Sponiewierany Orzeł Biały kolejny raz, czyli Szymborska Wisława

dr Stanisław Krajski

Warto przypomnieć o ścisłych związkach noblistki ze stalinizmem, o jej służbie dla tego zbrodniczego ustroju, o tym, że nigdy w sposób wyraźny, wbrew zresztą temu, co napisano w uzasadnieniu werdyktu nagrody…

 

strona [2] Z drugiej strony lustra – bezpieka o Szymborskiej w 1975 roku
strona [3] Bohdan Urbankowski, DAMA NAD KAŁUŻĄ z podwójnym dnem

***

Dawno temu, w latach pięćdziesiątych, Wisława Szymborska uległa socrealistycznemu zniewoleniu umysłów.

Poetka nie odcięła się od dwóch pierwszych wydanych w 1952 i 1954 tomików, nie potępiła stalinizmu i nie wyraziła skruchy z powodu swojego dla niego poparcia, jak również nigdy nie próbowała zadośćuczynić negatywnym owocom swojej politycznej działalności.

>ZLP w sprawie procesu księży z Kurii krakowskiej

Nie powiedziałbym złego słowa o Szymborskiej, gdyby zadośćuczyniła za swoją przeszłość. A jak ona postąpiła? Raczej ukrywała się w prywatności. Wiadomo, że w czerwcu 1992 r., w czasie „nocy teczek”, wsparła Michnika, gdy ten atakował lustrację przeprowadzaną przez premiera Olszewskiego, pomagając w obaleniu jego rządu. Michnik, po obrzuceniu obraźliwymi epitetami zwolenników lustracji, napisał wtedy: „Ale czasem język polityki okazuje się nazbyt suchy i płaski. Wtedy przemawia literatura. Wisława Szymborska Wielka Dama Polskiej Literatury przesłała nam swój nowy wiersz. Niechaj jego przesłanie będzie i naszym głosem w sporze z nikczemnością i nienawiścią”.

Obok, na pierwszej stronie „Wyborczej” wydrukowany został wiersz Szymborskiej pt. „Nienawiść”:

„Spójrzcie, jak wciąż sprawna,
jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu nienawiść.
Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
Jakie to łatwe dla niej – skoczyć, dopaść.
Religia nie religia –
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna –
byle się zerwać do biegu”.

Pod sztandarem rewolucji

Problem Szymborskiej to jednak nie tylko kwestia oddania się artysty w służbę zbrodniczemu totalitaryzmowi. Chodzi też o jej nadzwyczajną gorliwość w tej służbie. Świadczy o tym choćby wiersz W. Szymborskiej, napisany po śmierci Stalina, w którym poetka nie tylko wyraża swą rozpacz, ale również wzywa do pogłębienia stalinizmu:

„Pod sztandarem rewolucji wzmocnić warty
wzmocnić warty u wszystkich bram”.

W tym samym wierszu, chwaląc Stalina, Szymborska pisała:

„Oto Partia – ludzkości wzrok
Oto Partia siła ludów i sumienie?
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie”.

A przecież można było inaczej. Dała temu wyraz chociażby moja Matka (słowo „matka” my, Polacy, zawsze powinniśmy pisać wielką literą), która jako młoda dziewczyna nagabywana w pracy, by napisała do zakładowej gazetki ściennej, co czuje po śmierci Stalina, napisała: „Czuję to, co cały Naród Polski”. Komuniści byli zadowoleni. Koledzy się śmiali i gratulowali Mamie odwagi.
Notabene nie jest to jedyny wiersz poetki, w którym Szymborska wielbi PZPR, jak zresztą przystało na wieloletniego członka partii. Napisała m.in. utwór zachęcający młodych, by wstępowali do PZPR, która „rozgarnia mrok”. Szymborska tak przedstawia wstępną rozmowę z kandydatem:

„Pytania brzmią ostro,
ale tak właśnie trzeba
bo wybrałeś życie komunisty
i przyszłość czeka
twoich zwycięstw”.

Noblistka zapewnia też, że:

„Partia. Należeć do niej.
Z nią działać. Z nią marzyć. Z nią w planach nieulękłych.
Z nią w trosce bezsennej. Wierz mi to najpiękniejsze co się może zdarzyć”

Wisława Szymborska gorliwie wielbiła rewolucję bolszewicką, w ramach której wymordowano miliony niewinnych ludzi. Tak opowiadała o wydarzeniach w Pałacu Zimowym:

„Gdy się wdarli na te schody marmurowe,
kołowały światła złoceń jak w lichtarzach,
dygotały ściany płowe, stropy płowe
i warczało echo kroków w korytarzach.
Stary świecie oto przyszła noc zapłaty.
Gdzie się kryjesz przed wyklętym, który powstał”

Poetka nie zapomniała oczywiście o stojącym na czele rewolucji Leninie, poświęcając mu specjalny wiersz. Jej zdaniem, Lenin to

„nowego człowieczeństwa Adam”

A grób Lenina, jak  napisała : wieńczony będzie kwiatami / z nieznanych dziś jeszcze planet.                                                                                                           w innym wierszu poetka wyraża swoje głębokie przekonanie, że wszyscy w Związku Sowieckim są zachwyceni „dobrodziejstwami” rewolucji:

„Nie znam mowy ludu Turkmenii
myślę tylko, że słowo Październik
znaczy tyle co woda źródlana
pragnącemu z miłością podana”

Znakiem komunistycznej gorliwości poetki były też hołdy składane Związkowi Sowieckiemu. W zakłamanych wierszach Szymborska wkładała w usta żołnierzy Armii Czerwonej, którzy czekali aż wypali się Warszawa w 1944 r., tych, którzy zniewolili i okradli Polskę, którzy dokonali eksterminacji tylu polskich patriotów, następujące słowa:

„Kruche bywają ściany domów
gdy pocisk wojny godzi w domy
Nie płaczcie polskie dzieci w schronach
Będziemy oszczędzali gromów
Nie chcemy ranić waszych miast
Nie chcemy ranić waszych wsi”.

Zachwycała się też „miastem socjalistycznym”. Pisała, że „jest to miasto dobrego losu”, miasto „bez przedmieść i zaułków”, miasto, które jest zawsze „w przyjaźni z każdym człowiekiem”.
Jakiś czas po otrzymaniu przez Szymborską Nagrody Nobla przyznano jej też tytuł honorowego obywatela Krakowa. Tego samego dnia, na zaproszenie studentów Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie mówiłem na temat „Dlaczego Szymborska na ten tytuł nie zasługuje?”. Przypomniałem wtedy jeszcze jeden dowód gorliwości poetki w służbie zbrodniczemu ustrojowi. Mianowicie Szymborska z garstką podobnych jej krakowskich intelektualistów domagała się przyspieszenia wykonania wyroków śmierci na krakowskich księżach, których komuniści kłamliwie oskarżyli o pracę dla obcego wywiadu.

Znieprawione sumienie

Co na to noblistka? Znam tylko jedną jej poetycką próbę ustosunkowania się do „zasług” dla stalinizmu.

Chodzi o wiersz pt. „Pochwała złego o sobie mniemania”. Jego najważniejszy fragment brzmi:

„Nic bardziej zwierzęcego
niż czyste sumienie”

O różnych tego typu „zasługach” noblistki można długo pisać.
Szymborska była członkiem partii komunistycznej od końca lat czterdziestych do 1966 r. W tym czasie była w zespole redakcyjnego „Życia Literackiego”, kierowała działem poetyckim. W „Słowniku Literatury Polskiej XX wieku” znajdujemy następujące podsumowanie tego okresu funkcjonowania periodyku: „Wyjaśnienie fenomenu długowieczności ?Życia Literackiego? tkwi być może w pełnej dyspozycyjności części zespołu redakcyjnego w stosunku do kolejnych ekip rządzących”.
Po okresie stalinowskim Szymborska przygotowywała śpiewnik mający uczynić z harcerzy młodych, ideowych komunistów. Według jej zaleceń, polscy harcerze mieli śpiewać przy ogniskach „Międzynarodówkę”, „Czerwony sztandar” (pieśń szczególnie ulubiona przez komunistycznych przywódców), „Na barykady” (pieśń rewolucyjna z 1905 r.), pieśń „Kowal” („tradycyjna pieśń rewolucyjna”), „Bądź zawsze gotów” (hymn pionierów radzieckich z 1928 r.), „Marsz młodzieży radzieckiej” itd. Według Szymborskiej, polska młodzież, gdy już będzie w odpowiednio podniosłym i zarazem radosnym nastroju, powinna śpiewać:

„Komsomolskie jasne słońce opromienia cały świat
pozdrowienia śle dziś Polsce
cała młodzież kraju Rad”

Prekursorka Grossa

Szymborska pisała też wiersze wymierzone w katolicyzm. Jeden z nich – „Budowa nowej plebanii”, opowiada, jak księża cynicznie zastraszają ludzi, by wyciągnąć z nich gotówkę.
Poetka sugerowała również, że Polska jest krajem antysemitów, których stać „na wiele” (np.

