Izaak Stolzman

Jak mówi w wywiadzie Tadeusz M. Płużański: – Je­śli cho­dzi o oj­ca Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go to są du­że wąt­pli­wo­ści, czy „ten” Stolt­zman, któ­ry bar­dzo ak­tyw­nie nisz­czył Po­la­ków w Gdań­sku, to ten sam Stolt­zman, któ­ry żył w Bia­ło­gar­dzie. W ogó­le nie ma pew­no­ści, czy Zdzi­sław Kwa­śniew­ski to ja­ki­kol­wiek Stol­zman, choć tak mó­wi­li i mó­wią o nim miesz­kań­cy mia­sta.

Z wywiadu Aldony Zaorskiej z Tadeuszem M. Płużańskim:

Aldona Zaorska […] Nie ma np. prze­świe­tle­nia ro­dzi­ny Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go. A prze­cież upar­cie krą­ży in­for­ma­cja, że je­go oj­cem nie był Zdzi­sław Kwa­śniew­ski, le­karz, tyl­ko Iza­ak Stolt­zman – sa­dy­stycz­ny ubek od­po­wie­dzial­ny za be­stial­skie tor­tu­ro­wa­nie i mor­do­wa­nie lu­dzi przez gdań­ski urząd bez­pie­czeń­stwa…

Tadeusz M. Płużański: – Je­śli cho­dzi o oj­ca Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go to są du­że wąt­pli­wo­ści, czy „ten” Stolt­zman, któ­ry bar­dzo ak­tyw­nie nisz­czył Po­la­ków w Gdań­sku, to ten sam Stolt­zman, któ­ry żył w Bia­ło­gar­dzie. W ogó­le nie ma pew­no­ści, czy Zdzi­sław Kwa­śniew­ski to ja­ki­kol­wiek Stol­zman, choć tak mó­wi­li i mó­wią o nim miesz­kań­cy mia­sta. Ale przy­sło­wio­wej „me­try­ki” nie ma. Szcze­rze mó­wiąc, bar­dzo wąt­pię, czy uda się to kie­dy­kol­wiek wy­ja­śnić. Mo­im zda­niem, oso­by z dzi­siej­sze­go świecz­ni­ka nie do­pusz­czą do prze­pro­wa­dze­nia śledz­twa i wy­ja­wie­nia, co to są za lu­dzie i kim by­li ich ro­dzi­ce. To wła­śnie je­den z wy­ni­ków okrą­gło­sto­ło­we­go pak­tu. Efekt „gru­bej kre­ski” Ma­zo­wiec­kie­go i ochro­ny ży­cio­ry­sów lu­dzi naj­waż­niej­szych. Wła­śnie ta­kich, jak Alek­san­der Kwa­śniew­ski. Mu­sia­ła­by chy­ba wy­buch­nąć re­wo­lu­cja, że­by­śmy do­tar­li do praw­dy o uczest­ni­kach Okrą­głe­go Sto­łu. […]
Tadeusz M. Płużański o „staliniętach” >CAŁY WYWIAD

 

A takie materiały krążą w sieci:

Był Żydem rosyjskim w stopniu pułkownika NKWD, „wcielony” w Polaka do organizowania nadzoru UB na terenach Pomorza Zachodniego i Północnego. Pod koniec lat czterdziestych zmienia nazwisko na Kwaśniewski i przyjmuje imię Zdzisław. NKWD zaopatruje go w dyplom ukończenia medycyny w Poznaniu i niezbędne dokumenty dla uwiarygodnienia wykonywanego zawodu lekarza.

Izaak Stolzman oskarżony jest o mordowanie patriotycznej ludności polskiej na Kresach Wschodnich oraz grabież i popełnianie zbrodni na Żydach w gettach w okresie okupacji niemieckiej Wileńszczyzny i Białorusi.
Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski, Stolzman dowodzący oddziałem NKWD w latach 1945-1947 – dopuszcza się zbrodni ludobójstwa na: jeńcach niemieckich, marynarzach szwedzkich, żołnierzach AK, NSZ i innych formacji zbrojnych. Dokonuje egzekucji w okolicach Borne, Sulinowo (Gross Born), w nie istniejącej obecnie wsi Doderlage, w Berkniewie (Barkenbrucke) koło Bornego Sulimowa, po którym zostały szczątki fragmentów zniszczonych domów. Na terenie tym, będącym poligonem wojsk sowieckich, w okolicznych lasach grzebał swoje ofiary, których kości jeszcze obecnie są odnajdywane.

Stolzman vel Kwaśniewski pod koniec lat 40 -tych i na początku 50 -tych, z rozkazu władz NKWD nadzorował i koordynował zbrodniczą działalność powiatowych i miejskich urzędów bezpieczeństwa publicznego w: Drawsku, Białogardzie, Szczecinku, Wałczu, Kołobrzegu, Połczynie, Jastrowie i Okonku. Uczestniczył również w zbrodniach UBP w Gdańsku, Słupsku, Szczecinie, Ustce, Koszalinie i Elblągu. Oprawca ten pozbawiał życia więźniów przez rozstrzeliwanie, wieszanie, a także gazowanie, jak np. w gdańskiej siedzibie NKWD i przez wstrzykiwanie trucizny, co było wyłączną jego specjalnością.

Pułk. Izaak Stolzman dał się też poznać w 1947 r. uczniom gimnazjum w Wałczu. „Nadzorował” z ramienia UB sprawę założenia nielegalnej organizacji młodzieżowej na terenie Gimnazjum Ogólnokształcącego, której przywódcą konspiracyjnym był Bogdan Szczucki. Działalność tej grupy polegała m.in. na zdejmowaniu flag wywieszanych z okazji komunistycznych rocznic, rozrzucaniu ulotek, głośnym skandowaniu :”Precz z komuną!!!” lub „Pachołki Rosji”. Próbowali oni zwrócić uwagę na stalinowskie zbrodnie, których m.in. dopuszczał się Stoltzman.
Poczynania Izaaka Stoltzmana vel Kwaśniewskiego były częścią działań sowieckich grup operacyjnych w likwidacji członków polskiego ruchu oporu. Były to grupy kontrwywiadu sowieckiego, działające na terenie Polski zawsze i przede wszystkim przez przydzielonych specjalnie agentów. W czasie okupacji niemieckiej wywiad sowiecki rzucił na teren Polski tysiące swoich agentów, wśród których był Stolzman. Zadaniem ich było ustalenie osób oraz danych o polskim ruchu podziemnym po to, aby mieć adresy i nazwiska osób do likwidacji po wkroczeniu wojsk sowieckich. Byli oni nazywani „łowcami AK-owskich głów”.
Izaak Stolzman vel Kwaśniewski podejmuje się zacierania swojej zbrodniczej działalności zamykając usta świadkom pod groźbą utraty życia.

