Ofiary „ludzi honoru”

Katowani podczas manifestacji, bici na komisariatach, porywani, rozstrzeliwani, wrzucani do rzek… 13 grudnia 1981 Wojciech Jaruzelski wypowiedział wojnę własnemu narodowi. Tysiące osób trafiło do więzień i obozów internowania. Wielu straciło życie: górnicy kopalni „Wujek”, manifestanci w Lubinie, działacze „S”, duchowni, przypadkowi przechodnie…

Rafał Ziemkiewicz

LUDZIE HONORU

Fragment z zeznań świadków zakatowania przez funkcjonariuszy MO Mariana Bednarka, które włączone zostały do raportu Rokity:

Słyszałem dudnienie, bito tego mężczyznę tak, że pałki nie schodziły z niego. Jedna za drugą. Bili go tak około piętnaście minut… Reakcją były tylko jęki. Zaraz potem ucichł, nic nie krzyczał, a pałki uderzały jak w drzewo… Nabierano do wiadra wody, następnie otwierano celę i wodę tam wlewano… Około godziny dwudziestej trzeciej słyszałem, jak Bednarek zaczął okropnie wyć. Wył w sposób nieludzki.

Czasem zadajemy sobie w Polsce pytanie o Katyń. Jak było możliwe, że tę zbrodnię Zachód całkowicie wyrugował ze swej świadomości? Dlaczego tam, w wolnych krajach, gdzie można było przecież mówić swobodnie całą prawdę – nikt tej prawdy nie chciał mówić, nikt jej nie chciał słuchać?

A tu oto mamy nowy Katyń, Katyń wolnej Polski, która nie chciała i nie umiała upomnieć się o ofiary stanu wojennego – choć znalezienie zbrodniarzy było naprawdę łatwe.

Rozliczenie ich, wbrew uporczywie przez michnikowszczyznę powtarzanemu kłamstwu, w najmniejszym stopniu nie wymagało sięgania po „metody rewolucyjne”. Komisja Rokity, której samo istnienie, nie mówiąc o pracach, zostało w „Wyborczej” i innych uległych michnikowszczyźnie mediach całkowicie zamilczane, stanowiła tego jednoznaczny dowód.

Łatwe. Ale nikomu nie na rękę. Poza ofiarami, które już i tak nie żyły. Z oczywistych względów nie chcieli tego postkomuniści. Z tych samych względów, aby nie osłabić pozycji postkomunistów, dla których widziała istotne zadania w walce z Polską „ciasną, zaściankową i kultywującą własne kompleksy”, nie chciała tego michnikowszczyzna – przecież pomordowani przez komunistyczną bezpiekę to byli potencjalni męczennicy dla „jaskiniowych antykomunistów” i „oszalałych z nienawiści dekomunizatorów”.

Nie chciał też tego Wałęsa, który pomysł na rządzenie wolną Polską miał taki, że zostanie dla bezpieki nowym ojcem chrzestnym i na niej właśnie oprze swą władzę. Symbolicznie pokazał bezpieczniakom, jakie z niego ludzkie panisko, usuwając ze służby w Urzędzie Ochrony Państwa kapitana Adama Hodysza – byłego funkcjonariusza sb, który współpracował z „Solidarnością” i został za to w peerelu skazany i uwięziony. W wolnej Polsce, zrehabilitowany i przywrócony do pracy w służbach specjalnych, dostał od Wałęsy wilczy bilet z uzasadnieniem: „nie można premiować zdrady”.

Z tą samą argumentacją „legendarny” przywódca „Solidarności” odmówił jakiegokolwiek uhonorowania pułkownika Kuklińskiego. Żeby nie było wątpliwości, że ci, którzy w latach osiemdziesiątych dopuszczali się zbrodni w służbie Jaruzelskiemu, teraz są już „jego” ubekami, i jeśli będą służyć jemu, nic im się złego stać nie może.

Kto rzeczywiście był w tym układzie stroną silniejszą, jasno pokazuje fakt, że to nie ubecy Wałęsie, ale on im starał się zamanifestować swoją lojalność.

Michnikowszczyzna (fragment)

Ofiary Jaruzelskiego

Michał Adamowicz, lat 28

Elektryk z Zakładów Górniczych w Lubinie, członek „S”. Zmarł 5.09.1982 w wyniku ran postrzałowych głowy odniesionych podczas tłumienia przez milicję demonstracji 31.08.1982 w Lubinie. Osierocił dwoje dzieci. Zacieranie śladów zbrodni rozpoczęto już kilka godzin po tragedii. W rezultacie po długotrwałym procesie, skazano jedynie trzech dowódców pacyfikacji – Bogdana Garusa, Tadeusza Jarockiego, Jana Maja. Wyroki, zmniejszone na mocy amnestii, wyniosły od 2,5 do 3,5 lat więzienia.

Marcin Antonowicz, lat 19

Student I roku Uniwersytetu Gdańskiego. Zatrzymany przez funkcjonariuszy ZOMO wieczorem 19 października 1985 na ulicy w rodzinnym Olsztynie. W trakcie przewozu milicyjną ciężarówką dotkliwie pobity i wyrzucony z samochodu. Zmarł 2 listopada 1985 nie odzyskawszy przytomności. Jego pogrzeb był wielką manifestacją patriotyczną z udziałem władz uczelni, duchowieństwa i mieszkańców miasta. Śledztwo, mające wykazać niewinność milicjantów, prowadzono pod ścisłym nadzorem WUSW i kierownictwa MSW. >Więcej

 

Emil Barchański, lat 17

Uczeń Liceum im. Mikołaja Reja w Warszawie. 10 lutego 1982 wraz z kolegami oblał farbą i podpalił pomnik Feliksa Dzierżyńskiego. Zatrzymany przez SB 3 marca 1982 podczas druku wydawnictw podziemnych, był bity i zmuszany do składania fałszywych zeznań. Jego odważna postawa podczas procesu starszych kolegów przyczyniła się do ich uniewinnienia. Jako nieletni otrzymał nadzór kuratora. 3 czerwca 1982 razem ze znajomym pojechał nad Wisłę, gdzie zaginął  Po dwóch dniach jego ciało wyłowiono z rzeki. >więcej

Piotr Bartoszcze, lat 34

Jeden z organizatorów struktur związkowych „Solidarności Chłopskiej”, uczestnik strajków chłopskich i sygnatariusz porozumień bydgoskich z kwietnia 1981. Internowany, po uwolnieniu prowadził konspiracyjną działalność związkową. Wielokrotnie przesłuchiwany i re­widowany. Zaginął 7 lutego 1984 podczas rozwożenia wydawnictw podziemnych. 9 lutego 1984 brat znalazł jego ciało w studzience melioracyjnej na polu. Widoczne były ślady bicia i duszenia. Osierocił czworo dzieci, najmłodsze urodziło się po śmierci ojca. Śledztwo umorzono „wobec niestwierdzenia przestępstwa”.

Antoni Browarczyk, lat 20

Śmiertelnie postrzelony w głowę 17 grudnia 1981 w śródmieściu Gdańska, podczas tłumienia przez milicję i wojsko demonstracji przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. W demonstracji nie brał udziału, wracał z praktyk w zakładzie elektromechanicznym. Kula dosięgła go przypadkowo, gdy stał na przystanku. Zmarł 23 grudnia 1981 w szpitalu.
Śledztwo umorzono „wobec niewykrycia sprawców nieostrożnego użycia broni”.

 

Jan Budny

Wiceprzewodniczący KZ „S” Rejonu Dróg Publicznych w Grajewie. 11 lutego 1985 zatrzymany i pobity podczas przesłuchania na MO. W szpitalu stwierdzono krwiaka mózgu, który był przyczyną zgonu. Prokurator T. Januszek stwierdził, że „pan Budny stojąc na stopniu przed swoim domem, będąc w stanie nietrzeźwości, przewrócił się i uderzył potylicą w krawędź stopnia”. Śledztwo umorzono, w 2007 zostało ponownie rozpoczęte przez IPN.

 

Wojciech Cielecki, lat 19

Zatrzymany 2 kwietnia 1982 przez patrol wojskowy celem wylegitymowania na ulicy w Bia­łej Podlaskiej. Podczas próby ucieczki został zastrzelony przez nietrzeźwego starszego sierżanta Andrzeja Kuśpita.

Zabójcę Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego skazał na karę 12 lat pozbawienia wolności.

 

Wojciech Cieślewicz, lat 29

Absolwent Uniwersytetu Adama Mickiewicza, dziennikarz. Kilkakrotnie uderzony pałką po głowie 13 lutego 1982 podczas rozpędzania przez milicję demonstracji na Moście Teatralnym w Poznaniu. Był przypadkowym przechodniem. Dwukrotnie poddany trepanacji czaszki, zmarł 2 marca 1982 nie odzyskawszy przytomności. Śledztwo nie doprowadziło do ustalenia sprawców.

