki gest, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Wielu mówi, ale nieprzyjęcie tak poważnej kwoty pieniędzy to jest coś postawa wyjątkowa.

Jestem stary, a staremu człowiekowi pieniądze nie są potrzebne.

Różnie to bywa. Z pewnością należą się panu wielkie podziękowania, myślę, że możemy je złożyć na pańskie ręce w imieniu czytelników, za wsparcie duchowe w bardzo trudnych czasach, gdy nadziei było naprawdę niewiele. Pańskie słowa o wieczności Polski, podnosiły na duchu i dawały siłę.

Zacznę od stwierdzenia, że to ja jestem wdzięczny wszystkim twórcom mediów niezależnych. Waszemu pokoleniu. Wykonaliście wielką pracę by do świadomości Polaków doszło, że są dwie Polski, i że długo jeszcze będą. I trzeba mówić, jaka jest ta prawdziwa Polska, kim jesteśmy. I wy zrobiliście w tej sprawie bardzo dużo, zaczęliście zakładać instytucje, które pilnują, by Polska trwała. Ja tylko mówię.

To wielki zaszczyt usłyszeć takie słowa z pańskich ust. Czy dziś, po wyborczym zwycięstwie kandydata opozycji, ma pan poczucie, że coś się przełamało?

Tak, uważam, że coś dobrego się zaczęło. Nie wiem, bo nikt nie wie, jak to się skończy. Mam nadzieję, że idzie ku dobremu. Ale to jest niewątpliwie znak, że ludzie się obudzili. Ale to wyście ich obudzili. W gazetach, w internecie, w niezależnej telewizji. To się samo nie zrobiło. To nie partia wygrywa, to wygrywają, razem z partią, Polacy.

Co w takim razie trzeba zrobić z pozostałymi mediami, z tymi setkami zakłamanych dziennikarzy?

Tymi dziennikarzami to się w ogóle nie przejmujcie. Zostawmy ich na boku. Problemem są raczej zwykli Polacy, którzy zostali przez lata ogłupieni przez propagandę. To ogłupianie trwa przecież od 1989 roku, wyrosło całe nowe pokolenie. To oni są problemem. A dziennikarze, jak będzie trzeba, to się przekręcą, będzie ich coraz mniej.

Co to znaczy dla pana być Europejczykiem?

To się samo przez się rozumie. Kto jest Polakiem, ten mieszka w Europie i jest Europejczykiem. To jest cywilizacja śródziemnomorska. Od Homera do dzisiaj. Chcąc nie chcą urodziliśmy się w tej cywilizacji. Nie dajmy się ogłupić tym, którzy tworzą jakąś różnicę pomiędzy tradycją polską a tradycją europejską. Jesteśmy wszyscy znad Morza Śródziemnego.

za: wpolityce.pl

Laur dla Jarosława Marka Rymkiewicza.
Jego integralna postawa, zwłaszcza po tragedii smoleńskiej, ożywiła romantyczną figurę wieszcza narodowego, przywracając tysiącom Polaków godność i dumę – mówią o laureacie Nagrody Rejtana, Jarosławie Marku Rymkiewiczu, organizatorzy konkursu.

Od początku III RP Jarosław Marek Rymkiewicz przełamuje dominującą w życiu publicznym pedagogikę wstydu. W porywających esejach autor „Samuela Zborowskiego” ukazuje wspaniałość i ciągłość polskiej historii, odbudowując wspólnotową tożsamość, rozbitą przez komunistyczną i postkomunistyczną propagandę – czytamy na stronie Fundacji Obrony Wolności Słowa www.polskastart.com. Jej prezesem jest Krzysztof Wyszkowski. W kapitule przyznającej nagrodę są: prof. Andrzej Nowak (historyk sowietolog, publicysta, nauczyciel akademicki), Wojciech Wencel (poeta, felietonista, eseista i krytyk literacki), prof. Andrzej Zybertowicz (socjolog, publicysta, nauczyciel akademicki) i prof. Zdzisław Krasnodębski (socjolog, filozof społeczny, publicysta, wykładowca akademicki).

