Wojciech Jaruzelski

Zaraz po zakończeniu wojny Wojciech Jaruzelski zajął się likwidacją polskiego antykomunistycznego podziemia w hrubieszowskim, piotrkowskim i w Częstochowie, gdzie pojawił się już w 1945 roku, aby rozprawić się z Konspiracyjnym Wojskiem Polskim kpt. Stanisława Sojczyńskiego, „Warszyca”.

 

zobacz >Film G. Brauna i R. Kaczmarka „Towarzysz Generał”

 

Kim był naprawdę Wojciech Jaruzelski

Wykład został wygłoszony 13 maja 2012 roku w Oslo. Dr Piotr Gontarczyk jest historykiem, współautorem książki „SB a Lech Wałęsa”. Spotkanie zostało zorganizowane przez Młodzieżowy Klub Dyskusyjny w Oslo, Klub Polonia Christiana w Oslo i Klub Polski w Norwegii.

 

Wojciech Jaruzelski (ur. 1923, Kurów, lubelskie), generał armii LWP, szef  Głównego Zarządu Politycznego LWP, szef  Sztabu Generalnego LWP, minister obrony narodowej PRL, wieloletni członek Biura Politycznego  KC PZPR, I sekretarz KC PZPR, premier, przewodniczący WRON, przewodniczący Rady Państwa PRL, I prezydent PRL i I prezydent III RP.

Pochodzi z zubożałej rodziny ziemiańskiej herbu Ślepowron. Ojciec (Władysław Mieczysław Jaruzelski) walczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1920r, dziadek (Wojciech Jaruzelski senior) w powstaniu styczniowym. Przed wojną uczęszczał do gimnazjum prowadzonego przez zakon Marianów na warszawskich Bielanach. W 1939 wraz z rodziną przeniósł się na Litwę, a po aneksji tego kraju przez ZSRR w 1940 został zesłany na Syberię. Pracował przy wyrębie lasów, gdzie nabawił się choroby oczu, ślepoty śnieżnej, która trwale uszkodziła mu wzrok. Podczas zesłania zmarł jego ojciec, Władysław, pochowany w Bijsku.

Jaruzelski po nieudanej próbie dostania się do armii Andersa, ukończył szkołę oficerską w Riazaniu i został skierowany do 2.Dywizji Piechoty im. H. Dąbrowskiego, jako dowódca plutonu zwiadu. Jako pomocnik szefa sztabu 5. Pułku Piechoty ds. zwiadu, przeszedł szlak bojowy 1 Armii WP.

Informacja Wojskowa, czyli bezpieka w mundurach, zbierała informacje o wszystkich „podejrzanych” w szeregach ludowego WP. Sprawdzenie przed awansem na ważne stanowisko chroniło komunistyczne wojsko przed „elementami wrogimi wobec socjalizmu i ZSRR”. W wyniku tych czynności w notatce zebrano najważniejsze odnalezione informacje. Pod numerem 1 notatki pisano:

„1. Jaruzelski Wojciech s. Władysława, ur. w 1923 r. w miejscowości Kurów pow. Puławy. Syn zarządcy majątku.  W lipcu 1943 r. zostaje zmobilizowany do Armii Polskiej i od tego czasu służy w WP ostatnio  szef Wydziału Sztabu Dowództwa Wojsk Lądowych. Jest naszym tajnym informatorem, pseudonim „Wolski”  zwerbowanym 23.03.46 r. w 5. Pułku Piechoty 3. Dywizji Piechoty na uczuciach patriotycznych. Dobry tajny współpracownik, nadający się na rezydenta. Charakteryzowany jako jednostka wartościowa, członek Partii. Kompromitujących materiałów nie posiadamy”.

Warto przy tym wspomnieć, że w 2005 r. opublikowano jeszcze jeden dokument dotyczący powyższej sprawy. Chodzi o raport enerdowskiego kontrwywiadu wojskowego z 14 marca 1986 r., który zdobył informacje o agenturalnej przeszłości Wojciecha Jaruzelskiego. Jest on tam charakteryzowany jako aktywny i wartościowy konfident, a jego oficerem prowadzącym w latach 50-tych miał być ówczesny młody oficer Informacji Wojskowej Czesław Kiszczak.

Według dokumentów znajdujących się w archiwach IPN współpracował w latach 1946-1954 jako agent informator z  Informacją Wojskową pod pseudonimem „Wolski”

Ukończył z wyróżnieniem  Wyższą Szkołę Piechoty i Akademię Sztabu Generalnego. W latach 1947-1957 był wykładowcą taktyki i służby sztabów w Wyższej Szkole Piechoty, szefem Zarządu Akademii Wojskowych, Szkół i Kursów Oficerskich oraz zastępcą szefa Głównego Zarządu Wyszkolenia Bojowego (w 1956 awansowany, jako najmłodszy w korpusie oficerskim, do stopnia generała); w październiku tego samego roku, jako jedyny polski generał, opowiedział się za pozostaniem marszałka Konstantego Rokossowskiego w LWP. W latach 1950-1952 brał udział w zajęciach dwuletniego Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu i Leninizmu, które ukończył z oceną bardzo dobrą. W latach 1957-1960 dowodził 12.Dywizją Zmechanizowaną w Szczecinie.