Józef Czekalski, lat 48

Górnik z Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek” w Katowicach. Zabity 16 grudnia 1981 strzałem w klatkę piersiową w czasie pacyfikacji kopalni przez oddziały ZOMO. W kopalni przepracował ponad 20 lat, brakowało mu dwóch lat do emerytury. Osierocił córkę.

 

 

 

Janina Drabowska, lat 63

Rencistka, zmarła 1 września 1983 na skutek obrzęku płuc, spowodowanego działaniem gazów łzawiących użytych do rozpędzenia demonstracji w Nowej Hucie 31 sierpnia 1983.

 

 

 

 

Władysław Durda, lat 43

Ślusarz z Zarządu Portu Szczecin. Zmarł w nocy z 3 na 4 maja 1982, zatruty gazami łzawiącymi użytymi do rozpędzenia demonstracji w dniu 3 maja 1982 w Szczecinie. Podczas zajść nie wychodził z domu, ale mieszkanie było tak zagazowane, że zaczął się dusić. Milicja odmówiła jego żonie wezwania pogotowia.

Roman Franz, lat 32

Sztygar z Kopalni Węgla Kamiennego w Gliwicach. Wieczorem 7 stycznia 1985 został zatrzymany przez milicję na komisariacie kolejowym. Kilka godzin później, nieprzytomny, został znaleziony na ławce koło dworca PKP. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Przyczyną śmierci były liczne urazy głowy, wskazujące na pobicie. Sprawców nie wykryto.

 

 

 

Tadeusz Frąś, lat 34

Nauczyciel, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w szkole podstawowej w Zabierzowie Bocheńskim koło Niepołomic. W stanie wojennym prowadził niezależną działalność związkową. 7 września 1983 wyjechał do Krakowa, nie dotarł jednak na umówione spotkanie. Jego ciało ze śladami ciężkiego pobicia znaleziono na przedmieściu Krakowa. W prowadzonym tendencyjnie śledztwie przyjęto wersję samobójstwa.

 

 

Józef Giza, lat 24

Górnik z Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek” w Katowicach, zginął 16 grudnia 1981 w czasie pacyfikacji kopalni przez oddziały ZOMO. Pochodził z Zamojszczyzny.

 

 

 

 

Joachim Gnida, lat 28

Górnik z Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek” w Katowicach, postrzelony w głowę 16 grudnia 1981 podczas pacyfikacji kopalni przez oddziały ZOMO. Zmarł w szpitalu 2 stycznia 1982. Osierocił 2-letnią córkę. Został pochowany w Mikołowie.

 

 

 

 

Adam Grudziński, lat 36

Pracownik Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie i Zarządu Regionu Małopolska „S”. Pobity w obozie dla internowanych w Załężu, kiedy stanął w obronie kolegi. W czasie internowania chorował na serce. Trzy miesiące po zwolnieniu, w 1982, wciąż inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa, nagle zmarł.

 

 

 

Ryszard Gzik, lat 35

Górnik z Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek” w Katowicach, zginął od strzału w głowę 16 grudnia 1981 podczas pacyfikacji kopalni przez oddziały ZOMO. Osierocił 11-letnią córkę. >więcej

 

Włodzimierz Jagodziński, lat 30

Pracował w Hucie Katowice, działał w „S”. W podziemiu samodzielnie wieszał krzyże, wykonywał ulotki i plakaty. Wiele razy wieszał transparenty z napisem „Solidarność” na różnych obiektach, m.in. na wiadukcie prowadzącym do Huty Katowice (także przed przyjazdem delegacji radzieckiej). Wg KM MO w Dąbrowie Górniczej 13 października 1982 zginął podczas zawieszania flagi z napisem „S” na linii wysokiego napięcia.

Krzysztof Jasiński, lat 25

Działacz NSZZ „S”. Internowany. Zmarł 10 listopada 1984. Zwłoki znaleziono na przystanku PKS w Elblągu z licznymi urazami.

 

 

Jacek Jerz, lat 38

Współzałożyciel MKZ NSZZ „Solidarność” w Radomiu i delegat na I Krajowy Zjazd Związku. Członek władz krajowych Konfederacji Polski Niepodległej oraz władz ogólnopolskich Komitetu Więzionych za Przekonania. W stanie wojennym internowany m.in. w Kwidzynie, gdzie był jedną z ofiar brutalnej pacyfikacji ośrodka. Zwolniony w ostatniej grupie internowanych pod koniec grudnia 1982. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach 31 stycznia 1983. Wg IPN istnieje prawdopodobieństwo otrucia Furosemidem.

Wacław Kamiński, lat 32

Spawacz na Wydziale K-2 Stoczni Gdańskiej. W czasie demonstracji przeciwko delegalizacji „Solidarności” w dniu 12 października 1982 został trafiony petardą gazową w głowę. Nieprzytomny, podczas przewożenia Żukiem do szpitala przez przypadkowego świadka, został jeszcze pobity przez zomowców. Zmarł w szpitalu 28 listopada 1982 nie odzyskawszy przytomności. Osierocił syna.

 

Bogusław Kopczak, lat 28

Górnik z Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek” w Katowicach, zabity strzałem w brzuch w czasie pacyfikacji kopalni przez oddziały ZOMO 16 grudnia 1981. W kopalni pracował od 8 miesięcy. Osierocił 1,5-roczną córkę.

 

 

Tadeusz Kostecki, lat 62

Inżynier hydrotechnik, absolwent Politechniki Wrocławskiej, członek NSZZ „Solidarność”. Pracował w Okręgowej Dyrekcji Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Po wprowadzeniu stanu wojennego przyłączył się, jako delegat swojego zakładu, do strajkujących na Politechnice. Zmarł na zawał serca po pobiciu przez funkcjonariuszy ZOMO w czasie brutalnej pacyfikacji uczelni w nocy 15 grudnia 1981.

 

 

ksiądz Stanisław Kowalczyk (ojciec Honoriusz), lat 48

Dominikanin, duszpasterz akademicki w kościele oo. Dominikanów w Poznaniu, opiekun młodzieży strajkującej w 1981. Po wprowadzeniu stanu wojennego skupiał wokół siebie ludzi z podziemia solidarnościowego, organizował pomoc dla internowanych. Odprawiał msze św. w intencji Ojczyzny. 17 kwietnia 1983 został ciężko ranny w wypadku samochodowym koło Mogilna, do którego doszło w niewyjaśnionych okolicznościach. Zmarł 8 maja 1983. W powszechnej opinii sprawcami wypadku byli funkcjonariusze SB.

 

Ryszard Kowalski, lat 44

Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Hucie Katowice, aresztowany po strajku 28 grudnia 1981. Był więziony bez rozprawy i wyroku do 24 stycznia 1983. 7 lutego 1983 wyszedł z domu w poszukiwaniu pracy i zaginął. Jego zwłoki wyłowiono z Wisły 30 marca 1983.

 

Stanisław Królik,  lat 39

Pracownik „Fotooptyki” w Warszawie. 10 listopada 1982 wracając z pracy czekał na autobus na przystanku przy Uniwersytecie. Tam został pobity przez milicjantów rozpędzających demonstrantów. Zmarł 16 listopada 1982.

 

 

 

 

Józef Larysz, lat 41

Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w zakładach „Elwro” w Pszczynie. Internowany, został zwolniony z pracy. Starał się o zgodę na wyjazd do Australii. Zmarł 7 marca 1983 na zawał serca po kolejnym przesłuchaniu w Komendzie Wojewódzkiej MO w Katowicach.

 

 

 

Grzegorz Luks, lat 19

Wieczorem 29 sierpnia 1986 odprowadzał kolegę na dworzec w Goleniowie. Został bezpodstawnie zatrzymany przez patrol MO i skatowany na komisariacie. 31 sierpnia 1986 trafił do szpitala. Zmarł 14 stycznia 1987 w wyniku odniesionych obrażeń wewnętrznych. Od 1 września 1986 miał rozpocząć pracę i dorosłe życie. Sąd w Szczecinie skazał milicjanta winnego pobicia na dwa lata więzienia, ten jednak nie stawił się do odbycia kary.

 

 

Bernard Łyskawa, lat 51

Mechanik w COBP „Poltegor” we Wrocławiu. 1 maja 1983 brał udział w nielegalnym pochodzie zorganizowanym przez opozycję. Uciekając przed milicją rozpędzającą demonstrantów został uderzony pojemnikiem z gazem w klatkę piersiową, w wyniku czego zasłabł. Milicjanci udaremnili próbę ratowania go, podjętą przez anonimowego lekarza. Zmarł na zawał serca w bramie przy ul. Wita Stwosza.