„Syn niech imię słowiańskie ma
bo tu liczą włosy na głowie
bo tu dzielą dobro od zła
wedle imion i kroju powiek”

Jeden z publicystów, pisząc o tym wierszu, stwierdził, że jest to wiersz o obojętności Polaków wobec zagłady Żydów. Szymborską można dziś nazwać prekursorką Grossa.

Wtajemniczona?

Na koniec warto wspomnieć, że jeden z krytyków we wstępie do „Poezji” Szymborskiej stwierdził, że ta poezja jest „w duchu Leibniza czy Giordano Bruno”. Leibniz był deistą i różokrzyżowcem (w skrócie można powiedzieć, że to odłam masonerii), Giordano Bruno głosił dokładnie to, co później masoneria. Polscy masoni bardzo cenią Giordano Bruno i uznają go za swojego ojca duchowego. „Wolnomularz Polski” (czasopismo polskich masonów rytu francuskiego) zamieściło w październiku 1996 r. (zaraz po otrzymaniu nagrody przez Szymborską) listę masonów, którzy byli laureatami Nagrody Nobla, i wiersz noblistki pt. „Nienawiść” mówiący o „polskim piekle”.
Andrzej Szczypiorski tak uzasadniał, dlaczego Szymborska zasługuje na Nagrodę Nobla: „To wzorowa etycznie postawa wobec rzeczywistości, którą poetka zawsze demonstrowała, nawet w najtrudniejszych czasach. Jest tak suwerenną duchowo postacią, że nawet najostrzejszy krytyk niczego nie mógłby wytknąć”.
Pamięć ludzka jest bardzo krótka. Nie pozwólmy, aby nasze dzieci brały słowa Szczypiorskiego za dobrą monetę. Historia się powtarza tylko wtedy, gdy nie chcemy pamiętać o jej naukach.

Nasz Dziennik, 2001-11-03

http://www.naszawitryna.pl/

 

Wisława Szymborska – wiersze wybrane

Lenin

Że w bój poprowadził krzywdzonych,
że trwałość zwycięstwu nadał,
dla nadchodzących epok
stawiając mocny fundament –
grób, w którym leżał ten
nowego człowieczeństwa Adam,
wieńczony będzie kwiatami
z nieznanych dziś jeszcze planet.

 

Trzeba

Gwiazdy, gwiazdy niebo zaległy.
Cisza schodzi z wierzchołków miasta.
Trzeba
trzeba miłosnych wierszy
żeby ludzi kochających strzegły.
W planie
w planie
w Sześcioletnim Planie
trzeba
trzeba  szczęśliwych rodzin.
Niech poezja pośród nich stanie
na ozdobę wieczornych godzin.

 

Robotnik nasz mówi o imperialistach

Nienawidzą naszego węgla.
Nienawidzą naszych cegieł i przędzy.
Nienawidzą tego, co już jest.
Nienawidzą wszystkiego, co będzie.

Naszych okien i kwiatów w oknach.
Naszych lasów i ciszy leśnej.
Nawet wiosny, bo to nasza wiosna.
Nawet szkoły z wesołymi dziećmi.

Rozpruli atom jak pancerną kasę,
lecz nic prócz strachu nie znaleźli w kasie.
O, gdyby mogli, gdyby mogli tym strachem
uderzyć w domy i fabryki nasze.

W nasze okna i kwiaty w oknach.
W nasze lasy i ciszę leśną.
Nawet w wiosnę, bo to nasza wiosna.
Nawet w szkoły z wesołymi dziećmi.

O, gdyby mogli ? gdyby mogli… Wiemy.
Więc oczy mamy przenikliwe.
Więc serca mamy niełamliwe.
Więc czoła mamy nieustraszone.
Więc ręce mamy niezwyciężone

 

Żołnierz radziecki w dniach wyzwolenia do dzieci polskich mówił tak

Kruche bywają ściany domów,
gdy pocisk wojny godzi w domy.
Nie płaczcie, polskie dzieci, w schronach.
Będziemy oszczędzali gromów.
Nie chcemy ranić waszych miast.
Nie chcemy ranić waszych wsi.
Najszybszym frontem przez wasz kraj
będziemy tropiąc wroga szli.
Więc najmniej bomb. Więc najmniej zgliszcz.
Umiemy bardzo celnie strzelać.
Bo wiemy-gorzko się umiera
na dziesięć minut przed wolnością.
Nie jedna wolność to, lecz dwie.                                                                                        Bliźniaczki. Siostry bystronogie.                                                                                                    Bo też i wróg, co tutaj wszedł,                                                                                                        nie jest jedynym waszym wrogiem.                                                                                              Jest jeszcze wróg, co ojców karki                                                                                                         giął, młodość i starość im odbierał.                                                                                               Za młodość i za starość ich                                                                                                                odpowie on przed wami teraz.                                                                                                      Dziś otwieramy wam nadzieję,                                                                                                            której wy jutro podołacie.                                                                                                          Niech was nie trwoży to natarcie.                                                                                              Front jak wiosenny deszcz przewieje.

 

Na powitanie budowy socjalistycznego miasta

Z asfaltu i woli wytrwałej będzie szerokość ulic.                                                                              Z cegieł i dumnej odwagi będzie wysokość budynków.                                                                  Z żelaza i świadomości powstaną przęsła mostów.                                                                       Z nadziei będzie drzew zieleń. Z radości – świeża biel tynku.

Miasto socjalistyczne –
miasto dobrego losu.
Bez przedmieść i bez zaułków.
W przyjaźni z każdym człowiekiem.
Najmłodsze z miast, które mamy.
Najstarsze z miast, które będą.
Najmłodsze na jutro bliskie.
Najstarsze na jutro dalekie.

 

Młodzieży budującej Nową Hutę

Kto dom zbudował, w którym mieszkam?                                                                                      Kto kładł swą pracę na fundament?                                                                                                  Ów murarz, zdun i szklarz i cieśla                                                                                                    minięci są przez ludzką pamięć.                                                                                                      Klasa z pamięcią złą – umiera.

Wierniejszą pamięć wybieramy:
sama jak książka się otwiera                                                                                                              w miejscach najczęściej czytywanych.                                                                                       Dziś dla was, przy was, od was, młodzi,                                                                                              miasta zaczyna się życiorys.

Pamięć imiona wasze co dzień
notuje słowem zdobnym w podziw,
notuje normy waszej poryw
i włącza w piękny plan obliczeń.
Bo to jest pamięć robotnicza
służąca klasie robotniczej.

 

Ten dzień – na śmierć Stalina

Jeszcze dzwonek, ostry dzwonek w uszach brzmi;
Kto u progu? Z jaką wieścią, i tak wcześnie?
Nie chcę wiedzieć. Może ciągle jestem we śnie.
Nie podejdę, nie otworzę drzwi

Czy to ranek za oknami, mroźna skra
Tak oślepia, że dokoła patrzy łzami?
Czy to zegar tak zadudnił sekundami?
Czy to moje własne serce werbel gra?

Póki nikt z was nie wypowie pierwszych słów
Brak pewności jest nadzieja, towarzysze?
Milczą. Wiedzą, że to czego nie chcę słyszeć,
Muszę czytać z pochylonych głów.

Jaki rozkaz przekazuje nam
Na sztandarze rewolucji profil czwarty?
-Pod sztandarem rewolucji wzmocnić warty!
Wzmocnić warty u wszystkich bram!

Oto Partia-ludzkości wzrok
Oto Partia-siła ludów i sumienie.
Nic nie pójdzie z Jego życia w zapomnienie.
Jego partia rozgarnia mrok.
Niewzruszony drukarski znak
Drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
Nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
A to słusznie. A to nawet lepiej tak.

 

Wstępującemu do Partii

W przedpołudnie niedzielne
Słońce brzęczy u okien
Widzę; siedzisz przy stole,
Chylisz czoło szerokie
Kaligrafując życie swe
Dwudziestoletnie

Zaczynasz z dna pamięci.
Głód na wsi i wojnę
Zaliczasz do swych pierwszych
Zachowanych wspominek.
Ale obraz daleki
Trudno ująć w słowa.
Gdy przypominasz sobie
Jakbyś w sen wędrował
Na, innej śnionej ziemi
Niźli ta-i w końcu
Już bezkształtny, jak obłok
Tlejący przy słońcu.

Nie musiałeś, szczęśliwy
Brnąć do książki Marksa
Przez siedem rzek rozpaczy
Przez siedem gór kłamstwa
Nie musiałeś jej czytać
W piwnicznym półmroku
Ukrywając pod kurtką
Na głos lada kroku
-sama do ciebie przyszła
na odległość dłoni,
i jawnie ją czytałeś,
gdy dorosłeś do niej.
Oświęcimia pejzaże
I architekturę
Znasz ze szkolnej wycieczki.
Kiedy ptaków chmurę
Widzisz odlatującą-
Nie chmurzy Ci czoła
Myśl o wypchniętych z życia
Twoich przyjaciołach:
Za mały byłeś wówczas
Na przyjaźń. Nie znałeś
Strat takich, co na sercu
Władzy burzy trwałe.