Zaraz po zakończeniu wojny Wojciech Jaruzelski zajął się likwidacją polskiego antykomunistycznego podziemia w hrubieszowskim, piotrkowskim i w Częstochowie, gdzie pojawił się już w 1945 roku, aby rozprawić się z Konspiracyjnym Wojskiem Polskim kpt. Stanisława Sojczyńskiego, „Warszyca”.

Do PPR wstąpił w 1947.

W okresie 1967-1968 jako członek ścisłego kierownictwa resortu obrony współodpowiedzialny  był za usuwanie z armii i degradację blisko 1300 oficerów pochodzenia żydowskiego, lub Polaków ożenionych z kobietami pochodzenia żydowskiego, co było częścią antysemickich działań władz państwowych, których kulminacją były tzw. wydarzenia marcowe.

Od 11 kwietnia 1968 do 21 listopada 1983 był ministrem obrony narodowej. Podczas pełnienia tej funkcji podległe mu jednostki LWP brały udział w tłumieniu Praskiej Wiosny przez siły Układu Warszawskiego w ramach operacji „Dunaj”.

Wojciech Jaruzelski nadzorował także tłumienie wystąpień robotników w czasie wydarzeń grudniowych 1970r na Wybrzeżu, piastował wówczas stanowisko ministra Obrony Narodowej. Z tego powodu zarzucano mu współodpowiedzialność za krwawe wydarzenia, które miały wtedy miejsce.

Nie protestował przeciwko decyzji o użyciu broni wobec demonstrantów, która zapadła na posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR 15 grudnia w Warszawie (był na nim obecny). Zdaniem krytyków gen. Jaruzelskiego, brak jego sprzeciwu i jednomyślność decyzyjna innych członków narady wskazują, iż w rzeczywistości decyzja o użyciu broni zapadła kolegialnie, zatem gen. Jaruzelski ponosi za tę decyzję współodpowiedzialność.

Uczestniczył także w przygotowaniach do pacyfikacji strajków na Wybrzeżu, wydając jako Minister Obrony Narodowej liczne decyzje – 8 grudnia 1970 r, gen. Jaruzelski wydał rozkaz (rozkaz MON nr 8884/Oper.) (…) w sprawie zasad współdziałania wojska i resortu spraw wewnętrznych w zakresie zwalczania wrogiej działalności (…), który stanowił podstawę do kooperacji MON i MSW w tłumieniu robotniczych protestów w czasie wydarzeń grudnia 1970 i był jedną z przyczyn późniejszej masakry.

Także 14 grudnia 1970 o godz. 23:40 z polecenia gen. Jaruzelskiego szef Sztabu Generalnego WP wydał tajny szyfrogram nakazujący dowódcom okręgów wojskowych przeprowadzających akcję pacyfikacyjną na Wybrzeżu, podjęcie działań w przypadku ewentualnego użycia wojsk do zadań specjalnych i faktycznie włączający siły zbrojne do konfliktu.

Jako dowódca sił zbrojnych PRL 16 lipca 1975 wyraził zgodę zestrzelenia polskiego cywilnego samolotu AN-2, którego pilot  Dionizy Bielański zamierzał uciec do Austrii.

Na jednym z dokumentów Urzędu do Spraw Wyznań widnieje osobista adnotacja Wojciecha Jaruzelskiego : ” prof. Adam Łopatka, proszę wzmóc działania wobec ks.Popiełuszki”. Prokurator Andrzej Witkowski, (prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa ks. Jerzego) twierdził, że na podstawie dokumentów można stwierdzić istnienie „zażyłych, codziennych roboczych kontaktów tego urzędu z kierownictwem SB, które odbywały się pod kloszem najwyższego kierownictwa partii”. [http://cogito62.salon24.pl/index.html]

Już od sierpnia 1980 rozpoczął prace studyjne nad wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce, prowadzone w ramach Komitetu Obrony Kraju i Sztabu Generalnego WP. 12 listopada 1980, dwa dni po oficjalnej rejestracji NSZZ Solidarność, ujawnił na posiedzeniu KOK-u, że przygotowany został zestaw niezbędnych aktów prawnych dotyczących stanu wojennego.

Decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego nie została podjęta po to, by uchronić Polskę przed interwencją sowiecką. Jaruzelski wprowadził stan wojenny „mimo odmowy pomocy wojskowej ze strony Kremla” – wynika z tekstu Antoniego Dudka zamieszczonego w „Biuletynie IPN” nr 12 (107) grudzień 2009. Dudek przytacza obszerny dokument – notatkę gen. Wiktora Anuszkina z rozmowy tow. Wiktora G. Kulikowa z tow. Wojciechem Jaruzelskim w dniu 9 grudnia 1981 r. (godz. 1.07?2.35 czasu moskiewskiego).

