Pogrzeb polskiego Leonidasa

[fronda.pl]
Dlaczego dopiero po 72 latach odbędzie się pogrzeb bohaterskich obrońców Wizny: kpt. Władysława Raginisa i por. Stanisława Brykalskiego. Kapitan Raginis to dla mnie wzór człowieka honoru – mówi portalowi Fronda.pl Dariusz Szymanowski, prezes Stowarzyszenia „Wizna 1939”.

Ceremonia pogrzebowa, na którą polegli czekali 72 lata, odbędzie się w asyście Kompanii Honorowej WP, wystawionej przez Dowództwo Wojsk Lądowych oraz Grupę Rekonstrukcyjną Centralnej Szkoły Podoficerskiej Korpusu Ochrony Pogranicza w Osowcu. Uroczysta msza święta pogrzebowa, koncelebrowana będzie przez J.E. ks. Biskupa Ordynariusza Diecezji Łomżyńskiej Stanisława Stefanka przy trumnie z doczesnymi szczątkami Bohaterów, rozpocznie się 10 września br. o godz. 10.00 w kościele parafialnym w Wiźnie p.w. św. Jana Chrzciciela, po czym ok. godz. 11.30 kondukt uda się na Górę Strękową k. Wizny. Doczesne szczątki Obrońców w asyście honorowej żołnierzy WP zostaną złożone w mogile wojennej, Miejscu Pamięci Narodowej, urządzonej we wnętrzu rozbitego schronu, z którego kpt. Raginis dowodził obroną Odcinka „Wizna”. Pożegnaniem w ostatniej drodze bohaterów będzie salwa honorowa.

– To był niezłomny żołnierz. Nie potrafię powiedzieć, dlaczego tak postępowano z jego ciałem. Zapraszam wszystkich na uroczysty pogrzeb kapitana. Pokażemy wtedy również osobiste rzeczy, które wydobyliśmy z jego grobu – zaprasza Dariusz Szymanowski.

Władysław Raginis urodził się 27 czerwca 1908 w Dźwińsku (obecnie Dyneburg na Łotwie).
Po ukończeniu Gimnazjum w Wilnie, w 1927 wstąpił do Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie k. Ostrowi Mazowieckiej, a następnie do Oficerskiej Szkoły Piechoty, którą ukończył w stopniu podporucznika w 1930. Służył w 76 Pułku Piechoty w Grodnie, pełniąc również funkcję wykładowcy w Szkole Podchorążych Piechoty, której był absolwentem.
W 1939 jako wyróżnienie otrzymał przydział do Korpusu Ochrony Pogranicza na stanowisko dowódcy 3 kompanii batalionu ciężkich karabinów maszynowych.

2 września 1939 objął dowództwo nad całością obrony odcinka „Wizna”, o szerokości 9 km, osłaniającego prawe skrzydło Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew”. „Wizna” zamykała ważną arterię komunikacyjną, szosę Łomża – Białystok i drogę Zambrów – Osowiec.

Dowodząc 720 żołnierzami bronił powierzonego mu odcinka przed nacierającym XIX Korpusem Armijnym pod komendą gen. Heinza Guderiana liczącym 42 200 żołnierzy. Podczas obrony kpt. Władysław Raginis oraz por. Stanisław Brykalski złożyli przysięgę, że żywi nie oddadzą bronionych pozycji.

10 września 1939r., gdy bitwa chyliła się ku końcowi, a kolumny niemieckich czołgów podążały już w kierunku na Brześcia, wciąż bronił się schron dowódcy na Górze Strękowej. Otoczony przez niemieckie czołgi, zaszantażowany przez Niemców groźbą rozstrzelania jeńców wziętych do niewoli, kpt. Raginis zdecydował o poddaniu schronu. Podziękował swoim podkomendnym za spełnienie żołnierskiego obowiązku, rozkazał odpiąć pasy i wyjść ze schronu. On sam miał wyjść jako ostatni?

Nie wyszedł, rozerwał się w schronie granatem, wolał zginąć, niż się poddać. Porucznik Stanisław Brykalski zginął 9 września podczas obserwacji pola walki w kopule obserwacyjnej (w schronie dowodzenia); odłamek trafił bezpośrednio w otwór obserwacyjny w kopule.