Uroczysta pogoda
Twego dojrzewania
-Czy nie ma żadnych pytań?
-owszem, są pytania:

Co przynosisz ze sobą?
Tlen młodości-szczerość
Czy tylko czad frazesu?
Szczerość jak płomień
Czy nieczułość jak popiół?
Myśli napełnione
Nadzieją czy beztroską?

Pytania brzmią ostro,
Ale tak właśnie trzeba,
Bo wybrałeś życie
Komunisty. I przyszłość
Czeka Twoich zwycięstw.

Jeśli jak kamień w wodę
Będzie Twe czuwanie
Gdy oczy zamiast widzieć
będą tylko patrzeć
Gdy wrząca miłość w chłodne
Zmieni się smykanie
Jeśli stopa przywyknie
Do drogi najgładszej-
Nie-nie dokończę zdania,
Choć myśl jest wyraźna.
Sam tego spustoszenia
Wyobraźnią zaznaj.

Partia. Należeć do niej
Z nią działać, z nią marzyć
Z nią w planach nieulękłych
Z nią w trosce bezsennej-
Wierz mi to najpiękniejsze
Co się może zdarzyć
W czasie naszej młodości
-Gwiazdy dwuramiennej.

 

Pochwała złego o sobie mniemania

Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia.
Skrupuły obce są czarnej panterze.
Nie wątpią o słuszności czynów swych piranie.
Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń.

Samokrytyczny szakal nie istnieje.
Szarańcza, aligator, trychnina i giez
żyją jak żyją i rade są z tego.

Sto kilogramów waży serce orki,
ale pod innym względem lekkie jest.

Nic bardziej zwierzęcego
niż czyste sumienie
na trzeciej planecie Słońca.

Dla dobra tego komunizmu pani W. Szymborska wraz z I. Garztecką opracowała śpiewnik harcerski: Drużyna śpiewa

Oto tytuły 16 wychowawczych pieśni z tego śpiewnika:

Międzynarodówka
Czerwony sztandar
Na barykady – pieśń rewolucyjna z 1905 roku
Kowal – tradycyjna pieśń rewolucyjna
Hymn Światowej Federacji Młodzieży Demokratycznej
Bądź zawsze gotów – hymn pionierski z 1928 roku
Piosenka pierwszomajowa
Marsz młodzieży radzieckiej (sowieckiej)
Kraina cudów zwą nasz wielki kraj
Marsz pionierów węgierskich
My pokoju wierna straż
Pochód przyjaźni
Zetempowiec
Miliony rąk
Piosenka o Pałacu Kultury

DALEJ
strona [2] Z drugiej strony lustra – bezpieka o Szymborskiej w 1975 roku
strona [3] Bohdan Urbankowski, DAMA NAD KAŁUŻĄ z podwójnym dnem

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, III RP, Lata PRL, Po 1980, Sylwetki, Wiersze i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

73 odpowiedzi na „Sponiewierany Orzeł Biały kolejny raz, czyli Szymborska Wisława

  1. JacekKM pisze:

    zaznaczenie Szymborskiej

    marzyła z Partią i ze Stalinem piesciła więż
    po co jej Orzeł Biały, dajcie jej białą gęs…

    członek ZLP w PRL

    ofiarą był wielu wyrzeczeń i trudnych wybiegów
    musiał wydać książkę i przynajmniej 2-ch
    kolegów

    Michnik o Herbercie

    jak rozprawić się z genialnym poetą?
    najlepiej cywilnie zabić go gazetą!

    Polacy bez GPS-u

    szkoda, że mistrz Herbert nie oceni
    nie spojrzy w serca i nas nie odmieni

    Jacek.

  2. czlowiek pisze:

    matko swieta, ludzie, co Wy macie w glowach, ze wierzycie w takie brednie.. jak bardzo musicie byc ograniczeni, zeby w taki doslowny sposob patrzec na poezje..

    • yuhma pisze:

      A tak konkretnie – co jest brednią? Teksty sławiące Stalina czy potępienie biskupa Kaczmarka?

    • Jan pisze:

      Człowieku, ludziu!

      Jak bardzo musisz być zakłamanym hipokrytą, i jak bardzo musisz stosować dwójmyślenie, żeby chronić draństwo tej kobiety, która wspierała i wychwalała pod niebiosa swym piórem zbrodniczy system totalitarny, wiedząc o zbrodni KATYŃSKIEJ!!!!!!!! Czyżbyś był aż tak niejasny, żeby nie wiedzieć, że w tamtych czasach takie wierszyki były równie szkodzące jak reszta sowieckiej propagandy i reszta sowieckiego systemu terroru. No tak, ale skąd byś miał to wiedzieć, z gazety michnika? ha, ha, ha.

      Czy uważasz, że jeśli, ktoś zostanie przez jakieś mętne środowiska nazwany artystą lub poetą, to można mu wybaczyć tak gigantyczne draństwo, tym bardziej, że Czymborska nie wyraziła szczerej skruchy i w 1992 roku znów wsparła sojusz zła.

      Nie wyobrażaj sobie, że przez lata można grać rolę ścierwa i kata, a potem, jak gdyby nigdy nic, nagle grać rolę intelektualnego autorytetu.

      „Raz się sk*rwisz, k*rwą będziesz zawsze”.

      Pozdrawiam

  3. Normalny pisze:

    Eh.. Niestety zawsze trzeba znaleźć coś, i pokazać w swój subiektywny sposób, cóż.. Ważne, by czytali to również inteligentni ludzie, to przynajmniej będą mieli potem się z czego śmiać.

  4. czlowiek pisze:

    najprostszy srodek stylistyczny – ironia i niedopowiedzenie – mowi Ci to cos? eh.. szkoda slow na chora glowe i rozne kompleksy.

    • yuhma pisze:

      Ta ironia to ma być w słowach Szymborskiej? Mocno naciągana teza. W ten sposób wszystkie utwory socrealistyczne musielibyśmy uznać za ironiczne. Że dziś coś brzmi jak kpina, nie znaczy, że 60 lat temu było kpiną.

  5. czlowiek pisze:

    aa i moze to takze jest prosocjalistyczne? http://www.karpaty.pl/ciekawostki/wiersz/wiersz_milosza.htm prosze Cie yuhma, nie badz taki powierzchowny..

    • yuhma pisze:

      Trochę więcej dociekliwości! To legenda o autorstwie Miłosza. W ogóle wokół tego wiersza panuje podobne zamieszanie jak wokół „Desideraty” Ehrmana.
      Utwór po raz pierwszy ukazał się w kwartalniku Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich „Semper Fidelis” w 1991 roku z informacją, iż pochodzi z roku 1952. Został wówczas ogłoszony anonimowo, a Miłoszowi przypisano go w 2002 roku, gdy dyskutowano na temat jego pochówku na Skałce. Niestety, w nadgorliwości popełniono kardynalny błąd. Dodano informację, że wiersz został ogłoszony we Lwowie w roku 1939 lub 1940. Trzeba trafu, że Miłosz w latach 1939-40 przebywał w rodzinnym Wilnie (wówczas Litwa), z którego uciekł do Warszawy po inwazji sowieckiej. No i już taki drobiazg – dyskutujemy o SZYMBORSKIEJ, nie o Miłoszu.

      • mb pisze:

        Może późno, lecz poprawię… Czesław Miłosz przebywał w Lwowie w domniemanym czasie publikacji tego wiersza. Sowieckie władze umożliwiły mu wyjazd do Wilna. Litwa została anektowana dopiero 15 czerwca 1940 roku, zaś Wilno zostało zagarnięte przez Litwę już w październiku 1939 roku. Mamy więc parę miesięcy, w ciągu których Miłosz przeniósł się na Litwę właśnie z Lwowa. Jak wiadomo do Warszawy trafia dopiero później, uciekając przed kolejną aneksją na stronę niemiecką i to już jako Litwin właśnie… Nie mówi się zwykle o tym krótkim pobycie we Lwowie, bo sposób w jaki Miłosz przeniósł się stamtąd na Litwę jest nieco tajemniczy.

        • mb pisze:

          Gdzie przebywał Czesław Miłosz, to jedna sprawa… Inną jest autorstwo tego wiersza. Autorem jest niejaki Adam Śreżoga (pseudonim) czyli Zbigniew Turek. Wolał on pozostać anonimowym w PRL z wiadomych powodów. Czesław Miłosz zaprzeczył oficjalnie plotkom o swoim rzekomym autorstwie właśnie na prośbę Zbigniewa Turka…

        • mb pisze:

          Wierzmy w tej sprawie samemu Miłoszowi… Był w Lwoeie bardzo krótko. Dotarł do Bukaresztu razem z innymi uciekinierami. Do Wilna wrócił z litewskim obywatelstwem. Wracał przez Witebsk i Kijów, nie przez Lwów… Przepraszam, Miłosz nie przebywał więc we Lwowie w czasie publikacji wiersza.