5 grudnia na szczycie państw Układu Warszawskiego w Moskwie  Wojciech Jaruzelski przedstawił koncepcję samodzielnego zlikwidowania „Solidarności” i opozycji, gdy tylko wystąpią pierwsze oznaki wyczerpania społeczeństwa.

13 grudnia 1981 wprowadził w Polsce stan wojenny i stanął na czele Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON). Przez ostatnie dwadzieścia lat jesteśmy świadkami lub uczestnikami dyskusji na temat „kontrowersyjnej” postaci, jaką stał się generał Jaruzelski i przekonuje się nas z zapałem, iż w jego wypadku mamy do dyspozycji dwie szale, na które można w różnych proporcjach porozkładać zasługi i przewiny.

Nie ma dziś już sensu roztrząsać czy Jaruzelski to zdrajca, czy jak chcą dalej niektórzy, „zbawca ojczyzny”. Z dokumentów, odtajnionych kremlowskich stenogramów, świadectw świadków wyłania się obraz sowieckiego generała w polskim mundurze, wynarodowionego renegata, który zaprzedał się do końca komunistycznemu bratu.

Byli gorliwi członkowie PZPR, dawni pracownicy MSW i MON oraz ci, którzy korzystali z szybkich ścieżek kariery w mediach, czy na wyższych uczelniach, to potężna i wpływowa grupa ludzi w Polsce. Jeżeli dodamy jeszcze do tego ich rodziny i tych, którzy ze zdrajcą zasiedli do stołu, dzieląc w ten sposób tort III RP, to doliczymy się przynajmniej 2 milionowej wpływowej grupy osób, dla której czynienie z kremlowskiego sługusa „bohatera” i „patrioty” to swoiste alibi dla samych siebie.

To oni przez ostatnie lata piszą nam powieść o „Dobrym wojaku” Jaruzelskim, sympatycznym i zasłużonym dla Polski zbrodniarzu i zdrajcy.

W 1984 roku za wiernopoddaństwo i ujarzmianie własnego narodu, jako jedyny w historii Rosji sowieckiej,  polski komunista otrzymał niezwykle reglamentowany, platynowo-złoty Order Lenina, najwyższe odznaczenie ZSRR.

W wydanej w 1993 roku swojej książce „Stan wojenny-dlaczego” zawarł kłamliwą i przewrotną argumentację kreując się na zbawcę narodu i odpowiedzialnego patriotę.

Dziś wiadomo, że to nie obawa przed interwencją wielkiego brata wpłynęła na wydanie wojny własnemu narodowi przez dyktatora. To sam Jaruzelski żebrał u kremlowskich przyjaciół o zbrojne wsparcie grudniowego ataku na własny naród.

Zawodową służbę wojskową zakończył 31 stycznia 1991.

W lutym 1992 Sejm przeważającą liczbą głosów podjął uchwałę, w której uznał decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego za sprzeczną z Konstytucją PRL. Powołano specjalną komisję do przesłuchania ówczesnych członków Rady Państwa, po roku parlament został jednak rozwiązany, a przejmujące wówczas władzę SLD i PSL zrezygnowały z kontynuacji śledztwa parlamentarnego. Jaruzelskiego doceniono, zapraszając go na pierwsze posiedzenie Sejmu II kadencji. W 1996 komisja odpowiedzialności konstytucyjnej gromadząca dokumenty dotyczące stanu wojennego uznała, że wprowadzenie stanu wojennego było „wyższą koniecznością”, sejm umorzył postępowanie wobec Jaruzelskiego podzielając opinię tej komisji.

Jedna z osób represjonowanych w okresie stanu wojennego, działacz chłopski Stanisław Helski uderzył Jaruzelskiego kamieniem w twarz podczas spotkania 11 października 1994, na którym promował on swą książkę w księgarni na placu Legionów we Wrocławiu.

Zatwardziały komunista, zaufany KGB, GRU, zawsze w zdyscyplinowany sposób wykonywał rozkazy skierowane przeciwko własnemu narodowi.

W rocznicę ogłoszenia stanu wojennego przed domem Wojciecha Jaruzelskiego odbywają się demonstracje zwolenników i przeciwników wprowadzenia stanu wojennego.

Według Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej pracującej do 1994, Wojciech Jaruzelski wraz z Czesławem Kiszczakiem mieli w 1989 wydać polecenie zniszczenia stenogramów posiedzeń KC PZPR. Na początku lat 90. toczyło się w tej sprawie postępowanie, później, ze względów formalnych, umorzone.

Był głównym animatorem Okrągłego Stołu, choć nie uczestniczył w jego obradach. Nie kandydował też w przegranych przez komunistów wyborach do Sejmu w czerwcu 1989 r.

Po 1990 wycofał się z życia politycznego, choć brał udział w debatach społecznych i politycznych (wypowiadał się na temat członkostwa Polski w Unii Europejskiej).

Jako były prezydent RP, zgodnie z ustawą o uposażeniu byłych prezydentów z 1996, Jaruzelski objęty jest dożywotnią ochroną osobistą Biura Ochrony Rządu. Z urzędu przysługuje mu także emerytura prezydencka, ale Jaruzelski nie pobiera pensji byłego prezydenta, decydując się na pozostanie przy generalskiej. Przysługują mu również pieniądze na prowadzenie biura oraz prawo do korzystania z lecznic państwowych.