W roli lekarza zamieszkał w Białogardzie przy ul. Bohaterów Stalingradu 10 (obecnie Dworcowej). Przepoczwarza się w katolika, co wynika z księgi zawartych małżeństw kościoła parafialnego w Białogardzie, w którym 6 lutego 1954 r. zawarł związek małżeński. Zdzisław Kwaśniewski, ur. w 1921 r. w ZSRR poślubił Aleksandrę Pałasz, ur. 28 grudnia 1929 r. w Wilnie, z zawodu pielęgniarkę. Z małżeństwa tego w domu przy ówczesnej ul. Bohaterów Stalingradu 10, urodził się 15 listopada 1954 r. Aleksander – były prezydent i jego siostra Małgorzata Sylwia, o której wiadomo tylko tyle, że jest w Szwajcarii dyrektorem banku. A Kwaśniewski nie mówi o niej nic. W miejscowym kościele NMP nie ma ich metryki chrztu. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że nie zostali oni ochrzczeni.

Ojciec A. Kwaśniewskiego zmarł w 1990r i bez rozgłosu został pochowany na cmentarzu żydowskim w Warszawie. Matkę pochowano w 1995 przed wyborami prezydenckimi. Miała ona pogrzeb katolicki na cmentarzu warszawskim, dzięki uzyskaniu zaświadczenia od proboszcza kościoła parafialnego w Białogardzie. Fakt ten A. Kwaśniewski, bez zachowania prywatności, sprytnie wykorzystał w kampanii prezydenckiej, by zyskać na wiarygodności jako katolik.
http://www.4lomza.pl/

Były kierownik UB w Drawsku Pomorskim, Wacław Nowak, wyjawił, że Zdzisław Kwaśniewski, ojciec byłego Prezydenta R.P., to sowiecki zbrodniarz wojenny winny zbrodni przeciwko narodowi polskiemu.

Nowak mieszkał jako emeryt w Koszalinie przy ulicy Powstańców Wielkopolskich 22.  Kilka miesięcy przed śmiercią w 1994 roku wyznał, że UB i NKWD zamordowało AK-owców, NSZ-owców i uczestników ruchu oporu na Pomorzu Zachodnim w 1945 roku, do czego on sam się przyczynił.

Nowak kierował operacjami UB w rejonie Drawsko, Czaplinek, Jastrowie, Połczyn, Białogard i Kołobrzeg. Otrzymywał rozkazy bezpośrednio od NKWD z placówek w Gross-Born (Borne-Sulimowo), Białogardzie i Rawiczu. Występował on pod przybranym nazwiskiem „Wacław Nowak” nadanym mu przez NKWD w trakcie nominowania go na stanowisko kierownika UB w Drawsku w 1945 roku. Jego prawdziwe nazwisko zdradzało jego rodowód żydowski.

Z nakazu NKWD Nowak wychwytał żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i organizacji antysowieckich, ukrywających się na podległym mu terenie. Uczestniczył on w obławach na grupy żołnierzy Wileńskiej 5-tej Brygady AK oddziału majora Zygmunta Siendzielerza ps. „Łupaszka” (wcześniej należącego do 4-tej Brygady), które przedostawały się do lasów Pomorza Zachodniego. Złapanych odstawiał do obozu koncentracyjnego NKWD w Barkenbryge (Barkniewo) koło Gross-Born Borne (Sulimowo). (Nowak znał tylko niemieckie nazwy miejscowości.) Był to obóz przejściowy. Stamtąd były dla AK-owcóow tylko dwa wyjścia: do Rosji albo na „rozwałkę”.

NKWD-zistą, który nadzorował zbrodniczą działalność UB, w tym zbrodnie Nowaka, był Izaak Stolzman. AK-owców rozstrzelano we wsi Doberlage położonej około 5 km na północ od Nadarzyc.  Wieś ta jest opuszczona od tamtego czasu, nawet jej nazwa wyszła z użycia. Zostały po niej tylko resztki murów i fundamenty. Zwłoki zakopano w okolicznych lasach. Jedne przykryto niewypałami, inne także minami i zasypano ziemią.

Nowak zapamiętał tylko trzy nazwiska spośród zamordowanych żołnierzy AK: Jerzy Łoziński, Stanisław Subotrowicz i Witold Milwid, (ich przesłuchiwano najdłużej). UB-owcy zastrzelili ich w Doberlage w obecności Nowaka i Stolzmana.

Stolzman przygotowywał również procesy polityczne młodzieży szkolnej.
W Wałczu doprowadził do skazania uczniów Bogdana Szczuckiego, Mariana Baśladyńskiego i Feliksa Stanisławskiego, a w  Białogardzie Pszczółkowskiego i Tracza na więzienie i pracę w kopalniach węgla.
Wacław Nowak spotkał Stolzmana kilka lat później w Urzędzie Bezpieczeństwa w Białogardzie, ale on nazywał się już inaczej. Zmienił nazwisko na Zdzisław Kwaśniewski.

http://www.chwalewski.pl/

Zeznanie złożone pod przysięgą przez Dominika Dzimitrowicza :

Gdzieś w połowie 1945 r. wraz z rodzicami przyjechałem do Gdańska. W domu rodziców mieściła się Komorka Kontrwywiadu w dzielnicy Gdańsk-Wrzeszcz, ul. Wallenroda 4. Do Komórki przychodziły wiadomości, że w kierunku Gdańska są kierowani więźniowie, którzy nie docierają do miejsca przeznaczenia tzn. do więzienia.

Aby rozpoznać „sprawę” ojciec mój postanowił pójść do pracy UBP Gdańsk jako kierownik warsztatu krawieckiego, a mnie wziął jako ucznia. Podjęto szczegółowa penetrację UBP w Gdańsku. Rzeczywistość okazała się koszmarem.

Do gdańskiego UB przywożono tygodniowo od jednej do dwóch grup żołnierzy AK. Przesłuchiwania prowadzili NKWD-ziści w formie łamania rak, nóg, wyrywanie paznokci itd. Ww. przesłuchania były nadzorowane przez Stolzmana. Następnie przesłuchanych „więźniów” wysyłano transportem samochodowym w kierunku Słupska. Od 1947 r. zaczęto stopniowo likwidować obóz Barkniewo, gdzie byli rozstrzeliwani żołnierze Armii Krajowej.

W związku z tym część więźniów była kierowana do podziemi przy ulicy Jaracza w Słupsku, gdzie była mordowana, następnie zasypywana wapnem, gdzie do tej pory leżą ich prochy. W związku z tym, że Stolzman znał mego ojca, z którym uzgodnił, ze w rezerwie zawsze będzie wyprasowany mundur. Gdy był w Gdańsku, dzwonił do Konsumu, żeby wysłać mundur, wtedy ojciec posyłał mnie z mundurem do Stolzmana.

