Towarzysz „Semjon”. Nieznany życiorys Zygmunta Baumana

Struktury UB, Informacji Wojskowej, prokuratury wojskowej i sądownictwa wojskowego […] są odpowiedzialne za cierpienia i śmierć wielu tysięcy obywateli Polski. Sejm potępia zbrodniczą działalność tych instytucji.

Uchwała Sejmu RP z dnia 16 listopada 1994

***

zobacz: Prowokacja wrocławska, czyli jak zostaliśmy faszystami, czerwiec 2013 

***

Piotr Gontarczyk

Zygmunt Bauman, urodzony w 1925 r. w Poznaniu, socjolog; do 1968 r. na Uniwersytecie Warszawskim, usunięty z powodów politycznych- można wyczytać na temat znanego filozofa w „Nowej encyklopedii powszechnej PWN”. To cytat krótki, ale symptomatyczny. Bez względu bowiem na objętość różnych biogramów Baumana, widać w nich pewną asymetrię. O ile informacja na temat jego usunięcia z UW w czasie antysemickich rozgrywek wewnątrz PZPR w 1968 r. pojawia się zawsze, o tyle szczegółów na temat działalności Baumana w latach 1945-1953 doszukać się nie sposób.

Archiwa Instytutu Pamięci Narodowej zawierają interesujące dokumenty dotyczące działalności Zygmunta Baumana w tym okresie. Pozwalają one uzupełnić i skorygować dane podawane w biogramach znanego filozofa. Wynika z nich, że w latach 1945-1953 Bauman był oficerem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Struktura, choć ubrana w mundury wojskowe, to z wojskiem miała niewiele wspólnego. Była bowiem zbrojnym ramieniem partii komunistycznej utworzonym na wzór wojsk NKWD i służącym ujarzmieniu polskiego społeczeństwa.

To właśnie jednostki KBW ścigały po wojnie najsłynniejsze oddziały polskiej partyzantki: V. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” na Białostocczyźnie, mjra Hieronima Dekutowskiego „Zapory” na Lubelszczyźnie czy Józefa Kurasia „Ognia” na Podhalu. Przeciwko zbrojnemu podziemiu walczył z bronią w ręku także Bauman. Otrzymał za to Krzyż Walecznych.

Żołnierze „Roja” zabici przez KBW

Bauman trafił do KBW już po zakończeniu działań wojennych w Europie – 1 czerwca 1945 r. Rozpoczynał w stopniu podporucznika jako zastępca dowódcy 5. Samodzielnego Batalionu ochrony KBW do spraw polityczno-wychowawczych. Potem pełnił m.in. funkcję instruktora w Zarządzie Polityczno-Wychowawczym KBW. Służbę zakończył w marcu 1953 w stopniu majora, jako szef Oddziału II Zarządu Politycznego KBW. To właśnie tu, w pionie politycznym, KBW za pomocą totalitarnej indoktrynacji miał zmieniać żołnierzy-poborowych w sprawne narzędzie zbrodniczego systemu.

Warszawa dnia listopada 1950 r.TAJNE Egz. Nr ………..

MINISTER BEZPIECZEŃSTWA PUBLICZNEGO

W n i  o  s e k

Wnoszę o zatwierdzenie mjr. BAUMAN ZYGMUNTA s. Maurycego – na stanowisko Szefa Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Polit. KBW.

Mjr. BAUMAN urodził się w 1925 r. w Poznaniu jako syn kupca, posiadającego swój własny sklep włókienniczy. Uczęszczał do szkoły w Poznaniu do 1939 r., kiedy to uciekł przed Niemcami wraz z rodzicami do ZSRR. W Związku Radzieckim kończy 10-latkę jako wyróżniający się uczeń, przyjęty do Komsomołu i udaje się do m. Gorki na studia. Po dwóch latach studiów zostaje w roku 1944 zmobilizowany przez Rejwojenkomat do Milicji Obywatelskiej m. Moskwy, gdzie pracuje jako inspektor.
W 1944 r. wstępuje do 4 DP., z którą przechodzi szlak bojowy. Pod Kołobrzegiem ranny. Po krótkim przeszkoleniu oficerskim zostaje oficerem politycznym. W okresie powojennym cały czas służy w politycznym aparacie szkoleniowym KBW. Jako Szef Wydziału Pol-Wych operacji bierze udział w walce z bandami. Przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej ilości bandytów. Odznaczony Krzyżem Walecznych.
Od 1947 r. pracuje na kolejnych szczeblach aparatu  propagandy Zarządu Politycznego KBW. W ciągu tego czasu ukończył bez przerwy Akademię Nauk Politycznych jako jeden z przodujących absolwentów i obecnie studiuje jako wolny słuchacz na Szkole Partyjnej przy KC. Do PPR przyjęty w styczniu 1946 r., PZPR od dnia zjednoczenia.
Wyróżnia się nieprzeciętnymi zdolnościami zarówno w przyswajaniu sobie wiedzy, jak i w umiejętnościach propagandowych i agitacyjnych. W zagadnieniach politycznych zajmuje bardzo prawidłowe  stanowisko. Bardzo wnikliwy i spostrzegawczy w analizie politycznej, szczególnie czujny na błędy ideologiczne. W pracy wykazuje duży talent organizatorski, bardzo szeroką inicjatywę, rozmach w realizacji i samodzielność. Umie wyciągać niewykorzystanych ludzi na poważną pracę. Ofiarny i bezinteresowny.
Biorąc pod uwagę jego pracę, postępowanie i fakt, że większość swego życia spędził w ZSRR i szeregach naszego wojska należy sądzić, że wpływy jego pochodzenia [klasowego] zostały przełamane. Wbrew woli ojca i z własnej inicjatywy wystąpił o przekazanie Partii sumy powstałej z praw rodziców do spadku rodzinnego w postaci części domu. Mimo opinii KC, iż sprawy tej nie warto podnosić wobec stosunkowo niewielkiej sumy (500 000 zł w starym pieniądzu) pozostał przy swym zdaniu i w dalszym ciągu mimo trudności czyni starania o przekazanie tych praw Państwu. Potępia syjonistyczne poglądy ojca i odwiódł go od zamiaru emigracji. (Matka jest członkiem PZPR, aktywistką, pracuje w WSS jako inspektor. Również w ZSRR byłą aktywistką).
Zdrowo przyjmuje krytykę. W samokrytyce i czujności nieco przesadny, w czym niewątpliwie wyraża się poczucie ciężaru swego pochodzenia klasowego.
Mimo nieodpowiedzialnej i nieprzemyślanej tendencji ze strony szeregu towarzyszy przedstawienia go ze względu na pochodzenie jako wroga klasowego zdobył sobie poważny autorytet.
W stosunkach z ludźmi niekiedy ujawniają się resztki przezwyciężonego w zasadzie zarozumialstwa i oschłości.
Mjr BAUMAN ma przed sobą poważną perspektywę naukową. Zamiłowany jednak do służby nie chce opuszczać szeregów wojska.
Na stanowisko Szefa Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Politycznego nadaje się w zupełności.

