Julia Brystygier

Julia Brystiger, z domu Prajs, znana także jako Brystygier, Brystyger, Bristiger, Brüstiger, Briestiger, ps. Luna, Krwawa Luna, Daria, Ksenia, Maria, pseud. literacki Julia Preiss (ur. 25 listopada 1902 w Stryju, zm. 9 października 1975 w Warszawie) – funkcjonariuszka aparatu bezpieczeństwa Polski Ludowej, zbrodniarka stalinowska, agentka sowiecka.

Była córką żydowskiego aptekarza. W 1920 ukończyła gimnazjum we Lwowie, a w 1926 studia historyczne na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie, następnie kontynuowała naukę w Paryżu. W 1928 zdała egzamin pedagogiczny we Lwowie. Uzyskała doktorat z dziedziny filozofii Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. W latach 1928-1929 pracowała jako nauczycielka historii w gimnazjum C. Epsteina w Wilnie i w żydowskim seminarium nauczycielskim Towarzystwa Kulturalno-Oświatowego „Tarbut”.

Od 1927 działała w Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom (MOPR) i w komórce techniki partyjnej Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy (KPZU). Po zwolnieniu jej w 1929 z pracy z powodów politycznych utrzymywała się z udzielania korepetycji we Lwowie. Od kwietnia 1931 była wydawcą i redaktorem legalnego tygodnika komunistycznego „Przegląd Współczesny”. Od połowy tego roku zasiadała w egzekutywie Komitetu Obwodowego MOPR. Od 1931 działała w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. W październiku 1931 została skazana na 2 tygodnie więzienia za działalność komunistyczną. Od 1932 była funkcjonariuszem partyjnym (tzw. funkiem – etatowym działaczem partii) pełniąc kolejno funkcje sekretarza propagandy i agitacji Komitetu Obwodowego KPZU we Lwowie, Przemyślu, Drohobyczu i od września 1932 ponownie we Lwowie. Za działalność w zdelegalizowanych strukturach komunistycznych w październiku 1932 została ponownie aresztowana i skazana na rok więzienia. Po zwolnieniu została członkiem egzekutywy KC MOPR. Obsługiwała obwody wołyński i stanisławowski tej organizacji. Pod koniec 1934 została na krótko zawieszona w prawach członka partii. Po złożeniu samokrytyki latem 1935 objęła funkcję sekretarza Komitetu Okręgowego KPZU Stryj-Sambor. Od 1935 zajmowała się problematyką chłopską i rolną w Centralnej Redakcji KPZU we Lwowie.

W 1936 została sekretarzem Komitetu Centralnego MOPR Zachodniej Ukrainy. Organizowała prokomunistyczny Kongres Pracowników Kultury we Lwowie w maju 1936. W kwietniu 1937 została kolejny raz aresztowana i skazana na 2 lata więzienia. W czasie odbywania kary była [kapo] starostą komuny więziennej (grupy więźniów odbywających wyroki za działalność komunistyczną).

Po zajęciu Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej przez Armię Czerwoną przyjęła obywatelstwo sowieckie i pracowała w Radzie Związków Zawodowych we Lwowie oraz była sekretarzem Komitetu Obwodowego MOPR. W 1940 została „członkiem wszechzwiązkowym” KC MOPR. W tym czasie współpracowała – razem z grupą innych kolaborantów – z radzieckim wydawnictwem w języku polskim „Nowe Widnokręgi” we Lwowie. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej zbiegła do Charkowa, a następnie do Samarkandy. W latach 1943-1944 w Zarządzie Głównym Związku Patriotów Polskich w Związku Radzieckim.

W październiku 1944 została przyjęta do PPR. Zasiadała w Krajowej Radzie Narodowej z nominacji ZG ZPP. Od grudnia 1944 pracowała w Resorcie Bezpieczeństwa Publicznego na stanowiskach kierownika sekcji, kierownika wydziału, od 1945 p.o., a następnie dyrektorka Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Zajmowała się głównie sprawami kadrowymi (kluczowymi w systemie komunistycznym).

Brystiger nadzorowała pierwszy etap śledztwa: osobiście katowała zatrzymanych, miała własne wyrafinowane metody znęcania się nad nimi (np. biła pejczem mężczyzn po genitaliach i przycinała je szufladą) Słynęła z sadystycznych tortur zadawanych młodym więźniom, była zboczona na punkcie seksualnym i tu miała pole do popisu.

Była delegatem na I zjazd PPR (1945), II Zjazd PPR (1948) i Kongres Zjednoczeniowy PZPR, na którym została wybrana do Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej (w jej skład wchodziła do marca 1954).