Piotr Majchrzak, lat 19

Uczeń Technikum Ogrodniczego w Poznaniu. Wieczorem 11 maja 1982 w centrum Poznania został wylegitymowany przez funkcjonariuszy ZOMO i dotkliwie pobity. Przyczyną mógł być wpięty w ubranie opornik. Zmarł w szpitalu 18 maja 1982 na skutek rozległych obrażeń czaszki, nie odzyskawszy przytomności. Śledztwo umorzono „z powodu niewykrycia sprawców przestępstwa”.

 

 

Kazimierz Majewski, lat 46

Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Jeleniogórskich Zakładach Narzędziowych. Internowany latem 1982 „w ramach działań profilaktycznych”. Na skutek nieustannej nagonki, inwigilacji, gróźb pod adresem rodziny i nakłaniania do współpracy z SB popełnił samobójstwo 29 października 1982. Śledztwo w tej sprawie prowadzone było pod bezpośrednim nadzorem Prokuratury Generalnej i MSW. Akt jego umorzenia wielokrotnie „przeredagowywano” tak, aby ukryć jakikolwiek ślad udziału funkcjonariuszy SB w tragedii.

Lesław Martin, lat 37

Elektryk, pracownik piekarni, członek Komisji Rewizyjnej Zarządu Regionu Dolny Śląsk NSZZ „Solidarność”, kolporter i drukarz nielegalnych wydawnictw. Dwukrotnie internowany, inwigilowany przez SB. Wieczorem 11 stycznia 1985 został zrzucony przez „nieznanych sprawców” z kładki dla pieszych nad torami kolejowymi we Wrocławiu. Zmarł 23 stycznia 1985 w wyniku doznanych obrażeń nie odzyskawszy przytomności. Na kilka miesięcy przed śmiercią mówił żonie, że jest śledzony, twierdził: „oni mnie chyba dopadną”. Osierocił dwóch synów.

Kazimierz Michalczyk, lat 27

Tokarz z ELWRO we Wrocławiu. 31 sierpnia 1982 był świadkiem rozpędzania przez milicję demonstracji w rejonie ul. Legnickiej. Śmiertelnie postrzelony, zmarł w szpitalu 2 września 1982. Śledztwo umorzono. Niedługo przed śmiercią zdał zaocznie maturę, chciał iść na studia. Osierocił dwoje dzieci.

 

Robert Możejko, lat 25

Działacz Federacji Młodzieży Walczącej z Kętrzyna. Wielokrotnie namawiany do podjęcia współpracy z SB. 31 maja 1989 widziano go po raz ostatni z funkcjonariuszem Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Kę­trzynie. 3 czerwca 1989 jego ciało wyłowiono z miejscowego stawu.

 

ksiądz Stefan Niedzielak, lat 75

Prałat, proboszcz parafii św. Karola Boromeusza w Warszawie. Żołnierz AK, po wojnie członek WiN. Prowadził działalność upamiętniającą Polaków poległych na Wschodzie, był współzałożycielem Rodziny Katyńskiej, inicjatorem ustawienia Krzyża Katyńskiego. Wspierał opozycję niepodległościową. Inwigilowany i szykanowany, stale otrzymywał anonimy z pogróżkami. Zamordowany na plebanii 20 stycznia 1989. Sprawcy pozostali nieznani.

Andrzej Pełka, lat 20

Górnik z Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek” w Katowicach, trafiony trzema kulami 16 grudnia 1981 podczas pacyfikacji kopalni przez oddziały ZOMO, zmarł po kilku godzinach w szpitalu. Najmłodszy z zastrzelonych. Pochowany na cmentarzu w Niedośpielinie pod Piotrkowem Trybunalskim.

Bogusław Podborączyński, lat 21

Spawacz w Zakładach Urządzeń Przemysłowych w Nysie. Działacz „Solidarności”, kolporter. Zaginął 14 marca 1983. Prawdopodobnie został zatrzymany przez funkcjonariuszy MO. Jego zwłoki wyłowiono z rzeki 15 kwietnia 1983. Śledztwo umorzono.

 

ksiądz Jerzy Popiełuszko, lat 37

Kapelan „Solidarności”. Wielokrotnie szykanowany przez władze. Wracając z Bydgoszczy 19 października 1984, został uprowadzony przez funkcjonariuszy MSW, skatowany i zamordowany. Jego ciało wyłowiono 30 października 1984 ze zbiornika wodnego na Wiśle koło Włocławka. Bezpośrednich sprawców mordu: Grzegorza Piotrowskiego, Leszka Pękalę i Waldemara Chmielewskiego skazano na kary od 14 do 25 lat więzienia, zmniejszone na mocy amnestii. Obecnie wszyscy są już na wolności. Mocodawcy tej zbrodni nigdy nie zostali ujawnieni.

Mieczysław Poźniak, lat 26

Robotnik w „Elektromontażu” w Lubinie. Zginął 31 sierpnia 1982 od rany postrzałowej w brzuch podczas rozpędzania przez oddziały milicji demonstracji w Lubinie.

 

 

 

Grzegorz Przemyk, lat 19

Maturzysta z XVII LO im. Andrzeja Frycza-Modrzewskiego w Warszawie, syn Barbary Sadowskiej – poetki, działaczki Prymasowskiego Komitetu Opieki nad Osobami Pozbawionymi Wolności i ich Rodzinami. 12 maja 1983 zatrzymany  i bestialsko pobity w komisariacie przy ul. Jezuickiej. „Bijcie tak, żeby nie było śladów” – polecił dyżurny. Zmarł 14 maja 1983 w wyniku obrażeń wewnętrznych. W wyreżyserowanym procesie skarżono sanitariuszy pogotowia, którzy wieźli Grzegorza do szpitala. Trwa piąty proces milicjanta oskarżonego o dokonanie zbrodni. >więcej

Mieczysław Radomski, lat 56

Ślusarz z „Unitry-Unimy” w Warszawie, członek „Solidarności”. 3 maja 1982 szedł na mszę do Katedry. Zasłabł podczas rozpędzania demonstracji przez ZOMO w Śródmieściu. Zmarł w drodze do szpitala. Śledztwo umorzono.

 

 

 

Stanisław Rak, lat 35

Zegarmistrz. 31 sierpnia 1982 został zatrzymany przez MO w czasie demonstracji solidarnościowej w Kielcach, przewieziony do Komendy Miejskiej i dotkliwie pobity. Zmarł 7 września 1982 w wyniku odniesionych obrażeń.

 

 

 

Mieczysław Rokitowski, lat 47

Aresztowany 21 marca 1982 w Przemyślu pod zarzutem rozpowszechniania nielegalnych wydawnictw. Pobity w areszcie śledczym w Załężu, zmarł 3 kwietnia 1982. Postępowanie umorzono.

 

 

Piotr Sadowski, lat 22

Pracownik Portu Gdańskiego. 31 sierpnia 1982 w centrum Gdańska, podczas ucieczki przed oddziałami milicji rozpędzającymi demonstrantów, przewrócił się i uderzył w głowę. Nieprzytomny, uległ zatruciu gazami łzawiącymi. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Śledztwo umorzono „z powodu niestwierdzenia czynu przestępczego”

 

 

Jan Samsonowicz, lat 39

Aktywny działacz opozycji przedsierpniowej, współzałożyciel RMP, współpracownik ROPCiO, założyciel „S” na Akademii Medycznej w Gdańsku, członek Zarządu Regionu, delegat na I Krajowy Zjazd „S”. Zwolniony z internowania w lipcu 1982, działał w strukturach konspiracyjnych. O świcie 30 czerwca 1983 znaleziono jego zwłoki wiszące na pasku na ogrodzeniu stadionu RKS „Stoczniowiec” w Gdańsku. Wcześniej widziano go w tej okolicy w towarzystwie dwóch mężczyzn. Śledztwo miało uwiarygodnić wersję samobójstwa.

Zbigniew Simoniuk, lat 33

Działacz białostockiego Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania. W styczniu 1981 w niewyjaśnionych okolicznościach został podpalony, w kwietniu zaginął. Po kilku dniach znaleziono go krańcowo wyczerpanego ze śladami licznych obrażeń. W grudniu 1981 internowany, w październiku 1982 aresztowany i skazany na dwa lata pozbawienia wolności. Według oficjalnej wersji popełnił samobójstwo 8 stycznia 1983 w więzieniu w Białymstoku.

Zobacz też

Ryszard Smagur, lat 29

Pracownik introligatorni w Krakowie. Zginął 1 ma­ja 1983 ugodzony w szyję petardą z gazem łzawiącym podczas rozpędzania przez milicję demonstracji w Nowej Hucie. Śledztwo umorzono „z uwagi na niewykrycie sprawcy”.