Szef Zarządu Politycznego
Bibrowski płk.

Dowódca Korpusu Bezp. Wewn.
Hübner gen. bryg.

 

Z komunistycznych organów bezpieczeństwa Zygmunt Bauman został usunięty 15 marca 1953, dziesięć dni po śmierci Józefa Stalina.

Kolejne prezentowane niżej dokumenty dotyczą innego (choć także związanego ze służbą w KBW), nieznanego fragmentu biogramu Baumana. Wynika z nich, że był on w latach 1945-1948 agentem (kategorie: informator i rezydent) Informacji Wojskowej pseudonim „Semjon”.

Działalność „Semjona” nie jest bliżej znana – jego teczka była brakowana jeszcze w latach czterdziestych. Dziś znajduje się w niej kilkanaście dokumentów dość ogólnie opisujących jego współpracę z Informacją Wojskową. Wedle jednego z nich „Semjon”: „cennych materiałów nie dał i dla otrzymania od niego materiałów wymagał stałego nacisku w pracy”. Z kolei inne dokumenty określają Baumana jako przydatne źródło wiadomości:

Inf[ormator] „Siemion” [sic!] jest dobrze wyszkolonym. Materiały jego są cenne i dają dokładną analizę pracy aparatu pol[ityczno] wych[owawczego].

Z dalszego prowadzenia agenta zrezygnowano w czerwcu 1948, oficjalnie motywując to faktem, że Bauman był członkiem partii komunistycznej. Jednak analiza całości sprawy wskazuje, że był to powód podany jedynie oficjalnie. Współpracę rozwiązano prawdopodobnie ze względu na przebieg kariery Baumana, który w 1948 był już majorem i członkiem kierownictwa Zarządu Politycznego KBW. Hipotezę taką jednoznacznie potwierdza sposób potraktowania dokumentacji agenta pseudonim „Semjon”.

W dniu 6 sierpnia 1948 r. funkcjonariusze Informacji Wojskowej w jego obecności zniszczyli sporządzone przez niego w 1945 r. zobowiązanie do wspołpracy. Resztę materiałów oddano do archiwum, gdzie zostały zarejestrowane pod sygnaturą ZA4420.

Także w późniejszym okresie materiały „Semjona” potraktowano wyjątkowo. Niemal wszystkie teczki agentów zdjętych z ewidencji przez Informację Wojskową mniej więcej w tym samym co „Semjon” okresie zostały rutynowo zniszczone. Wyjątek uczyniono dla teczki Zygmunta Baumana. Na jednym z dokumentów w teczce widnieje nawet dyspozycja z 1969: „pozostawić w Archiwum”. Stało się tak prawdopodobnie ze względu na wyjazd Baumana za granicę. Nie wykluczano, że materiały zgromadzone w teczce „Semjona” mogą się jeszcze kiedyś przydać.

Biuletyn IPN, nr 6/2006

Czytaj całość

Co sam Bauman mówi na temat swej pracy w latach 1947-53? Może czuje skruchę i wstyd? Czy przeprosił za udział w zbrodniach komunistycznych?

Wywiad z Zygmuntem Baumanem

Autor: Ada Edemariam

[przeprowadzony, gdy] Bogdan Musiał w prawicowym czasopiśmie OZON oskarżył Baumana, że był on płatnym agentem polskiej służby bezpieczeństwa i że brał udział w politycznych czystkach przeciwników reżymu komunistycznego.

Wie Pani, nie zaszczycę Musiała odpowiedzią – mówi Bauman, marszcząc twarz, jego glos spada o oktawę niżej, ale jednak kontynuuje.

Nie chcę dodawać wagi ani ważności do czegoś, co składa się z półprawd i 100% kłamstw. Jest prawdą w tym artykule, że byłem komunistą, ale to nic nowego, wszyscy to wiedzą i ze przez kilka lat służyłem w tzw. korpusie bezpieczeństwa wewnętrznego. Jedyna nowością jest to, że przez 3 lata (tylko!) bylem tajnym agentem, gdy miałem 19 lat, i za to ponoszę pełną odpowiedzialność.

Bauman urodził się w Poznaniu w 1925 roku, był więc nastolatkiem, gdy Niemcy najechali na Polskę. Jemu i jego rodzinie udało się wyjechać ostatnim pociągiem do Rosji. Gdy dorósł wystarczająco, aby pójść do wojska, zaciągnął się do 4. dywizji LWP, z którą wrócił do Polski.

Polska przedwojenna była bardzo zacofanym krajem, co okupacja jeszcze bardziej pogłębiła. W biednym kraju należy oczekiwać nędzy, upokorzenia, ludzkiej niegodziwości itd., trzeba rozwiązać bardzo złożone problemy społeczne i kulturowe. Jeśli spojrzeć na istniejące ówcześnie ugrupowania polityczne, partia komunistyczna obiecywała rozwiązania najlepsze. Jej program najbardziej nadawał się do rozwiązania ówczesnych polskich problemów. I byłem całkowicie przekonanym komunista. Idee komunistyczne były po prostu rozwinięciem idei Oświecenia.

I tak, mając 19 lat – kiedy moje życie na dobra sprawę się jeszcze nie zaczęło – Bauman został członkiem partii komunistycznej. Wtedy też, przez przypadek, 4. dywizja ( a nie np. druga lub trzecia ) została wcielona do KBW. Były to wojska przeznaczone do walki z terroryzmem wewnątrz kraju – coś w rodzaju modnej obecnych antyterrorystów. Pisał polityczne agitki dla żołnierzy.

Moja praca to były nudy, tak naprawdę. To, ze wtedy przez trzy lata bylem agentem wywiadu – no cóż, to jest jedyne, do czego nigdy się nie przyznałem.

A co się z tym wiązało, dokładnie?

No cóż – to był kontrwywiad. Każdy porządny obywatel powinien uczestniczyć w kontrwywiadzie. To jest jedyna rzecz, która utajniłem, bo przecież podpisałem zobowiązanie, ze zatrzymam to w tajemnicy- Tak wiec to jest mój jedyny sekret. Wszystkie pozostałe nowości to zupełna pomyłka.

Czy kontrwywiad znaczyło donoszenie na ludzi, którzy walczyli przeciwko komunistom?

Tego ode mnie oczekiwano, ale nie pamiętam żebym cokolwiek takiego robił. Nie miałem nic do roboty – siedziałem w biurze i pisałem – to nie była dziedzina, w której mogłem zebrać cokolwiek ciekawego.

Czy zrobił Pan cos, co mogło komuś zaszkodzić?