Jak tłumaczą pomysłodawcy, Nagroda Rejtana ma być wyrazem wdzięczności narodu dla wybitnych twórców, ludzi kultury i działaczy społecznych, którzy swoim zaangażowaniem, postawą patriotyczną i obywatelską przyczyniają się do ocalenia ideałów polskości w życiu publicznym. – Mówimy tu o odwoływaniu się do tradycji, historii, przywiązaniu do języka i wiary, która jest fundamentem naszej tożsamości narodowej. Głos Jarosława Marka Rymkiewicza jest w tej chwili w przestrzeni publicznej w naszej ocenie głosem najważniejszym – tłumaczy „Gazecie Polskiej” Andrzej Ewert, wiceprezes fundacji. „Bycie Polakiem to coś najpiękniejszego, co mnie spotkało w życiu” – mówi Rymkiewicz. Odwołujemy się do ludzi, którzy tak właśnie myślą. Podpisujemy się pod takim myśleniem – mówi wiceprezes Fundacji Obrony Wolności Słowa, który ma nadzieję, że to hasło połączy ludzi, którzy zechcą być fundatorami Nagrody Rejtana.

Zbiórka pieniędzy na Nagrodę Rejtana dla Jarosława Marka Rymkiewicza
Fundacja Obrony Wolności Słowa, ul. Władysława Andersa 12/5, 81–831 SOPOT

wpłaty krajowe:
ING Bank
47105017641000009030397054

wpłaty zagraniczne:
ING Bank
(IBAN): PL47105017641000009030397054
SWIFT (BIC): INGBPLPW

Wpłat można dokonywać natychmiastowo za pośrednictwem strony: www.polskastart.com.

za: niezalezna.pl

 

Poeta, który obudził sumienia

Uderzył na trwogę, spoliczkował zdrajców, potrząsnął wątpiącymi, gdy wydawało się, że wszystko jest przegrane. Przegrane jednak nie było. 80. urodziny najwybitniejszego polskiego poety doby współczesnej. Wieszcza, który wciąż inspiruje do podjęcia wysiłku woli i wyobraźni. Poety z polską duszą.

 

Przemysław Dakowicz
W którym momencie Duch Literatury Polskiej zaczął bacznie przypatrywać się Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi? Czy już tam w Łodzi, gdy dziesięciolatek z tornistrem na plecach maszerował ulicą Śródmiejską w stronę szkoły TPD? A może kilka lat później, kiedy jasnowłosy nastolatek zapisał się na Uniwersytet Łódzki, by zgłębiać tajniki wersyfikacji i strofiki? Czy zwrócił uwagę na jego poetycki debiut – tomik „Konwencje”? Przyjrzał mu się uważniej po ukazaniu się programowej książki „Czym jest klasycyzm”? Nie potrafię udzielić odpowiedzi na te pytania, ale wiem jedno: jeśli istnieje jakiś ponadjednostkowy byt opiekujący się naszą kulturą, powinien obserwować Poetę co najmniej od wczesnych lat osiemdziesiątych, kiedy powstawały wiersze z tomów „Ulica Mandelsztama” i „Mogiła Ordona” oraz „Rozmowy polskie latem roku 1983”. Chociaż nie – już wtedy Duch ten prowadzić musiał rękę Jarosława Marka Rymkiewicza, już wtedy podpowiadał Mu, jak łączyć dwie naczelne linie Jego twórczości – egzystencjalno-metafizyczną i historiozoficzno-polityczną.

Autor „Reytana” stał się na przełomie wieków XX i XXI gwarantem ciągłości kultury polskiej, a zarazem wytrwałym i pokornym nosicielem polskiego losu. Ten, który przez lata stronił od uniwersyteckiej dydaktyki, niejako wbrew sobie przedzierzgnął się w nauczyciela nas wszystkich – wciągając nas, kroczących jego tropem, w perypatetyczną dysputę o wadze tradycji i o doniosłości Sprawy Polskiej.

Na tej stromej ścieżce do indywidualnego i zbiorowego samopoznania (gnothi seauton) życzymy Ci, Mistrzu Jarosławie, wielu sił i tej, tak u Ciebie niezwykłej, młodości ducha, z której wszyscy czerpiemy. Plurimos annos!

Wojciech Wencel
Wergiliusz w „Georgikach” wspomina o starcu z Korycji: „Wzgardzonej/Posiadł kilka mórg ziemi, niezdatnej pod orkę/Ni pod winnicę, ani do pasienia owiec./Pośród cierni zasadził gdzieniegdzie warzywa,/A wokół nich werwenę, białe lilie, maki,/I w sercu był bogaty jak król”. Jarosław Marek Rymkiewicz, który obchodzi dzisiaj 80. urodziny, też odziedziczył niezbyt urodzajną ziemię: naród głęboko zsowietyzowany, stłamszony stanem wojennym, oszukany przy Okrągłym Stole i nieodporny na medialną iluzję. Jednak ziarno rzucone przez poetę z Milanówka padło głębiej – na prochy dawnej Polski. Obumarło po to, by przynieść nam plon obfity, gorzki, znaczony metafizyczną grozą, ale inspirujący do podjęcia wysiłku woli i wyobraźni. Kochany Panie Jarosławie! W dniu pięknego jubileuszu życzę Panu, by polska dusza, którą nosi Pan w sobie, stała się udziałem wielu.