9 maja 2005 r. na zaproszenie Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego wziął udział w delegacji państwowej na uroczystości z okazji 60 rocznicy zakończenia II wojny światowej w Moskwie. Został tam odznaczony przez Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina Medalem 60-lecia Zwycięstwa. Ceremonia odbyła się podczas przyjęcia, wydanego na Kremlu przez rosyjskiego Prezydenta.

9 maja 2010 r. na zaproszenie wykonującego obowiązki Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego wziął udział w delegacji państwowej na uroczystości z okazji 65 rocznicy zakończenia II wojny światowej w Moskwie. Spotkał się m.in. z Prezydentem Federacji Rosyjskiej Dmitrijem Miedwiediewem oraz odwiedził miejsce katastrofy smoleńskiej i cmentarz w Katyniu.

24 listopada 2010 r. na zaproszenie Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego wziął udział w Pałacu Prezydenckim w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Żoną Wojciecha Jaruzelskiego jest od 1960  Barbara Halina Jaruzelska z domu Jaskólska (1930r), doktor filologii germańskiej. W chwili poznania swojego przyszłego męża Barbara Jaskólska była artystką wojskowego zespołu pieśni i tańca. Ślub (cywilny) wzięli w 1960 w Szczecinie; Wojciech Jaruzelski był wtedy dowódcą stacjonującej tam 12 Dywizji Zmechanizowanej WP. Już po ślubie ukończyła korespondencyjne liceum dla pracujących. W 1969 obroniła pracę magisterską pt.Aproksymatywne systemy nauczania niemieckiego w szkołach średnich.

Ma córkę Monikę (małżonkę Dariusza Fedyniaka) oraz wnuka Gustawa. Jego siostrą jest Teresa Starnawska.

17 kwietnia 2007 prokuratorzy pionu śledczego Instytutu Pamieci Narodowej zakończyli śledztwo przeciwko autorom stanu wojennego – Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi (w sumie aktem oskarżenia objęto 9 osób) i skierowali przeciwko nim akt oskarżenia do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście. Podstawą do postawienia zarzutów były m.in. odtajnione przez ministra obrony Radosława Sikorskiego dokumenty Układu Warszawskiego, w tym także „Myśl przewodnia wprowadzenia stanu wojennego” podpisana w marcu 1981 przez Jaruzelskiego i Kanię.

Wojciech Jaruzelski, jako stojący na czele utworzonej w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, został oskarżony o:

  1. Zbrodnię komunistyczną, polegającą na kierowaniu „związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw”
  2. podżeganie członków Rady Państwa PRL (organ ten formalnie wprowadził stan wojenny w PRL) do przekroczenia ich uprawnień poprzez uchwalenie dekretów o stanie wojennym w czasie trwającej sesji Sejmu PRL ? wbrew obowiązującej wówczas Konstytucji.

Postępowanie sądowe rozpoczęło się w marcu 2008r. Akt oskarżenia nie został odczytany, gdyż sąd w maju 2008 nakazał prokuratorowi z IPN-u uzupełnienie materiału dowodowego m.in. o przesłuchanie świadków Margaret Thatcher i Michaiła Gorbaczowa.

  • Jest również oskarżony w procesie o „sprawstwo kierownicze” masakry robotników Wybrzeża w grudniu 1970.

 

2001 w Vivie (nr 8 z 9.04.2001 r., s. 64) ukazała się rozmowa z „Generałem” pod tytułem Niech to wszystko co powiem będzie użyte przeciwko mnie.

Prosisz?  Masz!

W programie Kropka nad i a tak naprawdę Aureola nad Generałem powiedziałeś: to pierwszy bym dostał kulę w łeb, to obraża wojsko polskie

Wiesz śmieciu kiedy obraziłeś Wojsko Polskie?

  • Gdy przez ponad pół wieku nie odwiedziłeś grobu ojca.
  • Gdy poprosiłeś Gorbaczowa by uporządkował Jego mogiłę. Dobry był Pan, żołnierze sowieccy uwinęli się jak trzeba. Uporządkowali. Jeszcze się tym chwalisz!

Obraziłeś Wojsko Polskie:

  • w 1946 – gdy ścigałeś w piotrkowskiem, radomszczańskiem żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego i w 1947 gdy ochraniałeś fałszerstwo wyborcze.
  • w latach ’50 gdy lustrowałeś szkoły wojskowe i czyściłeś wojsko z katolików i kułaków (twoje cytaty pochodzą z protokołu Inspekcje Szkół Oficerskich (2.01.-15.06.1951 r.). CAW, sygn. IV/ 820 /136)

Kadra oddana jest sprawie budownictwa socjalizmu i przyjaźni dla potężnej twierdzy pokoju ZSRR W szkole w widoczny sposób wśród całego stanu osobowego wzrosło przywiązanie i zrozumienie roli PZPR oraz umocnienie miłości do WKP(b) i wodza postępowej ludzkości Generalissimusa Stalina.