Nie potrafię na to odpowiedzieć – mówi Bauman, wyraźnie zły.  Nie wydaje mi się, żeby tak było. Jednak wszystko to działo się w szerszym kontekście, i oczywiście wszystko, co człowiek zrobił, miało swoje konsekwencje.

W czym jeszcze Musiał się myli?

We wszystkim. Na przykład, podam Pani przykład, choć – nie. Naprawdę nie chcę o tym mówić, ponieważ Pani popycha mnie w kierunku zrobienia czegoś, czego nie chcę zrobić, próbuje nadać znaczenie czemuś, co jest bez znaczenia.

Bauman wkrótce zrezygnował z bycia agentem, a jeśli chodzi o partię komunistyczną, „stopniowo, podobnie do wielu innych, doszedłem do wniosku, ze była wielka przepaść pomiędzy oficjalną doktryną i praktyką- więc zostałem rewizjonistą, odrzucając oficjalną wersję marksizmu”.

Drogo zapłacił za zaprzaństwo. To, czego brakuje w tych opowieściach (Musiała) to to, że współpracowałem przez 2-3 lata, a przez 15 lat bezpieka mnie prześladowała. Szpiegowano mnie, donoszono na mnie, mój telefon był na podsłuchu itd. Wyrzucili mnie z KBW i w końcu, jak Pani wie, wyrzucili mnie też z uniwersytetu i zakazano publikacji mych prac.

Antysemicka czystka w 1968 spowodowała, ze Bauman i jego żona Janina stracili pracę.

Gdyby autor tej satyry na mój temat naprawdę poszperał w archiwach, to prawdopodobnie by odkrył, że teczki dotyczące mnie jako wroga są o wiele grubsze niż te poświęcone mi jako współpracownikowi. Ale nie oczekuję wyważonych sądów od niego. Czuję się bardziej ofiarą w tym przypadku.

Bauman widzi swe „ujawnienie” jako część nowego rodzaju polowania na czarownice zachodzącego w Polsce jako uwiarygodnienie prawicowego rządu Lecha i Jarosława Kaczyńskich.

Myślę, ze to jest wytłumaczenie, nigdy nie ukrywałem, ze jestem socjalistą. Byłem lewicowcem, jestem lewicowcem i umrę lewicowcem. Mam nadzieję. Tak więc poprzez niszczenie mojej reputacji oni mogą pośrednio niszczyć lewicę w Polsce. I jest to prawda, że bracia, którzy widza siebie jako „moralnych patriotów” czyszczących kraj z resztek komunizmu, wydają się stosować strategie ujawniania i systematycznego „przecieku” teczek aby „prześwietlić” setki tysięcy ludzi, z których część może stracić pracę. Niektórzy zapewne dopuścili się uczynków, z których należy ich rozliczyć, jednakże atmosfera w kraju jest zatruta.

Bauman zatem został potraktowany, jak mówi -zrozumiale w pewien sposób… Tak właśnie się dzieje. Nic szczególnie ani nowego, ani sensacyjnego, tak po prostu jest tam.

Czy Bauman myśli, ze te trzy lata były błędem?

To część mojego życiorysu. Biorę za to pełną odpowiedzialność. Wtedy wydawało mi się to właściwe. Niektóre wybory w każdym życiorysie mogą być uznane jako błędne, tyle tylko że nie muszą być oczywistymi błędami w czasie, gdy się ich dokonuje. Miałem wtedy 19 lat i nie wiedziałem wówczas tyle, ile wiem dziś, mając 82.

 „The Guardian”, 28. 04. 2007

Tyle wywiad. Profesor bardzo podkreśla w nim swój młody wiek, te niespełna 19 lat. Owszem, miał tyle, gdy wstępował do LWP, ale odchodził z KBW w wieku 28 lat, więc dzieckiem już nie był. A o przynależność do kościuszkowców nikt nie ma do niego pretensji. Gorzej, że w LWP zajmował się działalnością polityczno-wychowawczą, co starannie przemilcza w swej wypowiedzi dla „Guardiana”.

O roli oficerów polityczno-wychowawczych w LWP niech świadczy taki cytat:

29 I 1944 r., kilka dni po zakończeniu „prac” w Katyniu przez radziecką komisję pod przewodnictwem profesora Nikołaja Burdenki, zorganizowano zbiórki wszystkich oddziałów Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR w celu przedstawienia przez oficerów polityczno-wychowawczych oficjalnych informacji o zbrodni katyńskiej. Te pogadanki miały wyjaśnić żołnierzom, że fakt wymordowania przez Niemców polskich oficerów został niezbicie udowodniony. Cała akcja miała także inny cel – zdemaskować do końca haniebną rolę rządu londyńskiego i wytworzyć w masach żołnierskich uczucie wdzięczności do Rządu Radzieckiego za ujawnienie prawdy o mordach w lesie katyńskim

http://historicus.umk.pl/

Swoją działalność w KBW Bauman kwituje krótkim: Moja praca to były nudy, tak naprawdę. Przyjmijmy, że faktycznie wyłącznie tworzył politgramoty. Myślę, że łatwo zrekonstruować, co w tych agitkach pisał major Bauman – członek kierownictwa Zarządu Politycznego KBW.

Ale szczyt zakłamania i ordynarnych kłamstw to nazwanie KBW – organizacji zbrodniczej jak SB i Informacja Wojskowa – antyterrorystami, a IW – kontrwywiadem. Lewackiej dziennikarce oczywiście nie chce się tych wszystkich kłamstw sprawdzić.

Kłamstwem jest też, że przez przypadek został z całą 4. dywizją wcielony do KBW. Według Wikipedii

Bazą do formowania KBW był Samodzielny Batalion Szturmowy, sformowany 18 października 1943, który 21 marca 1944 został przekształcony w Polski Samodzielny Batalion Specjalny. Według założeń komunistów polskich działających w ZSRR, miała być to formacja stanowiąca odpowiednik Wojsk Wewnętrznych NKWD. Batalion ten, mimo że powołany rozkazem dowódcy 1 Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR, etatowo nie wchodził w jego skład jako jednostka wojskowa, lecz podlegał bezpośrednio wydziałowi krajowemu Związku Patriotów Polskich. W 1944 KBW był podporządkowany Centralnemu Biuru Komunistów Polskich, a następnie przejściowo Polskiemu Sztabowi Partyzanckiemu. 20 października 1944 roku w skład PSBS włączono Samodzielny Batalion Ochrony Jeńców Wojennych. Oba te bataliony dały początek Brygadzie Wojsk Wewnętrznych. Nazwa ta funkcjonowała już w listopadzie 1944 roku.

Okres po wystąpieniu/wyrzuceniu z KBW to wg Baumana 15 lat prześladowań przez bezpiekę zakończone wyrzuceniem z Polski.