 

Jan Stawisiński, lat 22

Górnik z Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek” w Katowicach, pochodził z Koszalina. Zmarł 25 stycznia 1982 w szpitalu w wyniku rany postrzałowej głowy, odniesionej podczas pacyfikacji kopalni przez oddziały ZOMO 16 grudnia 1981. >więcej

 

 

 

Jacek Stefański, lat 25

Muzyk z Gdańska. Zmarł 9 września 1983 pobity 2 września 1983 na ulicy przez „nieznanych sprawców”. Jego brata Jacka i świadków wydarzenia funkcjonariusze MSW nakłaniali szantażem do zaniechania wyjaśnienia sprawy. Zespół muzyczny, w którym grał, występował później jako Grupa „Bez Jacka”.

Jan Strzelecki, lat 69

Socjolog, eseista, uczestnik Powstania Warszawskiego, pracownik nauko­wy Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, aktywny działacz opozycji demokratycznej, członek Towarzystwa Kursów Naukowych, uczestnik konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”. Doradca Komisji Krajowej NSZZ „S”, w stanie wojennym internowany. W 1987 współinicjator odrodzenia Polskiej Partii Socjalistycznej. W nocy z 29 na 30 czerwca 1988 padł ofiarą brutalnego napadu nad Wisłą, w wyniku którego zmarł 11 lipca 1988. Okoliczności napadu nigdy nie zostały wyjaśnione.

ksiądz Stanisław Suchowolec, lat 31

Wikariusz w parafii Najświętszej Marii Panny na Dojlidach w Białymstoku, wcześniej w Suchowoli. Utworzył duszpasterstwo robotnicze, organizował msze św. za Ojczyznę, pomagał prześladowanym, był kapelanem białostockiej Solidarności oraz miejscowego KPN. Wielokrotnie pobity „przez nieznanych sprawców”. Otrzymywał liczne anonimy z pogróżkami, żył w stałym poczuciu zagrożenia. Zginął w pożarze swojego mieszkania 30 stycznia 1989. Sprawców podpalenia nie wykryto.

Zbigniew Szkarłat, lat 43

Działacz nowosądeckiej „Solidarności”, w 1984 aresztowany i uwięziony „za udział w nielegalnych strukturach”, jeden z inicjatorów mszy św. za Ojczyznę w Nowym Sączu, wielokrotnie zatrzymywany i przesłuchiwany. 2 lutego 1986 został znaleziony na ulicy ciężko pobity. Zmarł 9 lutego 1986 w wyniku rozległego pęknięcia czaszki i uszkodzenia mózgu.

 

Zbigniew Tokarczyk, lat 31

Pracownik elektrowni w Stalowej Woli, działacz „Solidarności” i KPN. Internowany, szykanowany przez SB. Został zamordowany przed własnym domem w nocy z 23 na 24 lutego 1984 przez „nieznanych sprawców”. Śledztwo umorzono.

 

 

Andrzej Trajkowski, lat 32

Mechanik z Wrocławskiego Przedsiębiorstwa Instalacji Przemysłowych. Zginął 31 sierpnia 1982 w wyniku rany postrzałowej głowy, odniesionej w czasie rozpędzania przez mi­licję demonstracji w Lubinie. Osierocił czworo dzieci, najmłodsze urodziło się już po śmierci ojca.

 

 

Zbigniew Wilk, lat 30

Górnik z Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek” w Katowicach, zabity strzałem w plecy podczas pacyfikacji kopalni przez oddziały ZOMO 16 grudnia 1981. Osierocił dwoje dzieci.

 

 

 

 

Bogdan Włosik, lat 20

Elektryk z Huty im. Lenina, zginął 13 października 1982 zastrzelony przez funkcjonariusza SB Andrzeja Augustyna podczas demonstracji w Nowej Hucie. Morderca został w 1992 skazany na 10 lat więzienia, zwolniony po odbyciu połowy kary.

 

 

Zbigniew Wołoszyn, lat 46

Fizyk, pracownik Centralnego Laboratorium Och­ro­ny Radiologicznej w Warszawie, działacz podziemnej „Solidarności”. Badał skutki wybuchu reaktora w Czarnobylu. Jego zwłoki znaleziono 9 stycznia 1987 r. w Warszawie przed 10-piętrowym budynkiem naprzeciwko pracy. Śledztwo od razu ukierunkowano na wersję samobójstwa, choć była ona wątpliwa.

 

 

Zenon Zając, lat 22

Górnik z Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek” w Katowicach, zabity strzałem w klatkę piersiową podczas pacyfikacji kopalni przez oddziały ZOMO 16 grudnia 1981 r. Pochodził z poznańskiego.

 

 

 

 

Jerzy Zieleński, lat 53

Żołnierz AK, dziennikarz i publicysta „Problemów” i „Literatury”. Współpracował z „Biuletynem Informacyjnym KOR” i „Robotnikiem”. Współtwórca zespołu „Doświadczenie i Przyszłość”, który opracował „Raport o Polsce” wydany w drugim obiegu. Doradca „S” Region Mazowsze. Delegat na I Krajowy Zjazd „S”. Mianowany redaktorem naczelnym „Tygodnika Mazowsze”, pracował nad pierwszym numerem, który miał się ukazać w styczniu 1982. 13 grudnia 1981 na wiadomość o wprowadzeniu stanu wojennego popełnił samobójstwo.

Jan Ziółkowski, lat 43

Członek NSZZ „Solidarność”, współpracownik Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Czerwca ’56 w Poznaniu. 1 marca 1983 został wezwany do V Komendy MO na przesłuchanie, w trakcie którego został pobity przez funkcjonariuszy. Zmarł 5 marca 1983 w wyniku odniesionych urazów.

 

ksiądz Sylwester Zych, lat 39

Kapłan archidiecezji warszawskiej, współpracownik „Solidarności”. W 1982 oskarżony o gromadzenie broni i współudział w zabójstwie sierżanta Karosa. W więzieniu był szykanowany i straszony. Po odzyskaniu wolności w 1986 nadal prowadził działalność niezależną, nawiązał współpracę z KPN. W nocy 11 lipca 1989 jego ciało znaleziono na dworcu PKS w Krynicy Morskiej. Śledztwo nie doprowadziło do ujawnienia sprawców zabójstwa.

 

http://www.13grudnia81.pl/

Jacek Żaba, lat 26

W 1982 został zatrzymany za udział w demonstracjach, miał postawiony zarzut czynnej napaści na milicjantów, za co siedział kilka miesięcy w areszcie. płacił składki podziemnego Społecznego Funduszu Pomocy Pracowniczej, kolportował pisma podziemne. Pracował w MPK jako goniec. W nocy z 12 na 13 grudnia 1985 pomagał Kazimierzowi Krauzemu, kierowcy krakowskiego MPK, działaczowi KPN i „Solidarności”. Przecięli paski klinowe w stojących w zajezdni 30 autobusach, żeby rano nie mogły wyjechać na trasę. Chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na czwartą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Władze uznały incydent za próbę zamachu terrorystycznego. Z zachowanych w IPN dokumentów wynika, że w trakcie sprawy o kryptonimie „Klin” Służba Bezpieczeństwa uruchomiła kilkudziesięciu tajnych współpracowników. Z ramienia Wydziału Śledczego SB dochodzenie nadzorował znany z brutalnych metod porucznik Jerzy Stachowicz. Jacek Żaba został aresztowany po miesiącu śledztwa. Na początku śledztwa milczał. Zeznania wydobył od niego Stachowicz. Prokurator Jerzy Biederman wnioskował o 5 lat pozbawienia wolności. Wraz z Kazimierzem Krauzem był sądzony z artykułu 220, czyli za sabotaż. Surowość wyroku sędzia Józef Korbiel uzasadniał szkodliwością społeczną przestępstwa, a także pobudkami politycznymi, jakimi kierowali się mężczyźni. „Uszkodzonych autobusów mogło być nie 30, a 40, 50 czy nawet 60, a może więcej. Wiele tysięcy ludzi mogło nie dojechać do pracy” – mówił sędzia w mowie końcowej. Tuż po wyroku, w krakowskim więzieniu przy ul. Montelupich Jacka przeniesiono z oddziału dla więźniów politycznych na zwykły oddział. Trafił do celi, w której rządziła więzienna podkultura grypsujących. Zgodnie z przepisami, jako że był skazany pierwszy raz, nie miał prawa się tam znaleźć. Prawdopodobnie zaraz po zmianie oddziału zaczęto go bić i poniżać. Na twarzy miał ślady pobicia. Spał na najgorszej pryczy. Na noc przywiązał się do łóżka szmatami, bo współwięźniowie podczas snu zrzucali go na betonową podłogę. Po uprawomocnieniu się wyroku Żaba napisał do naczelnika aresztu list z prośbą o pozwolenie na prowadzenie korespondencji z kilkoma znajomymi z wolności. Na odwrocie pisma znalazł się odręczny dopisek więziennego wychowawcy: „Wykolejeniec i debil. Prośby nie popieram”. Jesienią 1986 r. był już skrajnie wykończony. Strażnicy regularnie zakuwali go w pasy i umieszczali w tzw. termosie, czyli celi dźwiękochłonnej, przez więźniów uznawanej za jedną z najbardziej dotkliwych kar. Jego stan szybko się pogarszał – przestał jeść, stracił kontakt z otoczeniem, nie panował nad czynnościami fizjologicznymi. Lekarze uspokajali go dużymi dawkami fenactilu, który powodował szereg efektów ubocznych. Odwieziono go do szpitala psychiatrycznego w Krakowie-Kobierzynie. Pod koniec 1988 wypuszczono go ze szpitala na przepustkę. Był całkowicie rozbity psychicznie. Amnestie i abolicja go nie dotyczyły gdyż został skazany za „terroryzm”. Korzystając z przerwy w odbywaniu wyroku, w sierpniu 1988 wziął udział w spotkaniu z Jackiem Kuroniem. Wywołany Żaba dostał oklaski od dwóch tysięcy osób. Kuroń obiecał, że więcej do więzienia nie wróci. Jacek płakał, cieszył się, a tłum wiwatował. Nie wiadomo, czy Kuroń interweniował w tej sprawie u władz, ale niektórzy działacze krakowskiej opozycji twierdzą, że o obietnicy zapomniał. Stanisław Handzlik przyznał, że sprawa została zaniedbana. 25 lutego 1989 Jacek Żaba popełnił samobójstwo, wyskakując z ósmego piętra swojego bloku. Jest pochowany na cmentarzu Grabałowskim w Nowej Hucie. (tekst Macieja Gawlikowskiego) >WIĘCEJ