  6. DScsd pisze:

    Moze tak w wolnej Polsce przeprowadzic procec ludzi pokroju Szymborskiej, którzy dzialali na rzecz obcego wywiadu. Zasrane komuszyce!

    • yuhma pisze:

      Wystarczyło 20 lat temu dokonać uczciwego rozliczenia z przeszłością. Przykład Szymborskiej pokazuje, że nawet ze stalinizmem się w „wolnej” Polsce nie rozliczyliśmy.

      • NJMD pisze:

        o, fantastycznie, to jakie rozliczenie (yuhma) i procesy (DScsd) postulujecie dla nieprawomyślnych poetów?

        • yuhma pisze:

          Takie chociażby jakich dokonali Miłosz czy Woroszylski. Tobie jak rozumiem odpowiada metoda zamiecenia pod dywan.

          • NJMD pisze:

            Nie, odpowiada mi metoda rozmawiania o tym, tak jak my tutaj. Może jestem przerważliwiony, ale proces i rozliczenie kojarzy mi się po prostu inaczej, a w kontekście słów o popieraniu obcego wywiadu tym bardziej brzmi niepokojąco. Zdecydowanie mi lepiej, że jednak nie chcecie wieszać na gałęziach ludzi za pisanie wierzy o nieodpowiednich treściach.

            Piszesz, że 20 lat temu trzeba było dokonać takiego rozliczenia. Lepiej, nie lepiej… nie wiem, jak dla mnie tajemnic żadnych nie ma kto jakie wiersze pisał. Chodzi o samokrytykę? rzeczywiście jest warta cokolwiek?

            Jeszcze sobie pozwolę na ogólny komentarz, bo dopiero dziś poznałem Waszą stronę i nie wiem jeszcze gdzie mógłbym to wrzucić.

            Chodzi mi o to, że może czas popatrzeć do przodu? Bo ja właśnie od tych wspomnianych 20 lat słyszę, jak to stoimy na krawędzi i już, tuż-tuż, za rogiem czai się kataklizm. Mroczne siły (wstaw ulubione: sowieci, unia, masoni, żydzi, liberałowie) ostrzą zęby i przebierają pazurami. Tymczasem… jesteśmy tu wciąż w Polsce i mamy się dobrze. Nie wiem, może jestem z innej planety, może z młodszego pokolenia. Umiem docenić że jestem wolny, nikt mi pod przymusem nie dyktuje co mam myśleć, gdzie chodzić, w co wierzyć, kogo czytać, kogo wielbić itd. Jak patrzę na historię Polski i w ogóle tego skrawka kuli ziemskiej to nie zamieniłbym się na żadny inny okres z przeszłości. Nie ma wojny, głodu, opresji (myślę o prawdziwej, bezpośrendiej, nie np. o tym, że „TVN kłamie”). Przecietny człowiek z dostępem do internetu czy długopisu ma nieograniczone pole ekspresji. Ma więcej realnej mocy, niż te dziesiąt lat temu mógłby sobie wyobrazić. Gdzie jest ta zagłada, pytam się. Z czego ci wszyscy agenci zdążyli mnie ograbić? Jaki spisek przeciw nam uknuto i co takiego zdaży się już wkróce, żeby już dziś obwiązywać kirem polską flagę?

            Kończąc wątek Wisławy Szymborskiej. To, że pół wieku wstecz starsza pani pisała, że Lenin jest słońcem tej ziemi jest oczywiście bardzo ciekawe, na pewno warto o tym porozmawiać i pisać. Ale właściwie jaki wniosek z tego płynie? Nie znam jej losów życia, ale odpowiedzi nasuwają się takie, że była albo konformistką albo była niesamowicie naiwna. Z tym, że o ile wiem (choć tu mogę się mylić bo naprawdę jestem ignorantem w tej kwestii) laury przyznano jej nie za pokłony w stronę Partii, tylko za twórczość „laicką”. A czy nie jest tak, że choćby wiersz A był o torturowaniu nienarodzonych dzieci w takt Międzynarodówki, to wiersz B może być najpiękniejszy na świecie? Czy mamy przestać lubić jej późniejszą twóczość bo napisała stos głupot lata wcześniej? Taki przykład ode mnie – Ziemkiewicz pisze fajną prozę, fantastykę. I ja bardzo lubię to czytać, mam na półce nawet dwie czy trzy książki. A jak widzę jego felietony w Rzepie to parskam śmiechem lub zgrzytam zębami.

            • yuhma pisze:

              laury przyznano jej nie za pokłony w stronę Partii, tylko za twórczość ?laicką?
              A czy w tekście jest ocena jej twórczości? Czy autor albo któreś z nas twierdzi, że Szymborska to beztalencie? Dlaczego ludzie nie potrafią oddzielić oceny twórcy od oceny jego dzieła? Osobiście uważam Szymborską za osobę, która w rozwoju emocjonalno-intelektualnym zatrzymała się na poziomie nastolatki. W poezji dało to świetne wyniki, w życiu – kiepskie. Wielki talent został wykorzystany w służbie złej sprawy. I służył jej, już nie w tak parodystycznej formie, do połowy lat 70. Zmiana konstytucji przez Gierka zmieniła Szymborską. Lata 1974-1989 to okres, do którego nie sposób się przyczepić. Ale w III RP jednoznacznie opowiedziała się za linią michnikową, więc też nie może mieć pretensji, że przeciwnicy tej linii mają o to pretensje. Tak jak w PRL przez lata dawała swój talent i nazwisko PZPR, tak po 1989 zrobiła to samo dla GW-UD-UW-PO. Komu więcej dano, od tego się więcej wymaga. Kiedy noblista swoim autorytetem wspiera określoną linię polityczną, musi się spodziewać większych ataków niż Jan Kowalski. A próba zamyka ust przeciwnikom, „bo to przecież wielki poeta”, to zapędy cenzorskie w najczystszej postaci. I nie chodzi tu tylko o wiersze stalinowskie. Napisałem, o to mam mniejszą pretensję, bo prawie wszyscy się wtedy zeszmacili. Ale sprawa procesu księży to już nie abstrakcja poezji. Trzech ludzi niewinnie skazano na ŚMIERĆ, wielu na długoletnie więzienie, wszystkich poddano bestialskim torturom na UB. A Szymborska podpisała rezolucję potępiającą „zdrajców narodu”. Jeśli coś mnie w tej sprawie wkurza, to fakt, że całe odium spadło na Szymborską, choć uchwałę podpisały liczne sławy, np. Mrożek. Taka jest cena Nobla, można powiedzieć, ale też wplątywania się w walkę polityczną.

              Zdecydowanie mi lepiej, że jednak nie chcecie wieszać na gałęziach ludzi za pisanie wierzy o nieodpowiednich treściach.
              Zastanów się, skąd Ci się wzięły takie bzdurne lęki. Czy ten okropny ciemnogród popełnił w Polsce jakąkolwiek zbrodnię? Kogoś powiesił? Nie, specjaliści od tego siedzą po drugiej stronie. Ostatni pokaz oświeconych norm mieliśmy w Łodzi. Ale to my wciąż słyszymy oskarżenia, że chcemy kogoś mordować. Nie wolno napisać prawdy o jakimś człowieku, żeby zaraz nie usłyszeć takiego bzdurno-śmiesznego przypuszczenia, które ma znamiona oszczerstwa.

              może czas popatrzeć do przodu?
              Odpowiem Ci tekstem poety, którego nijak o moherowość nie można podejrzewać.
              CZESŁAW MIŁOSZ
              W Warszawie

              Co czynisz na gruzach katedry
              Świętego Jana, poeto,
              W ten ciepły, wiosenny dzień?

              Co myślisz tutaj, gdzie wiatr
              Od Wisły wiejąc rozwiewa
              Czerwony pył rumowiska?

              Przysięgałeś, że nigdy nie będziesz
              Płaczką żałobną.
              Przysięgałeś, że nigdy nie dotkniesz
              Ran wielkich swego narodu,
              Aby nie zmienić ich w świętość,
              Przeklętą świętość, co ściga
              Przez dalsze wieki potomnych.

              Ale ten płacz Antygony,
              Co szuka swojego brata,
              To jest zaiste nad miarę
              Wytrzymałości. A serce
              To kamień, w którym jak owad
              Zamknięta jest ciemna miłość
              Najnieszczęśliwszej ziemi.

              Nie chciałem kochać tak,
              Nie było to moim zamiarem.
              Nic chciałem litować się tak,
              Nie było to moim zamiarem.
              Moje pióro jest lżejsze
              Niż pióro kolibra. To brzemię
              Nie jest na moje siły.
              Jakże mam mieszkać w tym kraju,
              Gdzie noga potrąca o kości
              Nie pogrzebane najbliższych?