Zajmowała się partiami, organizacjami i ugrupowaniami religijnymi. Brała czynny udział w wypowiedzianej przez komunistów wojnie z Kościołem katolickim i Świadkami Jehowy.

W 1957 w związku z procesami byłych funkcjonariuszy UB planowano pociągnąć ją do odpowiedzialności karnej. Przeciwstawił się temu Władysław Gomułka.

Odeszła z resortu bezpieczeństwa 16 listopada 1956. Próbowała później swoich sił jako pisarka, wydała m.in. powieść Krzywe litery. Pracowała w PIW jako redaktor. Nigdy nie stanęła przed sądem i nie odpowiadała za swoje zbrodnie i zdradę Polski.

Od 1920 żona działacza syjonistycznego Natana Brystygiera (zm. 1930). Matka muzykologa Michała Bristigera.

http://www.ivrozbiorpolski.pl

 

Instrukcje płk Julii Brystygier o tym, jak walczyć z Kościołem

W ramach serii „Normatywy aparatu represji” wydawanej przez krakowski Oddział IPN ukazała się publikacja ukazująca zamierzenia komunistów i odsłaniająca kulisy tajnych działań wymierzonych w Kościół katolicki. W tomie, przygotowanym przez historyków z Krakowa i Katowic, zebrano podstawowe dokumenty wydane przez Julię Brystygier, dyrektor Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (i jej zastępców), kierującą antykościelną działalnością MBP w latach 1945–1953.

Julia Brystygier zwana „Krwawa Luną”. Nosiła różne imiona i pseudonimy: Julia, Luna, Daria, Maria, Ksenia. Różne nazwiska i ich pisownie: Prajs, Preiss, Brystygier, Brystiger, Bristiger, Brüstiger, Briestiger. Różne nazwiska ale ta sama kobieta – jedna z najmroczniejszych postaci powojennego reżimu. Jej droga do służb była jednak nietypowa

Trafiali tam raczej ludzie ze społecznych nizin, niewykształceni. A ona nie szukała społecznego awansu, miała doktorat. Była wszakże dla resortu wartościowa, bo przydatna w dużo bardziej wymagających zadaniach niż wybijanie zębów przesłuchiwanym

– tłumaczył prof. Ryszard Terlecki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, autor m.in. książki „Miecz i tarcza komunizmu. Historia aparatu bezpieczeństwa w Polsce 1944-1990”. Formalnie zawdzięczała swój przydział kierownikowi resortu MBP, Stanisławowi Radkiewiczowi. Ale było tajemnicą poliszynela, że kochankiem Brystygierowej jest Jakub Berman – jeden z najważniejszych funkcjonariuszy nowego reżimu.

Nie tylko on.

W swej bogatej karierze była w Rosji przez dłuższy czas równocześnie kochanką Bermana, Minca i Szyra

– mówił o niej w swoich audycjach w Radiu Wolna Europa Józef Światło, pułkownik organów bezpieczeństwa, który pod koniec 1953 r. uciekł na Zachód.

W omawianych latach aktywność operacyjną przeciw Kościołowi katolickiemu podejmował Wydział V Departamentu V MBP, sekcje 5 wydziałów V wojewódzkich urzędów bezpieczeństwa oraz wyznaczeni funkcjonariusze referatów 5 powiatowych urzędów bezpieczeństwa publicznego. Cezurą początkową jest moment powołania Wydziału V Departamentu V MBP, datę końcową wyznacza powołanie nowego Departamentu XI MBP, który przejął kompetencje operacyjnego zwalczania Kościołów i związków wyznaniowych. Przez cały czas istnienia Departamentu V jego dyrektorem była słynna Julia Brystygier (z domu Prajs) – pedagog, doktor filozofii Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, przedwojenna komunistka, która w resorcie bezpieczeństwa pracowała w latach 1944–1956. To ona położyła podwaliny pod zainstalowanie sieci agentów w kuriach i parafiach, zarówno wśród świeckich pracowników, jak i wśród duchownych.

Należy wziąć pod uwagę antagonizmy pomiędzy poszczególnymi księżmi, spory ambicjonalne i spory na tle walki o zdobycie lepszej pozycji materialnej i w hierarchii kościelnej

– pisała.

