Pierwszy historyczny władca Polski

Mieszko I (ur. między 920-945, zm. 992), książę Polan, pierwszy polski władca historyczny, założyciel dynastii Piastów. Władzę sprawował od ok. 960, w 966 przyjął chrzest, co było równoznaczne z wprowadzeniem chrześcijaństwa w całym kraju i włączeniem Polski do Europy.


Na temat dzieciństwa Mieszka I posiadamy tylko legendy przekazane przez żyjącego 150 lat później kronikarza – Galla Anonima. Z tego samego źródła znamy również imiona przodków Mieszka. Ni jego ojciec, ni dziad nie zostali wymienieni w żadnej wcześniejszej kronice. Także ich państwo nie wydawało się kronikarzom warte wzmianki. Sytuacja zmieniła się wraz z pojawieniem się Mieszka. Relacje na jego temat znajdujemy u żydowskiego podróżnika Ibrahima ibn Jakuba, w kronikach Widukinda oraz Thietmara. Jednoznacznie świadczy to o roli, jaką władca młodego państwa zaczął odgrywać w Europie.

Przodkowie Mieszka I

Gall Anonim napisał na ich temat:

Siemowit młodość swą spędzał oddając się pracy i służbie rycerskiej, zdobył sobie rozgłos zacnością i zaszczytną sławę oraz granice swego księstwa rozszerzył dalej niż ktokolwiek przed nim. Po jego śmierci na tronie zasiadł syn jego, Leszek, który cnotami rycerskimi dorównał ojcu w dzielności i odwadze. Po śmierci Leszka nastąpił Siemomysł, jego syn, który pamięć rodziców potroił.

Ten zaś Siemomysł spłodził wielkiego i sławnego Mieszka, który przez 7 lat od urodzenia był ślepy.
Informacja o ślepocie Mieszka to typowa legenda z morałem – odzyskaniu wzroku w dzieciństwie odpowiada przyjęcie chrztu w wieku dojrzałym (ślepota cielesna -ślepota duchowa). Mimo tych legendarnych wstawek uważamy informacje Galla za wiarygodne. Na pewno zgodne były z tradycją panującą na dworze, a tej można zaufać. Ludzie w tamtych czasach świetnie pamiętali swych nawet prapradziadów.

Po swym ojcu odziedziczył Mieszko państwo rozpościerające się na terenach obecnej Wielkopolski i Kujaw, a zapewne także Pomorza Gdańskiego i Mazowsza. Od początków panowania walczył o zachowanie i powiększenie tych zdobyczy. Umierając, pozostawił synom kraj w granicach zbliżonych do obecnych granic Polski.

Był to czas powolnego tworzenia się Europy w znanym nam kształcie. Różne narody walczyły o swoje miejsce na kontynencie. Państwo Polan, zagrożone ze wszystkich stron, samo też niosło groźbę sąsiadom. Nic nie było przesądzone ani dane na zawsze. Nie tylko Polanie starali się wywalczyć jak najlepszą pozycję w swoim zakątku Europy. Wiele z ówczesnych plemion zniknęło niemal bez śladu, niektóre istnieją wyłącznie dzięki swym pieśniom i obrzędom. Jeśli Polanie, od których się wywodzimy, uniknęli tego losu, wielka w tym zasługa Mieszka I, który okazał się zdolnym wodzem, dyplomatą i politykiem.

W początkach panowania jego zainteresowania skupiły się na ziemiach położonych nad Odrą. Walczył o podporządkowanie sobie tamtejszych Słowian, którym wcale nie uśmiechało się przyjęcie silnej władzy księcia Polan. Na terytorium tym zderzył się też z ambicjami wielmożów niemieckich, działających w imieniu Kościoła i Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Zagrożenie stanowili także sprzymierzeni ze Słowianami Czesi.

Zagrożenia te zneutralizował Mieszko, decydując się na płacenie cesarzowi daniny za nowo zdobyte terytoria. Dzięki temu uznany został za cesarskiego sprzymierzeńca, czego nie mogli ignorować niemieccy margrabiowie.

Nieco wcześniej rozpoczął rozmowy z Czechami. Ich efektem stał się sojusz polsko-czeski przypieczętowany w 965 małżeństwem Mieszka I z córką czeskiego księcia, Bolesława Srogiego, Dobrawą (Dąbrówką).

Dobrawa (ok. 940-977)
Pierwsza żona Mieszka ma bardzo dobrą opinię wśród kronikarzy polskich i niemieckich. Według Galla Anonima to głównie ona przyczyniła się do przyjęcia przez Mieszka chrztu – najpierw nie godząc się na małżeństwo z poganinem, a już po ślubie pracowicie działając na rzecz pozyskania władcy dla chrześcijaństwa (miała wręcz odmówić dzielenia z nim łoża, dopóki nie wyrzeknie się on pogaństwa). Niemiecki biskup Thietmar podaje, że w początkach małżeństwa Dobrawa -dla dobra sprawy- zdobywała się nawet na
łamanie postu.