Marian Bednarek, lat 35

Pobity w komisariacie MO w Płocku zmarł 27 grudnia 1985 w wyniku obrażeń. To o nim mowa w cytacie przywołanym przez Ziemkiewicza.

Zenon Błeszczyński, lat 24

Pracownik Gazomontażu w Bydgoszczy. Zmarł w nocy z 13 na 14 stycznia 1983 po pobiciu w areszcie śledczym 28 grudnia 1982.

Zdzisław Bulko, lat 30

Zastępca dyrektora Zakładu Remontowego PTTK w Zamościu. Znaleziony w rowie pod Zamościem z ciężkimi obrażeniami zmarł 17 grudnia 1985. Zwolnieni przez niego z pracy za pijaństwo i kradzieże trzej ORMO-wcy grozili mu zemstą.

Mikołaj Czarny, lat 56

Pracownik zakładu młynarskiego w Oleśnicy. Zatrzymany 28 sierpnia 1985 przez MO zmarł dzień później w wyniku urazów czaszki. Według oficjalnej wersji spadł ze schodów.

Lech Frączak

Fryzjer z Mogielnicy. Zmarł 25 maja 1984 po pobiciu 5 maja 1984 na posterunku MO.

Andrzej Gąsiewski, lat 29

Pracownik Instytut Badań Jądrowych w Warszawie. Zatrzymany 17 czerwca 1983, gdy wracał ze sztandarem „S” z mszy papieskiej na Stadionie Dziesięciolecia. Kolegium skazało go na zapłacenie grzywny. Pieniądze zapłacono, ale skazany do domu nie wrócił. Jego ciało znaleziono na bocznicy kolejowej.

Andrzej Gębosz, lat 31

Pracownik Uniwersytetu Łódzkiego. Zmarł 26 października 1984 po pobiciu podczas przesłuchania w DUSW Łódź – Śródmieście dzień wcześniej

Andrzej Grzywna, lat 62

Zatrzymany w nocy z 29 na 30 sierpnia 1983, zmarł w areszcie z powodu urazów głowy.

Aleksander Hać, lat 44

Nazywany „lubelskim Pyjasem” przewodniczący KZ „S” w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie. Wyszedł z domu 15 października 1984 po otrzymaniu tajemniczego telefonu. Następnego dnia znaleziono g0 pobitego, z ciężkimi obrażeniami głowy w piwnicy w centrum Lublina. Zmarł 18 października 1984. Osierocił 3 dzieci.

Edyta Hnat, lat 8

Najmłodsza na liście ofiar. Zginęła 29 marca 1984 w parku miejskim w Jarosławiu, kiedy funkcjonariusz MO Hałoń (Janusz?) zaczął strzelać z okien mieszkania do bawiących się dzieci. Potem tłumaczył, że jego zamiarem było strzelanie do lampy.

Zdzisław Jurgielewicz, lat 29

Zmarł 21 września 1982 po pobiciu 12 września 1982 w KM MO w Giżycku. Za śmiertelne pobicie skazano współwięźnia.

Wacław Kalinowski

Inowrocław. 22 marca 1987 został pobity w samochodzie milicyjnym. Zmarł 27 marca 1987.

Jerzy Karwacki

Pracownik Zakładów im. Cegielskiego w Poznaniu. 13 lutego 1982 zabrany z manifestacji pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 do III Komisariatu MO. 14 lutego rano znaleziono go martwego na os. Lecha w Poznaniu. Sekcja zwłok wykazała 3 promile alkoholu we krwi. Dochodzenie umorzono, w 1991 wznowiono i ponownie umorzono. Udało się ustalić jedynie, że w dokumentacji nie ma śladu zatrzymania Karwackiego.

Dariusz Kasprowski, lat 23

Zmarł 9 grudnia 1985. Wg. oficjalnej wersji powiesił się w ZK w Koronowie. Na ciele stwierdzono liczne urazy szyi, ramion i pleców.

Wanda Kołodziejczyk, lat 59

4 stycznia 1982 w stanie agonalnym przewieziona ze śladami pobicia z aresztu śledczego na ul. Rakowieckiej w Warszawie do szpitala, zmarła kilka godzin później.

Stanisław Kot

Inżynier w rzeszowskich zakładach mięsnych. Pobity przez patrol ZOMO 31 marca 1982. Miał połamane kończyny, uszkodzony kręgosłup i złamaną szczękę. Zmarł 3 kwietnia 1982.

Jan Krawiec, lat 22

Pracownik PKS. Zatrzymany w komendzie MO. Zmarł 30 października 1985. Według oficjalnej wersji popełnił samobójstwo przez powieszenie w areszcie RUSW w Miechowie. Ciało nosiło ślady urazów piersi, brzucha i głowy. Odrzucono prośbę ojca o przesłuchanie świadków, którzy mówili o pobiciu syna po zatrzymaniu.

Jacek Krzywda, lat 37

Zmarł 26 czerwca 1985. Został pobity w bramie swojego domu przez patrol MO.

Marek Kuchta, lat 30

Zatrzymany i pobity przez milicjantów na Starym Mieście w Warszawie3 maja 1983 zmarł dwa dni później.

Stanisław Kulka, lat 47

15 listopada 1984 został zastrzelony na szosie przez milicjanta Jana Żurka (nie znalazłem potwierdzenia tej informacji w 2 niezależnych źródłach, w raporcie Rokity figuruje funkcjonariusz MO Jan Żurek z Gorzowa, ale z wnioskiem o wszczęcie postępowania, a nie rozważenia odpowiedzialności karnej).

Henryk Ławrynowicz, lat 42

8 listopada 1984 został zatrzymany na Komisariacie Kolejowym w Rzepinie. Zmarł 9 listopada 1984. Lekarz stwierdził krwiaka skroni i liczne obrażenia.

Kazimierz Łazarski, lat 58

Pobity we własnym mieszkaniu przez funkcjonariuszy MO zmarł 24 września 1984. Sąd Rejonowy w Oleśnicy skazał funkcjonariuszy Ryszarda Boryga, Zbigniewa Królaka i Józefa Jarosika na kary od 1 do 2 lat pozbawienia wolności, wykonanie kary odraczano aż do wejścia w życie ustawy amnestyjnej.

Joanna Lenartowicz, lat 19

Zmarła 5 maja 1982 po pobiciu przez ZOMO w czasie rozpędzania demonstracji 3 maja 1982 w Warszawie.

Włodzimierz Lisowski, lat 67

Zmarł 13 lipca 1982 w wyniku pęknięcia wątroby po pobiciu podczas demonstracji 13 maja 1982 w Krakowie.

Jerzy Marzec, lat 21

Pracownik ZNTK we Wrocławiu. Zaginął 21 czerwca 1983 po uroczystościach powitania Papieża. Ciało znaleziono następnego dnia nad Odrą. Powodem śmierci było zachłyśnięcie się krwią.

Zdzisław Miąsko, lat 29

Zmarł 3 czerwca 1983 po pobiciu na posterunku MO w Nowej Miłosnej.

Piotr Popławski

Pop cerkwi prawosławnej w Narwi, woj. białostockie. Zaginął 15 czerwca 1985. Zwłoki znaleziono 20 czerwca 1985 w lesie koło Zabłudowa. Wg oficjalnej wersji popełnił samobójstwo.

Witold Przepiórzyński

Członek NSZZ „S” w Gdańsku. Zaginął 9 maja 1985. Zwłoki znaleziono 17 maja w kanale portowym ze śladami silnych obrażeń.