Tomasz Sakiewicz
Bicie na trwogę, rozdzieranie ran, a wreszcie wieszczenie upadku jest normalną działalnością poety w ostatnich wiekach naszego narodu. Nie jest to działalność nieproduktywna, jest natomiast smutna jak los tych, którzy mieli rację, a nie mieli szczęścia. Jarosław Marek Rymkiewicz miał szczęście. Uderzył na trwogę, spoliczkował zdrajców, potrząsnął wątpiącymi, gdy wydawało się, że wszystko jest przegrane. Przegrane jednak nie było. Trafił na epokę, w której przesłanie profetyczne poety wprawdzie z trudem, ale przebiło się do sumień i serc. Polska dzisiaj jest lepsza i idzie ku celom, które wyznaczali nam wielcy romantycy. Wszyscy mieliśmy szczęście. Nie zmienia to faktu, że na tej loterii trzeba było wykupić los. Rymkiewicz należał do tych, którzy o to wołali. Dzisiaj wygrywa lepsza Polska, wygrywa Polska Mickiewicza, Słowackiego, Norwida, Herberta i wreszcie Polska Rymkiewicza, ostatniego wielkiego romantyka. Nie wiem, czego życzy się takim ludziom, ale wiem, co trzeba powiedzieć mu w dniu jego święta: dziękuję.

Robert Tekieli
Jarosław Marek Rymkiewicz jest klasykiem. W każdym tego słowa znaczeniu. To najwybitniejszy polski poeta i najwybitniejszy przedstawiciel polskiego klasycyzmu. Jego klasycyzm podszyty jest barokiem i romantyzmem. I bardzo polski w wyrazie. Ukryty pesymizm, wykwintna forma wierszy tego poety nie da się pomylić z innymi. Z roku na rok jestem coraz większym fanem jego poezji. W dniu osiemdziesiątych urodzin życzę, Panie Jarosławie, wielu kolejnych tomów wierszy i każdych następnych urodzin w całkowicie wolnej Polsce.

za: niezalezna.pl

WAŻNIEJSZE PUBLIKACJE:

 

NA STRONACH:
strona [2] Konferencja naukowa w Milanówku
strona [3] Jarosław M. Rymkiewicz. Opoka słowa
strona [4] Wanda ZwinogrodzkaWitamy w Nibylandii, 12.06.2012
strona [5] O filmie Grzegorza Brauna „Poeta Pozwany”

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda, Eseje, Historia, III RP, Po 1980, Recenzje, Teatr TV, film, Wiersze i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Jarosław Marek Rymkiewicz. Twórczość i historia

  1. Anna pisze:

    MĄDROŚĆ I GŁUPOTA
    Raz pani Mądrość szła piechotą,
    krokiem rozważnym jak to ona,
    nagle zderzyła się z Głupotą,
    która stanęła zaskoczona;

    O, pani Mądrość ? O!…to pani!
    To wprost jest nie do uwierzenia,
    wiem, wiem, że pani ma mnie za nic,
    a przecież dzisiaj ja świat zmieniam!

    Mnie zapraszają na bankiety,
    ważne narady, wielkie bale,
    a panią, panią… No, niestety
    nie zapraszają pani wcale…
    Bo pani mądrość jest jak kurz,
    który nam wadzi i przeszkadza,
    pani jest światu zbędna już…
    proszę wybaczyć, szczerze gadam !
    Ja proszę pani, jestem sielska,
    i śliczna jestem, także słodka,
    i dodam, że obywatelska,

    choć niekoniecznie patriotka…

    A pani Mądrość kwiat zerwała,
    gwiazdeczkę z ziemi, cny rumianek
    ostatnich słów nie usłyszała,
    Głupota wzdycha: Świat się zmienia
    przy pani milknę ze wzruszenia,
    choć pani, pani ma mnie za nic,
    pani, jak ja, też nie zna granic!
    Och, och,…czy pani życia nie żal?
    boją się pani, gardzą panią…
    Ja, jak rusałka ciągle świeża,
    dlatego ludzie mnie kochają!

    Tu pani Mądrość muszki zdjęła,
    z listków srebrzystych w pajęczynie,
    spojrzała na nie i szepnęła:
    Ból minie, minie, minie, minie!

    Głupota znowu: – jestem szczera,
    więc powiem: jest mi pani żal!
    Niech pani ze mną pójdzie teraz
    na polityczny, ważny bal !