Było pięknie lecz nie do końca bowiem donosiłeś:

Drobnomieszczańskie klerykalne otoczenie Sieradza wywiera nacisk na oficerów i podchorążych Szkoły. Wyrazem tego nacisku jest wzięcie ślubu w kościele przez członka partii ppor. Utechta o czym przez dłuższy czas nikt w szkole nie wiedział.

Do egzekutywy POP Kursu Doskonalenia Podoficerów Zawodowych – wybrano na zastępcę sekretarza kułaka Kozaka Franciszka. Okłamał Partię referując swój życiorys, zamiast podanych 14 ha ma 16.80 ha i 15 świń. Został usunięty z szeregów partyjnych

  • w 1956 – gdy głosowałeś za pozostaniem na stanowisku Rokossowskiego.
  • w 1966 – gdy z lojalności do tow. gen. Spychalskiego nie wszedłeś do kościoła, w którym na katafalku spoczywała Twoja Matka
  • w 1968 – gdy wjechałeś czołgami do Czechosłowacji
  • w 1970 – gdy kazałeś strzelać do robotników!
  • 13 XII 1981 r.
  • W 1989 r – gdy pozwoliłeś się wybrać na prezydenta
  • obrażałeś Wojsko Polskie każdym medalem przypiętym przez Sowietów do twojego munduru!

Nie wiedziałeś jak kończyli żołnierze KWP, którzy dostali się w łapy władzy której broniłeś z karabinem w ręku? Chętnie wyjaśnię:

Pokazowy proces 17 żołnierzy KWP odbył się 7 maja 1946 r. w sali kina „Kinema” w Radomsku. Na salę przyprowadzono publiczność (w tym rodziny oskarżonych i młodzież szkolną). Sąd po kilkuminutowej naradzie skazał: 12 oskarżonych na karę śmierci, a 5 pozostałych na karę 15 lat .

Wyroki wykonano w pośpiechu. Ostatnią osobą, która rozmawiała ze skazanymi przed egzekucją był ksiądz Stanisław Piwowarski, kapelan I batalionu 27 pp AK dowodzonego przez ” Warszyca”. Ks. Piwowarski udzielił im ostatniej posługi kapłańskiej.
W nocy z 9 na 10 maja 1946 r. prawdopodobnie w piwnicach PUBP w Radomsku w bestialski sposób zamordowano 12 żołnierzy KWP. Ich ciała zakopano w poniemieckim bunkrze koło Bąkowej Góry. W tydzień później mieszkańcy wsi przy udziale rodzin zamordowanych urządzili im pogrzeb na miejscowym cmentarzu. We wspólnej mogile spoczęło 10 żołnierzy KWP; dowódca por. Jan Rogólka został pochowany w Woli Rożkowej, natomiast najmłodszy z zabitych – Leopold Słomczyński w Radomsku.

Relacja ks. Stanisława Piwowarskiego – spowiednika zamordowanych, nagrana 16 lipca 2001 r.:

9 maja o godz. 21.00 woła mnie ksiądz proboszcz bo oto porucznik UB przyszedł twierdząc, że skazani proszą księdza. Wziąłem 12 komunii św. I razem z tym komendantem poszedłem na ul. Kościuszki do budynku UB. Oni byli tam zamknięci w piwnicach. Był tam taki połamany stół. Położyłem na nim bursę i wtedy oni pojedynczo przychodzili – cała dwunastka. Po spowiedzi każdy chwytał mnie za szyję, żegnał się, całował bo ja ich wszystkich znałem z lasu. Był wśród nich 18 letni chłopiec – Leopold Słomczyński. Łzy mu płynęły gdy mówił: >Ja się śmierci na boję ale bardzo cierpię. Tatuś mój przyszedł z czteroletnim bratem. Kiedy widzenie się kończyło żołnierz mówi – koniec! – a wtedy brat mnie chwycił za głowę i nie chciał puścić. Dopiero żołnierz oderwał te rączki od mojej głowy. Ten widok – płaczącego brata i moich rodziców – jest moim cierpieniem przed śmiercią.< Po wyspowiadaniu ich wszystkich poszedłem na górę żeby podpisać dokument, potwierdzający wykonaniu mojej posługi. Powiedziałem do nich >nie powinniście skazywać człowieka, który ma 18 lat< a oni powiadają – >sąd wojenny, nie ma żadnej dyskusji<. Była godz. 1.00 w nocy jak opuszczałem to miejsce i widziałem, że przed budynkiem stało już auto – nie wiedziałem wówczas, że czeka by zabrać ciała. Po moim odejściu wszystkich chłopców zamordowali, wywieźli do Bąkowej Góry i tam zostawili w bunkrze.

Z wyroku rehabilitacyjnego: Egzekucja skazanych na karę śmierci miała wszelkie cechy mordu połączonego z okrutnym okaleczeniem ciała (łamanie nóg i żeber, wydłubywanie oczu, wbijanie gwoździ w głowę, wycięcie języków, odcięcie dłoni)

Przez całe życie miałeś wyjście. Pierwsze – 4 maja 1945 roku. Wystarczyło przejść na drugą stronę Łaby. Ty wróciłeś na defiladę w Schmachtenhagen.