              Słyszę głosy, widzę uśmiechy. Nie mogę
              Nic napisać, bo pięcioro rąk
              Chwyta mi moje pióro
              I każe pisać ich dzieje,
              Dzieje ich życia i śmierci.
              Czyż na to jestem stworzony,
              By zostać płaczką żałobną?
              Ja chcę opiewać festyny,
              Radosne gaje, do których
              Wprowadzał mnie Szekspir. Zostawcie
              Poetom chwilę radości,
              Bo zginie wasz świat.

              Szaleństwo tak żyć bez uśmiechu
              I dwa powtarzać wyrazy
              Zwrócone do was, umarli,
              Do was, których udziałem
              Miało być wesele
              Czynów myśli i ciała, pieśni, uczt.
              Dwa ocalone wyrazy:
              Prawda i sprawiedliwość.
              Kraków, 1945

              I jeszcze końcówka „Przedmowy” z tego samego tomu „Ocalony”:

              Sypano na mogiły proso albo mak
              Żywiąc zlatujących się umarłych – ptaki.
              Tę książkę kładę tutaj dla ciebie, o dawny,
              Abyś nas odtąd nie nawiedzał więcej.

              Ja od 20 lat słyszę „Wybierzmy przyszłość”. A przeszłość jak na złość nie chce odejść. Duchy zmarłych nie odejdą, bo się tak „Europejczykom” zachciewa. Przeszłość nierozliczona wciąż będzie trwać jako upiór. Za 100 lat tak samo jak dziś.

            • Dexter pisze:

              Mamy się dobrze? Ciekawe… ile jeszcze aktualna ekipa musi nabroić, ukraść, ile wolności nam zabrać byś przejrzał na oczy?

            • Marcin pisze:

              Wolność myślenia co się chce ? Pod warunkiem, że ma ten pogląd akceptację „głównego nurtu”. Internet ? Paradoksalnie stał się najskuteczniejszym narzędziem inwigilacji: wystarczy poczytać o karach za nieprawomyślne opinie tam zamieszczane. Na razie pod pretekstem korzystania z forów w czasie pracy, ale spokojnie, to początek. Ja odnoszę wrażenie, że jesteśmy właśnie swiadkami powolnego „zwijania” wolności i zastępowania jej namiastką demokracji.

      • niedzwiedz pisze:

        Ot, co. Nie dane jest temu krajowi i jego obywatelom rozliczenie się z przeszłością. A jak budować przyszłość na kłamstwie? To tak, jak zamki na piasku.

      • Niewidoczny pisze:

        Płaczemy nad rozlanym mlekiem od lat i co? Umiemy tylko płakać?

  7. Anonim pisze:

    dawno nie bylem tak zniesmaczony publikacją po czyjejś śmierci. tylko Prawdziwy Polak potrafi tak pięknie szczać na świeżo zamknięty grób.

    • demonica pisze:

      Anonimie o wątpliwej kulturze osobistej, czytać trzeba ze zrozumieniem, pisać też.
      Wpis „wisi” na stronie ponad rok, więc groby nie były w planie. Druga sprawa – nie za szybko pogrzebałeś „bohaterkę”?
      Publikować PRAWDĘ trzeba, aby tacy (właśnie) jak Ty dowiedzieli się czegoś o swoich idolach. Szkoda, że nie zajrzałeś do pocztu bohaterów, tam też piszemy prawdę.

      • Lily pisze:

        G…wno prawde, nie zadana prawde piszecie.
        Mimo to, szkoda mi was troche. Wasze maluczkie rozumki sa wspolczesnymi ofiarami historycznego juz systemu.
        Poezja Pani Szymborskiej- bezcenna. Lily

        • yuhma pisze:

          G?wno prawde, nie zadana prawde piszecie.
          Klasyczny błąd znaczący w ujęciu freudowskim. W odróżnieniu od Ciebie, Lily, nam nikt niczego nie zadaje do wykonania. Taka pilna uczennica Adama Michnika powinna trochę bardziej uważać.
          Poezja Pani Szymborskiej- bezcenna.
          Rozumiem, że dla ciebie tak samo cenny jest, powiedzmy „Kot w pustym mieszkaniu”, jak płacz po śmierci Stalina. Cóż, de gustibus… Ja akurat o to nie mam wielkiej do Niej pretensji, wielu wybitnych poetów się wówczas zeszmaciło. Dużo bardziej obciąża poetkę podpis pod rezolucją w sprawie biskupa Kaczmarka. A najbardziej to, że nigdy się ze swą przeszłością nie rozliczyła, próbowała jedynie ją ukrywać.

          • mb pisze:

            Drogi yuhmo, podzielam twoje oburzenie, lecz ta rezolucja nie dotyczyła sprawy biskupa Kaczmarka… Była to rezolucja przeciwko oskarżonym o szpiegostwo w tzw. „sprawie kurii biskupiej”. Ta nazwa zresztą została też wymyślona przez propagandę ówczesnego PRL. Wśród oskarżonych było tylko dwóch pracowników kurii krakowskiej. Tam naprawdę zapadały wyroki śmierci… Rezolucja krakowskiego ZLP była tyko jednym z tysięcy(?) zdarzeń w organizowanej wtedy nagonce na Kościól. Nawet „Tygodnik Powszechny” został wykorzystany, nawet jeszcze przed odwołaniem ekipy Turowicza…

        • niedzwiedz pisze:

          No, no, pogratulować… wszystkiego.

    • yuhma pisze:

      Europejczyk na to:
      A ja sobie
      na tym grobie
      kasę zrobię.
      http://www.fastdeal.pl
      To ci bardziej odpowiada niż prawda opisana ROK TEMU?

      • Emir pisze:

        Do mnie tez przyszedł na pocztę ten „fast deal”,
        skojarzenia miałem identyczne – ze NATYCHMIAST
        ktoś chce sprzedać mi wytwory Szymborskiej w chwile po jej śmierci.
        To jest dopiero robienie kasy na cudzej śmierci i świństwo.
        Zresztą ten „fast deal” nawet mnie nie zapytał czy ja lubię wierszyki Szymborskiej.
        A nie lubię , bo od dawna uważam, ze ona pisała…. proza
        tylko zdania układają jakby to był wiersz.
        Co to za wierszyk jak tam nie ma rymu?!
        Równie dobrze można podniecać się „dziełami” niejakiego Sasnala, JA
        wole jednak twórczość Moneta, Rembrandta lub Chełmońskiego, Kossaka a „sasnalostwa” nie uznaje
        bo to taka „falandyzacja” sztuki.
        Jeśli ktoś nie wierzy niech przepisze wierszyk Wieśki Sz. cięgiem od prawej do lewej i jeszcze raz toto przeczyta.
        I taki mój sad istniał jeszcze zanim byłą sławną i jeszcze bez Nobla – tak się akurat składa, ze znam osobistego bliskiego znajomego Wieśki Sz…..
        wiec otarłem się o jej wierszyki z końcem lat 80′.
        Wole Pawlikowska- Jasnorzewska
        lub Tuwima !

        • yuhma pisze:

          Kryterium rozumiem, ale hm… do Szymborskiej to się kiepsko sprawdza, ona często rymowała. Ten wiersz na śmierć Stalina też.
          To była wybitna poetka. Natomiast lubić jej wierszy nie ma obowiązku. A tym bardziej milczeć na temat jej wyborów politycznych.

          PS. Skojarzenie z tym fast dealem można mieć tylko jedno. Ciekawe, że na to się nikt nie oburza.

    • Robak pisze:

      Przypomnij sobie jak szczano po śmierci Prezydenta Kaczyńskiego.

  8. bandie pisze:

    Młoda była, wszyscy, teraz już wiekowi a wówczas jeszcze niedoinformowani, patrzyliśmy tuż po wojnie na te sprawy inaczej. Bez względu na te grzechy młodości była, jest i będzie największą polską poetką. A wiersz żałobny z kotem w tle o ile lepszy od tego po śmierci Soso. O czymś to świadczy. Cześć Jej pamięci! AB.

  9. Jacek Mruk pisze:

    Widać marność jest tylko marnością
    Skoro piewców totalitaryzmu nazywają miłością
    Nadal się pogrążajcie w bagnie
    W przyszłości nie będzie ładnie
    Każdy odpowie za swoje czyny
    Choćby wdrapał się na wyżyny
    Podstępem, czy sprzeniewierzając się idei
    Bycia człowiekiem,taplając w brei

  10. Maria M.G pisze:

    O wierszach noblistki

    Czytam te wiersze
    od góry i wspak
    Nie wiem co jest grane,
    ale coś nie tak.

    Choć kocham poezję,
    poezją się pieszczę,
    oddana lekturze
    czuję silne dreszcze
    przy głębokich frazach
    prawdziwych poetów,

    tutaj bez emocji
    bez cienia uśmiechu.

    Gust mój niepoprawny
    dziś frustrację łyka?
    Kiedy coś poczuję?
    Bo dziś tylko zgrzytam?

    Choć szukałam piękna
    palcem gryząc kicz,
    ja bardzo przepraszam,
    ja nie czuję nic!