O ile ostatni fakt jest niewątpliwie prawdziwy, choć wyrzuciła profesora nie bezpieka, tylko antysemici na szczytach władzy, o tyle śmiem wątpić w te 15-letnie prześladowania. W ich trakcie Bauman skończył studia na UW, został pracownikiem naukowym, trafił pod skrzydła samego Juliana Hochfelda, samemu powoli stając się gwiazdą marksistowskiej filozofii.

Wydał w tym okresie:

  1. Socjalizm brytyjski. Źródła, filozofia, doktryna polityczna, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1959
  2. Klasa, ruch, elita. Studium socjologiczne dziejów angielskiego ruchu robotniczego, PWN 1960
  3. Z zagadnień współczesnej socjologii amerykańskiej, Książka i Wiedza, 1961
  4. Systemy partyjne współczesnego kapitalizmu (współautor), Książka i Wiedza, 1962
  5. Społeczeństwo, w którym żyjemy, Książka i Wiedza, 1962
  6. Zarys socjologii. Zagadnienia i pojęcia, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1962
  7. Zarys marksistowskiej teorii społeczeństwa, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1964
  8. Socjologia na co dzień, Iskry, 1964
  9. Wizje ludzkiego świata. Studia nad społeczną genezą i funkcją socjologii, Książka i Wiedza, 1965
  10. Kultura i społeczeństwo. Preliminaria, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1966

Podsumowując: do 1953 był pracownikiem aparatu represji, w latach 1953-66 (co najmniej) gwiazdą marksistowskiej socjologii, w 1968 został wygnany z kraju przez partię, której poświęcił cale dotychczasowe życie – stało się to w ramach obrzydliwych antysemickich czystek, a nie za poglądy czy działania antykomunistyczne.  Na emigracji zrobił światową karierę, podobnie jak inny zaangażowany marksista – Leszek Kołakowski.

Współcześnie próbuje odgrywać rolę autorytetu dla młodzieży i ludzi zagubionych. Jest niekwestionowaną gwiazdą dla całej „postępowej” Europy. Jego praca w zbrodniczej instytucji, jaką był Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, nikomu już nie przeszkadza. To były nudy, naprawdę. Naprawdę?

A oto garść jego wypowiedzi:

Jeśli optymizmem nazwać myśl, że możliwa jest zmiana świata na lepsze, to prof. Zygmunt Bauman – jeden z najważniejszych współczesnych socjologów – jest optymistą. Tyle, że w sobotni wieczór przez tę myśl przezierała inna: będziemy musieli zmienić świat, bo taki jaki jest – osobnych ludzi, pozbawionych kontroli instytucji, gigantycznego kłamstwa komercji – wkrótce nie będzie się nadawał do życia.

– Ale jak tego dokonać?! Czy odpowiedzią ma być owa postulowana przez dążących do władzy polityków rewolucja moralna? – pytał Jacek Żakowski, prowadzący spotkanie.

– Moralności nie można zmieniać na drodze rewolucji – uśmiechnął się Profesor. – To byłoby tylko przejście od jednego konformizmu do drugiego – mówił. – Przemiana musi wyniknąć ze świadomości, że w globalnym świecie nie możemy żyć osobno, musimy być za siebie odpowiedzialni.

– Ale jak się świat potoczy? Dalibóg nie wiem – odpowiadał. – Socjolog nie ma kompetencji proroka. Przepowiadanie przyszłości jest ryzykowne, nie tylko, dlatego, że przepowiadający wychodzi na naiwnego, ale także dlatego, że może mylić ludzi, którzy wedle tych proroctw zechcą postępować – mówił. – Ważne, by myśleć o dylematach przed jakimi stoimy i zachować czujność – mówił, dając do zrozumienia, że czujność trzeba zachować właśnie wobec tych, którzy sprzedają proroctwa i proste recepty na schorzenia nowoczesności.

2005-04-24 http://miasta.gazeta.pl/

Polityka – zdają się twierdzić nowi włodarze Polski – to tyle, co tropienie nikczemników, którzy się kryją za odmiennymi poglądami, a pręgierz, dyby, gąsior i pal to główne narzędzia naprawy Rzeczypospolitej – mówi Zygmunt Bauman. W Polsce działa czynnik dodatkowy. Kolejne elity polityczne w jednej tylko sprawie odnoszą sukcesy – w autokompromitacji i w kompromitowaniu się wzajemnym. Powstaje wrażenie, że politykom nie idzie o nic innego, jak tylko o zniszczenie alternatyw dla siebie – co musi wieść do ogałacania sceny politycznej z ludzi, których znacząca część obywateli gotowa była obdarzyć zaufaniem. Utożsamiwszy ideę liberalizmu z bolesnymi skutkami neoliberalnej swawoli rynkowej, formuła „Polska liberalna albo solidarna” utożsamia z kolei ideę solidarności z niwelacją opinii, stylów życia, preferencji politycznych. Krótko mówiąc, z glajchszaltowaniem społeczeństwa poprzez permanentną czystkę – eliminacją odmieńców, innowierców czy po prostu inaczej myślących. Także tych, którzy odmawiają wstąpienia na szańce szlachetnej walki ze wszystkim, co ogłoszono za wrogie solidarności wspólnotowej.

2006-08-05 http://serwisy.gazeta.pl/

W wywiadzie, opublikowanym na łamach mediolańskiego dziennika „Corriere della Sera”, znany, pochodzący z Polski socjolog – Zygmunt Bauman powiedział, że w Polsce pamięć jest wykorzystywana jako „narzędzie w walce o to, by przypisać sobie zasługi w obaleniu reżimu komunistycznego, prowadzonej przez nową klasę rządzącą, która w istocie składa się w większości z debiutantów. Prowadzi to do pozbawiania zasług dawnych dysydentów antykomunistycznych, a generalnie – do dyskredytowania każdego odmiennego autorytetu moralnego i politycznego” – dodał Bauman. Podkreślił następnie, że „dochodzi więc do erozji, przynajmniej częściowej, ogromnego autorytetu, jaki zdobył polski Kościół dzięki swej niezależności wobec reżimu komunistycznego”. W opinii Baumana „instrumentalne wykorzystywanie pamięci” przejawia się również w „rzucaniu kalumnii” pod adresem „prawdziwych bohaterów i męczenników walki z reżimem, takich jak Wałęsa, Kuroń i Michnik”. Zauważył jednocześnie, że ksiądz Jerzy Popiełuszko, którego bohaterstwo przeciwstawia się postawie arcybiskupa Wielgusa, „kiedy zaangażował się w swą samotną walkę, narzekał na małą pomoc ze strony Kościoła”.

2007-01-10 http://wiadomosci.gazeta.pl/

A w chwili, gdy to piszę, jesteśmy świeżo po inauguracji Europejskiego Kongresu Kultury, który otwierał wykład profesora Zygmunta Baumana.