Materiały za:
Konspiracyjne Wojsko Polskie
Teresa Torańska – Mówi generał. Rozmowa z Wojciechem Jaruzelskim

Lech Kowalski – Generał ze skazą, Warszawa 2001                                                                 Bohdan Urbankowski – Czerwona Msza czyli uśmiech Stalina, Warszawa 1998

Polecamy także: http://blogmedia24.pl/node/20806

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, II wojna światowa, III RP, Lata PRL, Po 1980 i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

25 odpowiedzi na „Wojciech Jaruzelski

  1. Polak pisze:

    ..We Wrocławiu jest wielkie rondo Reagana i malutka ulica Kuronia, a proporcje powinny być odwrotne. Pomniki powinniśmy więc stawiać Wałęsie i Jaruzelskiemu – specjalnie powiem to mocno – a nie Reaganowi – mówił Frasyniuk podczas konferencji „Dialog-Kompromis-Porozumienie” zorganizowanej w Sejmie w przeddzień 20. rocznicy Okrągłego Stołu….

    No i cóż…..
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/edc3a33763592385.html

  2. Polak pisze:

    Jakiś dział z satyrą by się przydał

  3. Polak pisze:

    Gajowy upadł nisko, zapraszając Spawacza do RBN. Zresztą czemu się dziwić:

    http://freeisoft.pl/wp-content/uploads//zdj%C4%99cie-z-posiedzenia-RBN.jpg

    🙂

  4. demonica pisze:

    Yuhma, dałeś satyrę skompletowaną. Myślę, że Polakowi chodzi o stronę, do której można byłoby sukcesywnie dodawać demotywatory i podobne pliki.

  5. Polak pisze:

    Wesołych Świąt, panie generale!
    U nas jak zwykle nic się nie zmieniło.

    W siedemdziesiątym był taki karnawał,
    W czarnych kostiumach się wtedy tańczyło!

    Tańce były wcale nie taneczne,
    Trupy stoczniowców trochę przeszkadzały.
    Ja dzisiaj myślę, że te trupy wiecznie
    Będą po ziemi się poniewierały.

    Wesołych Świąt, panie generale!
    Przy ruskiej wódce i ruskim kawiorze.
    Ja siedząc sama przy świątecznym stole,
    Wciąż nasłuchuję, bo o tej to porze

    Twoi służalcy mogą drzwi wyłamać,
    Mogą opłatek jak życie znieważyć.
    To dzięki tobie jestem dzisiaj sama,
    Ty dałeś rozkaz zabronić nam marzyć.

    Wesołych Świąt, panie generale.
    Krew zmyć się nie da, popatrz na swe ręce.
    Już nie odejdziesz ty w glorii i chwale,
    Lecz pozostaniesz w niejednej piosence.

    Wszak prawda a naszym narodzie powraca,
    Jak ci esbecy, co drzwi wyważają.
    Po ruskiej wódce ma się w Polsce kaca,
    A za krwią polską jej obrońcy stoją.

    Wesołych Świąt, panie generale
    Wesołej śmierci, choć nie będzie chlubna.
    Dław się krwią naszą przy świątecznym stole ?
    Życzą ofiary następnego grudnia.

    BiS Nr 23 24 grudnia 1982 r.
    NSZZ „S” Regionu Pomorza Zachodniego

  6. schulz pisze:

    Wojtek całe życie kochał jedno , władzę. Za nią dałby się pokroić, tyłek wylizać komu trzeba itp. Jak w 1980 roku władza przelatywała przez palce, pomyślał niemożliwe. I tak stan wojenny przedłużył możliwości decyzyjne o prawie 10 lat. Dzisiaj wydaje jakieś pierdy książkowe, w których znowu „ubolewa, przeprasza” az staje sie to żenujące. Kiedyś groźny generał dzisiaj fajansowy pajac, proszący by go ktoś nie strącił ze stołu i stłukł. Tfu

  7. demonica pisze:

    Jego zachowanie wskazuje na trop „matroszki”.

  8. Antoni pisze:

    W artykule o Wojciechu Jaruzelskim w jego życiorysie tkwi poważny błąd. Na początku
    jest życiorys prawdziwego Jaruzelskiego z Kurowa, który w 1940 roku został zesłany
    na Syberię. Tam stracił życie a jego dokumenty władze Radzieckie przekazali swojemu
    człowiekowi którego wysłali do Polski pod nazwiskiem Jaruzelski, legitymującego się
    dokumentami nieżyjącego Polaka pochodzącego z Kurowa.
    Matka prawdziwego Jaruzelskiego, w czasie kiedy ten podstawiony W.Jaruzelski
    pojawił się w Polsce, powiedziała że ten nie jest jej synem, jej syn nie wrócił nigdy z Syberii.

  9. emka pisze:

    Dodajmy – jak głosi jedna z krążących wersji.
    Pozdrawiam.