    Mądrość odeszła… Za nią życie,
    i sine wrony kraczą,
    bo bal z Głupotą już się zaczął.

    Gdzieś za Mądrością wyje życie,
    lecz wy skowytu nie słyszycie,
    bo na tym balu nie tańczycie…

    Lusia Ogińska

  2. emka pisze:

    List gratulacyjny Akademickiego Klubu Obywatelskiego skierowany do prof. Rymkiewcza – Człowieka Roku 2011 „Gazety Polskiej”

    Wielce Szanowny Panie Profesorze!
    My, członkowie Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, składamy gratulacje z powodu otrzymania przez Pana tytułu Człowieka Roku 2011 ?Gazety Polskiej?. Prosimy przyjąć wyrazy naszej wdzięczności za Pana wkład w kulturę duchową narodu będący owocem wytrwałej pracy na tak wielu polach.
    Pana studia nad literaturą romantyczną sprawiły, że myśl wielkich poetów stała się realnym, żywym fragmentem naszej współczesności. Mickiewicz i Słowacki są dzięki Pana o nich książkom słuchanymi dziś z uwagą uczestnikami nieustannego sporu o kształt polskiej kultury, a Pana eseje o narodowej przeszłości nie pozwalają nam zapomnieć o zdradzie, o bohaterstwie, o zbrodni i o ofierze. Dzięki Panu zobaczyliśmy te czyny z naszej przeszłości, które na polskich dziejach odcisnęły niezatarte piętno i decydują o kształcie współczesności. Bez tej wiedzy nie potrafilibyśmy zrozumieć siebie, dostrzec i formułować celów naszych dążeń w życiu publicznym.
    Jest Pan poetą ocalającym powagę i moc ojczystej mowy. Pana wiersze, tak mocno zakorzenione w tradycji, są dopływem ożywczych sił dla polszczyzny, stanowią antidotum na wulgarność i nijakość współcześnie używanego języka.
    Bardzo wysoko cenimy odwagę Pana wystąpień w sprawach ważnych dla Polaków – Pana przenikliwość, bezkompromisowość i patriotyzm są dla nas wzorem. Człowiek wolny nie obawia się wypowiadać słów, za które stawiany jest przed trybunałami.
    Gratulując wyróżnienia, życzymy zdrowia i wytrwałości, a także wielu powodów do dumy z wolnych Polaków. Życzymy także Panu i sobie, by ten Pański i nasz ?żubr? boleśnie ugryziony ruszył niepowstrzymanym pędem ku prawdziwej wolności, prawu i sprawiedliwości.
    W imieniu Klubu Przewodniczący
    Profesor Stanisław Mikołajczak