Wykład Zygmunta Baumana zainaugurował w czwartek Europejski Kongres Kultury we Wrocławiu. Film Krzysztofa Rzączyńskiego jest interesującą próbą sportretowania tego światowej sławy socjologa i filozofa

Opowieść została podzielona na cztery części: „Kultura”, „Europa”, „Świat”, „O sobie” i zawiera refleksje Zygmunta Baumana na temat kultury i czasów, w których żyjemy. Rozpoczyna się w zacisznym gabinecie w Leeds, w którym profesor, siedząc w wygodnym fotelu, z fajką w dłoni, snuje rozważania o naszym niełatwym świecie. […]

… najciekawsze fragmenty filmu to te dotyczące jego samego. Opowiadają o nim córki: najstarsza Anna Sfard i dwie młodsze – Irena i Lidia. Zgodnie przyznają, że ojciec od zawsze był dla nich kimś wyjątkowym i rzadko obecnym. Anna pamięta, że gdy podrosła, wprowadzony został obyczaj, by od czasu do czasu spędzała tylko z ojcem cały dzień. Wypełniały go wizyty na uniwersytecie, w kawiarni, wspólne zakupy, ale przede wszystkim rozmowy. Lidia wspomina, że w złym tonie było przyznać, że chce się być jak inni. Ojciec na to nie pozwalał, mówiąc, że muszą myśleć po swojemu. W rezultacie Anna została dydaktyczką matematyki, Lidia – malarką, a Irena – architektką.

Opowiadają też o przymusowym wyjeździe z Polski w 1968 roku, który za sprawą rodziców przemienił się w wielką przygodę – trwającą miesiąc podróżą do Hajfy…

Córki mówią, że ojciec od zawsze unikał odpowiedzi na pytania dotyczące jego samego. Najbliższym jego powiernikiem była żona Janina, zmarła kilka miesięcy przed realizacją zdjęć.

” Moi rodzice znaczyli dla siebie wszystko. Ich małżeństwo stało na pierwszym miejscu ” uważa Irena.

Widzowie zobaczą profesora Baumana odnajdującego w jednym z komputerowych plików zapomniany esej: „Czy miłość potrzebuje rozsądku”. Czyta w nim: „Rozum jest lepszym mówcą niż miłość, a dla miłości wyrażenie się w słowach jest piekielnie trudne, jeśli w ogóle możliwe. Debata nie jest jej silną stroną”.

„To mi się podoba, po tylu latach ” uśmiecha się profesor.

http://www.rp.pl/

Jaki wzruszający obrazek… A komu mało, to 11.09.2011 w TVP Niedziela z… Zygmuntem Baumanem… I jak tu nie zachwycać się III Rzeczpospolitą?

Po wykładzie Ewa Stankiewicz zadaje Baumanowi kluczowe pytania. Zostaje zlekceważona i wyśmiana. >http://razem.tv/filmy/-/A-wystarczyloby-zeby-sie-przyznal-i-przeprosil

 

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Eseje, Historia, III RP, Lata PRL i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

36 odpowiedzi na „Towarzysz „Semjon”. Nieznany życiorys Zygmunta Baumana

  1. Dewiant pisze:

    Wedlug mnie brakuje tu mi jednego opisu do zyciorysu tego ”autorytetu” a mnianowicie ze jest pochadzenia zydowskiego. Wielu z tzw ” autorytetow” dzisiejszych to takie przemalowane liski. Nie poniesli za swoje zbrodnie zadnej kary…. i jeszcze szczyja na POLSKE ze antysemityzm i homofobia….

    Patrzac teraz na tego goscia jak ten ”autorytet” dozywa do poznej starosci a jego ofiary nie…. lub ci co byli prawdziwymi patriorami umieraja przedwczesnie i w biedzie noz sie sam w kieszeni otwiera.

    Pozdrawiam

  2. ryba pisze:

    O ile ostatni fakt jest niewątpliwie prawdziwy, choć wyrzuciła profesora nie bezpieka, tylko antysemici na szczytach władzy, o tyle śmiem wątpić w te 15-letnie prześladowania. W ich trakcie Bauman skończył studia na UW, został pracownikiem naukowym, trafił pod skrzydła samego Juliana Hochfelda, samemu powoli stając się gwiazdą marksistowskiej filozofii.

    i właśnie o to chodzi… o to „śmiem wątpić”. ja rozumiem, że można mieć Baumanowi za złe działalność w KBW, członkostwo w PZPR itd. ale proszę o porcję faktów na temat tego jak był traktowany po ’53 roku przez SB. może być z teczek, obojętnie. ja nie jestem jego ani zagorzałym fanem ani nie mam wysypki słysząc jego nazwisko. chciałbym dowiedzieć się czegoś konkretnego o 15 letnim okresie jego życia. Bo jak na razie to autor skupił się na wygodnych dla tezy artykułu faktach i cytatach, zbywając to co mogłoby niepasować określeniem „śmiem wątpić”.

    • yuhma pisze:

      Znasz przykłady prześladowań Baumana? To je podaj. Bo póki co tylko marudzisz. Konkrety masz podane jak na tacy, ale chyba nie chcesz ich widzieć.

      • Saluno pisze:

        Ktoś kto broni takich jak BAUMAN, jest za takimi jak on.
        Czerwień, czerwona, krwią Prawdziwych Polaków zroszona.

        A B. jak widać gości na salonach UE, czyli najnowszego planu światowych komunistów i jak widać przydaje im się.

        Żenujące.

  3. Majka S. pisze:

    Przed chwilą w telewizyjnym wywiadzie / po wydarzeniach we Wrocławiu/ p. Bauman zapytany o przeszłość stwierdził, że tylko przez 3 miesiące pracował w milicji i wtedy kierował ruchem na skrzyżowaniach. Skleroza, amnezja czy też pewność, że ci, którzy znali go już nie żyją?

  4. emka pisze:

    Oświadczenie Rafała Dutkiewicza, prezydenta Wrocławia ws. zdarzenia na wykładzie Baumana:

    „Stanowczo oświadczam, że nie będę tolerował jakichkolwiek
    neofaszystowskich, nacjonalistycznych zachowań. Dziękuję policji, że na
    moją stanowczą prośbę zareagowała szybko i sprawnie.

    Oświadczam
    także, że każdy, bez względu na preferowane poglądy czy przekonania,
    jeżeli tylko nie naruszają prawa, może czuć się we Wrocławiu
    bezpiecznie!

    Zwracam się do Ministra Spraw Wewnętrznych:

    Panie Ministrze! Zadeklarowałem już i czynię to raz jeszcze, tym razem
    bardziej stanowczo: pomożemy policji finansowo i organizacyjnie.
    Zajmijmy się nacjonalistyczną grupą chuliganów. Jeżeli tego nie uczynimy
    – przyniesie to ujmę polskiej demokracji i Państwu Polskiemu.”

    A tu krótki filmik:

    http://www.youtube.com/watch?v=2_Y9wP0CQK0

  5. emka pisze:

    Dzięki! Dałam do Wiadomości z YT.