  10. Anna pisze:

    Do generała [wiersz stanu wojennego]

    Maciej Zembaty

    Za słowa kłamstwem splugawione,
    Za mundur bratnią krwią splamiony,
    Za ręce siłą rozłączone,
    Za naród głodem umęczony,
    Za oczy dziecka przerażone

    Obnoś swój tryumf, w partyjnej chwale
    Naród dziękuje ci, Generale.

    Za pogrom bratni bez litości,
    Za honor wojska zbezczeszczony,
    Za mękę strasznej bezduszności,
    Za ból rozłąki z mężem żony,
    Za łzy i rozpacz samotności

    Ciesz się, żeś działał tak wspaniale
    Naród dziękuje ci, Generale.

    Za połamane pałką kości,
    Za koszmar walki brata z bratem,
    Za nienawiści siew i złości,
    Za to, że żołnierz stał się katem,

    Za znów zdławiony siew wolności

    Pomnik twych zasług wzniosłeś trwale
    Naród dziękuje ci, Generale.

    Za założone znów kajdany,
    Za zbrodnie łagrów w polskiej ziemi,
    Za fałsz przemówień wyświechtanych,
    Za podłość zdrajców między swymi,
    Za język prawdy zakłamany

    Wypnij na Kremlu pierś po medale
    Naród dziękuje ci, Generale.

    Naród ci śle swe podziękowania
    Żeby ci legły jak kamieniem.
    Przyjmij te strofy bez wzdragania
    Może poruszą twe sumienie.

    Bo generale, nie znasz godziny
    Gdy przed Najwyższym Dowódcą świata
    Raport ostatni zdasz za swe czyny
    Z piętnem Kaina, krwią swego brata.

  11. emka pisze:

    Przeciw zapraszaniu zdrajcy do Sejmu
    Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie z najwyższym oburzeniem przyjmuje informację o zamiarze urządzenia przez Sojusz Lewicy Demokratycznej 6 lipca w Sejmie uroczystość ku czci generała Wojciecha Jaruzelskiego w 90. rocznicę jego urodzin.
    Zapraszanie komunistycznego zbrodniarza do parlamentu niepodległej Rzeczypospolitej jest jawnym naigrywaniem się z ideałów wolności i demokracji, które w trakcie swej sterowanej przez Moskwę kariery politycznej konsekwentnie zwalczał gen. Jaruzelski, nie wahając się przed przelewaniem krwi swoich rodaków w 1970 i 1981, a także Czechów i Słowaków w 1968 roku.
    Jedynym właściwym dla tego człowieka miejscem jest ława sądowa, a nie Sejm. Jako podły zdrajca ojczyzny, sowiecki aparatczyk i wierny wykonawca poleceń Kremla zasługuje na powszechne potępienie, degradację i pozbawienie go odznaczeń państwowych, a nie na sejmowe owacje.
    Oczekujemy od wszystkich klubów parlamentarnych zdecydowanego potępienia decyzji SLD – partii, która nigdy nie zerwała z komunistyczną przeszłością i przy każdej okazji usiłuje ją gloryfikować.
    dr Jerzy Bukowski
    http://niezalezna.pl/41934-przeciw-zapraszaniu-zdrajcy-do-sejmu

  12. Majka S. pisze:

    Jeżeli SLD chce urządzać fetę zbrodniarzowi, niech czyni to w prywatnej przestrzeni /np. na działce któregoś z komunistycznych działaczy/, a nie w Sejmie RP. Myślę, że czerwoni po raz kolejny testują Polaków, na ile mogą sobie pozwolić. Ten pomysł powinien zostać ostro oprotestowany przez wszystkich, którzy choć w małym stopniu czują się patriotami.

  13. emka pisze:

    Piotr Gontarczyk: Książka przygotowywana pod auspicjami Sojuszu Lewicy Demokratycznej gloryfikująca Wojciecha Jaruzelskiego będzie kolejnym tworem jawnie fałszującym polską historię. To niejako posmak i powrót do zakłamania rodem z PRL.
    Warto zwrócić uwagę, że współczesna lewica, ta postkomunistyczna z Leszkiem Millerem na czele, wywodzi się z PZPR i poprzedniego ustroju, którego fundamentem było kłamstwo. Było ono wykorzystywane na każdej płaszczyźnie życia publicznego i politycznego. Rekrutacja i budowa „elit” w tej partii oparta była przede wszystkim na selekcji negatywnej: im bardziej potencjalny kandydat był fałszywy, zakłamany i obłudny, tym bardziej pasował do tamtego systemu i robił karierę.
    Ponieważ w większości w SLD są to ci sami ludzie, dlatego nie mam wątpliwości, że książka o Wojciechu Jaruzelskim będzie idealnym przykładem, z jakiego środowiska i w jaki sposób traktują oni prawdę historyczną. Zatem zapowiadana publikacja będzie doskonałą lekcją uczącą młodych Polaków, jak wyglądało i na czym polegało zakłamanie w czasach PRL.
    Wydaje mi się, że ze względu na skalę zakłamania żaden z historyków nie potraktuje tej książki poważnie. Jestem spokojny o to, że tego rodzaju propaganda partyjna nie przebije się do naszego społeczeństwa i nikt jej nie potraktuje poważnie, ponieważ stoi ona w radykalnej sprzeczności z podstawową wiedzą historyczną.
    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/34826,zaklamanie-rodem-z-prl.html