Do inwigilacji szkolnych katechetów chciała pozyskiwać uczniów starszych klas. W publikacji pokazano metody, środki i organizację pracy operacyjnej MBP oraz szczegółowe instrukcje wskazujące jak zwalczać zakony, seminaria duchowne, katolickie organizacje młodzieżowe czy charytatywne, przeciwdziałać aktywności duszpasterskiej, obecności duchownych w szkołach oraz jak dynamizować tzw. ruch księży patriotów czy zabezpieczać reżimowe akcje i imprezy.

Przeszła pod koniec życia (zmarła w 1975 r.) interesującą przemianę. „Krwawa Luna” zbliżyła się do środowiska Lasek, a ściślej: do tamtejszego Zakładu dla Niewidomych, którego personel słynął z gościnności i otwartej postawy wobec ludzi o zgoła odmiennych życiorysach.

Przyjęła chrzest, pod wpływem tamtejszych sióstr franciszkanek przeszła coś w rodzaju nawrócenia. Wiadomo o tym jednak głównie z donosów tajnych współpracowników bezpieki, którzy inwigilowali zakład w Laskach.

Książka napisana przez historyków IPN to bogaty zbiór instrukcji, wytycznych i okólników, opracowanych zgodnie z najnowszym stanem badań, pozwala na weryfikację dotychczasowych ustaleń i postawienie nowych tez badawczych związanych z priorytetami działań operacyjnych UB przeciw Kościołowi. W tomie znalazły się instrukcje, wytyczne i okólniki wydawane przez dyrektor Departamentu V MBP (oraz jej zastępców), zaś w aneksie dokumenty instancji niższych będące – w przekonaniu redaktorów tomu – pochodną wytycznych centrali. Dodatkowo w aneksie zamieszczono fragmenty narad MBP, jeśli wygłaszane tam referaty zawierały wytyczne dotyczące działań przeciwko Kościołowi.

Instrukcje, wytyczne, okólniki dyrektor Departamentu V MBP dotyczące działań przeciwko Kościołowi katolickiemu w latach 1945–1953, wybór i opracowanie Adam Dziurok, ks. Józef Marecki, Filip Musiał, wstęp Adam Dziurok, Filip Musiał, Oddział Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie i Wydawnictwo Avalon, Kraków-Katowice 2012, ss. 424.

http://wpolityce.pl/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii 20-lecie międzywojenne, Historia, II wojna światowa, Lata PRL i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Julia Brystygier

  1. yuhma pisze:

    Przed chwilą na liście sygnatariuszy apelu „Obywateli Kultury” do Tuska znalazłem nazwisko: Michał Bristiger. Tak, nie mylicie się, syn „Krwawej Luny” Brystigerowej. Nawet nazwiska nie zmienił! Ilu jeszcze potomków zbrodniarzy stalinowskich ma się cudnie w Polsce Tuska?

    • demonica pisze:

      Obywatel kultury? Czy bolszewicy mieli jakąkolwiek kulturę? Przecież oni krwawo niszczyli wszelkie objawy kultury. Hańba, że pomiot takiej plugawej bestii chodzi po polskiej ziemi. To dno, denne dno, 100 m poniżej szlamu.

      • yuhma pisze:

        Nie wpadajmy w przesadę, dzieci nie odpowiadają za winy rodziców. Pan Bristiger może być porządnym człowiekiem. Mnie raczej szlag trafia na organizatorów tej hucpy pt. „Pakt dla kultury”, że nawet im ręka nie zadrżała, gdy pana Bristigera zapraszali do podpisania apelu do Tuska.

  2. Edward Snopek pisze:

    To prawda, że dzieci nie powinny odpowiadać za winy rodziców – zgadzam się z tym w pełni. Lecz w takim przypadku, wskazane by było, wyraźne odcięcie się od takiego rodzica – tak, jak to stało się w przypadku syna Hansa Franka.
    Czy Pan Michał Bristiger uczynił to? Ja bynajmniej o tym nie słyszałem.
    Wiem, że należał kiedyś do wolnomyślicielskiego klubu krzywego koła – więc znał doskonale Jerzego Urbana, Adama Michnika, Jacka Kuronia – a to już wyraźnie wskazuje, że był wielkim szerzycielem wiary katolickiej, kultury polskiej i patriotyzmu.
    W obecnym czasie, takie znajomości, wręcz same stawiają Pana Bristigera na piedestale wzoru kultury.

    • yuhma pisze:

      Tu się zgadzamy. nawet bardzo nieznaczna zmiana nazwiska świadczy, że nie odciął sie od swojej matki. Dlatego się wkurzyłem, gdy zobaczyłem, że znów się przestał ukrywać (lata 90. spędził za granicą). Ale od tego daleko do uznania go winnym zbrodni matki.