  6. Prześladowany pisze:

    http://youtu.be/CIcP3wbngSg „Czy warto było tak żyć” – od 5 minuty – ocena.

  7. tomajs pisze:

    Abstrahując od tego co Bauman robił podczas swojej służby w latach 40-tych i 50-tych, to na pewno zakłócanie jego wykładu przez kilkudziesięciu wrzeszczących huliganów nie jest odpowiednią formą prostestu. Takie miejsce jak uniwerystet powinno być enklawą od tego rodzaju zachowań. Jeśli są dowody, że faktycznie Bauman ma coś na sumieniu, to protest przeciwko jego pobecności na Uwr powinien odbyć sie w sposób cywilizowany i merytoryczny.

    • yuhma pisze:

      OK, lepiej by było – zgodzę się. Tyle że jakoś nikt tego nie zorganizował, może zabrakło czasu.
      Nie trzeba ŻADNYCH dowodów, że miał coś konkretnego na sumieniu. Pracował w ZBRODNICZEJ organizacji i to nie jako kucharz. Tak samo byś żądał konkretnych dowodów w przypadku członka Gestapo?

      • sceptyk pisze:

        @yuhma: nie rozpędzaj się. sam fakt posiadania jakiejś legitymacji nie jest wystarczający by kogoś potepiąc.
        dla przykładu Schindler był członkiem NSDAP, a jest symbolem zgoła innej postawy.
        oczywiście zaraz usłyszę, że bronię Niemców, kiedy oni nam plują w twarz serialem itp..
        właśnie dlatego nie przylącze się do takich jak wy, bo blisko wam do prezentowania mechnizmów będacych podstawą wszelkich totalitaryzmów: był w NKWD, był w PZPR, jest polakiem/ jest czarny – dalej już nie wnikamy – strzał w tył głowy, smierć zdrajcom, w majestacie (pseudo)prawa. naród wszystkim, jednostka niczym…

        • yuhma pisze:

          Poducz się trochę. Sprawdź np. takie nazwisko – Heidegger.
          Dowiedz się o różnicy między NSDAP a Gestapo, PZPR a SB, między I sekretarzem a szeregowym członkiem.
          I jak próbujesz dyskutować ze mną, to nie sięgaj po argumentum ad absurdum. Odpowiem ci w podobnej tonacji – od strzelania w tył głowy to wy jesteście specjalistami.

        • Marcin pisze:

          Schindler to znakomity przykład, jak dzisiejsze środowiska żydowskie wykorzystują Holocaust. Postaci tj. Irena Sendlerowa, Jan Karski czy generalnie wysiłki władz ZWZ-AK na rzecz zaalarmowania włądz alinackich ludobósjtwem Żydów – one nie znajdują zainteresowania. Natomiast dla celów zapewne pojednawczych, wyciagnięto postać Schindlera. Tymczasem wśród zasłużonych jest np. Raul Wallenberg, który m.in. przy pomocy OSS działał na Węgrzech i uratował kilkadziesiat tysięcy ludzi. Żydzi są niestety ogromnie zakłamani i zniechęcają do siebie wielu sympatyzujacych z nimi ludzi, w tym też i mnie.

    • dead f dead pisze:

      za to co robił ktoś mu powienien kosę sprzedać a nie na wykłady zaporaszać. to tak jakby gwałciciela zaprosić na spotkanie poszkodowanych kobiet.

  8. emka pisze:

    Dutkiewicz po raz kolejny zhańbił sprawowany urząd. OŚWIADCZENIE

    dr hab. Jacek Bartyzel, prof. UMK, Grzegorz Braun

    Wrocław — miasto spotkań czy skansen Polski Ludowej?

    Pan Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, po raz kolejny zhańbił sprawowany urząd, ponownie honorując w roli gospodarza miasta człowieka biorącego czynny udział w zaprowadzaniu na ziemiach polskich okupacji komunistycznej, skompromitowanego służbą w wojskach Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych ZSRS (NKWD) i w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także działalnością agenturalną na rzecz Informacji Wojskowej. W 2013 roku, również dzięki uznaniu ze strony prezydenta Wrocławia, prof. Zygmunt Bauman, będący idealnym przykładem biografii „utrwalacza władzy ludowej”, traktowany jest jak mędrzec wyłączony spod wszelkiej krytyki. Wydarzenia, do których 22 czerwca doszło na terenie Uniwersytetu Wrocławskiego, są znakomitym, choć przygnębiającym dowodem na instytucjonalną i mentalną ciągłość między Polską Rzeczpospolitą Ludową a Rzeczpospolitą Polską. Zamiast Wolnej Polski, o którą pan Dutkiewicz podobno walczył, w takich chwilach dostrzegamy odrażające oblicze Drugiej PRL.

    Pan Dutkiewicz — niestroniący od wizerunku „konserwatysty” — już niejednokrotnie dawał wyraz swojej wrogości wobec tych sił politycznych, które bronią pewnej idei Polski. W ostatnich miesiącach deklarował m.in. marnowanie pieniędzy podatników na tzw. walkę z rasizmem (czyli — nazwijmy to wprost — ukryte pod pozorem „działań edukacyjnych” promowanie skrajnej lewicy), w roku 2008 podległy mu urzędnik nielegalnie rozwiązał przygotowującą się do przemarszu demonstrację ku czci ofiar Zbrodni Katyńskiej, a 11 listopada 2010 r. pan Dutkiewicz wziął udział w akcji zagłuszania setkami gwizdków marszu patriotycznego, zmierzającego w stronę pomnika króla Bolesława Chrobrego (lokalne media informowały o biernym udziale: był w grupie zagłuszających, choć sam nie gwizdał). Nie dziwi już zatem niedawny udział pana Dutkiewicza w warszawskiej debacie poświęconej całkiem poważnym rozważaniom, czy odradzanie się polskiej tożsamości narodowej w czasach, kiedy Polska jest prowincją Unii Europejskiej, jest równoznaczne z groźbą pojawienia się „faszyzmu”.

    Mimo wieloletniej tresury umysłów jeszcze nie wszyscy Polacy są przekonani do stwierdzenia, że poczuwanie się do obowiązków polskich jest co najmniej bliskie faszyzmowi. Dlatego mimo wszystkich różnic ideowych i programowych, jakie dzielą nas od Narodowego Odrodzenia Polski, musimy z uznaniem przyjąć protest działaczy i sympatyków tej partii. Protest, co warto podkreślić, zorganizowany bez użycia jakichkolwiek form przemocy, lecz spacyfikowany przy udziale policyjnych jednostek antyterrorystycznych, które młodych ludzi przypominających o zbrodniach komunistycznych zmusiły do opuszczenia terenu Uniwersytetu.