Wziąłem mundur i poszedłem do urzędu bezpieczeństwa w Gdańsku. Niosąc mundur dla Stolzmana nie spodziewałem się, ze w przeciągu 48 godzin znajdę się w przedsionku piekła. Gdy weszłem do pomieszczenia, gdzie znajdował się Lebe Bartkowski, który przygotował narzędzie do torturowania ludzi, zamiast zameldować swoje przybycie, to ja stanąłem i przyglądałem się, co Bartkowski robi. Tenże nie zastanawiając się uderzył mnie w twarz. Natychmiast odwzajemniłem Bartkowskiemu. Z opresji wybawił mnie Stolzman, który wszedł prowadząc dwie kobiety, jedna młodsza, druga starsza.

Okazało się, ze to była żona i córka jednego z uciekinierów, który przyznał się, że u niego w domu przechowywana jest część narkotyków – zabrano narkotyki i obie panie. Przez pół dnia Szwedzi i Polacy byli przesłuchiwani przez Stolzmana i Bartkowskiego.

Interesowało ich, kto i skąd dostarczył opium na statki, gdzie znajduje się miejsce składowania na terenie Trójmiasta, Ustki, Słupska. Gdy skończono ustne przesłuchiwanie i Stolzman nie dowiedział się, skąd brano tak duże ilości narkotyków, wtedy przystąpiono do fizycznego przesłuchania. „Na tapetę” wzięto więźnia, który na piersi miał zawieszony krzyż.

Bartkowski kazał zdjąć krzyż, lecz przesłuchiwany odmówił. Stolzman kazał Bartkowskiemu powiesić go na haku na łańcuszku od krzyża. Postawiono delikwenta na taborecie i ręce i nogi miał związane, głowę przełożono za łańcuszek powieszony na haku. Następnie Bartkowski raptownie wyrwał ławkę spod nóg. Łańcuszek pękł pod naprężeniem i jednocześnie przeciął prawdopodobnie tętnicę. Krew zaczęła lać się jak z „kranu”. Po kilku minutach człowiek nie żył.

Kazano mi pomóc wynieść zwłoki oraz zmyć podłogę. Krzyż zmywał NKWD-zista. Osobiście słyszałem jak Stolzman mówił do Bartkowskiego, ze krzyż ten weźmie do domu na pamiątkę. Następnym do przesłuchania był młody Polak. Związano mu ręce i nogi oraz powieszono jak świniaka na haku. Obnażono dolną część ciała i Bartkowski szczypcami zaczął ściskać przyrodzenie. Nastąpił niesamowity krzyk bólu torturowanego człowieka. Stolzman kazał przerwać tortury i zapytał czy juz sobie przypomniał, skąd mieli na statku narkotyki. Młody człowiek wskazał na małżeństwo z córką, którzy prawdopodobnie mieli się zajmować transportem narkotyków na statki.

W pierwszej kolejności wzięto seniora rodu. Żonę i córkę ze związanymi rękoma posadzono w bliskiej odległości od ojca i męża. Zaczęto mu zrywać paznokcie z rak i nóg, żeby nie krzyczał zaplombowano mu usta. Torturowany człowiek kilkakrotnie mdlał. Łamano mu palce u rąk i nóg, i ręce. Gdy zdjęto opaskę z ust Bartkowski zapytał go czy będzie zeznawał, odpowiedział, że tak.

Narkotyk – opium został przywieziony do miasta Ustka samochodem MO, a eskortę stanowili milicjanci. Gdy samochód pojechał pod statki, żołnierze, którzy pilnowali statki szwedzkie zniknęli na czas rozładunku towaru. Izaak Stolzman zagroził, ze jeżeli nie będzie mówił prawdy, to żona i córka zostaną zgwałcone a później zastrzelone.

Torturowany mężczyzna ‚przypomniał sobie’, że narkotyk był przywieziony z Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie. Stolzman jak to usłyszał, to sie wściekł, zawołał dwóch NKWD-zistow, tez żydów, którzy zgwałcili 15-letnią córkę oraz żonę. Po zgwałceniu kobiet, Stolzman wziął ze stołu aparat, rozerwał pochwę a Bartkowski wepchnął nagrzany pręt do czerwoności w skrwawiona pochwę dziewczyny. Nastąpił niesamowity krzyk bólu. Tak samo postąpiono z matką dziewczyny. Niepotrzebne kobiety wyniesiono do następnego pomieszczenia, gdzie zostały zastrzelone.

Stolzman w dalszym ciągu prowadził śledztwo w stosunku do torturowanego mężczyzny, nie wierzył jego zeznaniom, ze ten z uporem maniaka powtarzał, że narkotyki zostały przywiezione z UB w Szczecinie. W pewnym momencie kazał nagrzać pręt, a Bartkowski z cała siła wepchnął w odbytnicę, powtórzył sie ten sam scenariusz – ryk człowieka mordowanego. Po zakończeniu „eksperymentu” został zastrzelony, w tył głowy. Wykonawca był Lebe Bartkowski.

Stolzman zarządził przerwę na obiad. Gdy chciałem opuścić przybytek zbrodni zapytałem czy mogę pójść do domu. Stolzman powiedział, że zostanę i pójdę, gdy przyjdzie czas. Po jakimś czasie powrócił z obiadu Lebe Bartkowski, stanął w rozkroku i powiedział do mnie: „Nu ty Goj, czy wiesz, że nasze kamienice a wasze szubienice, za chwile zawiśniesz na tym haku !!!”

Po chwili przyszedł Izaak Stolzman i zarządził przesłuchanie pozostałych Polaków przez Bartkowskiego, a mnie kazał pozostać w pokoju. Natomiast Stolzman wziął dwóch pomocników i rozpoczął przesłuchania marynarzy szwedzkich, zastosował stopniowa metodę torturowania, zaczęto od zdzierania paznokci z rak i nóg oraz łamania palców. Następnie rozgrzanym prętem , prętami ciągnięto po całym ciele, plecach, nogach, brzuchu, piersiach itd.

Krzyki bólu, rozpaczy męczonych marynarzy szwedzkich. Gdy torturowano Szwedów i Polaków, Izaak Stolzman stał i przyglądał sie, gdy torturowani ludzie krzyczą. On uśmiechał się, wydawało się, ze Stolzman znajduje się w jakiejś „ekstazie”, która dawała mu niesamowita przyjemność.

Lebe Bartkowski podczas przesłuchania uciekinierów polskich nie uzyskał żadnych dodatkowych wiadomości. Stolzman kazał odprowadzić i rozstrzelać. Dla mnie dano siennik i koc do spania i tak przesiedziałem całą noc do następnego ranka.

Rano następnego dnia Stolzman kazał Bartkowskiemu załadować do samochodu rozstrzelonych Polaków, zawieźć do Brzeźna i zakopać. Sam natomiast przy pomocy dwóch NKWD-zistow rozpoczął kontynuację wczorajszych przesłuchań marynarzy szwedzkich, dochodzenie przeprowadzone było w języku niemieckim tak, że nic nie rozumiałem. Tyle mogłem zrozumieć, że gdy nie było po myśli Stolzmana, to wzmogło się znęcanie.