    • bolo pisze:

      Komuniści nie bawili się w humanizm likwidowali Polską inteligencję w sposób bezwzględny do 3 pokolenia-nie jestem zwolennikem likwidacji potomków katów polakow ale najlepiej dla Polski było by aby potomkowie zdrajców i morderców wyniesli sie z Polski oczywiscie pozbawieni majatku który nabyli bezprawnie .Syn Hansa Franka przepraszał za zbrodnie swojego ojca , Hans Frank nie był zdrajcą on był katem a w tym przykładzie dochodzi jeszcze zdrada

  3. demonica pisze:

    1.Z kim kto przestaje, takim się staje.
    2. Pokaż mi swych przyjaciół, powiem ci kim jesteś.
    + to o jabłku i jabłoni. Uważasz, że mądrości życiowe wielu pokoleń nie są warte funta kłaków? To z domu rodzinnego wynosi się ukierunkowanie polityczne. Gdyby Twoi Yuhmo, lub moi rodzice należeli do nomenklatury, mieszkali na osiedlach Przyjaźni, opływali w wszelkie niedostępne dobra, to my spotkalibyśmy się na portalu niepoprawnych? Szybciej na Seszelach lub Malediwach. Oboje byśmy pluli na prawicę, tak „wredną” dla jedynie słusznej rządzącej nami partii. Prawicę, dla której ważniejszy jest patriotyzm, dobre zdanie o Polsce i Polakach, walczącej o suwerenną Ojczyznę. Tymczasem dla nich, potomków jeszcze nie zupełnie wymarłej nomenklatury ważniejsze jest ustawienie się w życiu, wakacje na Bali, ciuchy od Armaniego czy ichniej Minge. Ja tak to widzę. Ty może widzisz lub widziałeś gdzieś tych potomków klasy uprzywilejowanej jak płaczą pod pałacem, walczą o Krzyż i flagę Polski z kirem noszą wysoko. Ja jeszcze takich nie widziałam. Jak kiedyś w „Warto rozmawiać” powiedział niejaki Iwiński, „śpiochy (nieaktywni agenci) są budzeni i w drugim pokoleniu”. Jasne ? Och, mogłabym więcej napisać o nich, o muzykologu itp,itd, ale kto to przeczyta? kto zrozumie ?, jeśli TY pedagog z wykształcenia tak lekko przechodzisz nad tym do porządku dziennego?

    • yuhma pisze:

      Do tego, o czym mówisz, bardziej pasuje przysłowie o Jasiu, który się nie nauczył, więc Jan nie umie. Nie zwalniam Jana od odpowiedzialności, ale nie mogę go karać za wychowawcze błędy rodziców, a tym bardziej za ich zbrodnie wobec innych. Sam zacząłem tę dyskusję informacją, że szlag mnie trafił, iż syn krwawej Luny ma czelność pisać w jakichkolwiek sprawach publicznych, więc jak widać temat i dla mnie jest bliski. Ale to nie oznacza, że wsadziłbym go do więzienia za czyny matki.

  4. adam pisze:

    to , że Luna była zbrodniarką to fakt, interesujacy jest jedna rzecz, jak taka kobieta w wieku jeszcze 45-50 lat potrafiła dawać du..py, ze nawet szereg osób na drugim biegunie było jej ciałem ( nie osobą ) zafascynowane. Niesamowite. Epatowała seksem i jednoczesnie wyrafinowana zbrodniarka

  5. emka pisze:

    „Zaćma”. Krwawa Luna szuka Boga? Niejednoznaczna wizja Bugajskiego.

    Julia Brystygierowa, „Krwawa Luna”, to jedna z najbardziej mrocznych postaci w historii PRL, która na dodatek obrosła dwoma mocnymi mitami. Kierowniczka Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego była podobno sadystką torturującą polskich patriotów. Po odwilży i „potępieniu” zbrodni Stalina przez partię ukryła się pod nazwiskiem Julia Prajs i rzekomo zbliżyła do Kościoła. Miało to nastąpić w ośrodku dla niewidomych w Laskach.
    Nie ma na to mocnych dowodów poza donosami tajnych współpracowników SB działających na terenie tego miejsca. Czy można jednak taki zwrot w tym specyficznym ośrodku wykluczyć? […]
    RECENZJA:
    http://wpolityce.pl/kultura/316752-zacma-krwawa-luna-szuka-boga-niejednoznaczna-wizja-bugajskiego-recenzja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.