    W pamięć mieszkańców Wrocławia powinny zapaść słowa pana Dutkiewicza o tym, że żałuje, iż nie ma do dyspozycji własnych jednostek policyjnych. Słuszniej zapewne byłoby nazwać je bojówkami partyjnymi… Według relacji „Gazety Wyborczej” prezydent obrażał też wrocławian słowami: Nie będę tolerował nacjonalistycznej hołoty w moim mieście, a także — w apelu do ministra spraw wewnętrznych — zapowiedział dalsze represje wymierzone w narodową opozycję. Pan Dutkiewicz zapomniał widocznie, że jest wyłącznie urzędnikiem wynajętym przez obywateli do wypełniania określonej funkcji w lokalnym samorządzie, a nie właścicielem Wrocławia, który miałby nadzorować polityczną poprawność mieszkańców.

    Podnieść należy, że — nadal cytujemy „Gazetę Wyborczą” — Wydarzeniami, do jakich doszło, zaskoczony jest całkowicie Marek Bojarski, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. O sprawie dowiedział się od nas podczas powrotu do Wrocławia z zagranicznej podróży. Kto zatem zdecydował o naruszeniu autonomii Uniwersytetu i wprowadzeniu do budynku uczelni policjantów uzbrojonych w rozpylacze gazu i broń gładkolufową, a także nieumundurowanej agentury? W artykule „Gazety Wyborczej” wspomina się o działaniach podjętych na życzenie lidera Sojuszu Lewicy Demokratycznej, pana Leszka Millera, który nalegał na odpowiednie potraktowanie wydarzenia. Kto jeszcze jest personalnie odpowiedzialny za zaistniały skandal, który przypomina najgorsze praktyki rzekomo minionego systemu?[…]

    dr hab. Jacek Bartyzel, prof. UMK
    przewodniczący honorowy Klubu Konserwatywnego w Łodzi

    Grzegorz Braun
    reżyser

    Robert Maurer
    członek Oddziału Wrocławskiego Kongresu Nowej Prawicy

    Adrian Nikiel
    prezes Organizacji Monarchistów Polskich

    pełny tekst >http://www.legitymizm.org/wroclaw-miasto-spotkan

  9. emka pisze:

    List otwarty do Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego

    Jerzy Bukowski

    W imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie skupiającego wiele osób represjonowanych przez komunistyczny aparat represji, do którego należał profesor Zygmunt Bauman, zwracam się do Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego z prośbą o ustosunkowanie się do skandalu, jakim było zaproszenie tego człowieka na Waszą uczelnię.

    Jako ludziom nauki nie muszę Państwu przypominać ani sylwetki, ani poglądów wieloletniego oficera Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz tajnego współpracownika Informacji Wojskowej, jak również tego, że nigdy nie uznał on za stosowne przeprosić za błędy z czasów swej młodości, co oznacza iż nie uważa swego czynnego zaangażowania w ludobójczy system za nic nagannego.

    Zapraszanie kogoś takiego w szacowne mury wyższej uczelni jest niebywałym skandalem, z którego winny się wytłumaczyć odpowiedzialne zań osoby. Chciałbym wiedzieć, czy ta sprawa była konsultowana z Senatem i jakie konsekwencje zamierzacie Państwo wyciągnąć wobec osób, które splamiły dobre imię Waszego Uniwersytetu postępując tak, jak gdyby nadal nosił on imię Bolesława Bieruta.

    Reakcja środowisk narodowych na występ prof. Baumana była w tej sytuacji prostą egzemplifikacją starego powiedzenia: „kto sieje wiatr, zbiera burzę”. Jako wykładowca akademicki nie pochwalam takich form wyrażania protestu w uniwersyteckiej auli, ale nie mogę też nie wyrazić smutnej refleksji, że właśnie te środowiska zareagowały na obecność byłego enkawudzisty lepiej niż władze Uniwersytetu Wrocławskiego.

    http://niezalezna.pl/42803-list-otwarty-do-senatu-uniwersytetu-wroclawskiego

  10. mgr pisze:

    Zgadzam się z tym, że zapraszanie zbrodniarzy czy jak kto woli sługusa zbrodniarzy na wykład przez prezydenta Dutkiewicza to po prostu hańba. Taki prezydent powinien być posądzony o zapraszania gości głoszących komunistyczne poglądy za co jest kara więzienia. To tak jakby przyznać , że mordowanie Polaków to ‚tylko praca’…….
    Natomiast zgadzam się z hasłem ‚Norymberga dla komuny’. Jak widać zaniechanie rozliczeń tych zbrodni powoduje, że niedługo może jeszcze portrety Dzierżyńskiego lub Stalina zaczniecie wieszać na korytarzach ??

  11. A dzisiaj Dolnośląska Szkoła Wyższa ogłosiła chęć przyznania mjr Baumanowi tytułu doktora honoris causa…

    Zapraszam do protestowania w tej sprawie, wysyłania maili i dzwonienia: wszystkie dane kontaktowe są na Facebooku.

  12. yuhma pisze:

    Bauman na „Łączkę” – znakomity felieton Ziemkiewicza!

    • Majka S. pisze:

      Doskonały tekst. Dlatego też ma tyle negatywnych ocen na Interii. Musiał nieźle zaboleć „wielbicieli” Baumana, więc rzucili swoich płatnych komentatorów na tę „linię frontu”.

  13. Wk.bardzo pisze:

    Dutkiewicz raz na zawsze umieścił się PO odpowiedniej stronie sceny politycznej dla niego. Przypominam, że wcześniej nigdy nie dał do zrozumienia tak jasno jakie są jego poglądy. Po chrześcijańsku ludzie wybaczą ale mam nadzieję, że wyborcy zapamiętają.

  14. emka pisze:

    Zdrojewski: Gdy go odznaczałem, jego życiorys nie był znany. Czyżby? Zestawiamy daty. >wPolityce.pl

  15. Majka S. pisze:

    Pan Zdrojewski i jego partyjni koledzy z kłamstwa uczynili powszechnie stosowaną zasadę. Informacje o przeszłości Baumana funkcjonowały przecież w naszej zbiorowej świadomości nie od wczoraj. Czyżby obecnie rządzący mieli wszczepione do mózgów urządzenia filtrujące niewygodną prawdę?