Gdy przyjechał Bartkowski, polecił, aby przygotować do drogi samochód, jeżeli będą pytać, dokąd zabiera – powiedzieć, że Szwedzi są wiezieni na statek, który ich zawiezie do Królewca-Kalingradu. Było to kłamstwo i wyprowadzenie wszystkich „zainteresowanych” w pole.

Następnie wszystkich porwanych Szwedów wsadzono do samochodu uprzednio wiążąc ręce i nogi. Konwojenci siedli razem z więźniami. Natomiast Naczalstwo w Gaziku, a ja z nimi ruszyliśmy w stronę Gdynia-Lębork-Słupsk. W Słupsku po kilku minutach pojechaliśmy pod budynek. Na zewnątrz budynku kształty półokrągłe, od podwórka wklęsłe. Po chwili stania na zewnątrz wyszło kilku ludzi. Bartkowski na czele ze swoimi ludźmi zaczął wyładowywać Szwedów. Po wyładowaniu ustawiono ich „gęsiego” i poprowadzono do budynku. Gdy ostatni zniknął w drzwiach, Stolzman kazał mi przejść na siedzenie obok niego.

 „Dominik” – zwrócił się do mnie: „Przekroczyłeś próg swojego bezpieczeństwa. Zobaczyłeś i usłyszałeś to, co nie powinieneś… widzieć i usłyszeć. W związku z tym musiałbym ciebie zabić, ale tego nie zrobię. Zawdzięczasz swoje życie Dyrektorowi Konsumu, panu Kamińskiemu, który wstawił się za tobą. Jeżeli zaczniesz rozpowiadać, co słyszałeś i widziałeś, to zginie cala twoja rodzina i ty w podziemiach. Teraz zejdziemy na dół do podziemi to zobaczysz, ze ja ciebie nie okłamuję.”

Rozkazał, abym szedł za nim, tak mnie sprowadził do podziemia. W pierwszej kolejności poczuło się niesamowity zapach rozkładających ciał ludzkich oraz zobaczyłem leżących pokotem marynarzy szwedzkich, którzy przed kilkoma minutami zeszli do podziemi.

Dobijano z pistoletów tych, którzy dawali oznaki życia. Gdy chciałem opuścić przedsionek piekła, Stolzman złapał mnie za ramię, mówiąc mi, że muszę jeszcze zobaczyć krematorium i zwłoki, które są zasypane wapnem: „Jak ty nie będziesz posłuszny, to spotka ciebie to samo co tamtych.”

Podszedłem bliżej do zwłok zasypanych wapnem. Widok był straszny, usta otwarte, powieki nie zamknięte, wyraz twarzy wykazywał grymas – obraz był niesamowity. Do tej pory mam obraz tego nieboszczyka. Gdy tak przyglądałem się twarzy nieboszczyka, która mnie zafascynowała, do Stolzmana podeszło dwóch ludzi, którzy okazali się prokuratorami prokuratury powiatowej w Słupsku.

Przyszli do Stolzmana, aby uzgodnić ilu mają przysłać więźniów do zamordowania, spalenia lub zasypania wapnem. Po uzgodnieniu z nimi, ilu ludzi-więźniów mają dostarczyć, pociągnął mnie za NKWD-zistami, którzy ciągnęli zwłoki szwedzkiego marynarza. Raptownie trafiliśmy na kotłownie, piece krematoryjne. Widok wkładającego ciała do pieca oraz drugiego palącego ciała marynarza szwedzkiego spowodował, że straciłem przytomność, dopiero odzyskałem ją w samochodzie, w drodze powrotnej do Gdańska. z listu Jana Krawca do redakcji tygodnika „Gwiazda Polarna”

 przeczytaj też > Mordy bezpieki

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, II wojna światowa, Lata PRL i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

67 odpowiedzi na „Izaak Stolzman

  1. Polak pisze:

    To co tu jest napisane to jest istny horror jeśli synek takiego dewianta był prazydentem naszego kraju to należy tylko pogratulować zbiorowej głupoty większości ludzi mieszkających w Polsce.Zakute łby i zwykłe kundle bez honoru niestety Rymkiewicz ma rację w Polsce żyją obok siebie dwa narody jeden ludzi uczciwych i patriotów a drugi to sprzedawczyki i kanalie.

    • demonica pisze:

      Prawda o Stolzmanie i prawdziwe słowa Rymkiewicza i Twoje.

    • Dziki. pisze:

      To co przeczytałem, hmmm, no cóż powiedzieć, ja o tym wszystkim wiedziałem już w 1965 roku (ur.1959). Rodzice moi w wielkiej konspiracji przed,,ówczesnym światem” nam (dzieciom), przekazywali. Moja siostra ….., mój brat…., moja siostra…. i moja siostra…., hmmm, ktoś powie, czemu nie przedstawię się, czemu wykropkowałem imiona, hmmm, odpowiem…- stoi zajączek na polanie i mówi, wilki wcale nie są takie złe… (ps. szeptem, inne wilki w razie czego zawsze mogą wybrać sobie ofiarę, która niczego złego się nie spodziewa). więcej szczegółów podam za około 20 lat, gdy będę już na tyle stary, że bili ,,komuchy” nie wiele mi zaszkodzą.

  2. alejakto? pisze:

    w jaki sposob zyd uniknal zamkniecia w w niemieckich gettach wilenszczyzny, co wiecej w jaki sposob zyd popelnial zbrodnie na innych zydach w tychze niemieckich gettach.

    rozumiem ze zarowno zyd jak i wspolpraca z niemcami to sa dobre obelgi, ale logika wskazuje wybrac edną z nich aby zachować choć trochę wiarygodności

    • demonica pisze:

      a słyszałeś o żydowskich kapo w Auschwitz? a o komandach policji w getcie warszawskim?

    • takto pisze:

      takie życie – (J)NWO

    • mosiek fejsbuk pisze:

      No tak to. Jak ktoś czyta gazety kupione w empiku to potem udaje mądrego, ale nie potrafi ogarnąć prostego zagadnienia.

    • blackpuma pisze:

      alejakto.Szanowny Panie ma Pan mozgownice pelna sieczki a nie historii.Pan wejdzie ze mna w kontakt osobisty to przedstawie panu takie filmy NKWD,dokumenty,cenniki,umowy.Zydzi sprzedajac ,denuncjujac,wystawiajac biednych zydow by wyjeczac salonkami do Zurychu.Taki film z odjazdu tez mam.Jak pan mysli;dlaczego tak wielkim nakladem sil isrodkow szukano Eichmana.Za to ,ze byl zbrodniarzem?Nie-za duzo wiedzial.Jezeli to Pana interesuje to kontakt jezeli nie to do kosza.

  3. myślący trzeźwo pisze:

    Głupota i hamstwo na poziomie PiS wyrażone jest w powyższym tekście . Nie sztuka opluwac sztuka to zrobić coś dla kraju i ludzi .