  3. Anna pisze:

    BAJKA O NIEZNAJOMEJ
    Kisiel (felieton pesymistyczny) Napisany w 1949 r.
              W owym czasie powodziło się jej coraz gorzej. Znajomi odwracali się
    od niej, twierdząc uporczywie, że nigdy jej w życiu nie widzieli. Nie­znajomi
    ujrzawszy ją z daleka na drodze lub ulicy, skręcali w bok, chro­niąc się przed
    jej widokiem w pierwszej lepszej bramie, w bezludnym zaułku, ba – uciekali
    w pola, w zboże czy na łąki; woleli skakać po bruzdach, grzęznąć w błocie lub
    ślizgać się po gołoledzi niż spotkać się z nią twarzą w twarz i spojrzeć jej w oczy.
              W nocy na próżno kołatała do zamkniętych na głucho domów. Sły­sząc
    jej stukanie mieszkańcy zastawiali drzwi ciężkimi meblami, zasła­niali okna,
    czym popadło, a sami chronili się do piwnic tub na strychy i siedzieli tam
    tak długo, póki nie opuściła ich obejścia. Brnącą samot­nie po szosach,
    drogach i ścieżkach mijały w pędzie samochody osobo­we i ciężarowe,
    rowery dwu i trzykołowe, nawet wozy przelatywały obok jak szalone,
    woźnice bowiem zacinali konie niemiłosiernie, do krwi, zaś przejeżdżający
    obok niej odwracali twarze, aby nie spotkać się oczyma z jej wzrokiem,
    jarzącym się mimo ubóstwa i samotności wewnętrznym ogniem. Unikano
    jej jak południcy, jak zarazy – przynosiła nieszczę­ście, znajomość z nią
    nie wróżyła nic dobrego, sam jej widok raził, draż­nił, przestraszał.
              Próbowała różnych sposobów, także i sposobów oficjalnych.
    Od­wiedzała wielkie miasta, zachodziła do Urzędów, do Redakcji,
    do wielkich hoteli, składała podania, telefonowała, prosiła o audiencję.
    Wszę­dzie zbywano ją pospiesznie, nerwowo, wypraszano za drzwi,
    w najlep­szym wypadku, nie patrząc w oczy zakrzykiwano falą argumentów
    -fra­zesów. Przeszkadzała wszystkim, rzekłbyś, że była niebezpieczna dla
    wszystkich, wszyscy ją potępiali i Zdrowy Rozsądek, i Racja Stanu,
    i Polityka, i Propaganda, i Fakty Dokonane, i Patriotyczny Realizm,
    i Dziejo­wa Konieczność i Dobro Ogółu, i Spokój Publiczny, i Interes
    Material­ny, i wielu wielu innych, silnych, mądrych, wspaniałych,
    dostojnych, rzucało na nią gromy potępienia, błyskawice oburzenia,
    opryskiwano ją fontannami zgorszenia. Wszyscy, wszyscy odwrócili się
    od niej, więc i starym jej znajomym, ba – przyjaciołom nawet, nie wypadało
    przy­znawać się do dawnej z nią zażyłości. Gdy wędrowała przez natłoczone
    ulice wielkich miast, ludzie w popłochu rozstępowali się przed nią na lewo
    i prawo, tak że szła samotną ścieżką – pośród tłumu. Samotność wśród ciżby
    ludzkiej, znającej ją przecież z twarzy – oto, co stało się jej udziałem.
              Ta samotność zaczęła stopniowo podkopywać jej siły wewnętrzne.
    Dawniej, wbrew wszelkim przeciwieństwom, szła naprzód nieugięcie,
    z podniesionym czołem, wierzyła bowiem w swoją moc nad ludźmi, w
    swoją przyszłość. Teraz podupadła na duchu, jęła wątpić: może naprawdę
    przeminął mój czas – myślała – może jestem już niepotrzebna, może rzeczywiści
    e ludzie mogą obyć się beze mnie? Te myśli wydały jej się straszne – one to
    ją złamały. Straciła energię, straciła wiarę w siebie, stopniowo zaniechała
    wszelkich starań i dążeń, jęła stronić od ludzi. Włóczyła się po zapadłych
    wioszczynach, błądziła po zapomnianych drogach, kuśtykała przez rżyska
    i ugory, zgnębiona do szczętu, przygar­biona, osłabła.
              Zapadła zima, śnieg gruby i ciężki, pluszowy, zasłał drogi i bezdroża,
    we dnie oślepiał białością migotliwych kryształów, wiązał nogi, nie pozwalał
    iść, w nocy zieleniał od księżyca i kusił jak miękka po­ściel – do spoczynku.
    Szła, u kresu sił, zgnębiona, przywalona jakby ciężarem stu cetnarów ?
    ciężarem samotności. Szła jak we śnie i uległa wreszcie kuszącemu zaproszeniu
    łagodnego, zielonawym blaskiem otu­lonego posłania. Krystaliczny mróz
    unosił się w powietrzu między zie­mią a księżycem, gdy usnęła przy drodze,
    aby nie obudzić się więcej. Na drugi dzień rano odnaleźli ją dwaj przechodnie.
    Jeden był to młodziutki pełen zapału harcerzyk, drugi stary, w okularach,
    z siwą bro­dą, wyglądał na uczonego profesora.
    – Patrz, Nieznajoma zamarzła! Jest prawie naga – zawołał mło­dy. – Kto to może być?
              Stary brodacz przyjrzał się bystro twarzy Nieboszczki ?
    twarz ta, chociaż zmieniona przez śmierć, wydała mu się znana.
    –        Czyżby – zamamrotał do siebie – czyżby to była ona?!
    –        Patrzył bystro i coraz bardziej utwierdzał się w swoim przypuszczeniu.
    –        Tak, to była ona – N A G A P R A W D A

    Optymistycznie :
    Jarosław M.Rymkiewicz nie zamarzł – żyje w prawdzie i prawdę głosi-pełne uznanie.
    /Czasem wydaje się, że świat jest jak wielkie śmietnisko, na którym od czasu do czasu wyrastają bieluchne zdrowe i świeże pieczarki…/

  4. Lizetka - zdecydowana sympatyczka PiSu. pisze:

    Onegdaj była mowa o ekranizacji powieści Rymkiewicza „Romans królewski”. Czekałam na ten film – nie doczekałam się. A powieść jest naprawdę świetna. Polecam.