Jednak najistotniejszą decyzją, momentem w naszej historii przełomowym, okazało się przyjęcie w 966 chrztu. Ochrzcił się tylko książę wraz z całym dworem, ale było to równoznaczne z uznaniem chrześcijaństwa za religię panującą, dlatego wydarzenie to nazywamy chrztem Polski. Dzięki tej decyzji Mieszko przestawał być jednym z wielu władców plemiennych, z którymi czasem zawierano sojusze, ale tak naprawdę uważano w najlepszym razie za materiał na dobrych poddanych. W dniu chrztu awansował i on, i jego państwo do rodziny narodów europejskich. Chrzest uniemożliwiał atak na Polskę pod pretekstem krzewienia wiary, zabezpieczał przed przymusową chrystianizacją, zmuszał wielmożów niemieckich do szacunku, zacieśniał sojusz z Czechami, a wewnątrz kraju zwiększał władzę księcia, który rządził teraz z boskiego nadania. Nieprawdą jest natomiast, jakoby Mieszko, przyjmując chrzest z rąk czeskich, chciał uniezależnić się od biskupów niemieckich. Czeski Kościół podlegał niemieckiemu, więc polski również.

Uwolniony od niebezpieczeństwa niemieckiego i sprzymierzony z Czechami, mógł Mieszko powiększać swoje podboje na zachodzie. W 967 opanował ujście Odry i stopniowo podporządkował sobie Pomorze Zachodnie.

Na ziemiach nadodrzańskich doszło do konfliktu interesów z margrabią niemieckiej Marchii Wschodniej Hodonem, który również pragnął podbić Pomorze, a z niepokojem patrzył na wzrost potęgi Polan. W 972 najechał więc samowolnie (bez zgody cesarza) nadgraniczne ziemie Mieszka i poniósł klęskę w bitwie pod Cedynią.

Obu przeciwników postanowił rozsądzić cesarz Otton I. Mieszko i Hodon stawili się przed nim w 973 na zjeździe w Kwedlinburgu. Wyrok zapewne nie był pomyślny dla Polski, ponieważ kilka tygodni później, po nagłej śmierci cesarza, Mieszko poparł niemiecką opozycję sprzeciwiającą się powołaniu na tron cesarski syna Ottona I. Otton II pokonał opozycję, a zapewne w 980 zawarł pokój z Polską (być może poprzedziła go wojna wygrana przez Mieszka). W tym samym roku Mieszko poślubił Odę (Dubrawa zmarła w 977), córkę margrabiego Marchii Północnej, Teodoryka. Dzięki temu został krewnym jednego z najbardziej wpływowych polityków niemieckich. Najistotniejszy jest jednak fakt, że Pomorze Zachodnie pozostało przy Polsce, zabezpieczone przed niemieckimi atakami.

Śmierć Dobrawy początkowo nie naruszyła sojuszu Polski z Czechami. Ale w polityce nic nie stoi w miejscu. Mieszko był sojusznikiem cesarza, książę czeski związał się z jego wrogami. Dlatego w 990 wybuchła wojna polsko-czeska, w której Mieszka wspierało cesarstwo. W jej wyniku do Polski przyłączony został Śląsk, a zapewne także Małopolska.

Mieszko zmarł 2 lata później, w 992 r. Wszystko wskazuje na to, że była to śmierć naturalna, ze starości. Prawdopodobnie został pochowany w katedrze poznańskiej, ale pokazywany w niej grób Mieszka I to tylko hipotetyczne miejsce pochówku tego władcy.

Zręczny i dalekowzroczny polityk, obdarzony autorytetem wśród poddanych i talentami wojennymi oraz dyplomatycznymi, okazał się twórcą państwa, które mimo wielu upadków stało się trwałym elementem europejskiego ładu.

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, Polska Piastów i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Pierwszy historyczny władca Polski

  1. Axenty pisze:

    Cóż, Gall Anonim napisał prawdę, choć niecałą. Według dostępnych źródeł (nie tylko w Polsce), należy pomiędzy Siemowita i Leszka ustawić jeszcze Wrocisława, który panował prawdopodobnie w latach 892-896. Trudno oczywiście ustalić dokładne daty panowania poszczególnych władców Słowiańszczyzny, gdyż wszelkie źródła pisane zostały pieczołowicie zniszczone przez kościół. Całe szczęście, że istnieją dowody pośrednie dostępne za granicą.

  2. Axenty pisze:

    Oczywiście należy dodać, że Mieszko wcale nie był pierwszym , ani nawet trzecim, lub czwartym władcą Polski. Są twarde dowody na to, że był 49 z kolei władcą tych ziem i jego posunięcie – czyli chrzest – okazał się w dalszej perspektywie zgubny dla Słowiańszczyzny. Nie sądźmy przy tym współczesną miarą. To nie zachód był w tamtym czasie wzorem dla Słowian, lecz odwrotnie – to Słowianie byli potężną siłą, z którą musieli liczyć się władcy słabych zachodnich państewek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.