    • yuhma pisze:

      Przeprowadź się do KRL-D, „myślący trzeźwo” debilu. Tam będziesz miał szansę wykazać się swoim podziwem dla zbrodniarzy.

      • wpierniczony pisze:

        trzeba stale dawać odpór takim typom, bo nic nie robiąc przyczyniamy się do grzebania faktów z naszej historii

    • kura domowa pisze:

      Chamstwem jest twój wpis. Piszesz „sztuka to zrobić coś dla kraju i ludzi „. Pytanie dla którego kraju? Rad?
      A jeśli chodzi o prawdę, to mogę potwierdzić część wpisu. Jestem wałczanką i pamięć o panu Stolzmanie vel Kwaśniewskim i jego „sztuce” jak raczyłeś to nazwać, trwa.

    • artur pisze:

      żadna głupota ani żadne hamstwo tylko święta prawda.

    • wrocławianka pisze:

      Myslacy , dla kraju można zrobic cos dobrego lub złego. Wg ciebie Kwaśniescy robili i robia dobrze czy źle?

    • tom pisze:

      chamstwo analfabeto..myslacy napewno nie trzezwy tez juz nie shhh

    • blackpuma pisze:

      A byl Pan kiedy trzezwy w swoim zasranym zyciu ?Coz Pan takiego zrobil dla Kraju?Pokazesz mu zyrafe ,a on na to ,ze takie zwierze nie istnieje .Tate moze tez z branzy Stolzmana?

    • wpierniczony pisze:

      wielką tragedią jest to, że mamy mnóstwo takich trzeźwo myślących spod znaku jedynie słusznej demokracji Słońca Kaszub i jego wiernych watażków, klakierów, koryciarzy i demagogów. Boże – widzisz i nie grzmisz.

    • Anonim pisze:

      naucz sie chamie polskiej ortografii.Nie mieszaj pojec.Nie oskarzaj o zbrodnie tych ktorzy jej nie popelnili a sluzyli POLSCE i jej interesom nawet kiedy sa Polakami”drugiej kategorii”

    • gamma pisze:

      do MYŚLĄCY TRZEŹWO
      Ale chwilę – nikt tu nikogo nie opluwa. Na tej stonie jest opinia, że nie ma pewności, ponieważ nie mamy dostępu do źródeł pisanych, dokumentów. A po tym oświadczeniu, zamieszczone są jedyne dostępne informacje, jednak nie ze sprawdzonych źródeł. Więc proszę czytać ze zrozumieniem i nie obrażać PiS! Jeśli natomiast jesteś kimś, kto może udokumentować że to o czym można na ten temat przeczytać w internecie to ploty lub po prostu pomyłka, to sądzę że warto pokazać dokumenty, które wszystko wyjaśnią. Jeśli źródła będą wiarygodne, przecież nik nie będzie mówił że jest inaczej. Zamiast się oburzać, zrób właśnie coś dobrego i zdobądź dowody, że było inaczej.

  4. leon pisze:

    to dlaczego polskie władze które ścigają zbrodnie w Katyniu, nie mogą ścigać zbrodniarzy we własnym kraju, nie mogę tego zrozumieć…

    • yuhma pisze:

      Ścigają zbrodnie w Katyniu? Żartujesz sobie?

    • moherowy beret pisze:

      a niby kto jest we władzach i co ?Pozwolą swoich ciągać po prokuraturach?
      W Polsce nie ma klimatu dla spraw polskich.Czy nic Leonie nie kapujecie?
      Co zaś do imienia Leon – koleżanka ma kameleonka o tym imieniu.

  5. egon pisze:

    Bardzo mocny tekst. Ale, uwaga polaczki – nie jesteście żadnym wyjątkiem w historii, męczennicy-frajerzy. Czego w związku z tym chcecie ? Koło historii mieli naród za narodem, całe cywilizacje upadają – nihil novi. Nie jesteście żadnym narodem wybranym – ani Wy ani ŻADEN inny naród – poprostu jesteście ludźmi i mega-fachowcami od robienia sobie piekła naszego powszedniego.
    Amen.

    • yuhma pisze:

      Polaczki? A ty kto jesteś? Polskojęzyczny czy po prostu władający polszczyzną? A gdzie zobaczyłeś przekonanie o narodzie wybranym? I tak na koniec – ja widzę, że to ty się pieklisz 🙂

      • egon pisze:

        A racja, piekle się, wcale się tego nie wstydzę 🙂 Razi mnie tendencja i jestem WOLNY od etykietek (taki mały krok człowieka, ale…) JEŚLI POTRZEBUJESZ WIĘKSZYCH LITER, TO: z tekstu wychodzi (wyłącznie) ohydna, zakłamana, fałszywa, krwiożercza, bestialska morda żydów, z jednej strony oraz biednych, patriotycznych, ideowych, uczciwych i bohaterskich Polaków. W 5 klasie (czerwonej – znasz z autopsji ?) podstawówki taki obraz świata wydawał mi się fałszywy, zakłamany i zmierzający do usprawiedliwienia jakiegoś sku*wysyństwa. Jeśli kiedyś tak wyglądał świat i porządek to dziś powinno być podobnie – więc ja się pytam: gdzie ci wielcy, waleczni Polacy się podziali ? Dlaczego DZIŚ otacza mnie tylko bezrefleksyjna, polskojęzyczna hołota, ekscytująca się promocją na kablówkę ? I nie próbuj mi wkręcać że naziści i sowieci wymordowali kwiat Narodu.
        Kim jestem ? Najpierw człowiekiem, potem Polakiem, już nigdy więcej katolikiem (tak mi dopomóż BÓG) Aby się tego nauczyć wystarczyło wyjechać poza granice powiatu 😀
        Skąd przekonanie o Narodzie Wybranym ? Żartujesz ????
        Grecy też nie wiedzieli że ich przekonania będą dla nas li tylko MITAMI 😀
        Żeby było jasne, jako człowiek raczej niż jako Polak, chciałbym (nie żądam, nie domagam się – nie wierzę aby jacyś partyjniacy albo ubecko-milicyjne psy to czytały) rozliczenia każdej państwowo-milicyjno-partyjnej zbrodni na każdym pojedynczym człowieku.
        Aha 1, ja w polemikach używam formy Ty z dużej litery 😉
        Aha 2, polskojęzyczny i władający polszczyzną ( to tak rzadka umiejętność ostatnio) to chyba to samo ? Ok, nie pytam, stwierdzam 😉

        • antracyt pisze:

          Wiesz gdzie się podziali waleczni Polacy ? Zostali wymordowani. To nie jest wkręcanie, to jest fakt. Tak się niszczy narody. Wyrzyna się myślących, a zostawia tchórzy i niemyślących. Tak trudno to pojąć ?
          A czy Ty też jesteś polskojęzyczną hołotą bezrefleksyjną czy może raczej uświadomionym refleksyjnym kwiatem narodu ?
          Chętnie byś asystował panu Stoltzmanowi w uświadamianiu hołoty za milion euro miesięcznie, ładne autko i święty spokój ?