Mieczysław Rokitowski, lat 47

Pochodził z Przemyśla. Został aresztowany za rozpowszechnianie wydawnictw książkowych. Tak naprawdę znaleziono u niego tylko jedną ulotkę. Za nią zakatowano go w areszcie śledczym w Załężu. Zmarł 3 kwietnia 1982.

Jarosław Romanowski, lat 23

Zatrzymany przez MO zmarł 12 maja 1984 w areszcie RUSW w Suwałkach. Wg oficjalnej wersji powiesił się. W śledztwie nie wzięto pod uwagę śladów pobicia, których nie miał w chwili aresztowania, nie znaleziono motywów samobójstwa.

Krzysztof Struski, lat 28

Mechanik w Rejonie Eksploatacji Dróg Publicznych w Kraśniku. Zmarł 14 listopada 1984 wyrzucony z milicyjnego samochodu. Wg oficjalnej wersji sam kopał i uderzał w drzwi, co doprowadziło do ich otwarcia, a następnie wypadł, uderzając głową w jezdnię.

Andrzej Szewczyk, lat 22

Robotnik z Nowej Huty, w kwietniu 1983 pobity przez patrol ZOMO za naruszenie godziny milicyjnej. Zmarł po 52 dniach, nie odzyskawszy przytomności. Zmasakrowane ciało rodzina rozpoznała dopiero po znamieniu na ręce.

Paweł Sztencel, lat 19

Zmarł 22 grudnia 1984 na astmę sercową w areszcie śledczym przy ul. Smutnej w Łodzi. Funkcjonariusze odmówili wezwania lekarza.

Adam Szulecki, lat 32

Zmarł 9 maja 1982 po pobiciu w czasie demonstracji 3 maja 1982 w Warszawie.

Aleksander Szuster, lat 25

Zmarł 30 stycznia 1985 po pobiciu na Komisariacie MO w Świdniku. Przyczyną śmierci było złamanie podstawy czaszki.

Zbigniew Szymański

Pochodził ze wsi Hanna w województwie bielsko-bialskim. Pobity przez dwóch zomowców odbywających szkolenie zmarł w kwietniu 1983 (ich nazwisk: Radowczak, Niemiec nie udało mi się potwierdzić w 2 niezależnych źródłach, nie występują w raporcie Rokity).

Ryszard Ślusarski, lat 25

Zmarł 4 marca 1985 po pobiciu 11 lutego przez funkcjonariuszy MO w swoim mieszkaniu w Chojnowie, na ulicy i w komisariacie. Śmierć nastąpiła w wyniku zmiażdżenia wątroby, nerek i pęknięcia jelit. Biegli potwierdzili, że przyczyną zgonu było pobicie.

Bogusław Walczak, lat 57

Pracownik Przedsiębiorstwa Budownictwa Mieszkaniowego we Wrocławiu. Został zatrzymany przez patrol MO 8 marca 1984. Żonie wydano ciało 16 marca 1984, twierdząc, że znaleziono je dzień wcześniej na ulicy. Sekcja wykazała pęknięcie wątroby i zmasakrowanie twarzy.

Henryk Wasiluk, lat 28

Działacz podziemia skazany w marcu 1982 za udział w nielegalnej organizacji. Po zwolnieniu z więzienia z wyrokiem eksmisji popełnił samobójstwo przez samospalenie. Zmarł 25 listopada 1983

Jerzy Wędrowny, lat 28

Aresztowany we Wrocławiu za udział w manifestacji 31 sierpnia 1983. Zmarł w areszcie śledczym we wrześniu 1983 w niewyjaśnionych okolicznościach.

Eugeniusz Wiłkomirski, lat 52

Zmarł 3 września 1982 po pobiciu przez ZOMO w czasie demonstracji 1 września 1982 w Częstochowie.

Włodzimierz Witkowski, lat 31

Fizyk z Wrocławia. Zaginął podczas manifestacji 31 sierpnia 1983 we Wrocławiu. Zwłoki znaleziono 7 września 1983 wiszące na drzewie pod Oleśnicą.

Tadeusz Woźniak, lat 49

Zmarł 1 września 1982 po pobiciu przez ZOMO podczas demonstracji 31 sierpnia 1982 we Wrocławiu (nie udało mi się potwierdzić tej informacji w 2 niezależnych źródłach).

Franciszek Zdunek, lat 40

Przewodniczący Komitetu Budowy Kaplicy w Sobolewie w woj. lubelskim. Zastrzelony 2 lutego 1982 przez sierżanta MO. Biegły wykluczył, że strzał mógł zostać oddany przypadkowo.

http://www.polishhistoricalsociety.org.au/

 

Pacyfikacja protestu internowanych w Kwidzynie

W obozie internowania znajdującym się na terenie Zakładu Karnego w Kwidzynie władze stanu wojennego przetrzymywały przede wszystkim solidarnościowych działaczy szczebla zakładowego i regionalnego pochodzących głównie z północno-wschodniej Polski. W sumie około 150 osób.

14 sierpnia 1982 r. w Kwidzyniu milicja i straż więzienna przeprowadziły wyjątkowo brutalną pacyfikację obozu internowania dla działaczy „Solidarności”. W jej wyniku pobito ponad 80 internowanych, blisko połowa z nich doznała ciężkich obrażeń. Trwająca kilka godzin bestialska akcja była odpowiedzią na protest uwięzionych dotyczący ograniczenia kontaktów z rodzinami.

Bezpośrednim powodem protestu podjętego przez internowanych 14 sierpnia 1982 r. było niewpuszczenie do ośrodka ich rodzin w dniu odwiedzin. Nowy komendant obozu cofnął decyzję swojego poprzednika o nieograniczonym czasie widzeń i zarządził ograniczenie ich do regulaminowej godziny.

Protest polegał na zebraniu się internowanych na placu między barakami, uderzaniu łyżkami w blaszane miski na jedzenie i skandowaniu: „Wpuścić rodziny!”.

Reakcją władz na protest było podjęcie wyjątkowo brutalnej akcji pacyfikacyjnej, którą przeprowadziły oddziały milicji i służby więziennej. Najpierw za pomocą potężnych strumieni wody z hydrantów zepchnięto protestujących z placu, a gdy ci zabarykadowali się w pawilonie II, ZOMO wtargnęło do środka, pałami zapędziło ludzi do cel, z których wyciągano ich już pojedynczo i przepuszczano przez „ścieżkę zdrowia”.

Świadek tych wydarzeń, komendant Straży Pożarnej w Kwidzynie Roman Gałuch  wspominał:

Wjechałem na teren obozu. Miejscowa straż stała już z hydrantami na dziedzińcu. Strażnicy wpychali internowanych do pawilonów. Jakiś człowiek stał na dachu. Dwóch milicjantów ściągnęło go stamtąd i zaczęło bić. Pała, kop, pała, kop. Maltretowali strasznie. Moi chłopcy zaczęli płakać. (…) Widok pokrwawionych ludzi i znęcających się nad nimi milicjantów przekraczał powoli granice mojej wytrzymałości. Widziałem w życiu wiele nieszczęść, ale wszystko to były wypadki losowe. Tym razem byłem świadkiem bestialstwa.

Pacyfikacja trwała kilka godzin. Internowani byli polewani wodą, bici pałkami, kopani i szczuci psami.

Według relacji świadków kilkunastoosobowe grupy uzbrojonych funkcjonariuszy pod dowództwem oficera wchodziły do cel i ponownie biły internowanych ubliżając im i każąc niszczyć plakaty związkowe i symbole religijne. Do wielu cel wchodzono po parę razy.
Jeden z internowanych tak opowiadał o tym, co działo się tego dnia wewnątrz budynków:

Wyzwiskom i epitetom towarzyszyły głuche odgłosy uderzenia pałki i słabnące jęki katowanych. Jakkolwiek bicie w celach miało charakter masowy, to największe obrażenia odnieśli internowani, których wyciągnięto z cel. Na korytarzu urządzano „ścieżki zdrowia”, gdzie bito do utraty nieprzytomności po głowie i w okolice nerek. Leżących kopano. Wobec wielu osób czynność powtarzano wielokrotnie.

Inny internowany wspominał:

Jednemu z bitych kazano klęczeć. Innemu całować buty. Znęcali się nad dziewiętnastoletnim Radkiem Sarnickim z Zamościa. Podrzucali go do góry i upuszczali na beton. Potem cisnęli na łóżko. (…) Zaczęli go na nowo okładać pałkami. Po jednym z uderzeń w skroń doznał obrażenia, które skończyło się trepanacją czaszki.

W czasie akcji funkcjonariusze milicji i służby więziennej pobili ponad 80 internowanych. Blisko połowa z nich odniosła ciężkie obrażenia, których konsekwencją niejednokrotnie było trwałe kalectwo.