  5. emka pisze:

    Siedem książek. Jest kilka takich książek, które zadecydowały – i nadal decydują – o przeznaczeniu, czyli o sensie istnienia literatury polskiej. Gdyby nie te książki, literatura polska wyglądałaby zupełnie inaczej, a może nawet w ogóle by jej nie było – bo nie rozumiejąc, po co istnieje, nie byłaby Polakom do niczego potrzebna. Według mnie, takich książek jest siedem.

    To „Pieśni” Kochanowskiego, „Pan Tadeusz” Mickiewicza, „Beniowski” Słowackiego, „Nie-Boska Komedia” Krasińskiego, „Wesele” Wyspiańskiego, „Łąka” Leśmiana. Sześć książek dla dorosłych i siódma trochę dla dorosłych i trochę dla dzieci – „O krasnoludkach i sierotce Marysi” Konopnickiej. Kiedyś wytłumaczę, dlaczego pojawiło się tu właśnie te siedem tytułów, a nie jakieś inne. Co do „Pana Tadeusza” to sprawa jest jasna, bo to jest najważniejsza polska książka – taka, w której został odczytany, a zarazem ustanowiony na wieki sens polskiego istnienia. Wyrzucenie „Pana Tadeusza” ze szkół jest więc aktem zdrady narodowej. Zdrada ojczyzny jest czynem karalnym, a zatem ci, którzy podjęli tę decyzję, powinni zostać odszukani, ujęci, postawieni przed sądem i osądzeni. Kara powinna być surowa i przykładna – żeby już nigdy nikomu podobny pomysł nie przyszedł do głowy. Teraz mamy w naszych dziejach taką epokę, jakiej jeszcze nigdy nie mieliśmy – pojawili się w Polsce ludzie, którzy chcą, żeby Polski nie było i żeby Polacy dobrowolnie wyrzekli się swojej narodowości – żeby nie wiedzieli, kim są i po co istnieją. Nie wystarczy więc czytać „Pana Tadeusza” i za naszymi wielkimi historykami literatury szukać odpowiedzi na pytanie – za co go kochamy. Jeśli chcemy pozostać Polakami, musimy czynnie bronić się przed wynarodowieniem.

    Jarosław M. Rymkiewicz
    http://niezalezna.pl/46540-siedem-ksiazek

  6. emka pisze:

    Wiersze polityczne (takie, w których poeta wypowiada się na temat aktualnych wydarzeń politycznych) pisali wszyscy wielcy polscy poeci – pisał je Kochanowski, pisał Karpiński, pisali Mickiewicz i Słowacki. No może niemal wszyscy, bo był jeden taki wielki polski poeta, który politycznych wierszy nie pisał – to był Bolesław Leśmian. W XX w. pisali wiersze polityczne nawet poeci awangardowi, nowocześni, ale akurat im wychodziło to marnie, bo te ich wiersze były mało zrozumiałe lub kompletnie niezrozumiałe. Wiersz polityczny, który nie jest zrozumiały natychmiast i dla wszystkich, jest nonsensem – i urąga samej istocie tego gatunku, która zakłada możliwość wejścia sfery poetycznej w sferę polityczności, a więc możliwość poetycznej interpretacji polityczności. A w efekcie – możliwość poetycznej działalności politycznej. A sens takiej działalności musi być dla wszystkich zrozumiały. Do mistrzostwa politykowanie w poezji (lub inaczej – politykowanie przy pomocy poezji) doprowadzili Skamandryci. Wystarczy wymienić kilka tytułów – „Na śmierć Żeromskiego” Słonimskiego, „Piłsudskiego” i „Rejtana” Lechonia, „Na rozwiązanie Armii Krajowej” Wierzyńskiego. Kiedyś, nie tak dawno temu, zaproponowano mi wydanie książki, w której znalazłoby się sto wierszy polskich – takich, które uważam za najpiękniejsze lub najważniejsze. Jakoś nic z tego pomysłu nie wyszło, ale gdybym go zrealizował, to każdy z tych wierszy trzech Skamandrytów znalazłby się w mojej antologii. Często można spotkać się z opinią, wedle której poeci nie powinni pisać wierszy politycznych, nie powinni w ogóle zajmować się polityką – bo poezja ma jakieś inne przeznaczenie, a wchodząc w sferę polityczności – temu przeznaczeniu zaprzecza. Nie zgadzam się z tą opinią. Nie zgodziłby się z nią też autor wiersza „Do Matki Polki”, nie zgodziłby się autor „Grobu Agamemnona”. Polityczność jest jedną ze sfer naszego życia – częścią życia. Wchodzenie w tę sferę jest dobrym prawem poezji, która jest dzieckiem życia – jego ukochaną córką. Gdyby poezji nie wolno było zajmować się życiem, przebywać w różnych sferach życia, czym mogłaby się zajmować i gdzie mogłaby przebywać? Poza życiem jest tylko nicość, musiałaby więc przebywać w nicości, zajmować się czymś takim, czego nie ma. Jest to oczywiście możliwe, ale tylko w jednym wypadku – jeśli, jak Leśmian, uzna się, że nicość jest kawałkiem życia, jego przedłużeniem czy dodatkiem do niego – gdzie różne życiowe sprawy mają swój ciąg dalszy.