          • moherowy beret pisze:

            racja-ludzie odważni i myślący zostali usunięci,bo byli zaczynem na tej ziemi.Hołotę i miernotę zostawiono.Teraz widzimy efekty tego.Przecież półgłówki idą do wyborów i mamy spodziewać się przemyślanych wyborów?Przecież ta hołota nie potrafi zrozumieć najprostszego tekstu z gazety,a co dopiero napisać jakieś podanie.

    • POPO pisze:

      Klawo Egon klawo masz rolę w POlskiej wersji ,,Gangu Olsena” tak jak Ty na POlityce Egon znał się na złodziejskim fachu. Jego przynajmniej zamykali PO każdej wpadce nie tak jak Twoich idoli Redobula , Radotalibzdrada czy innych kopaczek co to na POnad metr kopią w Smoleńsku. Pozdrawiam yuhma .

  6. yuhma pisze:

    Egon,
    czytasz i widzisz to, co chcesz zobaczyć. Ja, mały, głupi, krwiożerczy i zaśliniony z wściekłości polaczek widzę przerażającą opowieść o katach i ofiarach. Tak się składa, że kaci są komunistami i Żydami, a ofiary to głównie Polacy (ale też Żydzi i Szwedzi, co ci umknęło). Jeśli już próbuję tę niezwykle sugestywną i konkretną historię uogólnić, to stwierdzam, że mówi o metodach ruskich komunistów. O zbrodniach komunistycznych implementowanych wprost z Rosji do Polski.
    Czytasz tekst przez swoje fobie i swoją wściekłość. Masz gotowe formuły i szablony, które przykładasz do przeczytanych słów. W tekście np. nie ma ani słowa o narodzie wybranym, nie ma nawet cienia aluzji. Ale ty z góry wiesz, o co chodzi.
    Wiesz z góry o mnie, o nas wszystko. Ja nie próbuję nawet zgadywać, skąd twoje lęki i nienawiść. Obserwuję objawy i staram się je opisać. Nic więcej.
    Pytasz, gdzie ci wielcy Polacy. Na cmentarzach albo w domach starców. Najmłodsi z nich mają po 85 lat, o ile dożyli. My to ich dalecy potomkowie. Tak jak Francuzom bitwa pod Verdun przetrąciła kręgosłup, tak nam Powstanie i po nim sowieci. Przeczytaj sobie mój wiersz na ten temat, może więcej zrozumiesz.
    I nie jest tak, że my, współcześni, skarlałe wnuki herosów, ekscytujemy się tylko michą. Choćby ta strona jest niewielkim przykładem, że nie masz racji.
    Władający polszczyzną to każdy, kto zna język polski. Może być kosmitą. Polskojęzyczny – obywatel Polski, który nie czuje żadnego związku ze swoim krajem. Równie dobrze mógłby być Francuzem, Grekiem, Amerykaninem. Łączy mnie z nim tylko język.
    Co do pisania zwrotu do odbiorcy wielką literą – śmieszy mnie i mierzi taka hipokryzja. W skrajnych postaciach, które zdarzało mi się widywać, przybiera ona formę: „S…aj, Ty sk…synu”. Wielka litera jest oznaką szacunku. Jeśli mam kogoś szanować, wymagam tego samego. Nie wmówisz mi chyba, że „polaczki” i „frajerzy” świadczą o szacunku?
    I na koniec – daleki jestem od stosowania odpowiedzialności zbiorowej oraz obciążania synów winami ojców. Ale nie zgadzam się, aby w imię komfortu synów ukrywać winy ojców lub w imię jakiegoś fałszywego pojednania ukrywać narodowość katów. A coś takiego się w Polsce po 1989 stało.

    • antracyt pisze:

      A tak a propos – to to jest typowo żydowsko-plemienne podejście które raczy nauczać wszystkich głupich gojów, że winy swoich dziadów i ojców przechodzą na synów i wnuków (niczym geny daltonizmu); podobno nawet do siódmego pokolenia! Ach, cóż za wyszukana wiedza o świecie!

    • daro pisze:

      Lepiej by tego nie ujal. Pozdrawiam serdecznie.

  7. leo pisze:

    a ja mam to wszystko gdzies, czyli w d..ie

  8. JAM pisze:

    Wielu dziś patrzy i Prawdy nie widzi
    Wielu zaś z Prawdy chce dzisiaj szydzić
    To są tylko Zombie bezduszne nie ludzie
    Oni nie wiedzą nic o życia cudzie
    Mord ich przodków, czy ideałów wciąż trwa
    Lecz życie się kończy , niknie życiowa mgła
    Dziękuję za opis zbrodniarzy rodem z piekła
    Wiem że ich dusza pójdzie do piekła

  9. Obserwator pisze:

    Jeśli Aleksander Kwaśniewski mając takiego ojca pchał się na urząd prezydenta Polski to znaczy że jest po prostu głupi. Liczył na to, ze to nie wyjdzie na jaw? Wcześniej czy póżniej prawda musi wypłynąć na wierzch. Wcześniej czy póżniej ktoś na jakiejś konferencji spyta publicznie kim pan właściwie jest? Jakie są pana korzenie. Naród nie ponosi odpowiedzialności za to, że go wybraliśmy. To jest tak jak z bigamistą, który żeni się zatajając fakt, że ma już gdzieś żonę. Druga kobieta wychodzi za niego za mąż w dobrej wierze w pełni mu ufając. Nie można jej winić, że padła ofiarą oszusta. Teraz powstaje film o Lechu Wałęsie. Bardzo bym chciał, żeby za życia Aleksandra ktoś podjął się nagrania filmu o nim. Nie jestem antysemitą, uważam jednak, że on strasznie oszukał naród zatajając te fakty. Uważam, że żydzi mogą być dobrymi Polakami, dlaczego oni uważają się za inny naród, całkowicie do zaakceptowania byłoby wyznanie żydowskie ale narodowość polska. Jak Aleksander startował na prezydenta to nie było jeszcze internetu, teraz w dobie internetu łatwo wszystko wyszperać, sądzę, że im wcześniej on sam szczerze wszystko powie tym lepiej dla niego. Zastanawia mnie jeszcze rola dawnego UOP. Nie było żadnego tam mądrego, który by mu powiedział – nie pchaj się na urząd z takim życiorysem ojca, bo wcześniej czy póżniej ci go wygarną.

    • moherowy beret pisze:

      jest Pan/Pani bardzo naiwny.Przecież komuniści mieli Polaków gdzieś,nie liczyli się z Narodem po1946 r.Czy Pan tego nie zauważył?Cała władza,media,prasa,wszystkie służby mundurowe-wszystko ich!
      I Pan pisze o nich jako o ludziach honoru,którzy mają na względzie Polaków.
      Nie jest Pan dociekliwym obserwatorem.