  14. emka pisze:

    Kim był naprawdę

  15. marat pisze:

    Na to pytanie trudno będzie znaleć odpowiedź.Podobnie, jak innego znanego nam przywódcy o błyskotliwej karierze.Szczczególnie dotyczy to lat dziecięcych
    i wczesnej młodości.Obawiam się,że prawda nigdy nie ujrzy światła dziennego.Nie ma
    takiego dokumentalisty,który jest w stanie przez gęstą mgłę dotrzeć do wiarygodnych
    faktów.

  16. emka pisze:

    List otwarty protestacyjny w sprawie pochówku zbrodniarza
    http://blogmedia24.pl/node/67782

  17. emka pisze:

    Fałszerstwo niedoskonałe, czyli teczka Jaruzelskiego – artykuł dr. Piotra Gontarczyka

    Z analizy znajdujących się w archiwum IPN akt archiwalnych oficera Wojska Polskiego Wojciecha Jaruzelskiego wynika, że najpóźniej w latach 1989–1990 dokonano w nich licznych manipulacji.
    Zmieniano nie tylko zawartość teczki, ale nawet treść części dokumentów. Niektórych poprawek dokonał osobiście Jaruzelski.

    Teczka oficera ludowego Wojska Polskiego zaczynała się zawsze od dwunastostronicowego druku, zwanego zeszytem ewidencyjnym. Dokument ten zawierał podstawowe dane dotyczące oficera i jego rodziny, wykształcenia, pracy w cywilu, przynależności partyjnej czy znajomości języków. W drugiej połowie zeszytu, w stosownych tabelkach, na bieżąco uzupełniano dane dotyczące przebiegu służby oficera (awanse, przydziały służbowe itp.).

    30 lat, jeden długopis?

    W ciągu kilkudziesięciu lat służby rubryki te wypełniały różne osoby, różnymi – mówiąc językiem fachowym – materiałami kryjącymi (pióra, flamastry, długopisy) o różnych odcieniach i kolorach. Inny pracownik Biura Kadr MON uzupełniał dane o odznaczeniu w 1950 roku, inny 35 lat później wpisywał informację o kolejnym awansie. Zeszyt ewidencyjny Jaruzelskiego wygląda inaczej. Niemal wszystkie zapisy dokonane zostały tym samym duktem i tym samym środkiem kryjącym. Wiedza historyczna i doświadczenie nakazują wykluczyć sytuację, w której opisywany zeszyt przez kilkadziesiąt lat prowadziłaby tym samym pisakiem jedna osoba. Nie jest to więc autentyczny zeszyt ewidencyjny Jaruzelskiego, który powstał w latach pięćdziesiątych, lecz falsyfikat, którym zastąpiono usunięty oryginał. Nawet formularz zeszytu, który tu wykorzystano, powstał w Wojskowej Drukarni w Łodzi nie wcześniej niż w 1979 roku (takich druków używano do końca PRL). […]
    CAŁOŚĆ: http://pamiec.pl/pa/tylko-u-nas/13755,FALSZERSTWO-NIEDOSKONALE-CZYLI-TECZKA-JARUZELSKIEGO-artykul-dr-Piotra-Gontarczyk.html

  18. Wiper pisze:

    Żeby oceniać Wojtka trzeba się cofnąć wstecz do 1939 r.
    Anglia i Francja nie wywiązała się z umowy — okupacja .
    Teheran– Polska została sprzedana przez sojuszników pod but moskiewski.
    Pęd do kariery -kablować ,podkładać świnie lizanie tyłka komu trzeba to była metoda dojścia do władzy a dzisiaj są bardziej wyrafinowane metody i nic się nie zmieniło.
    Wydaje mi się że nie potrzebnie chronił nadgorliwych ORMO-wców i ZOMO-wców bo ze wszystkich zarzutów wyszedł by kryształowo czysty a dzisiaj pacjent zastrzelony w szpitalu po zabiegu, zastrzelony w komisariacie, Petelicki,Papała,Lepper ,szkoda rozpisywać się i nic się nie zmieniło.
    Rośnie niezadowolenie jak wybuchną takie protesty jak za PRL-u zobaczycie ile będzie ofiar ????????
    Wprowadzając stan wojenny miał władzę i okazję jedyną w dziejach Państwa Polskiego zreformować państwo -jednym dekretem powołać spółki Skarbu Państwa i gospodarkę przekształcić w wolny rynek a jedyną kontrolą rozliczanie dyrektorów za straty .
    Za PRL-u krytykowałem system ale była wiara że będzie lepiej , do 92 euforia ale jak skosili Olszewskiego dostałem patyczaka w nos (coś nie Tak} od 94-5 przestałem wierzyć w cokolwiek i stwierdziłem największa zdrada w dziejach Polski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.