Zenon Złakowski w książce „Solidarność olsztyńska w stanie wojennym”, wydanej w 2001 roku,  tak pisał o ludziach winnych tej tragedii:

Odpowiedzialność za pacyfikację obozu w Kwidzynie ponosi ówczesny komendant obozu kpt. Juliusz Pobłocki z Malborka. On to zorganizował całą akcję przy użyciu strażników więziennych z Kwidzyna, ale także ze Sztumu, którymi dowodził kpt. Roman Podolak oraz Iławy i Elbląga. Ponadto ówczesny komendant MO w Kwidzynie kpt. Henryk Podlecki nadesłał radiowóz w celu rozgonienia zebranych koło bramy rodzin. Wszystko wskazuje na to, że J. Pobłocki został na polecenie Jana Kolczyńskiego, dyrektora Okręgowego Zarządu Zakładów Karnych w Olsztynie, specjalnie przeniesiony z Zakładu Karnego w Sztumie do Kwidzyna, aby dokonać pokazowej pacyfikacji obozu internowanych.

Po zakończeniu akcji funkcjonariusze przeprowadzili jeszcze w celach kilkakrotne rewizje, w czasie których niszczyli przedmioty osobiste internowanych, książki i posiadaną przez nich żywność.

Następnego dnia kilkudziesięciu internowanych rozpoczęło głodówkę domagając się m.in. usunięcia komendanta obozu kpt. Juliusza Pobłockiego oraz jego współpracowników.

Kilku internowanych, dotkliwie pobitych 14 sierpnia, oskarżonych zostało przez Prokuraturę Wojewódzką w Elblągu o czynną napaść na funkcjonariuszy służby więziennej.

23 maja 1983 r. Sąd Wojewódzki w Elblągu w imieniu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej skazał:

  • Mirosława Duszaka (pracownika zakładów „Truso” w Elblągu) na 2 lata więzienia
  • Zygmunta Goławskiego (rolnika z siedleckiego) na 2 lata więzienia
  • Adama Kozaczyńskiego (przewodniczącego oddziału Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność” w Tomaszowie Lubelskim) na 2 lata więzienia
  • Andrzeja Bobera (wiceprzewodniczącego Zarządu Regionu Warmińsko-Mazurskiego NSZZ „Solidarność”) na 1,5 roku więzienia
  • Władysława Kałudzińskiego (pracownika „Polmozbytu” w Olsztynie) na 1 rok więzienia
  • Radosława Sarnickiego (ucznia IV klasy LO w Zamościu) na 1 rok 9 miesięcy więzienia w zawieszeniu

Wykazując „dobrą wolę” Sąd Wojewódzki w Elblągu uchylił wobec skazanych areszt tymczasowy do czasu uprawomocnienia się wyroku, a 17 sierpnia 1983 na podstawie ustawy o amnestii z 21 lipca 1983 umorzył postępowanie wobec skazanych.

Na mocy tej samej ustawy umorzono również postępowanie wobec funkcjonariuszy służby więziennej uczestniczących w pacyfikacji w Kwidzynie.

Tragedia, która rozegrała się w Kwidzynie, nie była pierwszym przypadkiem znęcania się nad internowanymi przez służbę więzienną, zdarzenia takie miały miejsce m.in. 13 lutego 1982 r. w Wierzchowie Pomorskim i  25 marca tego samego roku w Iławie.

na podstawie: http://dlibra.karta.org.pl/ oraz http://dzieje.pl/

Krwawa Iława

film dokumentalny Joanny Wierzbickiej-Rusieckiej, który po 20 latach półkownikowania doczekał się jednej emisji w TVP Historia. Rok produkcji: 1989, rok emisji: 2010 (6 i 12 grudnia).

Jadwiga Chmielowska

Apel poległych samobójców (fragment)

Pierwszą ze znanych mi osób, które targnęły się na swoje życie, była działaczka „Solidarności” i podziemia z czasu stanu wojennego Danuta Loret z Gliwic. Podczas aresztowania ojciec jej dostał zawału. Zmarł. Danuty nie puszczono na pogrzeb ojca. Prześladowania wobec Danuty po 1989r. się nie skończyły. Po śmierci matki na początku lat 90-tych powiesiła się w swoim mieszkaniu.

Piotr Skórzyński – publicysta, poeta, krytyk i eseista, działacz opozycji politycznej w PRL z Warszawy. Publikował też pod pseudonimem Krzysztof Raszyński. W latach 70. pracował w Redakcji Literackiej Polskiego Radia, w której tworzył audycje literacko-artystyczne. Był autorem kilku scenariuszy do filmów krótkometrażowych. Po 13 grudnia był internowany w więzieniu w Białołęce. W stanie wojennym był działaczem w Regionie Mazowsze „Solidarności”. Współtworzył podziemne Radio „Solidarność”, pisał w podziemnej prasie. W podziemiu opublikował też pod nazwiskiem swoją powieść Jeśli będziesz ptakiem (1988). Autor kilkuset tekstów zamieszczonych m.in. w paryskiej „Kulturze”. Po 1989r. współpracował m.in. z „Tygodnikiem Solidarność”, „Naszą Polską”, „Głosem”, „Gazetą Polską” „Rzeczpospolitą”, miesięcznikami i kwartalnikami „Arcana”, „Opcja na prawo”, „Fronda”. Nie godził się na wejście w jakiekolwiek tzw. układy. Brak stałej pracy i skrajna nędza sprawiły, że popełnił samobójstwo w czerwcu 2008r. w Warszawie. Jego zwłoki odnaleziono dwa dni później na brzegu Wisły. W pozostawionym liście, adresowanym do żony, napisał, że „nie godzi się na nikczemnienie świata. I już tylko tyle może zrobić, żeby w nim nie być”.

Stanisław Mika z Katowic pracownik Zakładów Cynkowych „Silesia” przez całe podziemie lat 1981-89 był łącznikiem i wywiadowcą struktur walczących o niepodległość – „Solidarności” i „Solidarności Walczącej”. Zawsze mówił, że „komuna zejdzie jak gówno z łopaty”. Po 1989r. był już na emeryturze. Nie miał problemów bytowych. Nie wytrzymał jednak rzeczywistości III RP. Całej tej agentury, która doszła do władzy. Nie mógł się pogodzić z systematyczną destrukcją państwa. Jego stryj ps. „Biały” lub „Leszek” był jednym z bohaterów Żołnierzy Wyklętych. W rejonach Brzesko – Tarnów likwidował posterunki MBP. Stanisław Mika uważał, że w 1988-89 roku była szansa na budowę niepodległej Polski. Wszystko zostało zmarnowane. To nie my rozliczaliśmy SB-eków i partyjnych funków – tylko oni nas dalej gnębili. Żadna z komunistycznych kanalii nie straciła pracy w trakcie restrukturyzacji i nie została na tzw. lodzie. Niszczeni byli tylko ludzie „Solidarności”. Dawni funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej zaczynali wygrywać wybory w NSZZ „S”. Tego Stasiu Mika już nie wytrzymał. W październiku 1996r. wypił kwas solny.

Krystian Konik – pracownik Centralnego Ośrodka Informatyki Górnictwa (COIG). Po 13 grudnia 1981, gdy upadł strajk w macierzystym zakładzie przeszedł na pobliską kopalnię „Wujek”. Wraz z Leszkiem Frączkiem i Jerzym Siennickim pomagał górnikom w przygotowaniach do obrony kopalni i jej zabezpieczeniu. Był aresztowany i internowany. Jako członek „Solidarności Walczącej”, współpracował z ukrywającym się po pacyfikacji Kopalni „Wujek”, Lesławem Frączkiem. Krystian Konik został przywrócony do pracy w COIG-u w 1990r., W 2009r. zwolniony z pracy, nie mógł znaleźć nowego zatrudnienia. Opiekował się ciężko chorą żoną. Był bez środków do życia. Popełnił samobójstwo 2 maja 2011r.

Jerzy Ciepiela – wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Śląsko -Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność” , internowany 13 grudnia 1981r. Szef KPN w Tarnowskich Górach. Junta Jaruzelskiego uniemożliwiła mu życie w kraju. Przebywał na emigracji we Francji. Żył bardzo skromnie i bardzo biednie a jedynymi jego przyjaciółmi w samotności był mały piesek i kotek. Pomagali mu tak, jak tylko mogli najbliżej mieszkający Francuzi oraz młoda Polka pani Aleksandra Joly i jej francuski mąż. Jurek nie sprawiał nikomu żadnego kłopotu i nikt z okolicy nie miał o nim złego zdania. Widać było, że go nawet bardzo polubili w małej miejscowości VERNIE. Nie wziął odszkodowania za pobyt w PRL-owskim więzieniu. III RP nie była tym o co walczył. Odebrał sobie życie w czerwcu 2011r.

http://niepoprawni.pl/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bibuła, Historia, Po 1980 i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Ofiary „ludzi honoru”

  1. sgosia pisze:

    Patrząc na tę listę zaprzepaszczonych, zgnojonych i zdeptanych ludzkich istnień nie mogę pojać, ajk ich kat może powiedzieć , że były to różne bolesne i dokuczliwe dla społeczeństwa konsekwencje!
    On nadal postąpiłby tak samo, o cym spokojnie mówi i jednocześnie przeprasza! Co to za przeprosiny!!!