  16. emka pisze:

    Bauman, jest reprezentantem Polski na Forum Wydawców we Lwowie. To największe i najważniejsze targi książki, jakie organizowane są na Ukrainie. Główna część imprezy rusza już dziś, a jej gościem honorowym jest Polska. Z tej okazji Instytut Książki, narodowa instytucja kultury, przygotował „specjalny program prezentacji” i zaprosił „wielu wybitnych polskich autorów”. Wśród nich znalazł się Zygmunt Bauman. Dawny major w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego promuje na Ukrainie swoją książkę „Płynne czasy. Życie w epoce niepewności”, która została przetłumaczona na język ukraiński. Już w poniedziałek Bauman wystąpił na konferencji zapowiadającej wydarzenia Forum, w tym jego autorski wykład. Niecodziennego gościa zaprosił Uniwersytet Iwana Franki we Lwowie. […]
    Zapytana o okoliczności zaproszenia Baumana, Małgorzata Kanownik z Instytutu Książki podkreśliła, że to „ukraińscy organizatorzy Forum Wydawców we Lwowie poprosili Instytut Książki o zaproszenie prof. Baumana z wykładem”. – I to życzenie zostało spełnione. W poniedziałek, 9 września, wykład odbył się w wypełnionej po brzegi auli uniwersyteckiej – dodała. […]
    http://www.naszdziennik.pl/wp/53626,promocja-baumana.html

  17. Majka S. pisze:

    Szok i niedowierzanie – Bauman w roli ambasadora polskiej literatury. To przecież jakaś kpina z nas wszystkich!

  18. Ala pisze:

    Norymbergia dla komuny !

  19. emka pisze:

    Wrocławska policja zatrzymała dwadzieścia dwie osoby, które protestowały przeciwko zaproszeniu na debatę „O brunatnej Polsce”, kończącą festiwal teatralny Dialog. Protestujących zatrzymano pod zarzutem zorganizowania nielegalnego zgromadzenia przed Teatrem Współczesnym. Jest wśród nich kobieta w ciąży.[…]
    Więcej:http://wpolityce.pl/wydarzenia/65069-zygmunt-bauman-pod-specjalna-ochrona-policj-niemy-protest-zdlawiony-przez-wroclawskich-funkcjonariuszy

  20. Leo pisze:

    Tacy jak on zabijali Polskę. Teraz dziwią się że Ofiara żydokomuny coś od nich chce. Tak Ją tłukli i torturowali a Ona zaczyna przemawiać słowami Prawdy.

  21. benni pisze:

    Nie wdając się w polemikę,chcę zacytować M Twaina. Łajdak, który się zestarzał jest poprostu starym łajdakiem. To dotyczy wielu innych „szacownych staruszkow”. Kiszczaka, Jaruzela, Wałęsy też A. Wajdy, który swoimi filmami opluwał polską historię (w Lotnej wrzesniowych ułanów, w Kanale powstańców warszawskich, w Katyniu oficerow II RP ale za to ludzki NKWDzista pomaga … itd.) za co dostał Oscara.

  22. emka pisze:

    Tekst stalinowskiego zbrodniarza na próbnej maturze z języka polskiego.
    Na dzisiejszej próbnej maturze z języka polskiego jednym z dwóch tematów była analiza eseju stalinowskiego zbrodniarza mjr. Zygmunta Baumana pt. „Wielozadaniowi”. Maturzyści, jak podaje prawy.pl, którzy wybrali ten temat mieli po przeczytaniu eseju za zadanie odpowiedzieć na poniższe pytania:
    – Cytat z tekstu, zaznacz, czy zawarto w nim metaforę, hiperbolę czy apostrofę
    – Co to jest kamień filozoficzny? W jakim znaczeniu autor użył tego związku w tekście?
    – Na podstawie argumentów zawartych w tekście sformułuj tezę zawartą we wcześniejszym akapicie
    – Opisz problem o którym mówi tekst i wytłumacz jakie jego autor proponuje rozwiązania
    – Zacytuj dwa sformułowania z tekstu, które świadczą o tym, że autor używa mowy potocznej
    – Nazwij, który akapit zawiera tezę, który pointę, który doświadczenia autora itd.
    – Autor dwukrotnie użył sformułowania „Jednym uchem wpada, drugim wypada”. W jakim celu?
    – W jednym z akapitów autor używa sformułowań „nas”, „my” – w jakim celu?
    […]
    Próbne matury, które się dzisiaj rozpoczęły, jak informuje „gazeta.pl” są przygotowywane przez wydawnictwo Operon. Zdaniem tego portalu, cieszą się ogromną popularnością. Do próbnej matury z Operonem przystępuje już aż 90% maturzystów. Dzień później odpowiedzi drukowane są w „Gazecie Wyborczej”.

    Z kolei „Głos Pomorza” przypomniał, że esej Baumana ukazał się w… „Gazecie Wyborczej”.

    Czy to wszystko odbywa się za wiedzą MEN oraz czy urzędnicy ministerialni i kuratoria interesują się, nad jakimi tematami pracują maturzyści, czy też pozostawili tu wolną rękę prywatnemu wydawnictwu? Interesujące jest też, jak bliska jest współpraca Operonu z „Gazetą Wyborczą”, skoro wydawnictwo może (musi?) korzystać z artykułów drukowanych w tej gazecie?
    Czy to wszystko odbywa się za wiedzą MEN oraz czy urzędnicy ministerialni i kuratoria interesują się, nad jakimi tematami pracują maturzyści, czy też pozostawili tu wolną rękę prywatnemu wydawnictwu? Interesujące jest też, jak bliska jest współpraca Operonu z „Gazetą Wyborczą”, skoro wydawnictwo może (musi?) korzystać z artykułów drukowanych w tej gazecie?
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/68115-czy-men-to-zaakceptowal-stalinowski-zbrodniarz-na-probnej-maturze-z-jezyka-polskiego

  23. Majka S. pisze:

    Przygotowanie na próbną maturę z języka polskiego testu, w którym został umieszczony artykuł Baumana, stanowi dla mnie albo szczyt bezdennej głupoty, albo szczyt arogancji. W internecie pojawiły się liczne protesty, jednakże tylko ogólnopolski protest samych maturzystów i ich rodziców mógłby odnieść jakiś skutek. Promowanie czerwonego zbrodniarza upokarza nas wszystkich, lecz niestety wielu osobom jest to obojętne.

  24. Z Polski pisze:

    Nadal promuje się tego czerwonego zbrodniarza i fala hejtu jego obrońców na facebooku wskazuje, że jest potrzeba ujawniania jego uczynków.
    Dolny Śląsk został spacyfikowany przez Dutkiewicza, jego współplemieńca i ta plemienna solidarność przeszkadza w sprawiedliwym osądzeniu jego czynów.
    Trzeba pisać o plemiennej zarazie jaka toczy nasze instytucje, które zajadle ścigają za niezapłacony batonik, a komunistycznych zbrodniarzy chronią parasolem plemiennym

  25. Marcin pisze:

    Uważam, że doskonałą ilustracją losu i postawy tow. Baumanna, jest wycinek w polskiego serialu TV pt.: „Kuchnia polska”.
    Postać grana tam przez Krzysztofa Kolbergera – bezwzględny bezpieczniak, który na fali czystek antysemickich zostaje usunięty z partii komunistycznej, a w latach 70/80 zostaje nagle idolem czerwonej młodzieży przemawiającym do nie zza granicy. Ktoś powinien tow. Baumannowi tę postać przypomnieć – przejrzy się, jak w lustrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.