    Jarosław M. Rymkiewicz
    http://niezalezna.pl/53807-wiersze-polityczne

  7. emka pisze:

    Felieton: Myszy króla Popiela

    Historia Polaków, przynajmniej u jej początków, to – według wczesnych źródeł – coś w rodzaju przerażającego sennego koszmaru: są w niej krew i smród, zbrodnia i detronizacja, rozkładające się trupy i potworne myszy. Pierwszą wiadomość o myszach i detronizacji podał, na początku XII w., Gall Anonim. Z jego Kroniki polskiej dowiadujemy się, że Bóg, osadziwszy na polskim tronie księcia Siemowita, skazał jednocześnie na wygnanie króla lub księcia Popiela. Dalszy ciąg opowieści mówi, że Popiel, prześladowany przez myszy, został umieszczony w drewnianej wieży na wyspie, ale i to nie uratowało go przed „rozwścieczonymi zwierzętami” – „opuszczony przez wszystkich dla zabójczego smrodu mnóstwa pobitych [myszy], zginął śmiercią najhaniebniejszą, bo zagryziony przez potwory”. Genezę potworów wyjaśnia nam późniejsza o sto lat „Kronika polska” Wincentego Kadłubka. Dzieło to informuje, że Popiel (nazywany tam Pompiliuszem) otruł swoich stryjów, ale nie pozwolił ich pochować. Wtedy „zgasła wszystka chwała Polaków” – z rozkładających się stryjów „wylęgły się myszy w niezwykłej ilości” i ścigały Popiela „przez bagna, przez rzeki […] aż zamkniętego z żoną i dwoma synami w bardzo wysokiej wieży zagryzły okrutnie dojmującymi ukąszeniami”. Co mówi nam ta przerażająca baśń (kiedyś, w rozmowie z Joanną Lichocką, nazwałem ją baśnią założycielską)? Nie wynika z niej, że nasze wczesne dzieje, ich początki, tak właśnie wyglądały – Popiel-Pompiliusz mógł bowiem istnieć, ale mógł też nie istnieć. Wynika natomiast, że Polacy, w pierwszych wiekach istnienia ich królestwa, tak właśnie swoje dzieje rozumieli – byli przekonani, że są one dzikie i przerażające, pełne krwi i grozy, pełne też tajemniczych sennych straszydeł. Minęło kilka wieków i to źródłowe przekonanie ujawniło się ponownie – tym razem w dziełach romantycznych poetów. Można je znaleźć w „Dziadach” Mickiewicza, w „Królu-Duchu” Słowackiego, w „Marii” Malczewskiego. Zaraz na początku tej „powieści ukraińskiej” (wydanej w roku 1825) znajdują się takie oto dwa wersy, dodane jako komentarz do opisu stepowych mogił, w których leżą nasi rycerze: „Dzika muzyka – dziksze jeszcze do niej słowa, / Które Duch dawnej Polski potomności chowa”. Mamy tu, jak widać, romantyczną koncepcję dziejów, ale także romantyczne proroctwo – mówi ono, że historia narodu Polaków będzie zawsze taka sama – dzika, krwawa i pełna niepojętych, tajemniczych wydarzeń. Zadba o to Duch dawnej Polski, który dziką muzykę przeszłości będzie przenosił w przyszłość i oddawał potomkom stepowych rycerzy. Takie proroctwo nie może się podobać tym, którzy chcą, żeby Polacy, tracąc swą odwieczną dziejową tożsamość, stali się jakimś innym narodem. Ale mnie się podoba.
    http://niezalezna.pl/55341-myszy-krola-popiela

  8. emka pisze:

    Człowiekiem Wolności 2014 tygodnika „wSieci”