  10. ed-q pisze:

    Cytuję:
    „Jeśli Aleksander Kwaśniewski mając takiego ojca pchał się na urząd prezydenta Polski to znaczy że jest po prostu głupi.”
    Nic podobnego! On DOSKONALE WIEDZIAŁ KTO go na to stanowisko desygnuje i kto zapewni mu pełne bezpieczeństwo w każdym względzie!
    Przepraszam, a czy obecnie nie jest podobnie??

  11. Anna pisze:

    BAJKA O NIEZNAJOMEJ Kisiel (felieton pesymistyczny) Napisany w 1949 r.
              W owym czasie powodziło się jej coraz gorzej. Znajomi odwracali się
    od niej, twierdząc uporczywie, że nigdy jej w życiu nie widzieli. Nie­znajomi
    ujrzawszy ją z daleka na drodze lub ulicy, skręcali w bok, chro­niąc się przed
    jej widokiem w pierwszej lepszej bramie, w bezludnym zaułku, ba – uciekali
    w pola, w zboże czy na łąki; woleli skakać po bruzdach, grzęznąć w błocie lub
    ślizgać się po gołoledzi niż spotkać się z nią twarzą w twarz i spojrzeć jej w oczy.
              W nocy na próżno kołatała do zamkniętych na głucho domów. Sły­sząc
    jej stukanie mieszkańcy zastawiali drzwi ciężkimi meblami, zasła­niali okna,
    czym popadło, a sami chronili się do piwnic tub na strychy i siedzieli tam
    tak długo, póki nie opuściła ich obejścia. Brnącą samot­nie po szosach,
    drogach i ścieżkach mijały w pędzie samochody osobo­we i ciężarowe,
    rowery dwu i trzykołowe, nawet wozy przelatywały obok jak szalone,
    woźnice bowiem zacinali konie niemiłosiernie, do krwi, zaś przejeżdżający
    obok niej odwracali twarze, aby nie spotkać się oczyma z jej wzrokiem,
    jarzącym się mimo ubóstwa i samotności wewnętrznym ogniem. Unikano
    jej jak południcy, jak zarazy – przynosiła nieszczę­ście, znajomość z nią
    nie wróżyła nic dobrego, sam jej widok raził, draż­nił, przestraszał.
              Próbowała różnych sposobów, także i sposobów oficjalnych.
    Od­wiedzała wielkie miasta, zachodziła do Urzędów, do Redakcji,
    do wielkich hoteli, składała podania, telefonowała, prosiła o audiencję.
    Wszę­dzie zbywano ją pospiesznie, nerwowo, wypraszano za drzwi,
    w najlep­szym wypadku, nie patrząc w oczy zakrzykiwano falą argumentów
    -fra­zesów. Przeszkadzała wszystkim, rzekłbyś, że była niebezpieczna dla
    wszystkich, wszyscy ją potępiali i Zdrowy Rozsądek, i Racja Stanu,
    i Polityka, i Propaganda, i Fakty Dokonane, i Patriotyczny Realizm,
    i Dziejo­wa Konieczność i Dobro Ogółu, i Spokój Publiczny, i Interes
    Material­ny, i wielu wielu innych, silnych, mądrych, wspaniałych,
    dostojnych, rzucało na nią gromy potępienia, błyskawice oburzenia,
    opryskiwano ją fontannami zgorszenia. Wszyscy, wszyscy odwrócili się
    od niej, więc i starym jej znajomym, ba – przyjaciołom nawet, nie wypadało
    przy­znawać się do dawnej z nią zażyłości. Gdy wędrowała przez natłoczone
    ulice wielkich miast, ludzie w popłochu rozstępowali się przed nią na lewo
    i prawo, tak że szła samotną ścieżką – pośród tłumu. Samotność wśród ciżby
    ludzkiej, znającej ją przecież z twarzy – oto, co stało się jej udziałem.
              Ta samotność zaczęła stopniowo podkopywać jej siły wewnętrzne.
    Dawniej, wbrew wszelkim przeciwieństwom, szła naprzód nieugięcie,
    z podniesionym czołem, wierzyła bowiem w swoją moc nad ludźmi, w
    swoją przyszłość. Teraz podupadła na duchu, jęła wątpić: może naprawdę
    przeminął mój czas – myślała – może jestem już niepotrzebna, może rzeczywiści
    e ludzie mogą obyć się beze mnie? Te myśli wydały jej się straszne – one to
    ją złamały. Straciła energię, straciła wiarę w siebie, stopniowo zaniechała
    wszelkich starań i dążeń, jęła stronić od ludzi. Włóczyła się po zapadłych
    wioszczynach, błądziła po zapomnianych drogach, kuśtykała przez rżyska
    i ugory, zgnębiona do szczętu, przygar­biona, osłabła.
              Zapadła zima, śnieg gruby i ciężki, pluszowy, zasłał drogi i bezdroża,
    we dnie oślepiał białością migotliwych kryształów, wiązał nogi, nie pozwalał
    iść, w nocy zieleniał od księżyca i kusił jak miękka po­ściel – do spoczynku.
    Szła, u kresu sił, zgnębiona, przywalona jakby ciężarem stu cetnarów –
    ciężarem samotności. Szła jak we śnie i uległa wreszcie kuszącemu zaproszeniu
    łagodnego, zielonawym blaskiem otu­lonego posłania. Krystaliczny mróz
    unosił się w powietrzu między zie­mią a księżycem, gdy usnęła przy drodze,
    aby nie obudzić się więcej. Na drugi dzień rano odnaleźli ją dwaj przechodnie.
    Jeden był to młodziutki pełen zapału harcerzyk, drugi stary w okularach
    z siwą brodą brodą, wyglądał na uczonego profesora.
    Nieznajoma zamarzła ! Jest prawie naga ! Zawołał młody.
    Kto to może być ?! – Stary brodacz przyjrzał się bystro twarzy
    nieboszczki – twarz ta, chociaż zmieniona przez śmierć, wydała mu się znana.
    Czyżby – zamamrotał do siebie – czyżby to była ona …
    Patrzył bystro i coraz bardziej utwierdzał się w swoim przypuszczeniu:
    Tak, to była ona – N A G A P R A W D A …

  12. carisa pisze:

    dajcie namiary na waszego dilera….marnujecie się z taką wyobraźnia…..może jakaś ksiązka fantasy, scenariusz filmu, całkiem serio 🙂

    • Jacek Mruk pisze:

      Tylko rozum trzeba mieć i łączyć fakty
      Wtedy wychodzą na jaw wszystkie ukryte artefakty
      Tobie nie grozi jak widać odkrycie myślenia
      Bo należysz do obcych Polsce wartych zapomnienia

    • POPO pisze:

      Napisz list do biura swojego idola czy prawdą jest, że jego ojciec zmienił nazwisko i interesuje Cię tylko odpowiedź tak czy nie. Masz jaja czy wydmuszki? Powiem ci ty nie napiszesz bo wiesz , że nie będzie odpowiedzi. Raz już Twój idol powiedział, że może zatańczyć i zaspiewać i co i nic. Jak nie mam racji osobiście przeproszę Ciebie i Twojego idola. Czekam carisa.