    Miałam poznać, poznałam
    coś, co trzeba znać?
    Senność sama przyszła.
    No cóż? idę spać

    • yuhma pisze:

      Podobno dziś o wszystkim decyduje niewidzialna ręka rynku. Jednak w przypadku najwybitniejszych pisarzy, tych ze szkolnych lektur, nie ma sensu sprawdzać nakładów ich nowych wydań, bo większość kupują biblioteki i uczniowie. Prawdziwe zainteresowanie poetami, podobnie jak malarzami, widać na rynku antykwarycznym. Polecam http://literatki.com/?p=4824

  11. Anna pisze:

    Szymborska Wisława – Hania

    Widzicie, to jest Hania, służąca dobra.
    A to nie są patelnie, to są aureole.
    A ten rycerz ze smokiem to jest świety obraz/
    A ten smok to jest marność na tym łez padole.

    A to żadne korale, to Hani różaniec.
    A to buty z nosami startymi od klęczeń.
    A to jej chustka czarna jak nocne czuwanie,
    kiedy z wieży kościoła pierwszy dzwon zadźwięczy.

    Ona widziała diabła kurz ścierającego z lustra:
    Był siny, proszę księdza, w takie żółte prążki
    i spojrzał tak szkaradnie, i wykrzywił usta,
    i co będzie, jeżeli wpisał mnie do książki?

    Więc ona da na bractwo i da na mszę święta,
    i zakupi serduszko ze srebrnym płomieniem.
    Odkąd nową plebanię budować zaczęto,
    od razu wszystkie diabły podskoczyły w cenie.

    Wielki to koszt wywodzić duszę z pokuszenia,
    a tu starość idzie i kość kością stuka.
    Hania jest taka chuda, tak bardzo nic nie ma,
    że zabłądzi w bezmiarze Igielnego Ucha.

    Maju, oddaj kolory, bądź jak grudzień bury.
    Gałązko ulistniona, ty się wstydź za siebie.
    Słońce, żałuj, że świecisz. Biczujcie się chmury.
    Wiosno, owiń się śniegiem, a zakwitniesz w niebie.

    Nie słyszałam jej śmiechu, płaczu nie słyszałam.
    Wyuczona pokory, nic od życia nie chce.
    Towarzyszy jej w drodze cień żałoba ciała,
    a chustka postrzępiona ujada na wietrze.

    • demonica pisze:

      Anno, to jest ewidentne wyśmiewanie z prostego człowieka, w dodatku chrześcijanina, przez yntelygentkę.

      • yuhma pisze:

        Gdzie Ty tu widzisz wyśmiewanie? Jeśli już to z księdza, łagodnie. Za to jest od metra współczucia i empatii.
        No i taki drobiazg – jak wszyscy wiemy Szymborska nigdy nie uważała się za chrześcijankę.

  12. Anna pisze:

    WISŁAWA SZYMBORSKA

    Nagrobek

    Tu leży staroświecka jak przecinek
    autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek
    raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
    nie należał do żadnej z literackich grup.
    Ale też nic lepszego nie ma na mogile
    oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy,
    Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy
    i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę.

  13. prosto z mostu pisze:

    Czytam wiersze noblistki i za głowę się łapie. Jej sekretarz opowiada jak ratował sytuację. Tomik z bzdetami dokładał do nieco poważniejszych, aby nie było obciachu. Tzw. ?lepieje? Szymborskiej w stylu rymów częstochowskich , chociaż nie wiem skąd ta nazwa się wzięła…

    Lepieje – krótka, groteskowa rymowanka składająca się z dwóch linijek, każda po 8 sylab. Pierwsza linijka winna zaczynać się słowem „Lepiej”, a druga słowem „niż”, „niźli”. Wynalezienie formy przypisuje się poetce Wisławie Szymborskiej. przykład (Wisława Szymborska):
    Lepiej mieć horyzont wąski, niż zamawiać tu zakąski
    Lepsza ciotka striptizerka, niż podane tu żeberka

    A to moje :
    Lepiej pisać co popadnie, niż z noblistką w piekle na dnie.
    Lepiej w niebie palić fajki niźli Tuska słyszeć bajki
    Lepszy wierszyk Maryniki niż noblistki 2 tomiki
    Lepiej gadem być w platformie, niż uczciwym w czystej formie
    Lepiej z Tuska się pozgrywać, niźli z wierzby gruszki zrywać
    Lepiej w parku pooddychać niż noblistki wiersze czytać.

    • yuhma pisze:

      Zajrzyj na salon do Laeni i i powiedz jej, co myślisz o takiej formie jak lepieje 🙂
      I zachowajmy proporcje – to są zabawy Szymborskiej, ciekawostki, a nie podstawa jej twórczości.
      I ostatnia prośba – czy moglibyście nie zmuszać mnie do stawania w obronie Szymborskiej?

  14. dlatego pisze:

    Pewnie nobla to powinny dostać smoleńskie liryki

  15. Anna pisze:

    bajka o pisarzu i piekle /Iwan Kryłow/
    O jednej i tej samej godzinie – opowiada bajkopisarz – umarło dwóch ludzi.
    Umarł zbój, który rabował i mordował, aż wreszcie po schwytaniu został
    skazany na szubienicę. I umarł pisarz i dziennikarz, głośny z bluźnierczych
    i niemoralnych utworów, w których szkalował świętą wiarę, podniecał do
    rozpusty, szerzył nienawiść między ludźmi. Jad swoich utworów umiał
    ubierać w szumne i piękne frazesy, czym wyrządzał wiele złego, bo książki
    jego ludzie rozchwytywali, czytali i wierzyli, mówiąc: „To musi być prawda,
    skoro drukowane i tak ładnie napisane”. Nad jednym i drugim, to jest nad
    zbójem i pisarzem, odbył się sąd. Obaj dostali się do piekła. Tam, na dwóch
    ogromnych łańcuchach zawieszone zostały dwa olbrzymie kotły i pod nimi
    rozniecono ogień. Obu skazańców wrzucono do rozpalonej smoły. Pod
    kotłem zbója jędze piekielne tak strasznie paliły, że od gorąca trzeszczały
    mury piekielne, a tymczasem pod kotłem pisarza ogień był tak mały, że męka
    jego była o wiele mniejsza.

    Wkrótce jednak nastała dziwna zamiana: ogień pod kotłem zbója malał,
    a pod kotłem pisarza rósł coraz silniejszy. Minęły wieki. Pod zbójem ogień
    zaledwie się tlił, a pisarzowi dopiekał z każdą chwilą coraz dotkliwiej, tak
    że w końcu począł on wyrzekać, że się mu krzywda dzieje – bo więcej cierpi,
    niż na to zasłużył.
    – Pisałem – wołał oburzony – co prawda, trochę za swobodnie
    – i niezgodnie z prawdą, czym zyskałem sobie u ludzi sławę,
    – ale ostatecznie nie mogę być więcej winnym od zbója, który
    – tyle morderstw ma na swoim sumieniu. – Lecz zaledwie skończył
    – swe wyrzekanie, ujrzał przed sobą jędzę piekielną.
    – A nędzniku! – zawołała jędza. – Ty narzekasz na Opatrzność?
    – Ty śmiesz się stawiać na równi z tym zbójem? Wiedz, że zbrodnie
    – jego są niczym w porównaniu z tym, coś ty narobił swoimi utworami
    – . On kradł i mordował. To prawda, ale on szkodził swymi zbrodniami
    – tak długo, jak długo żył na świecie. A ty? Twoje kości już się dawno
    – w proch rozsypały, a pomimo to do dziś nie ma chwili, żeby się coś
    – złego nie stało, co początek swój bierze od ciebie. Jad twoich książek
    – nie tylko z czasem nie osłabł, ale z biegiem wieków stał się coraz
    – szkodliwszy. Twe słowa zaczęli podchwytywać inni i nieśli dalej, aż
    – patrz, co się stało. Tu pokazała mu cały świat.
    – Czy widzisz – rzekła mu jędza – tam, tych młodzieńców, co są dla
    – rodziny hańbą, a dla siebie ciężarem? Kto zatruł umysły ich i serca,
    – czy się domyślasz? Nie kto inny, tylko ty. Przecież ty drwiłeś
    – z nabożeństw, z władzy, ze starszych, szkalowałeś wszystkich, hańbiłeś
    – wszystkich i z błotem ich mieszałeś. Ty wynosiłeś pod niebiosa niewiarę.
    – Ty wynosiłeś pod niebiosa niewiarę. Ty twierdziłeś, że tego wymaga
    – nauka, rozum. Ty tłumaczyłeś i uniewinniałeś gwałty, rozpustę i wszelki
    – występek. Patrz tam! Oto lud, przesiąkły twymi zasadami, krew przelewa
    – w bratobójczej walce! Patrz, oto ten naród pędzi do swojej zguby,
    – a zawdzięcza to tylko tobie. I ty śmiesz szemrać, żeś nie zasłużył na
    – taką karę, jaką ponosisz? A przy tym pamiętaj, że to, co ci pokazałam
    – teraz, to twoje dzieło obecnie i że na tym nie koniec. Ileż to jeszcze dzięki
    – tobie stanie się złego na ziemi! Cierp więc, nędzniku! Kara twoja
    – wymierzona sprawiedliwie.
    To rzekłszy, jędza zamilkła, a ogień, wzrastając, gorzał coraz więcej
    – i coraz więcej, bez przerwy, bez końca. Powiedzcie sami, czy ta bajka
    – Kryłowa przedziwnie nie nadaje się do naszych czasów!? Do naszych
    – mediów, dziennikarzy…