    • yuhma pisze:

      A co ON ma mówić? 99 ludzi na 100 na jego miejscu szłoby w zaparte. Ja pytam różnych michników i wałęsów, jak mogli go bronić. HAŃBA wam na wieki!

  2. Jacek Mruk pisze:

    Sadyści nie powinni pracować w aparacie Sprawiedliwości
    Bo wiele wyzwala się z nich złości
    Czynią też prowokacje dla swojego zła zaspokojenia
    A potem dążą do ludzi podległych zgnojenia

  3. Majka S. pisze:

    Ile naszego życia tyle pamięci o ofiarach komunistycznych zbrodniarzy!

  4. Wk.bardzo pisze:

    Oglądam w TVN byłego premiera i słyszę jego zatroskany głos o ludzi Solidarności wiem jedno on i jego koledzy z KL-D mają większy wkład w zniszczenie Polski niż Gierek . Do następców go nie porównuję bo jak porównać ,,POżyczającego inaczej” do wychowanka NKWD. Najciekawsze jest to że obaj nadają na tych samych falach. Oni powinni się znaleźć w jednym miejscu. Dlatego hasło PiS oni tam gdzie ZOMO jest na miejscu.

    • yuhma pisze:

      Ja uważam, że Gierkowi – głupio, bo głupio, lewacko i prorusko, ale chodziło jednak o dobro Polski. O Tusku nie mogę tego powiedzieć.

    • Jan pisze:

      Ogladasz w TVN i nie wstydzisz sie do tego przyznac? A moze to twoja ulubiona stacja?
      PS. Wyciaganie Ziemkiewicza wydaje mi sie jakims niesmacznym zartem, albo tragiczna pomylka. Przeciez wedlug niego nie mielismy walczyc w 1939 gdy mielismy panstwo i armie. Pewnie tym bardziej wedlug Ziemkiewicza niemadre bylo stawianie oporu w stanie wojennym.

  5. Anna pisze:

    Na Wojtusia z wieży Spasskiej
    Lonia chytrze mruga, Chodź,
    opowiem ci bajeczkę,
    Bajka będzie długa.
    Zbudowano raz socjalizm,
    Między Odrą – Bugiem,
    Wszyscy byliby szczęśliwi,
    Gdyby nie te długi.
    Wszyscy byliby szczęśliwi,
    Gdyby nie ten Reagan,
    Gdyby Związek „Solidarność”
    Cicho sobie siedział.
    A tak trzeba ściskać pałkę
    Związek internować
    Może wreszcie ten socjalizm,
    Da się uratować.
    Słucha Wojtuś, myśli długo,
    Omal nie oniemiał,
    Wreszcie wrzasnął: róbmy wojnę!
    Związek do więzienia.
    Popowsadzał, internował,
    Zakluczył ich w wieży,
    Teraz nie wie, co ma robić,
    Siedzi jak na jeżu.
    Już ci nigdy nie uwierzę
    Ty kłamczuszku, Lońka
    Co poradzisz – to do kitu,
    Coraz bliżej końca.
    Już na Lonię z wieży Spasskiej
    Iskiereczka mruga,
    Chodź opowiem ci bajeczkę,
    Już nie będzie długa.
    W nocy budzi się spocony,
    Biedny dziadek Lonia,
    Śniło mu się, że na Kremlu
    Spotkał dziś Kuronia.
    Śni się wielka defilada,
    Wojsko Moskwą kroczy,
    Nagle widać, że żołnierze
    Mają skośne oczy.
    Śni się Loni sen okropny,
    Oraz nieco świński,
    Lenin palcem go pokazał,
    Za nim stał Dzierżyński.
    Wreszcie mary ustąpiły
    A sen jak z sielanki,
    Lecz się zbudził – krata, kibel
    Ani śladu klamki.

  6. Anna pisze:

    UMARŁ SUSŁOW, UMARŁ Ten tekst przesłał Łupków.

    Umarł Susłow*, umarł,
    Już leży na desce,
    Gdyby Lońka ryknął,
    Podskoczyłby jeszcze.
    Bo w czerwonym taka dusza,
    Lońka ryknie, to się rusza.
    2x: Oj, dana, dana, dana,
    Oj, da, dana, da.
    Ryknął se raz i mocno.
    Bardzo na Wojciecha,
    Skaży kagda wreszcie
    Weźmiesz się za Lecha.
    Wojtek mało nie potracił
    Swoich generalskich gaci.
    2x: Oj, dana…
    I Wojtek w te pędy
    Uformował wronę
    Pozbierał ubeków
    I najmitów ZOMO.
    Chłopcy zbierzcie się w kupę
    I ratujcie moją dupę!
    I zaraz im robi
    Taki oto wykład:
    Chcecie działać dobrze,
    Z Dodka bierzcie przykład.
    Wszak Adolfa to zalety:
    Gwałty, tortury i kacety.
    2x: Oj, dana…
    A gdy Wojciech w sposób
    Taki Hitlera chwali,
    Pewnie, jak on wkrótce
    Sobie w łeb wypali.
    Bo już Lońka Wielki Bonza
    Szuka ofiarnego kozła.
    2x: Oj, dana…

    * [Susłow – Michaił Susłow, 1964-82 główny ideolog KPZR]

  7. Lucjan pisze:

    Znałem Wacka Kamińskiego. Był bardzo fajnym kolegą, z poczuciem humoru, uprzejmym i wartościowym człowiekiem.

  8. emka pisze:

    Rodzice śmiertelnie pobitego Piotra Majchrzaka złożyli skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Maturzysta zmarł kilka dni po tym, jak został pobity w centrum Poznania przez ZOMO. Wcześniej sąd oddalił ich wniosek o zadośćuczynienie.
    19-letni Piotr Majchrzak, uczeń Technikum Ogrodniczego, 11 maja 1982 r. został – według relacji rodziny – wylegitymowany, zaatakowany i pobity przez ZOMO. Zmarł 18 maja w szpitalu, nie odzyskując przytomności. Rodzice 19-latka przed sądem domagali się po 500 tys. złotych zadośćuczynienia.
    Skargę do Strasburga argumentujemy uchybieniami proceduralnymi w postępowaniu, które się toczyło. Te uchybienia miały polegać m.in. na błędnej ocenie materiału dowodowego, nieprzesłuchaniu świadka czy też nieustosunkowaniu się do zarzutów kasacji – poinformowała reprezentująca rodzinę Majchrzaków mecenas Aleksandra Graf.
    Sąd Apelacyjny w Poznaniu podtrzymał w 2011 roku w mocy wyrok sądu okręgowego, który nie znalazł bezpośrednich dowodów na śmiertelne pobicie przez ZOMO w stanie wojennym Majchrzaka i oddalił w wniosek o zadośćuczynienie za jego śmierć.

    Sąd przyznał, że są różne wersje dotyczące śmierci Majchrzaka, ale żadnej z nich nie można wskazać jako ostateczną. Jedna z nich mówi, że zrobili to funkcjonariusze ZOMO, którzy byli w miejscu, gdzie pobity został Majchrzak. Mężczyzna mógł także zginąć od uderzenia parasolem przez osoby awanturujące się pod pobliskim lokalem.

    Od wyroku została złożona kasacja, ostatecznie wniosek został odrzucony przez Sąd Najwyższy.
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/68628-rodzice-smiertelnie-pobitego-przez-zomo-maturzysty-ze-skarga-w-strasburgu-ws-smierci-w-stanie-wojennym

  9. Jerzy pisze:

    Przeczytaj dokładnie i zapamiętaj ich nazwiska Polaku !!! O tych ludziach musi pamiętac Polska. Tragedia naszego narodu i krwawa zemsta katów wojny jaruzelskiej za dni wolności z „Karnawału „Solidarności” jest do dzisiaj nie rozliczona. Rospasana , pewna siebie komuna wyłazi na ulice i krzycząc :”Precz z komuną” ubliża cieniom pomordowanych. Zmanipulowany przez media człowieczek, wyłazi na ulicę i nie wiedząc o co chodzi popiera zdradziecką , pazerną grupę lewaków, POlszewii i bankowych cwaniaków. Odrywani od koryta ZOŁZ-y bronią się i atakują. Pamiętajmy o krwawych ofiarach i patrzmy kto jest kto !!!

  10. tramp pisze:

    A bandziory dalej żrą polski chleb i mają się dobrze.Oby w końcu w gardle im stanął nim zdechną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.