    Nagrodę redakcja przyznaje od ub. roku. Pierwszym laureatem został prof. Krzysztof Szwagrzyk, historyk IPN kierujący pracami archeologicznymi na tzw. warszawskiej Łączce – miejscu, gdzie w anonimowych grobach grzebano ofiary komunistycznego terroru. Kapituła nagrody przyznała wówczas specjalne wyróżnienie za 2013 rok Karolinie i Tomaszowi Elbanowskim za „obywatelski wymiar akcji Ratuj Maluchy kierowanej przez małżeństwo laureatów”.
    W tym roku Kapituła Nagrody uhonorowała poetę i pisarza – Jarosława Marka Rymkiewicza i przyznała również dwa wyróżnienia. Otrzymali je: Dariusz Malejonek za projekt „Panny Wyklęte/Wygnane” oraz Arkadiusz Gołębiewski za filmy „Kwatera »Ł«” i „Dzieci kwatery »Ł«”.
    O nagrodzie „Człowiek Wolności”, a także o twórczości Jarosława Marka Rymkiewicza i jego wizji narodu polskiego pisze Maciej Pawlicki w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, w sprzedaży także w formie e-wydania. […]
    http://wpolityce.pl/media/228430-jaroslaw-marek-rymkiewicz-czlowiekiem-wolnosci-2014-tygodnika-wsieci

  9. emka pisze:

    80. urodziny Jarosława Marka Rymkiewicza – wybitnego poety i prawdziwego Człowieka Wolności. Wszystkiego najlepszego!
    opublikowano: 11 godzin temu · aktualizacja: 6 godzin temu
    Fot. wPolityce.pl Fot. wPolityce.pl
    Równo 80 lat temu w Warszawie urodził się Jarosław Marek Rymkiewicz, jeden z najwybitniejszych współczesnych polskich poetów, eseista, krytyk literacki i profesor nauk filologicznych. Rymkiewicz to znawca literatury polskiej (zwłaszcza romantycznej), a także autor cenionych i niezwykle poczytnych książek z pogranicza literatury, historii Polski i polityki – do skreślonych przez niego tytułów należą między innymi „Wieszanie” (otrzymał za nią nagrodę im. Józefa Mackiewicza), „Kinderszenen”, „Samuel Zborowski” czy „Reytan. Upadek Polski”. Za zbiór wierszy „Zachód słońca w Milanówku” otrzymał literacką nagrodę Nike.[…]
    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/259071-80-urodziny-jaroslawa-marka-rymkiewicza-wybitnego-poety-i-prawdziwego-czlowieka-wolnosci-wszystkiego-najlepszego

  10. Jerzy pisze:

    Jarosław Marek Rymkiewicz- poeta, patriota walczący o prawdę. Człowiek o wielkim sercu i odczuciu. Po prostu dzisiejszy nasz wieszcz.Budzi umysły i zmusza do myślenia, a wrażliwością pobudza nasze serca. Oby żył i tworzył wiecznie !!! Na chwałę Polski i ku pobudzeniu naszego, nijakiego społeczeństwa. Daj Boże rozbudzi i pchnie do czynu ten Naród, który zapomniał, że był Wielki.

  11. Starża pisze:

    Szczęsliwy naród,który ma poetów.Mamy Wieszcza!
    Czy fundacja nie powinna najpierw pozyskać środki na nagrodę a następnie ją przyznać?

  12. emka pisze:

    Nagroda Rejtana dla Jarosława M.Rymkiewicza – w dniu 21 września uroczysty jubileusz 80-lecia na zamku w Kórniku.

  13. emka pisze:

    Rymkiewiczowski numer „Toposu”
    Ukazał się nowy numer dwumiesięcznika literackiego „Topos” (2015, nr 5), poświęcony twórczości Jarosława Marka Rymkiewicza. W numerze m.in.

    Jarosław Marek Rymkiewicz, niepublikowane fragmenty książki Adam Mickiewicz odjeżdża na żółtym rowerze;
    wypowiedzi ludzi kultury o twórczości Jubilata (o Rymkiewiczu piszą: Janusz Drzewucki, prof. Maciej Urbanowski, dr Artur Nowaczewski, Zbigniew Fałtynowicz, Włodzimierz Pomierny, dr Mariusz Kalandyk, dr Marta Kwaśnicka, Elżbieta Czerwińska);
    P. Dakowicz, My jedziemy – to jest wieczne i nie mija;
    Poeta jest śpiewakiem – ma wyśpiewać życie. Z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem rozmawia Przemysław Dakowicz.
    http://dakowicz.blogspot.com/2015/10/rymkiewiczowski-numer-toposu.html

  14. B pisze:

    Syn prozaika Władysława Szulca, pochodzenia niemiecko-polskiego i lekarki Hanny z Baranowskich herbu Tuhan, pochodzenia tatarsko-niemieckiego.
    1/2 Niemca, 1/4 tatara i 1/4 Polaka – cuda, dziwy nieslychane

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.