  16. Macabrescu pisze:

    Mylicie się krytycy pani Szymborskej.
    To piękna istota.
    Wystarczyczy popatrzeć na jej uduchowioną twarz.
    Została przepasana wstęgą Orła Białego
    Prtzez samego Pana Prezydenta.
    Orzeł Biały nie ma grobu…
    A dawne czasy stalinowskie…
    A cóż one mają do Wieczności…
    panta przeca rei
    czy jakoś tam

  17. Anna pisze:

    Wisławo
    Wielkiś uczyniła zamęt w fejsie moim
    Moja droga Wisławo, tym odejściem swoim.
    Gdy tylko wiadomość o Twym śnie głębokim
    obiegła media współczesnej epoki,
    nagle znajomi, obcy, całe pokolenie
    ryją na tablicach o Tobie wspomnienie.
    Płoną świece żałobne przy wielu imionach
    rozpalane na zimnych jak marmur smartfonach.
    Twoje słowa dziś płyną na każdym profilu
    Nie wiedziałem żeś miała czytelników tylu.
    Nie wiedziałem, że rodak mój niemal co drugi
    Twą poezję na co dzień jak internet lubi.
    Ja, przyznam nieśmiało, od zdania matury
    Nie sięgałem po żadne liryczne lektury.
    Trochę żal mi, bo poszłaś w tamtą stronę
    Tak po cichu, z kocim uśmiechem i wdziękiem.
    A nami wstrząśnie rozpacz i wojny domowe
    O to czym Cię jeszcze odznaczyć pośmiertnie.

    Wisława
    Odeszła do wieczności,
    Poetka, symbol dobrej pracy,
    Płaczą partyjne elity, płaczą ludzie prości!
    Zwinięta nagle jak czerwony sztandar,
    Smućmy się rodacy!
    Jak wielki Kim w dalekiej Korei,
    Jak towarzyszka Wisława,
    Jak murarz co cegłę do cegły klei,
    Tak ona przodowała!
    Rymem i słowem, na wspomnienie,
    którego dzisiaj łza wycieka,
    Tak ona budowała,
    wzór sowieckiego człowieka!
    Nieustraszona w boju,
    gromiła sługusów Watykanu,
    Co zdradziecko się wysługiwali,
    Sanacyjnej klice przedwrześniowych
    panów!
    Symbol polskiej kultury,
    nagrodzona nagrodą Nobla,
    Niech pamięć o bojowniczce
    nam dzisiaj siły doda!
    W walce z wszelką reakcją,
    ciągle jak na froncie na wojnie!
    Czuwamy towarzyszko Wisławo!
    Śpij towarzyszko spokojnie!

  18. Lepiej boso wejść w psie gówno. Pod sufitem mieć nierówno. Pod kościołem być staruszką . Z tą staruszką … dzielić łóżko. Mieć skrofuły pod ogonem… alzheimera z parkinsonem. Z krematorium dostać paczkę. Nic nie jedząc miewać sraczkę.Budzić śmiech wyrazem gęby. Stracić naraz wszystkie zęby. Lepiej czuc do siebie wstręta, niz mieć Jarka -Prezydenta…

    taki sms krażył w 2010 r kolportowany przez palikociarnię
    autorka znana poetka z Krakowa

    Spróbujmy zgadnąć , któż to taki ?

  19. Majka S. pisze:

    Jak ” wysokiego lotu” jest to poezja, każdy widzi. U schyłku życia jeszcze raz Noblistka zademonstrowała swoją jedynie słuszną ideologię.

    • marat pisze:

      Zastanawiam się,jak można tyle uwagi poświęcać takiemu śmieciu.Cytować „wiersze”,gdzie ani rymu,ani sensu przeważnie nie widać! Czy ona na to zasługuje.Dziwię się bardzo.Mamy wielu poetów Których warto cytować.Ona to
      Wisława Szymborska – Rottermund – (wróg #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodleglego Państwa Polskiego, polonofob, dywersant, marksistka, komunistka, piewczyni stalinizmu, libertyn; Szymborska z garstką podobnych jej krakowskich intelektualistów w 1953 roku domagała się przyśpieszenia wykonania wyroków śmierci na krakowskich księżach, m.in. biskupa Czesława Kaczmarka, których komuniści kłamliwie oskarżyli o pracę dla obcego wywiadu. Propagatorka rezolucji stalinowskich intelektualistów z 8 lutego 1953 r.; krytykowana za nadmierną służalczość względem komunistycznych władz, jest m.in. autorką kilku tekstów gloryfikujących Stalina)

      • Majka S. pisze:

        @ marat
        Myślę, że ten „kącik Szymborskiej” ma sens, można właśnie w nim wyrazić swoje opinie. Bez takiej wymiany myśli wiele osób przyjmowałoby bezkrytycznie salonowe tezy o „wielkości” żony Włodka. Pozdrawiam.M.

        • marat pisze:

          Czy sądzisz.że chętnie się czyta takie bzdurne wypociny?
          Wystarczy przeczytać fragment i już się zbiera na wymioty.
          Wybacz,tak napisałem,bo takie odniosłem wrażenie.
          Pozdrawiam.m.

      • mb pisze:

        Nie chodziło o biskupa Kaczmarka, zresztą w jego sprawie nie zapadł wyrok śmierci… Wypadałoby sprawdzić fakty…

  20. Turysta pisze:

    Takie informacje są ludziom bardzo potrzebne.
    Jeszcze bardziej otworzyliście mi oczy na prawdę.
    No cóż – pani poetka Szymborska publiczne wyraziła kiedyś swoje życzenie,
    że w przyszłości chciałaby w piekle przy stoliku podpisywać swoje wiersze… .
    Oj, oj, niektóre życzenia się spełniają… .

  21. Majka S. pisze:

    @ marat
    W tym wszystkim nie chodzi o czytanie „wypocin”, lecz o to, aby osoby, których edukacja literacka zakończyła się na biernym odnotowaniu przyznania Szymborskiej Nobla, mogły dotrzeć do opinii krytycznych wobec jej życiorysu i twórczości. W oficjalnych biografiach tej pani nie znajdziesz informacji o jej stalinowsko – komunistycznych sympatiach. A jeżeli chodzi o komentarze, to większość z nich wyraża oburzenie lub zaskoczenie,że osoba ta otrzymała Order Orła Białego. Dobrego dnia.

    • marat pisze:

      Na temat informacji o stalinowskich sympatiach stalinizmem, zamieszczam fragment tego artykułu.Odnośnie przyznania jej Orderu Orła Białego, jestem
      jak prawdziwi Polacy bardzo oburzony.Kłaniam się pięknie.m.

      Pod sztandarem rewolucji
      Problem Szymborskiej to jednak nie tylko kwestia oddania się artysty w służbę zbrodniczemu totalitaryzmowi. Chodzi też o jej nadzwyczajną gorliwość w tej służbie. Świadczy o tym choćby wiersz W. Szymborskiej, napisany po śmierci Stalina, w którym poetka nie tylko wyraża swą rozpacz, ale również wzywa do pogłębienia stalinizmu:

  22. lysol pisze:

    Waldemar Łysiak „Alfabet Szulerów”:
    „Skundlenie polegajace na łaszeniu się do czerwonych despotow i na aportowaniu propagandowych rymów czerwonym despotom -budzi szczegolny niesmak wtedy, gdy są to rymy świetne od strony formy pisane przez prawdziwych mistrzów pióra ,przez tych nielicznych wielkich rymotwórców, klasy parnasowej , jaką widzieć można ledwie u kilku osobników w jednym pokoleniu. Wtedy takimi byli K.I. Gałćzynski , Jan Brzechwa i Wisława Szymborska . ….
    Brzechwa przetrwał jako genialny bajkopisarz, tymczasem był równie mistrzowskim duplizem, który za pomocą propagandowego baju-baju tumanił także rodziców w duchu prosowieckim…..

    Wisława broczyła , i broczyła Wisława Szymborska , bredząc wierszem „Ten dzień” o dniu w którym serce jej pękło z żalu , bo dotarła wiadomość , że zdechł idol….”

    Trzeba o tym pisać i opowiadać . Niech wszyscy wiedzą .
    Co wybiorą, to inna sprawa.
    Próbować trzeba !