Bohaterscy dowódcy obrony odcinka „Wizna” stali się symbolem honoru polskiego oficera i żołnierza Września. Podczas walk, widząc przewagę nieprzyjaciela w sile ludzkiej i uzbrojeniu, zwrócili się z płomienną przemową do żołnierzy, zagrzewając ich do nieustępliwej walki, sami zaś złożyli wobec swoich żołnierzy przysięgę, że żywi nie opuszczą bronionej pozycji i danego słowa dotrzymali?

Ciała dowódcy obrony odcinka, kpt. Władysława Raginisa i jego zastępcy por. Stanisława Brykalskiego za zgodą niemieckiego oficera pochowano dopiero po dwóch dniach, w bezpośrednim sąsiedztwie schronu dowodzenia, usytuowanego na wierzchołku eolicznego wyniesienia na brzegu Narwi, zwanego Górą Strękową. Wcześniej jednak Niemcy zbezcześcili ciało kapitana podpalając je wewnątrz schronu.

Wkrótce po przejęciu tych ziem przez okupanta sowieckiego (na mocy Paktu Ribbentrop-Mołotow) i zajęciu schronów, nowe władze zakazały miejscowej ludności przynoszącej kwiaty na mogiłę zbliżania się do schronów, nakazały wykopanie ciał i przeniesienie ich w odległe miejsce. Rozkładające się ciała przewieziono wozem konnym ok. 500m dalej, do drogi u podnóża wzniesienia. Zwłoki nakazano zakopać w przydrożnym rowie. W latach 50. XX w. po raz kolejny szczątki wykopano i przeniesiono w nieznane miejsce. Kto tego dokonał, kiedy, czy przeniósł je do mogiły zbiorowej? Tego nie udało się ustalić. W mogile pozostały już tylko nieliczne szczątki naszych bohaterów.

Pod koniec lat 60. w tym miejscu urządzono mogiłę, pojawiały się kolejne tablice, kamienny grobowiec. Jednak napis umieszczony na tablicy grobowca w istocie dezinformował o tym, czyje ciała zostały w nim pochowane. Do tego w bieżącym roku, podczas sierpniowych ekshumacji okazało się, że był to grób tylko symboliczny, a mogiła znajdowała się zupełnie obok. Szczątki kości, guziki, resztki oficerskich mundurów i oporządzenia z 1939 roku oraz przedmioty osobistego użytku zostały odnalezione pod chodnikiem, którym przez lata tysiące uczestników wycieczek szkolnych i zakładowych podchodziły do pomnika – fragmentu żelbetowej ściany schronu przywiezionej tu z linii walk w Nowogrodzie.

W mogile, w miejscu gdzie było złożone ciało kapitana odnaleziono kilkanaście odłamków oraz „łyżkę” od granatu, którym kapitan rozerwał się w schronie. W mogile znajdował się również drut w kształcie pętli, który posłużył do wyciągnięcia ciała kapitana ze schronu. Odnaleziono także medalik z wizerunkiem Matki Bożej (Cudowny Medalik, nazywany wcześniej Medalikiem Najświętszej Maryi Panny Niepokalanego Poczęcia), który wisiał na szyi kapitana Raginisa w chwili, gdy jego ciało po zrewidowaniu chowano w mogile (o medaliku pisał w 1942 w liście do Marii Raginis, siostry kapitana, świadek tamtych wydarzeń, miejscowy drogomistrz Józef Wiśniowski).

W Wiźnie po wojnie umieszczono tablicę z napisem: Przechodniu, powiedz Ojczyźnie, żeśmy walczyli do końca, spełniając swój obowiązek.

Rodzina kpt. Raginisa została oficjalnie powiadomiona o jego śmierci dopiero po 3 latach.

13 maja 1970 kapitan został przez Radę Państwa pośmiertnie odznaczony Krzyżem Złotym Orderu Wojennego Virtuti Militari, zaś 28 sierpnia 2009 – Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Ale Jego postać spopularyzował w Polsce dopiero szwedzki zespół „Sabaton”.

na podstawie materiałów z http://www.fronda.pl/

***

Film dokumentalny: Polskie Termopile

Korpus Ochrony Pogranicza wkrótce stoczyć będzie musiał bitwę pod Wizną, pod dowództwem kpt. Władysława Raginisa. Tamta walka, skazana na klęskę, stała się symbolem walki do końca, „Polskimi Termopilami”.

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, II wojna światowa, Piosenki, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Pogrzeb polskiego Leonidasa

  1. emka pisze:

    Dodałam film dok. „Polskie Termopile”. Dzięki Jastrzębcowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.