  13. Pik pisze:

    Chciałbym coś sprostować.
    Sztolcman nie pracował na stanowisku lekarza. Zajmował funkcję „felczera” – tak to nazywano.
    Niektórzy zwracali się do niego per „panie doktorze”, ale nie był lekarzem.
    Co zatem robił Sztolcman w Przychodni PKP w Białogardzie?
    Należy pamiętać, że po wojnie brakowało lekarzy. Sztolcman został więc pracownikiem przychodni lekarskiej, badał kolejarzy (okresowe badania lekarskie), wzrok, słuch , waga, płuca, serce, itp.. Miał prawo do wystawianie recept (witamina C, polopiryna – innych nie było) oraz zwolnień lekarskich, ale niezwykle rzadko. Przez pewien czas kierował placówką.
    W wolnych chwilach przeprowadzał „skrobanki” i niejednokrotnie spartaczył zabieg, co kończyło się leczeniem w szpitalu państwowym.
    Wszyscy mieszkający w pobliżu wiedzieli że to były „Ubek” (tak go nazywali), ale o tych sprawach niewielu mówiło głośno, strach przed represjami był duży.
    Niektórzy go chwalili jako „lekarza”, ale większość przeklinała.
    To tak w skrócie.

    • moherowy beret pisze:

      po wojnie było dużo felczerów,niektórzy nawet byli bardzo biegli
      w rzemiośle .Normalni ludzie zostawali felczerami do końca życia,natomiast UB-ek dostał dyplom lekarski.Tak samo działo się z wykładowcami na uczelniach,w sądach i prokuraturach.Wszędzie było pełno niedouków.

  14. aka pisze:

    A co na to IPN ?

  15. ŁDZ 24-7 365+ pisze:

    jestem zszokowany tym co przeczytałem. od pewnego czasu grzebię w necie doszukując się informacji na temat różnych polityków i aż trudno mi w to uwierzyć. Panie MACIEREWICZ zbaw Pan ten kraj!

    • moherowy beret pisze:

      dajcie spokój.Przecież nie może uzdrowić państwa bez pomocy Polaków.Naród przecież wybiera komuchów lub ich pociotków,też z kontaktami nie byle jakimi.

  16. drabbi pisze:

    Niektórzy skłonni są myśleć, że to taka pisowska mowa nienawiści i oczernianie naszego dwu-kadencyjnego prezydenta, ale przecież skądinąd wiadomo, że takie okrucieństwa były w NKWD i na UB na porządku dziennym, zaraz po wojnie zwłaszcza, a więc tacy Stoltzmanowie musieli istnieć i działać pełną parą, i nikomu z nich, oprócz zgładzonych z wyroku podziemia patriotycznego, krzywda się dotąd nie stała. A IPN już ledwo zipie, i Tusk go zaraz wykończy, chociaż towarzysze się niecierpliwią, że trwa to tak długo.

    • moherowy beret pisze:

      Jedynie dobrze działały sądy AK-owskie.Egzekutor likwidował szuję i koniec,kropka.A po 1946 r.żadnemu UB-skiemu mordercy nie spadł włos z głowy,ani emerytura nie zmniejszyła się.Tak więc widać do kogo dalej należy władza i tyle lat po wojnie.Dziedziczna władza,prawda?

  17. Anna pisze:

    Głupota i hamstwo na poziomie PiS wyrażone jest w powyższym tekście . Nie sztuka opluwac sztuka to zrobić coś dla kraju i ludzi .

    no proszę, proszę, a co postkomuniści z SLD, PO i PSL robią dla ludzkości ?
    dzieci NKW-dzistów, komunistów, UBeków, SBeków, zdrajców i sprzedawczyków rządzą, mają się dobrze, czule wspominają Stalina niektórzy Hitlera, konta bankowe w obfitości a dla narodu cóż proponują, pracę zawodową aż do śmierci, żeby tylko ta praca była wogóle, też jej nie ma, promują aborcję, eutanazję, zlikwidowali pociągi wiozące ludzi do pracy, czy dla podróżujących po kraju, a tworzą i zapraszają do pociągów jadących prosto do piekła, popierają sodomię i gomorię wystarczy popatrzeć na błogi wyraz twarzy Rysia Kalisza fotografującego sie z uczestnikami parad gejowskich i lesbijskich, a może dla pana lepszy Ruch Palikota albo pan wie co mówi i popiera postkomunistów albo dał się pan nabrać propagandzie
    a na pewno to pan dałeś się nabrać na nienawiść do PIS

  18. Wolf pisze:

    Prawda jest taka? żeby oczyścić Naród Polski…50 procent tego narodu trzeba schować do pieca..Spójrzcie sami na prawdziwe pochodzenia POpaprańców,SLD itd ..większość z rodzin o tradycjach UBeckich i żydowskich

  19. neoart pisze:

    większość powyższych wypowiedzi pozostawić należy bez komentarza. jestem bezpartyjny i zasadniczo irytuje mnie wykorzystywanie różnych faktów czy też mitów przez jedną jak i drugą stronę polityczną o centrum już nie wspomnę…
    nie można walczyć z idiota bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem.
    aha i KAŻDĄ zbrodnie należy ukarać.

  20. dyplomata pisze:

    Pik calkowita pprawda,ja kopalem pilke z andrzejem wsrod blokow kolejowych w Bialogardzie.Stal na bramce bo byl grubasny..powolny wiec i gole jemu latwo bylo strzelic.Takie czasy pamietam..

  21. Basia pisze:

    Paskudny artykuł …. wredny, a jeżeli nie to chętnie poczytam w podobnym tonie o rodzinie L.i J. Kaczyńskich !

    • yuhma pisze:

      Artykuł paskudny? A ja myślałem, że opisane w nim fakty. O rodzinie Kaczyńskich możesz sobie poczytać we „Wprost” i innych mediach tego typu, choć ojciec Lecha i Jarosława był normalnym porządnym człowiekiem. O ojcu Kwaśniewskiego tylko w internecie albo niszowych pisemkach.

  22. Leo pisze:

    Tak. Prawda. Oni chcieli zabić Polskę.

  23. jureq ze slupska pisze:

    W Słupsku na ul Jaracza w budynku obecnie mieści się kuratorium oświaty w jego części piwnicznej są prostokątne okna które schodzą do piwnic tam tez zamordowano marynarzy z kutra szwedzkiego po 45r i w tych piwnicach leżą zwłoki szkielety pomordowanych ludzi z okresu UB I SB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.