  23. Marek Jankowski pisze:

    Polska miała naprawdę wielkich poetów,za którymi Szymborska mogłaby co najwyżej nosić ołówek i gumkę.P.Wiesława zasługiwała jedynie na portret im.Lenina,czemu Ci idioci przyznali Jej Nobla częściowo pozostaje dla mnie tajemnicą.Widocznie za grafomaństwo też można zostać nagrodzonym.I na koniec chciałbym przytoczyć swój wiersz poświęcony pamięci Zbigniewa Herberta największego poety 20 wieku:
    RZEKA… ALBO ŚMIERĆ POETY (Herbertowi)

    Noc….kończy bieg rzeki …
    powoli zagłębia w otchłań niepamięci
    bo Myśl w naszym świecie jest tylko skomleniem
    samotnego psa o wieczornej porze

    miał szczęście osesek nikt go nie wyskrobał
    w imię wolności ciała i liberalizmu
    po cóż malować cierpienia Marsjasza
    …gdy miliony giną z bezdźwięcznym okrzykiem
    ……………………………………………………………………….

    malutki panicz siedział z marchewką w rączce
    a dziadek komunista …co chodził ze sztandarem
    w każde Boże Ciało …opowiadał mu cichutko
    o przestrzelonych głowach gdzieś w nieznanych lasach

    żył w przedziwnym kraju gdzie słowo Miłość
    spadąjac po schodach semantyki stawało się Nienawiścią
    a Prawda pozostała jak odległa gwiazda
    niepotrzebny nikomu punkcik buchalterii kosmosu

    tam Czarna Madonna czekając na syna
    odnalazła tylko Serce spopielałe
    i zastygła gdzieś pomiędzy rentą marną
    a Wniebowzięciem …bo jeszcze nie pora…

    z milionów ziaren budował litery
    z milionów liter budował Absolut
    modlił się do Boga o czystość myśli…
    …a motłoch bawił się kolejną wieżą Babel

    świat tak zbudowany- prawie nieruchomy
    Myśl biegła mozolnie przez błota istnienia
    dla innych stając się niedostrzegalną
    jak spadający bladym świtem meteor

    na brudnej planecie czysty dźwięk brzmi fałszywie…
    …daremnie dobierał słowo po słowie
    na próżno Anioł łączył je w sznury pereł
    w piach wciąż je wdeptywał bucior nowomowy

    ………………………………………………………………………….
    …myślę o modlitwach do Pana Naszego
    Prawda jak Świętość…zrodziła ją Cisza
    lub pojedyncze Słowo …a nie bełkot…
    ciesz sie że Bóg Twych jęków nie słyszał…

    bo zamiast pereł które urodziłeś
    cierpieniem małża w oceanie Wiary
    pisałbyś nowy kapitał szaleństwa
    za komercyjne fałszywe talary
    …………………………………………………………………….

    …mała izdebka …zamarzły poeta
    a obok słońce zamknięte w bursztynie
    za Słowo dostał zapłatę słówkami
    zasnął ze wzrokiem utkwionym w Nadzieję

    ……………………………………………………………………….
    Myśl tylko wtedy nabiera znaczenia
    i Prawdą się staje gdy Życiem nie kłamie
    Poeta nie może jak oszust Seneka
    żyć w mroku i perły wypluwać gawiedzi

    co głodna jest pochwał i smętnych uniesień
    kamienie miotając we własne odbicie
    co za okruch Prawdy krzyżuje z wieczora
    rano stawia pomnik by kupczyć Sumieniem
    ………………………………………………………………….

    … przed Tobą nisko chylę swoją głowę
    że od Szakala odrzuciłeś wisior
    by Ci nie ciążył jako kamień młyński
    w niebiosach Chwały za uczciwe życie

    …bardzo cierpiałeś na ostatniej Ścieżce
    Bóg zadbał o to byś z każdym oddechem
    wypluwał brudy minionego świata
    jako Anioła uniósł Cię do Raju

    mnie zostawiłeś tylko srebrną nitkę
    (wierszem utkaną z kokonu Wszechczasu)
    jak nić Ariadny… bym się nie zagubił
    zachowam ją w sercu … i ciszą odejdę…

    Marek Jankowski

  24. Jan pisze:

    Zniszczyć wszelkie autorytety – to takie polskie…

  25. smyk pisze:

    Zawsze czuję Dumę, że jestem synem TEJ ZIEMI
    Tu Krew mych OJCÓW szepce pieśni konarami kniei.
    O POLSCE Wielkiej i Silnej, sławnej zwycięstwami
    gdzie czasy JEJ Chwały mierzyło się WIEKAMI .

    Dziś w śnie widziałem ongiś Złoty Wiek Polski jak Wszechpotęgą Rozkwita
    Ten NARÓD Silny, Wierny i Prawy, który KRAJ Swój z Dumą zwie RZECZPOSPOLITA.
    JEJ Władców zatroskanych widziałem gdy każden MATKĘ OJCZYZNĘ ramieniem okrywa i
    bicie dzwonów słyszałem, kiedy Lud Boży do Kościołów na modlitwę wzywa.

    Lecz dobry sen już uleciał, oto Świata gwar poczuły zmysły.
    W sobie się zamykam na ten zły czas tak oczywisty, w
    marzeniach płynę w dal, do TEJ Prastarej POLSKIEJ ZIEMI i
    nic mi nie jest żal, jeno ŻAL…, że jesteśmy tu z obcemi !

  26. mb pisze:

    Mam nadzieję, że zaglądają tu jeszcze autorzy poprzednich postów… Wyźej napisałem parę słów o Miłoszu, teraz trochę o Szymborskiej… Jak to się stało, że została tak zaczadzona przez nową ideologię? Zastanawia mnie, że pojawiły się tu znów te same stereotypy myślenia o początkach PRL. Pojawił się też stereotyp panienki z dobrego domu i katolickiego wychowania. Tymczasem komunizm starał się umiejętnie wejść w młodych ludzi i właśnie w żywą u nich tradycję patriotycznego wychowania, niekoniecznie tak bardzo konserwatywnego, jak się wydaje. Nie zapominajmy o szeregu przodków z Rottermundów i Szymborskich, aktywnych w kolejnych zrywach powstańczych… Pojawił się już tutaj wiersz o Edwardzie Dembowskim. Nie przypadkiem Urbankowski o nim wspomina. Dembowski, jeden z przywódców „rabacji galicyjskiej” z 1846 roku, Henryk Kamieński, Piotr Ściegienny… itd… byli rewolucjonistami, może utopijnymi, może nasiąkniętymi ideami lewicy heglowskiej, lecz także patriotami. Nie zapominajmy o następnych. Oni także ze szlachty pochodzili. A następni, bedący pod wpływem anarchosyndykalizmu Żeromski, teoretyk spóldzielczości Abramowski, wprost już marksizujący w stylu Plechanowa Brzozowski… Urbankowski wprost nazywał to kiedyś „aktywizmem”. Tak po heglowsku, Duch przez nich się objawiał. Oni wierzyli w Historię i świat jako „innobyt” Ducha… Komuniści umacniali się na początku jako „demokraci”, nie „stalinowcy”. Wykorzystywali sztukę mimikry, wiedząc, że mogą liczyć na poparcie niewielkiej części społeczeństwa. To rękami tych młodych ludzi chcieli zdobyć władzę. Co dla siebie zdobyła Szymborska? Klitkę na strychu… Powiedziała kiedyś, że została uwiedziona… Dodam, że bardzo tanio. Nie biła się w piersi, nie przepraszała po wielokroć. Może to sprawa także wstrzemięźliwości i wychowania… Zaakceptowała swoją rolę jako mierzwy Historii. To było dla niej normalne. Z pewnym opóźnieniem doszło do niej, że taką drogę przeszli też surrealiści i egzystencjaliści flirtujący z komunizmem, wszyscy próbujący zapełnić pustkę Ja, zamienić ją na „Projekt”. Została poetką „egzystencjalną”… I taką została do końca.

  27. mb pisze:

    Parę zdań jeszcze… Urbankowski mówi o drodze Szymborskiej do „nihilizmu”, nieszczęśliwie utożsamiając go z brakiem „sacrum”. Paradoksalnie, wydaje się, że bliższa byłaby mu jako „marksistka” i „materialistka” nawet… Zaślepiły go własne preferencje i mylnie zestawione pojęcia. Egzystencjaliści mieli jedną wartość, która czyniła ich, jak mówią niektórzy, heroicznymi, czyli „zaangażowanie”. Komunizm dał im szansę absurdalnego zaangażowania ponad miarę. (Nomen omen, przecież „absurd” to termin z ich słownika). Można się zastanawiać nawet, czy wśród „komunistów” znajdziemy w ogóle marksistów. (Pomijam nawet to, że w Polsce „komunizm” był terminem skrzętnie ukrywanym. Żyliśmy w Polsce „ludowej” tylko…) Szymborska przeszła swoją drogę i pewnie była to droga większości uformowanej w PRL „inteligencji”, mającej zastąpić szlachtę. Nagroda Nobla stała się nagrodą nie tylko dla Szymborskiej lecz także dla jej czytelników, ich ukształtowanej w PRL wrażliwości i ich rozumienia świata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.